Czytelników na SMN:  


           Radio ZET   ESKA   Polskie Radio  WM Jamendo

 

 

                                                     

Wrzuta

O2.PL

Męska Sfera
Super Pani

Nautilus
UFOINFRA

Niepoprawni

KOSMOS
NASA

Kosmos
ESA

Astrologia
Świadomość Ziemi

Mistyka Seksu
Bez TABU

Tantrycy
TACHYON

C B Z Anormalnych
Planetarnia

MUZYKA
MUZIIC
BGŻ
Mill

START24

Program  TVP

SPORT

TVN 

Onet

WPolska

RMF24

Interia

DziennikPL

Wyborcza

Rzeczpospolita

Wirtualne Media 

Sfora

Niewiarygodne Wikipedia

Komputer Świat

CHIP

PC World

IDG 

Allegro 

PC Format

Dobre pogramy

Dz. Internauty

Hacking 

Komputer Ekspert

Pro-Line

Pobieralnia
Przyklej

Programs

     Wiadomości   Teleexpress   Panorama   Serwis Info   CO JEST GRANE   Historie zmartwychwstałych bogów   SCHODAMI DO NIEBA    [ Filmy za darmo ]   [ Wykop ]   [Kalendarz 1 2 3 4 ] Paseczek

    
Zosia    Anna    Regina    Magda   Jagoda   Michał    ADA    [  Fakty i mity  ]  [ ZAKAZANE OWOCE ]  [ NOWE ENERGIE ]    NDERF  - zaświaty   [  Nasza Klasa  ]     OKIEM BELFRA  ]  Facebook

 Myśli, wiersze, książki    Duchowość    Komputery    Książki i artykuły    Człowiek i seksualność    Śpiew ptaków...   Linki   Humor     [  Siedem poziomów partnerstwa   ]
 Posłuchaj książek i opracowań  Ciekawe tematy, linki    Wiedza i nauka    Kosmos    Paranormal    Odżywianie    Archiwum    Filmy popularnonaukowe     [  Idea Ekologicznych Siedlisk  ]

last minute  | sylwester 2011  | noclegi zakopane  | noclegi kraków  | noclegi mazury  | chorwacja last minute  | bułgaria last minute  | wczasy nad morzem  | wakacje w górach  | morskisylwester gdańsk  | sylwester czechypraga  | romantycznysylwester paryż  | sylwester mazuryspa  | sylwester bieszczady  | słonecznysylwester egipt  | sylwester poznańna rynku  | sylwester szczecin  |




Megawypas TV

Pogoda

 

DOM NA SPRZEDAŻ

Dom  parterowy wolnostojący, pięknie położony, blisko las i jezioro. Salon z kuchnią 35m2, 3 sypialnie 14m2, dwie łazienki, garaż.


Dr Krzysztof Zajdel

Nauczyciel dyplomowany, pisarz, poeta, felietonista

Artykuły, wiersze...
Mój dorobek naukowy


TURYSTYKA

Ukraine hotels

Russia hotels   

Hotels in Munich

Noclegi Mielno

Noclegi Ustroń

Last Minute

Noclegi Władysławowo

Noclegi Krynica morska

Noclegi Szczyrk

Noclegi Wisła

 

Życie seksualne Papieży


„Istnieją wydarzenia w historii Kościoła, do których Kościół nigdy by się nie przyznał, gdyby nie źródła potwierdzające ich prawdziwość. Na ich podstawie można byłoby dzisiaj, w czasach gdy sycimy swoją wyobraźnię filmami o przemocy, rozpuście, gwałtach i okrucieństwie, nakręcić serial, który stałby się hitem wszech czasów. To, że do tej pory tak się nie stało, niech świadczy, że nie wszystko co ludzkie zostało w nas pogrzebane”. Czytaj więcej...

Życie jest światłem

W koncepcji naukowej Księdza Profesora Sedlaka życie ma cechy elektromagnetyczne, podobnie jak świadomość. Istnieje Homo electronicus, a elementarnym pratworzywem jest dynamiczna bioplazma - piąty stan materii przynależny tylko żywym istotom. Poglądy te zawarł w książce "Bioelektronika" i "Homo electronicus" Czytaj więcej...


David Icke o tragedii w Smoleńsku i Haiti   Więcej...

Zbrodnia smoleńska 10 kwietnia 2010 - zamach?  Więcej...

Instytut Lecha Wałęsy

Niezależna telewizja - J. Zagórski
Janusz Zagórski - alternatywne spojrzenie na świat - archiwum filmowe

ET: Przyjaciele czy Wrogowie? Ujawnienie i Free Energy
Steven Greer w wywiadzie z Henrik Pilgrem'em z Red Ice Creation. Czytaj więcej...

Dysk z Fajstos

Dysk z Fajstos – znaleziony w ruinach pałacu z czasów kultury minojskiej w Fajstos, datowany na okres między 1650 a 1600 rokiem p.n.e. Czytaj więcej...

 

 

Celibat

Jeśli ktoś wychował dzieci, ma żonę, potrafi utrzymać siebie i rodzinę - to możemy z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że jest w miarę poukładanym człowiekiem. I właśnie tacy ludzie powinni pełnić funkcje w Kościele - twierdzi prof. Tadeusz Bartos, filozof i teolog, były dominikanin, w rozmowie z Tomaszem Stawiszyńskim.
W Polsce ponad 50 proc. duchownych chciałoby zawrzeć związek małżeński, a nie mogą Z badań prof. Józef a Baniaka z Wydziału Teologicznego UAM w Poznaniu.  Czytaj więcej...

 

Wiesław Matuch - autor SMN     Moja twórczość:


fot. Wiesław Matuch - autor SMN.  Sierpień 2009
   Przemyślenia
   Myśli
   Starsze rozważania
   Wiersze
   Boscy Kochankowe
   Bajeczki do poduszeczki
   Słowo o autorze SMN
   Franciszek z Asyżu a ekonomiści
   Myśli różne, w tym moje
   44 postulaty socjalne

 

MOCZEM WYLECZYSZ WSZYSTKIE CHOROBY!

Urynoterapia jest znana od wielu tysięcy lat. Leczenie moczem polecane jest w starożytnych pismach świętych hinduizmu. Wzmianka na ten temat jest też w Biblii.  Czytaj więcej...



John W. Armstrong "WODA ŻYCIA"  
Czytaj więcej...



Własna woda - eliksir młodości  
Czytaj więcej...
Zakwaszone ciało - skutki  
Czytaj więcej...

Mocz ludzki jako nawóz w ogrodzie   
Czytaj więcej...
My chcemy masła a nie margaryny  Czytaj więcej...
Polskie produkty zmodyfikowane genetycznie  Czytaj więcej...
Korzeń mniszka lekarskiego leczy raka  Czytaj więcej...
Przykra prawda o kosmetykach... więcej...1  2  3  4  5
Bierne palenie szkodzi psychice Czytaj więcej...
Ratujmy aptekę natury. Czytaj więcej...



Wiesiu z rodziną  2009. Wyświetl wszystkie zdjęcia...
 

SKUP METALI
KOLOROWYCH

Wrocław - Złotniki, ul. Żywiecka 2a (dojazd: Kamiennogórska, Częstochowska, Żywiecka)

(Mapka z dojazdem) Skupujemy złom miedzi, mosiądzu, aluminium, ołowiu, cynku, kwasiak nie magnetyczny. Skupujemy blachy offsetowe z drukarni. Ceny giełdowe.

 

 

Jan Meslier (1664-1729)  TESTAMENT - fragmenty książki losowo wyświetlane.
Jan Meslier (1664-1729) był ...proboszczem w Etrépigny i But, we francuskiej Szampanii. Po swej śmierci zostawił parafianom dzieło swego życia - testament duchowy, w którym wyznaje całą prawdę o religii, której był funkcjonariuszem. Żaden ateista, heretyk, schizmatyk czy innowierca nie napisał nigdy tak antyreligijnej książki jak ten wiejski proboszcz, który umierając prosi Boga o przebaczenie, że nauczał chrystianizmu. Był człowiekiem niezwykle prawym, wstrzemięźliwym, surowych obyczajów. Żył samotnie i ascetycznie, oddając się kształcącym lekturom. Jako kapłan niezwykle troszczył się o swoją trzodę, wspomagał z własnych dochodów biedotę. Był nieustraszonym obrońcą sprawiedliwości, piętnował nadużycia panów wobec ludu, umierając rozdał wszystko swym parafianom. Wprawdzie nie wierzył w Boga, ale do końca życia był księdzem, a jego stosunek do parafian może być stawiany za wzór wszystkim księżom.   Czytaj więcej...

              Posłuchaj całej książki w audio

Człowiek, powiadacie, wychodząc z rąk Boga był czysty, niewinny i dobry, a zepsucie, któremu ulegała jego natura, jest karą za grzech. - Natura człowieka nie była jednak doskonała, skoro mógł on zgrzeszyć po wyjściu z rąk boskich. Czemuż Bóg pozwolił, aby człowiek zgrzeszył i aby jego natura uległa zepsuciu? Czemuż Bóg wystawił go na próbę pokusy, skoro dobrze wiedział, że będzie zbyt słaby, aby się oprzeć kusicielowi? Czemuż Bóg stworzył szatana, złego ducha, kusiciela? Czemuż Bóg, tak dobrze życząc rodzajowi ludzkiemu, nie zniszczył raz na zawsze tylu złych duchów, które z natury swojej są wrogami naszego szczęścia? Albo raczej czemu Bóg stworzył złe duchy, których przewagę i straszliwe oddziaływanie na cały rodzaj ludzki musiał przewidywać? Jakiż wreszcie los sprawił, że we wszystkich religiach świata zło ma tak wielką przewagę nad dobrem, czyli nad bóstwem?
 

Myśli buddyjskie:  Mistrz zen Huang Po stwierdził: Wszyscy buddowie i zwyczajni ludzie są po prostu Jednym Umysłem... Umysł ten jest poza wszystkimi miarami, nazwami, przeciwieństwami: Każdy byt jest w Nim; jak tylko uwikłasz swój umysł, odwrócisz się od Niego.

Mądrości buddyjskie:  Nuda to pierwszy znak, że rodzi się w tobie zrozumienie pustki i bezsensowności życia i jego dróg. Cóż, możesz zareagować na nudę na dwa sposoby. Jak robią to zwykli ludzie: uciekaj, unikaj jej, nie patrz jej w oczy... Odwróć się do niej plecami i uciekaj; uciekaj w rzeczy, które mogą cię zająć, stać się twoją obsesją; które zabiorą cię tak daleko od rzeczywistości życia, że nigdy nie staniesz z nudą oko w oko. Dlatego ludzie wynaleźli alkohol, narkotyki.

Anthony De Mello SJ  SPRAWA ARBUZÓW - Trzej chłopcy, oskarżeni o kradzież arbuzów, zostali przyprowadzeni do sądu i stanęli przed sędzią, spodziewając się najgorszego, gdyż był on znany jako człowiek surowy. Był on również mądrym wychowawcą. Stukając młotkiem, powiedział: "Ktokolwiek z obecnych, kto będąc chłopcem, nie ukradł ani jednego arbuza, niech podniesie rękę". Czekał. Urzędnicy sądowi, policjanci, widzowie - i sam sędzia - trzymali ręce przed sobą na biurkach. Kiedy się upewnił, że w sądzie nie podniosła się ani jedna ręka, sędzia powiedział: "Sprawa zostaje oddalona".
 

Daty historyczne: 1980 - 17 VIII - sformułowano 21 postulatów skierowanych do władz. 31 VIII - podpisano porozumienie ze strajkującymi w Gdańsku. 11 X - Czesław Miłosz otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. 10 XI - zarejestrowany został Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność".

Ciekawostki fizyczne: Najliczniejszym gatunkiem ptaka jest afrykański wikłacz czerwonodzioby (bliski krewniak wróbla). Na wolności żyje około 1,5 mld osobników tego gatunku.

Anegdoty: Po koncercie, na którym wykonywane były dzieła Maxa Regera, w prasie ukazała się ostra krytyka jednego z recenzentów. "Szanowny panie - pisze doń Reger następnego dnia - siedzę w najbardziej ustronnym zakątku mego domu i mam pańską krytykę przed sobą. Za chwilę będę ją miał za sobą."
 

Bajeczki do poduszeczki - Wiesław Matuch: W niesłychanie dalekim świecie, wiele galaktyk od ziemi, istniał Ocean życzliwości. Kto zanurzył się w nim, czuł życzliwość od całego stworzenia. Od ludzi, zwierząt, kwiatów, roślin i od różnych przedmiotów, które na tej planecie żyły. Ocean posiadał absolutnie cudowne właściwości. Ktokolwiek się w nim wykąpał, jego życie diametralnie się zmieniało. Siła Oceanu powodowała, że urazy, źle podjęte decyzje, skomplikowane życie, natychmiast zostawały zamienione na pozytywne. Ból przechodził, a sprawy same się świetnie rozwiązywały. Informacja o bajecznym oceanie nie docierała jednak do wszystkich światów. Przyczyną były przekonania rządzących państwami. Mieszkańcy niezliczonych planet, nie mogli więc wykąpać się w energii życzliwości, bo o tym nie uczono w żadnej szkole. Nielicznym marzycielom z ziemi udało się nielegalnie, wbrew wierze i zakazów władców, przenieść do oceanu szczęścia. Lecz kiedy doświadczali bajki, w której nie rządzi pieniądz i władza, nie mogli patrzeć dłużej na zły świat ziemian. Prosili zawsze o azyl. Otrzymywali go. Ale był to azyl innego typu. Dostawali pozwolenie na wyjazd do oceanu i przebywanie tam, wyłącznie za pomocą telepatii. Ale jak to z ludźmi, co mają wielkie serca i pragną swój kielich szczęścia wypełnić po brzegi, chcą mieć wszystko zaraz. Z tego powodu, mało który z nich jest obecny myślami przy ziemi. Wolą przebywać w tamtej bajce.

Wiersze Wiesia Matucha: WOKÓŁ ROWAŻAŃ NATUR - Ponad nieokreślone wydają się zwyczajne wnioski dostojne i czyste nad słowa A zmuszają czasem do istnienia zła Życiu wymyka się dojrzewanie a przed człowiekiem głód jego jaźni ... Wygodne otoczenie jak naturalna radość miarą różną zmienia stopnie poznania na szamotaniny intelektualnych rozważań Wymykają się zależności łamią się natury coraz więcej pozorności... Wdziera się zwątpienie Czy istnieje prawdziwy rygor poznania? Czy istnieją tajemnice? Lecz są prawdy których ani za pomocą rachunku prawdopodobieństwa nie da się ich zgłębić Wobec jednych i drugich - zabiegów jest sporo Każdy jednak musi wołać za tym czego najbardziej oczekuje Miłość wciąż nie jest kochana!!! Dlaczego!
 

 

 stat4u         Copyright © Wiesław Matuch   SMN posiada drugi adres: http://smn.klm.net.pl/ 
Kontaktsmilosci@gmail.com   Moje GG: 8490512 Wrocław 2001 System Miłości Narodów  

 Tester Google PageRank™

EKO RADIO NADAJE:  Polskie Radio Program I  Pn - So: 08:32 - 08:35 i 12:12 - 12:15, Nd: 07:05 - 07:07 i 12:05 - 12:07, Eko Radio w Lecie z Radiem: Sobota: po 9:00, po 10:00 i po 11:00...
 
 


SM

Humor dla każdego

W dzisiejszych zabieganych czasach jest bardzo trudno znaleźć chwilę, aby postawić sobie kilka podstawowych pytań.

Poniżej również:  humor szkolny | życzenia  |  anegdoty | przysłowia

 

DLACZEGO do niektórych szybciej dostarczą pizzę niż dojedzie pogotowie ratunkowe?

DLACZEGO miejsce parkingowe dla niepełnosprawnych jest również przy lodowisku?

DLACZEGO ludzie do podwójnego Cheeseburgera, dużej porcji frytek zamawiają Colę Light?

Poza tym zapewne nie zadawałeś sobie pytania:

Dlaczego kobiety nie nakładają tuszu do rzęs z zamkniętymi ustami?

DLACZEGO słowo „skrótowiec” jest tak długie?

DLACZEGO żeby zamknąć WINDOWS trzeba nacisnąć na przycisk „START”?

DLACZEGO sok cytrynowy zawiera sztuczne aromaty a produkty dla pralek zawierają naturalny sok cytrynowy?

DLACZEGO nie ma pokarmu dla kotów o smaku myszy?

DLACZEGO pokarm dla psów posiada ulepszony smak, kto to przetestował?

DLACZEGO igły do zastrzyków eutanazyjnych są sterylizowane?

Każdy pewnie zna „Black Boxes“ w samolotach.

DLACZEGO samoloty nie są budowane z tego samego materiału?

Jeżeli latanie jest tak bezpieczne, DLACZEGO hala przylotów nazywa się „TERMINAL” ( w medycynie termin oznaczający fazę tuż przed śmiercią )?

DLACZEGO naciska się coraz mocniej na guziki pilota telewizyjnego zamiast wymienić baterie?

DLACZEGO pierzemy ręczniki; czyż nie zakładamy, że jesteśmy czyści jak się w te ręczniki wycieramy?

DLACZEGO piloci Kamikaze nakładają kaski ochronne?

Czy analfabeci cieszą się z zupy literowej ( z makaronem-alfabetem )?

Skoro człowiek odkrył, że krowy dają mleko, czego jeszcze szuka?

Jeżeli w słowniku jest źle umieszczone słowo, skąd to wiadomo?

DLACZEGO Noe nie rozwalił tej pary komarów?

DLACZEGO owce nie wybiegają na deszcz?

Jeżeli kupię sobie nowy bumerang, jak mam wyrzucić stary?

DLACZEGO instytucje, które są otwarte 24h mają klucze?

DLACZEGO wróciłem z urlopu?

 

Humor z zeszytów szkolnych

 

Skowronek to taki ptak, który wisi w powietrzu i drze mordę.

Australopitek - to nasz wujek z linii bocznej.

Wieloryb jest ssakiem, bo jego młode ssie tran z piersi matki.

Małże zdobywają pokarm przez flirtowanie.

A kiedy człowiek się urżnie to białe ciałka krwi go bronią.

Słowik ? samiczka sama znosiła jajka, bo samiec nie chciał jej pomagać.

Stare i młode małpy są bardzo zestarzałe.

Nic w przyrodzie nie ginie np. jedne ptaki odlatują, a drugie przylatują.

W zimie niektóre ptaki odlatują, a niektóre wzdychają.

Ptaki latające mają mocno usztywnione łydki w ogonie.

Oko składa się z siatkówki i koszykówki.

Mamy dwa typy oddychania: mężczyźni oddychają brzuchem, a kobiety piersiami.

Goryl jest bardzo nieprzystojny z budowy zewnętrznej.

Szympansy mają ogon, który jest przystosowany do skakania z jednej gałęzi na drugą.

Produkty przemiany materii wydzielamy przez płuca pod postacią CO2, wody i moczu.

Żaba zimuje w ten sposób, że wskakuje do wody, rozciąga się na całą długość i zamarza.

Serce znajduje się na mostku.

Serce zdrowego człowieka powinno bić 70 do 75 minut.

Szyja żyrafy jest roślinożerna.

Nowe badania wykazały, że człowiek nie powstał z prochu, ale z gliny.

Prąd między innymi wykorzystywany jest do dojenia krów i innych ptaków domowych.

Krab ma sześć nóg, sam to przeliczyłem.

Komornik wgryza się w korę i dopiero tam żeruje.

Niektóre bakterie rozkładają obornik na kompot.

Żółw musi być z wierzchu twardy bo w środkowej części jest zupełnie miękki.

Ptaki bardzo różnią się od gadów - lataniem i budową gęby.

Liść ma taką rolę w życiu że musi cały czas wdychać i wydychać.

Gryzoń to zwierzę, które ogryza co tylko może, np. jabłka, zostawiając ogryzki.

Wilki zaliczamy do zwierząt zębatych.

Meduza żyje w jelicie grubym człowieka wiec jest pożytecznym szkodnikiem.

Rolnicy nie lubią kretów, bo obgryzają im korzenie .

Wątroba była cały dzień śledzioną

Alkoholik nie może mieć dzieci, bo się trzęsie.

Dżdżownica jest spiczasta, bo gdyby była prostokątna to by się bardzo męczyła przy wchodzeniu w ziemię.

Krowa to zwierze roślinobójcze.

Kręgosłup składa się z kręgu i ogona.

Podczas zapłodnienia plemnik łączy się z komórką jajową i powstają nowotwory.

Jesienią wszystko spada z drzew.

Wczoraj w naszej klasie lekarz badał dzieci chore na higienę.

Głowa osadzona jest na zębie trzonowym kręgosłupa.

Białe motyle, których dzieci żrą kapustę, nazywają się kapuśniaki.

Kangurzyca nosi dziecko w torebce.

Kurczęta są produktem jaj sadzonych.

Do chorób zawodowych zaliczamy: pylice, gruźlicę i rzeżączkę.

Lekarz przed operacją myje ręce i pielęgniarki.

Kukurydza rośnie w kaburach i ma żółte zęby.

Choroby przenoszą się z rośliny na roślinę a niekiedy nawet z roku na rok.

Choroby weneryczne są rozpowszechniane przez prasę, radio i telewizję.

Wielbłądy wędrują prze pustynie w karnawałach.

Wścieklizną można się zarazić jeśli się ugryzie wściekłego psa.

Kameleon ma oczy, które mogą kręcić głową dookoła.

Ślimaki są jadalne ale tylko we Francji.

Węgiel może być kamienny i brutalny.

Wszystkie grzyby są jadalne ale niektóre tylko jeden raz.

Młodzież w stanie nietrzeźwym może spowodować potomstwo.

Bakterie które rozmnażają się prze kichanie, prowadzą koczowniczy tryb życia.

Kość słoniowa wyrasta z nosa.

Szczur jest bardzo inteligentny bo nie lubi zjadać trutki.

Sosny znoszą szyszki.

Na wystawie kwiatów najbardziej podobała mi się pani która nas oprowadzała.

Pawie pióra wytwarza paw.

W budowie niektórych płazów wyróżniamy odwłok i płozy.

Układ oddechowy przechodząc prze nos i gardło wpada do żołądka.

Człowiek ma wzrok skierowany do przodu, a nie umieszczony po bokach jak żaba.

Układ oddechowy służy do wydalania płuc z organizmu.

Koty rozmnażają się jak ludzie, ale jest różnica - ich potomstwo rodzi się ślepe.

Człowiek różni się od zwierzęcia myślą, mową, uczynkiem oraz w pewnym stopniu wyglądem.

Polipy zaliczamy do jamochłonów; najczęściej spotykamy je w morzu i w nosie.

W kościach znajduje się szpinak.

Krowy, kozy i owce - to zwierzęta wymienne.

Higiena... to jest wtedy, kiedy myjemy się częściej niż musimy.

Najczęściej spotykanym ssakiem górskim jest góral.

U żaby koniczyny przednie są dłuższe niż krótsze.

Gipsu używamy do leczenia narciarzy.

Ten płyn to także w pewnym sensie ciecz.

Woda słona zawiera w sobie sól a słodka cukier.

W próbówce można robić nie tylko doświadczenia ale i dzieci.

Węglowodan jest to węgiel zamoczony w wodzie.

SiO2 jest to wino na które mój tato mówi "pryta" lub "siara".

Siarka występuje na zapałkach.

Obywatel po użyciu probierza trzeźwości zmienił kolor. To znak ze alkohol był używany.

Siarka ma właściwości samobójcze.

Niektóre gazy są tak śmierdzące jak spaliny wydzielane przez człowieka.

Temperatura w kraju zależy od termometru.

Magellan stwierdził, że Ziemia nie jest gruszką, i że ludzie przyciągają się.

Kolumb myślał że odkrył Indie a to były Stany Zjednoczone.

Kopernik ruszył Ziemię i dlatego zobaczył, że jest okrągła.

Azja jest największym kontynentem na Ziemi a nawet na świecie.

Ze Śląska kilofem wydobywa się węgiel kamienny i brunatny górnik.

Klimat to coś stałego, co nie wiadomo kiedy się zmienia.

W Australii człowiek współżyje z Aborygenami.

Pomimo że na niebie świecił Księżyc dzień był smutny i ponury.

Marynarzy o jednym oku nazywamy piratami.

Węgiel powstał z paproci, skrzypków i widłaków.

Wietrzenie skał jest pojęciem czysto teoretycznym bo wszystkie dawno wywietrzały.

Baca bardzo długo gadał turystom, że milczenie jest zlotem.

Na ukształtowanie powierzchni Ziemi mają wpływ jej trzęsienia oraz wulkanizacja.

Europa to kontynent ziemski.

W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty.

Na globusie wyróżniamy południki, północniki i cale nocniki.

Od czasów Kopernika Ziemia krąży wokół Słońca.

Górale robią kierpce z własnej skóry.

Dwa przeciwlegle punkty na globie nazywamy biegunkami.

Amundsen zasadził flagę na biegunie.

Wisła płynąc przez Żuławy wpada w depresje.

Na niektórych wyspach Indonezji ludzie chodzą poubierani nago.

W górach nie mieszkają ludzie tylko górale.

Naukowo rzecz ujmując, nie ma wschodów i zachodów Słońca, jest tylko kręcenie się Ziemi w jedną lub drugą stronę.

Rzeki powstałe z lessu są jak gęsta zupa.

Polana ta jest formą lasu bez lasu.

Zwolennikiem papiestwa był papież.

Do historii przeszedł nie cały Achilles, tylko jego pięta.

Aleksander Wielki był dlatego sławny, bo założył wielkie reformy.

Karol Wielki był człowiekiem sprawiedliwym i nakazał, by ludzie byli sadzeni zanim się ich zabije.

Lawa Wezuwiusza tak dalece zachowała wszystko w Pompei, że znaleziono tam kobiety w trakcie szydełkowania na drutach.

Oktawiusz i Antoniusz podzielili imperium miedzy siebie. Oktawian dostał zachód i Rzym, Antoniusz wschód i Kleopatrę.

Za czasów fanfaronów żywi balsamowali umarłych. Egipcjanie w ogóle mieli zwyczaj zabijania żywych by z nich zrobić mumie.

Przed wspólnotą pierwotną żyli ludzie osobno na drzewach, a potem zeszli z drzew i zaczęli się organizować.

Egipcjanie balsamowali ludzi, żeby się człowiek nie rozchorował w trumnie.

Joanna d'Arc była jedyną dziewicą we Francji, za co też poniosła karę.

Nasze plemiona przed przyjęciem chrztu zachowywały się jak normalni ludzie.

Cheops był to największy piramider.

Zarówno Hugo jak i Kołątaj domagali się reform.

August II był elektronem Saksonii.

Cesarz Klaudiusz był nieśmiały, wiec nie odważył się zabić swojej żony.

Barbarzyńcy byli bardzo miłymi i uprzejmymi ludźmi.

Koalicja w sejmie polega na bliższych stosunkach w lawie.

Kościuszko wyciągnął i powiedział że nie schowa.

W roku 1863 w Ameryce wybuchła wojna sensacyjna.

Komisja Edukacji Narodowej obejmowała wszystkie dziewczęta.

W XVI wieku Polacy mieli wojsko ciężarne.

Washington był prezydentem Stanów Zjednoczonych, a Lincoln ? USA.

Hitler był najgroźniejszym z hitlerowców.

Koń trojański to była zdradziecka sztuka.

Anders był umundurowany aż po pas.

Kara śmierci ma charakter nieodwracalny.

Pięta Achillesa to miejsce, które jest wrażliwe na śmierć.

Całemu oddziałowi wojska złożono najserdeczniejsze życzenia ekshumacji.

Duży wpływ na rozwój kultury miał Cyryl i jego metody.

W dawnych czasach chłopi żyli dłużej bo orali sami a nie traktory.

Żołnierze noszą zielone mundury żeby udawać trawę.

Król nosi na głowie czapkę, zwaną przez niektórych koroną.

Pod broń powołano całą młodzież od 16 do 60 lat.

Skrzydła husarskie ważyły pół metra.

Niewolnicy rzymscy byli używani do najcięższych prac, niektórzy jako nauczyciele.

Na mordy carów państwa Europy patrzyły złym okiem.

Polacy byli waleczni i walczyli w walce o Anglię, walcząc o niepodległość Anglii.

Dokument składał się z trzech części: pierwszej, drugiej i trzeciej.

Dawniej wszystkie prace na roli wykonywano ręcznie za pomocą wołów.

Dzięki seppuku Japończycy mogli pokazać swoje prawdziwe wnętrze.

Chrobry złożył do papieża podanie o koronę.

Na placu gdzie stoi pomnik Jagiełły, toczyła się kiedyś wielka bitwa zwana pod Grunwaldem.

Tylko przez kobiety są wojny bo to one przeważnie rodzą żołnierzy.

Królowa Bona sprowadziła do Polski seler, kalafiory i makaroniarzy.

Emilia Plater była pułkownikiem o kobiecych piersiach widocznych spod munduru.

Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie, podczas gdy inni klepali biedę.

Rycerz średniowieczny składał się z głowy, zbroi i konia, który stawał na każde zawołanie.

Słowianie mieszkali w domach z drewna, z których dym wychodził mniejszymi otworami a Słowianie większymi.

Mumia to żona faraona.

Człowiek współczesny powstał dzięki ludziom pierwotnym.

Jagiełło miał z Sonką tylko czterech synów ponieważ możnowładcy odmówili mu poparcia.

Indianie zabijali i skalpowali co popadnie.

W czasie totalnej mobilizacji wcielono do wojska nawet dzieci w podeszłym wieku.

Ludzie pierwotni mieli narządy z krzemienia.

Pańszczyzna siedziała na ławie i przyglądała się pracującym w polu chłopom.

Samochód, którym jechał generał dostał niespodziewanie dwie kule w brzuch.

Głogowianie lali gorącą smołę na drapiących się Niemców.

Myszy zagryzły Popiela, jego żonę Popielicę i córkę Popielniczkę.

Bolesław Chrobry był mężny, wysoki, mocny i ciężarny.

Amerykę odkrył niejaki Colombo.

Car idąc do celu opierał się na mordzie.

Na cześć Dionizosa śpiewał chór satyryków...

Leonidas dlatego został królem, ponieważ dobrze patrzyło mu z nosa.

Jeśli podzielimy graniastosłup wzdłuż przekątnej podstawy, to otrzymamy dwie trumny.

Trójkąt Pitagorasa, to trójkąt kwadratowy.

Koło to jest linia, bez kątów, zamknięta, by nie było wiadomo gdzie jest początek.

Trójkąt równoramienny ma równe ramiona, jednak jeden z boków jest krótszy.

Linijka, kątomierz i cyrkiel to narządy matematyczne.

W życiu Pitagorasa liczyło się tylko liczydło oraz kalkulator, którego wtedy jeszcze nie znano.

Linijka 20 centymetrowa ma ponad 20 centymetrów.

Prostokąt rożni się od kwadratu tym że raz jest wyższy a raz szerszy.

Pierwszy człowiek na Ziemi nie czul się samotny bo nie umiał liczyć.

Chopin odżywiał się muzyką, a czasem nawet surową marchewką.

Moniuszko był to muzykant, który zoperował Halkę.

"Marsz Turecki" Mozarta wcale nie był marszem tureckim, on się tylko tak nazywał.

W czasie wakacji widziałem operę ale tylko z wierzchu.

W karczmie muzykant rżnął skrzypce od ucha do ucha.

Chopin znał się na muzyce a szczególnie na fortepianie.

Beethoven byli głuchy ale przynajmniej widział co komponował.

Hejnał w radiu grany jest na trąbce codziennie i w niedzielę.

W naszej szkole jest dziewczęcy chór mieszany.

Chopin umarł na zapalenie skrzeli.

"Bogurodzica" śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem.

W wierszu "Pieśń o bębnie" bęben gra pierwsze skrzypce.

Organy zbudowane są z dużych i małych piszczeli.

Mszę żałobną "Requiem" Mozarta dokończył inny kompozytor, ponieważ umarł i nie miał czasu.

Żacy chodzili od drzwi do drzwi i śpiewali, a w zamian dostawali jaja i pokarm.

Nauczycielka puszczała płyty, które szły z żołnierzami do boju.

Jontek na swoim zegarze w chałupie znalazł wskazówki do życia.

Chopin - to najprawdopodobniej największy gracz na świecie.

Perkusja to zestaw garnków, w których gotuje się muzyka.

Harfa jest podobna do łabędzia, tylko gorzej pływa.

Chopin od dawna nie żyje, ale jego muzyka nadal prześladuje wielkich pianistów.

Niektóre części konia wykorzystujemy do gry na skrzypcach.

Moniuszko odkrył na scenie Halkę.

Bogusławski jeździł z trupami po całej Polsce.

Chopin, największy polski kompozytor, pisał wyłącznie na fortepianie.

Picasso swe trójkątno-okrągłe, za przeproszeniem obrazy, malował kwadratowym pędzlem, dlatego nie zawsze mu wychodziły.

Przy rekonstrukcji konserwatorzy usuwali to, co przyniosły wieki, bo piękno zawsze jest pod sukienką.

Michał Anioł malował sobie po ścianach kaplicy Sykstyńskiej.

Malarze odrodzenia na swych obrazach czcili piękno ludzi i kobiet.

Reprodukcję obrazu namalował Gierymski.

Rubens malował bez ubrania.

Przez uderzenia pędzlem malarz uzyskuje smutek na twarzy modelki.

W Krakowie wybudowano ostatnio wiele nowych zabytków.

Matejko malował pod Grunwaldem.

Leonardo da Vinci przed namalowaniem portretów kroił ludzi, aby zapoznać się z budową ich ciała.

Savoldo znal się bardzo dobrze na anatomii człowieka, wiec namalował młodzieńca z fujarą.

Niektóre obrazy Picassa można nawet oglądać, ale nie wszystkie.

Leonardo da Vinci namalował swój portret "Modna Lisa" we Florentynce.

Chełmoński namalował "Babskie lato".

Matejko przedstawia Kopernika siedzącego na obrazie.

W tym czasie we Włoszech działali min. Leonardo da Vinci, Rafael i Michał Anioł Stróż.

Antek marzył jeszcze wiele razy, żeby mu wójtowa choć jeden raz rękę położyła.

Witkacy popełnił samobójstwo, bo nie wiedział co robić.

Zeus przywiązał Prometeusza do sępa i wyjadł mu wątrobę.

Liczba pojedyncza mianownik: kobieta. Liczba mnoga mianownik: kobietki.

Przeciwnicy Adama Mickiewicza zarzucali mu, że sprowadza do Polski reumatyzm.

Harem był to człowiek posiadający zbiór kobiet.

Rydel chodził bez gatek, bo chciał pokazać chłopom, że są sobie równi.

Ksiądz Robak ukazuje siebie jako marnego procha.

Joasia w przyszłości stałaby się dla Judyma ciężarną siłą niszczącą.

Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią.

W związku z ożenkiem Jacka urodził się pan Tadeusz.

Myślenie nie opuszczało tego filozofa przez całe życie co doprowadziło go do grobu.

Maria Konopnicka przez cale życie chodziła ze łza w oku.

Zaciekawione twarze widzów siedziały na trybunach.

Mąż Marty umarł po kilku latach spożycia małżeńskiego.

Joasia sypiała na kanapie wśród wiecznego braku pieniędzy.

"Pan Tadeusz" Mickiewicza jest nieśmiertelny bo są w nim opisy wschodów i zachodów Słońca, a Słonce ciągle jeszcze wschodzi i zachodzi.

Anielka biegała z Karuskiem dookoła stołu, który podskakiwał szarpiąc za sukienkę.

Cezary został uderzony przez wrażenie i przewrócił się.

Kochanowski zdobył w Padwie wykształcenie fizjologiczne.

Chłopcy rzucili kotka pod auto, a tam zaopiekowała nim się pewna pani.

Antygona zaczepiła się o gałąź szalikiem i powiesiła się.

Różnica między królem a prezydentem polega na tym, że król jest synem swego ojca, a prezydent - nie.

Wolnemu najmicie wymarła cala rodzina prócz psa.

Najmita jest wolny jak ptak, jedynie fruwać nie może.

W czasie tego zamieszania wpadł Hiacynt, złapał kufel lub inne narzędzie i ciskał na oślep, raniąc lub nawet zabijając wystraszonych.

Tadeusz wpadł do sadzawki razem z głową.

Pewnego dnia dzień zaczął się normalnie.

Słowacki urodził się w r.1809. Poza tym napisał dużo wierszy.

W teatrze angielskim jak to widać w "Makbecie", aktorzy przeważnie byli trupami.

Lechici byli ruchliwi, gadatliwi, szybko ulegali niewiastom.

Uwolnili ojca Dawida przez odcięcie głowy toporem.

Powrócił do kraju, ale już nie ten, co niegdyś, bo był nieżywy.

Jagienka stale opiekowała się Zbyszkiem, ponieważ jego ciągle brały ciągoty.

W czasie ferii zimowych będę pomagał rodzicom: nosił wodę, rąbał drzewo i inne rzeczy (rodzice się ucieszą...).

Asnyk i Grudzińska mieli dogodne podłoże do miłości, gdyż otaczały ich góry, lasy i piękna przyroda.

Szlachta żyła w otoczeniu swych wad.

Chłopiec wabił się Mikołajek.

Strzelcy wypuścili ogary i węsząc przy ziemi pobiegli w las.

Niewolnicy nie posiadali własnych narzędzi i dlatego nie mogli zakładać rodzin.

Stolnik po śmierci zdołał jeszcze palcem wskazać zabójcę.

Staszicowi leżeli na sercu liczni chłopi pańszczyźniani.

Pasek był dwojga imion. Widocznie był bierzmowany.

"Placówka" jest dlatego powieścią, że jest gruba i ma rozdziały.

Kochanowski pędził swój tryb żywota poczciwego szlachcica, zajętego głównymi sprawami i rodziną.

Antygona toczy się w Tebach.

Matka Antka była wyrobnica, dlatego on nie miał ojca.

I zginął ten wielki bohater, pożarty przez drapieżne zwierzęta zwane szkorbutami.

Jedyną rozrywką szlachcianki na wsi było przebieranie.

Jacek był głową 300 - osobowej rodziny.

Jan i Cecylia dzięki swojej mozolnej i wytrwałej pracy doszli do posiadania dobrej i bardzo licznej rodziny.

Skawiński upadł na piasek i zaczął tęsknić za ojczyzną.

Wieśniaczki czytają dziś księgi Mickiewicza z łzą rozczulenia w jednym, a zachwytu w drugim oku.

Jan Kochanowski rzeczy przyjemne spędzał wieczorem, a rzeczy pożyteczne od rana do południa.

We fraszce "Na lipę" jakieś zwierzątka wyrabiają miód.

Ojciec spożywał ciężkie bóle po stracie córki.

Cześnik i Rejent błogosławią małżeństwo, a Wacław i Klara dochodzą do skutku.

Kochanowski przyrównuje Tatarów do psów, które handlują kobietami.

Janko Muzykant zrobił sobie skrzypki z gonta i sierści ludzkiej.

Wokulski nawraca Magdalenkę, która zboczyła z drogi na właściwe tory.

Hrabia miał krótką kamizelkę i spodnie tego samego koloru.

"Rzaba" pisze się przez "rz", bo wymienia się na ropucha.

Jacek Soplica ożenił się z pierwsza lepszą dziewczyną i mieli nieślubne dziecko, bo jego żona była panną.

Wtem ktoś postrzelił Karuska w nogę, wiec ją oblizał i ruszył dalej.

Jakaś dziewczyna zaczęła wołać: Karusek, Karuś! A gdy przybiegł głaskała go po karku. Po tym zabiegu Karusek zdechł.

Zmarły syn wyglądał jak prawdziwy trup.

Balladynę można porównać do grobu wyłożonego marmurem, gdyż była ładna, ale w środku miała robactwo.

Zginął na polu chwały i to była dla niego jedyna pociecha.

Mickiewicz urodził się w Zaosiu, a częściowo w Nowogródku.

Tadeusz wcześnie brał się do dam. Uwiódł Telimenę i to samo chciałby zrobić Zosi, gdyby nie było w tym ręki stryja.

Wokulski został przywalony resztkami feudalizmu w postaci Izabeli Łęckiej.

Wieprzowatość szlachty przedstawił tak, że z przyjemnością śledzimy ich obyczaje.

Reymont miał ciężkie dzieciństwo - był wychowany wśród kobiet.

Na końcu wsi palił się pożar.

Makbet miał bardzo ciężki koniec.

Już Rej pisał po polsku, ale dopiero Kochanowski pokazał jaki ma język.

Widzimy jak STACZA SIĘ NA SZCZYT nędzy.

I nikt nie wiedział co kryło się pod sutanną księdza Robaka.

Działalność polityczna ks. Robaka polegała na tym, że często odwiedzał karczmy.

Dawniej gdy kawaler chciał zdobyć panienkę, musiał do niej przyjść z dobrym krokodylem. Świadczy o tym wypowiedź Klary do Papkina.

Dwór Sopliców był patriotyczny, bo zegar grał Mazurka Dąbrowskiego, a na

ścianach powiesili patriotów.

Gerwazy rozrąbał głowę niedźwiedzia i wyjął kulę, która pochodziła z rodziny Horeszków.

Łokietek został ukoronowany w r. 1320. Łokietek była to tez dawna miara człowieka.

Jurand dość długo żyje, a potem zakańcza swój żywot.

Zbyszko ślubuje Danusi trzy pawie czuby, które choć po śmierci, ale złożył.

Czytając fraszki Kochanowskiego jestem bardzo z nich zadowolony i doceniam je.

Wołodyjowski kiedy się wzruszył, ruszał wąsami, szablą i czym się dało.

Pani Emilia z "Nad Niemnem", ciężko chora na histerię, stała się kamieniem u szyi swego męża, który z wysiłkiem płynął przeciw prądowi.

Korzeniowski niedługo był wychowawcą Krasińskiego, bo stosunki z panią hrabiną sprawiały mu przykrość (?!).

W centrum miasta znajduje się wysoka wieża kościelna, która co dzień budzi nasze miasto wybijając godzinę dwunastą.

Był on o twarzy groźnej, uzbrojonej od stóp do głów.

Bohater występuje w każdym ustępie.

W piwnicznej izbie jest matka, synek i stęchlizna.

Skawiński był prawdziwym Polakiem, gdyż wszystko było mu obojętne.

Bohatyrowicze orali ziemię własnymi rękami.

Matka Helki zmarła na chorobę, a ojciec spadł i zabił się na śmierć.

Chłopi w Polsce za czasów caratu odczuwali wycisk z dwóch stron.

Jan Chrystian Andersen nie miał rodziców, urodził się u obcych ludzi.

Opacki z jednej strony uciska chłopów a z drugiej rozpacza po synu.

Słowacki na swoim pogrzebie widział tylko garstkę najbliższych przyjaciół.

Chłop specjalnie dążył do tego, aby panu nie urosło.

W Cieplicach zwiedziliśmy kościół i klasztor cystersów wraz z kolekcją nieboszczyków - fundatorów kościoła.

Wiersz ten kończy się liturgicznym słowem "amen", co oznacza "jakoś to będzie".

W "Odprawie posłów greckich" marszałek laską uciszał posłów.

Moja mama ma twarde ręce, gdyż przekonałem się o tym na własnej skórze.

Poprzez pasanie gęsi i świń doszedł do oświaty.

Nel leżała ciężko chora. Staś dał z herbatą hienę małej przyjaciółce.

Mała Nel strasznie rozpłakała się i w ten sposób dzieci znaczyły drogę.

Sofokles napisał trzy tragedie: "Antygonę", "Króla Edypa" i "Elektrownie".

Kazimierza nazywali wielkim, bo był pod sufit.

Te fraszki można czytać z przodu i z tylu. Z przodu pochwała kobiety, a gdy się je czyta z tylu to kobiety są zhańbione.

Makarony u tego poety są normalne, jak u wielu innych.

Cały ciężar utrzymania chłopa w Egipcie spadał na barki kobiet.

Prus chcąc odzwierciedlić Ślimaka, uwypuklił mu żonę.

Kareta przejechała Marysi przez pierś, która leżała na ziemi.

Żołnierz musi wysoko podnosić nogi i być dzielny.

Na peron weszło małżeństwo obojga płci.

Tren to utwór liryczny, albo pieśń żałobna, przepełniona bólem po stracie drogiej cnoty.

Uzupełnieniem stroju szlacheckiego były wąsy.

Kochanowski czcił piękno kobiet i ludzi.

Rydel jest przedstawiony raz jako spokojny człowiek, to znów jako literat

Wtedy król uderzył niemieckiego rycerza, spadł z konia, ale nogami jeszcze ruszał.

Świteź była niegdyś grodem słynącym z odważnych rycerzy i urodzajnych kobiet.

Po chwili Kurpie nieśli poturbowanego Zbyszka do księdza przy akompaniamencie zachodzącego Słońca za krwawą chmurę.

Ślimak miał wąsy krótko podcięte na grzywkę.

Rodzinę powinno się zakładać w celu wypoczynku po burzliwej młodości.

Robinson Crusoe w przepoconych spodenkach i nożem za pasem żył samotnie kilka lat.

Owczarz nie miał jednej nogi a na drugą kulał.

Aby uchronić się przed gruźlicą trzeba wietrzyć pierzyny.

Po wysłuchaniu "Reduty Ordona" w Marcinku zaczęło się coś przewracać.

Słowacki pisząc "Beniowskiego" wkładał szpilki Mickiewiczowi.

Antek musiał iść w świat, by zarobić kawałek kromki.

