„Istnieją wydarzenia w historii Kościoła, do których Kościół nigdy by się
nie przyznał, gdyby nie źródła potwierdzające ich prawdziwość. Na ich podstawie
można byłoby dzisiaj, w czasach gdy sycimy swoją wyobraźnię filmami o przemocy,
rozpuście, gwałtach i okrucieństwie, nakręcić serial, który stałby się hitem
wszech czasów. To, że do tej pory tak się nie stało, niech świadczy, że nie
wszystko co ludzkie zostało w nas pogrzebane”.
Czytaj więcej...
Życie
jest światłem
W koncepcji naukowej Księdza
Profesora Sedlaka życie ma cechy elektromagnetyczne,
podobnie jak świadomość. Istnieje Homo electronicus, a
elementarnym pratworzywem jest dynamiczna bioplazma - piąty
stan materii przynależny tylko żywym istotom. Poglądy te
zawarł w książce "Bioelektronika" i "Homo electronicus"
Czytaj więcej...
Jeśli ktoś wychował dzieci, ma żonę, potrafi utrzymać siebie i
rodzinę - to możemy z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że jest w
miarę poukładanym człowiekiem. I właśnie tacy ludzie powinni pełnić
funkcje w Kościele - twierdzi prof. Tadeusz Bartos, filozof i teolog,
były dominikanin, w rozmowie z Tomaszem Stawiszyńskim.
W Polsce ponad 50 proc. duchownych chciałoby zawrzeć związek małżeński,
a nie mogą Z badań prof. Józef a Baniaka z Wydziału Teologicznego UAM w
Poznaniu. Czytaj więcej...
Urynoterapia jest znana od wielu tysięcy lat. Leczenie moczem polecane
jest w starożytnych pismach świętych hinduizmu. Wzmianka na ten temat
jest też w Biblii.
Czytaj
więcej...
Jan
Meslier (1664-1729) TESTAMENT - fragmenty książki losowo
wyświetlane.
Jan Meslier (1664-1729) był ...proboszczem w Etrépigny i But, we francuskiej
Szampanii. Po swej śmierci zostawił parafianom dzieło swego życia -
testament duchowy, w którym wyznaje całą prawdę o religii, której był
funkcjonariuszem. Żaden ateista, heretyk, schizmatyk czy innowierca nie napisał
nigdy tak antyreligijnej książki jak ten wiejski proboszcz, który umierając
prosi Boga o przebaczenie, że nauczał chrystianizmu. Był człowiekiem niezwykle
prawym, wstrzemięźliwym, surowych obyczajów. Żył
samotnie i ascetycznie, oddając się kształcącym
lekturom. Jako kapłan niezwykle troszczył się o
swoją trzodę, wspomagał z własnych dochodów biedotę.
Był nieustraszonym obrońcą sprawiedliwości,
piętnował nadużycia panów wobec ludu, umierając
rozdał wszystko swym parafianom. Wprawdzie nie
wierzył w Boga, ale do końca życia był księdzem, a
jego stosunek do parafian może być stawiany za wzór
wszystkim księżom.
Czytaj więcej...
Człowiek, powiadacie, wychodząc z rąk Boga był czysty, niewinny i dobry, a zepsucie, któremu ulegała jego natura, jest karą za grzech. - Natura człowieka nie była jednak doskonała, skoro mógł on zgrzeszyć po wyjściu z rąk boskich. Czemuż Bóg pozwolił, aby człowiek zgrzeszył i aby jego natura uległa zepsuciu? Czemuż Bóg wystawił go na próbę pokusy, skoro dobrze wiedział, że będzie zbyt słaby, aby się oprzeć kusicielowi? Czemuż Bóg stworzył szatana, złego ducha, kusiciela? Czemuż Bóg, tak dobrze życząc rodzajowi ludzkiemu, nie zniszczył raz na zawsze tylu złych duchów, które z natury swojej są wrogami naszego szczęścia? Albo raczej czemu Bóg stworzył złe duchy, których przewagę i straszliwe oddziaływanie na cały rodzaj ludzki musiał przewidywać? Jakiż wreszcie los sprawił, że we wszystkich religiach świata zło ma tak wielką przewagę nad dobrem, czyli nad bóstwem?
Myśli buddyjskie:
Mistrz zen Huang Po stwierdził: Wszyscy buddowie i zwyczajni ludzie są po prostu Jednym Umysłem... Umysł ten jest poza wszystkimi miarami, nazwami, przeciwieństwami: Każdy byt jest w Nim; jak tylko uwikłasz swój umysł, odwrócisz się od Niego.
Mądrości buddyjskie:
Nuda to pierwszy znak, że rodzi się w tobie zrozumienie pustki i bezsensowności życia i jego dróg. Cóż, możesz zareagować na nudę na dwa sposoby. Jak robią to zwykli ludzie: uciekaj, unikaj jej, nie patrz jej w oczy... Odwróć się do niej plecami i uciekaj; uciekaj w rzeczy, które mogą cię zająć, stać się twoją obsesją; które zabiorą cię tak daleko od rzeczywistości życia, że nigdy nie staniesz z nudą oko w oko. Dlatego ludzie wynaleźli alkohol, narkotyki.
Anthony De Mello SJ
SPRAWA ARBUZÓW - Trzej chłopcy, oskarżeni o kradzież arbuzów, zostali przyprowadzeni do sądu i stanęli przed sędzią, spodziewając się najgorszego, gdyż był on znany jako człowiek surowy. Był on również mądrym wychowawcą. Stukając młotkiem, powiedział: "Ktokolwiek z obecnych, kto będąc chłopcem, nie ukradł ani jednego arbuza, niech podniesie rękę". Czekał. Urzędnicy sądowi, policjanci, widzowie - i sam sędzia - trzymali ręce przed sobą na biurkach. Kiedy się upewnił, że w sądzie nie podniosła się ani jedna ręka, sędzia powiedział: "Sprawa zostaje oddalona".
Daty historyczne:
1980 - 17 VIII - sformułowano 21 postulatów skierowanych do władz. 31 VIII - podpisano porozumienie ze strajkującymi w Gdańsku. 11 X - Czesław Miłosz otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. 10 XI - zarejestrowany został Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność".
Ciekawostki fizyczne:
Najliczniejszym gatunkiem ptaka jest afrykański wikłacz czerwonodzioby (bliski krewniak wróbla). Na wolności żyje około 1,5 mld osobników tego gatunku.
Anegdoty: Po koncercie, na którym wykonywane były dzieła Maxa Regera, w prasie ukazała się ostra krytyka jednego z recenzentów. "Szanowny panie - pisze doń Reger następnego dnia - siedzę w najbardziej ustronnym zakątku mego domu i mam pańską krytykę przed sobą. Za chwilę będę ją miał za sobą."
Bajeczki do poduszeczki -
Wiesław Matuch:
W niesłychanie dalekim świecie, wiele galaktyk od ziemi, istniał Ocean życzliwości. Kto zanurzył się w nim, czuł życzliwość od całego stworzenia. Od ludzi, zwierząt, kwiatów, roślin i od różnych przedmiotów, które na tej planecie żyły. Ocean posiadał absolutnie cudowne właściwości. Ktokolwiek się w nim wykąpał, jego życie diametralnie się zmieniało. Siła Oceanu powodowała, że urazy, źle podjęte decyzje, skomplikowane życie, natychmiast zostawały zamienione na pozytywne. Ból przechodził, a sprawy same się świetnie rozwiązywały. Informacja o bajecznym oceanie nie docierała jednak do wszystkich światów. Przyczyną były przekonania rządzących państwami. Mieszkańcy niezliczonych planet, nie mogli więc wykąpać się w energii życzliwości, bo o tym nie uczono w żadnej szkole. Nielicznym marzycielom z ziemi udało się nielegalnie, wbrew wierze i zakazów władców, przenieść do oceanu szczęścia. Lecz kiedy doświadczali bajki, w której nie rządzi pieniądz i władza, nie mogli patrzeć dłużej na zły świat ziemian. Prosili zawsze o azyl. Otrzymywali go. Ale był to azyl innego typu. Dostawali pozwolenie na wyjazd do oceanu i przebywanie tam, wyłącznie za pomocą telepatii. Ale jak to z ludźmi, co mają wielkie serca i pragną swój kielich szczęścia wypełnić po brzegi, chcą mieć wszystko zaraz. Z tego powodu, mało który z nich jest obecny myślami przy ziemi. Wolą przebywać w tamtej bajce.
Wiersze Wiesia Matucha:
WOKÓŁ ROWAŻAŃ NATUR - Ponad nieokreślone wydają się zwyczajne wnioski dostojne i czyste nad słowa A zmuszają czasem do istnienia zła Życiu wymyka się dojrzewanie a przed człowiekiem głód jego jaźni ... Wygodne otoczenie jak naturalna radość miarą różną zmienia stopnie poznania na szamotaniny intelektualnych rozważań Wymykają się zależności łamią się natury coraz więcej pozorności... Wdziera się zwątpienie Czy istnieje prawdziwy rygor poznania? Czy istnieją tajemnice? Lecz są prawdy których ani za pomocą rachunku prawdopodobieństwa nie da się ich zgłębić Wobec jednych i drugich - zabiegów jest sporo Każdy jednak musi wołać za tym czego najbardziej oczekuje Miłość wciąż nie jest kochana!!! Dlaczego!
Badanie bioder wykonano pacjentce wieczorem w łóżku
Niziny są to góry. Mieszczą się na średnim miejscu.
Najmniejszymi komórkami są drobnoustroje składające się z kratek.
Okresem dojrzewania nazywamy wybrnąć z jakiś kłopotów.
Husarz był człowiekiem, walczącym na różnych wojnach. Różnił się bo nie miał
takich jakby skrzydełek, albo i miał te skrzydełka.
Janusz Grabiański ? urodzony w 1929 r. zmarł w 1976 r., grafik, ilustracja
książkowa, plakat, grabie konne, narzędzie rolnicze do zgrabiania skoszonych
roślin (traw, zbóż) w wały lub kopki: ręczne, konne lub ciągnikowe (dawniej
zwany grabiarką).
Gdy Leszek i mieszek rozmawiali sobie w lesie, napotkał ich niedźwiedź. Leszek
na dąb a Mieszek wlazł na wierzchołek i upadł, zbladnął jak trup. Niedźwiedź
powąchał Mieszka, był nieświeży i niedźwiedź odszedł w knieje. Dopiero Mieszek
odżył.
Partyzantka jest to starszy pan, uzbrojony w niebezpieczne rzeczy.
Partyzantka jest to taka kobieta, która pomagała na wojnie i jest pochodzenia
ruskiego.
Partyzantka, jest to dziewczyna z roku 1830.
Partyzantka jest to przestępca.
Gdy Fryderyk miał 14 lat to profesor wziął go na małą przejażdżkę po mieście
gdzie fortepianiści grali na fortepianie. Fryderyk się wtedy wyrwał profesorowi
i gdzie mógł to grał na fortepianie.
Gdy Fryderyk miał 12 lat, miał wyjechać z rodziną do Paryża, gdzie miał się
pierwszy raz spotkać z klawiszami.
Pierwszym utworem skomponowanym przez Fryderyka Chopina był: Do, Re, Mi, Fa, So,
La, Si, Do.
Fryderyka męczyły bakterie zabójcze i nie chciało mu się grać.
Miesiąc później odbyły się chrzciny, które były ładne. Przybyło dużo ludzi i
dzieci.
Ten wypoczynek polega na tym, ze człowiek wypoczywa na bieżąco.
Polacy zabierali Austrii namioty i różne ich rzeczy.
Kogo nazywamy niewiastą? Drogi Pana Boga.
Wyrazy pokrewne: miodowy ? placek, droga ? prosta, drużyna ? druga, miodowy ?
miesiąc.
Pewnego razu ojciec opowiadał synowi jak szpak gwizdał. I że Hitler zajął
Polskę. Wszyscy zebrali się i wszyscy zazdrościli jemu.
Żołnierze pod koniec wojny umiłowali książki.
W strefie toni wodnej żyją takie ryby jak śledzie, makrele, tuńczyki i drapieżne
rekiny żarłacze. Wszystkie one dobrze pływają a charakteryzują się większością i
mniejszością.
Pojecie plemienia. Wielkie skupiska ludzi.
Wawrek syn kminka powędrował ku górom.
Pańszczyzna była to odziedziczona ziemia, dom przez ojca, dziadków i innych.
Ludzie pierwotni rozpalali ogień za pomocą kmiecia.
Kazimierz Wielki założył uniwersytet, żeby studiować.
Największym uczniem Akademii Krakowskiej był Mikołaj Kopernik.
Najsłynniejszym uczniem Akademii Krakowskiej był żak.
Dlaczego Kazimiera nazywano ?Wielkim?. Dlatego, ze był wielkim, silnym i dużym
władcą.
Odkrycia geograficzne Europejczyków w XV w. i pierwszej połowie XVI w.
Odpłynięcie Ameryki Południowej 1577-1580.
Kto mógł studiować na Akademii Krakowskiej? Król, jego syn i krakowiacy.
Osioł Pinokio lubił skakać i tańczyć. Dyrektor cyrku wybrał go na świetnego
osła.
Większą komórką jajową jest komórka słonia, ponieważ słoń jest lepiej zbudowany.
Zasady prawidłowego odżywiania się: odżywianie się bezpośrednio.
Data wybuchu powstania styczniowego. Wybuch odbył się 1873.
Gruźlica płuc jest spowodowana kaszlnięciem chorego na gruźlicę płuc na
drugiego.
Odporność jest to wykorzystanie wolnego dnia od pracy.
W jaki sposób Polacy bronili się przed wynaradawianiem? Zakładali tworzywa
czytelnicze.
Co spowodował upadek Księstwa Warszawskiego i co w jego miejsce powstało? ... a
na to miejsce powstały cele charytatywne.
Moją ulubioną zabawką jest piesek pluszowy. Ma też czarne uszy i brązowe nóżki,
a na końcu biało-czarne oczy.
... że Ziemia obraca się wokół Słońca odkrył to Mikołaj Kopernik w książce z
historii.
Burza była przeraźliwa, ponieważ było dużo drzew.
Dlaczego wybudowano kanał Gliwicki? Dlatego, żeby nie było tak sucho.
Lekarz kazał babci leżeć w uszku.
Jan III Sobieski walczył z Austrią na polach grunwaldzkich.
Kiedy wracam ze szkoły, zawsze odprowadzam ją z ulgą do cmentarza. Malina to
fajna dziewczyna.
Rozalia była bardzo chora, więc wsadzili ją do gorącego pieca, żeby wyzdrowiała.
Po jakimś czasie wyciągnęli ją z pieca, ale była zbyt spieczona i umarła. Nikt o
tym nie wiedział. Pochowali ją w spokoju.
W jaki sposób ludzie pierwotni zdobywali pożywienie? Zbierali jarzyny, grzyby i
różne jadowite rzeczy.
Płatnerz był to pan rozdający monety.
Mieszkańcy Biskupina mieszkali w drewnianych domach po 12 osób ustawionych w
rzędach ...
Łańcuch pokarmowy: palma wodna, ślimak, skorpion.
Dlaczego wieloryba nazywamy ssakiem? Bo je małe rybki.
Wieloryba nazywamy ssakiem bo oddycha ciśnieniem atmosferycznym.
Plankton to jest rycerz.
Giermek poszedł do wodopoju, żeby napić się wody.
Życzenia
Na osiemnastkę:
Wszystko przemija w życiu człowieka. Nawet uroda z
czasem ucieka Lecz szkolne lata to baśń zaklęta o których każdy pamięta.
Życia słodkiego jak tort, we wszystkich kolorach tęczy. Niech Twoje noce i dni,
mają urok i czar. Jak uśmiech serdeczny.
Udanego startu w dorosłe życie, szczęścia, radości, pomyślności. I napotkania na
swojej drodze życia, samych wspaniałych ludzi.
Życzę Ci, byś nigdy nie stał się zbyt dorosły na to, aby umieć się cieszyć
najdrobniejszymi sprawami.
W Dniu 18 Urodzin życzę Ci: subtelnej niecierpliwości wiosny. Łagodnego
wzrastania lata. Cichej dojrzałości jesieni. Mądrości dostojnej zimy.
Powodzenia w dorosłym życiu, spełnienia wszystkich marzeń, szczęścia i radości
życzy...
18 spełnionych marzeń, 18 podróży dookoła świata, 18 milionów dolarów i gorących
pocałunków bez liku! życzy.