Rzemiosło rycerskie upada, a w hełmach chłopi wysiadują pisklęta.

Antek w wolnych chwilach strugał sobie części.

Boryna miał samobójczy wąs.

Wacław kochał Klarę przez dziurę w płocie.

Grażyna stanęła do walki z odkrytą piersią.

Całymi dniami pił po nocach.

Kordian był biedny, bo kiedy chciał to nie mógł, a kiedy mógł to nie chciał.

Stary człowiek był dziwny na szyi.

Marysia jak wyszła ze szpitala, to przyszła do zdrowia.

Za ręką córki Stolnika biegało wielu bogatych paniczów.

Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie wiedział, że jest jego ojcem.

Paluszkiewicz był biedny, co wyglądało z jego spodni.

Świnie ryły ziemię, bo Ślimak nie miał czasu.

Na regale stoi ikeban z suchotami.

Starzy ludzie poumierali i w ten sposób zlikwidowano analfabetów.

"Nie" z rzeczownikami piszemy zawsze razem np. niewiasta, niedziela, niedźwiedź, niewolnik, niemowlę, nieboszczyk.

Przez pamięć o Jacku Soplicy nazwano jego imieniem wódkę.

Wallenrod podszył się pod wielkiego mistrza, aby działać w samym jego jądrze.

Jan Kochanowski pisał pod lipą, gdzie mieszkał.

"Chłopi" są utworem napisanym w formie kalendarza.

Makbet opierał się na mordzie.

Bogumił kochał Barbarę przez cale noce i dnie Dąbrowskiej.

Mickiewicz urodził się w latach 1789 - 1855.

Osobiście uważam, że "Wesele" napisał Wyspiański.

Wojski przyłożył ucho do ziemi, żeby zobaczyć gdzie jest niedźwiedź.

Fraszka powstała siedząc pod lipą.

Kochanowski opisuje lipę rosnącą w jego utworze.

Grecy zrobili Trojan w konia.

Pan Tadeusz zobaczył Zosię na płocie i poznał, że była dziewicą.

Poeta przez długie lata gładził swój język.

W naszym miasteczku jest rynek, a dookoła niego stoją domy publiczne.

Linie papilarne pomagają zdezynfekować przestępcę.

W Olsztynie istnieje fabryka opon mózgowych.

Melchior Wańkowicz opisał bitwę o kasyno, zwane ?Monte?.

"Fraszki" i "Treny" - napisał Jan z Czarnobyla.

Kaci nosili kiedyś maski, aby skazany nie mścił się na nich.

Pies jest przyjacielem człowieka i milicjanta.

Kochanowski jak żył, to był wesoły.

Kapitan Kloss walczy bohatersko, nie obawiając się odkrycia swojej osobowości.

Antek nie miał zbyt dużo narządów, tylko swój mały kozik.

Nasza szkapa to przykład utworu autobiograficznego.

Gdy go Basia ujrzała - zapłodniła się i spuściła oczy.

Joasia uczyła dzieci na czworakach.

Zostawiam to na los pastwy.

Prometeusz dokonał włamania, wykradając ogień.

W trumnie leżał nieboszczyk i ciężko dyszał.

Chłop powoli bronował, a kamienie wchodziły mu w zęby.

Szczęsny imponował majstrowej ostrym językiem, a Madzi twardością.

Rolnik ten był na bardzo niskim poziomie intelektualnym, podobnie jak jego krowy.

Podczaszy to cios w tył głowy.

Huk strzelił i wszyscy ponieśli śmierć.

Gospodyni doiła krowę i ryczała w niebogłosy.

Nie tylko schudłem o dwa kilo, ale i o tyle samo urosłem!

Wieś była samowystarczalna: kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.

Boryna śpiewał w chórze ale tylko partie solowe.

Judym spuścił manto Dyziowi w karecie, bo mu się spocił.

Alkoholików dzielimy na pijących i niepijących.

Antek ciężko pracował rękami a Boryna językiem.

Zygier miał ospowatą sylwetkę kulturysty a jego wyłupiaste oczy ładnie przylegały do twarzy.

Zachowanie dzieci dalece odbiega od rzeczywistości.

Tatuś kupił stary samochód do spółki ze stryjem, którym dojeżdża do pracy.

Lato spędzę w górach u kuzynek, z których zejdę dopiero po wakacjach.

W sklepie koła fortuny podoba mi się Magda Masny.

Kasia to moja siostra cioteczna, Jurek też.

Gdy wiosną umarła babcia automatycznie powiększył się metraż w mieszkaniu.

Dziewczynka podbiegła do Karuska i położyła mu pysk na kolanach.

Latarnik tak się zapalił do Pana Tadeusza, że nie zapalił latarni.

Jak Baśka uciekała przed Tatarami, to piana leciała jej z pyska, nozdrza miała rozdęte, a uszy położyła po sobie.

Krzyżacy mordowali, palili, i gwałcili starców, kobiety i dzieci.

Robinson znęcał się nad kozami dojąc je.

Robinson nie był na wyspie sam, ponieważ żył z papugą.

Matka ze znachorką wsadziły Rozalkę do pieca, a ona zamiast im pomoc umarła.

Jacek Soplica miał wyrzuty po mordzie.

Wokulski był prawdziwym pozytywistą, bo ciągłe trzymał rękę na swoim interesie.

Konopnicka była czuła na dole.

Do uprawy roli Barbara nie nadawała się, wiec Bogumił sam ją uprawiał.

Dąbrowska pisała cale noce i dnie.

Niedźwiedź ryknął jak zabity.

W czasie akcji trafiają go dwie kule, które po kilku godzinach nie dają znaku życia.

Po śmierci Urszulki Kochanowski od trenu IX zaczyna powątpiewać w jej cnotę.

Słowacki był wątły, bo odziedziczył po ojcu płuca.

Kochanowski stara się uderzyć w najczulsze miejsce szlachcica.

Pan Szekspir opisał Hamleta i Ofermę.

Najwybitniejszym polskim satyrem był Ignacy Krasicki.

Na łące leżała Zosia, a przez jej środek płynął strumień.

....mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana.

Dziewczynka doiła krowę nad strumieniem. W wodzie odbijało się na odwrót...

Po wejściu do pokoju w oczy rzucał się Kościuszko z szablą w ręku.

Szlachcianki chciały wychodzić za mężczyzn z długim drzewem genealogicznym.

Kulturystami nazywamy tych ludzi, którzy uprawiają jakiś kult.

Gdy dorosnę, to chciałbym być bramkarzem w lokalu gdzie grają striptizy.

Stosunek chłopa do ziemi był przywiązany.

Zamożni chłopi nigdy nie wychodzili za mąż za biednych tylko za siebie.

Eliza Orzeszkowa pisała o chłopach w całości, jak leci bez ogródków.

W "Weselu" panowie tańczyli z chłopami.

"Chłopi" są epopeją, która należy do grubych.

Jagna wyszła za Borynę, bo miał pasujące do niej morgi.

Gospodarz kupił kozę razem ze swoja żoną, która dawała bardzo dużo mleka.

Chłopi byli biedni, bo nie mieli pieniędzy ani ziemi i tylko leżeli ugorem.

Dawniej chłop był bity przez panów, a teraz już nie ma panów.

Religijność chłopów wzrasta w zależności od pogody, zwłaszcza w czasie burzy.

Chłopi pracowali na pańskich polach od świtu do rana.

Na chłopa padały ranne rosy i nie pytały, czy mu zimno.

Chłop strzelał, a Pan Bóg nosił te kule, gdzie mu się żywnie podobało.

Oleńka była sierotą, ponieważ zmarł jej dziadek.

Skawiński rozwinął paczkę i zobaczył leżącego pana Tadeusza.

Skawiński nie zapalił latarni, ponieważ tak go zaciekawił "Pan Tadeusz", że usnął.

Wiadomo, że medaliony są pamiątką po osobach bliskich, najczęściej noszonych na szyjach.

Przerażony pilot poczuł, że ma obcięty ogon.

Na tle szczekających psów poeta ukazuje miłość dwu kochających się osób płci odmiennej.

Zagłoba miał konia, pod którym się uginał.

Jurek miał śliczną detonację głosu.

Doktor Obarecki był jednostką, której opadły ręce.

Jagna cale życie robiła na pierzynę.

Skłodowska była kobietą niespotykanie wytrwałą, o czym świadczy zatruwanie się radem przez pięć lat.

Niezawodność tej obrabiarki polega na tym, że po każdorazowym zepsuciu można ją naprawić.

Dzięki prawom Archimedesa możemy pływać.

Wraz z wynalezieniem koła i pieniędzy ludzie zaczęli kręcić interesy.

Budzik spełnia wiele czynności ale najczęściej chodzi wraz ze wskazówkami.

Bez drewna nie można robić mebli i palić w kaloryferach.

Telewizja to złodziej czasu, ale ja tego złodzieja lubię.

Najprostszym typem telewizora kolorowego jest telewizor czarno-bialy w brązowej obudowie.

Radio jest cudownym wynalazkiem, który mogą słuchać ślepi i oglądać głusi.

Do produkcji papieru gorszego dodaje się ścierki.

Kolej przewozi pasażerów, ludzi i cudzoziemców

Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie wykazuje objawów choroby psychicznej.

Pacjent uskarża się na ból w klatce piersiowej po ośmiu miesiącach leżenia na lewym boku.

Podczas badania kolano było zaczerwienione i obrzęknięte, a na drugi dzień znikło.

Pacjentka nieustannie szlocha i płacze, wygląda także nieco depresyjnie.

Pacjentka cierpi na depresję od czasu pierwszej wizyty u mnie w 1996.

Wyglądający zdrowo zgrzybiały 70-letni mężczyzna, wysoce sprawny umysłowo, zaawansowany Alzheimer.

Pacjent odmówił sekcji.

Denat twierdzi że nie miał poprzednich historii samobójstw.

Pacjent twierdzi, że białe krwinki zostawił do badania w innym szpitalu.

Historia medyczna pacjenta wygląda zdumiewająco dobrze, przybrał jedynie na wadze 20 kg w ciągu trzech ostatnich dni.

Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu anoreksję.

Pacjent nie ma czucia od palców stóp w dół.

Przebywając na intensywnej terapii pacjentka została przebadana, prześwietlona i wysłana do domu.

Skóra pacjenta pozostała sucha i wilgotna.

Pacjent uskarża się na okazjonalne, ciągłe i nieprzerwane bóle głowy.

Pacjent wykazywał pełną przytomność i współpracę i nie odpowiadał na pytania.

Badanie rektalne (analne) ujawniło powiększoną tarczycę.

Obie piersi są równe i reagują na światło.

Skóra: nieco blada, ale obecna

Badanie bioder wykonano pacjentce wieczorem w łóżku

Niziny są to góry. Mieszczą się na średnim miejscu.

Najmniejszymi komórkami są drobnoustroje składające się z kratek.

Okresem dojrzewania nazywamy wybrnąć z jakiś kłopotów.

Husarz był człowiekiem, walczącym na różnych wojnach. Różnił się bo nie miał takich jakby skrzydełek, albo i miał te skrzydełka.

Janusz Grabiański ? urodzony w 1929 r. zmarł w 1976 r., grafik, ilustracja książkowa, plakat, grabie konne, narzędzie rolnicze do zgrabiania skoszonych roślin (traw, zbóż) w wały lub kopki: ręczne, konne lub ciągnikowe (dawniej zwany grabiarką).

Gdy Leszek i mieszek rozmawiali sobie w lesie, napotkał ich niedźwiedź. Leszek na dąb a Mieszek wlazł na wierzchołek i upadł, zbladnął jak trup. Niedźwiedź powąchał Mieszka, był nieświeży i niedźwiedź odszedł w knieje. Dopiero Mieszek odżył.

Partyzantka jest to starszy pan, uzbrojony w niebezpieczne rzeczy.

Partyzantka jest to taka kobieta, która pomagała na wojnie i jest pochodzenia ruskiego.

Partyzantka, jest to dziewczyna z roku 1830.

Partyzantka jest to przestępca.

Gdy Fryderyk miał 14 lat to profesor wziął go na małą przejażdżkę po mieście gdzie fortepianiści grali na fortepianie. Fryderyk się wtedy wyrwał profesorowi i gdzie mógł to grał na fortepianie.

Gdy Fryderyk miał 12 lat, miał wyjechać z rodziną do Paryża, gdzie miał się pierwszy raz spotkać z klawiszami.

Pierwszym utworem skomponowanym przez Fryderyka Chopina był: Do, Re, Mi, Fa, So, La, Si, Do.

Fryderyka męczyły bakterie zabójcze i nie chciało mu się grać.

Miesiąc później odbyły się chrzciny, które były ładne. Przybyło dużo ludzi i dzieci.

Ten wypoczynek polega na tym, ze człowiek wypoczywa na bieżąco.

Polacy zabierali Austrii namioty i różne ich rzeczy.

Kogo nazywamy niewiastą? Drogi Pana Boga.

Wyrazy pokrewne: miodowy ? placek, droga ? prosta, drużyna ? druga, miodowy ? miesiąc.

Pewnego razu ojciec opowiadał synowi jak szpak gwizdał. I że Hitler zajął Polskę. Wszyscy zebrali się i wszyscy zazdrościli jemu.

Żołnierze pod koniec wojny umiłowali książki.

W strefie toni wodnej żyją takie ryby jak śledzie, makrele, tuńczyki i drapieżne rekiny żarłacze. Wszystkie one dobrze pływają a charakteryzują się większością i mniejszością.

Pojecie plemienia. Wielkie skupiska ludzi.

Wawrek syn kminka powędrował ku górom.

Pańszczyzna była to odziedziczona ziemia, dom przez ojca, dziadków i innych.

Ludzie pierwotni rozpalali ogień za pomocą kmiecia.

Kazimierz Wielki założył uniwersytet, żeby studiować.

Największym uczniem Akademii Krakowskiej był Mikołaj Kopernik.

Najsłynniejszym uczniem Akademii Krakowskiej był żak.

Dlaczego Kazimiera nazywano ?Wielkim?. Dlatego, ze był wielkim, silnym i dużym władcą.

Odkrycia geograficzne Europejczyków w XV w. i pierwszej połowie XVI w. Odpłynięcie Ameryki Południowej 1577-1580.

Kto mógł studiować na Akademii Krakowskiej? Król, jego syn i krakowiacy.

Osioł Pinokio lubił skakać i tańczyć. Dyrektor cyrku wybrał go na świetnego osła.

Większą komórką jajową jest komórka słonia, ponieważ słoń jest lepiej zbudowany.

Zasady prawidłowego odżywiania się: odżywianie się bezpośrednio.

Data wybuchu powstania styczniowego. Wybuch odbył się 1873.

Gruźlica płuc jest spowodowana kaszlnięciem chorego na gruźlicę płuc na drugiego.

Odporność jest to wykorzystanie wolnego dnia od pracy.

W jaki sposób Polacy bronili się przed wynaradawianiem? Zakładali tworzywa czytelnicze.

Co spowodował upadek Księstwa Warszawskiego i co w jego miejsce powstało? ... a na to miejsce powstały cele charytatywne.

Moją ulubioną zabawką jest piesek pluszowy. Ma też czarne uszy i brązowe nóżki, a na końcu biało-czarne oczy.

... że Ziemia obraca się wokół Słońca odkrył to Mikołaj Kopernik w książce z historii.

Burza była przeraźliwa, ponieważ było dużo drzew.

Dlaczego wybudowano kanał Gliwicki? Dlatego, żeby nie było tak sucho.

Lekarz kazał babci leżeć w uszku.

Jan III Sobieski walczył z Austrią na polach grunwaldzkich.

Kiedy wracam ze szkoły, zawsze odprowadzam ją z ulgą do cmentarza. Malina to fajna dziewczyna.

Rozalia była bardzo chora, więc wsadzili ją do gorącego pieca, żeby wyzdrowiała. Po jakimś czasie wyciągnęli ją z pieca, ale była zbyt spieczona i umarła. Nikt o tym nie wiedział. Pochowali ją w spokoju.

W jaki sposób ludzie pierwotni zdobywali pożywienie? Zbierali jarzyny, grzyby i różne jadowite rzeczy.

Płatnerz był to pan rozdający monety.

Mieszkańcy Biskupina mieszkali w drewnianych domach po 12 osób ustawionych w rzędach ...

Łańcuch pokarmowy: palma wodna, ślimak, skorpion.

Dlaczego wieloryba nazywamy ssakiem? Bo je małe rybki.

Wieloryba nazywamy ssakiem bo oddycha ciśnieniem atmosferycznym.

Plankton to jest rycerz.

Giermek poszedł do wodopoju, żeby napić się wody.

 

Życzenia

Na osiemnastkę:

Wszystko przemija w życiu człowieka. Nawet uroda z czasem ucieka Lecz szkolne lata to baśń zaklęta o których każdy pamięta.

Życia słodkiego jak tort, we wszystkich kolorach tęczy. Niech Twoje noce i dni, mają urok i czar. Jak uśmiech serdeczny.

Udanego startu w dorosłe życie, szczęścia, radości, pomyślności. I napotkania na swojej drodze życia, samych wspaniałych ludzi.

Życzę Ci, byś nigdy nie stał się zbyt dorosły na to, aby umieć się cieszyć najdrobniejszymi sprawami.

W Dniu 18 Urodzin życzę Ci: subtelnej niecierpliwości wiosny. Łagodnego wzrastania lata. Cichej dojrzałości jesieni. Mądrości dostojnej zimy.

Powodzenia w dorosłym życiu, spełnienia wszystkich marzeń, szczęścia i radości życzy...

18 spełnionych marzeń, 18 podróży dookoła świata, 18 milionów dolarów i gorących pocałunków bez liku! życzy.

Dziś masz 18 lat! Śmiało teraz ruszaj w świat, śmiało żyj i trzymaj szczęście swe za ręce!

Wszystko co było Twoim marzeniem co jest i będzie w przyszłości, niech nie uleci z cichym westchnieniem lecz niech się spełni w całości!

Jeść można ile się chce... A cierpieć - ile trzeba... Ale po burzy zawsze jest słońce... A najważniejsze w życiu jest, żebyś znalazła drogę na której nie potrącisz drugiego człowieka...

W dniu wejścia w dorosłych świat niech wszystkie smutki odejdą w dal. Niech się śmieje do Ciebie świat blaskiem długich i szczęśliwych lat.

Radosnego wejścia w dorosłe życie... młodości, radości, przyjaciół, na których nigdy się nie zawiedziesz... i miłości najbliższych...

Kiedy wspomnisz te młode chwile, które odeszły w mroczną dal, a które dały ci szczęścia tyle, uczujesz w sercu cichy żal, zatęsknisz wtedy do tej przeszłości, w której ci jaśniał cały świat, bo zapamiętaj, że czas młodości to najpiękniejszy życia czas.

Do odważnych świat należy. Uwierz w siebie! Stań przy sterze! Zawiń w nowym życiu porty. Niech serce będzie Ci mapą, a uśmiech paszportem.

Jak najmniej trosk, Słońca każdego ranka, dużo zdrowia i uśmiechu.

Uśmiech i szczęście niech, w Twym sercu gości. Niech każdy poranek, Słońce 4m Ciebie wita.

Z okazji twego święta życzę Ci, kolejnych dni, miesięcy i lat pełnych miłości i radości, ciągłego uśmiechu na twarzy jak również tego, żebyś potrafił cieszyć się z życia w każdym jego momencie. Aby udało Ci się wszystko, co zaplanowałeś, żeby nie opuszczała Cię wytrwałość w dążeniu do celu i pogoda ducha na co dzień

Dorosłości to namiastka Gdy nadejdzie osiemnastka śmiało ściągaj swój pas cnoty - Chłopcy wezmą Cię w obroty. Tańcz od rana do wieczora - na skrupuły przyjdzie pora by Cię nie dopadły gary i ględzący wciąż mąż stary!

Niech Ci na długo zostaną w pamięci wspomnienia szkolnych lat. Niech Ci nie brakuje odwagi i chęci, gdy wyruszysz w dorosły świat.

Życzę Ci znalezienia takiej pracy, takich przyjaciół i takich możliwości, o jakich marzysz. Stawiaj czoła przyszłości z nadzieją i odwagą. Z entuzjazmem, zapałem i radością. Weź to wszystko i zbuduj z tego życie, które warto przeżyć...

Przed Tobą droga daleka, przed Tobą sam życia kwiat. Bądź przez wszystkich kochany, nigdy nie zaznaj goryczy - tego Ci me serce życzy.

Sukcesów w dorosłym życiu, szczęścia w miłości, dużo uśmiechu, dużo radości, spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń, samych przyjemnych w Twym życiu zdarzeń życzy... Osiemnasty stuknął Ci roczek, zrobiłaś kolejny w dorosłość kroczek. Niechaj zawsze szczęście Ci sprzyja, to co złe z daleka omija, wszystko co pragniesz by się ziściło i tak jak chcesz zawsze było.

Witaj wśród ludzi dorosłych, świadomych, mogących głosować i... odpowiadać z paragrafów KK!

Niech anioł Cię chroni przed złem tego świata, a miłość da Ci siłę na walkę z przeciwnościami losu.

Idź śmiało przez życie, miej wesołą minkę, łap szczęście za ogon i duś jak cytrynkę.

Niech nikt i nic nie zdoła Cię powstrzymać od zrobienia rzeczy, które sobie wymarzyłaś...

Obserwuj świat szeroko otwartymi oczami, ponieważ największe sekrety ukryte są w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach. Ci, co nie wierzą w magię świata - nigdy ich nie odkryją. Życzę Ci wiary.

Jak strumyk bystrej wody po zielonej płynie niwie tak niech płynie wiek Twój młody mile i szczęśliwie.

Cóż by Ci życzyć, kiedy życzeń tyle na każdej kartce, tu wszędzie. Każdy Cię kocha i życzy mile cóż moje słowo znaczyć tu będzie? Więc ślę Ci jedno życzenie małe: BYWAJ SZCZEŚLIWYM PRZEZ ŻYCIE CAŁE no i proszę jeszcze skromnie: nigdy nie zapomnij o mnie!

Niech ten radosny dzień na zawsze Twe troski, odsunie w cień. I niech się śmieje do Ciebie świat, blaskiem szczęście i długich lat.

Życie jest krótkie, jak sen majowy. I pędzi wciąż naprzód, jak strzała. Dla nas jest ono, tylko jedną chwilą. Nie pozwól, by się ta chwila, ZMARNOWAŁA!

Radości z każdego dnia, szczęścia, które wiecznie trwa. Sukcesów w każdej dziedzinie życia. Z całego serca Tobie życzę!

 

Życzenia ślubne:

Zawsze pozytywnych wiatrów, niech Wam nigdy w oczy nie wieje. Spełnienia marzeń, tych najskrytszych nawet. Pociechy z dzieci, a żeby ją mieć postarajcie się o te maluszki...

Wśród ciągłej życia pogody, niech rozkosz Was oplata, wśród miłości, wiary, zgody żyjcie w zdrowiu długie lata.

Wiara, nadzieja, miłość: trzy cnoty niech towarzyszą w nowej podróży, niech szczęśliwości promyczek złoty przyświeca Młodej Parze najdłużej!

Niech słońce roztacza swój blask nad Wami w tym niezwykłym dniu i przez wszystkie dni Waszego życia. Niech weselne dzwony bija donośnie i radosnym echem brzmią w Waszych sercach na zawsze.

W uroczystym dniu zaślubin Życzymy Młodej Parze, by im życie dało wszystko, Co może dać w darze: Szczęście, pogodę w miłości i uśmiech wiecznej radości!

Dzisiaj ślub Wasz, Państwo młodzi, w takim dniu się zawsze godzi. Życzyć szczęścia dni rozlicznych, i gromadki dzieci ślicznych. Tylko One sprawić mogą, że nad życia trudną drogą. Pośród smutków, zawsze, wszędzie, Słońce Wam świeciło będzie.

W maleńkiej obrączce uczuć świat cały, Miłość, obowiązek, wzniosłe ideały. Maleńka obrączka, a znaczy tak wiele... Na całe życie włożona w kościele.

Życzymy kochani w dniu święta Waszego szczęścia, pomyślności, zdrowia najlepszego.

Przez długie lata wspólnego życia w małżeństwie bądźcie ze sobą złączeni jak gałązka z pniem, z którego wyrasta, a mimo trudności życiowych niech Was mech zniechęcenia nigdy nie obrasta.

W dniu tak wielkiej decyzji podjęcia Waszego ślubu dla serca i szczęścia chcemy złożyć Wam życzenia niezmiennego powodzenia, jak ogień gorącej miłości, co dotrwa do późnej starości, wyjścia z każdej sytuacji i pozytywnych wibracji.

Z okazji ślubu zechciejcie przyjąć życzenia wszystkiego Naj, i... pamiętajcie z tą wiernością to nie był żart :)

Młodej parze, składamy najserdeczniejsze życzenia, wielu bożych łask w ich wspólnym życiu.

Wśród kwiatów zieleni, i słońca płomieni. Żyjcie długo i szczęśliwie, Nowozaślubieni.

W dniu Waszego Ślubu, samych radosnych zdarzeń. Niech będzie on początkiem, Spełnienia Waszych marzeń.

W tej uroczystej chwili, gdy słowo "tak" oznacza zwycięstwo miłości, przyjmijcie życzenia szczere: szczęścia, zdrowia, radości. Niech uśmiech waszych dzieci pochodnią wesela świeci. Dobroć, mądrość niech czynem kieruje, a harmonii współżycia nigdy nie brakuje.

Gratulujemy tej wspaniałej decyzji i życząc samych najpiękniejszych chwil przypominamy - tak na prawdę to nic przez ten doniosły akt nie załatwiliście- dopiero teraz będziecie musieli się starać...

W ten jedyny w życiu dzień daje Wam wszystkie skarby świata, a Wy spośród nich wybierzcie te, które przyniosą Wam szczęście!

Kochani Państwo Młodzi! Gdy w węzeł wiążecie się wieczny, niech i ja dołączę głos mój serdeczny: niech przyszłe wasze lata Bóg ożywia tą miłością, która życie w rozkosz splata i w serc związku jest jednością! Wśród tej nowej życia drogi Niech dola świeci błoga! Miłość ludzi, łaska Boga niech otacza wasze progi.

Spełnienia wszystkich marzeń - tych wielkich i tych mniejszych, a przede wszystkim tego abyście nigdy nie byli samotni!

Dzwony biją jak szalone, marsz weselny w uszach brzmi. Młody mężu przytul żonę, niechaj cała ziemia grzmi. Młoda żono przytul męża, Twej miłości barwny kwiat. Nie potrzeba Wam oręża, U stóp macie cały świat.

Z Bożej woli połączeni węzłem, co dwoje serc tych splata, żyjcie szczęśliwie tu na ziemi, niech Wam w miłości płyną lata, niech miłość, dobroć oraz ufność, która dziś w sercach Waszych gości, wraz z Bożą łaską i pomocą da Wam moc szczęścia i radości.

Bądźcie dla siebie i ziarnem pieprzu, i szczyptą soli, i tym co cieszy, i tym co boli. Trwajcie razem, gdy miłość w rozkwicie i gdy ku jesieni swe kroki skieruje życie.

Gdy Was Bóg na niebie zbliżył dziś do siebie, niech przy Was zostanie Szczęście i kochanie.

W maleńkiej obrączce uczuć świat cały, miłość obowiązek i wzniosłe ideały.... Maleńka obrączka, a znaczy tak wiele - na całe życie włożona w kościele...

Szlocha mama, szlocha tata, łezki widać w oczach brata. Siostra też ze szczęścia płacze, a Pan młody? w górę skacze. I ogromnie się raduje! Panna młoda mu wtóruje. Bo nim trzy kwadranse miną, jedną staną się rodziną.

Cieszcie się sobą małżonkowie, po wszystkim dni Waszego życia. Których Bóg Wam użyczył, bo taki jest Wasz udział. W życiu i wspólnym trudzie, razem dzielicie radość, i smutek, prawo i obowiązki.

Co miłość łączy, Niech Bóg błogosławi. W tym krótkim słowie, Na nowej drodze życia.

Niech ta nowa dla Was droga, życie Wasze wypogodzi! W sercu ludzi, w łasce Boga, niech Wam każda chwila schodzi.

Młodej parze Boże stróż, życie z najpiękniejszych róż! Dużo szczęścia, własnej chatki, I tytułu mamy, tatki. Byście mieli tyle dziatek, ile razem macie latek. Małe grube i pyskate niech pilnują swego tatę, by nie zamknął ich na kłódkę, sam nie poszedł zaś.

Gdy Was Bóg na niebie zbliżył dziś do siebie, niech przy Was zostanie Szczęście i kochanie.

Święta dziś chwila Nadobna Paro! Z miłością szczerą, co w sercach płonie u stóp ołtarza klękacie z wiarą, Kapłan nad Wami podnosi dłonie. Bądźcie szczęśliwi! To dwa wyrazy z których niech cała przyszłość się złoży, przyszłość pomyślna, czysta, bez skazy...

Jedną myślą żyjcie wzajem i uczuciem jednym żyjcie, a ten świat nie Ziemią zwijcie, ale cudnym szczęścia Rajem.

Szczęśliwa Młoda Paro - życzymy Wam w uroczystym dniu ślubu miłości gorącej jak słońce, szlachetnej jak złoto, czystej jak łza, słodkiej jak miód oraz spełnienia pięknych marzeń i wspólnych planów.

Z okazji ślubu pragnę życzyć wielu radosnych chwil, zrozumienia oraz gromadki wspaniałych dzieci.

Wszystko co piękne na tym świecie, wszystko co tylko szczęście wróży, Niech się Wam razem w jedno splecie, I będzie słońcem w życia podróży.

Niech ta nowa dla Was droga, życie Wasze wypogodzi! W sercu ludzi, w łasce Boga, niech Wam każda chwila schodzi.

Wszystko, co tylko miłe na świecie, wszystko, co tylko pomyślność wróży, niech się Wam w jedno ogniwo splecie Będzie szczęściem w życia podróży!

Żyjcie miłością - niech łaska boska pomyślną dolą na dom Wasz spływa nie znajcie nigdy, co smutek, troska, niech przyszłość Wasza będzie szczęśliwa.

Miłość od pierwszego wejrzenia to dla niektórych tylko marzenia. Wy datę ślubu już znacie i na noc poślubną czekacie.

Powiedziałaś wreszcie tak - to dla niego dobry znak. Miłości zaznajcie gorącej i przyjaźni się nie kończącej. Przyjaciółmi jesteście moimi, życzeniami obsypuje szczerymi.

Wielu miodowych dni, Wspólnych radości bez trosk, spełnienia wymarzonych chwil, Oby sprzyjał Wam los!

Życzeń przesłanie - młodej parze: milczenie - to niepewność i strach, wiec kochani - nie róbcie tak! Nie milczcie gdy Wam będzie źle, Takie życzenia Wam... śle.

Życzę wszystkiego czego Wam trzeba: autostrady wiodącej do nieba bez żadnych ograniczeń prędkości, do tego jeszcze ogromu radości z każdego, coraz szczęśliwszego dnia, który spełnia Wasze marzenia. Żeby Wam nigdy nie zabrakło w domu talerza klusek i makaronu słońca bez końca, kwiatów pachnących, a tuż za oknem ptaków śpiewających. Każde z tych życzeń na pewno się spełni, ponieważ płynie prosto z serca głębi.

Szanowni Państwo Młodzi! Złączeni dzisiaj jesteście stułą, nowa otwiera się droga, piastujcie miłość dla siebie czułą, ona was zbliży do Boga. Ona czuć nie da nieszczęścia gromu, troski lżejszymi uczyni, ona pomyślność stworzy Wam w domu, majątek wniesie do skrzyni.
 

Życzenia SMS:

A kiedy przyjdzie już ten czas, by pójść przez życie razem, pójdziemy zachwyceni wraz, miłość nam będzie drogowskazem. A więc podajmy sobie dłoń i złączmy serc swych bicie, wspólny nam los i wspólny dom na całe nasze życie!

Bez Ciebie tak pusto i oczom i ustom, śmiech schował się w kącie i śni. Wieczory się dłużą, bo czasu zbyt dużo, nikt bliski nie puka do drzwi. Tak wiele jest złego, szarego, groźnego, że smutno i płakać się chce. Mijają soboty, pamiętaj więc o tym, że komuś bez Ciebie tak źle!

Będę patrzył w Twoje oczy i całował usta Twe, i dziękował będę bogu, że Ty ciągle kochasz mnie!

Będziemy razem dzielić radości i kłopoty. Ja wezmę te pierwsze, weź drugie, mój złoty!

Blady księżyc krąży po niebie, maluje wzory na ciemnym tle, moje serce tęskni do Ciebie, a usta szepczą: ja kocham Cię!

Brakuje mi twojego spokoju, napięcia serc, niepokoju bliskości, po prostu brakuje mi Ciebie.

Był w mym życiu jeden dzień, dzień, w którym Cię poznałem. Tylko ten dzień liczy się, bo wtedy pokochałem!

Całuj, chłopcze, całuj szczerze tysiąc razy, raz po raz! To dopiero świat uwierzy, że prawdziwa miłość w nas!

Całus, całus to nie grzech całus, całus to nie rozpusta bóg karze się całować bo to on stworzył usta

Chcę Ci coś powiedzieć, lecz tak trudno mi wymówić te słowa. Bo ja Cię ..., albo już nie. Słyszysz, jak mi serce bije? Ono Cię nigdy nie oszuka. Powiem Ci teraz, już się nie wycofam, bo wiesz ja Cię bardzo kocham.

Chcę ciągle marzyć, chcę ciągle śnić, lecz bardziej pragnę przy Tobie być!

Chcę, by słowa: ja i Ty były jednym słowem: my!

Chcę, żeby Twoje oczy w me oczy patrzyły, chcę, żeby Twoje usta z mymi się złączyły, chcę, żeby moje serce tylko Tobie biło, chcę, żeby nas na świecie tylko dwoje było!

Chciałabym Ci dać wiosenne zorze. Szkatułkę szczęścia, wiatru śpiew. Majowy księżyc, groźne morze, zima słowików śpiew. Chciałabym Ci dać świat twoich marzeń, jak kwiatów polnych błękit snów, i moje serce przyjmij w darze. W miłości, której brak mi już słów.

Chciałabym uciec od Ciebie jak kopciuszek i pozostawić jedynie maleńki pantofelek tęsknoty. Chciałabym, żebyś zachował go na pamiątkę. Mnie nie szukaj bo nie znajdziesz ja nie istnieję jak kopciuszek ...

Chciałbym prośbę ducha spełnić całą szczerze, lecz w miłość tą drogą, niestety, nie wierzę.

Chociaż znałam chłopców tyle, chociaż każdy śmieje się, jednak każda twarz mi obca, bo ja tylko kocham Cię!

Choć ja tu, a Ty tam, ja Cię zawsze w sercu mam. Bóg jedyny wie, jak ja kocham Cię!

Choć jesteś daleko ode mnie, choć życie jest ponure i złe pamiętaj, że ktoś potajemnie kocha cię.

Choć mi smutno, nadziei nie tracę, że rozłąka przeminie jak sen, znów pod rękę pójdziemy na spacer, musi przyjść... I nadejdzie ten dzień!

Choć się mało znamy, mało wiemy o sobie to jednak zdążyłem zakochać się w tobie. I chociaż nie będę patrzeć w Twe piękne oczy śnić będę na pewno o Tobie po nocy. I będę wspominać chwile razem spędzone, bo w sercu pozostały mi już tylko one...

Ciągle o Tobie marzę, jesteś wątkiem mych snów. Chcę być wiecznie z tobą, słuchać wciąż twoich słów!

Ciebie noszę w sercu i kocham bez granic, i Ciebie nie oddam nikomu i za nic!

Ciemnością noc zalała świat, miliony gwiazd na niebie. Ty nosisz w sercu wiosny kwiat, ja w sercu - tylko Ciebie!

Co dzień w tym samym miejscu spotykają się zakochani. On i ona są wierni jednemu sercu, którego nikt nigdy nie zrani. On obejmuje ją spokojnie wpatrując się w jej powieki. Ona obrzuca go spokojnie, hojna. On chciałby żeby to trwało wieki.

Co wolisz: czy gwiazd tysiące? Czy oczy niebieskie, marzące? Czy jasne słońce na niebie? Czy ciche słowa: - ja kocham Ciebie?!

Cóż ja Ci oddam za miłość? Czym się me serce odwdzięczy? Wszystko Ci oddam, co mam! Wszystko! I... Jeszcze więcej! Lecz mimo wszystko tajemnie najdroższe zostawię dla siebie, bo przecież nie żądasz ode mnie, abym oddała i Ciebie?...

Cóż są warte te miliony, o których aż tylu marzy? Czyż nie starczy jedno serce, które Cię miłością darzy?

Czasem myślę o tobie: - "zapomniał!", lecz nadzieja wciąż w sercu mym trwa. Takiej drugiej nie znajdziesz na świecie kochającej, cierpliwej, jak ja!

Czasem, tylko czasem, przychodzi taka chwila, że chcę być obok Ciebie, gdy noc srebrzysta mija. Chcę ujrzeć Twoje oczy, gdy słońce budzi się. Naprawdę, tylko czasem tak kochać mi się chce.

Czegoś mi brak, czegoś pięknego.. Dotyku warg, uśmiechu twego. Twych miłych pieszczot słodkich, jak miód, oczu kochających, dźwięku twych słów. Twej obecności, ciepła, oddechu, Twej miłości, żartu, uśmiechu. Brak mi wszystkiego. Więc pocóż żyć? Chyba tylko dlatego, by z Tobą wiecznie być !

Czegoś mi brak, czegoś wielkiego: Twej obecności, dotyku twego, twych uczuć młodych, słodkich jak miód, oczu kochanych, dźwięku twych słów, smaku ust twoich, ciepła oddechu, Twej obecności, żartów, uśmiechu, codziennych spotkań, długich spacerów. Tkliwych pożegnań, błądzeń bez celu... Brak mi wszystkiego, więc po co żyć? Chyba że po to, by z Tobą być!

Czemu smutno na mnie patrzysz, czemu myślisz o mnie źle? Czemu nie chcesz mi uwierzyć, że naprawdę kocham cię?!

Czy pamiętasz jak to było gdy byliśmy sam na sam? Bicie serca mi mówiło, że dla siebie Ciebie mam. Ty tuliłaś mnie w ramionach całowałaś usta me. Wtedy wreszcie zrozumiałem że naprawdę kocham cię.

Czy pamiętasz, jak to było, gdy byliśmy sam na sam? Bicie serca mi mówiło, że dla Ciebie serce mam!

Czy pozwolisz, że Ci powiem, w wielkim skrócie i milczeniu, że Ci oddam i otworzę w ciszy serc, potoków lśnieniu, słowa dwa przez sen porwane, przez noc ukryte, przez czas schwytane, słowa dwa, co brzmią jak śpiew, dwa proste słowa - kocham Cię czy słyszysz mego serca wołanie, kochany, odpowiedz mi! Niech smutek radością się stanie, bo miłość - to ja i Ty!

Daleko gdzieś i blisko tak, na krawędzi nocy i dnia, w zasięgu rąk, na serca dnie, Ciebie mam i Ciebie chcę! W Twej twarzy widzę cały świat, muzykę słodką w sercu mam, Twe oczy dla mnie lustrem są, Twe dłonie tkliwe to mój dom!

Dam Ci serce me czerwone, w nim gorąca miłość płonie. Ty mi dasz serduszko Twoje - pokochamy się oboje! Dlaczego Cię kocham, najdroższy, pomimo tylu twych wad? Odpowiedź jest zwykła, najprostsza: - przy Tobie pięknieje świat.

Dla Ciebie bije serce moje o Tobie marzę o Tobie śnię chcę byśmy byli zawsze we dwoje bo wiem że kocham cię.

Dla Ciebie pomaluję świat na niebiesko, szary świat odkurzę, ziemię z liści jesieni, podaruję Ci bukiet fiołków tylko powiedz mi ... Czy to coś zmieni?

Dla nas cały ten świat, Tobie zawierzam me sny, dla Ciebie - wszystkim ja, a dla mnie - wszystkim Ty!

Dla świata jesteś kimś tam, ale dla kogoś - całym światem!

Długo marzyłam i śniłam o chłopcu takim jak ty, me serce rwie się za tobą, pragnę znów spotkać się z tobą.

Dwie drogi się schodzą w gościniec żywota: pierwsza to jest miłość, druga to tęsknota.

Dziewczę kochane, bądź przekonane, póki żyć będę, kochać Cię będę, a gdy mnie ciemne zakryją doły, kochać Cię będą moje popioły.

Dziękuję Ci za spędzone z Tobą chwile, za twój radosny uśmiech i spojrzenie miłe, za twoją czułość i zrozumiałość, i w trudnych chwilach pocieszenie, za twą cierpliwość i wytrwałość, za twych gorących ust rozkosz całą, za ciepło twego wtulonego ciała, za to, że gdy ja się poddałem, Ty się nie poddałaś, a najbardziej dziękuję Ci za miłość i proszę boga by to się nigdy nie skończyło.

Gdy będziesz samotna spójrz ile jest gwiazd na niebie Ty kochasz je wszystkie a ja tylko Ciebie.

Gdy będziesz w pustym pokoju, a po policzku popłynie Ci łza. To nie myśl, że jesteś sam na świecie, bo razem z Tobą jestem ja.

Gdy daję Ci wszystko, to daję Ci siebie! Tyle samo pragnę otrzymać od Ciebie!

Gdy gołąbek czule grucha, niechaj szepnie Ci do ucha, że Cię kocham, bo kochałem, ledwie tylko Cię poznałem.

Gdy patrzę w okno nocą, to płakać mi się chce. Tak długo muszę czekać, by znów zobaczyć cię.

Gdy pierwszą gwiazdkę ujrzysz na niebie, przypomnij sobie, że kocham Ciebie, a kiedy ona w oczko Twe błyśnie, niech Cię ode mnie mocno uściśnie!

Gdy poznałem cię, dziewczyno, była zima, dobrze wiesz, lecz serdeczne Twoje słowa napełniły wiosną mnie!

Gdy przyrzekniesz komuś miłość, nie każ w ciągłej żyć rozterce. Lepiej wpaść w głębokie doły niż poranić komuś serce!

Gdy szereg lat upłynie jak pajęczyny srebrna nić, pomyśl, kim byłeś dla mnie, zrozumiesz, kim mogłeś być!

Gdy śpisz spokojnie i śnić zaczynasz, wiersz ten do Ciebie pisze dziewczyna. Stoję przy oknie i widzę Ciebie w falach, obłokach, gwiazdach na niebie, stoję i myślę o dniach minionych, o chwilach pięknych z Tobą spędzonych. Patrzę przez szybę na nieba błękit i widząc Ciebie, zaczynam tęsknić.

Gdy usłyszysz głos gitary, a gitara pięknie gra. To nie pytaj, kto Cię kocha, bo to zawsze, zawsze ja !!!

Gdy w cichy wieczór i w cichą noc rozbłyśnie księżyc i gwiazdek moc, serce me płacze, serce się rwie, a usta szepczą: - ja kocham Cię!

Gdy wrócisz, uwierzę, że Ty kochasz mnie, i pójdę za Tobą na dobre i złe. Dwie drogi, dwa światy połączy wtedy czas, a szczęście już nigdy nie przejdzie obok nas!

Gdy wybieram, to duszą i sercem, co pamięta i tęskni, i czeka. Piszę, myślę, wciąż żyję w rozterce, wierna nawet z daleka.

Gdy zakwitną bzy, powoje, pokocha Cię serce moje. Gdy zakwitnie róży kwiat, pokocha Cię cały świat.

Gdyby księżyc umiał mówić, gdyby odgadł myśli me, to na pewno by wypaplał, jak ja mocno kocham cię.

Gdybyś wiedział, co myślę o tobie, gdybyś wiedział, co czuję do Ciebie, inaczej patrzyłbyś na mnie, inaczej patrzyłbyś na siebie.

Gdzie jesteś, że Cię nie czuję? Nie, nie węchem nie dotykiem, na dnie serca ...

Gdziekolwiek jestem, cokolwiek robię, sercem i myślą jestem przy tobie.

Gorąca twa miłość niby płomień życia, a ja bez miłości - jak serce bez bicia.

Gwiazdy są piękne, bo świecą na niebie. I miłość jest piękna, piękna - bo dla Ciebie!

I moje serce wzajemnością bije, oddało Ci się, Tobą tylko żyje! Chętnie podzielę losu wszelkie dole na wspólną radość naszą i niedolę!

I przyszła miłość druga, przyniosła błękit z sobą, zabrała spokój duszy, szeptała: jestem z tobą... Bolała swym istnieniem, ubrana, piękniej boli... Znalazła i zabrała me serce do niewoli. I przyszła miłość druga, okłamać się nie dała, spojrzała w puste miejsce i szczęście dać zechciała

Idąc - myślę o tobie. Jadąc - myślę o tobie. A gdy jestem przy Tobie myślę - o sobie.

Ile drzewek w lasku, ile w morzu piasku, ile gwiazd na niebie, tyle razy kocham Ciebie!

Ile razy, hen, na niebie błyśnie gwiazda w szarej mgle, tyle razy pomyśl sobie, że ja ciągle kocham cię.

Ile w morzu piasku, a w słoneczku blasku, ile gwiazd na niebie, tyle razy kocham Ciebie.

Ja Cię kocham, kochać będę i z nikim nie zdradzę Cię! O mój miły, mój najdroższy, ja tak bardzo pragnę Cię!

Ja Cię kocham, ja Cię lubię, ja Ci z miłości oczko wydłubię!