Dziś masz 18 lat! Śmiało teraz ruszaj w świat, śmiało żyj i trzymaj szczęście
swe za ręce!
Wszystko co było Twoim marzeniem co jest i będzie w przyszłości, niech nie uleci
z cichym westchnieniem lecz niech się spełni w całości!
Jeść można ile się chce... A cierpieć - ile trzeba... Ale po burzy zawsze jest
słońce... A najważniejsze w życiu jest, żebyś znalazła drogę na której nie
potrącisz drugiego człowieka...
W dniu wejścia w dorosłych świat niech wszystkie smutki odejdą w dal. Niech się
śmieje do Ciebie świat blaskiem długich i szczęśliwych lat.
Radosnego wejścia w dorosłe życie... młodości, radości, przyjaciół, na których
nigdy się nie zawiedziesz... i miłości najbliższych...
Kiedy wspomnisz te młode chwile, które odeszły w mroczną dal, a które dały ci
szczęścia tyle, uczujesz w sercu cichy żal, zatęsknisz wtedy do tej przeszłości,
w której ci jaśniał cały świat, bo zapamiętaj, że czas młodości to
najpiękniejszy życia czas.
Do odważnych świat należy. Uwierz w siebie! Stań przy sterze! Zawiń w nowym
życiu porty. Niech serce będzie Ci mapą, a uśmiech paszportem.
Jak najmniej trosk, Słońca każdego ranka, dużo zdrowia i uśmiechu.
Uśmiech i szczęście niech, w Twym sercu gości. Niech każdy poranek, Słońce 4m
Ciebie wita.
Z okazji twego święta życzę Ci, kolejnych dni, miesięcy i lat pełnych miłości i
radości, ciągłego uśmiechu na twarzy jak również tego, żebyś potrafił cieszyć
się z życia w każdym jego momencie. Aby udało Ci się wszystko, co zaplanowałeś,
żeby nie opuszczała Cię wytrwałość w dążeniu do celu i pogoda ducha na co dzień
Dorosłości to namiastka Gdy nadejdzie osiemnastka śmiało ściągaj swój pas cnoty
- Chłopcy wezmą Cię w obroty. Tańcz od rana do wieczora - na skrupuły przyjdzie
pora by Cię nie dopadły gary i ględzący wciąż mąż stary!
Niech Ci na długo zostaną w pamięci wspomnienia szkolnych lat. Niech Ci nie
brakuje odwagi i chęci, gdy wyruszysz w dorosły świat.
Życzę Ci znalezienia takiej pracy, takich przyjaciół i takich możliwości, o
jakich marzysz. Stawiaj czoła przyszłości z nadzieją i odwagą. Z entuzjazmem,
zapałem i radością. Weź to wszystko i zbuduj z tego życie, które warto
przeżyć...
Przed Tobą droga daleka, przed Tobą sam życia kwiat. Bądź przez wszystkich
kochany, nigdy nie zaznaj goryczy - tego Ci me serce życzy.
Sukcesów w dorosłym życiu, szczęścia w miłości, dużo uśmiechu, dużo radości,
spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń, samych przyjemnych w Twym życiu
zdarzeń życzy... Osiemnasty stuknął Ci roczek, zrobiłaś kolejny w dorosłość
kroczek. Niechaj zawsze szczęście Ci sprzyja, to co złe z daleka omija, wszystko
co pragniesz by się ziściło i tak jak chcesz zawsze było.
Witaj wśród ludzi dorosłych, świadomych, mogących głosować i... odpowiadać z
paragrafów KK!
Niech anioł Cię chroni przed złem tego świata, a miłość da Ci siłę na walkę z
przeciwnościami losu.
Idź śmiało przez życie, miej wesołą minkę, łap szczęście za ogon i duś jak
cytrynkę.
Niech nikt i nic nie zdoła Cię powstrzymać od zrobienia rzeczy, które sobie
wymarzyłaś...
Obserwuj świat szeroko otwartymi oczami, ponieważ największe sekrety ukryte są w
najbardziej nieprawdopodobnych miejscach. Ci, co nie wierzą w magię świata -
nigdy ich nie odkryją. Życzę Ci wiary.
Jak strumyk bystrej wody po zielonej płynie niwie tak niech płynie wiek Twój
młody mile i szczęśliwie.
Cóż by Ci życzyć, kiedy życzeń tyle na każdej kartce, tu wszędzie. Każdy Cię
kocha i życzy mile cóż moje słowo znaczyć tu będzie? Więc ślę Ci jedno życzenie
małe: BYWAJ SZCZEŚLIWYM PRZEZ ŻYCIE CAŁE no i proszę jeszcze skromnie: nigdy nie
zapomnij o mnie!
Niech ten radosny dzień na zawsze Twe troski, odsunie w cień. I niech się śmieje
do Ciebie świat, blaskiem szczęście i długich lat.
Życie jest krótkie, jak sen majowy. I pędzi wciąż naprzód, jak strzała. Dla nas
jest ono, tylko jedną chwilą. Nie pozwól, by się ta chwila, ZMARNOWAŁA!
Radości z każdego dnia, szczęścia, które wiecznie trwa. Sukcesów w każdej
dziedzinie życia. Z całego serca Tobie życzę!
Życzenia ślubne:
Zawsze pozytywnych wiatrów, niech Wam nigdy w oczy nie
wieje. Spełnienia marzeń, tych najskrytszych nawet. Pociechy z dzieci, a żeby ją
mieć postarajcie się o te maluszki...
Wśród ciągłej życia pogody, niech rozkosz Was oplata, wśród miłości, wiary,
zgody żyjcie w zdrowiu długie lata.
Wiara, nadzieja, miłość: trzy cnoty niech towarzyszą w nowej podróży, niech
szczęśliwości promyczek złoty przyświeca Młodej Parze najdłużej!
Niech słońce roztacza swój blask nad Wami w tym niezwykłym dniu i przez
wszystkie dni Waszego życia. Niech weselne dzwony bija donośnie i radosnym echem
brzmią w Waszych sercach na zawsze.
W uroczystym dniu zaślubin Życzymy Młodej Parze, by im życie dało wszystko, Co
może dać w darze: Szczęście, pogodę w miłości i uśmiech wiecznej radości!
Dzisiaj ślub Wasz, Państwo młodzi, w takim dniu się zawsze godzi. Życzyć
szczęścia dni rozlicznych, i gromadki dzieci ślicznych. Tylko One sprawić mogą,
że nad życia trudną drogą. Pośród smutków, zawsze, wszędzie, Słońce Wam świeciło
będzie.
W maleńkiej obrączce uczuć świat cały, Miłość, obowiązek, wzniosłe ideały.
Maleńka obrączka, a znaczy tak wiele... Na całe życie włożona w kościele.
Życzymy kochani w dniu święta Waszego szczęścia, pomyślności, zdrowia
najlepszego.
Przez długie lata wspólnego życia w małżeństwie bądźcie ze sobą złączeni jak
gałązka z pniem, z którego wyrasta, a mimo trudności życiowych niech Was mech
zniechęcenia nigdy nie obrasta.
W dniu tak wielkiej decyzji podjęcia Waszego ślubu dla serca i szczęścia chcemy
złożyć Wam życzenia niezmiennego powodzenia, jak ogień gorącej miłości, co
dotrwa do późnej starości, wyjścia z każdej sytuacji i pozytywnych wibracji.
Z okazji ślubu zechciejcie przyjąć życzenia wszystkiego Naj, i... pamiętajcie z
tą wiernością to nie był żart :)
Młodej parze, składamy najserdeczniejsze życzenia, wielu bożych łask w ich
wspólnym życiu.
Wśród kwiatów zieleni, i słońca płomieni. Żyjcie długo i szczęśliwie,
Nowozaślubieni.
W dniu Waszego Ślubu, samych radosnych zdarzeń. Niech będzie on początkiem,
Spełnienia Waszych marzeń.
W tej uroczystej chwili, gdy słowo "tak" oznacza zwycięstwo miłości, przyjmijcie
życzenia szczere: szczęścia, zdrowia, radości. Niech uśmiech waszych dzieci
pochodnią wesela świeci. Dobroć, mądrość niech czynem kieruje, a harmonii
współżycia nigdy nie brakuje.
Gratulujemy tej wspaniałej decyzji i życząc samych najpiękniejszych chwil
przypominamy - tak na prawdę to nic przez ten doniosły akt nie załatwiliście-
dopiero teraz będziecie musieli się starać...
W ten jedyny w życiu dzień daje Wam wszystkie skarby świata, a Wy spośród nich
wybierzcie te, które przyniosą Wam szczęście!
Kochani Państwo Młodzi! Gdy w węzeł wiążecie się wieczny, niech i ja dołączę
głos mój serdeczny: niech przyszłe wasze lata Bóg ożywia tą miłością, która
życie w rozkosz splata i w serc związku jest jednością! Wśród tej nowej życia
drogi Niech dola świeci błoga! Miłość ludzi, łaska Boga niech otacza wasze
progi.
Spełnienia wszystkich marzeń - tych wielkich i tych mniejszych, a przede
wszystkim tego abyście nigdy nie byli samotni!
Dzwony biją jak szalone, marsz weselny w uszach brzmi. Młody mężu przytul żonę,
niechaj cała ziemia grzmi. Młoda żono przytul męża, Twej miłości barwny kwiat.
Nie potrzeba Wam oręża, U stóp macie cały świat.
Z Bożej woli połączeni węzłem, co dwoje serc tych splata, żyjcie szczęśliwie tu
na ziemi, niech Wam w miłości płyną lata, niech miłość, dobroć oraz ufność,
która dziś w sercach Waszych gości, wraz z Bożą łaską i pomocą da Wam moc
szczęścia i radości.
Bądźcie dla siebie i ziarnem pieprzu, i szczyptą soli, i tym co cieszy, i tym co
boli. Trwajcie razem, gdy miłość w rozkwicie i gdy ku jesieni swe kroki skieruje
życie.
Gdy Was Bóg na niebie zbliżył dziś do siebie, niech przy Was zostanie Szczęście
i kochanie.
W maleńkiej obrączce uczuć świat cały, miłość obowiązek i wzniosłe ideały....
Maleńka obrączka, a znaczy tak wiele - na całe życie włożona w kościele...
Szlocha mama, szlocha tata, łezki widać w oczach brata. Siostra też ze szczęścia
płacze, a Pan młody? w górę skacze. I ogromnie się raduje! Panna młoda mu
wtóruje. Bo nim trzy kwadranse miną, jedną staną się rodziną.
Cieszcie się sobą małżonkowie, po wszystkim dni Waszego życia. Których Bóg Wam
użyczył, bo taki jest Wasz udział. W życiu i wspólnym trudzie, razem dzielicie
radość, i smutek, prawo i obowiązki.
Co miłość łączy, Niech Bóg błogosławi. W tym krótkim słowie, Na nowej drodze
życia.
Niech ta nowa dla Was droga, życie Wasze wypogodzi! W sercu ludzi, w łasce Boga,
niech Wam każda chwila schodzi.
Młodej parze Boże stróż, życie z najpiękniejszych róż! Dużo szczęścia, własnej
chatki, I tytułu mamy, tatki. Byście mieli tyle dziatek, ile razem macie latek.
Małe grube i pyskate niech pilnują swego tatę, by nie zamknął ich na kłódkę, sam
nie poszedł zaś.
Gdy Was Bóg na niebie zbliżył dziś do siebie, niech przy Was zostanie Szczęście
i kochanie.
Święta dziś chwila Nadobna Paro! Z miłością szczerą, co w sercach płonie u stóp
ołtarza klękacie z wiarą, Kapłan nad Wami podnosi dłonie. Bądźcie szczęśliwi! To
dwa wyrazy z których niech cała przyszłość się złoży, przyszłość pomyślna,
czysta, bez skazy...
Jedną myślą żyjcie wzajem i uczuciem jednym żyjcie, a ten świat nie Ziemią
zwijcie, ale cudnym szczęścia Rajem.
Szczęśliwa Młoda Paro - życzymy Wam w uroczystym dniu ślubu miłości gorącej jak
słońce, szlachetnej jak złoto, czystej jak łza, słodkiej jak miód oraz
spełnienia pięknych marzeń i wspólnych planów.
Z okazji ślubu pragnę życzyć wielu radosnych chwil, zrozumienia oraz gromadki
wspaniałych dzieci.
Wszystko co piękne na tym świecie, wszystko co tylko szczęście wróży, Niech się
Wam razem w jedno splecie, I będzie słońcem w życia podróży.
Niech ta nowa dla Was droga, życie Wasze wypogodzi! W sercu ludzi, w łasce Boga,
niech Wam każda chwila schodzi.
Wszystko, co tylko miłe na świecie, wszystko, co tylko pomyślność wróży, niech
się Wam w jedno ogniwo splecie Będzie szczęściem w życia podróży!
Żyjcie miłością - niech łaska boska pomyślną dolą na dom Wasz spływa nie znajcie
nigdy, co smutek, troska, niech przyszłość Wasza będzie szczęśliwa.
Miłość od pierwszego wejrzenia to dla niektórych tylko marzenia. Wy datę ślubu
już znacie i na noc poślubną czekacie.
Powiedziałaś wreszcie tak - to dla niego dobry znak. Miłości zaznajcie gorącej i
przyjaźni się nie kończącej. Przyjaciółmi jesteście moimi, życzeniami obsypuje
szczerymi.
Wielu miodowych dni, Wspólnych radości bez trosk, spełnienia wymarzonych chwil,
Oby sprzyjał Wam los!
Życzeń przesłanie - młodej parze: milczenie - to niepewność i strach, wiec
kochani - nie róbcie tak! Nie milczcie gdy Wam będzie źle, Takie życzenia Wam...
śle.
Życzę wszystkiego czego Wam trzeba: autostrady wiodącej do nieba bez żadnych
ograniczeń prędkości, do tego jeszcze ogromu radości z każdego, coraz
szczęśliwszego dnia, który spełnia Wasze marzenia. Żeby Wam nigdy nie zabrakło w
domu talerza klusek i makaronu słońca bez końca, kwiatów pachnących, a tuż za
oknem ptaków śpiewających. Każde z tych życzeń na pewno się spełni, ponieważ
płynie prosto z serca głębi.
Szanowni Państwo Młodzi! Złączeni dzisiaj jesteście stułą, nowa otwiera się
droga, piastujcie miłość dla siebie czułą, ona was zbliży do Boga. Ona czuć nie
da nieszczęścia gromu, troski lżejszymi uczyni, ona pomyślność stworzy Wam w
domu, majątek wniesie do skrzyni.
Życzenia
SMS:
A kiedy przyjdzie już ten czas, by pójść przez życie razem, pójdziemy zachwyceni
wraz, miłość nam będzie drogowskazem. A więc podajmy sobie dłoń i złączmy serc
swych bicie, wspólny nam los i wspólny dom na całe nasze życie!
Bez Ciebie tak pusto i oczom i ustom, śmiech schował się w kącie i śni. Wieczory
się dłużą, bo czasu zbyt dużo, nikt bliski nie puka do drzwi. Tak wiele jest
złego, szarego, groźnego, że smutno i płakać się chce. Mijają soboty, pamiętaj
więc o tym, że komuś bez Ciebie tak źle!
Będę patrzył w Twoje oczy i całował usta Twe, i dziękował będę bogu, że Ty
ciągle kochasz mnie!
Będziemy razem dzielić radości i kłopoty. Ja wezmę te pierwsze, weź drugie, mój
złoty!
Blady księżyc krąży po niebie, maluje wzory na ciemnym tle, moje serce tęskni do
Ciebie, a usta szepczą: ja kocham Cię!
Brakuje mi twojego spokoju, napięcia serc, niepokoju bliskości, po prostu
brakuje mi Ciebie.
Był w mym życiu jeden dzień, dzień, w którym Cię poznałem. Tylko ten dzień liczy
się, bo wtedy pokochałem!
Całuj, chłopcze, całuj szczerze tysiąc razy, raz po raz! To dopiero świat
uwierzy, że prawdziwa miłość w nas!
Całus, całus to nie grzech całus, całus to nie rozpusta bóg karze się całować bo
to on stworzył usta
Chcę Ci coś powiedzieć, lecz tak trudno mi wymówić te słowa. Bo ja Cię ..., albo
już nie. Słyszysz, jak mi serce bije? Ono Cię nigdy nie oszuka. Powiem Ci teraz,
już się nie wycofam, bo wiesz ja Cię bardzo kocham.
Chcę ciągle marzyć, chcę ciągle śnić, lecz bardziej pragnę przy Tobie być!
Chcę, by słowa: ja i Ty były jednym słowem: my!
Chcę, żeby Twoje oczy w me oczy patrzyły, chcę, żeby Twoje usta z mymi się
złączyły, chcę, żeby moje serce tylko Tobie biło, chcę, żeby nas na świecie
tylko dwoje było!
Chciałabym Ci dać wiosenne zorze. Szkatułkę szczęścia, wiatru śpiew. Majowy
księżyc, groźne morze, zima słowików śpiew. Chciałabym Ci dać świat twoich
marzeń, jak kwiatów polnych błękit snów, i moje serce przyjmij w darze. W
miłości, której brak mi już słów.
Chciałabym uciec od Ciebie jak kopciuszek i pozostawić jedynie maleńki
pantofelek tęsknoty. Chciałabym, żebyś zachował go na pamiątkę. Mnie nie szukaj
bo nie znajdziesz ja nie istnieję jak kopciuszek ...
Chciałbym prośbę ducha spełnić całą szczerze, lecz w miłość tą drogą, niestety,
nie wierzę.
Chociaż znałam chłopców tyle, chociaż każdy śmieje się, jednak każda twarz mi
obca, bo ja tylko kocham Cię!
Choć ja tu, a Ty tam, ja Cię zawsze w sercu mam. Bóg jedyny wie, jak ja kocham
Cię!
Choć jesteś daleko ode mnie, choć życie jest ponure i złe pamiętaj, że ktoś
potajemnie kocha cię.
Choć mi smutno, nadziei nie tracę, że rozłąka przeminie jak sen, znów pod rękę
pójdziemy na spacer, musi przyjść... I nadejdzie ten dzień!
Choć się mało znamy, mało wiemy o sobie to jednak zdążyłem zakochać się w tobie.
I chociaż nie będę patrzeć w Twe piękne oczy śnić będę na pewno o Tobie po nocy.
I będę wspominać chwile razem spędzone, bo w sercu pozostały mi już tylko one...
Ciągle o Tobie marzę, jesteś wątkiem mych snów. Chcę być wiecznie z tobą,
słuchać wciąż twoich słów!
Ciebie noszę w sercu i kocham bez granic, i Ciebie nie oddam nikomu i za nic!
Ciemnością noc zalała świat, miliony gwiazd na niebie. Ty nosisz w sercu wiosny
kwiat, ja w sercu - tylko Ciebie!
Co dzień w tym samym miejscu spotykają się zakochani. On i ona są wierni jednemu
sercu, którego nikt nigdy nie zrani. On obejmuje ją spokojnie wpatrując się w
jej powieki. Ona obrzuca go spokojnie, hojna. On chciałby żeby to trwało wieki.
Co wolisz: czy gwiazd tysiące? Czy oczy niebieskie, marzące? Czy jasne słońce na
niebie? Czy ciche słowa: - ja kocham Ciebie?!
Cóż ja Ci oddam za miłość? Czym się me serce odwdzięczy? Wszystko Ci oddam, co
mam! Wszystko! I... Jeszcze więcej! Lecz mimo wszystko tajemnie najdroższe
zostawię dla siebie, bo przecież nie żądasz ode mnie, abym oddała i Ciebie?...
Cóż są warte te miliony, o których aż tylu marzy? Czyż nie starczy jedno serce,
które Cię miłością darzy?
Czasem myślę o tobie: - "zapomniał!", lecz nadzieja wciąż w sercu mym trwa.
Takiej drugiej nie znajdziesz na świecie kochającej, cierpliwej, jak ja!
Czasem, tylko czasem, przychodzi taka chwila, że chcę być obok Ciebie, gdy noc
srebrzysta mija. Chcę ujrzeć Twoje oczy, gdy słońce budzi się. Naprawdę, tylko
czasem tak kochać mi się chce.
Czegoś mi brak, czegoś pięknego.. Dotyku warg, uśmiechu twego. Twych miłych
pieszczot słodkich, jak miód, oczu kochających, dźwięku twych słów. Twej
obecności, ciepła, oddechu, Twej miłości, żartu, uśmiechu. Brak mi wszystkiego.
Więc pocóż żyć? Chyba tylko dlatego, by z Tobą wiecznie być !
Czegoś mi brak, czegoś wielkiego: Twej obecności, dotyku twego, twych uczuć
młodych, słodkich jak miód, oczu kochanych, dźwięku twych słów, smaku ust
twoich, ciepła oddechu, Twej obecności, żartów, uśmiechu, codziennych spotkań,
długich spacerów. Tkliwych pożegnań, błądzeń bez celu... Brak mi wszystkiego,
więc po co żyć? Chyba że po to, by z Tobą być!
Czemu smutno na mnie patrzysz, czemu myślisz o mnie źle? Czemu nie chcesz mi
uwierzyć, że naprawdę kocham cię?!
Czy pamiętasz jak to było gdy byliśmy sam na sam? Bicie serca mi mówiło, że dla
siebie Ciebie mam. Ty tuliłaś mnie w ramionach całowałaś usta me. Wtedy wreszcie
zrozumiałem że naprawdę kocham cię.
Czy pamiętasz, jak to było, gdy byliśmy sam na sam? Bicie serca mi mówiło, że
dla Ciebie serce mam!
Czy pozwolisz, że Ci powiem, w wielkim skrócie i milczeniu, że Ci oddam i
otworzę w ciszy serc, potoków lśnieniu, słowa dwa przez sen porwane, przez noc
ukryte, przez czas schwytane, słowa dwa, co brzmią jak śpiew, dwa proste słowa -
kocham Cię czy słyszysz mego serca wołanie, kochany, odpowiedz mi! Niech smutek
radością się stanie, bo miłość - to ja i Ty!
Daleko gdzieś i blisko tak, na krawędzi nocy i dnia, w zasięgu rąk, na serca
dnie, Ciebie mam i Ciebie chcę! W Twej twarzy widzę cały świat, muzykę słodką w
sercu mam, Twe oczy dla mnie lustrem są, Twe dłonie tkliwe to mój dom!
Dam Ci serce me czerwone, w nim gorąca miłość płonie. Ty mi dasz serduszko Twoje
- pokochamy się oboje! Dlaczego Cię kocham, najdroższy, pomimo tylu twych wad?
Odpowiedź jest zwykła, najprostsza: - przy Tobie pięknieje świat.
Dla Ciebie bije serce moje o Tobie marzę o Tobie śnię chcę byśmy byli zawsze we
dwoje bo wiem że kocham cię.
Dla Ciebie pomaluję świat na niebiesko, szary świat odkurzę, ziemię z liści
jesieni, podaruję Ci bukiet fiołków tylko powiedz mi ... Czy to coś zmieni?
Dla nas cały ten świat, Tobie zawierzam me sny, dla Ciebie - wszystkim ja, a dla
mnie - wszystkim Ty!
Dla świata jesteś kimś tam, ale dla kogoś - całym światem!
Długo marzyłam i śniłam o chłopcu takim jak ty, me serce rwie się za tobą,
pragnę znów spotkać się z tobą.
Dwie drogi się schodzą w gościniec żywota: pierwsza to jest miłość, druga to
tęsknota.
Dziewczę kochane, bądź przekonane, póki żyć będę, kochać Cię będę, a gdy mnie
ciemne zakryją doły, kochać Cię będą moje popioły.
Dziękuję Ci za spędzone z Tobą chwile, za twój radosny uśmiech i spojrzenie
miłe, za twoją czułość i zrozumiałość, i w trudnych chwilach pocieszenie, za twą
cierpliwość i wytrwałość, za twych gorących ust rozkosz całą, za ciepło twego
wtulonego ciała, za to, że gdy ja się poddałem, Ty się nie poddałaś, a
najbardziej dziękuję Ci za miłość i proszę boga by to się nigdy nie skończyło.
Gdy będziesz samotna spójrz ile jest gwiazd na niebie Ty kochasz je wszystkie a
ja tylko Ciebie.
Gdy będziesz w pustym pokoju, a po policzku popłynie Ci łza. To nie myśl, że
jesteś sam na świecie, bo razem z Tobą jestem ja.
Gdy daję Ci wszystko, to daję Ci siebie! Tyle samo pragnę otrzymać od Ciebie!
Gdy gołąbek czule grucha, niechaj szepnie Ci do ucha, że Cię kocham, bo
kochałem, ledwie tylko Cię poznałem.
Gdy patrzę w okno nocą, to płakać mi się chce. Tak długo muszę czekać, by znów
zobaczyć cię.
Gdy pierwszą gwiazdkę ujrzysz na niebie, przypomnij sobie, że kocham Ciebie, a
kiedy ona w oczko Twe błyśnie, niech Cię ode mnie mocno uściśnie!
Gdy poznałem cię, dziewczyno, była zima, dobrze wiesz, lecz serdeczne Twoje
słowa napełniły wiosną mnie!
Gdy przyrzekniesz komuś miłość, nie każ w ciągłej żyć rozterce. Lepiej wpaść w
głębokie doły niż poranić komuś serce!
Gdy szereg lat upłynie jak pajęczyny srebrna nić, pomyśl, kim byłeś dla mnie,
zrozumiesz, kim mogłeś być!
Gdy śpisz spokojnie i śnić zaczynasz, wiersz ten do Ciebie pisze dziewczyna.
Stoję przy oknie i widzę Ciebie w falach, obłokach, gwiazdach na niebie, stoję i
myślę o dniach minionych, o chwilach pięknych z Tobą spędzonych. Patrzę przez
szybę na nieba błękit i widząc Ciebie, zaczynam tęsknić.
Gdy usłyszysz głos gitary, a gitara pięknie gra. To nie pytaj, kto Cię kocha, bo
to zawsze, zawsze ja !!!
Gdy w cichy wieczór i w cichą noc rozbłyśnie księżyc i gwiazdek moc, serce me
płacze, serce się rwie, a usta szepczą: - ja kocham Cię!
Gdy wrócisz, uwierzę, że Ty kochasz mnie, i pójdę za Tobą na dobre i złe. Dwie
drogi, dwa światy połączy wtedy czas, a szczęście już nigdy nie przejdzie obok
nas!
Gdy wybieram, to duszą i sercem, co pamięta i tęskni, i czeka. Piszę, myślę,
wciąż żyję w rozterce, wierna nawet z daleka.
Gdy zakwitną bzy, powoje, pokocha Cię serce moje. Gdy zakwitnie róży kwiat,
pokocha Cię cały świat.
Gdyby księżyc umiał mówić, gdyby odgadł myśli me, to na pewno by wypaplał, jak
ja mocno kocham cię.
Gdybyś wiedział, co myślę o tobie, gdybyś wiedział, co czuję do Ciebie, inaczej
patrzyłbyś na mnie, inaczej patrzyłbyś na siebie.
Gdzie jesteś, że Cię nie czuję? Nie, nie węchem nie dotykiem, na dnie serca ...
Gdziekolwiek jestem, cokolwiek robię, sercem i myślą jestem przy tobie.
Gorąca twa miłość niby płomień życia, a ja bez miłości - jak serce bez bicia.
Gwiazdy są piękne, bo świecą na niebie. I miłość jest piękna, piękna - bo dla
Ciebie!
I moje serce wzajemnością bije, oddało Ci się, Tobą tylko żyje! Chętnie podzielę
losu wszelkie dole na wspólną radość naszą i niedolę!
I przyszła miłość druga, przyniosła błękit z sobą, zabrała spokój duszy,
szeptała: jestem z tobą... Bolała swym istnieniem, ubrana, piękniej boli...
Znalazła i zabrała me serce do niewoli. I przyszła miłość druga, okłamać się nie
dała, spojrzała w puste miejsce i szczęście dać zechciała
Idąc - myślę o tobie. Jadąc - myślę o tobie. A gdy jestem przy Tobie myślę - o
sobie.
Ile drzewek w lasku, ile w morzu piasku, ile gwiazd na niebie, tyle razy kocham
Ciebie!
Ile razy, hen, na niebie błyśnie gwiazda w szarej mgle, tyle razy pomyśl sobie,
że ja ciągle kocham cię.
Ile w morzu piasku, a w słoneczku blasku, ile gwiazd na niebie, tyle razy kocham
Ciebie.
Ja Cię kocham, kochać będę i z nikim nie zdradzę Cię! O mój miły, mój
najdroższy, ja tak bardzo pragnę Cię!
Ja Cię kocham, ja Cię lubię, ja Ci z miłości oczko wydłubię!
Ja Cię nigdy nie zapomnę, chociaż będę o sto mil, bo Cię kocham, kochać będę do
ostatnich życia chwil.
Ja kocham się w tobie, twój wdzięk mnie zniewolił. Gdy będziesz oporna, to porwę
wbrew woli.
Ja nie jestem ładna, ale taka sobie, i nie moja wina, że się kocham w tobie.
Jacku, Twoje drogie imię nigdy dla mnie nie zaginie, skryłam je w sercu głęboko,
gdzie nie sięga ludzi oko.
Jak cicho szemrze woda, jak cicho szumi las, tak cicho miłość nasza wkracza
pomiędzy nas.
Jak jesienny błędny liść, takie jest życie człowieka, nie wie skąd przyszedł,
dokąd ma iść, i co go w życiu czeka.
Jak kwitnie konwalia, kwitnie serce me. Choć jesteś daleko, ja wciąż kocham cię.
Jak odszukać Cię wśród innych, jak odnaleźć ślad we mgle? Nawet we śnie szukać
będę, aż odnajdę wreszcie Cię!
Jak ogień się pali, jak woda się leje, tak moje serce za twoim szaleje.
Jak sputnik krążący po szerokim niebie, tak ja, miła basiu, krążę wokół Ciebie.
Jeden księżyc jest na niebie, jedno serce jest dla Ciebie. Będę tęsknić i
miłować, będę ściskać i całować!
Jesienna mgła otula świat, gwiazd roje lśnią na niebie. Każdy ma sercu własny
świat, a ja mam tylko Ciebie!
Jesień minęła, zima też minie, lecz moja miłość nigdy nie zginie. Zegar już
północ wolno wybija, lecz moja miłość ciągle nie mija. Świeca dogasa, czas
nudnie płynie, a moja miłość trwa i nie ginie!
Jest was tysiące, tyś tylko jeden, nie kocham innych, lecz właśnie Ciebie.
Jestem szczęśliwa - sam o tym wiesz, bo kocham Ciebie, Ty kochasz mnie!
Jesteś gwiazdą polarną, tą, która zawsze świeci. Jesteś moją miłością, mym
marzeniem dalekim.
Jesteś jak oddech ziemi zroszonej rannym deszczem, jesteś słońca promieniem,
który świeci mi jeszcze! Jesteś jak słowik, który do mnie co wieczór przylatuje,
jesteś... I za to Ci dziękuję!
Jesteś latem mym i wiosną, roześmianą wciąż radością, to Ty zimą i jesienią
jesteś kwiatem i zielenią, tyś mym źródłem i strumieniem, w Tobie gaszę me
pragnienie, z Tobą wszystkie chwile dzielę: świątek, piątek i niedzielę. Składam
dzisiaj w Twoje ręce życie moje i... Nic więcej!
Jesteś miły tak jak nikt, lubię ciepło oczu twych, lubię nawet w deszcz obok
Ciebie iść miastem, gdy się skrada zmierzch.
Jeszcze nie wiem, jaka będziesz, więc daleko szukam, wszędzie, twego cienia,
twego ducha, który może i mnie szuka. Lecz nie dbam o Twoje wdzięki, twą urodę,
twoją modę, chcę, byś była miłą, czystą, sercem swoim - memu blisko! Gdy Cię
ujrzę, wstrząsu doznam, bo na pewno Ciebie poznam i się spełnią me marzenia:
będziesz moją bez wątpienia! Będę starał się uparcie, by miłości naszej nić
Już niedługo Cię zobaczę, jeszcze tylko kilka dni, Ty ze szczęścia się
rozpłaczesz, a ja otrę Twoje łzy!
Kamień się kruszy, woda się sączy, naszej miłości nic nie rozłączy.
Każdy gwiazdkę ma na niebie, dla każdego gwiazdka lśni, ja wybrałem właśnie
Ciebie, moją gwiazdką jesteś Ty!
Każdy nowy dzień jest kwiatem, który zakwita w naszych rękach. Tam, gdzie się
kocha, nigdy nie zapada noc. Serce to cząstka człowieka, które : tęskni, kocha,
czeka.