Ja Cię nigdy nie zapomnę, chociaż będę o sto mil, bo Cię kocham, kochać będę do ostatnich życia chwil.

Ja kocham się w tobie, twój wdzięk mnie zniewolił. Gdy będziesz oporna, to porwę wbrew woli.

Ja nie jestem ładna, ale taka sobie, i nie moja wina, że się kocham w tobie.

Jacku, Twoje drogie imię nigdy dla mnie nie zaginie, skryłam je w sercu głęboko, gdzie nie sięga ludzi oko.

Jak cicho szemrze woda, jak cicho szumi las, tak cicho miłość nasza wkracza pomiędzy nas.

Jak jesienny błędny liść, takie jest życie człowieka, nie wie skąd przyszedł, dokąd ma iść, i co go w życiu czeka.

Jak kwitnie konwalia, kwitnie serce me. Choć jesteś daleko, ja wciąż kocham cię.

Jak odszukać Cię wśród innych, jak odnaleźć ślad we mgle? Nawet we śnie szukać będę, aż odnajdę wreszcie Cię!

Jak ogień się pali, jak woda się leje, tak moje serce za twoim szaleje.

Jak sputnik krążący po szerokim niebie, tak ja, miła basiu, krążę wokół Ciebie.

Jeden księżyc jest na niebie, jedno serce jest dla Ciebie. Będę tęsknić i miłować, będę ściskać i całować!

Jesienna mgła otula świat, gwiazd roje lśnią na niebie. Każdy ma sercu własny świat, a ja mam tylko Ciebie!

Jesień minęła, zima też minie, lecz moja miłość nigdy nie zginie. Zegar już północ wolno wybija, lecz moja miłość ciągle nie mija. Świeca dogasa, czas nudnie płynie, a moja miłość trwa i nie ginie!

Jest was tysiące, tyś tylko jeden, nie kocham innych, lecz właśnie Ciebie.

Jestem szczęśliwa - sam o tym wiesz, bo kocham Ciebie, Ty kochasz mnie!

Jesteś gwiazdą polarną, tą, która zawsze świeci. Jesteś moją miłością, mym marzeniem dalekim.

Jesteś jak oddech ziemi zroszonej rannym deszczem, jesteś słońca promieniem, który świeci mi jeszcze! Jesteś jak słowik, który do mnie co wieczór przylatuje, jesteś... I za to Ci dziękuję!

Jesteś latem mym i wiosną, roześmianą wciąż radością, to Ty zimą i jesienią jesteś kwiatem i zielenią, tyś mym źródłem i strumieniem, w Tobie gaszę me pragnienie, z Tobą wszystkie chwile dzielę: świątek, piątek i niedzielę. Składam dzisiaj w Twoje ręce życie moje i... Nic więcej!

Jesteś miły tak jak nikt, lubię ciepło oczu twych, lubię nawet w deszcz obok Ciebie iść miastem, gdy się skrada zmierzch.

Jeszcze nie wiem, jaka będziesz, więc daleko szukam, wszędzie, twego cienia, twego ducha, który może i mnie szuka. Lecz nie dbam o Twoje wdzięki, twą urodę, twoją modę, chcę, byś była miłą, czystą, sercem swoim - memu blisko! Gdy Cię ujrzę, wstrząsu doznam, bo na pewno Ciebie poznam i się spełnią me marzenia: będziesz moją bez wątpienia! Będę starał się uparcie, by miłości naszej nić

Już niedługo Cię zobaczę, jeszcze tylko kilka dni, Ty ze szczęścia się rozpłaczesz, a ja otrę Twoje łzy!

Kamień się kruszy, woda się sączy, naszej miłości nic nie rozłączy.

Każdy gwiazdkę ma na niebie, dla każdego gwiazdka lśni, ja wybrałem właśnie Ciebie, moją gwiazdką jesteś Ty!

Każdy nowy dzień jest kwiatem, który zakwita w naszych rękach. Tam, gdzie się kocha, nigdy nie zapada noc. Serce to cząstka człowieka, które : tęskni, kocha, czeka.

Kiedy Cię już spotkam, pójdę do lasu, zrzucę ubranie, rozpuszczę włosy. Będę tak szaleć wariować, tak po prostu świętować w końcu wyjdę na drzewo i zawołam: kocham życie.!!! I dopiero wtedy przypomnę sobie, że mam lęk wysokości i alergię na szyszki.

Kiedy Cię nie widzę, serce moje płacze, dusza moja pyta, kiedy Cię zobaczę.

Kiedy dumasz w smutnej dobie, kiedy serce cicho drga, to nie pytaj, kto Cię kocha, bo to zawsze jestem ja!

Kiedy gwiazdka lekko mruga, kiedy serce cicho drga, to nie pytaj, kto Cię kocha, oj, nie pytaj, bo to ja!

Kiedy miłość zaślepi Ci oczy, słowo "kocham" przysłoni Ci świat, pomyśl tylko, czy kochasz wzajemnie, czy ta miłość nie zwiędnie jak kwiat?

Kiedy mrok cicho na ziemię opada a nad łąkami snuje się welon z mgły do mego serca marzenie się wkrada, a mym marzeniem jesteś Ty.

Kiedy nie ma Ciebie, smutno płynie czas. Nie ma gwiazd na niebie, nawet księżyc zgasł, ciągle pada deszcz, wolniej krąży ziemia, płaczą gałęzie drzew. Kiedy Ciebie nie ma, smutek pada cieniem na pola i lasy. Kiedy nie ma Ciebie, nie ma twoich słów, tylko są marzenia. Kiedy ujrzę Cię znów?

Kiedy oczy zamykam, mogę marzyć i śnić, a w tych moich marzeniach zaraz zjawiasz się Ty.

Kiedy patrzę nocą w niebo, widzę na nim morze gwiazd, każda świeci w moją stronę tak jak oczu twoich blask.

Kiedy patrzę w nocne niebo, widzę na nim mnóstwo gwiazd, każda świeci w moją stronę tak jak oczu twoich blask.

Kiedy szukasz ucieczki przed światem i zamykasz się w samym sobie, to pamiętaj, że po tej stronie miłość, aby dać ją drugiej osobie!

Kiedy usiadłam w półmroku, same zjawiły się łzy, a w sercu z nadzieją - niepokój, czy wrócą te nasze dni?

Kiedy w Twoje oczy patrzę, kiedy trzymam Cię za rękę, myślę wtedy, że to szczęście! Nie potrzeba mi nic więcej!

Kłamstwo mojego nie bruka pióra, oczu mych obraz myśli tłumaczy, chytrości nie zna moja natura. Hołd Ci oddaję, moja luba, a gdy chcesz poznać skryte me zdanie, masz z pierwszych liter szczere wyznanie.

Kochać - tak pięknie brzmi, kochać - to ja i Ty. Bo my tylko wiemy sami, co istnieje między nami.

Kochać i być kochanym to hasło naszej miłości. Bo największym nieszczęściem jest miłość bez wzajemności.

Kochać można z uśmiechem, kochać można ze łzami, a ja kocham zwyczajnie, marząc o Tobie nocami.

Kochać, a lubić to wielka różnica. Serce i duszę zachwyca. Lubić można każdego, a kochać tylko jednego.

Kocham - ja mogę powiedzieć, lecz czy Ty kochasz, chciałabym wiedzieć.

Kocham Ciebie - ach, ach, ach, padam do nóg - bach, bach, bach, serce bije - klap, klap, klap, a łzy kapią - kap, kap, kap.

Kocham Ciebie tak jak dawniej, choć z mych oczu płynie łza, życzę Tobie wiele szczęścia, by ktoś kochał Cię jak ja!

Kocham Ciebie, Twoje oczy, kocham uśmiech twój uroczy, kocham imię Twe najmilsze, które sercu jest najbliższe.

Kocham Cię w każdej godzinie, kocham Cię w każdej minucie, być może tym kiedyś sposobem zdobędę i Twoje uczucie!

Kocham Cię za to, żeś Ty mi jedyna piękną, kobiecą objawiła duszę, że się przed Tobą kolano ugina, i myśl o Tobie każdą niesie trwogę i niepokoi się tym, i pamięta, żeś może dla nie za czysta, za święta...

Kocham czule i szczerze, kocham od wielu lat, Ty mi jesteś najdroższy, w Tobie widzę mój świat.

Kocham ptaki i obłoki, kocham cały świat szeroki, kocham gwiazdy na niebie, a najbardziej kocham Ciebie!

Kocham róże, obłoki, kocham świat szeroki, kocham gwiazdy na niebie, ale najmocniej Ciebie!

Kocham się w Tobie wciąż i bez nadziei, po nocach tęsknię i szlocham, i mimo że miłość jest tak beznadziejna jednak Cię kocham. Czemu Cię kocham? - nie wiem. W mym sercu płonie ogień miłości i nic go już nie zgasi oprócz wzajemności. I Ciebie to spotka, zakochasz się szalenie, lecz nikt twych uczuć nie odwzajemni wyśmieje się z Twojej miłości i wtedy ma miła zobaczysz, zrozumiesz, co to znaczy kochać bez wzajemności.

Kocham wszystkie kwiaty, róże i powoje, kocham wszystkie serca, lecz najbardziej twoje!

Kto raz spojrzy w Twoje oczy ten za Tobą jak cień kroczy. A kto ślady Twe zagubi ten o Tobie marzyć lubi.

Kwiatek pragnie wody, a motyl kwiatuszka, ja pragnę od Ciebie jedynie serduszka!

Kwiaty na ziemi, księżyc na niebie, miłość i serce - tylko dla Ciebie!

Kwiaty na ziemi słońce na niebie a moje serce bije dla Ciebie

Lato się kończy, jesień nadchodzi, kto kogo kocha, ten kogoś zwodzi. Ewa adama zwiodła jabłuszkiem, a ja Cię zwiodę swoim serduszkiem.

Lato, jesień, zima, wiosna - nasza miłość jest radosna. Żeby stale taką była, życzmy sobie, moja miła!

Ledwo Cię poznałam, zaraz pokochałam. Tego nie rozumiesz, tylko zdradzać umiesz.

Los mój zawsze dotąd był dla mnie nie znany, a serce pytało: gdzie twój ukochany? Niebo Cię zesłało wśród lata zieleni, jesteśmy, jak widać, sobie przeznaczeni!

Losie mój nieznany, jak to uczyniłeś, dwa serca odległe w jedno połączyłeś? Wśród tysiąca innych ją jedną wybrałem, bóg tak widać zechciał, że ją pokochałem.

Luba moja! Na pamiątkę przyjmij ode mnie chociaż cząstkę serca mego zapewnienia, które dla Cię się nie zmienia.

Mam ja jedno słowo: kocham! Tylko jeden w życiu cel, tylko jedno czułe serce, które mocno kocha Cię!

Masz serce złote i piękne ciało. Takiego chłopaka życie mi dało. Kocham Cię kwiatuszku drogi, i nikt mi do Ciebie nie zamknie drogi.

Miłe dziewczę, zapamiętaj, w moim sercu - tylko Ty! Twoja postać ukochana co noc stale mi się śni! Tylko czemu, ukochana, piszesz tyle smutnych słów? Przecież minie czas rozstania i będziemy razem znów!

Miłość jest piękna, czasem zdradliwa, ktoś bardzo Cię kocha, ale to ukrywa!

Miłość jest piękna, kiedy wiecznie trwa, gdy się kogoś kocha tak jak Ciebie ja.

Miłość łączy ludzi wiele, miłość złości ludzi wiele, miłość sprawia nam rozkosze, więc i ja o miłość proszę!

Miłość różne słowa zna: love - kocham, Ty i ja!

Miłość szczera nie umiera, serce moje kocha cię, chociaż jestem oddalony, nigdy nie zapomnę cię.

Miłość to wielkie uczucie, choć niesie smutek i żal, bo miłość to jednak szczęście i życia naszego czar.

Moje marzenia bez Ciebie, nie są marzeniami. Moje sny bez Ciebie, nie są snami. Moje życie bez Ciebie, nie jest życiem. Nawet ja sama bez Ciebie, nie jestem sobą ..

Moje serce kocha Twoje, Ty wypełniasz myśli moje! Z Tobą czuję się jak w niebie, bo ja kocham tylko Ciebie!

Moje serce kocha Twoje, więc kochajmy się oboje!

Moje serce pragnie Ciebie, Twoje serce pragnie mnie, więc połączmy nasze serca i kochajmy razem się.

Może już się nie spotkamy, może twój zaginie ślad, zapamiętaj więc, kochany, Ty to cały dla mnie świat!

Może to dobrze, a może źle, może już Twe serce wie, ponad wszystko kocham Cię! Możesz się gniewać, drwić albo śmiać, zamiast słodyczy gorycz mi dać, lecz choć najbardziej pogniewasz się, to i tak powiem, że kocham Cię! I choć odejdziesz ode mnie precz, i choć w pogodę powiesz mi "nie!" - miłość w mym sercu nie skończy się!

Może znaczysz więcej niż sam wiesz, może pragnę bardziej niż ktokolwiek kiedyś pragnął cię.

Myślałam, że miłość przybywa jak rycerz na białym koniu. Myślałam, że miłość wybucha jak wulkan lawą szaloną, że rozbrzmiewa jak dzwon na wieży. Myślałam... Ale ona rozkwita powoli jak pąk zielony, by stać się pełnym kwiatem. Teraz już wiem, czym jest miłość - jest całym naszym światem!

Myślami do Ciebie płynę, a serce rwie się jak ptak i nie wiesz nawet, kochany, jak bardzo mi Ciebie brak.

Na myśl o Tobie me serce ze snu się budzi. Bez Ciebie smutno okropnie i wszystko wokół nudzi.

Na niebie złote gwiazdy, a w sercu złote sny. Do życia mam ochotę, gdy obok jesteś Ty!

Na ustach mych Twe imię, tak drogie, ukochane, choć nie wiem, czy mnie kochasz, ja nigdy nie przestanę!

Na wspólną radość, na wspólną biedę, na chleb codzienny, na otwarcie oczu w blasku porannym, na pierwsze sobą zdziwienie, na gniewy, krzywdy i przebaczenie - pragnę Ciebie, wybrałem!

Na wspólną radość, na wspólną biedę, na gniew i przebaczenie wybrałem Ciebie!

Najłatwiej miłość zgubić, najtrudniej miłość znaleźć, kto miłość sobie ceni, ten się uśmiecha stale. Bo uśmiech, co na twarzy gości, jest kluczem do miłości.

Najpiękniej mówisz, kochany, gdy milczysz zasłuchany w wiatr, co bezpańsko za oknem szlocha. Wiatr zapłakany, a Ty zakochany!

Nauka i szkoła to wymysł z ołowiu, nigdy się nie ucz, bo to szkodzi zdrowiu. Nigdy się nie kochaj, bo to nie bezpieczne, czasem słuchaj starszych, ale nie koniecznie.

Nie bądź taka dumna, nie dręcz mnie daremnie, bo lepszego chłopca nie znajdziesz ode mnie!

Nie chcę się z Tobą rozstawać na długie noce i dnie, chcę z Tobą na zawsze zostać, lecz nie wiem, czy Ty chcesz mnie.

Nie chcę znów z tęsknotą być "na ty", nie chcę znów z rozpaczy ronić łzy! Lecz chcę kochać i kochaną być, pragnę z Tobą i dla Ciebie żyć!

Nie jestem piękna, nie pragnę piękności, lecz jestem wierna i pragnę wierności.

Nie kochać cię, umiłowany, na próżno staram się skrycie, bowiem bez Ciebie, kochany, cóż warte radość i życie?

Nie liczyliśmy godzin, każdy dzień zamykaliśmy czułością, budziłeś mnie w nocy niespodziewanym muśnięciem dłoni. Słońce opalało nasze chwile, wypełnialiśmy sobą ciszę nocnego pociągu. Rano pytałeś : musisz już iść? Syciliśmy swoje pragnienia byłeś dla mnie, ja dla Ciebie!

Nie ma miłości bez wzajemności. Miłość wymarzona to miłość odwzajemniona!

Nie mam nic, oprócz jednego, - mego serca maleńkiego, które właśnie dziś oddałam tobie, gdyż Cię pokochałam.

Nie martw się, mój ukochany, przyjdą znowu piękne dni. Kiedyś przecież Cię zobaczę i swą miłość wyznam ci!

Nie mogę uciec od Ciebie, twoja twarz, w szybie każdego autobusu, Twoje dłonie w moich włosach nocą, twój zapach w spokoju suchych ziół.

Nie obiecuję Ci wiele, bo tyle to prawie nic: najwyżej wiosenną zieleń, najwyżej pogodne dni, najwyżej uśmiech na twarzy i dłoń pomocną w potrzebie. Nie obiecuję Ci wiele, tylko po prostu siebie!

Nie odejdę od Ciebie, nie pokocham innego, w sercu moim jest miejsce tylko dla jedynego.

Nie patrz na piękno lecz serce człowieka, bo piękność ucieka, a serce wciąż czeka. Nie patrz na ten głupi wyraz twarzy, lecz na serce, które miłością Cię darzy.

Nie patrz na urodę, bo piękność zdradliwa. Patrz na moją miłość, ona jest prawdziwa.

Nie płacz, dziewczyno, szkoda twych łez, dni szybko płyną, więc czekaj mnie! Bo choć pół świata rozdziela nas, prawdziwa miłość powstrzyma czas!

Nie powiem ci: - wracaj! Nie powiem też: - idź! Bo bez twego serca strasznie ciężko żyć.

Nie pragnę pieniędzy ni ziemi, ni nieba, jedynie tak bardzo Ciebie mi potrzeba.

Nie spoglądaj w gwiazdy, które wciąż migają, popatrz w moje oczy, które Cię kochają!

Nie wiem dlaczego Cię pokochałam, dlaczego sercu bez Ciebie źle, dlaczego serce tak mocno bije, gdy oczy Twoje mijają mnie.

Nie wiem, czy Cię jeszcze ujrzę, czy poczuję ust twych smak. Wiem, że miłość ma nie zgaśnie, choć mi Ciebie wiecznie brak!

Nie wiem, dlaczego Cię kocham, nie wiem, dlaczego Cię lubię, lecz wiem - kiedy Ciebie nie widzę, zaraz w swych myślach się gubię! Jesteś pierwszym chłopakiem, który mnie oczarował, jesteś jednym, jedynym, który mi serce zrabował.

Nie wiem, kiedy, nie wiem, po co, nie wiem, jak i gdzie? Lecz to jedno wiem na pewno: bardzo kocham Cię!

Nie zapomnę twoich oczu, włosów także nie, nie zapomnę też imienia, bo ja kocham Cię!

Nie zostawiaj mnie tutaj samego, gdy odlatują gwiazdy i bogowie. Posłuchaj słowa miłego, prostego, bo inny tak już Tobie nie powie.

Niech Ci kwitną bzy, powoje, niech Ci kwitnie róży kwiat, niech Cię kocha serce moje, niech Cię kocha cały świat!

Niech Ci płatek śniegu powie, że ja w sercu mam i w głowie ukochaną twoją twarz. Ty mnie także w sercu masz?

Niech miłość serca nasze otoczy, jak bluszcz uściskiem otacza dąb. Czy ja Cię kocham? Popatrz w me oczy, popatrz mi w duszę, spójrz w serca głąb!

Nigdy Ciebie nie zapomnę, choć stąd pójdę tysiąc mil, kocham cię, i kochać będę do ostatnich życia chwil!

Nigdy nie zapomnę dni spędzonych z tobą, bo byłeś mi zawsze najdroższą osobą!

Nigdy nie zapomnę tej pięknej dziewczyny, która we śnie woła: - bądź moim jedynym!

Nigdy w moim życiu, nawet za lizaka, nie przestanę kochać tomasza krysiaka!

Nigdy w moim życiu, nawet za piernika, nie przestanę kochać jacusia szewczyka!

Nikogo tak bardzo nie kocham, choć mogłam kochać nieraz. Nikomu serca nie dałam, choć miałam tak wiele szans. Jednego tylko kochałam, tym jednym jesteś Ty. O Tobie tylko wciąż myślę, Ty wkradasz się w me sny! A kiedy Ciebie spotykam, serce zaczyna mi bić, bo kocham jedynie Ciebie i tylko z Tobą chcę żyć!

Nikt mi nie dał tyle szczęścia, co ty, Ty wypełniasz me marzenia i sny, Ty uśmiechem rozgrzewasz mnie w zimie, niechaj miłość ta nigdy nie zginie!

Noc nauczyła mnie marzyć, księżyc uśmiechem darzyć, deszcz nauczył mnie szlochać, a Ty nauczyłeś mnie kochać.

Noc zalała cały świat, milion gwiazd na niebie, Ty masz w sercu wiosny kwiat, a ja w sercu - Ciebie!

O brzeg morza biją fale, w mojej ręce róża schnie, choć nie widzę Ciebie wcale, jednak ciągle kocham Cię!

O szarej godzinie przemienienia, rozepnę wszystkie Twoje guziki, uważnymi zachłannymi palcami na nagiej skórze napiszę magiczne formuły. I nie będziesz już miała sił odejść chyba, że na chwilę i zaraz powrócisz kształtować mnie ciepłymi palcami rzeźbiarza.

Oczy Twe błękitne jak niebo patrzą na mnie ostatni raz, więc mi powiedz, kochany, dlaczego los tak szybko rozłączyć chce nas?

Od razu Cię pokochałem miłością tak wielką i cudną, że gdybyś teraz odeszła, zapomnieć by było mi trudno!

Od wielu dni tak tęskno mi, tak tęskno mi za tobą. Za oknem letni deszczyk mży, od wielu dni nie jestem sobą. Wciąż widzę gdzieś w wieczornej mgle Twe oczy ukochane, wciąż widzę je, i znów mi źle w te noce nie przespane.

Oddałabym wszystko na świecie. I słońce i gwiazdy na niebie, aby uzyskać trzy rzeczy: twoją miłość, Twoje serce, i... Ciebie

Oddałaś mi miłość bez granic, oddałaś mi serce i duszę, a więc ja, stale kochając, wytrwale już czekać muszę. Całusy Ci za to niosę, całusy mej wiary, nadziei, że kiedy nabierzesz pewności, zawołasz mnie głosem miłości i oddasz mi resztę wzbranianą, by zostać moją jedyną panią.

Oddam Ci mój uśmiech, oddam serce moje, bo pragnę tylko szczęścia we dwoje!

Pamiętaj o mnie, miły, choć rzeką płynie czas, pamiętaj o mnie, miły, choć przestrzeń dzieli nas!

Pamiętaj zawsze, pamiętaj wszędzie, że ten, kto Cię kocha, kochać Cię będzie.

Pamiętam każdy twój uśmiech, Twe oczy, włosy i twarz, wciąż myślę o tym dniu pięknym, który na zawsze połączy nas.

Pamiętam Twe oczy, połysk twoich ust. Ach, jak tęsknię, miły, więc wróć do mnie, wróć!

Pamiętasz te dobre chwile, gdy tuliłeś czule mnie, teraz je wspominam mile, nie zapomnę nigdy Cię!

Piękne są chwile przyjaźni, piękne są chwile młodości, lecz najpiękniejsze na świecie są chwile pierwszej miłości. Piękne są róże, piękne powoje, lecz najpiękniejsze jest serce twoje. Bo kwiaty zwiędną i żyć przestaną, a Ty na zawsze będziesz kochaną!

Piękne są noce i dnie, lecz piękniejsze jedno słowo. Tym słowem jest imię Twe, zawsze noszę je ze sobą.

Piękny jesteś, chłopcze, zatrzymaj się, stój! Daremnie się bronisz, bo musisz być mój!

Piszę, bo mnie prosisz lecz wyznam Ci szczerze, że miłość jest w sercu a nie na papierze

Po kamieniu płynie woda, po policzku spływa łza, nie myśl, że Cię nikt nie kocha, bo Cię kocham właśnie ja!

Pokochałam oczy Twe i chcę patrzeć tylko w nie. Zobaczyłam usta Twe pokochałam także je. Choć spojrzenia chwilę trwały podobałeś mi się cały. Wszystko Twoje miłe jest, każde słowo, każdy gest. Za ten wiersz nie gniewaj się, bo na prawdę kocham cię.

Powiem Tobie po namyśle, nie na oślep, byle jak, mówiąc "nie" - rzecz jasna - skłamię, by nie skłamać, mówiąc "tak". Mówiąc "tak" zaś, skłamię po to, by nie skłamać mówiąc "nie". Myślę, miła, że już teraz nie zrozumiesz słów mych źle.

Pół jabłuszka, pół cytryny słodkie usta u dziewczyny gdy je chłopiec pocałuje to się miesiąc oblizuje

Pragnę kochać Cię zawsze i być Tobie oddanym, mieć Twe serce przy sobie, być przez Ciebie kochanym.

Prawdziwa miłość jest jak dzwon: ma jedno serce, jeden ton, jednym westchnieniem tylko tchnie - taką miłością kocham Cię!

Proszę przyjmij kochana, te róże zerwane z rana, przykryte nocy cieniem niech będą przypomnieniem, że wśród tylu ludzi na świecie żyje jeden maleńki człowieczek, który kocha Cię skrycie, który oczekuje w ciemności od Ciebie chociaż małej iskry miłości.

Proszę, zostań, jakim jesteś, jakim zawsze kocham Cię! Ja też taką pozostanę, jeśli będziesz kochał mnie!

Przecudne Twoje oczęta zapomnieć chciałbym obecnie. Próbuję zerwać te pęta, lecz Ty wciąż żyjesz we mnie.

Przepraszam za błędy moje, za cierpiące serce Twoje, za łzy i za chwile złości, za brak szczęścia i radości. Bo ja chciałem Cię całować, w mych ramionach obejmować, więc choć dzień za dniem ucieka, proszę cię, kochana, czekaj!

Przeszkody między nami rosną z dnia na dzień i boję się, bo czuję, że utracę kiedyś cię

Przez łzy patrzę na świat, bo mam szesnaście lat, i teraz dobrze wiem, że zakochałam się.

Przeżyłem tyle wiosen, zimowych, letnich dni, nikogo nie kochałem, aż pojawiłaś się Ty.

Przyjdzie czas na miłość, przyjdzie czas, będzie znów, dziewczyno, radość w nas! Znów rozkwitnie serce i zapłonie wzrok, i jak dawniej szczęście zrówna z nami krok.

Przyklejam twarz do poduszki, słucham, jak stukiem szpilek płoszysz nastrój wieczoru. Słucham szelestu pończoch jak jedwabne opadają. W cieniu świec nie otwieram oczu bo wiem że jednym skinieniem palca, odeślesz myśli gdzieś w otchłań. Nawet rankiem gdy budzisz mnie pocałunkiem, słucham brzdęku kolczyków, splątanych we włosach.

Raz tylko człowiek kocha prawdziwie raz tylko serce miłością tchnie na tej przecudnej świata dolinie raz tylko w życiu, więcej nie

Reniu kochana, bądź przekonana, póki żyć będę, kochać Cię będę!

Rosną w lesie drzewa, kwitną maki w życie, kochaj mnie, dziewczyno, przez calutkie życie!

Rozstanie to straszne słowo, ale tak zwykle bywa, że każda młoda dziewczyna w swym sercu je przeżywa. Jedne łatwo to znoszą, drugie zapomnieć nie mogą, ja jestem inną dziewczyną, więc chodzę własną drogą!

Róża kłuje, pokrzywa parzy, a nasza miłość szczęściem się darzy!

Róże są piękne, lecz kolce mają. Nie są wytrwałe, bo opadają. A nasza miłość niech będzie szczera, niech będzie szczera i nie umiera.

Sam nie wiem, jak to się stało, bez Ciebie pustką tchnie wiatr, drzewa przekwitają, ptaki nie śpiewają, bez Ciebie źle i smutno tak.

Sama myśl o Tobie jest jak skarb kochany, który duszę koi, leczy serca rany.

Są przeróżne chwile w życiu, wiatr wspomnienia różne śle, powtarzając nam uparcie, że my wciąż kochamy się.

Serca kochające, jak diamenty dwa, kochają się mocno, tak jak Ty i ja.

Serce me nie kłamie, tylko mocno bije. Ciebie tylko kocham i dla Ciebie żyję!

Serce moje kocha Twoje, Ty wypełniasz myśli moje! Z Tobą czuję się jak w niebie, bo ja kocham tylko Ciebie!

Serce moje nie kłamie, lecz bardzo mocno bije. Ciebie jednego kocham, dla Ciebie jednego żyję.

Serduszko moje toczyło się drogą, Ty je podniosłeś - zostało z tobą.

Siedzę wieczorem i myślę o tobie, gwiazdy migają na niebie. Zasnąć nie mogę, bo jest mi ciężko, bo czym jest życie bez Ciebie?

Siedzę wieczorem, myślę o tobie, gwiazdy już płoną na niebie, usnąć nie mogę, a żyć mi trudno, bo czym są noce bez Ciebie?

Skradłaś serce moje, oddaj w zamian swoje!

Słowa - to żart, uśmiech - to wiatr, serca - gorące, oczy - błyszczące, a nasza miłość to cudny kwiat.

Słowa miłości, słowa rozpaczy, zdławiła noc głuchoniema. Kochać to znaczy dotknąć i zobaczyć, a Ciebie nie ma, wciąż nie ma...

Słówko jedyne, słóweczko małe, czasem wystarcza na życie całe. Ono wyjaśnia życia zawiłość, małe to słówko! Brzmi ono: - miłość!

Spośród tylu ładnych chłopców ja wybrałam twoją twarz, chociaż wtedy nie wiedziałam, że zajęte serce masz.

Srebrzyste gwiazdy, świecąc na niebie, malują wzory na ciemnym tle, a moje serce tęskni do Ciebie i usta szepczą: - ja kocham Cię!

Szczęście Ci niosę i Ty daj mi szczęście, ręce wyciągam, by chwycić Twe ręce. Z sercem gorącym przyjmę Twe serce, pragnę być z tobą, cóż można chcieć więcej!?

Śpiewać i śpiewać, świat nie jest zły, lecz co do złego - to wszystko Ty!

Świat się zmienia, a ja kocham, w każdą noc o Tobie śnię. Nie ma leku na to serce, które pokochało cię.

Świeci księżyc, świeci około północy, Ciebie przestać kochać nie jest w mojej mocy.

Tak bardzo chcę być z tobą, czuć twego serca bicie, za każdą taką chwilę oddam całe swe życie!

Tak daleko jesteś, równocześnie blisko, nigdy nie uciekniesz, choćbyś biegła szybko. Ja też nie ucieknę, gdziekolwiek bym poszedł, zawsze będę z tobą, bo w sercu Cię noszę!

Tak jak kwiatek pragnie słońca - ja widoku twego, a jak ptaszek pragnie wody - spotkania naszego.

Tak ładnie mnie nazywasz, czułe imiona nadajesz, raz jestem dla Ciebie "wiosną", innym zaś razem "majem". To mówisz - "w oczach masz zieleń", o ustach moich - "to kwiat". Mój miły, czy to nie za wiele? Co powiesz za parę lat?

Tam, na polu, grusza gałęziami rusza, za tobą, jacusiu, tęskni moja dusza!

Te noce wonne, gorące, co budziły miłość i żal, i Twe oczy, tak kochające, długo w pamięci będę miał.

Tęsknota to rzecz straszna, gdy myśl w dal ucieka, kiedy ktoś kogoś kocha, lecz tylko z daleka.

To było nagłe olśnienie, radosna prawda, nie sen, był płacz i zauroczenie, chłopcze kochany, Ty wiesz!

Trudno jest żyć, gdy się o kimś śni, trudno jest żyć, gdy się o kimś marzy, trudno jest żyć, gdy się o kimś myśli. Ale pięknie jest żyć, gdy się kogoś kocha, i przez kogoś kochanym się jest.

Trwała tyle, ile będą serca nasze zgodnie bić!

Trzeba się kochać, słodka dziewczyno, póki młodzieńcze lata nie miną, tymi prawami świat rządzi wiecznie, trzeba się kochać, kochać koniecznie!

Trzy czwarte z miłości, dwie piąte z rozsądku, trochę dla porządku, ciut z wyrachowania, tyciu dla reklamy... Oświadczymy wszystkim, że się pobieramy!

Twoje usta, Twoje oczy, pokochałem pośród nocy. Teraz wszystko to, co masz, będę kochał cały czas!

Ty jesteś jak słońce nad ziemią, na niebie, a ja tylko chmurką, która kocha Ciebie.

Ty jesteś mój ukochany, tylko o Tobie marzę, tyś przez me serce wybrany, Ciebie miłością darzę!

Ty kochasz kwiaty: róże i kąkole, ja zamiast kwiatów to Ciebie wolę. Bo kwiaty zwiędną, Ty pozostaniesz, na pewno kochać mnie nie przestaniesz!

Ty mój najdroższy, najpiękniejszy kwiecie, dla mnie jedyny ze wszystkich na świecie! Chłopców są tysiące niczym gwiazd na niebie, ja nie chcę wybierać, kocham tylko Ciebie!

Ty nie wiesz o tym: gdy kocham Ciebie, czystym lśni złotem słońce na niebie, słowik w gęstwinie śpiewa goręcej, w wodnej głębinie nieba jest więcej.

Ty spojrzysz, a ja rozkwitam, odchodzisz, a ja umieram. Ciasno zostać w tych ścianach, gdy duszę z sobą zabierasz.

Tyle ciepła w twoim głosie, tyle siły w rękach twych, gdy w kochane patrzę oczy, niestraszne mi mroczne dni

Tylko Ciebie kocham szczerze, Tobie oddam serce me, nie odrzucaj go od siebie, bardzo chcę, by było twe.

Tylko Ciebie kocham, tylko z Tobą pragnę żyć. Tylko Twoje szczęście moim może być..

Tylko jeden księżyc świeci, tylko jedno słońce lśni, tylko jedno serce kocham, które nosisz właśnie Ty!

Tylko Tobie chcę się zwierzyć, trzymać Cię za ręce. Z Tobą mi niczego nie żal, nie pragnę nic więcej.

Tylu chłopców jest na świecie, wolno kochać mi każdego, lecz dlaczego moje serce wybrało Ciebie jednego?

Urocze są róże, kiedy rozkwitają, piękniejsze Twe usta, gdy się uśmiechają.

Uśmiech na twarzy, słońce na niebie i miłość w sercu - wszystko dla Ciebie!

W błękicie nieba i w słońcu niech miłość nasza rozkwita! Gdy wierność i prawość prowadzi, do domu szczęście zawita. Radosny szczebiot dziecięcych głosów każdy dzień opromieni, a wzajemne zrozumienie nigdy, nigdy się nie zmieni!

W górach płynie potok, z oczu płynie łza, nikt Cię tak nie kocha, jak Cię kocham ja.

W kwiatach pachną pocałunki, a z miłości płyną łzy. Nie myślimy o tym wcale, dla nas świat - to ja i Ty!

W maleńkiej obrączce uczuć świat cały, miłość, obowiązek, wzniosłe ideały. Maleńka obrączka, a znaczy tak wiele - na całe życie włożona w kościele.

W nocy z soboty na niedzielę coś mi się śniło, że moje serce obok twojego serca było. Rano się budzę i myślę: "boże kochany, zamiast twojego serca leżę koło ściany."

W przyjaźni więcej się mieści, niż miłość w sobie zawiera, bo przyjaźń wszystko oddaje, a miłość wszystko zabiera.

W radiu cicha muzyka, zegar powoli tyka, z oczu płyną mi łzy, bo w sercu tylko Ty!

W twych ramionach pragnę marzyć, w twych ramionach pragnę śnić, by Cię nigdy nie utracić i na zawsze z Tobą być!

W twych ramionach pragnę marzyć, w twych ramionach pragnę śnić, by Cię nigdy nie utracić, by na zawsze z Tobą być.

W wirze życia Cię wyszukałem, w Twoje ręce oddaję życie swe. Staraj się o nie, miłości moja, wszak to już będzie i życie twe!

Wciąż jesteś w mej głowie, nie uczę się w ogóle! Wciąż myślę o Tobie i wciąż zbieram dwóje!

Widzę Ciebie w dzień i w nocy, w każdej myśli jesteś ty, lubię patrzeć w Twoje oczy, kiedy mówisz: ja i Ty! Czasem myślę: czy to warto? Czy naprawdę kochasz mnie? Czy nam kiedyś będzie dobrze, czy nam kiedyś będzie źle?

Wieczorem cisza pokryła świat, gwiazdy zabłysły na niebie. Każdy ma w sercu jakiś kwiat, a ja mam w sercu Ciebie.

Wieczorem mrok gwiazdy zapala, a każda z nadzieją drży. Wieczorem przychodzisz i ty, wieczorem ocierasz mi łzy. Wieczorem całujesz mnie i za to kocham cię.

Wiem, niełatwo żyć tęsknotą, miłość w życiu ważna rzecz! Lecz ja kocham po to szczerze, by tej prawdy zawsze strzec!

Wiem, że jesteś daleko ode mnie, wiem, że czasem naprawdę Ci źle! Lecz w mym sercu też nielekko, bo ja bardzo kocham Cię!

Winno wiedzieć serce Twoje, jakie jest to imię moje.

Wokoło wszyscy śpią, gwiazdy bledną na niebie, czuję się taka samotna, bo brakuje mi Ciebie.

Wspomnij bajkę dawnych dni, może w oczach błysną łzy. Gdy Ci będzie smutno, źle, wtedy wspomnij sobie mnie!

Wspomnij mnie, chłopaku drogi, gdy los splątał nasze drogi, gdy chwile szczęścia minęły i czary miłości zginęły. Pamiętaj o tej dziewczynie, która tak bardzo kochała i miała jedyne życzenie, by twą na zawsze została!

Wszystko dla Ciebie, dam nawet siebie ja i ty, razem - my!

Wśród tysięcy Cię wybrałem, Ciebie jedną pokochałem. Jesteś duszy mej pokarmem, serca mego drogim skarbem.

Wystarczy jedno słowo, aby szczęśliwym być, wystarczy jeden uśmiech, by mieć dla kogoś żyć, wystarczy jeden dotyk, by serce z sercem spleść, wystarczy miłość złota, by życiu nadać sens.

Wzajemnie serca nasze zawarły święte przymierze i niezachwianą miłością przysięgły kochać się szczerze.

Z bliska czy z daleka, w smutku czy w radości nie zapomnij nigdy o naszej miłości!

Z Tobą pójdę na koniec świata, z Tobą pójdę w himalaje, hen, z Tobą pójdę w każdej chwili lata, będę szeptać, że wciąż kocham cię.

Za twój jeden pocałunek oddam wszystko, co posiadam, obojętny jest rachunek, gdy uczuciem serce włada.

Zabierz mnie, miły, z sobą daleko, tam, gdzie wschodzą gorejące słońca, gdzie rwąca miłość nad cichą rzeką i gdzie wieczory długie bez końca. Prowadź mnie, proszę, przez szczęścia bramy ręką za rękę, w ciszy, bez słowa, gdzie każdy ranek w szczęściu powstaje, gdzie życie zaczyna się od nowa. Zabierz mnie, proszę, w bajeczne kraje, gdzie z gwiazd się sypią złote perełki, a wśród nich oczy Twoje kochane, a w oczach twoich blasków iskierki. One rozkruszą najtwardsze skały, zamienią serca w płonące róże i z nich ułożą poemat cały, czytany w nocne sierpniowe burze. Zabierz, lecz nie mów o tym nikomu, tam zwyciężymy wszystkie cierpienia, w tamtej krainie i w naszym domu spełnią się wszystkie nasze życzenia.

Zabrałaś mi serce, tęsknotę wzbudziłaś, lecz dałaś mi miłość, kochać nauczyłaś.

Zaczęło się to wszystko, gdy Ciebie poznałam, kiedy po raz pierwszy w Twe oczy spojrzałam. Otworzył się przede mną świat piękny i nowy, jak ogród przecudowny, jak baśń kolorowy.

Zaświeci dla nas słońce, zaśpiewa dla nas wiatr, więc uwierz, że z uśmiechem łatwiej kroczyć przez świat!

Zdarzy się pewnie niejeden raz, że los złośliwy zaczepi nas, na ślepy trakt, z roku na rok, zawiedzie nas fałszywy krok. A wtedy miłość nam pomoże, co kompas ma i drogę zna. Z miłością przejdziemy świat, kochana, najdroższa ma!

Ze złotych nici nasza miłość utkana. Od Ciebie zależy czy będzie zerwana.

Zginęły teby, zginęła troja, lecz nie zaginie ta miłość moja!

Znam Cię już wieki całe myślę o Tobie i tęsknię do Ciebie. W każdy zmierzch i noc czekam może przyjdziesz, może zjawisz się a jeśli nie to sam Ci powiem, że myślę o Tobie i tęsknię do Ciebie. Rzecz tylko w tym, że ja nie wiem kim dla Ciebie jestem ...

Zostań, najmilszy, ze mną, jeśli kochasz tak samo jak ja, bo chociaż kwiaty zwiędną, to miłość wciąż będzie trwać. Pozostań, mój drogi, ze mną, mimo tak licznych mych wad, pozostań ze mną na zawsze, pomaluj szary mój świat.

Zrozumiałeś już wiele rzeczy, uwierzyłeś w uczuć tchnienie, ale nie wiesz, co sam znaczysz i czym dla mnie Twe istnienie.

Że Ty i ja, spośród tysięcy mocno trzymamy się za ręce. Niezwykły dzień, doniosła chwila, i szept nieśmiały: miły, miła, odtąd już razem zawsze i wszędzie. Tak miało być i tak niech będzie.

Żeby rzecz wyjaśnić wreszcie, tak czy owak, tak czy siak, kiedy spytasz: - czy mnie kochasz? - powiem tobie: - nie i tak!

Życie to męka, miłość to sen, a jednak uwierz - ja kocham Cię!
 

Tęsknota

Czasem - tylko czasem przychodzi ta chwila że chcę być obok Ciebie gdy noc srebrzysta mija chce ujrzeć Twoje oczy gdy słońce budzi się naprawdę, tylko czasem tak kochać mi się chce.

Przeszkody między nami rosną z dnia na dzień i boję się, bo czuję, że utracę kiedyś cię.

Raz tylko człowiek kocha prawdziwie raz tylko serce miłością tchnie na tej przecudnej świata dolinie raz tylko w życiu, więcej nie.

Gdy mówisz kocham to nie mów z litości, bo gorzka jest miłość bez wzajemności.

Dlaczego chłopak odchodzi? Dlaczego tak szybko zapomina? Dlaczego jest tak na świecie, że wierna jest tylko dziewczyna?

Miłość to wieczne cierpienie, lecz nie każdy je zna. Jednemu serce się śmieje, drugiego boli i łka.

Ogarnia mnie smutek, za tym co minęło i nie wróci, za tym czym tęsknie, za tym co piekło i niebo kłóci, za tym który był jedynym, za tym co me życie skrócił, za tym co radości mi odebrał, za tym co w mroku nocy się nie smucił. Za tym co żyje w innej krainie, za tym co muzyką się upija, za tym co już nigdy nie minie, za tym co me sny ciągle dręczy, za tym co tylko naturalne uczucia uznaje, za tym co cały czas mnie męczy, za tym od którego myśli uwolnić nie mogę, za tym na którego czekam, za tym o którym chce zapomnieć a po prostu nie potrafię.

Moje życie jest kolorowo -czarno białe krótko - długie intensywnie - spokoje i zajebiście skomplikowane!

Nie kochaj nigdy nikogo gdy ten nie wyzna Ci miłość bo największym bólem na ziemi jest miłość bez wzajemności

Mówi, że myśli mówi, że pamięta mówi, że tęskni i potrzebuje mówi, że marzy mówi, że kocha, ale czy na pewno mnie...?

Nie rań serca co Cię kocha bo miłość to krótki czas kochać w życiu można często, lecz prawdziwie tylko raz

Sny czarne wieją nad moim życiem uśnij nadziejo wraz z serca biciem w wir zapomnienia wiatr gdzieś rozsieje dawne wspomnienia po polu podzieje

Cicho płynie deszcze po szybie jeszcze ciszej płynie łza mogą kochać Ciebie wszyscy lecz najbardziej tylko ja.

Miłość jest rozkosznym kwiatem ale trzeba mieć odwagę by go zerwać na skraju okropnej przepaści.

Pamiętaj, że Cię kocham że Cię szczerze miłuję tego, że Cię poznałam nigdy nie żałuję

Gdyby moje serce twego nie kochało to by nic do Ciebie nie napisało, lecz moje serce tak Twoje miłuje że ręka pisze co ono dyktuje.

Moje serce ma głęboki żal moje usta martwią się że nie były całowane tylko pożądane moje ciało to mój skarb moja zemsta ma słodki smak!

Wiem mogliśmy być razem jednak ja wolałam innego ale czy warto było... O Tobie zapominać? Skoro i tak jesteśmy razem! Chciałabym móc zakochać się w innym ale nie mogę z własnej winy lubię się ranić lecz to wszystko z czyjejś winy!

Może nie wiesz jak tęsknie może nie wiesz jak szlocham kiedy wreszcie zrozumiesz że naprawdę Cię kocham!

Może ja jestem inna może inny jest Twój świat lecz powiem szczerze że mi bardzo Ciebie brak.

Wszystko w świecie przemija powoli, pamięć o szczęściu i o tym co boli. Wszystko przemija jak chce przeznaczenie i tylko zostaje to jedno wspomnienie.

Dla Ciebie pomaluję świat na niebiesko, szary świat odkurzę, ziemię z liści jesieni, podaruję Ci bukiet fiołków tylko powiedz mi ... Czy to coś zmieni?

Ciężko jest kochać, a nie być kochanym. Myśleć wciąż o kimś, a być zapomnianym.

Nawet nie myślałam tak się to skończy wczoraj wielka miłość, a dzisiaj rozstanie więc chociaż nie jestem płaczliwą osobą chyba z jedną łezkę uronię za Tobą.

Jak trudno bez Ciebie żyć wciąż w smutku na Ciebie czekać a nocą o Tobie ciągle śnić a w dzień od wszystkich uciekać.

Czyżbym kochając Cię popełniła błąd? Teraz uciekam przed Tobą w ciemny kąt lecz będę zawsze w sercu Cię miała i będę mocno Cię kochała.

Smutne jest me serce boś Ty je porzucił ono Cię kochało bardzo teraz wie, że nie wrócisz.

Ty jesteś jak róża która me serce kaleczy lecz pamiętaj: że zranione serce trudno jest wyleczyć.

Za moją miłość spragnioną za moje serce złamane chcę Ci podarować kwiatek piękną różę czerwoną być może złamiesz tę różę jak kiedyś złamałeś ma serce lecz moje serce było bezbronne a różą pokaleczysz swe ręce.

Dlaczego ona, a nie ja tak wiele szczęścia w życiu ma dlaczego ona, a nie ja drogę do serca twego zna?

Są dni, których nie powinno być w roku przez nie do poduszki łzy swoje tulę lecz są dni takie dzięki którym czuję się jak w niebie to te dni spędzone blisko ciebie.

Dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego odszedłeś ode mnie? Tak bardzo Cię kochałam a Ty zakpiłeś ze mnie może kiedyś zrozumiesz co to znaczy ból i łzy może kiedyś przeżyjesz takie rozstanie też ty...

Kiedyś zrozumiesz, że za Tobą tęskniłam kiedyś zrozumiesz, że Cię bardzo lubiłam kiedyś zrozumiesz, że za Tobą płakałam kiedyś zrozumiesz, że Cię bardzo kochałam...

Są łzy co jak ogień palą są serca, które się nigdy nie żalą są winy, na które nie ma winnego więc gdy ktoś płacze, nie pytaj: dlaczego!?

Często kochają na ludzie na których nam nie zależy a my kochamy tego dla którego nie istniejemy.

Ostatni uśmiech, ostatnie słowo ogromny ból i cichy krzyk chciałam Ci tylko powiedzieć że tak jak ja nie będzie Cię kochał nikt...

Spacerujemy na krawędzi samotni po jednej stronie... Ja po drugiej stronie... Ty pomiędzy nami przepaść tak wielka że spacerując razem spacerujemy samotnie.

Ty mnie kochałeś, a ja ignorowałam Cię bawiłam się twoją miłością myślałam, że będziesz czekał wiecznie że wszystko zniesiesz a potem mi wybaczysz ale przecież, Ty też masz swoje uczucia Ciebie też może boleć Tobie też może być przykro dlatego nie proszę Cię byś wrócił lecz byś mi wybaczył...

Trudno jest się śmiać gdy serce szlocha ale jeszcze trudniej powiedzieć żegnaj gdy się naprawdę kocha...

Bawimy się uczuciami innych nawet tych na których nam zależy udając, ze ich nawet nie zauważamy nie zważając na to czy ich ranimy nie obchodzą nas ich uczucia nie interesuje nas to co czują... Dlaczego dopiero gdy odchodzą zdajemy sobie sprawę z tego, co w nich naprawdę kochamy...???

Wpatruję się w zdjęcie Twoje i myślę sobie kocham Cię Ty wypełniasz serce moje dlaczego opuściłeś mnie?

Kto Ci pozwolił ból mi zadawać? Kto Ci pozwolił deptać serce me? Nie wiesz, co znaczy radość komuś dawać więc Cię zapomnę, jak wszystko co złe!

Każda miłość się zaczyna i ... Te trzy kropki to są moje łzy bo postanowiłam sobie twardo: więcej płakać za Tobą nie warto.

Kiedyś mówiłeś, że kochasz mnie byłeś spragniony moich ust teraz przechodzisz obojętnie no cóż, zmieniłeś gust lecz ja Cię kocham, kocham jak dawniej choć nieraz z oczu płynie mi łza życzę więc Tobie szczęścia naprawdę by ktoś Cię kochał tak jak ja.

Bardzo długo cierpiałam w rozterce gdy boleśnie raniłeś me serce chcę zapomnieć, czas płynie jak woda... Płakać? Nigdy! Po Tobie łez szkoda.

Kocham Cię - jak do mnie mówiłeś jednak sam w to nie wierzyłeś dlatego Cię odtrąciłam choć teraz dopiero wiem jak bardzo Cię wtedy zraniłam.

Kiedy koło mnie stałeś serce mi mocniej biło wtedy mnie bardzo kochałeś teraz się wszystko zmieniło.

Czasami gdy spojrzysz na mnie myślę, że będzie jak dawniej lecz tamte dni nie wrą już w sercu zostaną kolce róż.

Brakuje mi kogoś bardzo bliskiego pewnego chłopaka cudownego może on jeszcze pojawi się w moim najcudowniejszym śnie?

Gdy czułam Twój wzrok na sobie cieszyło mnie, że podobam się Tobie lecz szybko nadszedł rozstania czas i nadzieja na miłość wygasła w nas.

Ranią mnie wspomnienia ranią mnie twe spojrzenia czuję się samotnie czas mija bezpowrotnie...

Przez Ciebie po nocach nie spałam przez Ciebie zawsze płakałam Ty byłeś jedynym chłopakiem którego naprawdę kochałam...

Raz pokochałam, więcej nie potrafię kochałam tylko Ciebie i przez Ciebie płaczę ciągle jestem smutna i tęsknię do Ciebie byłoby mi z Tobą na pewno jak w niebie

Już wiele miesięcy minęło jak się w Tobie zakochałam zawsze będę Ciebie pamiętała nie powiem zapomniałam w mym sercu na zawsze imię Twoje pozostanie Ty moje największe kochanie.

Jeśli chcesz kogoś pokochać naucz się sztuki kochania zapytaj swego serca czy wytrwa gorycz rozstania.

Tęsknić, płakać, marzyć, śnić kochać i tylko dla Ciebie żyć nie kryć swych uczuć, nie bać się o burzę i być kochaną... Czy to aż tak dużo??? Zazwyczaj jestem w dole , który sama sobie stwarzam ale czy to możliwe by ich nie mieć? Skoro tym dołem jesteś ty?!

Smutne są słowa, gdy giną bez końca. Smutna jest miłość, gdy ból się uśmiecha. Smutne są oczy, gdy nie na widzą słońca. Smutne jest serce, gdy tęskni do Ciebie bez końca.

Wróć do mnie mój mały, bez Ciebie jest mi źle, noce bezsenne, czekam i wołam cię. Wróć do mnie mój mały z dalekich obcych dróg. Wróć do mnie mój mały aby przytulić mnie znów.

nie patrz na piękność lecz na serce człowieka bo serce zostaje a piękność ucieka. Wśród wielu wspomnień miej choć jedno o mnie!

Nie płacz, że ktoś zmarł, nie płacz, że znów wszystko Ci nie wyszło, wiem, że to boli bardzo boli to wszystko. Masz jedno życie - przejdź je z uśmiechem, bo zawsze jest to, co nazywa się grzechem.

Gdy siądziesz kiedyś o zmroku a me popłyną Ci łzy. A w sercu zadrży niepokój, że już nie wrócą te dni.

Żegnaj na zawsze, zapomnij co było, sorry za kłopot dzięki za miłość.

Za prędko biegł dzień za dniem za prędko przyszło rozstanie lecz to co powstało między nami w mym sercu na zawsze pozostanie dla marka z łodzi... Pamiętaj o tym co było... Kocham cię... Asiek

Przyszedłeś do mnie przez sen, odchodzisz ode mnie jak dzień. Mówię więc, żegnaj mój miły, nasze drogi na zawsze się rozłączyły.

Dałaś mi miłość i nauczyłaś jak kochać mam. Byłem szczęśliwy bo byłem z Tobą - dziś tylko smutek mam.

Może przyjdzie taka chwila, że przypomnisz sobie mnie. I wyciągniesz do mnie rękę, a ja wtedy powiem-nie.

Czy pamiętasz naszą miłość, było szczęście w letnie dni. Teraz wszystko się skończyło. Kto jest winien ja czy ty?

Ty mnie już nie kochasz całkiem zapomniałeś może już żałujesz że mnie całowałeś. Pozostały mi tylko wspomnienia, więcej nie pozostało mi nic.

Nie mam do Ciebie żalu, postąpiłeś jak chciałeś. Lecz jednego nie mogę zrozumieć, dlaczego mnie okłamałeś?

Jaka smutku jest przyczyna? Na co czekasz śmiało mów, znudziła Ci się dziewczyna, no to zmykaj i bądź zdrów.

Miłość wchodzi bez pukania i odchodzi bez pożegnania.

Nie zawsze byłam miła. Nie zawsze uśmiechnięta. Lecz zawsze Cię lubiłam i będę Cię pamiętać.

Nie chcę być tą co często wspomnisz, lecz tą, której nigdy nie zapomnisz.

Jedni żądają poświęceń, drudzy gorącej miłości. Mam tylko jedno życzenie, wspomnij mnie kiedyś w przyszłości.

Przeminęła miłość, przeminęły piękne dni. Pozostało mi tylko zdjęcie, a na zdjęciu Ty!

Może się już nie spotkamy, może zginie Twój ślad, więc nie zapomnij że Ty - to cały mój świat!

Choć kochałem Cię kiedyś nad życie, dziś w rozłące musimy żyć. Te wieczory lipcowe, gorące... Długo będą w pamięci mej tkwić.

Potrzeba jednej sekundy, aby kogoś zauważyć, potrzeba jednej minuty aby kogoś polubić, potrzeba jednej godziny aby kogoś poznać, potrzeba całego życia żeby kogoś zapomnieć.

Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz, dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz.

Życie jest krajobrazem, wiele się w życiu zmienia. Dziś jesteśmy razem, a jutro zostaną wspomnienia...

Kocham Ciebie jak dawniej. I choć z oczu płynie mi łza. To życzę Ci z całego serca, by Cię ktoś kochał tak jak ja.

Od dziś jestem wolna! Od dziś już Cię nie kocham! Tylko muszę jeszcze o tym zapomnieć...

Miłość jest szczęściem, szczęście marzeniem, a ja pozostanę tylko wspomnieniem.

Możesz nie pamiętać tabliczki mnożenia, lecz nie zapomnij mego imienia.

Jak się w życiu mijają pociągi, tak i my poszukamy swych dróg, na maleńkiej stacyjce przyjaźni może kiedyś spotkamy się znów.

Wczoraj szczęście było blisko, wczoraj śmiał się cały świat. Dzisiaj raptem przeszło wszystko, całe szczęście rozwiał wiatr.

Tak bardzo mi Ciebie brak, nie umiem bez Ciebie żyć uwierz mi że z każdym dniem umiera cząstka mnie, bo już nie umiem bez Ciebie żyć. To Ty nauczyłeś mnie kochać, nauczyłeś mnie śmiać się, a teraz odszedłeś i jak mam żyć, nie umiem już nic...

Nic dwa razy się nie zdarza, nie ma dwóch tych samych nocy, dwóch tych samych pocałunków, jednakowych spojrzeń w oczy...

Chcę zapomnieć Twoje oczy które kiedyś tak kochałam. Chcę zapomnieć Twoje usta które kiedyś całowałam. Chcę zapomnieć złe i dobre to co było i nie wróci, najpiękniejsze nasze chwile w zapomnienie chcę obrócić.

To już jest koniec, nie ma już nas, żeby to zrozumieć musiał upłynąć długi czas.

Bo wczoraj jest już snem, a jutro tylko wizją. Żyj tak, aby każde wczoraj było snem o szczęściu, a każde jutro wizją nadziei.

Gdy śnieg będzie czarny a woda czerwona to znak, że nasza przyjaźń jest na zawsze skończona.

Jak serce pięknie kwitnie jak kwitnie serce twe a gdy rozkwitać będzie przypomnij sobie mnie.

Jeśli będziesz w rozterce jak okręt płynący po fali pamiętaj, że kocha Cię serce i bije dla Ciebie w oddali.

Nie patrz w oczy, nie patrz na twarz bo w nich tęsknota i żal pomyśl o sercu, które Cię kocha chociaż jesteś ode mnie oddalona.

Chociaż jesteś oddalona ode mnie od mego wzroku ukryta zawsze Cię wspominam mile, serdecznie boś w moim sercu ukryta.

Czy Cię lubię? - owszem -trochę, musisz jednak wiedzieć, że ja się w Tobie -nie- zakocham, chociaż Ty uparłeś się.

Zawsze Cię kochać będę choć z innymi się połączę ma miłość silniejsza ode mnie z miłości się nie wyplącze.

Są w życiu piękne chwile tak piękne jak kwiaty z pól i dają szczęście kroplę lecz potem łzy i ból.

Zrobiłabym wszystko dla tej miłości poświęciłabym nawet swe życie lecz twe serce nie zna litości więc dalej kocham Cię skrycie.

Dlaczego twe oczy wciąż patrzą na mnie? A może mi się tylko wydaje? Czy chcesz być blisko przy mnie? Jeśli tak to się poddaję.

Nawiedzasz mnie w snach mówisz, że bardzo tęsknisz i całujesz moje usta nie depcz mojego świata przecież odszedłeś pozwól mi żyć choć we śnie.

Kocham się w Tobie wciąż i bez nadziei, po nocach tęsknię i szlocham, i mimo że miłość jest tak beznadziejna jednak Cię kocham. Czemu Cię kocham ? - nie wiem. W mym sercu płonie ogień miłości i nic go już nie zgasi oprócz wzajemności. I Ciebie to spotka, zakochasz się szalenie, lecz nikt twych uczuć nie odwzajemni wyśmieje się z twojej miłości i wtedy ma miła zobaczysz, zrozumiesz, co to znaczy kochać bez wzajemności.

Patrzyłam na Ciebie Ty na mnie nie pisałam Ci wiersze Ty do mnie nie wyznałam Ci miłość Ty na to żartujesz miłość przeszła a Ty teraz żałujesz.

Wiem że za mocno Cię kochałam wiem że dla Ciebie to było nic dlaczego? Spytać się zapomniałam bo jak mam teraz bez Ciebie żyć...

Odszedłeś dawno, odszedłeś cicho nic mi po Tobie nie zostało złamane serce, cisza w słuchawce wiele tęsknoty - miłości mało...

Czy mnie jeszcze kochasz? Czy mnie jeszcze znasz? Czy może już w sercu kogoś innego masz? Jeśli kogoś bardzo kochasz a ten ktoś zadaje Ci cierpienie pamiętaj najlepszą zemstą jest przebaczenie

Może się już nigdy nie spotkamy może zginie na zawsze mój ślad lecz nie zapomnij kochany że Ty to cały mój świat. Unikaj płaczu i podłej zazdrości. Nie kochaj tego co niewarte miłości. Serca nikomu nie dawaj w ofierze. Lecz jeśli pokochasz to kochaj szczerze.

Wierzyłam twoim oczom lecz one mnie okłamały wierzyłam twoim słowom lecz one odleciały

Smutne są kwiaty co więdną bez słońca lecz smutniejsze jest serce co kocha bez końca

Kiedy słyszę Twoje imię moje serce płakać chce bo zapomnieć nie potrafię a bez Ciebie jest mi źle. Kocham Ciebie jak dawniej. I choć z oczu płynie mi łza. To życzę Ci z całego serca, by Cię ktoś kochał tak jak ja zapominam o wszystkim czas jednak goi rany lecz cóż ma człowiek począć gdy jest wciąż zakochany

Była miłość pierwsza potem była druga ... Gdy wszystkie odeszły została pustka długa

Wszystko się skończy i wszystko przeminie i sen się urwie i złudne marzenia. Lecz jest coś więcej co w sercu i duszy nie zginie i trwać będzie wiecznie.

Jest jeszcze taka miłość ślepa bo widoczna jak szczęśliwe nieszczęście pół radość pół rozpacz ile to trzeba wierzyć, milczeć, cierpieć, nie pytać by dostać nic za wszystko. Miej serce i nie patrz w serce odstraszy Cię kochać.

Naucz mnie sztuki kochania, naucz mnie życia we dwoje. Lecz nigdy nie ucz mnie rozstania. Ja Cię proszę bo tego bardzo się boję.

Jeżeli chodzisz boso, nie chodź po szkle. Jeżeli kochasz inną, nie kochaj mnie!

kiedy wieczorem ćmy o szybę łopocą, a serce pierś rozrywa niespokojnym biciem... Czy wiesz, co mały świerszczyk gra w kominie nocą, czy wiesz, że to bez Ciebie życie nie jest życiem...

Patrz... Stoję przed Tobą. .. Nic nie mam za sobą, oprócz rozwianych marzeń, zapomnianych wydarzeń, dni spędzonych z Tobą. .. Pogodzenia z odmową...!

To koniec... Mnie, mojego świata. Ty odszedłeś, zostawiłeś, serce me rozdarłeś, z oczu łzy wycisnąłeś. Straciłam Cię na zawsze, a może wcale nie miałam... Może mi się wydawało, może to był sen - najpiękniejszy w moim życiu, ale tylko sen.

Odwróciłeś się ode mnie, a może mnie zbudziłeś, okrutnie wyrwałeś z mojego snu. Pozbawiłeś mnie marzeń... Marzeń o "nas". "o nas" jak to pięknie brzmi. Lecz to już tylko wspomnienie ... Wspomnienie takie nierealne, takie piękne, takie... A teraz... Teraz mam szarą rzeczywistość, tę zasuszoną różę, z którą umarła moja miłość i ja...

Nie całuj gdy nie kochasz, nie mów "kocham", kiedy kłamiesz. Gdy odejdziesz, ten ktoś szlocha i nie wiesz, jak mu serce łamiesz.

Wierzyłam twoim ustom - usta twe kłamały wierzyłam twemu sercu - serce rytm zmieniło. Wierzyłam że mnie kochasz, to nie prawda była.

Me serce Cię bardzo kochało, me serce do Ciebie się śmiało, me serce bardzo zraniłeś, i mnie dla innej rzuciłeś!

Czegoś mi brak, czegoś dobrego, dotyku warg, uśmiechu twego, twych miłych pieszczot słodkich jak miód, oczu kochanych i dźwięku twych słów. Pragnę wszystkiego lecz po cóż mi żyć, skoro nie wolno mi z Tobą być.

Dałeś mi wędrowny wiatr, klucze ptaków na niebie, dałeś mi cały świat cały świat bez siebie. Miłość to piękne chwile, tak piękne jak kwiaty z pól. Najpierw dają krople szczęścia, a potem łzy i ból.

W księżycowy wniknąć chłód wejść w to srebro na wskroś złote w niezawiły śmierci cud i w zawiłą bez tęsknotę. Był tam kiedyś czar i śmiech tłumy bogów w snów obłędzie było dwóch i było trzech lecz żadnego już nie będzie!

Było mi źle kiedy Cię poznałam, i jest mi źle bo pokochałam. Było mi źle gdy dowiedziałam się, że usta twe wciąż okłamują mnie, a ja mimo to kocham cię!

Gdyby miłość dodawała skrzydeł byłabym ptakiem... Gdyby wiara uświęcała byłabym święta gdyby nadzieja była matką głupich byłabym głupcem gdybyś to wszystko zrozumiał byłabym z tobą

Mam do Ciebie trzy pytanie: ile? Jak? I gdzie? - ile razy mnie zdradzałeś? - jak tak mogłeś? - gdzie pochowałeś nasze serca?

To było latem na łące gdy zrywałam kwiatki pachnące wpatrywałeś we mnie się i mówiłeś kocham Cię ja się wtedy zakochałam i dlatego prze Ciebie płakałam bo zostawiłeś dla niej mnie choć ja nadal bardzo kocham cię!

Tęskno i smutno, cicho i ciemno... A wiesz dlaczego? Bo nie jesteś ze mną! Świeci księżyc, kończę pisanie, całuje twe usta. Dobranoc kochanie!

Kiedy nie ma Ciebie, smutno płynie czas. Nie ma gwiazd na niebie, nawet księżyc zgasł, ciągle pada deszcz, wolniej krąży ziemia, płaczą gałęzie drzew. Kiedy Ciebie nie ma, smutek pada cieniem na pola i lasy. Kiedy nie ma Ciebie, nie ma twoich słów, tylko są marzenia. Kiedy ujrzę Cię znów?

Dzień za dniem się dłuży, spokój mej duszy burzy. Tęsknota mnie wszędzie dopada, a me serce z sił opada. Jedna myśl mnie tylko pociesza, i w główce wszystko miesza. Niedługo się spotkamy i szczęście w końcu sobie damy.

Coraz smutniej mi bez Ciebie, coraz gorzej jest mi żyć, moje serce pragnie Ciebie, pragnie ciągle z Tobą być, być przy Tobie bardzo blisko kochać i całować Cię chcę byś był tu przy mnie bo tęsknota zniszczy mnie!

I tam teraz cichutko płaczesz ranisz okropnie serce swe ja wiem co to znaczy boleść i dziś całuję cię.

Serce moje... Podaj dłoń... Razem już bądźmy! Chodź tak oddzieleni - czujemy swa bliskość. To nic - nadejdzie nasz czas... Wyrywa się serce, oczy tęsknią, słowa więzną w gardle, ale Ty wiesz...

Kiedy jesteś tak daleko, a ja tak bardzo tęsknie... Patrzę na niebo i od razu jest mi lepiej, bo... Jesteś całym moim wszechświatem.

Jest kwiat, który pachnie. Jest miłość, która nigdy nie umiera. Jest ktoś, kto tęskni i szlocha. Jest ktoś, kto Cię bardzo kocha!

Wszystkie pomniki w mieście smutne stop bo tęsknią za Tobą stop wracaj natychmiast stop.

Wróć do mnie mój mały, bez Ciebie jest mi źle, noce bezsenne, czekam i wołam cię. Wróć do mnie mój mały z dalekich obcych dróg. Wróć do mnie mój mały aby przytulić mnie znów.

Słoneczko Ty moje brakuje mi ciebie. Życzę Tobie szczęścia i tęsknię do ciebie.

Choć szumi mi wiatr choć śpiewa mi ptak, to jest mi smutno bo Ciebie mi brak.

Czegoś mi brak, czegoś pięknego. Dotyku ust, uśmiechu twego, twych czułych pieszczot słodkich jak miód, oczu kochanych, dźwięku twych słów, twej obecności czyli miłości!

Ja tylko Ciebie mam, tylko Tobie serce dam. Tęsknie za Tobą nocą i dniem, jak wyznać Ci mam, że kocham cię?

Choć mi smutno, nadziei nie tracę, że rozłąka przeminie jak sen, znów pod rękę pójdziemy na spacer, musi przyjść... I nadejdzie ten dzień!

Chcę ciągle marzyć, chcę ciągle śnić, lecz bardziej pragnę przy Tobie być.

Czegoś mi brak, czegoś pięknego. Dotyku ust, uśmiechu twego. Twych czułych słów, słodkich jak miód. Oczu kochanych, szeptu twych warg. Twej obecności, czyli twej miłości.

Idę wieczorem i myślę o Tobie. Gwiazdy już gasną na niebie. Zasnąć mi trudno, bo cóż znaczy żyć bez ciebie.

W moim życiu zjawiłaś się nagle, jak obłok na niebie. Teraz myślę ciągle o Tobie i smutno mi bez ciebie.

Wspomnij w tęsknocie, o sercu Ci bliskim. Wspomnij o kimś takim, dla kogo jesteś wszystkim.

Czekam już chyba wiek cały, aby wreszcie ujrzeć cię. Abyś wziął mnie w swe ramiona i powiedział "kocham Cię".

W ten cichy, pogodny wieczór, gdy gwiazdy świecą na niebie, ja pełna tęsknoty piszę ten list do ciebie.

Smutne są słowa, gdy giną bez końca. Smutna jest miłość, gdy ból się uśmiecha. Smutne są oczy, gdy nie nawidzą słońca. Smutne jest serce, gdy tęskni do Ciebie bez końca.

Gdzieś w oddali miłość moja, cała ciepłem wypełniona. A ja tęsknię tutaj sam, choć ją ciągle w sercu mam.

Nie wiem, co moje oczy widzą w Tobie. Nie wiem, dlaczego myślę o Tobie. Lecz wiem, że jest to coś przykrego. Przykrego, bo nie wzajemnego.

Wszystko można zapomnieć, radość, smutek i łzy, ale nie można zapomnieć kogoś takiego jak ty.

Gdzie Ty jesteś, me słoneczko? Nie ma Ciebie, światło zblakło. Gdy pojawisz tylko się, cały świat promieni się.

Mój kwiatuszku, mój wspaniały. Mój jedyny ukochany. Moje serce Ciebie chce, cierpi kiedy nie ma cię.

Gdybym tak tylko mógł splatać się w twych ramionach, a Twoje ciepłe usta poczuć na moich.

Nie patrz na drogę, on nie przyjdzie. Oni nigdy nie przychodzą wtedy, gdy tego chcemy...

Ile bym dał by mieć Cię przy sobie lecz co mogę zrobić tylko myślę o tobie.

Dlaczego o Tobie myślę ? Dlaczego o Tobie śnię ? Przecież jesteś taki jak inni a ja tak bardzo kocham cię...

Gdy patrzę w okno nocą, to płakać mi się chce. Tak długo muszę czekać, by znów zobaczyć cię.

Nie wiem dlaczego Cię pokochałam, dlaczego sercu bez Ciebie źle, dlaczego serce tak mocno bije, gdy oczy Twoje mijają mnie.

Może i lepiej, że nie jesteśmy razem może i lepiej, że mnie nie kochasz, bo łatwiej mi z tym, że nie mogę Cię zdobyć niż z tym, że mógłbym Cię stracić.

Kiedy się od Ciebie oddalam czuje, że zostawiam przy Tobie połowę siebie.

Poważnie patrzę dziś wieczorkiem na wszystko i smutek w mym sercu gości, a powód jest bardzo prosty: "brak mi twej obecności".

Chcesz wiedzieć co ja robię? Hmm niech się zastanowię, myślę o tobie, tylko Ty jesteś w mojej głowie, w moich myślach, szkoda że nie widzisz jak za Tobą tęsknie, brak mi twoich uśmiechów twych westchnień kocham cię.

Moje marzenia bez Ciebie - nie są marzeniami moje sny bez Ciebie - nie są snami moje życie bez Ciebie - nie jest życiem nawet ja sama bez Ciebie nie jestem sobą!

Witaj misiaczku aleee się stęskniłam fajnie byłoby wtulić się w Twoje ramiona i pocałować cię.

Tęsknię za Tobą jak tylko przestajesz mnie dotykać... Kocham cię. Proszę zamknij mnie w swoim sercu i wyrzuć klucz!

Bez Ciebie tak pusto i oczom, i ustom, śmiech schował się w kącie i śpi. Wieczory się dłużą, a ich jest tak dużo. Nikt bliski nie puka do drzwi. Bez Ciebie jednego, tak wiele jest złego, smutno i płakać się chce. Mijają soboty, pamiętaj więc o tym, że komuś bez Ciebie jest źle!

Chciałabym szeptać o miłości, chciałabym kochać, wielbić cię, zejdź z zawrotnej wysokości, pociesz duszę, kochaj mnie.

Gdy wybieram, to duszą i sercem. Co pamięta i tęskni, i czeka. Piszę, myślę, wciąż żyję w rozterce, wierna nawet z daleka.

Tęsknota jest straszna, gdy myśl w świat ucieka. Gdy się kogoś kocha, kocha i to z daleka.

W dzień i w nocy myślę o Tobie i kocham tylko ciebie. Lecz nie wiem kiedy uwierzysz w mą skrytą miłość do ciebie.

Myślami za Tobą płynę, a serce rwie się jak ptak. Nie wiesz kochany nawet jak bardzo mi Ciebie brak.

Kocham się w Tobie bez wzajemności. Po nocach ciągle szlocham. Choć wiem, że to bez sensu, to jednak wiąż Cię kocham.

Jeszcze długo będę odwracać głowę na dźwięk twojego imienia. Jeszcze długo wśród tłumu będę szukać twojego cienia.

Ciągle o Tobie śnię. Ciągle o Tobie marzę. Ciągle nienasycony, w twym sercu zatopiony.

Gdybym tak tylko mógł usłyszeć znowu "kocham cię" z ust twoich, kiedy tak mocno tulimy się do siebie.

Noce spędzone bez Ciebie, są jak czarne chmury na niebie. Zimno i pustka mnie otacza, tęsknota za Tobą się we mnie nawraca.

Nie jest łatwo powiedzieć żegnaj i żyć dalej tak jakby Ciebie nie było...

Tęsknię za Tobą jak tylko przestajesz mnie dotykać... Kocham cię. Proszę zamknij mnie w swoim sercu i wyrzuć klucz!

Czekam na Twój głosik słodki. Czekam też na Twoje stopki. Niecierpliwię się i jęczę. Gdzie Ty jesteś moje serce?

Gdybym tak tylko mógł mieć znowu szansę bycia razem z tobą, to moje życie nabrałoby znowu sensu.

Tęsknię bardziej niż halny, ściskam mocniej niż biały niedźwiedź na krupówkach wyruszam jutro szlakiem z powrotem do ciebie.

To nie zima, to serce owinięte w bandaż po twoim odejściu.

Jak słońce krąży po jaskrawym niebie malując kręgi na jego tle serce me dąży tylko do Ciebie a usta szpecą - ja kocham cię.

Choć jesteś daleko ode mnie, choć życie jest ponure i złe pamiętaj, że ktoś potajemnie kocha cię.

Choć kochałem Cię kiedyś nad życie, dziś w rozłące musimy żyć. Te wieczory lipcowe, gorące, długo będą w pamięci mej tkwić.

Gdy będziesz w pustym pokoju, a po policzku popłynie łza, to nie myśl, żeś sam na świecie - bo razem z Tobą jestem ja.

Idąc - myślę o Tobie. Jadąc - myślę o Tobie. A gdy jestem przy Tobie myślę - o sobie.

Nie wiem, co moje oczy widzą w Tobie. Nie wiem, dlaczego myślę o Tobie. Lecz wiem, że jest to coś przykrego. Przykrego, bo nie wzajemnego.

Smutne jest życie w nieszczęściu kiedy się płacze i szlocha lecz trudniej żyć bez kogoś kogo się naprawdę kocha.

Smutne są słowa, gdy giną bez końca. Smutna jest miłość, gdy ból się uśmiecha. Smutne są oczy, gdy nienawidzą słońca. Smutne jest serce, gdy tęskni do Ciebie bez końca.

Znam Cię już wieki całe myślę o Tobie i tęsknię do ciebie. W każdy zmierzch i noc czekam może przyjdziesz, może zjawisz się a jeśli nie to sam Ci powiem, że myślę o Tobie i tęsknię do ciebie. Rzecz tylko w tym, że ja nie wiem kim dla Ciebie jestem...

Ty nie znasz treści mojego smutku Ty nie wiesz jak słone są me łzy Ty nie wiesz jak bardzo Cię kocham i kim dla mnie jesteś ty...

Z dala od Ciebie snuję marzenia z dala od Ciebie ślę pozdrowienia gdzie tylko jestem, cokolwiek robię zawsze pamiętam i myślę o tobie.

Blady księżyc krąży po niebie, maluje wzory na ciemnym tle, moje serce tęskni do Ciebie, a usta szepczą: ja kocham cię!

Czas biegnie, nie pytaj dlaczego. Widocznie los tak chce i chociaż jesteś daleko ode mnie to nie zapomnij że: kocham cię!

Nie potrafię trwać w milczeniu cisza serce zmienia świat nie potrafię wskrzeszać uczuć które w nicość porwał wiatr

Moja tęsknota motylem leci do Ciebie przysiada na ramieniu, muska skrzydłami policzek i usta i wtedy już wiesz, że czekam...

Posyłam kwiaty niech powiedzą one to, czego usta nie mówią stęsknione! Co w sercu mego zostanie skrytości wiecznym oddźwiękiem żalu i miłości.

Może nie wiesz jak tęsknie może nie wiesz jak szlocham kiedy wreszcie zrozumiesz że naprawdę Cię kocham!

Na piasku, z chmurami za sobą, siedzą dziewczynki w trykotach. Ziemia jest siedmio-barwna jak ich radość życia. Morze jest jak moja tęsknota ...

Kiedy Cię tu nie ma cały świat się zmienia żal i smutek dręczy mnie bo naprawdę kocham cię

Były sobie dwa serduszka co szeptały tak do uszka kocham Ciebie moje szczęścia tak namiętnie i zawzięcie że jak Ciebie nie zobaczę to już szybko głowę stracę.

Gdy będziesz w wielkiej rozterce jak okręt na wysokiej fali pamiętaj, że kogoś serce bije za Tobą w oddali.

Może ja jestem inna może inny jest Twój świat lecz powiem szczerze że mi bardzo Ciebie brak.

Niechaj tęsknoty wiecznej siła przepoi istność naszą całą, by miłość bólem nagrodziła to, czego szczęście nam nie dało.

Smutne są wieczory bez gwiazd na niebie, lecz jeszcze smutniejsze są dni bez ciebie.

Wybiła dwunasta, minęła północ za oknem cicho, ciemno, nudno księżyc blaskiem rozświetla niebo cień przestało rzucać drzewo gwiazdy świecą niby damy myślę- kiedy się spotkamy komety roznoszą życzenia jednak nic się nie zmienia słońce zniknęło gdzieś za horyzontem a ja czekam na początek tylko planety bierne pozostają o niczym nie marzą, na nic nie czekają.

Przez Ciebie po nocach nie spałam, przez Ciebie często płakałam. Bo byłeś jedynym chłopakiem, którego na prawdę kochałam.

Gdy będziesz daleko ode mnie i przyjdzie wieczorna godzina spytaj się serca ono Ci odpowie kto Cię tak mile wspomina.

Smutno księżycowi bez gwiazd na niebie. A mi jeszcze bardziej, gdy nie jestem obok ciebie!

Bardzo daleko od siebie mieszkamy, lecz już niedługo znów się spotkamy, kiedy nadejdzie ta wspaniała chwila, polecę wysoko na skrzydłach motyla i tylko dla Ciebie jeśli będziesz chciała sprawie by ziemia od nas odleciała.

Chociaż odjedziesz daleko. Chociaż odjedziesz o 100 mil. Ja zawsze Ciebie kochać będę do ostatnich życia chwil.

Każdy nowy dzień jest kwiatem, który zakwita w naszych rękach. Tam, gdzie się kocha, nigdy nie zapada noc. Serce to cząstka człowieka, które: tęskni, kocha, czeka.

Okropna jest tęsknota, gdy myśl wciąż do Ciebie ucieka, gdy myśl jest już przy tobie, a droga do Ciebie daleka. Weź tą kartkę w swoje ręce i zasłuchaj się w piosence. A ona Ci przypomni czas, kiedy miłość łączyła nas.

Leżę w łóżku i myślę o Tobie. Czy było nam źle, czy dobrze? Jesteśmy od siebie tak bardzo daleko. Odcięci wstęga - błękitną rzeką. Myślami czekam na każde Twoje słowo. Lecz Ty zostałeś dla mnie ozdobą. Ty jesteś jedyny, wspaniały i kocham Cię bardzo mój kochany. We śnie przyszedłeś do mnie. Czy wiesz co to dla mnie znaczy? Bo ja tęsknie ogromnie. Tak bardzo chciałabym Cię znów zobaczyć...

Patrzę na swoje w lustrze odbicie odmykam pamięci wrota co Ci jest moje życie? To tylko tęsknota.

Smutno i płakać się chce. Mijają soboty, pamiętaj więc o tym, że komuś bez Ciebie jest źle!

Wkoło wszyscy śpią gwiazdy bledną na niebie czuje się taka samotna bo brakuje mi Ciebie

Jak odszukać Cię wśród innych jak odnaleźć ślad we mgle nawet we śnie szukać będę aż odnajdę wreszcie cię!

Zimno mi w łapki zimno mi w nosek zimno mi w plecki i nóżki bose myślę więc sobie gdy pada na dworze że tylko Ty rozgrzać mnie możesz!

Gdy na warcie w niebo patrzę płakać bardzo mi się chce że tak długo czekać musze aby znów przytulić cię!

Ufaj mi kochanie, dotrzymaj mi wierności, bo to długie rozstanie, to dowód naszej miłości.

Powiedz dlaczego płaczesz, dlaczego smucisz się, niedługo Cię zobaczę, bo przecież kocham cię. Zostańmy wtedy razem, na wieki jeśli chcesz. Ja przecież o tym marze, Ty o tym dobrze wiesz.

Złocista gwiazda świeci na niebie maluje oczy na ciemnym tle me serce tak bardzo tęskni do Ciebie i cicho prosi "kochaj mnie".

Smutne jest niebo bez słońca smutny bez gniazda jest ptak lecz najsmutniejszy jest żołnierz gdy jego dziewczyny mu brak!

Tęsknię za pewną damą, która jest serca mego panią jej twarz, jej śliczne oczy jej widok śni mi się co nocy. Jest tak daleko, lecz zawsze blisko bo bardzo ją kocham ponad wszystko!

Urodziny spędzę w monie moja miła we łzach zatonie ja niedługo mundur zrzucę i do Ciebie kochana wrócę!

Mój robaczku mój wspaniały mój jedyny ukochany moje serce Ciebie chce cierpi kiedy nie ma cię

I to był mój błąd, że bezgranicznie Ci ufałam i to był mój błąd, że serce Ci oddałam a teraz tęsknie i szlocham bo mimo wszystko nadal Cię kocham

Nie chce mieć Ciebie tylko w moich snach, w mych marzeniach, prostych tak, gdy Cię nie ma, zimno jest w moim sercu pada deszcz. Głośno krzyczę kocham cię!! Chociaż Ty nie słyszysz mnie. Po co liczyć puste dni? Kiedy Ciebie nie ma w nich? :(

Liczę wciąż czas zniewala nas nie chce już czekać do Ciebie przyjechać i Cię utulić baardzo mocno przytulić i powiedzieć wreszcie Ci jak baardzo na Tobie zależy mi...

Jesteś daleko za wielką rzeką rzeką rozpaczy mej... Czy bóg wysłucha mnie i ześle mi cię?? Mojego anioła i będę wesoła świat będzie tylko mój no i oczywiście twój... :)

Czekam już chyba wiek cały aby wreszcie ujrzeć cię, abyś wziął mnie w swe ramiona i powiedział kocham cię!!!

Myślę sobie nieźle jest więc poczekam na Twój gest chce byś czule objął mnie i powiedział kocham cię!

Na górze róże, na dole schab, my się kochamy jak flip i flap!

Smutno mi bez Ciebie jak rybie bez wody bo w naszej miłości są różne przeszkody!

Niech Ci płatek śniegu powie, że ja w sercu mam i w głowie, ukochaną twoją twarz, a czy Ty mnie w sercu masz!

Chwytam twe dłonie w marzeniach... Odczuwam duszy ciepłe westchnienia... Ogarniam uczuć połacie tęczowe...- a ustami dotykam Twoje usta drogie...

Musisz pamiętać, że idąc przez życie kochać i cierpieć można tylko skrycie

Siedzę sobie w moim pokoju, z dala od Ciebie od twych pięknych dłoni... Coś mnie dręczy... Nie daje spokoju... Chyba to że me serce ku twemu wciąż goni...

Czegoś mi brak, czegoś wielkiego: twej obecności, dotyku twego, twych uczuć młodych, słodkich jak miód, oczu kochanych, dźwięku twych słów, smaku ust twoich, ciepła oddechu, twej obecności, żartów, uśmiechu, codziennych spotkań, długich spacerów. Tkliwych pożegnań, błądzeń bez celu.... Brak mi wszystkiego, więc po co żyć? Chyba że po to, by z Tobą być!

Bez Ciebie tak pusto i oczom i ustom, śmiech schował się w kącie i śni. Wieczory się dłużą, bo czasu zbyt dużo, nikt bliski nie puka do drzwi. Tak wiele jest złego, szarego, groźnego, że smutno i płakać się chce. Mijają soboty, pamiętaj więc o tym, że komuś bez Ciebie tak źle!

Kiedy patrzę w nocne niebo wiedzę na nim mnóstwo gwiazd każda świeci w moja stronę tak jak oczu twoich blask juz niedługo Cię zobaczę jeszcze tylko kilka dni Ty ze szczęścia się rozpłaczesz a ja otrę Twoje łzy

Chcesz wiedzieć, co ja robię? Hm niech się zastanowię myślę o Tobie tylko Ty jesteś w mojej głowie, w moich myślach szkoda ze nie widzisz jak za Tobą tęsknie brak mi twych uśmiechów twych westchnień

Liczę gwiazdy dziś na niebie, wypatruję ciągle Ciebie tęsknię za sms'ami, są miłymi akcentami naszej dziwnej znajomości, która życie nam uprości nie wiem tylko czy na pewno jestem dla Cię odpowiednią.

Tęskno mi do twoich dłoni, tęskno mi do twych słodkich słów, tęskno mi do twoich wyśmienitych ust, tęsknie już choć wiem ,że spotkamy się znów.

Biel śniegu. Dzwonki sań. Dzieci krzyk. Jestem sam. Stoję sam. Pośród drzew. Wolno płynie we mnie krew. Patrzę w niebo. Słońca blask. Znowu razem nie ma nas. Stoję w oknie. Wiatru szmer. Ptaków śpiew. Nie ma cię. Patrzę w niebo. Księżyc lśni. Gwiazdka mruga. Tęskno mi.

Myślę o Tobie dniem i nocą. Gdy gwiazdy na niebie migocą w radości słucham twego imienia bo jest ono dla mnie jak kielich ukojenia!

Minuty mijają mijają godziny mijają dnie, a Ciebie nie ma. Tak bardzo tęsknię, ze aż trudno to ukryć. Minuty bez ciebie... To godziny godziny bez ciebie... To dnie a dnie bez ciebie... To wieki. Kiedy wreszcie przyjedziesz..? Tak tęsknię za Tobą nie mogę, nie chce istnieć bez ciebie...

 

Życzenia Urodzinowe:

W dniu urodzin - pogody ducha, duchowej beztroski, beztroskiego nastroju, nastrojowych rozmów - życzy misiaczek :-)

Trudno myśli ubrać w słowa, oddać piórem życzeń kwiat.. Wyrzec to, co serce chowa.. Powiem krótko: żyj 100 lat

Choć jesteś daleko ode mnie, choć życie jest smutne i złe.. Wiedz, że ktoś potajemnie gorące życzenia Ci śle!

Z bukietem róż nie mogę przyjść by złożyć Ci życzenia lecz w słowach tych myśli niech się spełnią twe marzenia. Dużo sukcesów oraz radości, dużo uśmiechów i spełnienia marzeń moc słodyczy w dniu urodzin, życzy ci...

Życzenia już Ci na pewno składali twarz twoja była uśmiechnięta ale jest jeszcze jedna osoba, która o Tobie pamięta ona właśnie Tobie życzy wiele szczęścia i słodyczy wiele wspomnień, miłych wrażeń i spełnienia wszystkich marzeń

W dniu Twych urodzin wszystkiego najlepszego dużo szczęścia, beczkę wina pierwszej córki, drugiego syna życzy Ci tego twoja dziewczyna.

Wszystko, co było twoim marzeniem.. Co jest i będzie w przyszłości, niech nie mija z cichym westchnieniem lecz się spełni w całości. Wszystko, co piękne i upragnione niech będzie w twoim życiu spełnione!

W dniu Twoich urodzin, w dniu pełnym radości, najlepsze życzonka, pięknego w życiu słonka, smutków małych jak biedronka, zawsze uśmiechniętej buzi, mnóstwa słodkich całusów, i spełnienia wszystkich marzeń!!!

Snów sadem pachnących, myśli lekkich jak motyle, i uśmiechu w głębi duszy na przekór pokręconemu światu...

Kiedy wspomnisz te młode chwile, które odeszły w mroczną dal, a które dały Ci szczęścia tyle, uczujesz w sercu cichy żal, zatęsknisz wtedy do tej przeszłości, w której Ci jaśniał cały świat, bo zapamiętaj, że czas młodości to najpiękniejszy życia czas

Zdrowia, szczęścia, pomarańczy, niech Ci naga(i) baba (facet) tańczy!

Kwiatów nie dam, mimo szczerych chęci. Lecz słowa, które zostaną w pamięci, życzę szczęścia, dużo radości i długiej szczęśliwej przyszłości. Niech los Tobie z oczu łez nie wyciśnie, niechaj się wszystko wiedzie pomyślnie. Wszystko co piękne i wymarzone. W dniu Twych urodzin niech będzie spełnione.

Z bukietem róż nie mogę przyjść, by złożyć Ci życzenia. Więc wyzywam los i proszę go, by spełnił twe życzenia.

W urodziny twoje życzę Ci serce moje miłości i kochania, aż do samego zwariowania.

Sukcesów w życiu, szczęścia w miłości, dużo uśmiechu, dużo radości, spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń, samych przyjemnych w Twym życiu zdarzeń.

Dużo szczęścia i radości, które niechaj zawsze gości w dobrym sercu, jasnej duszy i niech wszystkie żale głuszy.

Każdego roku o tej samej porze każdy Ci życzy co tylko może ja korzystając z tej sposobności życzę Ci szczęścia wiele radości to tylko o czym marzysz by się spełniło a to co kochasz by twoje było.

Dzień urodzin się już zbliża, więc życzenia Tobie śle. Aby wszystko się spełniło, o czym marzysz o czym śnisz. Gdy pogodne mijały sny, z głębi serca życzę ci. Dużo szczęścia i radości, sto lat życia mało złości. Dni spokoju pełnych wygód, dużo słońca wielu przygód.