Kiedy Cię już spotkam, pójdę do lasu, zrzucę ubranie, rozpuszczę włosy. Będę tak
szaleć wariować, tak po prostu świętować w końcu wyjdę na drzewo i zawołam:
kocham życie.!!! I dopiero wtedy przypomnę sobie, że mam lęk wysokości i alergię
na szyszki.
Kiedy Cię nie widzę, serce moje płacze, dusza moja pyta, kiedy Cię zobaczę.
Kiedy dumasz w smutnej dobie, kiedy serce cicho drga, to nie pytaj, kto Cię
kocha, bo to zawsze jestem ja!
Kiedy gwiazdka lekko mruga, kiedy serce cicho drga, to nie pytaj, kto Cię kocha,
oj, nie pytaj, bo to ja!
Kiedy miłość zaślepi Ci oczy, słowo "kocham" przysłoni Ci świat, pomyśl tylko,
czy kochasz wzajemnie, czy ta miłość nie zwiędnie jak kwiat?
Kiedy mrok cicho na ziemię opada a nad łąkami snuje się welon z mgły do mego
serca marzenie się wkrada, a mym marzeniem jesteś Ty.
Kiedy nie ma Ciebie, smutno płynie czas. Nie ma gwiazd na niebie, nawet księżyc
zgasł, ciągle pada deszcz, wolniej krąży ziemia, płaczą gałęzie drzew. Kiedy
Ciebie nie ma, smutek pada cieniem na pola i lasy. Kiedy nie ma Ciebie, nie ma
twoich słów, tylko są marzenia. Kiedy ujrzę Cię znów?
Kiedy oczy zamykam, mogę marzyć i śnić, a w tych moich marzeniach zaraz zjawiasz
się Ty.
Kiedy patrzę nocą w niebo, widzę na nim morze gwiazd, każda świeci w moją stronę
tak jak oczu twoich blask.
Kiedy patrzę w nocne niebo, widzę na nim mnóstwo gwiazd, każda świeci w moją
stronę tak jak oczu twoich blask.
Kiedy szukasz ucieczki przed światem i zamykasz się w samym sobie, to pamiętaj,
że po tej stronie miłość, aby dać ją drugiej osobie!
Kiedy usiadłam w półmroku, same zjawiły się łzy, a w sercu z nadzieją -
niepokój, czy wrócą te nasze dni?
Kiedy w Twoje oczy patrzę, kiedy trzymam Cię za rękę, myślę wtedy, że to
szczęście! Nie potrzeba mi nic więcej!
Kłamstwo mojego nie bruka pióra, oczu mych obraz myśli tłumaczy, chytrości nie
zna moja natura. Hołd Ci oddaję, moja luba, a gdy chcesz poznać skryte me
zdanie, masz z pierwszych liter szczere wyznanie.
Kochać - tak pięknie brzmi, kochać - to ja i Ty. Bo my tylko wiemy sami, co
istnieje między nami.
Kochać i być kochanym to hasło naszej miłości. Bo największym nieszczęściem jest
miłość bez wzajemności.
Kochać można z uśmiechem, kochać można ze łzami, a ja kocham zwyczajnie, marząc
o Tobie nocami.
Kochać, a lubić to wielka różnica. Serce i duszę zachwyca. Lubić można każdego,
a kochać tylko jednego.
Kocham - ja mogę powiedzieć, lecz czy Ty kochasz, chciałabym wiedzieć.
Kocham Ciebie tak jak dawniej, choć z mych oczu płynie łza, życzę Tobie wiele
szczęścia, by ktoś kochał Cię jak ja!
Kocham Ciebie, Twoje oczy, kocham uśmiech twój uroczy, kocham imię Twe
najmilsze, które sercu jest najbliższe.
Kocham Cię w każdej godzinie, kocham Cię w każdej minucie, być może tym kiedyś
sposobem zdobędę i Twoje uczucie!
Kocham Cię za to, żeś Ty mi jedyna piękną, kobiecą objawiła duszę, że się przed
Tobą kolano ugina, i myśl o Tobie każdą niesie trwogę i niepokoi się tym, i
pamięta, żeś może dla nie za czysta, za święta...
Kocham czule i szczerze, kocham od wielu lat, Ty mi jesteś najdroższy, w Tobie
widzę mój świat.
Kocham ptaki i obłoki, kocham cały świat szeroki, kocham gwiazdy na niebie, a
najbardziej kocham Ciebie!
Kocham róże, obłoki, kocham świat szeroki, kocham gwiazdy na niebie, ale
najmocniej Ciebie!
Kocham się w Tobie wciąż i bez nadziei, po nocach tęsknię i szlocham, i mimo że
miłość jest tak beznadziejna jednak Cię kocham. Czemu Cię kocham? - nie wiem. W
mym sercu płonie ogień miłości i nic go już nie zgasi oprócz wzajemności. I
Ciebie to spotka, zakochasz się szalenie, lecz nikt twych uczuć nie odwzajemni
wyśmieje się z Twojej miłości i wtedy ma miła zobaczysz, zrozumiesz, co to
znaczy kochać bez wzajemności.
Kocham wszystkie kwiaty, róże i powoje, kocham wszystkie serca, lecz najbardziej
twoje!
Kto raz spojrzy w Twoje oczy ten za Tobą jak cień kroczy. A kto ślady Twe zagubi
ten o Tobie marzyć lubi.
Kwiatek pragnie wody, a motyl kwiatuszka, ja pragnę od Ciebie jedynie serduszka!
Kwiaty na ziemi, księżyc na niebie, miłość i serce - tylko dla Ciebie!
Kwiaty na ziemi słońce na niebie a moje serce bije dla Ciebie
Lato się kończy, jesień nadchodzi, kto kogo kocha, ten kogoś zwodzi. Ewa adama
zwiodła jabłuszkiem, a ja Cię zwiodę swoim serduszkiem.
Lato, jesień, zima, wiosna - nasza miłość jest radosna. Żeby stale taką była,
życzmy sobie, moja miła!
Ledwo Cię poznałam, zaraz pokochałam. Tego nie rozumiesz, tylko zdradzać umiesz.
Los mój zawsze dotąd był dla mnie nie znany, a serce pytało: gdzie twój
ukochany? Niebo Cię zesłało wśród lata zieleni, jesteśmy, jak widać, sobie
przeznaczeni!
Losie mój nieznany, jak to uczyniłeś, dwa serca odległe w jedno połączyłeś?
Wśród tysiąca innych ją jedną wybrałem, bóg tak widać zechciał, że ją
pokochałem.
Luba moja! Na pamiątkę przyjmij ode mnie chociaż cząstkę serca mego zapewnienia,
które dla Cię się nie zmienia.
Mam ja jedno słowo: kocham! Tylko jeden w życiu cel, tylko jedno czułe serce,
które mocno kocha Cię!
Masz serce złote i piękne ciało. Takiego chłopaka życie mi dało. Kocham Cię
kwiatuszku drogi, i nikt mi do Ciebie nie zamknie drogi.
Miłe dziewczę, zapamiętaj, w moim sercu - tylko Ty! Twoja postać ukochana co noc
stale mi się śni! Tylko czemu, ukochana, piszesz tyle smutnych słów? Przecież
minie czas rozstania i będziemy razem znów!
Miłość jest piękna, czasem zdradliwa, ktoś bardzo Cię kocha, ale to ukrywa!
Miłość jest piękna, kiedy wiecznie trwa, gdy się kogoś kocha tak jak Ciebie ja.
Miłość łączy ludzi wiele, miłość złości ludzi wiele, miłość sprawia nam
rozkosze, więc i ja o miłość proszę!
Miłość różne słowa zna: love - kocham, Ty i ja!
Miłość szczera nie umiera, serce moje kocha cię, chociaż jestem oddalony, nigdy
nie zapomnę cię.
Miłość to wielkie uczucie, choć niesie smutek i żal, bo miłość to jednak
szczęście i życia naszego czar.
Moje marzenia bez Ciebie, nie są marzeniami. Moje sny bez Ciebie, nie są snami.
Moje życie bez Ciebie, nie jest życiem. Nawet ja sama bez Ciebie, nie jestem
sobą ..
Moje serce kocha Twoje, Ty wypełniasz myśli moje! Z Tobą czuję się jak w niebie,
bo ja kocham tylko Ciebie!
Moje serce kocha Twoje, więc kochajmy się oboje!
Moje serce pragnie Ciebie, Twoje serce pragnie mnie, więc połączmy nasze serca i
kochajmy razem się.
Może już się nie spotkamy, może twój zaginie ślad, zapamiętaj więc, kochany, Ty
to cały dla mnie świat!
Może to dobrze, a może źle, może już Twe serce wie, ponad wszystko kocham Cię!
Możesz się gniewać, drwić albo śmiać, zamiast słodyczy gorycz mi dać, lecz choć
najbardziej pogniewasz się, to i tak powiem, że kocham Cię! I choć odejdziesz
ode mnie precz, i choć w pogodę powiesz mi "nie!" - miłość w mym sercu nie
skończy się!
Może znaczysz więcej niż sam wiesz, może pragnę bardziej niż ktokolwiek kiedyś
pragnął cię.
Myślałam, że miłość przybywa jak rycerz na białym koniu. Myślałam, że miłość
wybucha jak wulkan lawą szaloną, że rozbrzmiewa jak dzwon na wieży. Myślałam...
Ale ona rozkwita powoli jak pąk zielony, by stać się pełnym kwiatem. Teraz już
wiem, czym jest miłość - jest całym naszym światem!
Myślami do Ciebie płynę, a serce rwie się jak ptak i nie wiesz nawet, kochany,
jak bardzo mi Ciebie brak.
Na myśl o Tobie me serce ze snu się budzi. Bez Ciebie smutno okropnie i wszystko
wokół nudzi.
Na niebie złote gwiazdy, a w sercu złote sny. Do życia mam ochotę, gdy obok
jesteś Ty!
Na ustach mych Twe imię, tak drogie, ukochane, choć nie wiem, czy mnie kochasz,
ja nigdy nie przestanę!
Na wspólną radość, na wspólną biedę, na chleb codzienny, na otwarcie oczu w
blasku porannym, na pierwsze sobą zdziwienie, na gniewy, krzywdy i przebaczenie
- pragnę Ciebie, wybrałem!
Na wspólną radość, na wspólną biedę, na gniew i przebaczenie wybrałem Ciebie!
Najłatwiej miłość zgubić, najtrudniej miłość znaleźć, kto miłość sobie ceni, ten
się uśmiecha stale. Bo uśmiech, co na twarzy gości, jest kluczem do miłości.
Najpiękniej mówisz, kochany, gdy milczysz zasłuchany w wiatr, co bezpańsko za
oknem szlocha. Wiatr zapłakany, a Ty zakochany!
Nauka i szkoła to wymysł z ołowiu, nigdy się nie ucz, bo to szkodzi zdrowiu.
Nigdy się nie kochaj, bo to nie bezpieczne, czasem słuchaj starszych, ale nie
koniecznie.
Nie bądź taka dumna, nie dręcz mnie daremnie, bo lepszego chłopca nie znajdziesz
ode mnie!
Nie chcę się z Tobą rozstawać na długie noce i dnie, chcę z Tobą na zawsze
zostać, lecz nie wiem, czy Ty chcesz mnie.
Nie chcę znów z tęsknotą być "na ty", nie chcę znów z rozpaczy ronić łzy! Lecz
chcę kochać i kochaną być, pragnę z Tobą i dla Ciebie żyć!
Nie jestem piękna, nie pragnę piękności, lecz jestem wierna i pragnę wierności.
Nie kochać cię, umiłowany, na próżno staram się skrycie, bowiem bez Ciebie,
kochany, cóż warte radość i życie?
Nie liczyliśmy godzin, każdy dzień zamykaliśmy czułością, budziłeś mnie w nocy
niespodziewanym muśnięciem dłoni. Słońce opalało nasze chwile, wypełnialiśmy
sobą ciszę nocnego pociągu. Rano pytałeś : musisz już iść? Syciliśmy swoje
pragnienia byłeś dla mnie, ja dla Ciebie!
Nie ma miłości bez wzajemności. Miłość wymarzona to miłość odwzajemniona!
Nie mam nic, oprócz jednego, - mego serca maleńkiego, które właśnie dziś oddałam
tobie, gdyż Cię pokochałam.
Nie martw się, mój ukochany, przyjdą znowu piękne dni. Kiedyś przecież Cię
zobaczę i swą miłość wyznam ci!
Nie mogę uciec od Ciebie, twoja twarz, w szybie każdego autobusu, Twoje dłonie w
moich włosach nocą, twój zapach w spokoju suchych ziół.
Nie obiecuję Ci wiele, bo tyle to prawie nic: najwyżej wiosenną zieleń, najwyżej
pogodne dni, najwyżej uśmiech na twarzy i dłoń pomocną w potrzebie. Nie obiecuję
Ci wiele, tylko po prostu siebie!
Nie odejdę od Ciebie, nie pokocham innego, w sercu moim jest miejsce tylko dla
jedynego.
Nie patrz na piękno lecz serce człowieka, bo piękność ucieka, a serce wciąż
czeka. Nie patrz na ten głupi wyraz twarzy, lecz na serce, które miłością Cię
darzy.
Nie patrz na urodę, bo piękność zdradliwa. Patrz na moją miłość, ona jest
prawdziwa.
Nie płacz, dziewczyno, szkoda twych łez, dni szybko płyną, więc czekaj mnie! Bo
choć pół świata rozdziela nas, prawdziwa miłość powstrzyma czas!
Nie powiem ci: - wracaj! Nie powiem też: - idź! Bo bez twego serca strasznie
ciężko żyć.
Nie pragnę pieniędzy ni ziemi, ni nieba, jedynie tak bardzo Ciebie mi potrzeba.
Nie spoglądaj w gwiazdy, które wciąż migają, popatrz w moje oczy, które Cię
kochają!
Nie wiem dlaczego Cię pokochałam, dlaczego sercu bez Ciebie źle, dlaczego serce
tak mocno bije, gdy oczy Twoje mijają mnie.
Nie wiem, czy Cię jeszcze ujrzę, czy poczuję ust twych smak. Wiem, że miłość ma
nie zgaśnie, choć mi Ciebie wiecznie brak!
Nie wiem, dlaczego Cię kocham, nie wiem, dlaczego Cię lubię, lecz wiem - kiedy
Ciebie nie widzę, zaraz w swych myślach się gubię! Jesteś pierwszym chłopakiem,
który mnie oczarował, jesteś jednym, jedynym, który mi serce zrabował.
Nie wiem, kiedy, nie wiem, po co, nie wiem, jak i gdzie? Lecz to jedno wiem na
pewno: bardzo kocham Cię!
Nie zapomnę twoich oczu, włosów także nie, nie zapomnę też imienia, bo ja kocham
Cię!
Nie zostawiaj mnie tutaj samego, gdy odlatują gwiazdy i bogowie. Posłuchaj słowa
miłego, prostego, bo inny tak już Tobie nie powie.
Niech Ci kwitną bzy, powoje, niech Ci kwitnie róży kwiat, niech Cię kocha serce
moje, niech Cię kocha cały świat!
Niech Ci płatek śniegu powie, że ja w sercu mam i w głowie ukochaną twoją twarz.
Ty mnie także w sercu masz?
Niech miłość serca nasze otoczy, jak bluszcz uściskiem otacza dąb. Czy ja Cię
kocham? Popatrz w me oczy, popatrz mi w duszę, spójrz w serca głąb!
Nigdy Ciebie nie zapomnę, choć stąd pójdę tysiąc mil, kocham cię, i kochać będę
do ostatnich życia chwil!
Nigdy nie zapomnę dni spędzonych z tobą, bo byłeś mi zawsze najdroższą osobą!
Nigdy nie zapomnę tej pięknej dziewczyny, która we śnie woła: - bądź moim
jedynym!
Nigdy w moim życiu, nawet za lizaka, nie przestanę kochać tomasza krysiaka!
Nigdy w moim życiu, nawet za piernika, nie przestanę kochać jacusia szewczyka!
Nikogo tak bardzo nie kocham, choć mogłam kochać nieraz. Nikomu serca nie dałam,
choć miałam tak wiele szans. Jednego tylko kochałam, tym jednym jesteś Ty. O
Tobie tylko wciąż myślę, Ty wkradasz się w me sny! A kiedy Ciebie spotykam,
serce zaczyna mi bić, bo kocham jedynie Ciebie i tylko z Tobą chcę żyć!