W dniu Twoich urodzin zawsze uśmiechniętej buzi, wesołej zabawy i mnóstwa słodkich całusów życzy...

Z okazji urodzin już pewnie dostałeś życzenia ... Wszystkiego najlepszego od innych - ja wiec życzę Ci tego samego ale... 2x więcej!

No to witamy w klubie - życie zaczyna się po dwudziestce !

... Abyś umiał się cieszyć . Śmiej się z innymi ludźmi, ale nigdy z nich, niech sprawia Ci radość nawet mały, ale udany żart i nie staraj się wymyślić jeszcze lepszego.

Najlepsze życzonka, dużo zdrówka i słonka, humoru dobrego, życia kolorowego i wielkich wrażeń przy spełnianiu marzeń!

W twoje urodziny, zdrowia szczęścia Ci życzymy, pomyślności i radości, żeby żyć Ci było prościej!

Niech smutek zniknie w górskim potoku. By radość kwitła jak róża co roku. By na Twej twarzy promyczek słońca, nigdy nie zniknął i trwał do końca. By najpiękniejsze chwile w twoim życiu trwały wiecznie.

W dniu Twoich urodzin gorące życzenia wiele uśmiechu i powodzenia, niech Cię nie trapią żadne zmartwienia i niech się spełnią wszystkie marzenia.

W dniu swoich urodzin obejrzyj się za siebie, a potem - spójrz w przyszłość. Czy rozpoznajesz przebytą drogę? Czy wiesz, dokąd idziesz? Czy " widzisz" wskazania wewnętrznego kompasu, który wyznacza kierunek Twojego życia?

Z okazji urodzin już pewnie dostałeś życzenia... Wszystkiego najlepszego od innych - ja wiec życzę Ci tego samego ale... Dwa razy więcej.

Życzenia są czymś bardzo ważnym - szczególnie w dniu urodzin. Tak wiec życzę Ci tego wszystkiego co ty sobie życzysz.

Z serca płyną te życzenia: w datę Twego urodzenia zdrowia, szczęścia, pomyślności, sto lat życia, moc radości! Zdrowie wiecznie niech Ci służy, uśmiech stale miej na twarzy, niech się spełni, o czym zamarzysz! Niech Ci towarzyszy zgoda wieczna, tak jak twa uroda. Dni w radości niech Ci płyną, z serca życzy Ci...

Kiedy dzień Twych urodzin nadchodzi, oddać życzenia mnie się godzi! Chciej przyjąć w dowód uznania hołd szacunku i przywiązania. Aby Ci dowieść, że jestem szczery, miej na uwadze pierwsze litery.

W dniu Twych urodzin posyłam życzenia, jakich dotąd nie składał Ci nikt, by szczęście Ci ścieliło drogę przeznaczenia, a miłość i wierność wiodły w przeszłe dni!

Takie to szczere, proste życzenia Ci ofiaruję w dniu Twego urodzenia: wiele uśmiechów, a mało żałości, długich lat życia w szczęśliwości, dobrego zdrowia i pomyślności, jak najmniej smutków, dużo radości, dużo przygód, morza wrażeń, moc słodyczy, nic goryczy tego tobie... Życzy!

W dniu Twojego święta najpiękniejsze życzenia, samych radosnych chwil i spełnienia nawet tych najskrytszych marzeń życzy...

Moc życzeń szczęścia, zdrowia oraz spełnienia wszystkich marzeń życzy...

W tym dniu należącym wyłącznie do Ciebie pragnę zaofiarować Tobie wszystkie wspaniałości tego świata, a ty spośród nich wybierz te, które przyniosą Ci radość, miłość i szczęście.

Jakie złożyć Ci życzenia by warte były Twego westchnienia pieniądze - to nie wszystko samochód - to złomu składowisko w urodziny Twoje, życzę Ci serce moje miłości i kochania aż do samego zwariowania

Samych szczęśliwych dni w życiu, uśmiechu na twarzy, słonecznych promyków w pochmurne dni, lata zimą i wiosny jesienią, to o czym marzysz - by twoje było, a czego pragniesz by się spełniło.

Urodziny to jak wypicie kolejnego kieliszka... Lepiej się czujesz, gdy nie liczysz ile ich już masz na swoim koncie.

Życzę Ci dnia urodzin tak miłego jak tylko miłym być może ten dzień - spędzony w otoczeniu pełnym miłości, przyjaciół i rodziny.

Abyś była uśmiechnięta w dniu tak ważnego święta. Abyś mimo biegu lat, zawsze kochała cały świat. Abyś duchem młoda była i nic sobie z problemów nie robiła.

W dniu Twoich urodzin spełnię życzenia trzy. Będą one malutkie, ale bardzo słodziutkie - tak jak ty! Złota rybka...

Z okazji urodzin już pewnie dostałeś od innych życzenia... Wszystkiego najlepszego - ja więc życzę Ci tego samego ale... 2 razy więcej!

Urodziny dzień radosny, pełen kwiatów zapach wiosny. Dziś chcę złożyć Ci życzenia, szczęścia, zdrowia, powodzenia. Niech Ci słońce jasno świeci, i w radości dzień przeleci. Niech odejdą smutki troski, by nastąpił dzień radości. Te życzenia choć z daleka, płyną niby wielka rzeka. I choć skromnie ułożone, są dla Ciebie przeznaczone.

W tym szczególnym dniu szczególnie życzę Ci rzeczy dwóch: miłości co w sens życie ubiera i szczęścia by wygrać z losem w pokera.

Ktoś mi powiedział, że kończysz... Lat, niech na kolana padnie dziś świat, niech Ci poranek szczęście przyniesie, niech los pieniążkami wypełni twą kieszeń.

W dniu Twych .xx. Urodzin przypłynę do Ciebie na białej łodzi by dać Ci kwiaty, i uśmiech, i siebie i skrzydła aniołów co żyją w niebie.

Bądź miła i grzeczna dla wszystkich serdeczna, a zawsze i wszędzie dobrze Ci będzie.

Choć jestem w wojsku i ojczyźnie służę. Na twe imieniny wysyłam Ci róże. Niech ta właśnie róża zastąpi mnie żywego, który Tobie życzy wszystkiego najlepszego.

Dzień... Święto Twoje, więc przyjmij życzenia moje. To o czym marzysz by się spełniło, to czego pragniesz by twoim było. A do tego 100 lat i róże, przesyła Ci... W mundurze.

Niech ten radosny dzień. Na zawsze twe troski, odsunie w cień. I niech się śmieje do Ciebie świat, blaskiem szczęście i długich lat. Rośnij duża, dzielna, zdrowa. W 100% procentach odlotowa. Nie zaglądaj do kieliszka, bo Ci będzie grała kiszka. Teraz coś dla Twojej główki, by nie było z niej makówki. Śmiej się dużo, ucz się mało. Na klasówkach ściągaj śmiało. Bądź pomocna jak komputer. Szybka jak japoński skuter. Sympatyczna jak maskotka i słodziutka jak szarlotka. Te życzenia są dla Ciebie, byś czuła się jak w siódmym niebie!

Żebyś zawsze miała z kim, miała gdzie i miała za co! Tego życzę Ci choć o kasę krucho, o "kolegę" już jest łatwiej, a gdzie? Też pytanie gdzie i kiedy to ty dowiesz się od niego :)

Z okazji urodzin, które są raz w roku niechaj będą szczęśliwe i pełne uroku składam Tobie szczere życzenia, aby się spełniły najskrytsze marzenia

Dziś Twojego święta pora, już od rana wielki ruch, stań przed lustrem, wciągnij brzuch! Jeśli nie chcesz się stresować, musisz ostro zabalować!

W dniu twych... Urodzin w dniu Twego święta niech buzia twa będzie uśmiechnięta przez cały czas jak słoneczko na niebie bo serduszko, kochamy ciebie!

Z serca płyną te życzenia: w datę Twego urodzenia zdrowia, szczęścia, pomyślności sto lat życia, moc radości! Zdrowie wiecznie niech Ci służy, uśmiech stale miej na twarzy, niech się spełni o czym marzysz.

W dniu tak uroczystym w dniu Twego święta składa Ci życzenia ten kto o Tobie pamięta by życie twe było kwiatkami usłane tak piękne i czyste jak letni poranek by obce Ci były kłopoty i niedole niech nigdy nie będzie chmurek na Twym czole

W ten twój szczególny dzień niech nie złapię Cię żaden cień bólu i samotności więc życzę Ci wiele miłości ciepła i słodyczy wielu te życzenia składa a ja się dokładam i pragnę z serca całego szczęścia twego...

Cóż by Ci życzyć, kiedy życzeń tyle na każdej kartce, tu wszędzie. Każdy Cię kocha i życzy mile cóż moje słowo znaczyć tu będzie? Wiec ślę Ci jedno życzenie małe: bywaj szczęśliwym przez życie całe no i proszę jeszcze skromnie: nigdy nie zapomnij o mnie!

W dniu Twojego święta jest ktoś kto o Tobie pamięta. Pamięta o Tobie i śle Ci życzenia by spełniły się wszystkie twoje marzenia żyj w szczęściu i radości a uśmiech niech Ci życie uprości

Ile godzin bije czas, ile liści sypie las. Tyle szczęścia i słodyczy, w dniu urodzin. Twoich życzy...

Ty obchodzisz święto swoje, ja na warcie musze stać. I życzenia na tę chwilę, tylko stąd Ci muszę słać.

Radości z każdego dnia, szczęścia, które wiecznie trwa. Sukcesów w każdej dziedzinie życia z całego serca Tobie życzę!

Niech Ci słonko ciepło gra, niech twój uśmiech długo trwa, nie trać swej wesołej minki, dziś są twoje urodzinki!

Idzie misio, idzie konik, małpka, piesek no i słonik. Wszyscy razem z balonami z najlepszymi życzeniami. Bo to dzień radosny wielce - masz już jeden roczek więcej!

W dniu urodzin dużo zdrowia i radości sto lat życia i stu gości wór pieniędzy może więcej jak zamarzysz to tak będzie.

Sukcesów w życiu szczęścia w miłości dużo uśmiechów dużo radości spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń i samych w życiu przyjemnych wrażeń dużo uśmiechu i moc słodyczy życzy...

Ile jest gwiazd na niebie, ile robaków w glebie, ile samochodów jeździ na świecie, ile cukierków w roku zje przeciętne dziecię - tyle kwiatów, całusków i słodyczy z okazji urodzin ... Tobie życzy. Choć spóźnione życzenia, to jakże serdeczne, miej życie jak najbardziej bajeczne, miej uśmiech na twarzy i to co sobie tylko zamarzysz, to i więcej życzy Ci osoba której nie skojarzysz.

Dużo zdrowia, trochę szczęścia, odrobinę przyjemności na następne lat dwadzieścia.

...w dniu Twoich urodzin. Dużo zdrówka i miłości, moc uśmiechu i słodkości, mało smutku oraz łez pełni szczęścia jeśli chcesz...

Każdego roku o tej samej porze, każdy Ci życzy co tylko może, ja korzystając z tej sposobności, życzę Ci szczęścia i wiele radości.

Wszystkiego dziś Ci życzę co dobre, szczęśliwe i mile. Co budzi uśmiech i spokój i cisza napełnia chwile!

W każdej chwili, zawsze, wszędzie, niech Ci w życiu dobrze będzie. Niech Cię dobry los obdarzy wszystkim o czym marzy serce.

Żebyś zawsze miał z kim, miał gdzie i miał za co!

Z okazji urodzin życzę Ci, aby jedynymi łzami, które pojawią się w Twoich oczach były kryształowe łzy szczęścia, aby radosnego uśmiechu na Twej twarzy nie zakryły ciężkie chmury smutku, aby płatki róż wyścielały drogę Twego przeznaczenia, a szczęście, zdrowie, radość i miłość były przeznaczeniem Twych dni.

W dniu Twojego święta chciałam Ci powiedzieć, że ty jesteś dla mnie najdroższa pod niebem!

Dnie urocze, piękne, młode w drodze życia napotkamy, ale jednym z najpiękniejszych będzie dzień urodzin mamy. Więc serdecznie Ci winszuj, aby przez ten dzionek cały tylko nuty zdrowia, szczęścia, w twoim sercu, mamo, grały!

Jest w roku taki dzień, w którym smutki idą w cień, więc z okazji tego dnia posłuchaj co Ci życzę ja: dużo zdrowia i radości, szczęścia w życiu i miłości, moc najpiękniejszych wrażeń i spełnienia wszystkich marzeń.

Dużo zdrówka i miłości, mocy śmiechu i słodkości, mało smutku oraz łez pełni szczęścia jeśli chcesz.

W dniu Twych urodzin, w dniu pełnym radości, życzę, aby uśmiech na Twej twarzy gościł! Niech się spełni rychło każde twe marzenie, a smutek, cierpienie idą w zapomnienie!

Sto lat z okazji urodzin, wielu przyjaciół i wielu sukcesów. Zdrowia, wielu powodów do radości, dni bez chmur; ale za to pełnych radości życzy ci...

Niech ten radosny dzień na zawsze twe troski odsunie w cień i niech się śmieje do Ciebie świat, blaskiem szczęśliwych i długich lat!

W dniu Twoich urodzin, zawsze uśmiechniętej buzi, wesołej zabawy i mnóstwa słodkich całusów życzy...

Radosne życzenia, aby każdy rok przynosił wszystko to, co w życiu najpiękniejsze: radość, szczęście i miłość.

W dniu tak pięknym i wspaniałym, życzę Ci serduszkiem całym, dużo zdrowia, sto lat życia milion złotych do zdobycia :)

Życzę Ci dnia urodzin, który przyniesie to, co najlepsze - ciepłe uśmiechy, pogodne myśli i nadzwyczajne szczęście. Życzę Ci dnia urodzin tak miłego jak tylko miłym być może ten dzień - spędzony w otoczeniu pełnym miłości, przyjaciół i rodziny.

Z okazji Twego święta życzę Ci kolejnych dni, miesięcy i lat pełnych miłości i radości, ciągłego uśmiechu na twarzy, jak również tego abyś potrafił się cieszyć życiem w każdym jego momencie.

Urodziłeś się... Lat temu. To był wspaniały i cudowny dzień dla Twoich rodziców. Wkroczyłeś w świat z płaczem. Zrób wszystko, ażeby tego płaczu było jak najmniej na świecie wśród urodzonych.

Serdeczne życzenia, aby każdy następny rok przynosił Ci wszystko to, co w życiu najpiękniejsze.

W dniu Twojego święta przyjmij życzenia samych radosnych chwil i spełnienia marzeń.

W dniu Twojego święta wiele uśmiechu, wesołej zabawy i sukcesów w życiu zawodowym.

W urodziny twoje życzę Ci, serce moje miłości i kochania. Aż do naszego skonania.

Urodzinki, urodzinki, wszyscy robią słodkie minki żyj nam długo i szczęśliwie, pomyśl czasem o nas mile.

Niech ptaki brokat gwiazd Ci przyniosą, niech ranek twoja twarz obmyje rosą, niech Bóg da Ci wiarę, ja na urodziny serce dam Ci całe.

Cała Europa, Azja, Afryka i Ameryka wiedzą, że dzisiaj masz urodziny i ślą życzenia, najlepszego...

Uśmiechnij się solenizantko, puchary szampanem napełnij prędko, twoi goście niech pija twe zdrowie, resztę później Ci dopowiem.

W dniu Twojego święta, ktoś kto o Tobie pamięta, życzy Ci miłości, szczęścia i pomyślności.

Dużo uśmiechu, radości, miłości, mało złości, ryby bez ości, późnej starości, udanej imprezki i wspaniałych gości.

Wszystkiego, co najlepsze, co dobre i miłe, co budzi uśmiech na twarzy, co kryje się w maleńkim słowie - szczęście - oraz tradycyjnych 100 lat życzy...

Cóż by Ci życzyć, kiedy życzeń tyle na każdej kartce, tu wszędzie. Każdy Cię kocha i życzy mile cóż moje słowo znaczyć tu będzie? Wiec ślę Ci jedno życzenie małe: bywaj szczęśliwym przez życie całe no i proszę jeszcze skromnie: nigdy nie zapomnij o mnie!

Jak najmniej trosk, słońca każdego ranka, dużo zdrowia i uśmiechu.

Długo czekałem owej godziny, aż wreszcie nadeszły twoje urodziny. Więc chcę przed tobą serce otworzyć, i najlepsze życzenia Ci złożyć. Żyj długo w szczęściu i radości, nigdy nie zaznaj przykrości. I tylko samych pogodnych dni, na urodziny... Życzy Ci.

Przy dzisiejszym dniu radości, życzę 100 lat pomyślności. Niech Ci życie w szczęściu płynie, niech Cię radość nie ominie!

 

Dobre życzenia:

Nie życzę Ci byś wśród błota odnalazł bryłkę złota lecz życzę Ci byś w ludzkim tłumie znalazł serce, które Cię zrozumie.

Życzę Ci, żebyś się uśmiechał od ucha do ucha, bardziej niż możesz, ale nie bardziej, niż chcesz.

Życzę wam tego, żebyście byli jak dziecko ufni, ale uważni i czujni jak Ci, którzy doświadczyli już czegoś.

Życzę Ci radości bycia z kimś, z kim zawsze możesz dzielić wszystkie swe sprawy.

Choć jesteś daleko ode mnie, choć życie jest smutne i złe.. Wiedz, że ktoś potajemnie gorące życzenia Ci śle! Odrobiny ciepła dzięki ludzkiej życzliwości, odrobiny światła w mroku dzięki szczeremu uśmiechowi, radości w smutku dzięki ludzkiej miłości i nadziei na lepsze jutro w chwilach niepokoju życzy...

Wszystkim życzę uśmiechu: niech od stycznia po grudzień, przez dwanaście miesięcy uśmiechają się ludzie.

Życzę Ci abyś odnalazła: w ciszy swoje myśli i marzenia, w bliskich Ci osobach siłę i piękno stworzenia, w otaczającym świecie radość istnienia, w kolorach, smakach i zapachach wielkość natchnienia, a w sobie miłość.

Z okazji Bożego Narodzenia, Nowego Roku, Walentynek, Dnia Babci, Dnia Dziadka, Dnia Kobiet, Dnia Górnika, Stolarza, Piekarza, Grabarza i kanara oraz z okazji urodzin, imienin, święta wiosny, lata, zimy, z powodu gwiazdki i przyjścia świętego mikołaja oraz z okazji każdego dnia w roku, ale przede wszystkim z okazji świąt wielkanocnych chcę Ci życzyć spokojnych i wesołych świąt. Alleluja!

Zadań, które Cię mobilizują i w które angażujesz się z ochotą. Byłoby wspaniale, gdybyś nie musiał realizować swego dzieła w samotności. Każdy kolejny dzień nieustannie rzuca nam nowe wyzwania - podejmuj je odważnie przez całe swoje życie.

Życzę Ci odwagi słońca, które mimo nędzy i ogromu zła tego świata, dzień po dniu wschodzi i obdarza nas blaskiem i ciepłem swych promieni.

"bo wczoraj jest już snem, a jutro tylko wizją" żyj tak, aby każde wczoraj było snem o szczęściu, a każde jutro wizją nadziei.

Życzę Ci uśmiechu, żeby stał się promieniem słońca, świecącym bez końca...

Ojciec życzenia nam składa: by wszystko na miejscu było, praca, przyjaciel i miłość i twardej waluty kaskada.

Życzę Ci nadziei, nadziei na lepsze jutro, aby stała się Twoją siostrą, by trzymała Cię za rękę zarówno w dobrych jak i złych chwilach...

Radości z każdego dnia, szczęścia, które wiecznie trwa. Sukcesów w każdej dziedzinie życia z całego serca Tobie życzę!

Życzę Ci tyle dni szczęśliwych ile gwiazd na niebie. Zawsze życzę Ci najlepiej, bo ja kocham ciebie.

Dużo szczęścia i radości, uśmiechu i wytrwałości i samych przyjemnych dni w przyszłości.

Gwiazdki z nieba, oceanu radości, niegasnącego optymizmu, błękitu nieba nad głową, szczęścia niczym niezmąconego. Każdej pięknej rzeczy.

Życzę Ci, aby wszyscy po spotkaniu z tobą pragnęli śpiewać ze szczęścia.

Wszystko co najlepsze, najpiękniejsze, najwspanialsze, słodkie, czułe, dobre, pragnę Ci to wszystko dać, bo od losu ja już dostałem co najcudowniejszego mogłem - ciebie.

Życzę Ci szczęścia w każdej minucie, żeby zawsze Ci towarzyszyło, żeby stało się twoim nierozłącznym kompanem na długą drogę życia...

Życzę Ci bogactwa. Otaczamy się przedmiotami, bo łatwiej nam ukryć się w ich cieniu. Łatwiej nimi zasłonić widok, którego nie chcemy zobaczyć. Jednak one nie uchronią nas przed ciemnością smutku, w którym znikną nawet ich kształty. Życzę Ci, abyś miał czym podeprzeć się w ciemności.

Życzę Ci abyś w sobie pielęgnował siebie. W miarę jak spotykamy ludzi, zauważamy, że wszyscy jesteśmy podobni. W miarę jak poznajemy nowe osoby, odkrywamy, że każdy jest na swój sposób jedyny. Pielęgnuj w sobie to, czym możesz zaskoczyć drugiego człowieka, to, co może stać się niespodziewanym dopełnieniem jego życia. Gdy będziemy widzieć ,jacy naprawdę jesteśmy, nie będziemy się obawiać poznawania innych ludzi.

Życzę Ci abyś potrafił z zadowoleniem obejrzeć się za siebie. Spójrz choćby na miniony rok. W sylwestrową noc składamy sobie wzajemnie życzenia z okazji nowego roku. Czy nie powinniśmy także złożyć sobie gratulacji z okazji minionego roku? Życzę Ci, aby twój nowy rok nie musiał wstydzić się przed starym.

Życzę Ci aby moje dobre myśli dotarły do ciebie wszędzie tam, gdzie jesteś, niezależnie od tego, co akurat robisz. Niech otoczą Cię przyjemnym uczuciem wciąż przybliżającej nas przyjaźni (nawet mimo dzielącej nas odległości) która po prostu trwa, bez konieczności wykazywania się w niej czymkolwiek.

Życzę Ci wyciszenia. Tylko w ciszy można spokojnie żeglować po oceanie wspomnień. Tylko w ciszy usłyszysz nieme wołanie drugiego człowieka. W ciszy można wymierzyć subtelną wagę słów. Tak więc życzę Ci wyciszenia w sercu, a na ustach - wielu słów. Dobrych słów, których nie poskąpisz przyjaciołom.

Życzę Ci udziału w życiu innych ludzi. Tylko czasami udaje się nam naprawdę zrozumieć, czym powinny być nasze związki z innymi ludźmi. Pisarze w swoich książkach krok po kroku "otwierają" przed nami ludzkie dusze. Umiejętność wsłuchiwania się w ludzkie dusze można porównać z wchodzeniem do kopalni ze szlachetnymi kruszcami.

Życzę Ci aby nigdy nie opuściła Cię odwaga, gdy przyjdzie Ci porzucić swoje bezpieczne pozycje. Życzę Ci, abyś żył w zgodzie z samym sobą i z własnym systemem wartości: to wielkie szczęście, gdy jest się zadowolonym z tego, kim się jest.

Życzę Ci wielobarwnej palety zainteresowań, dzięki którym dane Ci będzie spotykać innych ludzi. Kto pielęgnuje swoje zainteresowania, znajdzie zainteresowanie u innych. Czy to nie wspaniałe - odkrywać wspólne zainteresowania?

Życzę Ci naprawdę dobrego partnera do rozmowy. Niech będzie to człowiek, który intuicyjnie wyczuwa, jakich pytań oczekujesz i który naprawdę potrafi słuchać. Niech rozmowa z nim pomoże Ci uporządkować to, co wymaga uporządkowania. I ty bądź dobrym słuchaczem dla kogoś.

Życzę Ci otwartości na świat. Zadbaj, by po każdej rozmowie z drugim człowiekiem zostało w Tobie ziarno wspomnienia. Pielęgnuj je częstą myślą i nie pozwól, by dojrzewało w samotności. Łatwo jest ulec złudzeniu, że wystarczamy sami sobie, ale im bardziej pragniemy, by inni uznali naszą samodzielność, tym bardziej uzależniamy się od ich oceny. Tymczasem, aby stać się niezależnym, wystarczy podzielić się swoim życiem z innymi.

Radosnego spotkania z samym sobą. Mam nadzieję , że czujesz , jak siła i radość wibrują w tobie. Wyobrażam sobie, jak codziennie rozkoszujesz się wciągając na chwilę powietrze głęboko do płuc; jak energicznie i sprężyście wchodzisz po schodach. Życzę Ci, abyś rano i wieczorem oglądając swoje odbicie w lustrze mógł je obdarzyć szczerym uśmiechem.

Życzę Ci abyś mógł przeżyć w pełni swój smutek. I nie powinieneś starać się go ukryć. Cierpienia nie da się pogrzebać - z nim musimy się uporać. Tak jak z pnia drzewa, cios za ciosem, rzeźbi się ławę, tak i my musimy każdą stratę mozolnie "przepracować". Dzięki temu uzyskamy "strukturę", która będzie mogła stać się w przyszłości fundamentem naszego poczucia bezpieczeństwa, podstawą naszej miłości.

Życzę Ci gwiazdki z nieba, złotych gór i czego tylko Ci trzeba, bo niedługo o nie poprosisz, ale zanim to zrobisz, popatrz na swoje pragnienia z lekkim dystansem...

Wszystkiego czego chcesz o czym tylko marzysz, dzisiaj życzę Ci wszystkiego co już jest o czym jeszcze nie wiesz, byś zawsze sobą był! Dzisiaj życzę Ci wznieśmy chociaż jakiś skromny toast, teraz wiesz ze w ten dzień nie jesteś sam :)

Życzę Ci, żeby spadający z serca kamień nie urwał Ci czegoś po drodze.

Życzę Ci dnia zwykłych cudów... Gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla ciebie zrobi. Nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela. Zielonych świateł na twojej drodze do pracy, albo sklepu.

... Życzę Ci uśmiechu, nawet gdy Cię spotyka smutek lub boleść, tęczy na niebie, która Ci przypomni, że i nad najciemniejszymi chmurami świeci słońce, pewności, że o Tobie ktoś myśli, kiedy ogarnia Cię samotność, przyjaciół, którzy Ci wskażą piękno potrzebne dla twoich oczu, pewności w wątpliwościach, cierpliwości przy akceptacji rzeczywistości oraz siły w przekazywaniu miłości!

Dla ciebie niebo, dla ciebie słońce, a oprócz tego-gwiazd dwa tysiące. Wszystko bym dała tylko dla ciebie abyś mógł czuć się ze mną jak w niebie.

Życzę Ci subtelnej niecierpliwości wiosny, łagodnego wzrastania lata, cichej dojrzałości jesieni i mądrości dostojnej zimy.

Życzę Ci ciszy tak pogodnej i czystej, aby dusza słyszała bicie serca.

"bo zwyciężać mogą Ci co wierzą, że mogą" wszystkiego najlepszego, połamania piór optymizmu i dużo wiary we własne siły. Ogromu szczęścia i trafienia w wymarzone tematy.

Życzę Ci częstych przeprowadzek, za każdym razem do coraz większego domu i wielu spotkań z mechanikami - za każdym razem przy nowym samochodzie

Życzę Ci aby moje dobre myśli dotarły do ciebie wszędzie tam, gdzie jesteś, niezależnie od tego, co akurat robisz. Niech otoczą Cię przyjemnym poczuciem wciąż przybliżającej nas przyjaźni, nawet mimo dzielącej nas odległości.

Spełnienia marzeń ukrytych pod puchową poduchą, namnożenia się pieniążków ukrytych w porcelanowej śwince, wielkiego kosza kwiatów z bijącym w głębi czerwonym serduchem, komety haleya z jasnym warkoczem i anielskich przyjaciół. Tego wszystkiego Ci dzisiaj życzę!

Radości i zdrowia we wszystkich dniach życia. Spełnienia marzeń najskrytszych. Gwiazdki z nieba i rumieńców na twarzy. Niech Cię usypia światło księżyca i szum wiatru za oknem. Niech Cię budzi śpiew własnego słowika i słońca strumienie. Spokoju duszy i zimą różowych nauszników na uszy.

Te życzenia są dla ciebie, byś czuł się jak w siódmym niebie. Teraz małe ostrzeżono: nie zapomnij o mnie, słonko!

Życzę Ci prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co dzień, niskich podatków, pomyślnych wiatrów, błyskotliwych ripost, pozycji lidera, samych pozytywnych wibracji, niezmiennie zielonego światła, wygranych przetargów, sumiennych dłużników, miejsca w księdze rekordów guinessa, nie wieszającego się komputera, zasięgu w każdym miejscu, miejsca w historii, pakietu kontrolnego, zdobycia mount everestu, ostatniego słowa, anielskiej cierpliwości przy czytaniu tych życzeń i wszystkiego o czym tylko marzysz...

Życzę Ci zadziwienia nad każdym dniem. Gdy potrafisz każdym spojrzeniem w stronę świata wyłowić nowy element, to znak, że się rozwijasz. Nie obawiaj się, że twoje zadziwienie będzie przejawem arogancji. Trzeba mieć dużą wiedzę, żeby móc zadać pytanie. Trzeba dużego doświadczenia, by móc się szczerze zdziwić.

Życzę Ci odwagi bycia wolnym. Odwagi - bo wolność jest twórcza! Tak jak pionier organizuje życie wedle własnego tylko pomysłu, tak ty będziesz wytyczał nowe drogi w znanym Ci otoczeniu. Odwagi - bo wolność jest samodzielna! Wolny człowiek sam szuka rozwiązania i nie robi światu wyrzutów za podjętą decyzję. Odwagi - bo wolność jest odpowiedzialna! Traktuj ją jako przywilej zadany Ci przez życie.

Życzę Ci abyś każdego dnia znalazł chwilę czasu dla siebie; abyś wyszedł sobie naprzeciw, abyś zajrzał do swojej duszy i abyś umiał zachować dystans pomiędzy swymi czynami i pragnieniami. Lub inaczej: czy ty wiesz czego naprawdę chcesz?! A może do udzielenia odpowiedzi na to pytanie wystarczy Ci tylko nowe spojrzenie na to, co można już nazwać przeszłością?

Życzę Ci przyjemnego uczucia po wysiłku, który się opłacił (oczywiście nie w materialnym znaczeniu tego słowa). Efekt wysiłku to nie tylko przyjemne uczucie zmęczenia - to także wynik, którego osiągnięcie sprawiło Ci prawdziwą satysfakcję. Nikt nie musi wiedzieć, jak było to dla ciebie trudne! Powie Ci to twoje zmęczone ciało.

Życzę Ci abyś odczuł granice twojej pewności siebie. Jeżeli jesteś zbyt pewny siebie, nie potrafisz w siebie wątpić, wówczas wątpisz już tylko w innych (a oni w ciebie) umiejętna pewność siebie ma ogromne znaczenie w kontaktach z innymi ludźmi: ważne jest bowiem to, abyśmy umieli przyznać się, że czasem czegoś nie wiemy, czegoś nie jesteśmy całkiem pewni... W tym właśnie tkwi nasza siła.

Życzę Ci aby w jesieni życia drzewo twoich osiągnięć było brzemienne w mnogość owoców, których kwiatom pozwoliłeś zakwitnąć w samym środku twej drogi. Czy myślisz czasami o tym, że nasz dzisiejszy dzień już jutro stanie się dniem wczorajszym?

Życzę Ci miłości, którą potrafisz obdarowywać innych, i miłości , która sam możesz otrzymać w darze. Miłość to uczucie ścisłego związku ze wszystkim co żyje. Żyją ludzie, myśli. Muzyka żyje, woda... Wiatr... Życie.

Życzę Ci błędów które się da naprawić i odwagi, aby pogodzić się z tymi, których nie da się naprawić. Nikt nie jest doskonały - a kto nie chce się z tym pogodzić, staje się bojaźliwy i zależny. Jeżeli jesteś otwarty na to, co nowe, będziesz uczył się przez całe życie, a uczymy się na swoich błędach.

Życzę Ci abyś umiał się cieszyć. Śmiej się z innymi ludźmi, ale nigdy z nich. Niech sprawia Ci radość, nawet mały ale udany żart i nie staraj się wymyślić jeszcze lepszego. Pozwól, aby twoja radość wypływała prosto z twego wnętrza, z głębi serca, bowiem tych "dowcipnych intelektualistów" analizujących wnikliwie każdy żart, nigdy tak naprawdę nie rozboli brzuch ze śmiechu!

Życzę Ci aby przeżyty wstrząs po stracie przyjaciela nie pogrążył Cię w smutku na zawsze. Poprzez przeżywanie cierpienia możemy w dowolny sposób kształtować to, co pozostało nam po jego stracie.

Życzę Ci abyś pamiętał, że powodzenie w życiu nie jest niczym oczywistym ani naturalnym. Zatem wtedy, gdy Ci się powodzi, staraj się gromadzić zapasy ciepła i barw na zimnoszare dni, które prawdopodobnie jeszcze kiedyś nadejdą. Wówczas wystarczy, że ktoś podaruje Ci uśmiech, który pozwoli Ci przetrwać wszystko.

Życzę Ci wiary. Wraz ze zdobywaną wiedzą przybywa nowa porcja pytań. Potrzeba głębokiej wiary, by nie zwątpić pod naporem niepewności. Potrzeba silnych korzeni, czerpiących ze źródeł wiary, by wiatr nie strącił rodzących się dopiero owoców. Osiągniesz konkretną wiedzę, gdy jej część powierzysz zaufaniu

Życzę Ci aby każdego dnia spotkało Cię coś zaskakującego. Powinno to być coś, co wprawi Cię w zadumę. Nie tylko wielkie sprawy wywołują zdumienie i zachwyt; najczęściej wystarcza małe, powszednie rzeczy i wydarzenia: taniec motyla, rozkwitający pączek, śpiew słowika nad polami.

Życzę Ci dystansu. Niech nagle pojawi się w Tobie myśl, że to, co widzisz, jest w rzeczywistości całkiem inne, niż sadziłeś. Odkryj piękno brzmienia dzwonów, interesującą barwę czyjegoś głosu, intrygujący zapach... Każdego dnia chociaż na kilka minut spróbuj pozbyć się swojego zwyczajnego sposobu myślenia..

 

Życzenia walentynkowe:

Jestem dla Ciebie wodą szumem fal o poranku, ziarenkiem piasku na plaży, wspólnym oddechem kochanków. Płyniemy razem przed siebie. Dłoń moja Twoją zaciska, usta me Twoich szukają. Dotykam Twe ciało z bliska. Jestem strumieniem wody w korycie Twojego ciała. U stóp moich leży moja sukienka biała. Na głowie mam biały wianek. Szeptem mówię do Ciebie Jesteś moim pragnieniem...

Chcę Ci wyznać coś ważnego, bo dziś dzień jest Walentego. Bardzo Cię kocham, a bez Ciebie wciąż szlocham.

W dniu zakochanych w dniu walentynki przyjmij życzenia od swojej dziewczynki byś był szczęśliwy zdrowy pogodny zawsze gorący nigdy zaś chłodny kochaj mnie słonko bądź moim bączkiem ja twoją stokrotką lecz Cię ostrzegam mój ... słodki nie zapyl nigdy innej stokrotki!

Nie mogę Wam przesłać róż kwitnących tylko moc życzeń gorących. Życzę Wam szczęścia, zdrowia i wiele radości oraz szczęśliwej długiej miłości. Niech los z Waszych oczu nigdy łez nie uroni. Niech życie układa Wam się pomyślnie. Wszystko co piękne i wymarzone, w dniu Walentynek będzie spełnione!

Wiatr porwał mój list do Ciebie, na czerpanym papierze pisany. Chwytają go teraz aniołowie w niebie, dziwiąc się, żeś taki kochany. Na każdej karcie widnieją dwa słowa, wielkie, czerwone, gorące... Ja zapisuję je wciąż od nowa, z wielkiej miłości tęskniąca.

Niech święty Walenty otworzy Twe serce i spójrz na... on kocha Cię wielce. Choć jako poeta jest nieco niezdarny, lecz jako przyjaciel - szczery i ofiarny!

Te życzenia Ci przesyła Walentynka pewna miła. W dniu tak pięknym i wspaniałym Życzę Tobie sercem całym dużo szczęścia, namiętności, nie kończącej się miłości.

Na miłość jeden jest sposób, Radził święty Walenty, by został kochanek Pocałunkiem zaklęty.

Dzień radosny zaświtał w złotej zorzy iskierce, przyjmij więc w podarunku walentynkowe serce!

Dziś Walenty nam króluje: Dając miłość, ludzi psuje. Więc my dwoje połączeni Poprzez serca - do pościeli!

Czuję się dobrze w Twoim towarzystwie, przyjmij więc życzenia z walentynkowym uściskiem.

Bądź nadzieją mi w bezsensie, a w nieszczęściu bądź mi szczęściem. W zamian chcę Ci podarować tylko dwa magiczne słowa: kocham Cię!

W Walentynki piękny świat, więc Ci życzę uroczyście: żyj przynajmniej dwieście lat! ...ze mną, oczywiście!

Na walentynki przesyłam całusów kilka delikatnych jak muśnięcie motylka. Myślę, że jak je poczujesz to mi się zrewanżujesz.

Wszyscy dzisiaj romantyzują i słodzą, a ja Ci powiem tak: kochamy się jak cholera i jest nam ze sobą cholernie dobrze, więc mamy cholerne szczęście, żeśmy na siebie trafili. Od Adzi dla Madzi :)

Dzień świętego Walentego To dzień dobry dla każdego! W tym dniu wszyscy to wyznają, że chcą kochać i kochają!

Dwie róże w wazonie są stołu ozdobą A list jest rozmową między mną a Tobą. Więc dla dalszej miłej naszej znajomości wysyła w Walentynki ten symbol miłości.

Gwiazdy nauczyły mnie marzyć, Deszcz nauczył mnie szlochać. A Ty nauczyłaś mnie kochać.

W Dniu Walentynki przyjmij życzenia od swej dziewczynki.

W Dniu Walentego przyjmij życzenia od swego miłego.

W Dniu Zakochanych, w dniu Walentynki przyjmij życzenia Od swej dziewczynki.

W Dniu Zakochanych, w dniu Walentynki przyjmij życzenia chłopaka swego.

Walentynko moja, wybacz mi proszę wszystko to, za co Cię nie potrafię przeprosić.

Kocham Ciebie bardzo przez wszystkie dni w roku, więc w dzień Walentynek daj mi święty spokój.

W ten dzień sławny, w dzień miłości, racz w mym sercu dziś zagościć, bo ja wyznać Tobie chcę, że tak mocno kocham Cię. Może kiedyś w mych ramionach, może kiedyś, w któryś dzień, zauważysz moją miłość i pokochasz także mnie.

Ten skromny widoczek, dla pięknych Twych oczek. Na Świętego Walentego, w dniu zakochanego. Czytając choć pomyśl przez chwile, Że ten co wysyła. Wspomina i kocha cię mile.

Zbuduję dla Ciebie łódź, z żaglem wylepionym słowami, żebyśmy mogli dopłynąć do wyspy, gdzie szczęściem się oddycha, gdzie będziesz nocą usypiał kołysany przez gwiazdy w oceanie miłości.

Jedna szuka męża, a druga kochanka. z dobrym samochodem, I z rachunkiem w banku. Ja o Tobie myślę, I tak sobie marzę. Byś mnie zawsze wielbiła, I miłością darzyła.

Dziękuję za to, że jesteś, kiedy twój cień okrywa mnie swoim światłem, ja wtulona w nowy sen zasypiam bezpiecznie...

Chciałbym Ci dzisiaj pieśń podarować. Taką, by zawsze przy Tobie była. Nuty i słowa cudownie dobrać, byś jej słuchając swobodniej żyła. Chciałbym Ci dzisiaj taniec darować, najcudowniejszy jaki znać mogę. Byś w takt muzyki wirując śmiało zawsze zgubiła smutki i trwogę.

Szczęście Ci niosę i Ty daj mi szczęście! Ręce wyciągam, by chwycić Twe ręce. Sercem gorącym przyjmuję Twe serce, pragnę być z Tobą i... już nikim więcej.

Chcę być Twoim czarodziejem, zaczaruję nasz wspólny świat, Ty będziesz moją królową, a ja Twoim królem, każda droga będzie tęczą, a każdy dzień niebem.

Jeśli zdziwiona jest Twoja minka, z jakiej okazji ta walentynka, to przecież dzisiaj jest czternastego, święto każdego zakochanego!

Miłość, to znaczy że jesteś przy mnie, miłość to znaczy, że o mnie myślisz, miłość to sprawi, że mi się przyśnisz... miłość - cóż może być piękniejszego, niż nas dwoje w Dzień Walentego!

Na Świętego Walentego, me serduszko lgnie do Twego. Szepce cicho i kusząco, abyś kochał mnie gorąco!

Sukcesów w życiu, szczęścia w miłości, dużo uścisków, samych radości spełnienia marzeń, mocy słodyczy, w Dniu Walentego... życzy!

W Dniu Świętego Walentego masz życzenia z serca mego! Od początku znajomości w moim sercu stale gościsz i zostaniesz tam do końca, bo to rzecz nieustająca.

Kochana Waletynko... - kiedy będziemy już rodzinka?

Abyś miłości nie splamił, mego serca nie zranił... życzę Ci tego wszystkiego w Dniu świętego Walentego.

W Dniu Zakochanych, w dniu Walentynki przyjmij życzenia od swej dziewczynki. Byś był zdrowy, pogodny nigdy zaś chłodny, kochaj mnie złotko czule i słodko, bądź moim Bączkiem ja Twa Stokrotka lecz Cię ostrzegam mój chłopcze słodki nie zapyl nigdy innej stokrotki!

To był strzał w dziesiątkę tworzymy parę na piątkę, Obyśmy o tym pamiętali i dalej namiętnie się kochali.

Dzisiaj chcę Cię pocałować, dzisiaj skradnę Ci całusa. Może w tłumie na ulicy, Albo gdzieś w autobusie. Dziś Cię, miła pocałuję, Jeszcze nie wiem gdzie to będzie. Ale wiem, że Ciebie kocham. Chcę być z Tobą, Zawsze, wszędzie!

W dniu świętego Walentego Życzę Cii byś miała tego Kto Ci taką kartkę wyśle i cieplutko Cię uściśnie. Aby zawsze kochał Ciebie i by było wam jak w niebie. Dla kochanej siostrzyczko Madzi - braciszek Misiek

Każdy gwiazdkę ma na niebie. Dla każdego gwiazdka lśni. Ja wybrałam właśnie Ciebie, moją gwiazdką jesteś ty!

Nieznana planeta, na niej Ty, ja i gwiazdy Gra piękna muzyka, może to będą skrzypce my w stanie nieważkości poruszamy się na osi naszego życia. To jest nasza miłość taka, jak słońce gorąca, delikatna jak podmuch wiatru, stała jak głaz, wieczna jak Bóg

Chcę być przy Tobie, Żyć chcę z Tobą, bo jesteś mym słońcem na jasnym niebie !

Za wszystkie wspólne chwile, które były bardzo miłe, za lody razem zjedzone i przygody szalone, chcę Ci podziękować dziś i powiedzieć, że jesteś słodki ja miś!

Nie wszystko drogie, co się świeci. Nie wszystko złoto, co się blaskiem mieni. Zauważ to, czego nie widać! A to "coś" Ci życie odmieni...

W głowie szumi w sercu grzeje, nie wiadomo co się dzieje, ale Ty już pewnie wiesz, że to moja miłość jest!

Zapomnę o złej woli... Zapomnę co dręczy, co boli... Zapomnę nawet o sobie, lecz nigdy kochanie o Tobie

Pamiętam ten ranek, kiedy Cię poznałam. Od tego momentu z Tobą być zechciałam. Pokochała zaraz Ciebie calutkiego, a było to właśnie 14 lutego.

Nic nie słychać w krąg innego, tylko: - Dziś Dzień Walentego. Każdy wysyła liścik swój, a ja ciągle noszę mój. Boję się go wysłać Tobie, ciągle myślę: - co on powie? Czy go podrze, czy wyśmieje, czy dla niego ja istnieję? Może tak, a może nie?... Jednak wiedz, że kocham Cię!

W dniu świętego Walentego nic nie może dziać się złego, nikt nie może się dziś złościć, bo dziś nadszedł dzień miłości.

W dzień świętego Walentego ślę wyznania serca mego. Treść wyznania "Kocham Cię", A wysyła Tobie je!

Takie święto jest raz w roku, pełne uczuć i uroku.

Raz są w roku Walentynki, więc dla swojej Katarzynki moc uścisków niesie wciąż Zakochany wiecznie - mąż.

Najlepsze życzenia Na walentynki dla fajnego chłopaka od fajnej dziewczynki.

Abyś miłości nie splamił, mego serca nie zranił, tego wszystkiego życzę Ci w dniu Św. Walentego.

Z okazji św. Walentego, życzę Ci drogi kolego wieczoru STOSUNKOWO UDANEGO.

Dla Ciebie moje usta, dla Ciebie moje ręce i oczy dzięki Tobie widzące coraz więcej. Dla Ciebie moje myśli, dla Ciebie moje słowa, którymi swoje serce chcę Tobie ofiarować. Dla Ciebie wszystkie kwiaty z mej wyobraźni pól i serce, co bez Ciebie nie zagra żadnej z ról.