Nikt mi nie dał tyle szczęścia, co ty, Ty wypełniasz me marzenia i sny, Ty
uśmiechem rozgrzewasz mnie w zimie, niechaj miłość ta nigdy nie zginie!
Noc nauczyła mnie marzyć, księżyc uśmiechem darzyć, deszcz nauczył mnie
szlochać, a Ty nauczyłeś mnie kochać.
Noc zalała cały świat, milion gwiazd na niebie, Ty masz w sercu wiosny kwiat, a
ja w sercu - Ciebie!
O brzeg morza biją fale, w mojej ręce róża schnie, choć nie widzę Ciebie wcale,
jednak ciągle kocham Cię!
O szarej godzinie przemienienia, rozepnę wszystkie Twoje guziki, uważnymi
zachłannymi palcami na nagiej skórze napiszę magiczne formuły. I nie będziesz
już miała sił odejść chyba, że na chwilę i zaraz powrócisz kształtować mnie
ciepłymi palcami rzeźbiarza.
Oczy Twe błękitne jak niebo patrzą na mnie ostatni raz, więc mi powiedz,
kochany, dlaczego los tak szybko rozłączyć chce nas?
Od razu Cię pokochałem miłością tak wielką i cudną, że gdybyś teraz odeszła,
zapomnieć by było mi trudno!
Od wielu dni tak tęskno mi, tak tęskno mi za tobą. Za oknem letni deszczyk mży,
od wielu dni nie jestem sobą. Wciąż widzę gdzieś w wieczornej mgle Twe oczy
ukochane, wciąż widzę je, i znów mi źle w te noce nie przespane.
Oddałabym wszystko na świecie. I słońce i gwiazdy na niebie, aby uzyskać trzy
rzeczy: twoją miłość, Twoje serce, i... Ciebie
Oddałaś mi miłość bez granic, oddałaś mi serce i duszę, a więc ja, stale
kochając, wytrwale już czekać muszę. Całusy Ci za to niosę, całusy mej wiary,
nadziei, że kiedy nabierzesz pewności, zawołasz mnie głosem miłości i oddasz mi
resztę wzbranianą, by zostać moją jedyną panią.
Oddam Ci mój uśmiech, oddam serce moje, bo pragnę tylko szczęścia we dwoje!
Pamiętaj o mnie, miły, choć rzeką płynie czas, pamiętaj o mnie, miły, choć
przestrzeń dzieli nas!
Pamiętaj zawsze, pamiętaj wszędzie, że ten, kto Cię kocha, kochać Cię będzie.
Pamiętam każdy twój uśmiech, Twe oczy, włosy i twarz, wciąż myślę o tym dniu
pięknym, który na zawsze połączy nas.
Pamiętam Twe oczy, połysk twoich ust. Ach, jak tęsknię, miły, więc wróć do mnie,
wróć!
Pamiętasz te dobre chwile, gdy tuliłeś czule mnie, teraz je wspominam mile, nie
zapomnę nigdy Cię!
Piękne są chwile przyjaźni, piękne są chwile młodości, lecz najpiękniejsze na
świecie są chwile pierwszej miłości. Piękne są róże, piękne powoje, lecz
najpiękniejsze jest serce twoje. Bo kwiaty zwiędną i żyć przestaną, a Ty na
zawsze będziesz kochaną!
Piękne są noce i dnie, lecz piękniejsze jedno słowo. Tym słowem jest imię Twe,
zawsze noszę je ze sobą.
Piękny jesteś, chłopcze, zatrzymaj się, stój! Daremnie się bronisz, bo musisz
być mój!
Piszę, bo mnie prosisz lecz wyznam Ci szczerze, że miłość jest w sercu a nie na
papierze
Po kamieniu płynie woda, po policzku spływa łza, nie myśl, że Cię nikt nie
kocha, bo Cię kocham właśnie ja!
Pokochałam oczy Twe i chcę patrzeć tylko w nie. Zobaczyłam usta Twe pokochałam
także je. Choć spojrzenia chwilę trwały podobałeś mi się cały. Wszystko Twoje
miłe jest, każde słowo, każdy gest. Za ten wiersz nie gniewaj się, bo na prawdę
kocham cię.
Powiem Tobie po namyśle, nie na oślep, byle jak, mówiąc "nie" - rzecz jasna -
skłamię, by nie skłamać, mówiąc "tak". Mówiąc "tak" zaś, skłamię po to, by nie
skłamać mówiąc "nie". Myślę, miła, że już teraz nie zrozumiesz słów mych źle.
Pół jabłuszka, pół cytryny słodkie usta u dziewczyny gdy je chłopiec pocałuje to
się miesiąc oblizuje
Pragnę kochać Cię zawsze i być Tobie oddanym, mieć Twe serce przy sobie, być
przez Ciebie kochanym.
Prawdziwa miłość jest jak dzwon: ma jedno serce, jeden ton, jednym westchnieniem
tylko tchnie - taką miłością kocham Cię!
Proszę przyjmij kochana, te róże zerwane z rana, przykryte nocy cieniem niech
będą przypomnieniem, że wśród tylu ludzi na świecie żyje jeden maleńki
człowieczek, który kocha Cię skrycie, który oczekuje w ciemności od Ciebie
chociaż małej iskry miłości.
Proszę, zostań, jakim jesteś, jakim zawsze kocham Cię! Ja też taką pozostanę,
jeśli będziesz kochał mnie!
Przecudne Twoje oczęta zapomnieć chciałbym obecnie. Próbuję zerwać te pęta, lecz
Ty wciąż żyjesz we mnie.
Przepraszam za błędy moje, za cierpiące serce Twoje, za łzy i za chwile złości,
za brak szczęścia i radości. Bo ja chciałem Cię całować, w mych ramionach
obejmować, więc choć dzień za dniem ucieka, proszę cię, kochana, czekaj!
Przeszkody między nami rosną z dnia na dzień i boję się, bo czuję, że utracę
kiedyś cię
Przez łzy patrzę na świat, bo mam szesnaście lat, i teraz dobrze wiem, że
zakochałam się.
Przeżyłem tyle wiosen, zimowych, letnich dni, nikogo nie kochałem, aż pojawiłaś
się Ty.
Przyjdzie czas na miłość, przyjdzie czas, będzie znów, dziewczyno, radość w nas!
Znów rozkwitnie serce i zapłonie wzrok, i jak dawniej szczęście zrówna z nami
krok.
Przyklejam twarz do poduszki, słucham, jak stukiem szpilek płoszysz nastrój
wieczoru. Słucham szelestu pończoch jak jedwabne opadają. W cieniu świec nie
otwieram oczu bo wiem że jednym skinieniem palca, odeślesz myśli gdzieś w
otchłań. Nawet rankiem gdy budzisz mnie pocałunkiem, słucham brzdęku kolczyków,
splątanych we włosach.
Raz tylko człowiek kocha prawdziwie raz tylko serce miłością tchnie na tej
przecudnej świata dolinie raz tylko w życiu, więcej nie
Reniu kochana, bądź przekonana, póki żyć będę, kochać Cię będę!
Rosną w lesie drzewa, kwitną maki w życie, kochaj mnie, dziewczyno, przez
calutkie życie!
Rozstanie to straszne słowo, ale tak zwykle bywa, że każda młoda dziewczyna w
swym sercu je przeżywa. Jedne łatwo to znoszą, drugie zapomnieć nie mogą, ja
jestem inną dziewczyną, więc chodzę własną drogą!
Róża kłuje, pokrzywa parzy, a nasza miłość szczęściem się darzy!
Róże są piękne, lecz kolce mają. Nie są wytrwałe, bo opadają. A nasza miłość
niech będzie szczera, niech będzie szczera i nie umiera.
Sam nie wiem, jak to się stało, bez Ciebie pustką tchnie wiatr, drzewa
przekwitają, ptaki nie śpiewają, bez Ciebie źle i smutno tak.
Sama myśl o Tobie jest jak skarb kochany, który duszę koi, leczy serca rany.
Są przeróżne chwile w życiu, wiatr wspomnienia różne śle, powtarzając nam
uparcie, że my wciąż kochamy się.
Serca kochające, jak diamenty dwa, kochają się mocno, tak jak Ty i ja.
Serce me nie kłamie, tylko mocno bije. Ciebie tylko kocham i dla Ciebie żyję!
Serce moje kocha Twoje, Ty wypełniasz myśli moje! Z Tobą czuję się jak w niebie,
bo ja kocham tylko Ciebie!
Serce moje nie kłamie, lecz bardzo mocno bije. Ciebie jednego kocham, dla Ciebie
jednego żyję.
Serduszko moje toczyło się drogą, Ty je podniosłeś - zostało z tobą.
Siedzę wieczorem i myślę o tobie, gwiazdy migają na niebie. Zasnąć nie mogę, bo
jest mi ciężko, bo czym jest życie bez Ciebie?
Siedzę wieczorem, myślę o tobie, gwiazdy już płoną na niebie, usnąć nie mogę, a
żyć mi trudno, bo czym są noce bez Ciebie?
Skradłaś serce moje, oddaj w zamian swoje!
Słowa - to żart, uśmiech - to wiatr, serca - gorące, oczy - błyszczące, a nasza
miłość to cudny kwiat.
Słowa miłości, słowa rozpaczy, zdławiła noc głuchoniema. Kochać to znaczy
dotknąć i zobaczyć, a Ciebie nie ma, wciąż nie ma...
Słówko jedyne, słóweczko małe, czasem wystarcza na życie całe. Ono wyjaśnia
życia zawiłość, małe to słówko! Brzmi ono: - miłość!
Spośród tylu ładnych chłopców ja wybrałam twoją twarz, chociaż wtedy nie
wiedziałam, że zajęte serce masz.
Srebrzyste gwiazdy, świecąc na niebie, malują wzory na ciemnym tle, a moje serce
tęskni do Ciebie i usta szepczą: - ja kocham Cię!
Szczęście Ci niosę i Ty daj mi szczęście, ręce wyciągam, by chwycić Twe ręce. Z
sercem gorącym przyjmę Twe serce, pragnę być z tobą, cóż można chcieć więcej!?
Śpiewać i śpiewać, świat nie jest zły, lecz co do złego - to wszystko Ty!
Świat się zmienia, a ja kocham, w każdą noc o Tobie śnię. Nie ma leku na to
serce, które pokochało cię.
Świeci księżyc, świeci około północy, Ciebie przestać kochać nie jest w mojej
mocy.
Tak bardzo chcę być z tobą, czuć twego serca bicie, za każdą taką chwilę oddam
całe swe życie!
Tak daleko jesteś, równocześnie blisko, nigdy nie uciekniesz, choćbyś biegła
szybko. Ja też nie ucieknę, gdziekolwiek bym poszedł, zawsze będę z tobą, bo w
sercu Cię noszę!
Tak jak kwiatek pragnie słońca - ja widoku twego, a jak ptaszek pragnie wody -
spotkania naszego.
Tak ładnie mnie nazywasz, czułe imiona nadajesz, raz jestem dla Ciebie "wiosną",
innym zaś razem "majem". To mówisz - "w oczach masz zieleń", o ustach moich -
"to kwiat". Mój miły, czy to nie za wiele? Co powiesz za parę lat?
Tam, na polu, grusza gałęziami rusza, za tobą, jacusiu, tęskni moja dusza!
Te noce wonne, gorące, co budziły miłość i żal, i Twe oczy, tak kochające, długo
w pamięci będę miał.
Tęsknota to rzecz straszna, gdy myśl w dal ucieka, kiedy ktoś kogoś kocha, lecz
tylko z daleka.
To było nagłe olśnienie, radosna prawda, nie sen, był płacz i zauroczenie,
chłopcze kochany, Ty wiesz!
Trudno jest żyć, gdy się o kimś śni, trudno jest żyć, gdy się o kimś marzy,
trudno jest żyć, gdy się o kimś myśli. Ale pięknie jest żyć, gdy się kogoś
kocha, i przez kogoś kochanym się jest.
Trwała tyle, ile będą serca nasze zgodnie bić!
Trzeba się kochać, słodka dziewczyno, póki młodzieńcze lata nie miną, tymi
prawami świat rządzi wiecznie, trzeba się kochać, kochać koniecznie!
Trzy czwarte z miłości, dwie piąte z rozsądku, trochę dla porządku, ciut z
wyrachowania, tyciu dla reklamy... Oświadczymy wszystkim, że się pobieramy!
Twoje usta, Twoje oczy, pokochałem pośród nocy. Teraz wszystko to, co masz, będę
kochał cały czas!
Ty jesteś jak słońce nad ziemią, na niebie, a ja tylko chmurką, która kocha
Ciebie.
Ty jesteś mój ukochany, tylko o Tobie marzę, tyś przez me serce wybrany, Ciebie
miłością darzę!
Ty kochasz kwiaty: róże i kąkole, ja zamiast kwiatów to Ciebie wolę. Bo kwiaty
zwiędną, Ty pozostaniesz, na pewno kochać mnie nie przestaniesz!
Ty mój najdroższy, najpiękniejszy kwiecie, dla mnie jedyny ze wszystkich na
świecie! Chłopców są tysiące niczym gwiazd na niebie, ja nie chcę wybierać,
kocham tylko Ciebie!
Ty nie wiesz o tym: gdy kocham Ciebie, czystym lśni złotem słońce na niebie,
słowik w gęstwinie śpiewa goręcej, w wodnej głębinie nieba jest więcej.
Ty spojrzysz, a ja rozkwitam, odchodzisz, a ja umieram. Ciasno zostać w tych
ścianach, gdy duszę z sobą zabierasz.
Tyle ciepła w twoim głosie, tyle siły w rękach twych, gdy w kochane patrzę oczy,
niestraszne mi mroczne dni
Tylko Ciebie kocham szczerze, Tobie oddam serce me, nie odrzucaj go od siebie,
bardzo chcę, by było twe.
Tylko Ciebie kocham, tylko z Tobą pragnę żyć. Tylko Twoje szczęście moim może
być..
Tylko jeden księżyc świeci, tylko jedno słońce lśni, tylko jedno serce kocham,
które nosisz właśnie Ty!
Tylko Tobie chcę się zwierzyć, trzymać Cię za ręce. Z Tobą mi niczego nie żal,
nie pragnę nic więcej.
Tylu chłopców jest na świecie, wolno kochać mi każdego, lecz dlaczego moje serce
wybrało Ciebie jednego?
Urocze są róże, kiedy rozkwitają, piękniejsze Twe usta, gdy się uśmiechają.
Uśmiech na twarzy, słońce na niebie i miłość w sercu - wszystko dla Ciebie!
W błękicie nieba i w słońcu niech miłość nasza rozkwita! Gdy wierność i prawość
prowadzi, do domu szczęście zawita. Radosny szczebiot dziecięcych głosów każdy
dzień opromieni, a wzajemne zrozumienie nigdy, nigdy się nie zmieni!
W górach płynie potok, z oczu płynie łza, nikt Cię tak nie kocha, jak Cię kocham
ja.
W kwiatach pachną pocałunki, a z miłości płyną łzy. Nie myślimy o tym wcale, dla
nas świat - to ja i Ty!
W maleńkiej obrączce uczuć świat cały, miłość, obowiązek, wzniosłe ideały.
Maleńka obrączka, a znaczy tak wiele - na całe życie włożona w kościele.
W nocy z soboty na niedzielę coś mi się śniło, że moje serce obok twojego serca
było. Rano się budzę i myślę: "boże kochany, zamiast twojego serca leżę koło
ściany."
W przyjaźni więcej się mieści, niż miłość w sobie zawiera, bo przyjaźń wszystko
oddaje, a miłość wszystko zabiera.
W radiu cicha muzyka, zegar powoli tyka, z oczu płyną mi łzy, bo w sercu tylko
Ty!
W twych ramionach pragnę marzyć, w twych ramionach pragnę śnić, by Cię nigdy nie
utracić i na zawsze z Tobą być!
W twych ramionach pragnę marzyć, w twych ramionach pragnę śnić, by Cię nigdy nie
utracić, by na zawsze z Tobą być.
W wirze życia Cię wyszukałem, w Twoje ręce oddaję życie swe. Staraj się o nie,
miłości moja, wszak to już będzie i życie twe!
Wciąż jesteś w mej głowie, nie uczę się w ogóle! Wciąż myślę o Tobie i wciąż
zbieram dwóje!