Życzę Ci, abyś Dzień Miłości spędził w radości i pomyślności a te marzenia, co chowasz w ukryciu niech Ci wyznaczą drogę szczęścia w życiu!

Prawdziwa miłość zawsze czyni nas lepszym, kimkolwiek byłby człowiek, którego się kocha. Kocham moje mgliste iluzje unoszące się wokół Ciebie.

Dziś zakochani święto swoje mają, dzisiaj moc życzeń sobie składają. Ja też chciałbym życzyć Ci, byś zapomniała co to łzy. By każdy dzionek życia Twego, był lepszy od dnia poprzedniego. By szczęścia Cię nie opuściło, by nic Cię w życiu nie zmartwiło.

Zbudujmy świat na ziarenku grochu, i niech wszystko będzie maleńkie oprócz uczuć!

O Tobie chcę myśleć, Myślę o Tobie. Nie chcę o Tobie myśleć, Myślę o Tobie. Chcę o innych myśleć, Myślę o Tobie. Nie chcę o nikim myśleć, myślę o Tobie.

Wciąż odkrywam Cię na nowo. Twój ostatni pocałunek był ze wszystkich najsłodszy, a Twój ostatni uśmiech najbardziej promienisty.

Jesteś moją czekoladką, która rozpływa się w ustach, a nie w dłoni.

To miłość znajduje drogę do serca drugiej osoby. Ona sprawia, że ten, kto kocha, czuje się bezpieczny. Kto kocha, zawsze znajdzie sposób, by w prostych słowach o swojej miłości opowiedzieć ukochanej osobie. Kocham Cię!

Wstręciuchu! Otworzyłeś drzwi do mojego serca, wlazłeś tam z buciorami i zatrzasnąłeś je za sobą! Z siłą uderzenia wypadł klucz i nigdy stąd nie wyjdziesz! Bardzo się cieszę, chociaż nieźle nabłociłeś.

Za wszystkie wspólne chwile, za pyszne ciasta i przesmaczne kotlety, i za całe moje życie dziękuję Ci.

14 lutego jest raz w roku, lecz my możemy przeżywać ten dzień każdego dnia.

Bądź przy mnie blisko bo tylko wtedy nie jest mi zimno, chłód wieje z przestrzeni. Kiedy myślę jaka ona duża i jaka ja to mi trzeba twoich dwóch ramion zamkniętych dwóch promieni wszechświata.

Na świętego Walentego ślę Ci serce moje i nieśmiało Cię proszę - spędźmy życie we dwoje.

Ust całowanych, policzków głaskanych, ramion ukochanych i chwil wyjątkowych - tego wszystkiego Ci życzę w dniu zakochanych

Ładna parka z nas skowronków na słonecznym niebie, oby nigdy nie straciła miłości do siebie.

Kochanie, czy wiesz, że św. Walenty wcale nie jest patronem zakochanych, lecz ludzi chorych umysłowo? Mimo to ślę do Ciebie tego SMS-ka właśnie w dniu jego święta, ponieważ kocham Cię jak wariat.

Walentynkowy liścik niechaj przypomina, o tym, jak Ci bliska jest pewna dziewczyna!

Zostań moją Walentynką, ukochaną mą dziewczynką serce się bez Ciebie smuci, boi się, że je porzucisz!

Walentynki są raz w roku, pełne szczęścia i uroku a Ty stale bądź radosny, i promienny jak dzień wiosny!

W dniu Walentynek - mocno całuję i słowem KOCHAM się podpisuję.

Tu Twój Walentynek. Przypominam Ci, na wypadek gdybyś zapomniała, że za mną szalejesz, świata poza mną nie widzisz i spać przeze mnie nie możesz.

Gdy zajdzie potrzeba dam Ci gwiazdkę z nieba, dziś na walentynki- uśmiech, buziak i landrynki.

W kosmicznym tempie, lecz w ziemskim stanie serdeczną walentynkę przesyłam Ci kochanie.

Dużo pisać by się chciało, ale czasu bardzo mało. Piszę zatem, węzłowato: Kocham Ciebie - co Ty na to?

Gdy spojrzałem w Twoje oczy, już wiedziałem, że to Ty. Gdy poczułem Twoje dłonie, odmieniły się me sny. Nasze usta się zetknęły, by rozkoszy nektar pić. Nasze serca nam kazały, by w miłości razem żyć.

Choć nie jestem milionerem, choć nie jeżdżę land roverem. Chociaż rzadko pijam whisky, nie wyglądam jak Olbrychski. Chociaż nie używam Ace, ani ubrań od Versace. W piłkę nie gram jak Gadocha, to nad życie Ciebie kocham!

Gdyby księżyc umiał mówić, gdyby odgadł myśli me. To na pewno by wypaplał, jak ja mocno kocham Cię.

Jak ogień się pali, jak woda się leje. Tak moje serce, za Twoim szaleje.

 

Anegdoty

 

Kiedyś La Fontaine poszedł w odwiedziny do swojego przyjaciela. - Przecież on umarł dokładnie miesiąc temu - powiedziała gospodyni - a pan wygłosił mowę pogrzebową. - Rzeczywiście, doskonale pamiętam. Mógłbym tę mowę słowo w słowo zapisać.

Pewien młody poeta przyniósł Voltaire'owi swoją odę pod tytułem "Do potomnych". Voltaire przeczytał odę i powiedział: - Niezła. Ale myślę, że pod podanym adresem nie dojdzie.

Król Fryderyk II pewnego razu zaproponował Voltaire'owi przejażdżkę łódką. Pisarz zgodził się chętnie, ale gdy zobaczył, że łódka przecieka, szybko z niej wyskoczył. - Ależ pan się boi o swoje życie - zaśmiał się król - a ja się nie boję. - To zrozumiałe - odpowiedział Voltaire. - Teraz na świecie królów dużo, a Voltaire jest tylko jeden.

Kiedyś Lessing dostał paczkę, w której było opowiadanie pod tytułem "Dlaczego żyję?" i list, w którym początkujący autor prosił go o ocenę. Lessing przeczytał opowiadanie i odpowiedział: "Żyje pan tylko dlatego, że przysłał swoje opowiadanie pocztą, a nie przyniósł osobiście.

W Weimarze spotkali się na wąskiej ścieżce w parku Goethe i pewien krytyk literacki. Zobaczywszy Goethego, krytyk warknął: - Nie ustępuję drogi durniom. - A jak tak - odpowiedział Goethe i zszedł na bok.

Ktoś zapytał Heinego, czym był zajęty przed obiadem. - Przeczytałem wiersz, który napisałem wczoraj, i w jednym miejscu postawiłem przecinek. - A po obiedzie? - Przeczytałem ten wiersz jeszcze raz i skreśliłem przecinek, bo okazał się zbyteczny.

W rozmowie z Heinem jedna z jego wielbicielek wykrzyknęła: - Oddam panu swoje myśli, duszę i serce! - Chętnie przyjmę - z uśmiechem odpowiedział poeta. - Maleńkie podarki wstyd odrzucać.

Do Balzaka przyszedł rzemieślnik i zażądał zapłaty za wykonaną pracę. Balzac wyjaśnił, że nie ma teraz pieniędzy i poprosił go, żeby przyszedł kiedy indziej. Rzemieślnik się zdenerwował i zaczął krzyczeć: - Kiedy przychodzę po pieniądze, to pana nigdy nie ma w domu, a gdy nareszcie pana zastałem, to pan nie ma pieniędzy! - To zupełnie zrozumiałe - powiedział Balzac. - Gdybym miał pieniądze, to bym nie siedział w domu.

Pewnego razu, kiedy Balzac jak zwykle przyszedł do wydawcy po zaliczkę, zatrzymał go w drzwiach sekretarz i powiedział: - Bardzo mi przykro, panie Balzac, ale pan wydawca dzisiaj nie przyjmuje. - To nic - odpowiedział Balzac - najważniejsze, żeby dawał.

Pewnego razu, kiedy Dumas wrócił z proszonego obiadu, jego syn zapytał: - No i jak tam, wesoło było? - Bardzo - odpowiedział ojciec - ale gdyby mnie tam nie było, to umarłbym z nudów.

Andersen ubierał się bardzo niedbale. Pewnego razu jakiś złośliwiec zapytał: - Ten żałosny przedmiot na pańskiej głowie nazywa pan kapeluszem? Wielki baśniopisarz nie dał się wyprowadzić z równowagi i spokojnie odpowiedział: - A ten żałosny przedmiot pod pańskim kapeluszem nazywa pan głową?

Pisarz Gottfried Keller pił o wiele za dużo wina, niż na to pozwalał stan jego zdrowia. Lekarz zwrócił mu taktownie uwagę, żeby zmniejszył ilość spożywanych płynów. Keller zasępił się na chwilę, po czym powiedział z uśmiechem: - Oczywiście, panie doktorze, od dzisiaj nie będę jadł zupy.

Do Marka Twaina przyszedł dziennikarz i powiedział, że słyszał, jakoby pisarz pracował nad wielkim dziełem dramatycznym. Chciał wiedzieć, jak daleko posunęła się praca. Twain odpowiedział: - Może pan napisać w swojej gazecie, że piszę dramat składający się z czterech aktów i trzech antraktów, oraz że już ukończyłem wszystkie antrakty.

Kiedyś jeden ze znajomych Marka Twaina zanudzał go opowieściami o swojej bezsenności. - Czy pan rozumie? Nic mi nie pomaga, absolutnie nic. - A nie próbował pan rozmawiać sam ze sobą? - zapytał Twain.

W 1882 roku Oscar Wilde po raz pierwszy przyjechał do Stanów Zjednoczonych. Celnik zapytał go, co przewozi przez granicę. - Nic, oprócz mojego talentu - odpowiedział pisarz.

Któregoś wieczoru Bernard Show przyszedł do teatru trochę spóźniony, już po rozpoczęciu spektaklu. Poproszono go, by skierował się do swojej loży i cicho zajął miejsce. - A co, widzowie już śpią? - zapytał Show.

Kiedyś, w czasie rozmowy o osiągnięciach współczesnej techniki, Bernard Show powiedział: - Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

Poproszono kiedyś Herberta Wellsa, by wyjaśnił, co to jest telegraf. - Wyobraźcie sobie gigantycznego kota - powiedział pisarz - którego ogon znajduje się w Liverpool, a głowa w Londynie. Gdy kotu nadepnął na ogon, rozlega się miauczenie. Właśnie tak działa telegraf. - A co to jest telegraf bez drutu? - To samo, tylko bez kota - odpowiedział Wells.

Tristan Bernard jadł kiedyś obiad na Riwierze w jednej z najdroższych restauracji. Kiedy kelner przyniósł mu rachunek, Bernard zapłacił i kazał wezwać właściciela restauracji. Ten zjawił się natychmiast. Bernard zapytał: - Pan jest właścicielem tej restauracji? - Tak, ja. - W takim razie niech pan mnie mocno uściska, bo już nigdy mnie pan tu nie zobaczy.

Tristanowi Bernardowi przedstawiono kiedyś drugorzędnego autora, który pisywał biografie sławnych ludzi. - Już od dawna mam zamiar napisać o panu książkę - powiedział literat - a kiedy pan umrze, napiszę pana biografię. - Wiem o tym - westchnął sławny humorysta - i dlatego chcę jeszcze długo żyć.

Pewien dramaturg zaprosił André Gide'a na premierę swojej sztuki. Po drugim akcie André Gide zwrócił się do autora sztuki: - Teraz na dworze musi być ulewa. - Dlaczego pan tak myśli? - zapytał autor. - Bo wszyscy zostają, żeby zobaczyć trzeci akt - odpowiedział André Gide.

Pewnego razu do Tomasza Manna przyszedł początkujący pisarz. Przeczytał Mannowi kilka swoich utworów i poprosił go o ocenę. - Powinien pan dużo czytać - powiedział Tomasz Mann. - Czytać, czytać, jak najwięcej czytać. - Dlaczego? - Jeśli pan będzie dużo czytać, to nie będzie pan miał czasu na pisanie - odpowiedział Mann.

Kiedyś Tomasz Mann odwiedził pewną szkołę. Nauczyciel przedstawił pisarzowi najzdolniejszą uczennicę i poprosił go, aby zadał jej jakieś pytanie. - Jakich znasz sławnych pisarzy? - zapytał Mann dziewczynkę. - Homer, Szekspir, Balzac i pan, ale zapomniałam pana nazwiska - odpowiedziała uczennica.

Pewnego razu przyszedł do Bertolda Brechta młody człowiek i powiedział: - Mam w głowie mnóstwo pomysłów i mogę napisać dobrą powieść, nie wiem tylko, jak zacząć. Brecht się uśmiechnął i doradził: - Bardzo prosto. Niech pan zacznie od górnego lewego rogu kartki.

Zapytano raz Hemingwaya, co to jest szczęście. - Szczęście - to dobre zdrowie i słaba pamięć - odpowiedział pisarz.

Cosimo Medici w wolnym czasie lubił rzeźbić. Wyrzeźbił posąg Neptuna i polecił ustawić go na głównym placu Florencji. Pokazał go Michałowi Aniołowi i zapytał: - Jakie uczucia budzi w tobie mój Neptun? - Religijne - odpowiedział wielki rzeźbiarz. - Jak to? - zdziwił się Medici. - Kiedy patrzę na ten posąg, proszę Boga, by panu wybaczył zepsucie takiej wspaniałej bryły marmuru.

Michał Anioł przedstawił Cosimo Medici jako pięknego mężczyznę, chociaż ten w rzeczywistości był garbaty. - Kto będzie o tym wiedział za 500 lat? - wytłumaczył zdumionym rodakom.

Pewien milioner kupił od Turnera obraz. Wkrótce dowiedział się, że obraz, za który zapłacił 100 funtów, Turner malował tylko dwie godziny. Milioner się zdenerwował i wniósł do sądu sprawę o oszustwo. Sędzia zapytał malarza: - Niech pan powie, jak długo pracował pan nad tym obrazem? - Całe życie i dwie godziny - odpowiedział Turner.

Pewien bankier poprosił Verneta o jakiś rysunek. Malarz przez pięć minut zrobił niewielki rysunek i powiedział: - To będzie kosztować 1000 franków. - Jak to, 1000 franków za rysunek, na który stracił pan tylko pięć minut?! - Tak - odpowiedział Vernet - ale ja straciłem 30 lat życia, żeby nauczyć się robić takie rysunki w ciągu pięciu minut.

Kiedyś do pracowni Norwida zaszedł znajomy ziemianin. Gospodarz przyjął go w brudnym fartuchu i z paletą w ręce. Ziemianin popatrzył na gospodarza i na obrazy wiszące na ścianach, po czym ze współczuciem zapytał: - A więc pan musi wszystko namalować samemu? - Niestety, nie mam lokaja - odpowiedział Norwid.

Do Juliusza Kossaka przyszedł znajomy i zaczął opowiadać o swoim psie: - Jeśli każę mu zjeść jabłko, to on je zje, chociaż nie lubi jabłek. A gdy położę przed nim kawałek mięsa i powiem: "nie rusz", to on go nie zje, nawet gdy jest bardzo głodny. - Zawsze uważałem, że psy to mądre zwierzęta - powiedział Kossak - ale teraz widzę, że są tak samo głupie jak ludzie.

Amerykańskiego malarza, Jamesa Whistlera, zapytano kiedyś, czy to prawda, że zna osobiście angielskiego króla. - Skąd wam to przyszło do głowy? - zdziwił się malarz. - Sam król o tym mówił... - Król się tylko tak chwali - odpowiedział Whistler.

Do Edgara Degasa zwrócił się pewien człowiek: - Proszę mi wybaczyć, ale pańska twarz wydaje mi się znajoma. Musiałem ją widzieć już w innym miejscu. - Niemożliwe - odpowiedział Degas - swoją twarz noszę zawsze na tym samym miejscu.

Kiedy Degas był już znanym malarzem, do jego pracowni przyszedł jeden z miłośników jego talentu. Nie zobaczywszy na ścianie ani jednego obrazu mistrza, zapytał: - Dlaczego nie powiesi pan na ścianie którejś ze swoich prac? - Mój przyjacielu - odpowiedział Degas - nie stać mnie na kupno takich drogich obrazów.

Pewnego razu Cézanne nocował w małym hoteliku. Na drugi dzień właściciel hotelu zapytał: - Jak się panu spało? Myślę, że niezbyt dobrze, bo materac na pańskim łóżku jest dosyć twardy. - Ma pan rację - odpowiedział artysta - ale wstawałem w nocy parę razy z łóżka, żeby trochę odpocząć.

Młody malarz skarżył się Janowi Matejce: - Maluję obraz dwa dni, a potem czekam dwa lata, żeby go ktoś kupił. Matejko się uśmiechnął i powiedział: - Młody przyjacielu, nie trzeba się tak spieszyć. Jeśli będzie pan malować obraz dwa lata, to go pan sprzeda w ciągu dwóch dni.

Józef Chełmoński spotkał kiedyś znajomego, który na powitanie wykrzyknął: - Jak cudownie, że od samego rana spotykam takiego wspaniałego człowieka, jak pan! - Ma pan więcej szczęścia ode mnie - odpowiedział malarz.

Do pracowni Pabla Picassa wszedł kiedyś nowy listonosz. Oddał malarzowi list, rozejrzał się wokół i powiedział: - Zdolnego ma pan synka... - Dlaczego pan tak myśli? - zapytał Picasso. - Przecież widzę - tyle tu rysunków.

Pewien dziennikarz zapytał Picassa: - Którego z wielkich malarzy przeszłości ceni pan najbardziej? - Rubensa. - Dlaczego? - Dlatego, że z dwóch tysięcy jego obrazów do naszych czasów przetrwało około czterech tysięcy.

Pablo Picasso zaproponował przyjacielowi, że namaluje jego portret. Ten zgodził się chętnie, ale nie zdążył jeszcze dobrze usiąść w fotelu, gdy Picasso wykrzyknął: - Gotowe! - Tak szybko? Przecież nie minęło jeszcze pięć minut! - zdziwił się przyjaciel. - Chyba zapomniałeś, że znam cię już prawie czterdzieści lat - odpowiedział Picasso.

W obecności Picassa rozmawiano o współczesnej młodzieży. - To prawda - powiedział Picasso - że współczesna młodzież jest okropna, ale najgorsze jest to, że my już do niej nie należymy.

Pierwsze koncerty Haendla w Londynie nie cieszyły się powodzeniem, co bardzo niepokoiło przyjaciół kompozytora. Haendel ich uspokajał: - Nie martwcie się! W pustej sali muzyka brzmi lepiej.

Gdy Janowi Sebastianowi Bachowi zmarła żona, ten zalał się łzami, zakrył twarz dłońmi i usiadł niezdolny do niczego. Wkrótce przybył jeden z przyjaciół i obiecał zająć się pogrzebem, potrzebował jednak na to pieniędzy. Bach jak zwykle powiedział: - Zwróć się z tym do mojej żony.

Pewien młody człowiek chciał zostać uczniem Beethovena. Gdy odegrał przed mistrzem wybrany utwór fortepianowy, ten orzekł: - Musi pan jeszcze długo grać na fortepianie, zanim pan zauważy, że nic nie umie.

Brahms wstąpił do winiarni na lampkę reńskiego i zajmując miejsce przy stoliku, usiadł na kapeluszu jednego z gości. Na zwróconą sobie uwagę, odrzekł: - A co? Czy pan już wychodzi?

Max Bruch pewnego razu zagrał Brahmsowi swój najnowszy utwór. Gdy skończył, czekał w napięciu na opinię Brahmsa, który po chwili milczenia powiedział: - Powiedz no mi pan, skąd pan ma ten piękny papier nutowy?

Do Rossiniego zgłosił się kiedyś pewien młodzieniec z dwoma grubymi foliałami pod pachą i powiedział: - Dyrektor orkiestry obiecał zagrać jedną z moich dwóch symfonii. Chciałbym przegrać je mistrzowi i dowiedzieć się, która jest lepsza. Młodzieniec zasiadł do fortepianu, a Rossini obok niego. Po kilkunastu taktach Rossini wstaje, zamyka zeszyt i klepie twórcę po ramieniu: - Ta druga, chłopcze, ta druga!

Anton Bruckner był bardzo nieśmiały i małomówny w towarzystwie kobiet. Podczas kolacji posadzono przy nim jedną z wielbicielek jego twórczości. Niestety, Bruckner zupełnie nie zwracał na nią uwagi. W końcu dama wyszeptała: - Na pana cześć, mistrzu, włożyłam swoją najładniejszą suknię. Na to Bruckner: - Jeśli o mnie chodzi, to mogła pani nic na siebie nie wkładać.

Pewien młody kompozytor poprosił Bülowa o przejrzenie swojej kompozycji i szczerą ocenę. Na to Bülow: - A ja bym wolał, żebyśmy nadal mogli zostać dobrymi przyjaciółmi.

Gounod wypisał na drzwiach swego domu: "Kto mnie odwiedzi, uczyni mi zaszczyt, kto mnie nie odwiedzi - zrobi mi przyjemność".

Pewna dama zapytała Liszta: - Czy to prawda, mistrzu, że pianistą trzeba się urodzić? - Naturalnie! Nie urodziwszy się, nie można zostać pianistą.

Po koncercie, na którym wykonywane były dzieła Maxa Regera, w prasie ukazała się ostra krytyka jednego z recenzentów. "Szanowny panie - pisze doń Reger następnego dnia - siedzę w najbardziej ustronnym zakątku mego domu i mam pańską krytykę przed sobą. Za chwilę będę ją miał za sobą."

Pewnego razu słynny śpiewak Leo Slezak otrzymał telegraficznie taką propozycję angażu: "100 - stop - 1000 pozdrowień". Odpowiedział na to również telegraficznie: "1000 - stop - 100 pozdrowień".

Leo Slezak grał kiedyś rolę Lohengrina. Opera kończy się tym, że bohater odpływa w łodzi ciągnionej przez łabędzia. Inspicjent jednak za wcześnie dał znak i łódź odpłynęła bez Lohengrina. Skonsternowany Slezak krzyknął w stronę kulis: - Kiedy odchodzi następny łabędź?

Żona Władysława Żeleńskiego przeziębiła się i lekarz zalecił jej, by kilka dni pozostała w łóżku. Po wyjściu lekarza Władysław zaczął gorączkowo czegoś szukać. - A czego ty tak szukasz, Władyś? - zapytała pani Żeleńska. - Kluczy do naszego rodzinnego grobowca - odparł Władysław. - Mój Boże, a na cóż ci one teraz potrzebne? - No bo też ty i twoja rodzina zawsze zostawiacie wszystko na ostatnią godzinę.

Do malca koncertującego we Frankfurcie podszedł jakiś nastolatek i powiedział: - Wspaniale grasz! Ja nigdy się tak nie nauczę. - Dlaczego? Jesteś już całkiem duży. Spróbuj, a jeśli nie wyjdzie, to zacznij pisać utwory. - Ja już piszę. Wiersze... - To interesujące. Pisać dobre wiersze jest chyba jeszcze trudniej niż pisać muzykę. - Dlaczego, całkiem łatwo. Spróbuj... Rozmówcami byli Mozart i Goethe.

Pewien młodzieniec pytał Mozarta, jak się pisze symfonie. - Jesteś jeszcze za młody. Zacznij lepiej od ballad - odpowiedział kompozytor. - Ale przecież pan zaczął pisać symfonie, kiedy nie miał jeszcze dziesięciu lat! - zaprotestował młodzieniec. - No, tak. Ale ja nikogo nie pytałem, jak to się robi.

Klara Schumann, żona kompozytora Roberta Schumanna, dawała kiedyś na dworze wiedeńskim koncert fortepianowy, na którym grała utwory swojego męża. Po koncercie przedstawiono ją monarsze, który zamienił z nią kilka zdań. Na zakończenie rozmowy monarcha przez grzeczność zwrócił się też do jej męża: - A pan? Czy pan również jest muzykalny, panie Schumann?

Po premierze "Halki" w 1854 roku w Wilnie kompozytor Stanisław Moniuszko zapytał swojego znajomego, starego szlachcica, jak mu się podobała opera. - E, tam. Bardzo długa historia. Dałby stolnik dziewczynie krowę w pierwszym akcie i wszystko by się skończyło.

Kiedyś pewien młody kompozytor zagrał Straussowi swoją nową balladę. - Wspaniała rzecz! - powiedział Strauss. - Tylko w niektórych miejscach bardzo przypomina Mozarta. - To nic nie szkodzi! - dumnie odpowiedział autor. - Mozarta zawsze chętnie słuchają...

Aleksander Głazunow zawsze bardzo taktownie odnosił się do początkujących kompozytorów. Tylko raz nie wytrzymał i powiedział pewnemu młodzieńcowi: - Łaskawy panie, odniosłem wrażenie, jakoby dano panu do wyboru: komponować muzykę albo iść na szubienicę.

Pewien młody i bardzo pewny siebie tenor powiedział kiedyś Caruso: - Wczoraj w operze mój głos zabrzmiał we wszystkich zakątkach teatru! - Tak - odpowiedział Caruso - widziałem, jak publiczność ustępowała mu miejsca.

Jeden ze znajomych Karola Szymanowskiego zwrócił się do niego z pytaniem: - Mistrzu, nie wydaje się panu, że to bardzo nudne tak całe życie nic nie robić, tylko komponować? - Tak, to dosyć nudne - zgodził się kompozytor - ale jeszcze nudniej całe życie nic nie robić, tylko słuchać tego, co ja skomponuję.

Dyrygent Leopold Stokowski powiedział po jednym z koncertów: - Ta orkiestra dokonała cudu! Utwór, w nieśmiertelność którego głęboko wierzyłem, unicestwiła w półtorej godziny.

Zapytano kiedyś Artura Rubinsteina, co było dla niego najtrudniejsze, kiedy uczył się grać na fortepianie. Wirtuoz odpowiedział: - Opłata lekcji.

Louis Armstrong został kiedyś zaproszony do Bernarda Showa. Kiedy gość przyszedł, gospodarz powiedział: - Proszę o wybaczenie, ale nie mogę pana przyjąć, bo mam straszną migrenę. - To może coś panu zagram? - zaproponował Armstrong. - Bardzo dziękuję, ale wolę już swoją migrenę.

Filozof Montaigne zauważył kiedyś: - Wydaje się, że najsprawiedliwiej na świecie rozdzielony jest rozum. - Dlaczego pan tak myśli? - zapytano go. - Bo nikt się nie skarży na brak rozumu - odpowiedział filozof.

Isaac Newton otrzymał za naukowe zasługi tytuł lorda. Przez 26 lat nudził się na posiedzeniach izby lordów. Tylko raz poprosił o głos, co wywołało sensację wśród obecnych. - Panowie - zwrócił się do zebranych - jeśli nie będą panowie mieć nic przeciwko temu, to prosiłbym o zamknięcie okna. Bardzo wieje i boję się, że się przeziębię. Po czym Newton z godnością zajął swoje miejsce.

Zapytano raz Newtona, czy dużo czasu zajęło mu sformułowanie odkrytych przez niego praw. Uczony odpowiedział: - Odkryte przeze mnie prawa są bardzo proste. Formułowałem je szybko, ale przedtem bardzo długo myślałem.

David Hume, który na starość bardzo przytył, płynął kiedyś statkiem przez kanał La Manche z pewną damą. Zaczął się sztorm. - Na pewno zjedzą nas ryby - zażartował uczony. - Ciekawe kogo zjedzą najpierw: pana czy mnie? - spytała dama. - Obżartuchy rzucą się na mnie - odpowiedział Hume - ale smakosze będą wolały panią.

Podczas podróży po Ameryce Łacińskiej Humboldt spotkał pewnego starego mędrca, który wyłożył mu swoją teorię czterech typów ludzi: 1. Ci, którzy co nieco wiedzą, i wiedzą o tym, że wiedzą. To są ludzie wykształceni. 2. Ci, którzy co nieco wiedzą, ale nie wiedzą o tym, że wiedzą. Tacy ludzie śpią i trzeba ich przebudzić. 3. Ci, którzy niczego nie wiedzą, ale wiedzą o tym, że niczego nie wiedzą. Takim ludziom trzeba pomóc. 4. Ci, którzy nic nie wiedzą i przy tym nie wiedzą o tym, że nic nie wiedzą. To są głupcy i im nie można pomóc.

Na wykłady Humboldta przychodziło czasami po 1000 osób. Sale były zapchane i można tam było spotkać ludzi o najróżnorodniejszym poziomie wykształcenia. Jeden z dziennikarzy tak to opisał: "Sala nie mieściła słuchaczy, a słuchaczom nie mieścił się w głowie wykład."

Karol Darwin został kiedyś zaproszony na obiad. Przy stole jego sąsiadką była piękna młoda dama. - Panie Darwin - zwróciła się do niego dama - pan twierdzi, że człowiek pochodzi od małpy. Czy to mnie również dotyczy? - Oczywiście - odpowiedział uczony - lecz pani nie pochodzi od zwykłej małpy, ale od czarującej.

Pewnego razu do gabinetu Mikołaja Beketowa wbiegł służący i zawołał: - Mikołaju Mikołajewiczu! W pana bibliotece są złodzieje! Uczony oderwał się od obliczeń i spokojnie zapytał: - A co czytają?

Jeszcze za życia Dedekinda w jednym z informatorów naukowych podano, że matematyk umarł 4 września 1899 roku. Dowiedziawszy się o tym, Dedekind napisał do wydawcy: "Jestem bardzo wdzięczny za pamięć o mnie. Proszę jednak łaskawie zwrócić uwagę na to, że data mojej śmierci została podana niezbyt precyzyjnie".

Mendelejew lubił w wolnych chwilach oprawiać książki, robić torby i walizki. Pewnego razu, gdy kupował na rynku potrzebne mu surowce, ktoś zapytał sprzedawcę: - Kto to jest? - Jak to, przecież wszyscy go znają - odpowiedział sprzedawca. - To znany kaletnik, Mendelejew.

Conrad Roentgen otrzymał kiedyś list, w którym pewien pan prosił go o przysłanie kilku promieni i instrukcji ich użycia, ponieważ nie ma czasu, by przyjechać do uczonego osobiście. Roentgen odpowiedział: " W tej chwili nie mam, niestety, promieni. Pragnę przy tym zauważyć, że ich wysyłka to nadzwyczaj skomplikowana sprawa. Już łatwiej będzie panu przysłać mi swoją klatkę piersiową".

W czasie jednego ze swoich wykładów David Hilbert powiedział: - Każdy człowiek ma pewien określony horyzont myślowy. Kiedy ten się zwęża i staje się nieskończenie mały, zamienia się w punkt. Wtedy człowiek mówi: "To jest mój punkt widzenia".

Zapytano Davida Hilberta o jednego z jego byłych uczniów. - Ach, ten - przypomniał sobie Hilbert. - Został poetą. Do matematyki nie miał wyobraźni.

Zapytano raz angielskiego filozofa, Bertranda Russela, czy gotów byłby umrzeć za swoje przekonania. Pomyślawszy chwilę, uczony odpowiedział: - Oczywiście, że nie! Mogę się w końcu mylić.

Gdy zapytano Russela, czy mógłby napisać historię ludzkiej głupoty, ten odpowiedział: - Oczywiście, że mógłbym. Ale ta historia zanadto pokrywałaby się z historią powszechną.

Zapytano pewnego razu Einsteina, w jaki sposób pojawiają się odkrycia, które przeobrażają świat. Wielki fizyk odpowiedział: - Bardzo prosto. Wszyscy wiedzą, że czegoś zrobić nie można. Ale przypadkowo znajduje się jakiś nieuk, który tego nie wie. I on właśnie robi odkrycie.

W początkach naukowej kariery Alberta Einsteina pewien dziennikarz spytał panią Einstein, co myśli o swoim mężu. - Mój mąż to geniusz! On umie robić absolutnie wszystko, z wyjątkiem pieniędzy.

Otto Hahna zapytano kiedyś, co myśli o metafizyce. - Metafizyka - odpowiedział śmiejąc się uczony - to poszukiwanie czarnego kota w ciemnym pokoju, w którym w ogóle nie ma kotów.

Nad drzwiami swojego wiejskiego domu Niels Bohr powiesił podkowę, która jakoby przynosi szczęście. Jeden z gości zapytał zdziwiony: - Czyżby pan, taki wielki uczony, wierzył, że podkowa przynosi szczęście? - Nie - odpowiedział Bohr - ale powiedziano mi, że podkowa przynosi szczęście także tym, którzy w to nie wierzą.

Pewnego razu w szkole nauczyciel był bardzo niezadowolony z przyszłego uczonego, Wiktora Weisskopfa, i powiedział mu: - Ty nie znasz żadnych dat. - Ja znam wszystkie daty, tylko nie wiem, co się wtedy wydarzyło.

Gdy słynnemu twórcy operetek Franciszkowi Suppé dyrygent zwrócił uwagę, że motyw jego nowego utworu można zleźć już u Beethovena, kompozytor odrzekł: - No to co z tego? Czy Beethoven nie jest dla pana dostatecznie dobry?

Podczas spaceru po Hyde Parku Beechamowi zrobiło się gorąco. Zatrzymał więc taksówkę, podał kierowcy swój płaszcz i kapelusz i powiedział: - Proszę jechać za mną.

Beethoven wstąpił kiedyś do restauracji i usiadł przy stoliku zamyślony, nie zwracając uwagi na kelnera, który podchodził kilka razy, żeby przyjąć zamówienie. Po godzinie kompozytor woła kelnera i pyta: - Ile płacę? - Pan dotychczas jeszcze niczego nie zamówił, właśnie chciałbym się spytać, czym mogę służyć? - A przynieś pan, co chcesz, i daj mi święty spokój.

Brahms bywał bardzo złośliwy. Będąc kiedyś na przyjęciu, cały wieczór docinał wszystkim obecnym. Żegnając się z panią domu, powiedział: - Do widzenia, droga pani! Jeżeli zapomniałem kogoś z obecnych tu obrazić, to proszę o wybaczenie.

Pewnego razy zaproszono w Paryżu Chopina i Liszta na obiad do arystokratycznego domu. Po uczcie pani domu zwraca się do Chopina z prośbą, aby coś zagrał. - Ależ madame, ja tak mało jadłem - odpowiada Chopin. - Proszę zwrócić się z tą prośbą raczej do Liszta.

Jascha Heifetz, zapytywany przez pewną damę o przebieg swojej kariery, powiedział: - Pierwszy koncert dałem, mając sześć lat, i od tego czasu ćwiczyłem po osiem godzin dziennie. - A przedtem? Przedtem pan tylko bąki zbijał? - dopytywała się dama.

Pewnego razu Mieczysław Karłowicz wybrał się na ryby, łowił jednak w głuchym ustroniu, gdyż nie posiadał urzędowego zezwolenia. Nagle jak spod ziemi wyrasta strażnik i surowym tonem pyta: - Jakim prawem łowi pan tutaj pstrągi? - Mój przyjacielu - odpowiada Karłowicz z niezmąconym spokojem - czynię tak pod nakazem nieodpartej przemocy niezgłębionego, intuicyjnego geniuszu ludzkiego nad upośledzoną nędzną kreaturą... - Wybaczy pan - mówi zmieszany strażnik, zdejmując czapkę i kłaniając się nisko - ale kto by tam znał te wszystkie nowe zarządzenia.

Ktoś spytał Schönberga, jak mu idzie praca pedagogiczna w zakresie kompozycji. - Znakomicie - odpowiedział. - Znowu udało mi się zniechęcić do komponowania jednego ucznia.

Młody kompozytor Dymitr Szostakowicz przynosi swojemu profesorowi Głazunowowi do oceny I Symfonię i nieśmiało mówi: - Chciałbym uprzedzić pana profesora, że temat trzeciej części podobny jest trochę do Rimskiego-Korsakowa. - No to chwała Bogu, że w ogóle jest do czegoś podobny - odparł Głazunow.

Maja Berezowska zachorowała na ślepą kiszkę. Po operacji artystka pyta chirurga: - Panie doktorze, czy ten szew będzie widoczny? Doktor rzucił okiem na zoperowane miejsce i stwierdził: - To będzie zależało tylko od pani.

Do lekarza zgłosiła się Olga Boznańska, narzekając na silny rozstrój nerwowy. Lekarz zalecił jej dietę, unikanie podniet, picia alkoholu i palenia. - Ponadto niech się pani trzyma z daleka od osób, które działają pani na nerwy, i proszę się zgłosić za dwa tygodnie. Minął miesiąc, a artystka się nie zgłosiła. Lekarz spotyka ją przypadkowo i pyta: - Dlaczego pani nie przyszła? - Miałam się trzymać z daleka od ludzi, którzy działają mi na nerwy...

Wystawa obrazów Leona Chwistka nie cieszyła się powodzeniem i rzadko kto ją zwiedzał. Pewnego razu podszedł do artysty jeden z jego znajomych i powiedział: - Byłem wczoraj na pana wystawie... - Aaa, to pan był! - zawołał uradowany artysta.

Jan Cybis przybył do Paryża i zapytał w hotelu, w którym chciał się zatrzymać, w jakiej cenie są pokoje. - Na pierwszym piętrze 50 franków, na drugim 35, a na trzecim 20. - Dziękuję. Ten hotel jest dla mnie za niski.

Jan Cybis wrócił do Warszawy po parodniowej nieobecności i dowiedział się o śmierci przyjaciela. Natychmiast udał się do wdowy i zastał ją we łzach. - Niech pani tak nie rozpacza. Niech pani przestanie płakać - uspokaja ją malarz. - Och, dzisiaj to nic - odpowiedziała wdowa - ale żeby pan mnie widział wczoraj...

Wysiadając z taksówki, Wojciech Kossak dał szoferowi dziesięć złotych napiwku. - Córka pana profesora dała mi wczoraj dwadzieścia - mruknął szofer. - Ona może, bo ma bogatego ojca. A ja jestem sierota...

Zapytano raz Stanisława Lentza, z czego prędzej by zrezygnował: z kobiet, czy z wina. Artysta odpowiedział: - To zależałoby od rocznika wina. I rocznika kobiet.

Pewna dama zwróciła się na wystawie obrazów do Jacka Malczewskiego: - Jakiego dziwnego satyra pana namalował. Pan chyba nigdy satyra nie widział.

Józef Mehoffer postanowił odwiedzić swojego chorego przyjaciela. Kiedy wszedł do mieszkania, dowiedział się od jego żony, że przyjaciel właśnie zmarł. - Nie szkodzi - odpowiedział artysta - przyjdę innym razem.

Pewnego razu Cyprian Kamil Norwid przeglądał gazety, a obecny przy tym przyjaciel zapytał: - Jest coś nowego? - Owszem. - Co? - Data.

Pewien dyrektor banku siedząc z Leonem Wyczółkowskim w kawiarni przy jednym stoliku, usprawiedliwiał się przed mistrzem, że jeszcze nie był na wystawie jego prac. - Niech się pan nie tłumaczy - odpowiedział Wyczółkowski. - Ja w pańskim banku też jeszcze nigdy nie byłem.

Pewnego razu przyjechał do Stanisława Wyspiańskiego bogaty bankier z prośbą, by ten namalował jego portret. Artysta obejrzał bankiera i powiedział: - Nie widzę powodu.

Jeszcze w czasach carskich poszedł Józef Pankiewicz do urzędu załatwić jakąś sprawę. - Wasza familia? - pyta urzędnik. - Pankiewicz - usłyszał odpowiedź. - Dobrze, dobrze, każdy Polak to pan. Piszy Kiewicz - zwrócił się do kancelisty.

Malarz portrecista Stanisław Ignacy Witkiewicz zapytał raz klienta: - Czy podoba się panu pański portret? - Jeśli mam być szczery, to nie jest to arcydzieło sztuki. - Ale pan również nie jest arcydziełem natury! - zawołał oburzony artysta.

Do restauracji wchodzi Kamil Witkowski, siada przy stoliku i woła: - Kelner! Kolacja! Podchodzi kelner i podaje mu menu. Witkowski przegląda przez chwilę kartę dań, po czym rzuca ją na podłogę i krzyczy: - Psiakrew! Przyszedłem tu jeść, a nie czytać!

Wiedząc, że Łomonosow jest chłopem z pochodzenia, pewien magnat zapytał: - Niech pan mi powie, dzięki czemu ma pan wstęp na dwór carski? Może ma pan sławnych przodków? - Mnie przodkowie nie obowiązują - odpowiedział Łomonosow. - Ja sam jestem sławnym przodkiem.

Ampére był człowiekiem bardzo roztargnionym. Pewnego razu był z wizytą. Gdy miał wychodzić, zaczął padać ulewny deszcz, więc gospodarz zaproponował mu nocleg. Ampére się zgodził. Po kilku minutach gospodarz poszedł sprawdzić, czy wszystko w porządku, ale nigdzie nie mógł gościa znaleźć. Po pewnym czasie ktoś zadzwonił do drzwi. Gospodarz otworzył drzwi i zobaczył Ampére'a. - A gdzież pan był?! - W domu, po piżamę.

Mam cudowny pomysł - powiedział Edisonowi pewien młody człowiek. - Chcę wynaleźć uniwersalny rozpuszczalnik: ciecz, która będzie rozpuszczać każdy materiał. Ale nie mam środków na realizację tej idei. - Uniwersalny rozpuszczalnik? - zdziwił się Edison. - A w jakim naczyniu będzie go pan trzymał?

Zapytany pewnego razu, co sądzi o ludzkim wyobrażeniu Boga, Monteskiusz odpowiedział: - Gdyby trójkąty stworzyły sobie boga, miałby na pewno trzy boki.

Zapytano pewnego razu Augusta Rodina o to, jak powstaje rzeźba, która jest dziełem sztuki. - Bardzo prosto - odpowiedział rzeźbiarz. - Trzeba wziąć kawał marmuru i odrąbać wszystko, co w nim niepotrzebne.

Nie ma ludzi niewinnych - powiedział kiedyś kardynał Richelieu. - Jeżeli dasz mi sześć linijek napisanych przez najbardziej uczciwego człowieka, to i tak znajdę w nich przyczynę do powieszenia go.

Po wyborach w 1951 roku Charles de Gaulle powiedział: - Nie można zjednoczyć narodu, który ma 365 gatunków sera.

Rutherford demonstrował kiedyś słuchaczom rozpad radu. Ekran raz świecił, raz ciemniał. Rutherford objaśniał: - Teraz panowie widzą, że nic nie widać. A dlaczego nic nie widać, to zaraz panowie zobaczą.

Alessandro Volta był wielkim miłośnikiem kawy, którą pił zawsze bez cukru i śmietanki. Kiedy go zapytano, dlaczego pije kawę w ten sposób, odpowiedział: - Jeżeli w filiżance nie ma mleka ani cukru, to znaczy, że jest w niej więcej kawy...

Po jednym z odczytów Faradaya o indukcji elektromagnetycznej ówczesny minister zapytał go: - Cóż za praktyczne korzyści przyniesie to pańskie odkrycie? - Tego jeszcze nie wiem - odparł Faraday. - Ale mogę pana zapewnić, że wkrótce będzie pan z tego ściągał podatki.

Dalton przewodniczył kiedyś zebraniu naukowemu. Ktoś czytał mało interesującą pracę. Kiedy prelegent skończył, Dalton jako przewodniczący podsumował: - A więc panowie, pozwolę sobie stwierdzić, że ten wykład był na pewno bardzo interesujący dla tych, których mógł zaciekawić.

Podczas jednego z wykładów Wiberg stwierdził: "Ciało ludzkie zawiera aż 60% wody. Jest godne podziwu, co ludzie potrafią z tego wyczarować".

Mówiąc kiedyś o Karolu Scheele, szwedzkim odkrywcy chloru i tlenu, Wiberg zauważył: - Gdy Scheele był w moim wieku, nie żył już od 9 lat.

Walter Hieber miał zamiar podyktować coś sekretarce, ale ta była akurat zajęta. - Co pani pisze? - spytał Hieber. - To dla pana, profesorze. - Ach, tak. To w takim razie kiedy indziej. Nie będę przeszkadzał sam sobie.

Profesor Tschermak pyta studenta o kolor malachitu. - Niebieski. - Niebieski, hm. No tak, niebieskawy, albo raczej zielonkawoniebieskawy, a jeszcze lepiej zielonkawy. No, ostatecznie, można powiedzieć - zielony.

Ktoś zapytał Krzysztofa Lichtenberga, niemieckiego uczonego: - Czy mógłby mi pan wyjaśnić różnicę między czasem a wiecznością? - Niestety, to niemożliwe. Wprawdzie ja mam dość czasu na wyjaśnienie, ale panu nie starczyłoby wieczności na zrozumienie.

Z okazji powrotu wojsk po zwycięstwie nad Francją, Liebig zaprosił do siebie kilku żołnierzy na obiad. Jeden z nich ogląda z zaciekawieniem półki z książkami, pokrywające wszystkie ściany, po czym powiada: - Pan chyba jest introligatorem, ma pan tyle książek.

Johann Wolfgang Goethe napisał kiedyś do jednego z przyjaciół całkiem spory list. Na końcu w postscriptum dopisał jeszcze: Szanowny panie hrabio, przepraszam za tak długi list, ale nie miałem czasu, żeby sformułować go krócej.

 

Przysłowia polskie

 

Miłość jest zagadką wszechczasów.

Naszym powołaniem jest miłość.

Gdybym miłości nie miał - byłbym niczym.

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.

Miłość jest królową cnót wszystkich.

Miłość nie potrawą, ale przyprawą życia.

Miłość jest jak ospa - każdy ją przejść musi.

Miłość jest niby rów: kto w nią wpadł, bywa zdrów.

Miłość jest jak cień człowieka, kiedy ją gonisz, ucieka, kiedy uciekasz, to goni.

Miłość jest ślepa, ślub jej wzrok przywraca.

Miłość zdrowy rozsądek odejmuje.

Miłość zaślepi, gdy się komu w łeb wrzepi.

Miłość jest uparta jak koń narowisty, a kapryśna jak dziecko.

Miłość, śmierć i sraczka przychodzą znienacka.

Miłość je sto razy gorszo niż wściekłość, bo od wściekłości pomoże, a od miłości - uchowaj, Boże.

Miłość patrzy przez różowe szkła.

Miłość ma bystre oczy.

Miłość i wojna porównywa stany.

Miłość robi odkrycia, rozpusta wynalazki.

Miłość rodzi kwiaty, małżeństwo - owoce.

Miłość z małżeństwem dawno rozwód wzięła.

Miłość się przekomarza, aż klęknie u ołtarza.

Miłość sił dodaje.

Miłość stała cuda działa.

Miłość największe ciężary lekkimi czyni.

Miłość w sercu, ogień w duszy.

Miłość jest duszą mojej duszy.

Miłość wszystko słodzi.

Miłość w oczy postrzał wymierza, a w serce trafia.

Miłość wybacza, miłość wypacza.

Miłość ci wszystko wybaczy.

Miłość wszystkiego nauczy.

Miłość z obcowania rośnie.

Miłość przykrości osładza.

Miłość z miłości się rodzi.

Miłującemu nic nie ciężko.

Miłość jest gorączką rozumu.

Miłość o rozum nie pyta.

Człowiek nie jest drugiemu człowiekowi nic dłużny, oprócz miłości.

Miłość każdego ruszy.

Na jednym tronie nierada miłość z powagą zasiada.

Na śniadanie miłość, na obiad miłość, na wieczerzę miłość.

Z wielkiej miłości blisko do mdłości.

Miłości się sprzeciwić trudno.

Trudno miłość zataić.

Dość ten bogaty, kto miłość posiada.

Miłość lwom srogość odejmuje.

Do miłości nie trzeba gładkości.

Miłość mężczyźnie wchodzi przez oczy,

a kobiecie przez uszy.

Miłość nie zna niebezpieczeństwa.

Bez miłości nie ma życia.

Od miłości jeszcze nikt nie umarł.

Gdy miłość zaboli, tylko śmierć uleczy.

Miłuj, ale kogo - upatruj.

Miłości tam patrzeć, gdzie w nadobnym ciele

cnota z rozumem gniazdo sobie ściele.

Nie każdy miłuje, co szanuje.

Nie igra się z miłością.

Nie ma miłości bez boleści.

Jak do ryby pieprzu, tak do miłości łez potrzeba.

Nie ma miłości bez poufałości.

Nie ma miłości bez zazdrości.

Gdzie najwięcej kłótni, tam najwięcej miłości.

Gdzie nie ma szczerości, tam nie ma miłości.

Młodość bez miłostek, jarmark bez złodziejów, stary Żyd bez pieniędzy, stodoła bez myszy, futro stare bez molów, stary kozieł bez brody, dewotka bez plotek - rzecz osobliwa.

Każdy w młodości skłonny do miłości.

W miłości oboje nawzajem obdarowują się tym, co najmilsze.

Jak się zejdą stare kości, więcej smrodu niż miłości.

Miłość w leciwym człowieku większe błazeństwo jest niż co innego.

Miłość z ludzi błaznów robi.

Nie dadzą się ukryć szydło w worze, miłość i kaszel.

Wielkie bogactwo, wierna miłość, ciężka choroba i zranione sumienie nie mogą być utajone.

Co najbarziej miłujesz, straciwszy, barziej poczujesz.

Jeśli tego miłujesz, kto cię nie miłuje, ty swą miłość tracisz, a on z ciebie błaznuje.

Kto miłuje bliźniego, będzie miłowan od niego.

Kto miłuje bliźniego jak siebie samego, dozna szczęścia podwójnego, za siebie i za niego.

Kto miłuje bywa zdrów.

Kto z miłości chory, temu nie pomogą doktory.

Miłość i panowanie nie chcą kompanii (towarzystwa).

Przyjacielstwo a miłość wielkiej liczby nie lubi.

Słońcu i miłości nigdy się w oczy nie patrzy.

Pierwsza miłość jak żmija, dręczy człeka i zabija.

Pierwsza miłość ostatnią jest szczęścia godziną.

Stara miłość nie rdzewieje.

Żar prawdziwej miłości nigdy nie gaśnie.

Kto miłuje powoli, tego głowa nie boli.

Nic mocą, wszystko miłością.

Nie gwałtem trzeba, kto chce miłości obłowu.

Miłość osła przez kopanie zaczyna się i kąsanie.

Kmieca tam miłość, gdzie przy ludziach sobie łaja, bez ludzi się obłapiają.

Czasem miłości dogryzą do kości.

Od miłego wszystko miłe.

Kto co miłuje, to i we śnie czuje.

Największa jest miłość matki, druga psia, a trzecia kochanki.

Kto do miłości skory, nie zważa na rygle i zapory.

Kto miłość nagle tłumi, ten ją więcej szerzy.

Kto kogo miłuje, wad jego nie czuje.

Nic tak nie zaślepia, jak szczęście lub miłość.

Prawdziwa miłość miewa zawiązane oczy.

Kiedy miłość szepce, rozum milczeć musi.

W miłości i w gniewie, co człek czyni, nie wie.

Gdzie miłość panuje, tam się błędu nie zna i nie czuje.

Zimne ręce, gorąca miłość.

Lustro się stłukło - siedem lat miłości bez wzajemności.

Od miłości do nienawiści jeden krok.

Nieraz z kłótni miłość się rodzi.

W złości nie ma miłości.

W miłości nie ma starości.

Jedną miłość Pan Bóg zsyła, drugą szatan gotuje w kociołku.

Co komu miłe, to miłe - choćby na poły zgniłe.

Co bywa z miłości, zawżdy bywa sporo.

Przymuszona miłość się nie darzy.

Miłość albo przyjaźń jednaka, jak marcowy lód nietrwała.

Miłość nigdy nie potępia, miłość oczyszcza i dźwiga.

Przymuszona modlitwa, przymuszona miłość i przymuszona praca psu na buty.

Przyjaźń z bo jaźnią nie stoi: nie miłuje, kto się boi.

Przyjaźń z kobietą zawsze kończy się miłością.

Miłość panieńska, szczęście w karty, łaska pańska i krasa róży - niedługotrwałe rzeczy.

Z miłości chleba nie będzie.

Miłość bez pieniędzy - wrota do nędzy.

Miłość o głodzie to kwiat, co jutro zwiędnie.

Gdy bieda wchodzi drzwiami, miłość oknem ulatuje.

Prawo bez pieniędzy, miłość o głodzie, leki bez dostatku jakoś niesmarownie idą.

Póki trzosa i mieszka staje, to miłośnica o miłości baje.

Zła miłość o głodzie.

Największa miłość przemija.

To jest miłość płocha, która prędko kocha.

Z daleka miłość płuży, powszednieje z bliska.

Kto szczęśliwy w kartach, nieszczęśliwy w miłości.

Dzisiejsza miłość jest właśnie jak ta zapalona raca, co błyśnie, pęknie i zgaśnie.

Godzina szczęścia lepsza niż wiek grzybiego, pustego życia.

Każdy kręci się za szczęściem, jak pies za własnym ogonem.

Szczęśliwi czasu nie liczą.

Gdy masz miłość w sercu, stawaj na kobiercu.

Nieszczęście pokazuje, kto prawdziwie miłuje.

Nieszczęśliwy, kto próżno o wzajemność woła.

Nieszczęśliwa miłość, gdy się w kogo wlepi, i rozum odejmie, i oczy zaślepi.

Rzadko bywa ogień bez dymu, a rzadziej jeszcze miłość bez kłopotów.

Miłością serce zranione, miłością ma być zleczone.

Miłość dodałaby mi skrzydeł.

Miłość stworzyła wiele cudów.

Noc bezsenna, oczekiwanie zawiedzione i miłość bez wzajemności są to największe przykrości.

Ten jest szczęśliwy, kto nie znał miłości lub w kochaniu doznał wzajemności.

Człowiek bez miłości, jak świeca bez knota.

Miłość - to światło, to niebo, to życie.

Kto nie wojuje, kto nie prawuje, kto nie buduje, kto nie miłuje, tego na świecie daremnym być czuję.

Los szczęście rzuca, ale nie każdy je łapie.

Szczęście jest w nas, a nie koło nas.

Szczęście ludzi zmienia.

Szczęście podwyższa, nieszczęście poniża.

Nie szczęście człowieka, ale człowiek szczęście robi.

Szczęście rozum odejmuje, a nieszczęście go dodaje.

Szczęście człowieka oślepia (psuje).

W szczęściu ludzie się zapominają.

Nie ufaj szczęściu.

Szczęście i szkło tłuką się łatwo.

Gdzie szczęścia nie masz, tam kunszt nie pomoże.

Szczęśliwym się ten mianuje, kto spokojnie dni rachuje.

Do szczęścia nie trzeba piękności.

Cudze szczęście bywa solą w oku.

Kochać, a nie być kochanym, najnieszczęśliwszym jest stanem.

Kochanie jak śmierć, nikogo nie minie.

Raz tylko w życiu kochamy i raz tylko umieramy.

Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.

Zakochać się łatwo, odkochac się trudniej.

Kochanie gorsze niż sraczka.

Kochanie gorzej niż więzienie: z więzienia wyzwolą, z kochania nie zdolą.

Nie myśli o posagu, gdy kto kocha szczerze.

Kto kocha ten wierzy.

Zakochani mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie słyszą.

Tam wiedzie myśl płocha, gdzie się kto w czym kocha.

Mówi się trudno i kocha się dalej.

Kto kogo lubi, ten tego zgubi.

Jeden lubi Zosię, a drugi Antosię.

Nie już ten kocha, co mruga.

Nie już ten kocha, co wzdycha.

Ten co nie kocho, ten wnet poniecho.

Pij piwko, rumień się, kochaj się, nie żeń się.

Im przykrzejsze rozstanie, tym milsze przywitanie.

Rozstanie za śmierć stanie.

Kochają się jak dwa gołąbki.

Gdzie się młodzi kochają, niech się starzy nie wdają.

Obojeśmy młodzi, kochać nam się godzi.

Lepsze pierwsze zakochanie, niźli z drugim ślubowanie.

Kto się kocha, ten się łocha.

Czterech rzeczy trudno zataić: ognia, świerzbiączki, kaszlu i kochania.

Kto się lubi, ten się czubi.

Kto się kocha, często szlocha.

Więcej wrzasku, niźli kociego kochania.

Lepiej się z daleka kochać, niż z bliska nienawidzić.

Kochasz - służysz, kochanyś - panujesz.

Kochanie - płakanie, a ślub - grób.

Kto cię kocha, z tobą szlocha, a jakeś wesoły, to byś skakał, podjąwszy poły.

Kto kochania nie zna, ten żyje szczęśliwy, ma nockę spokojną i dzień nietęskliwy.

Swój afekt kto dobywa, cudzy wzajem pobudza.

Pić, to co mocnego, kochać, to co pięknego, kraść, to miliony, a topić się, to w bystrej wodzie.

Jak kochać, to pana, jak pić, to szampana.

Pijany, szalony i zakochany, każdy z nich bez rozumu.

Kto się zakocha w capie, ten marnie skąpie.

Dzień do pracy, noc do spania, wieczór zbywa do kochania.

Z wieczora pokochać, by się dobrze spało, a z rana poniechać, by się zapomniało.

Najgorzej paskudnie kochać się w południe, najpiękniejsza pora, rano i z wieczora.

Pić bez pragnienia, kochać bez pory: oto jest czym się od innych różnimy bydląt.

Kochanie lepsze niż śniadanie.

Na wojnie lepsze wyspanie niż kochanie.

Zachowaj mnie Panie, od łask lekarzy, rachunków aptekarzy, niewzajemnego kochania i rymowania.

Koch Kochową kocha, ale Kochowa Kocha nie kocha.

Kocha mnie Szymon, kocham i ja jego, a kpi ze mnie Szymon, kpię i ja z niego.

Rwie się przyjaźń, rwie się i kochanie.

Jak ryba bez wody, tak bez kochania młody.

Kto nie kocha i nie łyka, istna postać nieboszczyka.

Kędy nie kochamy, idziemy jak po śmierć, pomału, z lekka.

Kocha się sam w sobie, a dalibóg nie ma w kim.

Kto zmienia kochanki jak rękawiczki - najczęściej chodzi w używanych.

Karty, szklanka i kochanka przywodzą do nędzy i panka.

W czym się kochamy, to nam często szkodzi.

Cierpliwość u kochanka, pieniądz u biedaka prędko ulecą, jak woda z przetaka.

O kochanka /ę/ łatwiej niż o pieniądze.

Kochanki słowo, żydowska przysięga - pewność nietęga.

Nie to chwal, co kochasz, ale to kochaj, co chwały jest godne.

Lepiej z mądrym się bić, niż z głupim się kochać.

O Boże mój Boże, skarałeś mię marnie: kogo ja nie kocham, ten się do mnie garnie.

Jadłbym kluski, nie mam mąki, chciałbym kochać, nie mam żonki.

Gdy nie mamy co kochamy, trzeba kochać to, co mamy.

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

Nie siej takiej roli, która źle zorana, nie kochaj się w takiej, która rozkochana.

Ni pij wody po rybie, po kapuście wina, nie kochaj mężatki, kiedy jest dziewczyna.

Nie kochaj mężatki, bo będziesz siedział w piekle po same łopatki.

Kochaj bliźniego swego jak żonę jego.

Lepiej być kochaną przez starego, niż zwodzoną przez młodego.

Żyje modnie, kocha po staroświecku.

Kto się w starej kocha, dwa razy grzeszy: Pana Boga obraża i diabła śmieszy.

Kochanie drzwiami ucieka, gdy bieda zajrzy oknem.

Nie masz kochania bez całowania.

Warto buzi dać!

Całuj, bo gęba nie placek, nic jej nie ubędzie.

Pocałuj mnie w gębę, jak łbem w piecu będę.

Jakem jedną pocałował, trzy latam się oblizował.

Miód ja w ustach czuję, jak cię pocałuję.

Całowałeś nieraz, całujże i teraz.

O luba, zaginąłem w niebie, kiedym po raz pierwszy pocałował ciebie.

A jużci, jużci, pocałuje i puści.

Pocałunek jest to zapytanie się górnego piętra, czy dolne jest do zajęcia.

Nie ten szanuje, co całuje, ale ten co w zgodzie żyje.

Nie każdy co ściska, prawdziwie lubi.

Nie utyjesz samymi całusami.

Pocałunek kobiety jest jak nektar boski.

Nie całuj i nie kąsaj.

Naj okrutniej szy taki, co gryzie, a pieści.

Chłopiec jak szklanka, a buzi daje jak cielę.

Całuj mnie na końcu grzbietowiny.

Pani łyska daje pyska, a pan Tyski zbija pyski.

Pocałunek pieszczotliwy często bywa zdradliwy.

Spanie i kochanie, najlepsze na sianie.

Pieszczota dobrego nie zepsuje, złego nie naprawi.

Kto szeleści, ten popieści.

Potrzebie łatwo dogodzić, pieszczocie trudno.

Kto się kocha w pieszczotach, próżno sławy szuka.

Dobrze to się pieścić, jak się jest gdzie zmieścić.

Z starym pieszczota, z młodym robota.

Milszy młodego uśmiech, niż starego całus.

Sercem lub, a rękami skub.

Rącki do ściskania, buzia do cmokania.

Kogo lubią, tego skubią.

Lubię cie, lubię, kaj cie chwycę, to cie skubie.

Nie skub, dopóki nie złapiesz.

Po jaju się napić, po jabłku pannę obłapić.

Chciwe dziwki na obrywki.

Choć się broni, bierz się do niej.

Ręce mają a nie macają.

Kobiety samym chuchaniem nie rozgrzejesz.

Łechciwy jak szesnostka.

Wszystko ma postać przyjemną, gdy ja z tobą, a ty ze mną.

To pieści zuchwały, co kocha nieśmiały.

Najmilsza z zaliczek - dziewczęcy policzek.

Serce nie sługa, rozkazać mu trudno.

Serce nie sługa, nie zna co to pany.

Serca się nie podbija taranem, ale dobrocią.

Serce boli, gdy nie powoli.

Serce gorsze od narowistego konia.

Serce moje i twoje, Boże, połącz oboje.

Serce na obiad, serce na wieczerzę to mdła potrawa.

Serce pewny prorok, a nigdy nie myli.

Serce tam patrzy, gdzie oko nie może.

Bez serca, jak wiecie, trudno żyć na świecie.

Gdzie serce tam i szczęście.

Oczy w miłości są posłance serca.

Miej serce i patrzaj w serce.

Ręka dla każdego, serce dla jednego.

Ręce zimne - serce gorące.

Grzeczność - witrych do serca.

Przez żołądek do serca.

Na ten lep biorą się czcze serca.

Co raz przywarło do serca, trudno odskrobać.

Tam się bywa, dokąd serce ciągnie.

Dwa serca związane, wrzucony klucz w morze, nikt nas nie rozłączy,

tylko ty o Boże.

Serce z rozumem rzadko się zgadzają.

Trudno sercu kazać przestać kochać.

Gdy serce nie chce, rozum nie pomoże.

Nietrudno się omylić, kiedy serce radzi.

Co w sercu, to się na twarzy wybija.

Gdy serce smutne, nie chce się niczego.

Co w sercu mają, to usta prawią.

Jak w sercu, tak i w głowie.

Inaczej serce żąda, inaczej myśl sądzi, inaczej świat spogląda, inaczej los rządzi.

Lepsze serce gorące niż pieniążków tysiące.

Nie idzie się za krwią, ale za sercem.

Łatwiej żelazo skruszyć, niż nieczułe serce.

Póki serce żywo bije, poty człek szczęścia użyje.

Człowiek bez cnoty, uroda bez serca, serce bez siły, za nic nie stoją.

I tego Wenus niepomału łechce, kto ma twarz szpetną, a miłosne serce.

Kto z was bez grzechu, niech kamieniem rzuci.

Gdy grzech kogo opanuje, wnet mu i zmysły i rozum popsuje.

Dwakroć grzeszy, kto się grzechu nie wstydzi.

Kto za grzech nie żałuje, myśli go powtórzyć.

Kto się grzechu swego kaje, za karanie mu to staje.

Gdzie trzech, czterech siędzie, bez grzechu śmiertelnego pewnie tam nie będzie.

Jedna a jedyn, to już jakby trze.

Tak to na świecie: gdzie jest dwoje, tam i trzeci.

Jak ciemno, to przyj emno.

Kto śpi, ten nie grzeszy, a kto nie grzeszy, Pana Boga chwali.

Osobność powód do grzechu.

Na samotności najwięcej ma przystępu pokusa.

Modły, różaniec, koronki często są grzechu osłonki.

Grzech dobrowolny, karania godny.

Grzechy spać spokojnie nie dają.

Kto w ciężkim grzechu, temu nie do śmiechu.

Do tego nas chętka ciągnie, co się nie godzi.

Kieby nie grzech, to by człowiek dawno zdechł.

Nie grzeszyć trudno człowiekowi na świecie.

Nie kuś, Kasiu, Jasia.

Kto z młodu się nie wyszaleje, musi na starość.

Nie sztuka nie grzeszyć, gdy nie możesz.

Żałuje za grzechy, kiedy już grzeszyć nie może.

Co za młodu zgrzeszysz, na starość odżałujesz.

Grzechy młodości karze Pan Bóg na stare kości.

Jak głowa siwieje, to dupa szaleje.

Bies się ucieszy, kiedy stary zgrzeszy.

W starym ciele diabeł miele.

Przez co kto grzeszy, przez to bywa karany.

Grzeszyć niedrogo kosztuje, a słodko smakuje.

Cierp ciało, kiedy ci się chciało.

Zakazany owoc najlepiej smakuje.

Grzech się nigdy nie utai.

Kto przez kogo zgrzeszy, temu się do niego spieszy.

Lepiej grzeszyć, a potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło.

Lepiej nie grzeszyć, niż pokutować.

Ciało, ciało co wyrabiało, o duszy swej nie pamiętało.

Cierp ciało, kiedyś grzeszyć chciało.

Grzech bardziej trapi duszę, niż choroba ciało.

Co ciało lubi, to duszę gubi.

Młodość musi się wyszumieć.

Rozpustnej młodości przypłacisz w starości.

Krew nie woda, majtki nie pokrzywa.

Co złapiesz, to twoje.

Od umizgów i śmiechu przyjdzie często do grzechu.

Śmiech i grzech niedaleko od siebie chodzą.

Łacniej cudzy grzech ganić, niż się w swoim poprawiać.

Każda pociecha nie jest bez grzecha.

Na czym polega mój pech, że cnota mi śmierdzi, a pachnie mi grzech.

Ten się najlepiej cieszy, kto uciechą nie grzeszy.

Nie ma tam grzechu, gdzie trochę śmiechu.

Nikt nie broni wesołości, byle była w poczciwości.

Gdzie swawola panuje, tam niewinność szwankuje.

Zgrzesz sto razy przed Bogiem, Bóg ci wybaczy, ale ani razu przed ludźmi, bo ci tego nie darują.

Z niczego dewotka tak się nie cieszy, jak gdy się dowie, że ktoś drugi zgrzeszy.

W czym smaku nie czujesz, w tym grzechu nie masz.

Gdyby starsi nie igrali, skąd by się młodzi brali?

Dy sie dwa jednacy zapomniom, baba je dycki gorszo.

Kaśka za piec, Maciek za nią, wywrócili ocet z banią.

Takiej dostał dziwnej manii, że chciał tylko do Stefanii.

Rozkosz ponęta do złego.

Rozkosz przeciwna mądrości.

Rozkosz przychodząc smakuje, ale odchodząc katuje.

Rozkoszy się masz warować, jeśli sławę chcesz zachować.

Rozkoszy skromno zażywaj.

Tysiąc rozkoszy nie stoją za jedną mękę.

Więcej ludzi rozkosz zabija, niż morze lub wojna.

Kto się rozkoszami bawi, zgrzybieje przed czasem.

Kto hula bez miary, prędko stary.

Rozpusta psuje zdrowie.

Rozpustę i nierząd łoża ściga sroga kara boża.

Nie jedź w drogę z Żydem nieznajomym, rozpustną kobietą, pijakiem i włóczęgą, bo pożałujesz.

Rozkosz bólu (biedy) nabawia.

Rozkosze przemijają, cnoty trwają.

Gdzie rozkosze panują, tam się cnota ostać nie może.

Rozkosz na początku smakuje, cnota na końcu.

Póki zdrowie mieszka w ciele, poty rozkosz i wesele.

Lata idą - rozkoszy nie ma.

Człowiek dwa razy w życiu szaleje: raz, gdy mu wąs wysiada, drugi, gdy siwieje.

Dobrze to szaleć, kiedy jest ochota.

Kto żądze swe hamuje, niczego nie potrzebuje.

Kto się ciągle bawi, niczego nie sprawi.

Kto się tylko bawi, niczym się nie wsławi.

Żądzy wielkiej mała chwila zda się jak najdłuższa mila.

Lubieżność z cnotą się nie ostoi, mądrość z rozkoszą się nie spoi.

Miernie zażywaj kuchni, piwnicy i łóżka, to nie zaboli ani głowa, ani palec, ani nóżka.

Namiętność rozpuszczona - pewna zguba.

Podlegać namiętnościom - największa niewola.

Rozumem się rządź, a nie zmysłami.

Gdzie ogon rządzi, tam głowa błądzi.

Najgorzej, gdy dupa głową chce rządzić.

Cnotę nad szczęście przedkładaj.

Niewinność Pan Bóg nagrodzi.

Cnoty, sławy, rozumu za żadne pieniądze nie kupisz.

Łatwiej o pieniądze, aniżeli o cnotę.

Lepsza cnota niż wór złota.

Posagu teraz pytają, a o cnoty mało dbają.

Cnota skarb wieczny, cnota klejnot drogi.

Lepsza cnota w błocie, niż niecnota w złocie.

Skromność i cnota lepsza od złota.

Podlejsze srebro od złota, nad złoto zaś droższa cnota.

Cnota w czerwieni chodzi.

Mam niewątpliwą ochotę na twą wątpliwą cnotę.

Tak ci twą czystość chować należy jako źrenicę w oku.

Piwo bez chmielu, masło bez soli, koń bez ogona, kobieta bez cnoty - jednakową mają wartość.

Kto cnotą rządzi, nie błądzi.

Nic tak nie zdobi, jak cnota.

Kto cnotliwy, ten szczęśliwy.

Kto prawdę fałszuje, konia morduje, cnotę kaleczy - złe rzeczy.

Konia i niewiasty trudno dostać ze wszystkimi cnotami.

Tam nie pomogą złota, gdzie dziurawa cnota.

Za diamencik srom druga sprzeda.

Ładne nogi sprowadzają z cnoty drogi.

Płaszczem cnoty pokrywa niecnoty.

Niecnota ma czasem pozór cnoty.

Dawniej udawałem cnotę, dzisiaj udaję ochotę.

Do cnoty ostro jak po szydle,

do grzechu na dół jak po mydle.

Powiedzą to lice, kto skromności przekroczył granice.

Komu nazbyt miłe ciało, ten więc cnoty miewa mało.

Lubieżność z cnotą się nie ostoi, mądrość z rozkoszą się nie spoi.

Wstyd jest tarczą cnoty.

Niewiasta, która wstyd straci, prędko się z niecnotą zbraci.

Gwarancja cnoty - to brak ochoty.

Plugawi cnoty nie mają.

Szkodliwsze są bezwstydne kobiety niż szarańcza.

Sława dziewczyny to jej skarb jedyny.

Sława za cnotą idzie.

Która czyta, śpiewa, gędzie, z tej rzadko cnotliwa będzie.

Honor jak papier, gdy raz się splami, już go nie wyczyścisz.

Bardziej dokuczy hańba niż kryminał.

Już to po sprawie, gdy dziewczyna utopi swój wianek w głębokim stawie.

Choćby siadła na sto koni, już wianeczka nie dogoni.

Na głowie wiónek, a w brzuchu Jónek.

Nie błyszcz cnotą, bo kto w górę spoziera, łatwo wejdzie w błoto.

Wstyd jest pierwszą oznaką zepsucia, bezwstyd ostatnią.

Wstyd jest barwą cnoty.

Wstyd panieństwa okrasa.

Wstydliwy jak panna.

Czego się wstydać, kiedy nic nie widać.

Niech się wstydzi ten co widzi.

Każdy niecnotliwy jest drugim obrzydliwy.

Kto raz wstyd straci, drugi raz się z nim nie zbraci.

Cnota i pokora nie ma miejsca u dwora.

Gdzie wstyd strofuje, tam nadzieja poprawy.

Kto wstydem gardzi, ten się złem chwali.

Chwalę niewinną, lecz wolę inną.

Każda kochanka jest piękna.

Piękność bez cnoty, to ciało bez duszy.

Piękność zwierzchnia omylna.

Piękne przy szpetnym piękniejsze.

Piękność przeminie, cnota nie zginie.

Pięknością się człowiek nie naje.

Pięknością się nie naje, urodą kapusty nie okrasi.

Wdzięki słyną, ale giną.

Poty dobra Rózia, póki młoda buzia.

Nie to piękne, co piękne, ale co się komu podoba.

Złość piękności szkodzi.

Z próżnej, choć pięknej miski nikt się nie nasyci.

Ogień pali z bliska, piękna kobieta z daleka i z bliska.

Są gusta i gusteczka, jednemu się podoba matka, drugiemu córeczka.

Poty się człowiek w pięknej rzeczy kocha, póki piękniejszej nie ujrzy.

Kto się nie spodoba brudno, to i czysto trudno.

Gdzie jest miód, tam będą i pszczoły, gdzie piękna dziewczyna, tam będą i chłopcy.

Piękna dama a niecnotliwa, jest dla mężczyzn co lep dla ptaków, do którego lgnąc giną.

Nie kochaj się w pięknej, bo cię zwiedzie pięknie, rzadko kiedy kocha, choć do ślubu klęknie.

Ruda najcnotliwsza, ale najkochliwsza.

Do szczęścia nie trzeba piękności.

Do miłości nie trzeba gładkości.

Każda potwora ma swojego adoratora.

Każda potwora (zmora) znajdzie amatora.

Zakochanemu i koza Diana.

Podobać się jednemu mądremu lepiej niż dziesięciu głupim.

Nie dziw, że harde urodziwe panie, czym gładsze drzewo, tym trudniej leźć na nie.

Gładkie patrzą wysoko.

Uroda bez przyjemności nie przyciągnie wielu gości.

Uroda rzadka, rzadko bez wady.

Uroda się opatrzy, kochanie się przeje.

Urody dość, rozumu ni kąska.

Rozumu Bóg do urody nie przywiązał.

Rozumem nadstawić urody.

Moda nie pomaga, gdy uroda niedomaga.

Ubrała się jak cudowny obraz.

Gdzie moda wiarą, tam cielec bóstwem.

Niech ładny spojrzy na ładną, od razu się serca zgadną.

Nie ta ładna, co gładka na twarzy, ale ta ładna, co korzeń zaparzy.

Nie dufaj temu, co gładkość miłuje, bo ten na słabym gruncie buduje.

Wódka farbowana, dziewczyna malowana to diabła warte.

Przyrodzoną gładkość wymyślna ozdoba szpeci.

Nierządnica się złotem upstrzy po pas.

Co się pięknych oczu tyczę, wiedz, ze to główne waby dziewicze.

Piękne oczy zwodzą, piękne słówka mamią.

Żaden magnes tak nie działa, jak magnes pięknego ciała.

Oko w miłości wodzem.

Czarne oczy zdradliwe, a siwe poczciwe.

Anielskie usta, a szatańskie serce.

Krótkie nóżki, dupka hnet.

Ładne nogi zawsze się gdzieś kończą.

Najlepiej pachnie, kto niczym nie pachnie.

Garnki uskipane, dziywcze usmarkane, to je jedno.

Nie pomoże bielidło, kiedy baba straszydło.

Myjcie się dziewczyny, nieznacie dnia ani godziny.

Nie pomoże mydło, ani malowidło, ani bystra woda, kiedy zła uroda.

Jedna mała wada piękną rzecz oszpeci.

Gładkość bez cnoty stoi za diabła.

Była ładna 20 kilo temu.

Wcięta w pasie jak szafa.

Z tyłu liceum, z przodu muzeum.

Z tyłu seminarium, z przodu antykwarium.

Figura jak u lali, a nóżki jak z bali.

Z przodku miód, a z tełu smród.

Piękne fasady, ale brzydkie zady.

Strzeż się babskiego przodku, a końskiego zadku.

Kawa nie może być nigdy za mocna, a kobieta za piękna.

Przykryj ciało, by działało.

Ile wełenki na białej owieczce, tyle miłości i uczciwości w każdej panieneczce.

Dziewczyna rośnie do pachołka, a nie do kołka.

Panno ubogo, trzymaj się chędogo.

I do panny, i na łowy nie chodź, waćpan, gdyś nie zdrowy.

Panna obrotna bywa zalotna.

Każdo dziołcha mo mieć sześć P: piękno, pilno, poczciwo, porzóndno, posłuszno i pieniynżyto.

Nie każdy rozumie, co biała płeć umie.

Choćby koza biała, byle posag miała.

Panna bez posagu, jak koń bez ogona i grzywy.

Choćby była jako gwiazda - bez posagu za nic każda.

Piękna panna - połowa posagu.

Piękna panna - wór złota - suma oczywista: kochanków trzysta.

Wysoko patrzała, a z niska sikała (o dziewczynie, która myślała o panu, a wyszła za chłopa).

Tylko stare panny nie boją się stanu oblężenia.

Stara panna jest jako przejrzała gruszka i temu spadnie na łeb, co jej nie trzęsie.

Stara panna wadzi się i z kamieniami na drodze.

O odmówioną pannę chciwiej się starają.

Dziewczyna jest jak pieniądz: chce się wydać.

Wydej się niebogo, jak nie ma za kogo.

O wydaniu myśli, a bryje warzić nie umie.

Pieniądze i białogłowy zawracają ludziom głowy.

Gdy panna ma pieniądze i hojne dochody, nie upatruj stanu i krasnej urody.

Ładna do kochania, bogata do wziątku.

Jest pszeniczka, będzie mąka, są pieniążki, będzie żonka.

Bez wianka panna, bez śniegu sanna nic warta.

Każda panna przecie swój wianek zgniecie.

Pieniądze się rozeszły, a koczkodan w domu.

Każda potwora znajdzie swego amatora.

Panna nie jak wino, ale jak masło - traci z upływem czasu.

Najlepsze są stare wina, a młoda dziewczyna.

Nie przebieraj panno, żebyś nie przebrała, żebyś za kanarka wróbla nie dostała.

Poty panna przebierała, aż na koszu została.

Młodą pannę trza do wydania namawiać, a stara sama się kawalerowi oświadczy.

Moda starej panny ozdoba.

Nie pomogą szminki, mody, kiedy pannie brak urody.

Kiedy się panna maluje, boską rękę poprawuje.

Synek ma dycki czas, a dziełucha ni.

Kaj się merty darzóm, tam się dziywki starzóm.

Nie chytej się chłopa, jak mu nie zradzisz.

Lepiej dziewką siwieć, niż za mężem parszywieć.

Powstałaś z żebra chłopskiego, to stój babo u boku jego.

Lepsza Kaśka spracowana, niż Anulka wychuchana.

Nie bierz dziewki za żonę po trzydziestu latach, bo dziewka po trzydziestu latach tyle znaczy, co kogut po siedmiu.

Z dziewczyną na wydaniu jak z chlebem do pieca - trzeba się spieszyć.

Jaki taki hałapała, bylech jyny chłopa miała.

Choć o jednym oku, byle tego roku.

Choćby pił, choćby bił, byle był.

Święty Prokopie, dajże po chłopie.

Niech idzie za woła, aby w domu nie boła.

Do dziewczyny z siwą głową, jak do psa z jeżem.

Kobieta młoda, mąż stary - pewne w domu swary.

Zachciało się starej babie galanta.

I panieneczki łykają po trzy kwarteczki, i przepijają swe wianeczki.

Kiedy piją panieneczki, przepijają swe wianeczki.

Choć się będę opierała, taki wy mnie wiedźcie.

Idąc za mąż płacze panna oczyma, a śmieje się w sercu.

Śmiać się i płakać bez przyczyny umieją wszystkie dziewczyny.

Zapomnisz wnet swobody, ino pójdziesz z pieluszkami do wody.

Jak panna czyni z tobą, tak na pewno i z innymi.

Skoro panna przyjmie kochanka, już o cnocie mała wzmianka.

Kto wziął pannę, bierze i jej spódnice.

Co się w pannie taiło, to po ślubie się wyjawi.

Panienka uparta trzech groszy nie warta.

W koniu wiosna, a w pannie ślub wady odkrywa.

Do tańca z panną biej skoczno, do wołtarza pomału.

Lepsza jedna panna, niźli czterej wdowy.

Dziewica płocha nigdy nie kocha.

Dziewica zakochana nie zna nad sobą pana.

Młoda i gorąca dziewka zagrzeje siedmiu parobków na lodzie.

Mała dziewka do pieszczoty, wielka do roboty.

Szlachecka dziewka, księży parobek - to lichy dorobek.

Przetak rozdarty, panna zbałamucona - licha warte.

Na to się dziewczęta rodziły, żeby chłopców zwodziły.

Jak się córka urodzi, to jakby się siedmiu złodziei do komory podkopało.

Umiała ona brać mężczyzn na lep.

Baba powinna mieć czym oddychać i na czym siedzieć.

Trzyma go na linie, póki się inny nie nawinie.

Ręka dla każdego, serce dla jednego.

Od kieliszka i dziewczyn to i kijem nie odstraszy.

Do szklanki i dziewczyny nie rachuje się godziny.

Dzieweczka, wódeczka i skrzypeczka gubią młodzieńca.

Trzy rzeczy na świecie goją ludzkie rany: dziewecka, kwaterecka, worecek napchany.

Kiedy pies ma ukąsić, to warczy, pszczoła brzęczy, a dziewka tylko ślepiami błyśnie.

Pies, wesz i dziewczyna wojska się trzyma.

Łacniej wór pcheł upilnować niż jedną kobietę.

Nie o to ją bito, że chodziła w żyto, ale że w domu nie sypiała.

Kto bierze nadobną dziewicę, ten sieje dla wróblów pszenicę.

Kto dziewice chce widzieć, niech do Kolna jedzie.

Powiadają, że w Kolnie mieszkają prawice.

Nie chodź dziewczyno do dwora, bo wrócisz półtora.

Siedź panno w kącie, nie uszarpną cię.

Gdy dzieweczka to ją czesz, a gdy większa to ją strzeż, jak dorośnie zapłać komu, by ją zabrał z twego domu.

Z kobietami wielka bieda, lecz bez kobiet żyć się nie da.

Kobieta bez zalotności, to kwiat bez woni.

Kobieta winna być jak herbata: słodka, delikatna i gorąca.

Kobieta, co się stroi do południa, od południa mało warta.

Nie pomoże bielidło, kiedy baba straszydło.

Kobieta czy kocha, czy nienawidzi - nigdy w miarę.

Kobiety te są najlepsze, o których najmniej mówią.

Jeszcze panna nie zna pana, a już randka rozbierana.

Kto lubi ubierać kobietki, tego one za to rozbierają.

W kobiecie wszystko może być doskonałością.

Kobieta jak cukierek: bez opakowania słodsza.

Kobiety nie bij nawet kwiatem.

Jak chłop kobietę przez dziesięć progów przewlecze, to dopiero będzie dobra.

Choć chłop bije i kopie, to najlepiej przy chłopie.

Jak kobieta idzie za mąż, to siedmiu diabłów pod pachą trzyma.

Jak ryba spomiędzy przynęt wybiera tę, która jej się podoba, tak też kobieta wybiera pomiędzy wielu mężczyzn jednego.

Jedna lekkomyślna kobieta więcej kobiet zepsuje niż dziesięciu mężczyzn.

Każda kobieta dwa razy szaleje: kiedy się kocha i kiedy siwieje.

Strzeż się przed złymi kobietami, a nie wierz dobrym.

Do nieba żywcem będzie wzięty, kto pozna wszystkie kobiet wykręty.

Kobiecie i koniowi nigdy nie dowierzaj.

Ani na wsi, ani w mieście nie trzeba wierzyć niewieście.

Z przodu strzeż się kobiet, z boku unikaj karety,

konia z tyłu nie tykaj, a przed głupcem wszędzie zmykaj.

Lat piętnaście kiedy minie, nie ma co wierzyć dziewczynie.

I najmędrszego filozofa piętnastoletnia gąska w pole wyprowadzi.

Już mi minęło szesnaście latek, musze się wpisać w rejestr mężatek.

Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda, mężczyzna - na ile się czuje.

Kobieta bez męża jest ni to, ni owo.

Robota kobiecka choć nieznaczna, ale smaczna.

Kasza i Kasia, są to dwie potrawy: jedna na pożytek, druga dla zabawy.

Nierządna Kaśka, kiedy pozna Jaśka.

Rychło się słaba zadyszy kobietka, gdy za nią w pogoń bieży miłość letka.

Wiśnia i kobieta rumienią się, gdy dojrzewają.

Rumieni się jak panienka.

Rumieni się jak po pierwszej nocy.

Lepszy jest grzech męski niż cnota niewieścia.

Mów niewieście co chcesz, jedno jej nie mów: larwo.

Nie ustrzeżesz niewiasty świerzbiącego łona.

Nie ustrzeżesz dziewczyny (od szwanku, hańby), jeśli chłopca zechce, im zakaz bywa sroższy, tym coś bardziej łechce.

Niewiasta do tego, co jej się zabaży miłego, zawsze się pnie.

Niewiasta jest połowicą człowieka bożego, a połowicą diabłową.

Spod każdej spódnicy diabeł zerka.

Niewiasta, która wstyd straci, prędko się z niecnotą zbraci.

Niewiasta ma być w panieńskim stanie wstydliwa, w małżeńskim poczciwa, a we wdowim stateczna.

Woda, ogień i niewiasta nigdy nie powiedzą, że basta.

Niewiasta piękna a głupia, jest jak złote kolce w pysku świni.

Niewiastę zwyciężyć - nie męstwo.

Konia i niewiasty trudno dostać ze wszystkimi cnotami.

Koń zatargowany, panna zaręczona - najdroższe.

W ustach niewieścich słodycz się mieści.

Baba z dużą gębą nigdzie się nie mieści, ale z dużą dupą w każde drzwi wejdzie.

Zgasiwszy świecę, wszystkie niewiasty jednakie.

Zawsze lepsze dwie młode niewiasty niż jedna stara.

Kiedy stara, to witajcie, kiedy młoda, to chwytajcie.

Kogo stara baba pochwyci, temu na podzwonne dać.

Kto starą pocałuje, sto dni odpustu dostępuje.

Kto z babą wojuje, pewno pożałuje.

Lepsza w chłopie jedna żyła, niźli w babie cała siła.

Najlepszo jest baba pieczono.

Głupi przyjaciel, kiepski sąsiad, baba złośnica - trzy choroby.

Chałupa bez płota, a baba bez chłopa to jedno.

Nie miała baba kłopota, wzięła sobie kokota.

Z babą jest źle, ale bez baby jeszcze gorzej.

Znajdzie męża baba stara gdy ma bitego talara.

Nasze babki nie wiedziały, a dzieci miały.

Stało się, miała panna dziecko.

Jeszcze nikt się taki nie narodził, co by babie dogodził.

Jak się baba rozigra, to i końca nie ma.

Baba pijana podobna do szatana.

Baba z piekła rodem.

Baba gruba - chłopa chluba.

Baba jak deska do prasowania.

Baby do chłopa, a krowy do żłobu nie trza pędzić ani na łańcuchu wieść.

Baba skrzy, to chłop drży.

Kto wozu i baby nie smaruje, temu oboje głowę trajkocą.

Nie trzeba mu psa, bo go baba obszczeka.

Nie ma mięsa bez kości, a baby bez złości.

Ochota bez niewiast to ciało bez duszy.

Wiosna panna, lato matka, jesień wdowa, zima macocha.

Wom dobrze mamulko, wyście se wziyni tatulka, a mnie dowocie cudzego.

Chcesz córuni, pokłoń się wprzód mamuni.

Jaka rodzina, taka dziewczyna.

Jaka mać, taka nać.

Przyjaźń dwóch kobiet jest tylko złością przeciw trzeciej.

Kawaler bez serca, jak sługa bez wiary.

Kawaler namówiony, a koń darowany - niewiele warci.

Synek namowiany a chlyb przerobiany to je jedno.

Wiatrak się kręci, gdy wiatr wieje, a chłopak się kręci, gdy wolę bożą czuje.

Kawalerowi i psu wszędzie wolno.

Niech chłop pamięta, że będą alimenta.

Kawalerowi wszędy źle, żonatemu tylko dóma.

Czujesz się słaby, jak nie masz baby.

Który kawaler patrzy z kozyra, będzie dla baby zgryźny i gdyra.

U zalotników pieniądze twarde, ręce mają być miękkie, a mieszki prawie z pajęczyny.

Zaletnik musi mieszek mieć otwarty.

Co się radzi zalecają, nie radzi się ożeniają.

Chłop w chałupie, jak wrzód na dupie.

Gospodarstwo bez chłopa, to jak ciało bez duszy.

Jak nie ma w domu chłopa, zgłupieje i Penelopa.

Zalecał się Maciek Marynie, póki widział kluski w kominie.

Nie chcę ja pisarza ani studenta, wolę ja masarza, co wozi cielęta.

O psa i chłopa najłatwiej.

Młodzieńcowi młodą jest każda kobieta.

Dobry zuch kocha się w pannach dwóch.

Cóż by Adam poradził, gdyby Bóg Ewy w raju nie posadził.

Nie chodź za pijanego, żal mi grzbieta twego.

Kawalerowi i żołnierzowi co strona, to żona, co parafia, to dziecko.

Żołnierz kocha szczerze póki na kwaterze, jak wyjdzie z kwatery, ma dwadzieścia cztery.

Kawaler jak motylek, z kwiatka na kwiatek.

U żołnierza trójka: gorzołka, lulka i dziewczyna Anulka.

Ile gwiazd na niebie, ile dziur w przetaku, tyle jest obłudy w każdziutkim chłopaku.

Gdy chłopiec krzesiwko, a dziewczyna hubka, skrzesze się wkrótce małych iskier kupka.

Mężczyzna powinien być tylko trochę ładniejszy od diabła, a panna tylko trochę brzydsza od anioła.

Z chłopca wyrósł, do chłopa nie dorósł.

Jedynacy zawsze tacy.

Jedynak jak nie złodziej, to pijak.

Z (pieszczocha) jedynaka będzie pies albo sobaka.

Bywa wprawdzie tak i inak, lecz częściej zły syn jedynak.

Dobry kogut nie tyje.

Chłop wielki mądrym, a mały pokornym rzadko bywa.

Na gębie tłusto, a w galotach pusto.

Postawa, a dalej nic.

Chłop jak dąb, jaja jak żołędzie, a głowa jak kapusta.

Omylne ciało, na twarzy dość, a w spodniach mało.

Więcej się chłop tego boi, co bezpiecznie w kroku stoi.

Postawy dość, a wątku mało.

Kto mniejszy, ten pewniejszy.