Widzę Ciebie w dzień i w nocy, w każdej myśli jesteś ty, lubię patrzeć w Twoje
oczy, kiedy mówisz: ja i Ty! Czasem myślę: czy to warto? Czy naprawdę kochasz
mnie? Czy nam kiedyś będzie dobrze, czy nam kiedyś będzie źle?
Wieczorem cisza pokryła świat, gwiazdy zabłysły na niebie. Każdy ma w sercu
jakiś kwiat, a ja mam w sercu Ciebie.
Wieczorem mrok gwiazdy zapala, a każda z nadzieją drży. Wieczorem przychodzisz i
ty, wieczorem ocierasz mi łzy. Wieczorem całujesz mnie i za to kocham cię.
Wiem, niełatwo żyć tęsknotą, miłość w życiu ważna rzecz! Lecz ja kocham po to
szczerze, by tej prawdy zawsze strzec!
Wiem, że jesteś daleko ode mnie, wiem, że czasem naprawdę Ci źle! Lecz w mym
sercu też nielekko, bo ja bardzo kocham Cię!
Winno wiedzieć serce Twoje, jakie jest to imię moje.
Wokoło wszyscy śpią, gwiazdy bledną na niebie, czuję się taka samotna, bo
brakuje mi Ciebie.
Wspomnij bajkę dawnych dni, może w oczach błysną łzy. Gdy Ci będzie smutno, źle,
wtedy wspomnij sobie mnie!
Wspomnij mnie, chłopaku drogi, gdy los splątał nasze drogi, gdy chwile szczęścia
minęły i czary miłości zginęły. Pamiętaj o tej dziewczynie, która tak bardzo
kochała i miała jedyne życzenie, by twą na zawsze została!
Wszystko dla Ciebie, dam nawet siebie ja i ty, razem - my!
Wśród tysięcy Cię wybrałem, Ciebie jedną pokochałem. Jesteś duszy mej pokarmem,
serca mego drogim skarbem.
Wystarczy jedno słowo, aby szczęśliwym być, wystarczy jeden uśmiech, by mieć dla
kogoś żyć, wystarczy jeden dotyk, by serce z sercem spleść, wystarczy miłość
złota, by życiu nadać sens.
Wzajemnie serca nasze zawarły święte przymierze i niezachwianą miłością
przysięgły kochać się szczerze.
Z bliska czy z daleka, w smutku czy w radości nie zapomnij nigdy o naszej
miłości!
Z Tobą pójdę na koniec świata, z Tobą pójdę w himalaje, hen, z Tobą pójdę w
każdej chwili lata, będę szeptać, że wciąż kocham cię.
Za twój jeden pocałunek oddam wszystko, co posiadam, obojętny jest rachunek, gdy
uczuciem serce włada.
Zabierz mnie, miły, z sobą daleko, tam, gdzie wschodzą gorejące słońca, gdzie
rwąca miłość nad cichą rzeką i gdzie wieczory długie bez końca. Prowadź mnie,
proszę, przez szczęścia bramy ręką za rękę, w ciszy, bez słowa, gdzie każdy
ranek w szczęściu powstaje, gdzie życie zaczyna się od nowa. Zabierz mnie,
proszę, w bajeczne kraje, gdzie z gwiazd się sypią złote perełki, a wśród nich
oczy Twoje kochane, a w oczach twoich blasków iskierki. One rozkruszą
najtwardsze skały, zamienią serca w płonące róże i z nich ułożą poemat cały,
czytany w nocne sierpniowe burze. Zabierz, lecz nie mów o tym nikomu, tam
zwyciężymy wszystkie cierpienia, w tamtej krainie i w naszym domu spełnią się
wszystkie nasze życzenia.
Zabrałaś mi serce, tęsknotę wzbudziłaś, lecz dałaś mi miłość, kochać nauczyłaś.
Zaczęło się to wszystko, gdy Ciebie poznałam, kiedy po raz pierwszy w Twe oczy
spojrzałam. Otworzył się przede mną świat piękny i nowy, jak ogród przecudowny,
jak baśń kolorowy.
Zaświeci dla nas słońce, zaśpiewa dla nas wiatr, więc uwierz, że z uśmiechem
łatwiej kroczyć przez świat!
Zdarzy się pewnie niejeden raz, że los złośliwy zaczepi nas, na ślepy trakt, z
roku na rok, zawiedzie nas fałszywy krok. A wtedy miłość nam pomoże, co kompas
ma i drogę zna. Z miłością przejdziemy świat, kochana, najdroższa ma!
Ze złotych nici nasza miłość utkana. Od Ciebie zależy czy będzie zerwana.
Zginęły teby, zginęła troja, lecz nie zaginie ta miłość moja!
Znam Cię już wieki całe myślę o Tobie i tęsknię do Ciebie. W każdy zmierzch i
noc czekam może przyjdziesz, może zjawisz się a jeśli nie to sam Ci powiem, że
myślę o Tobie i tęsknię do Ciebie. Rzecz tylko w tym, że ja nie wiem kim dla
Ciebie jestem ...
Zostań, najmilszy, ze mną, jeśli kochasz tak samo jak ja, bo chociaż kwiaty
zwiędną, to miłość wciąż będzie trwać. Pozostań, mój drogi, ze mną, mimo tak
licznych mych wad, pozostań ze mną na zawsze, pomaluj szary mój świat.
Zrozumiałeś już wiele rzeczy, uwierzyłeś w uczuć tchnienie, ale nie wiesz, co
sam znaczysz i czym dla mnie Twe istnienie.
Że Ty i ja, spośród tysięcy mocno trzymamy się za ręce. Niezwykły dzień,
doniosła chwila, i szept nieśmiały: miły, miła, odtąd już razem zawsze i
wszędzie. Tak miało być i tak niech będzie.
Żeby rzecz wyjaśnić wreszcie, tak czy owak, tak czy siak, kiedy spytasz: - czy
mnie kochasz? - powiem tobie: - nie i tak!
Życie to męka, miłość to sen, a jednak uwierz - ja kocham Cię!
Tęsknota
Czasem - tylko czasem przychodzi ta chwila że chcę być obok Ciebie gdy noc
srebrzysta mija chce ujrzeć Twoje oczy gdy słońce budzi się naprawdę, tylko
czasem tak kochać mi się chce.
Przeszkody między nami rosną z dnia na dzień i boję się, bo czuję, że utracę
kiedyś cię.
Raz tylko człowiek kocha prawdziwie raz tylko serce miłością tchnie na tej
przecudnej świata dolinie raz tylko w życiu, więcej nie.
Gdy mówisz kocham to nie mów z litości, bo gorzka jest miłość bez wzajemności.
Dlaczego chłopak odchodzi? Dlaczego tak szybko zapomina? Dlaczego jest tak na
świecie, że wierna jest tylko dziewczyna?
Miłość to wieczne cierpienie, lecz nie każdy je zna. Jednemu serce się śmieje,
drugiego boli i łka.
Ogarnia mnie smutek, za tym co minęło i nie wróci, za tym czym tęsknie, za tym
co piekło i niebo kłóci, za tym który był jedynym, za tym co me życie skrócił,
za tym co radości mi odebrał, za tym co w mroku nocy się nie smucił. Za tym co
żyje w innej krainie, za tym co muzyką się upija, za tym co już nigdy nie minie,
za tym co me sny ciągle dręczy, za tym co tylko naturalne uczucia uznaje, za tym
co cały czas mnie męczy, za tym od którego myśli uwolnić nie mogę, za tym na
którego czekam, za tym o którym chce zapomnieć a po prostu nie potrafię.
Moje życie jest kolorowo -czarno białe krótko - długie intensywnie - spokoje i
zajebiście skomplikowane!
Nie kochaj nigdy nikogo gdy ten nie wyzna Ci miłość bo największym bólem na
ziemi jest miłość bez wzajemności
Mówi, że myśli mówi, że pamięta mówi, że tęskni i potrzebuje mówi, że marzy
mówi, że kocha, ale czy na pewno mnie...?
Nie rań serca co Cię kocha bo miłość to krótki czas kochać w życiu można często,
lecz prawdziwie tylko raz
Sny czarne wieją nad moim życiem uśnij nadziejo wraz z serca biciem w wir
zapomnienia wiatr gdzieś rozsieje dawne wspomnienia po polu podzieje
Cicho płynie deszcze po szybie jeszcze ciszej płynie łza mogą kochać Ciebie
wszyscy lecz najbardziej tylko ja.
Miłość jest rozkosznym kwiatem ale trzeba mieć odwagę by go zerwać na skraju
okropnej przepaści.
Pamiętaj, że Cię kocham że Cię szczerze miłuję tego, że Cię poznałam nigdy nie
żałuję
Gdyby moje serce twego nie kochało to by nic do Ciebie nie napisało, lecz moje
serce tak Twoje miłuje że ręka pisze co ono dyktuje.
Moje serce ma głęboki żal moje usta martwią się że nie były całowane tylko
pożądane moje ciało to mój skarb moja zemsta ma słodki smak!
Wiem mogliśmy być razem jednak ja wolałam innego ale czy warto było... O Tobie
zapominać? Skoro i tak jesteśmy razem! Chciałabym móc zakochać się w innym ale
nie mogę z własnej winy lubię się ranić lecz to wszystko z czyjejś winy!
Może nie wiesz jak tęsknie może nie wiesz jak szlocham kiedy wreszcie zrozumiesz
że naprawdę Cię kocham!
Może ja jestem inna może inny jest Twój świat lecz powiem szczerze że mi bardzo
Ciebie brak.
Wszystko w świecie przemija powoli, pamięć o szczęściu i o tym co boli. Wszystko
przemija jak chce przeznaczenie i tylko zostaje to jedno wspomnienie.
Dla Ciebie pomaluję świat na niebiesko, szary świat odkurzę, ziemię z liści
jesieni, podaruję Ci bukiet fiołków tylko powiedz mi ... Czy to coś zmieni?
Ciężko jest kochać, a nie być kochanym. Myśleć wciąż o kimś, a być zapomnianym.
Nawet nie myślałam tak się to skończy wczoraj wielka miłość, a dzisiaj rozstanie
więc chociaż nie jestem płaczliwą osobą chyba z jedną łezkę uronię za Tobą.
Jak trudno bez Ciebie żyć wciąż w smutku na Ciebie czekać a nocą o Tobie ciągle
śnić a w dzień od wszystkich uciekać.
Czyżbym kochając Cię popełniła błąd? Teraz uciekam przed Tobą w ciemny kąt lecz
będę zawsze w sercu Cię miała i będę mocno Cię kochała.
Smutne jest me serce boś Ty je porzucił ono Cię kochało bardzo teraz wie, że nie
wrócisz.
Ty jesteś jak róża która me serce kaleczy lecz pamiętaj: że zranione serce
trudno jest wyleczyć.
Za moją miłość spragnioną za moje serce złamane chcę Ci podarować kwiatek piękną
różę czerwoną być może złamiesz tę różę jak kiedyś złamałeś ma serce lecz moje
serce było bezbronne a różą pokaleczysz swe ręce.
Dlaczego ona, a nie ja tak wiele szczęścia w życiu ma dlaczego ona, a nie ja
drogę do serca twego zna?
Są dni, których nie powinno być w roku przez nie do poduszki łzy swoje tulę lecz
są dni takie dzięki którym czuję się jak w niebie to te dni spędzone blisko
ciebie.
Dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego odszedłeś ode mnie? Tak bardzo Cię kochałam a Ty
zakpiłeś ze mnie może kiedyś zrozumiesz co to znaczy ból i łzy może kiedyś
przeżyjesz takie rozstanie też ty...
Kiedyś zrozumiesz, że za Tobą tęskniłam kiedyś zrozumiesz, że Cię bardzo lubiłam
kiedyś zrozumiesz, że za Tobą płakałam kiedyś zrozumiesz, że Cię bardzo
kochałam...
Są łzy co jak ogień palą są serca, które się nigdy nie żalą są winy, na które
nie ma winnego więc gdy ktoś płacze, nie pytaj: dlaczego!?
Często kochają na ludzie na których nam nie zależy a my kochamy tego dla którego
nie istniejemy.
Ostatni uśmiech, ostatnie słowo ogromny ból i cichy krzyk chciałam Ci tylko
powiedzieć że tak jak ja nie będzie Cię kochał nikt...
Spacerujemy na krawędzi samotni po jednej stronie... Ja po drugiej stronie... Ty
pomiędzy nami przepaść tak wielka że spacerując razem spacerujemy samotnie.
Ty mnie kochałeś, a ja ignorowałam Cię bawiłam się twoją miłością myślałam, że
będziesz czekał wiecznie że wszystko zniesiesz a potem mi wybaczysz ale
przecież, Ty też masz swoje uczucia Ciebie też może boleć Tobie też może być
przykro dlatego nie proszę Cię byś wrócił lecz byś mi wybaczył...
Trudno jest się śmiać gdy serce szlocha ale jeszcze trudniej powiedzieć żegnaj
gdy się naprawdę kocha...
Bawimy się uczuciami innych nawet tych na których nam zależy udając, ze ich
nawet nie zauważamy nie zważając na to czy ich ranimy nie obchodzą nas ich
uczucia nie interesuje nas to co czują... Dlaczego dopiero gdy odchodzą zdajemy
sobie sprawę z tego, co w nich naprawdę kochamy...???
Wpatruję się w zdjęcie Twoje i myślę sobie kocham Cię Ty wypełniasz serce moje
dlaczego opuściłeś mnie?
Kto Ci pozwolił ból mi zadawać? Kto Ci pozwolił deptać serce me? Nie wiesz, co
znaczy radość komuś dawać więc Cię zapomnę, jak wszystko co złe!
Każda miłość się zaczyna i ... Te trzy kropki to są moje łzy bo postanowiłam
sobie twardo: więcej płakać za Tobą nie warto.
Kiedyś mówiłeś, że kochasz mnie byłeś spragniony moich ust teraz przechodzisz
obojętnie no cóż, zmieniłeś gust lecz ja Cię kocham, kocham jak dawniej choć
nieraz z oczu płynie mi łza życzę więc Tobie szczęścia naprawdę by ktoś Cię
kochał tak jak ja.
Bardzo długo cierpiałam w rozterce gdy boleśnie raniłeś me serce chcę zapomnieć,
czas płynie jak woda... Płakać? Nigdy! Po Tobie łez szkoda.
Kocham Cię - jak do mnie mówiłeś jednak sam w to nie wierzyłeś dlatego Cię
odtrąciłam choć teraz dopiero wiem jak bardzo Cię wtedy zraniłam.
Kiedy koło mnie stałeś serce mi mocniej biło wtedy mnie bardzo kochałeś teraz
się wszystko zmieniło.
Czasami gdy spojrzysz na mnie myślę, że będzie jak dawniej lecz tamte dni nie
wrą już w sercu zostaną kolce róż.
Brakuje mi kogoś bardzo bliskiego pewnego chłopaka cudownego może on jeszcze
pojawi się w moim najcudowniejszym śnie?
Gdy czułam Twój wzrok na sobie cieszyło mnie, że podobam się Tobie lecz szybko
nadszedł rozstania czas i nadzieja na miłość wygasła w nas.
Ranią mnie wspomnienia ranią mnie twe spojrzenia czuję się samotnie czas mija
bezpowrotnie...
Przez Ciebie po nocach nie spałam przez Ciebie zawsze płakałam Ty byłeś jedynym
chłopakiem którego naprawdę kochałam...
Raz pokochałam, więcej nie potrafię kochałam tylko Ciebie i przez Ciebie płaczę
ciągle jestem smutna i tęsknię do Ciebie byłoby mi z Tobą na pewno jak w niebie
Już wiele miesięcy minęło jak się w Tobie zakochałam zawsze będę Ciebie
pamiętała nie powiem zapomniałam w mym sercu na zawsze imię Twoje pozostanie Ty
moje największe kochanie.
Jeśli chcesz kogoś pokochać naucz się sztuki kochania zapytaj swego serca czy
wytrwa gorycz rozstania.
Tęsknić, płakać, marzyć, śnić kochać i tylko dla Ciebie żyć nie kryć swych
uczuć, nie bać się o burzę i być kochaną... Czy to aż tak dużo??? Zazwyczaj
jestem w dole , który sama sobie stwarzam ale czy to możliwe by ich nie mieć?
Skoro tym dołem jesteś ty?!
Smutne są słowa, gdy giną bez końca. Smutna jest miłość, gdy ból się uśmiecha.