Kto większy (duższy), ten lepszy.

Nie ważny, duży czy mały, byle wytrwały.

Olbrzymy i liliputki mają jednej miary fiutki.

Nie pomoże pieprz, cebula, kiedy z chłopa trąba, ruła.

Chłop dupa, gówno mu na imię.

Zielona ruta, jałowiec - lepszy kawaler niż wdowiec.

Lepszy synka ze wszami niż wdowca z dzieckami.

Kto idzie za wdowca, to beczy jak owca.

Miodu przi nim mieć nie bydzie.

Lepsy gdowiec młody, niż kawalir stary.

Lepsy chłopak młody, niżli gdowiec stary.

Daremne zachody staremu do młodej.

Lepszy kawaler w kaftanie, niżeli wdowiec w żupanie.

Za wdowcem kamieniem, za kawalerem pierścieniem.

But bez pary, kawaler stary i honor Żyda na nic się przyda.

Słomiany kawaler złotej panny dostanie.

Nie pomogą ludzkie gany, jak przyjdzie ten obiecany.

Nie pójdę za gdowca, choć byk sto lat żyła, boby mi wycytał: pierwsza lepsza beła.

Jak kołek po płocie, tak Maciek po Dorocie.

Śpiewała Magda kiejsi: od wdowców chłopcy piękniejsi.

Lepsza w chłopie jedna żyła, niźli w babie cała siła.

U wdowca kyns bykowca.

U wdowca pół dupy zimnej.

Dla wdowca druga żeniaczka, to jakby się cztery krowy na raz ocieliły.

Wdowiec z wdową rzadko dobrze z sobą.

Żonaty żyje jak dziad, a umiera jak król, kawaler żyje jak król, a umiera jak dziad.

Jak przyjdzie w lata, będzie jak tata.

Jaki ojciec taki syn.

Jakie drzewo taki klin, jaki ojciec taki syn.

Miał się chłopiec urodzić, ale kur zapiał i urodziła się dziewczyna.

Stary do ożenku, to jak wiecheć do ślacheckiego trzewika.

Staremu za piecem zagrodzić, młodemu do dziewczyny chodzić.

Starego zaloty - błazeńskie obroty.

Staremu różaniec, młodemu dziewczyna.

Młody chłopiec i gorąca woda zawsze się przyda.

Konia cieszy owies, krowę koniczyna, starego pieniądze, młodego dziewczyna.

Nie każde zaręczyny kończą się weselem.

Zamęście nie zawsze szczęście, a często nieszczęście.

Poszlabyś ty za mąż? - Toćby się polazło.

- A masz ty co? - Może by się znalazło.

- A umiesz ty robić?

- Co wam do głowy wlazło!

Żeby ojciec kazał, matka także, stryj dopomógł, ciotka wsparła, ludzie chcieli, chłopcy wzięli - tobym za mąż poszła (o starej pannie).

Porzuć wianek, a weź czepiec, bo już czeka na cię chłopiec.

Są, co wieńców stroją śmiechy, mówiąc: to niepotrzebne nad pannami wiechy.

Czy mu dać, czy nie dać - czy wesela poczekać?

Dawszy raz, dwa, musisz dziesięć.

Jak się zalecał, to obiecał, a jak dostał, to przestał.

Co się radzi zalecają, nie radzi się ożeniają.

Im dalej w czas, tym droższe zaloty.

Kto konia nie spróbuje, kulawego kupi, i kto panny nie znając, żeni się, też głupi.

Kto kupuje, nie przejeżdża, kulawego kupi, kto się żeni, nie całuje, ten jes wcale gupi.

Zaręczyny pod płotem, a wesele potem.

Ogłoszki do ucha, a ślub do brzucha.

Dzisiaj wesele i dzisiaj zmówiny, często w pół roku bywają chrzciny.

Prędkie krzciny z prędkiego wesela.

Co chto zacon, niech ksiądz skońcy, kochające serca złący.

Najłatwiej połączyć stułą, energiczną z safandułą.

Kto się zaleca w adwenta, ten będzie miał żonę na święta.

W sobotę zmówiny, w niedzielę wesele, a we wtorek chrzciny.

Wczesne zaloty sprawiają kłopoty.

Gdy prędkie śluby, posagu zguby.

Im dalej w czas, tym kosztowniejsze zaloty.

Ślub majowy - grób gotowy.

Ślub musowy - dół grobowy.

Lepiej żywcem kłaść się w grób, niż z przymusem zawrzeć ślub.

I od ołtarza się rozchodzą.

Dnia weselnego odradza się człowiek do stanu innego.

Kto światowe ma wesele, dozna potem smutku wiele.

Wesele i chrzciny - z kieszeni wymieciny.

Trzy dni wesela, aż do śmierci smutku.

Nie ma weseliska bez obmówiska.

Jeden dzień wesela, całe życie biedy.

Po weselu bywa smutek.

Kobiety płaczą przed ślubem, a mężczyźni po ślubie.

Trzeba myśleć przed weselem, żeby nie zostać danielem.

Niemłodej parze diabli grają na organach.

Miodowy miesiąc zawsze bywa słodki.

Nie dla psa kiełbasa, nie dla Jasia Kasia.

Nie idź niebogo, bo nie ma za kogo.

Dawna to przypowieść, a nader prawdziwa: w koniu wiosna, a w pannie ślub wady odkrywa.

Przed ślubem aniołek, po ślubie lucyperek (diobołek).

Przed ślubem skarb, po ślubie skarbonka.

Na weselach wesela się zawiązują.

Dobrali się: pieprzyk - co kusi, kusia - co pieprzy.

Diabeł sto par łapci zdeptał, nim tę parę wydeptał (o niedobranym małżeństwie).

Dobrali się: on jak grzyb, ona jak jagoda po świętym Marcinie.

Wybiera się jak panna Guzdralska do ślubu.

Kto się żeni, dobrze czyni a kto się nie żeni, lepiej czyni.

Ożenienia ani radź, ani odradzaj, ani broń, ani przymuszaj.

Kto się źle ożeni, ten cierpi póki żyje.

Jak się ożenisz, tak się wyśpisz.

Kto chce żyć spokojnie w małżeństwie, niech się nie żeni.

Ni to sprzedać, ni wymienić, lepiej się było nie żenić.

To się już nie zmieni, że chłop łaje dziewki, a przecież się żeni.

Człowiek z przyrodzenia jest żeński (tzn. stworzony do żeniaczki).

Żeń się oczyma i uszyma.

Kto się chce żenić, a wiele przebiera, ten najczęściej diabła w dom dostanie.

Źle wyboru nie czynić, źle nadto wybierać.

Kto nisko mierzy, nie trafi wysoko.

Jeden pacierz przed wojną, dwa płynąc na morze, a kiedy masz się żenić, odmów trzy niebożę.

Jeszcze nie płakała ta, co się wydała, jyny ta, co zustała.

Jeszcze nigdy nie płakała, swobodnóm zustała.

Kto się wcześnie żeni, wcześnie łysieje.

Kto się zbyt młodo żeni, ten wolności nie ceni.

Ożenienie za wczesne często bywa bolesne.

Zwłoka w ożenieniu zawsze bywa szkodna.

Każdy powinien przed ożenkiem trzy lata szaleć.

Do trzydziestu lat człowiek żeni się sam, po trzydziestce ludzie go żenią, a po czterdziestu żeni go diabeł.

Kiedy się kto żeni, jak lat czterdzieści minie, to jakby po świętym Marcinie.

Kiedy się stary z młodą ożeni, tedy właśnie jakoby w stary wóz szalone konie założył.

Z młodym stara - śmieszna para, stary z młodą grozi szkodą.

Kto późno żeni się, ma wczesne sieroty.

Porachuj i ty sobie pierwej zęby, niźli po żonę wyślesz dziewosłęby.

Pobierają się stare kości, więcej sromu niż miłości.

Ożenił się stary z młodą, ucierał jej gębę brodą.

Jak się stary z młodóm żeni to się diabeł raduje.

Wzdychać do miłości, gdy na głowie zima, to znaczy gryźć orzechy, kiedy zębów ni ma.

Chłopiec za pługiem chodzi, dziewczyna się rodzi, zań wydać się godzi.

Ożeń syna, kiedy zechcesz, a wydaj córkę, kiedy możesz.

Żeń się blisko, a kradnij daleko.

Lepiej się utopić na głębokiej wodzie, niżeli się ożenić w byle jakim rodzie.

Kto się żeni, niech się poradzi kieszeni.

Na świecie nie ma większej nędzy, jak żenić się dla pieniędzy.

Czy kulawy, czy garbaty, byle był bogaty.

Ożeniłby się i z kozą, byle miała pieniądze.

Bogactwo z ogromnym trzosem kojarzy babę z młokosem.

Kiedy goły z bosą się ożeni, to dzieci złodzieje.

Dobrała się bieda z nędzą, małe biedki wnet napędzą.

Nędza nędzę pojęła, spodziewaj się trzeciej.

Ożenił się kołodziej, pojął murwę, sam złodziej.

Dwie wiary pod jedno pierzyno nigdy się nie zgodzo.

Co się źle złącza, dobrze się rozwodzi.

Ożenił się ulęgałka, pojął sobie zgniłkę.

Ożenił się z biedą, wziął w posagu kłopot.

Ożenił się z gołą rzycią.

Zakochał się w ładnej twarzy, ożenił się z dupą.

Widziały gały, co brały.

Ożenił się Kuba kóli opierunku.

Gdy się zalecał, czterema końmi latał, a jak się ożenił, czapką portki łatał.

A jak konkuruj o, cukierki kupuj o, a jak się ożenią, to chleba żałuj o.

Kiedy ona mnie chce, to ja się też z nią nie ożenię.

Gdzie baba rai, tam diabeł żeni.

Chcesz, żeby cię chwalono, umieraj, chcesz, żeby cię ganiono, to się żeń.

Ożeń się, będziemy mieli żonę.

Jak się dwa z chałupy na raz żynióm, abo wydawaj óm, to jedyn z nich sie mo potym dycki źle.

Kto się ożeni, to się odmieni.

Każdy się zmieni, kto się ożeni.

Kto samotny, ten markotny.

Każda Kaśka trafi na swego Jaśka.

Wilczysko się ożeniło, oczy opuściło, au, au, lepiej przedtem było.

Żona mężowi korona.

Komu Bóg dobrą małżonkę zdarza, lat mu we dwoje przysparza.

Ptak w klatce, ryba w sadzawce, człowiek bez żony mają świat zmierzwiony.

Szczęśliwy na wszelką stronę, który pojmie dobrą żonę.

Snadniej o łabędzia czarnego i kawkę białą niż o dobrą żonę.

Ucho, nie oko ma wybierać żonę.

Kto żony szuka, węchu pożycz u kruka.

Żonę gładką, rozsądną, wstydliwą, majętną, równą w urodzeniu obieraj zawżdy.

Żonęś pojął z wielkim wianem, wiedz, że nie będziesz jej panem.

Bieda człowiekowi bez żony, ale biedniej bez mamony.

Bodaj ten był w prędkiej nędzy, co wziął żonę dla pieniędzy.

Rzemieślnikowi przed czasem nie płać, koni na bórg nie przedawaj, żony bez posagu do domu nie bierz.

Lepiej wziąć skarb w żonie, niż za żonę.

Nie namawiaj komu żony, bo to towar uprzykrzony.

Gdzie się diabeł zakorzeni, to tam się chłop z babą żeni.

Pierwsza żona od Boga, druga od ludzi, trzecia od diabła.

Pierwsza żona sługa, druga przyjaciółka, a trzecia pani.

Chłopu żona nie umiera, tylko dzieciom matka.

Choćby żona była z nieba, jednak ją miłować trzeba.

Śmierć a żona od Boga przeznaczona.

Dobra żona perła droga, dana od samego Boga.

Dobra żona tym się chlubi, że gotuje co mąż lubi.

Dobra żona to wielkie błogosławieństwo, zła żona to wielkie przekleństwo.

Z żoną, doktorem i księdzem w zgodzie trzeba żyć.

Gdzie zła żona, tam piekło w domu.

Zła żona, zły sąsiad, diabeł trzeci - jednej matki dzieci.

Nędznik w każdą stronę, który ma złą żonę.

Dym, dach dziurawy, zła żona najrychlej wypędzą z domu.

Niechby tego psi kąsali, kto się od żony oddali.

Z żoną i kucharzem nie kłóć się przed obiadem.

Konia nie bij, sługi nie lżyj, żony nie drażnij - chceszli mieć z nich statek.

Gdy na dziewczynę zawołają: żono! - już ją żywcem pogrzebiono.

Na żonie stoją trzy węgły domu, a czwarty na mężu.

Kto chce pojąć żonę, ma obmyślić chatkę.

Kto pojmuje żonę, już ten kłopot miewa, ale zaś bez onej dom niespory bywa.

Jak drzwi, które nie skrzypią, tak żona, która milczy, najprzyjemniejsza.

Kogo słudzy rządzą, żona łaje, buty trą, już ten na poły zdechł.

Lepiej być pod pantoflem żony, niż pod stołem kochanki.

Nie trzeba mu psa, bo go własna żona obszczeka.

Gdy stary pojmuje młodą oblubienicę, zasiewa dla cudzych wróblów pszenicę.

Kto ma zegar, dom stary, który chce naprawy, żonę do tego młodą, dość ten ma zabawy.

Lepiej u starego pod brodą, niż u młodego pod kijem.

Wino stare, szczuka stara, tym nie szkodzą lata, ale kto starą żonę pojmie, temu szkoda świata.

Młoda żonka staremu karoca do nieba.

Lepiej starego dźwigać, niż młodego ścigać.

Młodsza żona prowadzi do śmierci, starsza do rozumu.

Stare wino, żona młoda życia doda.

Nie nocuj nigdy w gospodzie, gdzie gospodarz jest stary, a żona młoda.

Papieru do wody, pióra do ognia, księdza do żony nie przytykaj.

Jak ogień bywa z wodą, tak i stary z żoną młodą.

Chłopa nie cyganić, ale mu prawdy nie mówić.

Gdzie żona panuje, tam mąż pokorny.

Biada temu domowi, gdzie żona przewodzi mężowi.

Szpetnie, gdy za łeb kokosz kura wodzi.

Źle, gdy kura wyżej siada niż kogut.

Ciężkie ten nosi ciężary, który miewa z żoną swary.

Stare przysłowie, że źle w tym domu się dzieje,

gdzie pituch (kogut) jajca niesie, a kwoka zań pieje.

Każda żonka kracze na małżonka.

Od procesów, długów i złej żony zachowaj nas, Boże.

Żona strojna i łakotka obżarta - zguba gospodarstwa.

Nieszczęście półnieszczęściem bywa razem z żoną, a radość z nią dzielona zawsze podwojoną.

W pragnieniu woda, w żniwa pogoda, jedzenie w głodzie, przyjaciel w przygodzie, kasza osolona

i poczciwa żona - rzeczy pożądane.

Gdziekolwiek, byle z mężem.

Koń jeźdźcem, żona mężem stoi.

Miły mi brat i swat, ale milsza żona.

Konia i żonę bardzo trudno dostać bez wady.

Konia odmienisz, kiedyć się nie zdaje, grunt sprzedasz, jeśli skąpy w urodzaju, niesporną żonę, chociaż ci mózg wierci, musisz niebożę cierpieć aż do śmierci.

W cudzą żonę diabeł włożył dwie łyżki miodu, a w ślubną tylko jedną.

Gość w dom, pilnuj żony.

Kiedy męża nie ma w domu, żony nie trza szukać nikomu.

Przed gościem żony nie chwal, czeladzi swej nie zalecaj.

Żona ładna zawsze zdradna.

Ładna żona jak groch przy drodze.

Kiedy nie chcesz być skrzywdzony, nie trzymaj w oknie złota i urodnej żony.

Oddawa to Pan Bóg snadnie, która żona z mężem zdradnie.

Jak nie ma w domu chłopa, zgłupieje i Penelopa.

Białogłowa, która po ranu nabożna, u stołu mądra, na pokoju piękne pieścidło, szkoda nią gardzić.

Na gładką żonę patrząc syt nie będziesz.

Biada, u kogo żona blada, a u kogo rumiana, mówią że pijana.

Biedna żona taka, która ma pijaka.

Rzeczpospolita i żona przez dwóch źle bywa rządzona.

Żony bez siebie do przyjaciół nie puszczaj.

Żony, brzytwy i koni nie pożyczaj.

Konia, lulki i żonki nie pożyczaj, bo znarowią.

Z łaski kochanej żony już rogów dostajesz.

Strzelba, koń i żona - rzecz niepożyczona.

Złej żony nikt nie ustrzeże, by ją wsadził na wierzch wieże.

Nie oddawaj stróża żonie, bo i stróże są złodzieje.

Trzy rzeczy pokazywać w oknie źle się zdarza, to jest: żony, krzesiwa, tudzież kałamarza; żonę kto upodoba, krzesiwo zmięknie je, kałamarz z surowego powietrza zblednie je.

Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno.

Trzy rzeczy żadnego nie przynoszą pożytku: cudze pieniądze liczyć, cudzego psa karmić i cudzą żonę obłapiać.

Kochaj żonę całą duszą, a trząś nią jak gruszą.

Zachciało się kozie męża, poszła za wilka.

Żona jak mięta, im mocniej ją się mnie, tym więcej pachnie.

Łacno na kieł weźmie chłop, gdy mu raz pofolgujesz.

Wstydliwa żona i męża się wstydzi.

Żona nie ma nic własnego abo przed mężem skrytego.

Żony trzeba dwa razy słuchać: raz jak woła: chodź jeść, a drugi raz: chodź spać.

Żona bez dzieci jak bez ryb sieci.

Do pracy są zwykłe dzionki, a niedziela dla małżonki.

Nie trzeba męża mierząc po urodzie.

Nie to mąż, co zwykł zamki obronne wojować, ale ten, co umie swoje afekty miarkować.

Niebyłbyś nigdy świętym, gdybyś się nie żenił.

Mąż stale trwały znieść wszystko gotowy.

Dobry mąż dla żony, dobry ojciec dla dzieci.

U dobrego męża żoneczka jak róża, a u złego draba we trzy lata baba.

Lepszy mąż bez miłości, niż pełen zazdrości.

Poty mąż żony po śmierci żałuje, dopóki się kapusta w garnku nie ugotuje.

Poty mężowska żałoba, póki nie wstawią żony do groba.

Mąż żonę oszlachca.

Chceszli mieć co tajemnego, nie zwierzaj się żonie z tego.

Żadnym sposobem nie da się wiedzieć: ślad orła po powietrzu, ślad po skale węża, droga z młodu męża.

Koło kraku, kołu bzu, nie wierz mężczyźnie jako psu.

Niedobrze tam, gdzie mąż w spódnicy, a żona w gatkach chodzi.

Mąż głową domu, a żona szyją.

Nie tak sromota, gdy mąż sam przez się błądzi, jako gdy niewiasta mężem swoim rządzi.

Gdzie mąż stary, żona młoda, każe czepiec, słucha broda.

Mąż i żona to dwa ciała, a jedna dusza.

Mąż i żona od Boga przeznaczona.

Mąż i żonka to jedna kieszonka.

Mąż doradza, a przy żonie władza.

Mąż i żona, kruk i wrona.

Mąż rogaty diabłu oddaje żonę w swaty.

Mąż z jelenimi rogami.

Mąż obraca rożen, a gach je pieczenie.

Mąż z żoną we dnie się pokłócą, a w nocy pogodzą.

Miły w tym domu pokój przemieszkuje, gdzie mąż przygrywa, żona przyśpiewuje.

Nie śpiewaj przy jedzeniu, bo twoja żona będzie miała głupiego męża.

Byk pobodzie, kokot podziubie, gonsior uszczypie, kaniec ugryzie, a chłop miołby być dobry?

Kiedy mąż żony nie bije, to w niej wątroba gnije.

Choć gryzie i kopie, ni ma jak przy chłopie.

Niedobrze tam, gdzie mąż żonie w garnki zagląda.

Co mąż to wąż, co żona, to męczeńska korona.

Jaki pan mąż, podobnaż pani żona.

Jagżeś żadnymu, chłopie, nie ulegoł, to ulegniesz babie.

Nie masz na świecie małżonka, na którego by nie krakała żonka.

I mądry mąż zgłupieje przy złej, zrzędnej żenię.

Jakie narzeczeństwo, takie małżeństwo.

Małżeństwo jest poncz: mąż arak, żona cytryna, posag cukier, a miłość gorąca woda, która z czasem stygnie.

Małżeństwo potrzebuje trzech rzeczy: żeby mąż był dobry, żona czysta, dzieci posłuszne.

Miłość rodzi kwiaty, małżeństwo owoce.

Małżeństwo to loteria o całe życie.

Dobrane małżeństwo to raj na ziemi.

Małżeństwo z miłości - rozwód z rozsądku.

Małżeństwo, gdy się go miłość wyrzekła jest największym nieszczęściem, jest obrazem piekła.

Małżeństwo bez miłości, to kawa czarna bez cukru.

Dobrze czasem, gdy mąż ślepy, a żona głucha.

W małżeństwie raj i piekło.

Słodycz małżeńska często się cukrową kolacją kończy.

Małżeństwo miewa swoje krzyże.

Małżeństwa kojarzą się w niebie.

W małżeństwie sam Bóg błogosławi.

Choć stuła dłonie zwiąże u ołtarzy, lecz niedobranych tem się nie skojarzy.

Wtórne małżeństwo rzadko szczęśliwe.

Pokrewne małżeństwo - wielkie męczeństwo.

W późnym wieku diabeł swatem.

Późne małżeństwo - wczesne sieroty.

Źle się tam dzieciom powodzi, gdzie się małżeństwo rozwodzi.

Gwiazda szczęścia tam nie świeci, gdy w małżeństwo wlazł ktoś trzeci.

W muzyce małżeńskiej byle się oboje zgadzały, to mniejsza o inne instrumenta.

W dzień się pokłócą, a w nocy pogodzą.

W małżeństwie jak się pokłócą, będzie tam albo psie złe, albo diabeł kotny.

Jak się chłop z babą nie wyśpi, to żaden garniec na blasze nie pasuje.

Raz poklepie, raz pobije i jakoś się żyje.

Poswarków między małżeństwem nie ma nikt widzieć, tylko ściany domowe.

Gdzie się mąż ze żoną kłóci, niech trzeci między nich palca nie wtyka.

Dobre małżeństwo, gdzie rozjemcy nie ma.

Najgorzej jak dwie dupy zejdą się do kupy.

Głodne (ubogie) małżeństwo nawet mucha pokłóci.

Małżeństwo bez pieniędzy to wrota do biedy i nędzy.

Jak się chłop ożeni, ma stróża serca i kieszeni.

Kto chce żyć spokojnie w małżeństwie, niech się nie żeni.

Przy zgodzie to dobre i kluski na wodzie.

Kiedy zgoda to w sercu pogoda.

Tam się źle dzieje, gdzie mąż płacze, a żona się śmieje.

Gdzie zgoda nocuje, tam miłość panuje.

Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.

Moda - małżeńska niezgoda.

Lepiej zgodą i miłością.

Najlepsza spółka: mąż i żonka.

Wszystkim to Ewom idzie przyrodzeniem samym, że rzadko, która z swoim zgadza sie Adamem.

Małżeństwo jest machina parowa, bo jej koniecznie pary potrzeba.

Ale małżeństwo: miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.

Teściowa je zimną matką.

Gdzie matka chowa synowe, tam w domu piekło gotowe.

Matka mężowa - głowa wężowa.

Gdy małżeństwo niezgodne - teściowa kością w gardle.

Zła teściowa jad żmii w sobie chowa.

Matka mężowa - skóra jeżowa; bratowe - kątowe (bratowie - katowie); siostry - miecz ostry; ciotki kumoszki - ze szpilek pończoszki; lecz za wszystko stanie teściowe kochanie.

Nikt tak dobrze nie potrafi współżyć z teściową, jak ona sama ze sobą.

Szanuj zięcia dla dziecięcia.

Kto ma dobrego zięcia, zyskał syna, kto złego stracił, zyskał córkę.

Mój zięć zjadł diabłów pięć.

Dobra i wdowa, gdy młoda i zdrowa.

Kiedy nie ma panny, dobra i wdowa.

Lepsza jedna panna, niźli cztery wdowy.

Lepsza buzia u dzieweczki, niźli u wdowy.

Wdowy za mąż gotowe.

Wdowi grosz nikogo nie wzbogaci.

Jednego pochowała, drugiego by chciała.

Wdowy po nieczułym mężu nie dostawaj.

Po nieśmiałym jeźdźcu konia, a po śmiałym mężu wdowy - szkoda dostawać.

Z panną długo, z wdową krócej, a z rozwódką gadaj krótko.

Kto pojął wdowę, jakby też kupił portki na tandecie.

Wdowiec gdy weźmie ciebie, co chwilę nieboszczkę wygrzebie.

Kto wdowę pojmuje, wkrótce pożałuje.

Wdowie pstro w głowie.

Wdowa bez chłopa, jak ogród bez płota.

Wdowa - ludzka pomowa.

Jak się wdowa rozborucha, nieboszczyka z grobu rucha.

Wdowa szczyka i nieboszczyka.

U rozwódki interes krótki.

Rozwódka - filutka.

Wdowa z wdowcem to ślub i czub.

Każdy wdowiec to jak pies do owiec.

A co diabeł robi: stare wdowy liże, dzieci smoli, małżeństwa kłóci.

Zazdrość jest to najbrzydsza poczwara, której cnotliwy unikać się stara.

Zazdrość z cudzego szczęścia się rodzi.

Żebyś jak śnieg była biała, to ci i tak sadzy dowidzą.

Kto komu zazdrości, nie ma w sercu miłości.

Gdyby nie było zazdrości, nie byłoby piekła.

Lepszy mąż bez miłości, niż pełen zazdrości.

Kiedy męża nie ma w domu, żony nie trza szukać nikomu.

Jak anioł miłosny, jak diabeł zazdrosny.

Dopóki go widzisz, tak długo mu wierz.

Nie wierz mężczyźnie jak psu.

Nie wierz niewieście, by też i martwa była.

Cudzemu psu, cudzemu koniowi i cudzej żenię nie trzeba dowierzać.

Zazdrosny schnie od tego, kiedy widzi szczęście drugiego.

Kto zazdrościw, sam sobie krzyw.

Boć zawżdy wspak zazdrość chodzi, a kto ją ma, temu szkodzi.

Lepiej, gdy komu ludzie zazdroszczą, jak gdy go żałują.

Wszędzie jest zdrada i w chłopskiej komorze, lecz nigdzie więcej jak na pańskim dworze.

Zdrada chodzi jak wilk w baraniej skórze.

Zdrada idzie za nieszczęściem jak pies za swoim panem.

Kto raz potrafi zdradzić, potrafi i drugi.

Gachowie ubierają pana w rogi.

Dawne to są obyczaje, zdrada zdradą się oddaje.

Zdrada na autora zawsze spada.

A który zdradza bliźniego, będzie zdradzon od drugiego.

Którzy inszym rogi przyprawiają, niech się sami nosić je gotują.

Zdrada zły koniec miewa.

Lepiej wieczór, by się dobrze spało, a z rana powtórzyć, by się pamiętało.

Wieczór dla smaku, dla zdrowia z zarania.

Szczera ochota otwiera wrota.

Bez ochoty niespore roboty.

Insza ochota do spraw, insze natręctwo.

Kto z ochotą daje, Panu Bogu i ludziom się podoba.

Co przymuszonego, to niemiłego.

Co jednemu miło, to drugiemu bodzie.

Kto nie chce, kiedy może, kiedy zechce, nie będzie mógł.

Wziął prysznic i tyż nic.

Lepiej dawać, aniżeli brać.

Łatwiej jest brać niżeli dawać.

Kto nie chce powoli, musi po niewoli.

Kto nie chce dać, wnet znajdzie wymówkę.

Kto nie ma chęci, to wie jak wykręci.

Gwałtem wziąć może, ale dać nie może.

W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz.

Ramiona czasem, też są nawiasem.

Jak suczka nie da, to piesek nie weźmie.

I chciałabym i boję się.

Gdy chce do ogiera, klacz nie przebiera.

Zbrodnia to niesłychana, tulipan tuli pana.

Tak uważaj każdą rzecz, żebyś nie opuścił okazji.

Nie da ci ojciec, nie da ci matka, tego, co może dać ci sąsiadka.

Ustawiczność wiele może, i sam gwałt często przemoże.

Wielki to rozum poznać chwilę, gdy opór daremny.

Czułość czułością się wznieca.

Ochotnego pobudzić nie szkodzi.

Jak się popieści, to się zmieści.

Kto chce dobrze sprawić, trzeba się zabawić.

Poczciwe żarty nie szkodzą i pod pierzyną.

W miłosnych szturmach łacniej wygrać można uciekając, niż walcząc.

Każda rzecz tym przyjemniejsza, im ją daje twarz weselsza.

Czego nie masz dokończyć, lepiej nie zaczynaj.

Nie dosyć jest począć, jeślibyśmy aż do końca nie wytrwali.

Dobrze zacznij, ale skończ chwalebniej.

Dopieroś począł, a już ustajesz.

Kto dobrze zaczął, jakoby połowę zrobił.

Kto poczyna szumnie, prędko ustanie.

Kto źle rzecz zacznie, trudno aby ją dobrze skończył.

Nie ten majster, co zaczął, ale ten co skończył.

Lepszy koniec niż początek.

Wszystko można, co nie można, byle z wolna i z ostrożna.

Powoli, a do woli.

Kto kogo pomału miłuje, tego też pomału miłują.

Powoli łatwiej rzeczy zażyjesz.

Powoli, po cząstce dostajemy całości.

Powoli rzeczy przychodzą do doskonałości.

Pomału, ale dobrze.

Co czynisz, czyń prędko, a nieskwapliwie.

Dwakroć daje, kto rychło daje, a trzykroć, kto ochotnie.

Kto z wolna jedzie, dalej stanie.

Kto najpomalej, ten zajdzie dalej.

Z początku przynaglać, jest to chcieć prędzej ustać.

Nie na prędko zapatruj się, ale na dobrze.

Kto czyni powoli, tego głowa nie boli.

Nie szparki prędszy, ale wytrzymały.

Na wytrwaniu wiele zależy.

Nie ważny duży, czy mały, ale wytrwały.

Na udaniu wiele zależy.

Najgorsze z upokorzeń, kiedy nawala korzeń.

Odwłoka podczas pożyteczna.

Mała rzecz podczas wiele pomoże.

Co malutkie, to milutkie.

Mała rzecz podczas wiele zaszkodzi.

Nie wadzi podczas zażartować.

Kiedy dobrze, tedy przestać.

Dosyć prędko, gdy dość dobrze.

Na końcu doganiać najpilniej.

Stoi w piśmie - co nie wlezie, to się wciśnie.

Kto lepiej nasmaruje, temu nie skrzypi.

Jednemu się chce tego, drugiemu owego.

Odmiana słodzi rzeczy.

Zawsze jednako sprzykrzy się.

Przeplatać cudniej, milej.

Czym rzadsze, tym słodsze używanie.

Mało się nie sprzykrzy.

Zbytnie rzeczy nieprzyjemne.

Lepi rzadko, moja matko, niźli gęsto, a niecęsto.

Ustawiczności i miłe rzeczy hydzi.

Złym używaniem dobra rzecz podleje.

Gdy mi świństwa w głowie, wiem, żem odzyskał zdrowie.

 

Powiedzenia ludowe

 

Baba w progi, cisza w nogi.

Baba z wozu - koniom lżej.

Bez pracy nie ma kołaczy.

Biednemu zawsze wiatr w oczy.

Bogatemu diabeł dzieci kołysze.

Broda mędrcem nie czyni.

Chłop strzela, Pan Bóg kule nosi.

Cicha woda brzegi rwie.

Co nagle, to po diable.

Co się odwlecze, to nie uciecze.

Co za dużo, to niezdrowo.

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

Czym chata bogata, tym rada.

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.

Darowanemu koniowi nie zaglądaj w zęby.

Diabeł nie śpi.

Ile kto ma cierpliwości, tyle mądrości.

Im dalej w las, tym więcej drzew.

I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu.

Jaka praca taka płaca.

Jaka matka taka córka.

Jak cię widzą, tak cię piszą.

Jaki pan taki kram.

Jaki ojciec taki syn.

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

Jak ty komu, tak on tobie.

Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.

Każda sroczka swój ogonek chwali.

Każdy swój krzyż dźwiga.

Każdy jest kowalem swojego losu.

Każdy kij ma dwa końce.

Lepiej późno niż wcale.

Lepszy grosz na ziemi w potrzebie, niźli sto dukatów w niebie.

Lepszy rydz niż nic.

Lepszy własny grosz niźli cudzy trzos.

Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu.

Łaska pańska na pstrym koniu jeździ.

Mądry Polak po szkodzie.

Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.

Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą.

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.

Na bezrybiu i rak ryba.

Na dwoje babka wróżyła.

Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok.

Na pochyłe drzewo każda koza skacze.

Natura ciągnie wilka do lasu.

Nie chwal dnia przed zachodem słońca.

Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju.

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

Nowy Rok pogodny, zbiór będzie dorodny.

Obiecanki cacanki, a głupiemu radość.

Od przybytku głowa nie boli.

Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek.

Pańskie oko konia tuczy.

Pieczone gołąbki nie lecą same do gąbki.

Po deszczu pogoda, a po kłótni zgoda.

Pod latarnią najciemniej.

Pokorne cielę dwie matki ssie.

Pośpiech jest złym doradcą.

Potrzeba matką wynalazków.

Praca z ochotą przerabia słomę w złoto.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

Słowo się rzekło, kobyła u płotu.

Dobrego i karczma nie zepsuje, a złego i kościół nie naprawi.

Dobrymi chęciami piekło wybrukowano.

Dobry żart tynfa wart.

Dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie.

Dwa razy daje, kto prędko daje.

Fortuna kołem się toczy.

Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu.

Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.

Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.

Gdzie kucharek sześć, tam nie co jeść.

Gdy kota nie ma, myszy harcują.

Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy.

Gość w dom - Bóg w dom.

Grosz do grosza, a będzie kokosza.

Idzie luty, podkuj buty.

Kiedy w styczniu lato, w lecie zimno za to.

Kiedy wlazłeś między wrony, musisz krakać jak i one.

Kradzione nie tuczy.

Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje.

Kruk krukowi oka nie wykole.

Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera.

Kto latem pracuje, zimą głodu nie czuje.

Kto ma sumienie w duszy, ten cudzego nie ruszy.

Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.

Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje.

Kto się czubi, ten się lubi.

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.

Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

Kto pierwszy, ten lepszy.

Kuj żelazo póki gorące.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni.

Nie igraj z ogniem.

Nie kupuj kota w worku.

Nie ma dymu bez ognia.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie święci garnki lepią.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie wszystko złoto, co się świeci.

Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.

Nie kładź palca między drzwi.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie szata zdobi człowieka.

Nie wsadzaj nosa do cudzego trzosa.

Nie wszystkim jednakowo słońce świeci.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Stara miłość nie rdzewieje.

Strzeżonego Pan Bóg strzeże.

Szewc bez butów chodzi.

Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

Uderz w stół, a nożyce się odezwą.

W cudzym oku źdźbło, a w swoim belki nie widzi.

Wiedzą sąsiedzi jak kto siedzi.

W listopadzie goło w sadzie.

W marcu jak w garncu.

W starym piecu diabeł pali.

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

Wszystko dobre, co się dobrze kończy.

W zdrowym ciele zdrowy duch.

Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka.

Złego diabli nie wezmą.

Złej tanecznicy i rąbek u spódnicy przeszkadza.

Żeby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała.

Gdy na dzwony wielkanocne pada, suchość nam przez całe lato włada.

Ma więcej do roboty niż piece na Wielkanoc.

Nie w każdą niedzielę Wielkanoc.

W Wielką Niedzielę pogoda - duża w polu uroda.

Ktokolwiek jarząbka na Wielkanoc jada, więźniem nie będzie.

Gdy na dzwony wielkanocne pada, suchość nam przez całe lato włada.

Pogodny dzień wielkanocny grochowi wielce pomocny.

Zielone Boże Narodzenie, a Wielkanoc biała, w polu uciecha mała.

Wielką Niedzielę pogoda, duża w polu uroda.

W Wielki Piątek dobry zasiewu początek.

Kto w Wielki Piątek sieje, ten się w żniwa śmieje.

Kiedy w Wielki Piątek pada, suche lato deszczyk nam ten przepowiada.

Jak w Wielki Piątek jest rosa, będzie obfity plon prosa.

W Wielki Piątek, gdy deszcz hojnie doliny zleje, że dużo mleka będzie, są pewne nadzieje.

Deszcz na Wielki Piątek napcha każdy kątek.

Jeśli w Wielki Piątek deszcz kropi, radujcie się chłopi.

Gdy Wielki Piątek ponury, Wielkanoc będzie bez chmury.

Gdy mokro w Kwietnia Niedzielę, rok się sucho ściele.

W Niedzielę Kwietnia dzień jasny, jest to dla lata znak krasny.

Pogoda w Kwietnia Niedzielę wróży urodzajów wiele.

Gdy w Palmową Niedzielę słońce świeci, będą pełne stodoły, beczki i sieci.

Gdy na Zmartwychwstanie dżdżysto i chłody, do Zielonych Świątek więcej deszczu niż pogody.

Jakie jest Zwiastowanie, takie będzie i Zmartwychwstanie.

Gdy mokro w Kwietną Niedzielę, rok się sucho ściele.

Gdy w Palmową Niedzielę słońce świeci, pełne będą stodoły, beczki i sieci.

Gdy Wielki Piątek ponury, Wielkanoc będzie bez chmury.

Gdy w Wielki Piątek rosa, na łące nie chwyci się kosa.

Jeśli w Wielki Piątek deszcz kropi, radujcie się chłopi.

We Wielki Piątek dobry zasiewu początek

Dobrze by to było, co drugi dzień święto, a między tym niedziela.

Komu święta, to święta, a brzuch zawsze o głodzie pamięta.

Kto szanuje święta boże, temu Pan Bóg dopomoże.

Leniwemu zawsze święto.

Najpierw trzy dni przygotowań, a potem w jeden dzień święta.

Nikt się w święto nie dorobi.

Pierwszy kwietnia - bajów pletnia.

W prima aprilis się omylisz, gdzie postąpisz, gdzie się schylisz.

Choć już w kwietniu słonko grzeje, nieraz pole śnieg zawieje.

Ciepłe deszcze w kwiecień, rokują pogodną jesień.

Deszcze częste w kwietniu wróżą, że owoców będzie dużo.

Gdy kwiecień chmurny, a maj z wiatrami, rok żyzny przed nami.

Gdy w końcu kwietnia deszcz porosi, błogosławieństwo polom przynosi.

Grzmot w kwietniu dobra nowina, już szron roślin nie pościna.

Jeśli w kwietniu pszczoły nie latają, to jeszcze długie chłody się zapowiadają.

Kiedy w kwietniu słonko grzeje, rolnik nie zubożeje.

Kwiecień, co deszczem rosi, wiele owoców przynosi.

Kwiecień - plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata.

Kwiecień suchy nie daje otuchy.

Pogody kwietniowe - słoty majowe.

Suchy kwiecień, mokry maj, będzie żyto jako gaj.

W kwietniu, gdy pszczoła jeszcze nie ruchliwa, mokra wiosna zwykle bywa.

Bywa i śnieg w maju.

Chłodny maj - dobry urodzaj.

Dużo chrabąszczów w maju, proso będzie jakby w gaju.

Gdy rój w maju idzie w górę, kosztuje on siana furę.

Gdy się grzmot w maju odezwie na wschodzie, rok sprzyja sianu i zbożu w urodzie.

Gdy się w maju pszczoły roją, takie roje w wielkiej cenie stoją.

Gdy w maju dobry Serwacy, dobry w czerwcu Bonifacy.

Gdy w maju plucha, w czerwcu posucha.

Grzmot w maju nie szkodzi, sad dobrze obrodzi.

Grzmot w maju, sprzyja urodzaju.

Jak w maju zimno, w stodole ciemno.

Jeśli deszcze w maju, wszystko rośnie jak w gaju.

Jeśli w maju śnieg się zdarzy, to lato dobrze wyparzy.

Kiedy mokry maj, będzie żyto jako gaj.

Kto się w maju urodzi, dobrze mu się powodzi.

Na pierwszego maja szron, obiecuje hojny plon.

Niedługo trwa deszcz majowy, tyle co łzy młodej wdowy.

Pierwszego maja deszcz, nieurodzajów wieszcz.

Pierwszy maja poranek jest nader tęskliwym dla kochanek.

Rok wtedy dobry będzie, jak w maju zawiążą się żołędzie.

Suchy marzec, mokry maj czyni gumno jako gaj.

Ślub majowy - grób gotowy.

W maju jak w raju.

W maju przymrozków ile, do świętego Michała tyleż.

W maju zbiera pszczółka, zbierajże też i ty ziółka.

Wody w maju stojące szkodę przynoszą łące.

W zimne maja ranki trudno spotkać kocanki.

Dłużej świat zima ziębi, niż lato zagrzewa.

Gdy nie wymrozi zima, sierpień zbierać co nie ma.

Gdy woda zimą huczy, to na wiosnę mróz dokuczy.

Idzie zima, a tu butów nie ma.

Im więcej zimą wody, tym więcej wiosną pogody.

Jaka zima, takie lato.

Jak w zimie piecze, to w lecie ciecze.

Pierwszy śnieżek w błoto pada, słabą zimę zapowiada.

Późna zima, długo trzyma.

Zgniła zima, zgniłe lato - przepowiedział stary tato.

Zima starym dokucza, a młodych naucza.

Zimę uśmierza wiosna, wiosnę lato niszczy.

Bój się w styczniu wiosny, bo marzec zazdrosny.

Gdy styczeń burzliwy z śniegami, lato burzliwe z deszczami.

Gdy w styczniu deszcz leje, złe robi nadzieje.

Gdy styczeń z mgłą chodzi, mokrą i wczesną wiosnę zrodzi.

Gdy w styczniu pszczoły się ruszają, to mokrą wiosnę zapowiadają.

Gdy w styczniu pszczoły wylatują, dobry roczek zwiastują.

Jak styczeń rozchlapany, to lipiec zapłakany.

Jeśli pszczoła w styczniu z ula wylatuje, rzadko pomyślny rok nam obiecuje. Kiedy styczeń najostrzejszy, tedy roczek najpłodniejszy.

Kiedy w styczniu lato, w lecie zimno za to.

Kiedy w styczniu rośnie trawa, licha w lecie jest potrawa.

Miesiąc styczeń - czas do życzeń.

Po styczniu jasnym i białym w lecie będą upały.

Styczeń bywa zwykle łagodny, gdy październik śnieżny i chłodny.

Styczeń, gdy mrozem nie wygodzi, marzec z kwietniem wraz wychłodzi.

Styczeń zamglony - marzec zaśnieżony.

Czasem luty ostro kuty, czasem w luty same pluty.

Czasem luty się zlituje, że człek niby wiosnę czuje, ale czasem tak się zżyma, że człek prawie nie wytrzyma.

Gdy bez wiatrów luty chodzi, w kwietniu wicher nie zawodzi.

Gdy ciepło w lutym, zimno w marcu bywa, długo potrwa zima, rzecz to niewątpliwa.

Gdy mróz w lutym trzyma, tedy już niedługo zima.

Kiedy luty, obuj buty.

Luty, gdy wiatrów i mrozów nie daje, sprowadzi rok słotny i nieurodzaje.

W lutym, gdy zagrzmi od wschodniego boku, burze i wiatry częste są w tym roku.

W lutym wody wiele, w lecie głodne i cielę.

Gdy na Gromnice roztaje, rzadkie będą urodzaje.

Gdy w Gromnice pięknie wszędzie, tedy dobra wiosna będzie.

Gdy w Gromniczną z dachów ciecze, zima jeszcze się przewlecze.

Gdy w Gromniczną jest ładnie, dużo śniegu jeszcze spadnie.

Gromniczna pogodna, będzie jesień dorodna.

Kiedy Gromniczna zimę traci, to święty Marcin ją wzbogaci.

Kiedy w gromniczną gęś chodzi po wodzie, to będzie na Wielkanoc chodzić po lodzie.

Już po karnawale, czas na gorzkie żale.

Po karnawale bodaj w kryminale.

Nie po to człowiek żyje, aby jadł, ale po to je, aby żył.

Bez pracy nie ma kołaczy.

Jedz kiedy dają, skacz kiedy grają.

Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Przez żołądek do serca.

Kto nie doje, nie dopije, ten mądrze i długo żyje.

Otyli żyją krócej, ale jedzą dłużej.

Bóg zesłał ludziom pożywienie, a diabeł kucharzy.

Nie to co jesz, ale to co trawisz syci.

Lepszy rydz niż nic.

Każdy sobie rzepkę skrobie.

Oliwa na wierzch wypływa.

Nudny jak flaki z olejem.

Rosną jak grzyby po deszczu.

Cisza jak makiem zasiał.

Jedz śniadania królewskie, obiad książęcy, a kolację żebraka.

Jak pies je to nie szczeka.

Nie dla psa kiełbasa.

Głodny Polak zły, a najedzony leniwy.

Na bezrybiu i rak ryba.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni.

Zbity na kwaśne jabłko.

Uciec gdzie pieprz rośnie.

Jajko mądrzejsze od kury.

Mieć mleko pod nosem.

Dobra wieść, kiedy niosą jeść.

Dziad o niebie, a baba o chlebie.

Usta jak maliny.

Dziewczyna jak malina.