Smutne są oczy, gdy nie na widzą słońca. Smutne jest serce, gdy tęskni do Ciebie
bez końca.
Wróć do mnie mój mały, bez Ciebie jest mi źle, noce bezsenne, czekam i wołam
cię. Wróć do mnie mój mały z dalekich obcych dróg. Wróć do mnie mój mały aby
przytulić mnie znów.
nie patrz na piękność lecz na serce człowieka bo serce zostaje a piękność
ucieka. Wśród wielu wspomnień miej choć jedno o mnie!
Nie płacz, że ktoś zmarł, nie płacz, że znów wszystko Ci nie wyszło, wiem, że to
boli bardzo boli to wszystko. Masz jedno życie - przejdź je z uśmiechem, bo
zawsze jest to, co nazywa się grzechem.
Gdy siądziesz kiedyś o zmroku a me popłyną Ci łzy. A w sercu zadrży niepokój, że
już nie wrócą te dni.
Żegnaj na zawsze, zapomnij co było, sorry za kłopot dzięki za miłość.
Za prędko biegł dzień za dniem za prędko przyszło rozstanie lecz to co powstało
między nami w mym sercu na zawsze pozostanie dla marka z łodzi... Pamiętaj o tym
co było... Kocham cię... Asiek
Przyszedłeś do mnie przez sen, odchodzisz ode mnie jak dzień. Mówię więc, żegnaj
mój miły, nasze drogi na zawsze się rozłączyły.
Dałaś mi miłość i nauczyłaś jak kochać mam. Byłem szczęśliwy bo byłem z Tobą -
dziś tylko smutek mam.
Może przyjdzie taka chwila, że przypomnisz sobie mnie. I wyciągniesz do mnie
rękę, a ja wtedy powiem-nie.
Czy pamiętasz naszą miłość, było szczęście w letnie dni. Teraz wszystko się
skończyło. Kto jest winien ja czy ty?
Ty mnie już nie kochasz całkiem zapomniałeś może już żałujesz że mnie całowałeś.
Pozostały mi tylko wspomnienia, więcej nie pozostało mi nic.
Nie mam do Ciebie żalu, postąpiłeś jak chciałeś. Lecz jednego nie mogę
zrozumieć, dlaczego mnie okłamałeś?
Jaka smutku jest przyczyna? Na co czekasz śmiało mów, znudziła Ci się
dziewczyna, no to zmykaj i bądź zdrów.
Miłość wchodzi bez pukania i odchodzi bez pożegnania.
Nie zawsze byłam miła. Nie zawsze uśmiechnięta. Lecz zawsze Cię lubiłam i będę
Cię pamiętać.
Nie chcę być tą co często wspomnisz, lecz tą, której nigdy nie zapomnisz.
Jedni żądają poświęceń, drudzy gorącej miłości. Mam tylko jedno życzenie,
wspomnij mnie kiedyś w przyszłości.
Przeminęła miłość, przeminęły piękne dni. Pozostało mi tylko zdjęcie, a na
zdjęciu Ty!
Może się już nie spotkamy, może zginie Twój ślad, więc nie zapomnij że Ty - to
cały mój świat!
Choć kochałem Cię kiedyś nad życie, dziś w rozłące musimy żyć. Te wieczory
lipcowe, gorące... Długo będą w pamięci mej tkwić.
Potrzeba jednej sekundy, aby kogoś zauważyć, potrzeba jednej minuty aby kogoś
polubić, potrzeba jednej godziny aby kogoś poznać, potrzeba całego życia żeby
kogoś zapomnieć.
Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz, dzisiaj mnie pragniesz jutro się
wstydzisz.
Życie jest krajobrazem, wiele się w życiu zmienia. Dziś jesteśmy razem, a jutro
zostaną wspomnienia...
Kocham Ciebie jak dawniej. I choć z oczu płynie mi łza. To życzę Ci z całego
serca, by Cię ktoś kochał tak jak ja.
Od dziś jestem wolna! Od dziś już Cię nie kocham! Tylko muszę jeszcze o tym
zapomnieć...
Miłość jest szczęściem, szczęście marzeniem, a ja pozostanę tylko wspomnieniem.
Możesz nie pamiętać tabliczki mnożenia, lecz nie zapomnij mego imienia.
Jak się w życiu mijają pociągi, tak i my poszukamy swych dróg, na maleńkiej
stacyjce przyjaźni może kiedyś spotkamy się znów.
Wczoraj szczęście było blisko, wczoraj śmiał się cały świat. Dzisiaj raptem
przeszło wszystko, całe szczęście rozwiał wiatr.
Tak bardzo mi Ciebie brak, nie umiem bez Ciebie żyć uwierz mi że z każdym dniem
umiera cząstka mnie, bo już nie umiem bez Ciebie żyć. To Ty nauczyłeś mnie
kochać, nauczyłeś mnie śmiać się, a teraz odszedłeś i jak mam żyć, nie umiem już
nic...
Nic dwa razy się nie zdarza, nie ma dwóch tych samych nocy, dwóch tych samych
pocałunków, jednakowych spojrzeń w oczy...
Chcę zapomnieć Twoje oczy które kiedyś tak kochałam. Chcę zapomnieć Twoje usta
które kiedyś całowałam. Chcę zapomnieć złe i dobre to co było i nie wróci,
najpiękniejsze nasze chwile w zapomnienie chcę obrócić.
To już jest koniec, nie ma już nas, żeby to zrozumieć musiał upłynąć długi czas.
Bo wczoraj jest już snem, a jutro tylko wizją. Żyj tak, aby każde wczoraj było
snem o szczęściu, a każde jutro wizją nadziei.
Gdy śnieg będzie czarny a woda czerwona to znak, że nasza przyjaźń jest na
zawsze skończona.
Jak serce pięknie kwitnie jak kwitnie serce twe a gdy rozkwitać będzie
przypomnij sobie mnie.
Jeśli będziesz w rozterce jak okręt płynący po fali pamiętaj, że kocha Cię serce
i bije dla Ciebie w oddali.
Nie patrz w oczy, nie patrz na twarz bo w nich tęsknota i żal pomyśl o sercu,
które Cię kocha chociaż jesteś ode mnie oddalona.
Chociaż jesteś oddalona ode mnie od mego wzroku ukryta zawsze Cię wspominam
mile, serdecznie boś w moim sercu ukryta.
Czy Cię lubię? - owszem -trochę, musisz jednak wiedzieć, że ja się w Tobie -nie-
zakocham, chociaż Ty uparłeś się.
Zawsze Cię kochać będę choć z innymi się połączę ma miłość silniejsza ode mnie z
miłości się nie wyplącze.
Są w życiu piękne chwile tak piękne jak kwiaty z pól i dają szczęście kroplę
lecz potem łzy i ból.
Zrobiłabym wszystko dla tej miłości poświęciłabym nawet swe życie lecz twe serce
nie zna litości więc dalej kocham Cię skrycie.
Dlaczego twe oczy wciąż patrzą na mnie? A może mi się tylko wydaje? Czy chcesz
być blisko przy mnie? Jeśli tak to się poddaję.
Nawiedzasz mnie w snach mówisz, że bardzo tęsknisz i całujesz moje usta nie
depcz mojego świata przecież odszedłeś pozwól mi żyć choć we śnie.
Kocham się w Tobie wciąż i bez nadziei, po nocach tęsknię i szlocham, i mimo że
miłość jest tak beznadziejna jednak Cię kocham. Czemu Cię kocham ? - nie wiem. W
mym sercu płonie ogień miłości i nic go już nie zgasi oprócz wzajemności. I
Ciebie to spotka, zakochasz się szalenie, lecz nikt twych uczuć nie odwzajemni
wyśmieje się z twojej miłości i wtedy ma miła zobaczysz, zrozumiesz, co to
znaczy kochać bez wzajemności.
Patrzyłam na Ciebie Ty na mnie nie pisałam Ci wiersze Ty do mnie nie wyznałam Ci
miłość Ty na to żartujesz miłość przeszła a Ty teraz żałujesz.
Wiem że za mocno Cię kochałam wiem że dla Ciebie to było nic dlaczego? Spytać
się zapomniałam bo jak mam teraz bez Ciebie żyć...
Odszedłeś dawno, odszedłeś cicho nic mi po Tobie nie zostało złamane serce,
cisza w słuchawce wiele tęsknoty - miłości mało...
Czy mnie jeszcze kochasz? Czy mnie jeszcze znasz? Czy może już w sercu kogoś
innego masz? Jeśli kogoś bardzo kochasz a ten ktoś zadaje Ci cierpienie pamiętaj
najlepszą zemstą jest przebaczenie
Może się już nigdy nie spotkamy może zginie na zawsze mój ślad lecz nie zapomnij
kochany że Ty to cały mój świat. Unikaj płaczu i podłej zazdrości. Nie kochaj
tego co niewarte miłości. Serca nikomu nie dawaj w ofierze. Lecz jeśli pokochasz
to kochaj szczerze.
Wierzyłam twoim oczom lecz one mnie okłamały wierzyłam twoim słowom lecz one
odleciały
Smutne są kwiaty co więdną bez słońca lecz smutniejsze jest serce co kocha bez
końca
Kiedy słyszę Twoje imię moje serce płakać chce bo zapomnieć nie potrafię a bez
Ciebie jest mi źle. Kocham Ciebie jak dawniej. I choć z oczu płynie mi łza. To
życzę Ci z całego serca, by Cię ktoś kochał tak jak ja zapominam o wszystkim
czas jednak goi rany lecz cóż ma człowiek począć gdy jest wciąż zakochany
Była miłość pierwsza potem była druga ... Gdy wszystkie odeszły została pustka
długa
Wszystko się skończy i wszystko przeminie i sen się urwie i złudne marzenia.
Lecz jest coś więcej co w sercu i duszy nie zginie i trwać będzie wiecznie.
Jest jeszcze taka miłość ślepa bo widoczna jak szczęśliwe nieszczęście pół
radość pół rozpacz ile to trzeba wierzyć, milczeć, cierpieć, nie pytać by dostać
nic za wszystko. Miej serce i nie patrz w serce odstraszy Cię kochać.
Naucz mnie sztuki kochania, naucz mnie życia we dwoje. Lecz nigdy nie ucz mnie
rozstania. Ja Cię proszę bo tego bardzo się boję.
Jeżeli chodzisz boso, nie chodź po szkle. Jeżeli kochasz inną, nie kochaj mnie!
kiedy wieczorem ćmy o szybę łopocą, a serce pierś rozrywa niespokojnym biciem...
Czy wiesz, co mały świerszczyk gra w kominie nocą, czy wiesz, że to bez Ciebie
życie nie jest życiem...
Patrz... Stoję przed Tobą. .. Nic nie mam za sobą, oprócz rozwianych marzeń,
zapomnianych wydarzeń, dni spędzonych z Tobą. .. Pogodzenia z odmową...!
To koniec... Mnie, mojego świata. Ty odszedłeś, zostawiłeś, serce me rozdarłeś,
z oczu łzy wycisnąłeś. Straciłam Cię na zawsze, a może wcale nie miałam... Może
mi się wydawało, może to był sen - najpiękniejszy w moim życiu, ale tylko sen.
Odwróciłeś się ode mnie, a może mnie zbudziłeś, okrutnie wyrwałeś z mojego snu.
Pozbawiłeś mnie marzeń... Marzeń o "nas". "o nas" jak to pięknie brzmi. Lecz to
już tylko wspomnienie ... Wspomnienie takie nierealne, takie piękne, takie... A
teraz... Teraz mam szarą rzeczywistość, tę zasuszoną różę, z którą umarła moja
miłość i ja...
Nie całuj gdy nie kochasz, nie mów "kocham", kiedy kłamiesz. Gdy odejdziesz, ten
ktoś szlocha i nie wiesz, jak mu serce łamiesz.
Wierzyłam twoim ustom - usta twe kłamały wierzyłam twemu sercu - serce rytm
zmieniło. Wierzyłam że mnie kochasz, to nie prawda była.
Me serce Cię bardzo kochało, me serce do Ciebie się śmiało, me serce bardzo
zraniłeś, i mnie dla innej rzuciłeś!
Czegoś mi brak, czegoś dobrego, dotyku warg, uśmiechu twego, twych miłych
pieszczot słodkich jak miód, oczu kochanych i dźwięku twych słów. Pragnę
wszystkiego lecz po cóż mi żyć, skoro nie wolno mi z Tobą być.
Dałeś mi wędrowny wiatr, klucze ptaków na niebie, dałeś mi cały świat cały świat
bez siebie. Miłość to piękne chwile, tak piękne jak kwiaty z pól. Najpierw dają
krople szczęścia, a potem łzy i ból.
W księżycowy wniknąć chłód wejść w to srebro na wskroś złote w niezawiły śmierci
cud i w zawiłą bez tęsknotę. Był tam kiedyś czar i śmiech tłumy bogów w snów
obłędzie było dwóch i było trzech lecz żadnego już nie będzie!
Było mi źle kiedy Cię poznałam, i jest mi źle bo pokochałam. Było mi źle gdy
dowiedziałam się, że usta twe wciąż okłamują mnie, a ja mimo to kocham cię!
Gdyby miłość dodawała skrzydeł byłabym ptakiem... Gdyby wiara uświęcała byłabym
święta gdyby nadzieja była matką głupich byłabym głupcem gdybyś to wszystko
zrozumiał byłabym z tobą
Mam do Ciebie trzy pytanie: ile? Jak? I gdzie? - ile razy mnie zdradzałeś? - jak
tak mogłeś? - gdzie pochowałeś nasze serca?
To było latem na łące gdy zrywałam kwiatki pachnące wpatrywałeś we mnie się i
mówiłeś kocham Cię ja się wtedy zakochałam i dlatego prze Ciebie płakałam bo
zostawiłeś dla niej mnie choć ja nadal bardzo kocham cię!
Tęskno i smutno, cicho i ciemno... A wiesz dlaczego? Bo nie jesteś ze mną!
Świeci księżyc, kończę pisanie, całuje twe usta. Dobranoc kochanie!
Kiedy nie ma Ciebie, smutno płynie czas. Nie ma gwiazd na niebie, nawet księżyc
zgasł, ciągle pada deszcz, wolniej krąży ziemia, płaczą gałęzie drzew. Kiedy
Ciebie nie ma, smutek pada cieniem na pola i lasy. Kiedy nie ma Ciebie, nie ma
twoich słów, tylko są marzenia. Kiedy ujrzę Cię znów?
Dzień za dniem się dłuży, spokój mej duszy burzy. Tęsknota mnie wszędzie dopada,
a me serce z sił opada. Jedna myśl mnie tylko pociesza, i w główce wszystko
miesza. Niedługo się spotkamy i szczęście w końcu sobie damy.
Coraz smutniej mi bez Ciebie, coraz gorzej jest mi żyć, moje serce pragnie
Ciebie, pragnie ciągle z Tobą być, być przy Tobie bardzo blisko kochać i całować
Cię chcę byś był tu przy mnie bo tęsknota zniszczy mnie!
I tam teraz cichutko płaczesz ranisz okropnie serce swe ja wiem co to znaczy
boleść i dziś całuję cię.
Serce moje... Podaj dłoń... Razem już bądźmy! Chodź tak oddzieleni - czujemy swa
bliskość. To nic - nadejdzie nasz czas... Wyrywa się serce, oczy tęsknią, słowa
więzną w gardle, ale Ty wiesz...
Kiedy jesteś tak daleko, a ja tak bardzo tęsknie... Patrzę na niebo i od razu
jest mi lepiej, bo... Jesteś całym moim wszechświatem.
Jest kwiat, który pachnie. Jest miłość, która nigdy nie umiera. Jest ktoś, kto
tęskni i szlocha. Jest ktoś, kto Cię bardzo kocha!
Wszystkie pomniki w mieście smutne stop bo tęsknią za Tobą stop wracaj
natychmiast stop.
Wróć do mnie mój mały, bez Ciebie jest mi źle, noce bezsenne, czekam i wołam
cię. Wróć do mnie mój mały z dalekich obcych dróg. Wróć do mnie mój mały aby
przytulić mnie znów.
Słoneczko Ty moje brakuje mi ciebie. Życzę Tobie szczęścia i tęsknię do ciebie.
Choć szumi mi wiatr choć śpiewa mi ptak, to jest mi smutno bo Ciebie mi brak.
Czegoś mi brak, czegoś pięknego. Dotyku ust, uśmiechu twego, twych czułych
pieszczot słodkich jak miód, oczu kochanych, dźwięku twych słów, twej obecności
czyli miłości!
Ja tylko Ciebie mam, tylko Tobie serce dam. Tęsknie za Tobą nocą i dniem, jak
wyznać Ci mam, że kocham cię?
Choć mi smutno, nadziei nie tracę, że rozłąka przeminie jak sen, znów pod rękę
pójdziemy na spacer, musi przyjść... I nadejdzie ten dzień!
Chcę ciągle marzyć, chcę ciągle śnić, lecz bardziej pragnę przy Tobie być.
Czegoś mi brak, czegoś pięknego. Dotyku ust, uśmiechu twego. Twych czułych słów,
słodkich jak miód. Oczu kochanych, szeptu twych warg. Twej obecności, czyli twej
miłości.
Idę wieczorem i myślę o Tobie. Gwiazdy już gasną na niebie. Zasnąć mi trudno, bo
cóż znaczy żyć bez ciebie.
W moim życiu zjawiłaś się nagle, jak obłok na niebie. Teraz myślę ciągle o Tobie
i smutno mi bez ciebie.
Wspomnij w tęsknocie, o sercu Ci bliskim. Wspomnij o kimś takim, dla kogo jesteś
wszystkim.
Czekam już chyba wiek cały, aby wreszcie ujrzeć cię. Abyś wziął mnie w swe
ramiona i powiedział "kocham Cię".
W ten cichy, pogodny wieczór, gdy gwiazdy świecą na niebie, ja pełna tęsknoty
piszę ten list do ciebie.
Smutne są słowa, gdy giną bez końca. Smutna jest miłość, gdy ból się uśmiecha.
Smutne są oczy, gdy nie nawidzą słońca. Smutne jest serce, gdy tęskni do Ciebie
bez końca.
Gdzieś w oddali miłość moja, cała ciepłem wypełniona. A ja tęsknię tutaj sam,
choć ją ciągle w sercu mam.
Nie wiem, co moje oczy widzą w Tobie. Nie wiem, dlaczego myślę o Tobie. Lecz
wiem, że jest to coś przykrego. Przykrego, bo nie wzajemnego.
Wszystko można zapomnieć, radość, smutek i łzy, ale nie można zapomnieć kogoś
takiego jak ty.
Gdzie Ty jesteś, me słoneczko? Nie ma Ciebie, światło zblakło. Gdy pojawisz
tylko się, cały świat promieni się.
Mój kwiatuszku, mój wspaniały. Mój jedyny ukochany. Moje serce Ciebie chce,
cierpi kiedy nie ma cię.
Gdybym tak tylko mógł splatać się w twych ramionach, a Twoje ciepłe usta poczuć
na moich.
Nie patrz na drogę, on nie przyjdzie. Oni nigdy nie przychodzą wtedy, gdy tego
chcemy...
Ile bym dał by mieć Cię przy sobie lecz co mogę zrobić tylko myślę o tobie.
Dlaczego o Tobie myślę ? Dlaczego o Tobie śnię ? Przecież jesteś taki jak inni a
ja tak bardzo kocham cię...
Gdy patrzę w okno nocą, to płakać mi się chce. Tak długo muszę czekać, by znów
zobaczyć cię.
Nie wiem dlaczego Cię pokochałam, dlaczego sercu bez Ciebie źle, dlaczego serce
tak mocno bije, gdy oczy Twoje mijają mnie.
Może i lepiej, że nie jesteśmy razem może i lepiej, że mnie nie kochasz, bo
łatwiej mi z tym, że nie mogę Cię zdobyć niż z tym, że mógłbym Cię stracić.
Kiedy się od Ciebie oddalam czuje, że zostawiam przy Tobie połowę siebie.
Poważnie patrzę dziś wieczorkiem na wszystko i smutek w mym sercu gości, a powód
jest bardzo prosty: "brak mi twej obecności".
Chcesz wiedzieć co ja robię? Hmm niech się zastanowię, myślę o tobie, tylko Ty
jesteś w mojej głowie, w moich myślach, szkoda że nie widzisz jak za Tobą
tęsknie, brak mi twoich uśmiechów twych westchnień kocham cię.
Moje marzenia bez Ciebie - nie są marzeniami moje sny bez Ciebie - nie są snami
moje życie bez Ciebie - nie jest życiem nawet ja sama bez Ciebie nie jestem
sobą!
Witaj misiaczku aleee się stęskniłam fajnie byłoby wtulić się w Twoje ramiona i
pocałować cię.
Tęsknię za Tobą jak tylko przestajesz mnie dotykać... Kocham cię. Proszę zamknij
mnie w swoim sercu i wyrzuć klucz!
Bez Ciebie tak pusto i oczom, i ustom, śmiech schował się w kącie i śpi.
Wieczory się dłużą, a ich jest tak dużo. Nikt bliski nie puka do drzwi. Bez
Ciebie jednego, tak wiele jest złego, smutno i płakać się chce. Mijają soboty,
pamiętaj więc o tym, że komuś bez Ciebie jest źle!
Chciałabym szeptać o miłości, chciałabym kochać, wielbić cię, zejdź z zawrotnej
wysokości, pociesz duszę, kochaj mnie.
Gdy wybieram, to duszą i sercem. Co pamięta i tęskni, i czeka. Piszę, myślę,
wciąż żyję w rozterce, wierna nawet z daleka.
Tęsknota jest straszna, gdy myśl w świat ucieka. Gdy się kogoś kocha, kocha i to
z daleka.
W dzień i w nocy myślę o Tobie i kocham tylko ciebie. Lecz nie wiem kiedy
uwierzysz w mą skrytą miłość do ciebie.
Myślami za Tobą płynę, a serce rwie się jak ptak. Nie wiesz kochany nawet jak
bardzo mi Ciebie brak.
Kocham się w Tobie bez wzajemności. Po nocach ciągle szlocham. Choć wiem, że to
bez sensu, to jednak wiąż Cię kocham.
Jeszcze długo będę odwracać głowę na dźwięk twojego imienia. Jeszcze długo wśród
tłumu będę szukać twojego cienia.
Ciągle o Tobie śnię. Ciągle o Tobie marzę. Ciągle nienasycony, w twym sercu
zatopiony.
Gdybym tak tylko mógł usłyszeć znowu "kocham cię" z ust twoich, kiedy tak mocno
tulimy się do siebie.
Noce spędzone bez Ciebie, są jak czarne chmury na niebie. Zimno i pustka mnie
otacza, tęsknota za Tobą się we mnie nawraca.
Nie jest łatwo powiedzieć żegnaj i żyć dalej tak jakby Ciebie nie było...
Tęsknię za Tobą jak tylko przestajesz mnie dotykać... Kocham cię. Proszę zamknij
mnie w swoim sercu i wyrzuć klucz!
Czekam na Twój głosik słodki. Czekam też na Twoje stopki. Niecierpliwię się i
jęczę. Gdzie Ty jesteś moje serce?
Gdybym tak tylko mógł mieć znowu szansę bycia razem z tobą, to moje życie
nabrałoby znowu sensu.
Tęsknię bardziej niż halny, ściskam mocniej niż biały niedźwiedź na krupówkach
wyruszam jutro szlakiem z powrotem do ciebie.
To nie zima, to serce owinięte w bandaż po twoim odejściu.
Jak słońce krąży po jaskrawym niebie malując kręgi na jego tle serce me dąży
tylko do Ciebie a usta szpecą - ja kocham cię.
Choć jesteś daleko ode mnie, choć życie jest ponure i złe pamiętaj, że ktoś
potajemnie kocha cię.
Choć kochałem Cię kiedyś nad życie, dziś w rozłące musimy żyć. Te wieczory
lipcowe, gorące, długo będą w pamięci mej tkwić.
Gdy będziesz w pustym pokoju, a po policzku popłynie łza, to nie myśl, żeś sam
na świecie - bo razem z Tobą jestem ja.
Idąc - myślę o Tobie. Jadąc - myślę o Tobie. A gdy jestem przy Tobie myślę - o
sobie.
Nie wiem, co moje oczy widzą w Tobie. Nie wiem, dlaczego myślę o Tobie. Lecz
wiem, że jest to coś przykrego. Przykrego, bo nie wzajemnego.
Smutne jest życie w nieszczęściu kiedy się płacze i szlocha lecz trudniej żyć
bez kogoś kogo się naprawdę kocha.
Smutne są słowa, gdy giną bez końca. Smutna jest miłość, gdy ból się uśmiecha.
Smutne są oczy, gdy nienawidzą słońca. Smutne jest serce, gdy tęskni do Ciebie
bez końca.
Znam Cię już wieki całe myślę o Tobie i tęsknię do ciebie. W każdy zmierzch i
noc czekam może przyjdziesz, może zjawisz się a jeśli nie to sam Ci powiem, że
myślę o Tobie i tęsknię do ciebie. Rzecz tylko w tym, że ja nie wiem kim dla
Ciebie jestem...
Ty nie znasz treści mojego smutku Ty nie wiesz jak słone są me łzy Ty nie wiesz
jak bardzo Cię kocham i kim dla mnie jesteś ty...
Z dala od Ciebie snuję marzenia z dala od Ciebie ślę pozdrowienia gdzie tylko
jestem, cokolwiek robię zawsze pamiętam i myślę o tobie.
Blady księżyc krąży po niebie, maluje wzory na ciemnym tle, moje serce tęskni do
Ciebie, a usta szepczą: ja kocham cię!
Czas biegnie, nie pytaj dlaczego. Widocznie los tak chce i chociaż jesteś daleko
ode mnie to nie zapomnij że: kocham cię!
Nie potrafię trwać w milczeniu cisza serce zmienia świat nie potrafię wskrzeszać
uczuć które w nicość porwał wiatr
Moja tęsknota motylem leci do Ciebie przysiada na ramieniu, muska skrzydłami
policzek i usta i wtedy już wiesz, że czekam...
Posyłam kwiaty niech powiedzą one to, czego usta nie mówią stęsknione! Co w
sercu mego zostanie skrytości wiecznym oddźwiękiem żalu i miłości.
Może nie wiesz jak tęsknie może nie wiesz jak szlocham kiedy wreszcie zrozumiesz
że naprawdę Cię kocham!
Na piasku, z chmurami za sobą, siedzą dziewczynki w trykotach. Ziemia jest
siedmio-barwna jak ich radość życia. Morze jest jak moja tęsknota ...
Kiedy Cię tu nie ma cały świat się zmienia żal i smutek dręczy mnie bo naprawdę
kocham cię
Były sobie dwa serduszka co szeptały tak do uszka kocham Ciebie moje szczęścia
tak namiętnie i zawzięcie że jak Ciebie nie zobaczę to już szybko głowę stracę.
Gdy będziesz w wielkiej rozterce jak okręt na wysokiej fali pamiętaj, że kogoś
serce bije za Tobą w oddali.
Może ja jestem inna może inny jest Twój świat lecz powiem szczerze że mi bardzo
Ciebie brak.
Niechaj tęsknoty wiecznej siła przepoi istność naszą całą, by miłość bólem
nagrodziła to, czego szczęście nam nie dało.
Smutne są wieczory bez gwiazd na niebie, lecz jeszcze smutniejsze są dni bez
ciebie.
Wybiła dwunasta, minęła północ za oknem cicho, ciemno, nudno księżyc blaskiem
rozświetla niebo cień przestało rzucać drzewo gwiazdy świecą niby damy myślę-
kiedy się spotkamy komety roznoszą życzenia jednak nic się nie zmienia słońce
zniknęło gdzieś za horyzontem a ja czekam na początek tylko planety bierne
pozostają o niczym nie marzą, na nic nie czekają.
Przez Ciebie po nocach nie spałam, przez Ciebie często płakałam. Bo byłeś
jedynym chłopakiem, którego na prawdę kochałam.
Gdy będziesz daleko ode mnie i przyjdzie wieczorna godzina spytaj się serca ono
Ci odpowie kto Cię tak mile wspomina.
Smutno księżycowi bez gwiazd na niebie. A mi jeszcze bardziej, gdy nie jestem
obok ciebie!
Bardzo daleko od siebie mieszkamy, lecz już niedługo znów się spotkamy, kiedy
nadejdzie ta wspaniała chwila, polecę wysoko na skrzydłach motyla i tylko dla
Ciebie jeśli będziesz chciała sprawie by ziemia od nas odleciała.
Chociaż odjedziesz daleko. Chociaż odjedziesz o 100 mil. Ja zawsze Ciebie kochać
będę do ostatnich życia chwil.
Każdy nowy dzień jest kwiatem, który zakwita w naszych rękach. Tam, gdzie się
kocha, nigdy nie zapada noc. Serce to cząstka człowieka, które: tęskni, kocha,
czeka.
Okropna jest tęsknota, gdy myśl wciąż do Ciebie ucieka, gdy myśl jest już przy
tobie, a droga do Ciebie daleka. Weź tą kartkę w swoje ręce i zasłuchaj się w
piosence. A ona Ci przypomni czas, kiedy miłość łączyła nas.
Leżę w łóżku i myślę o Tobie. Czy było nam źle, czy dobrze? Jesteśmy od siebie
tak bardzo daleko. Odcięci wstęga - błękitną rzeką. Myślami czekam na każde
Twoje słowo. Lecz Ty zostałeś dla mnie ozdobą. Ty jesteś jedyny, wspaniały i
kocham Cię bardzo mój kochany. We śnie przyszedłeś do mnie. Czy wiesz co to dla
mnie znaczy? Bo ja tęsknie ogromnie. Tak bardzo chciałabym Cię znów zobaczyć...
Patrzę na swoje w lustrze odbicie odmykam pamięci wrota co Ci jest moje życie?
To tylko tęsknota.
Smutno i płakać się chce. Mijają soboty, pamiętaj więc o tym, że komuś bez
Ciebie jest źle!
Wkoło wszyscy śpią gwiazdy bledną na niebie czuje się taka samotna bo brakuje mi
Ciebie
Jak odszukać Cię wśród innych jak odnaleźć ślad we mgle nawet we śnie szukać
będę aż odnajdę wreszcie cię!
Zimno mi w łapki zimno mi w nosek zimno mi w plecki i nóżki bose myślę więc
sobie gdy pada na dworze że tylko Ty rozgrzać mnie możesz!
Gdy na warcie w niebo patrzę płakać bardzo mi się chce że tak długo czekać musze
aby znów przytulić cię!
Ufaj mi kochanie, dotrzymaj mi wierności, bo to długie rozstanie, to dowód
naszej miłości.
Powiedz dlaczego płaczesz, dlaczego smucisz się, niedługo Cię zobaczę, bo
przecież kocham cię. Zostańmy wtedy razem, na wieki jeśli chcesz. Ja przecież o
tym marze, Ty o tym dobrze wiesz.
Złocista gwiazda świeci na niebie maluje oczy na ciemnym tle me serce tak bardzo
tęskni do Ciebie i cicho prosi "kochaj mnie".
Smutne jest niebo bez słońca smutny bez gniazda jest ptak lecz najsmutniejszy
jest żołnierz gdy jego dziewczyny mu brak!
Tęsknię za pewną damą, która jest serca mego panią jej twarz, jej śliczne oczy
jej widok śni mi się co nocy. Jest tak daleko, lecz zawsze blisko bo bardzo ją
kocham ponad wszystko!
Urodziny spędzę w monie moja miła we łzach zatonie ja niedługo mundur zrzucę i
do Ciebie kochana wrócę!
Mój robaczku mój wspaniały mój jedyny ukochany moje serce Ciebie chce cierpi
kiedy nie ma cię
I to był mój błąd, że bezgranicznie Ci ufałam i to był mój błąd, że serce Ci
oddałam a teraz tęsknie i szlocham bo mimo wszystko nadal Cię kocham
Nie chce mieć Ciebie tylko w moich snach, w mych marzeniach, prostych tak, gdy
Cię nie ma, zimno jest w moim sercu pada deszcz. Głośno krzyczę kocham cię!!
Chociaż Ty nie słyszysz mnie. Po co liczyć puste dni? Kiedy Ciebie nie ma w
nich? :(
Liczę wciąż czas zniewala nas nie chce już czekać do Ciebie przyjechać i Cię
utulić baardzo mocno przytulić i powiedzieć wreszcie Ci jak baardzo na Tobie
zależy mi...
Jesteś daleko za wielką rzeką rzeką rozpaczy mej... Czy bóg wysłucha mnie i
ześle mi cię?? Mojego anioła i będę wesoła świat będzie tylko mój no i
oczywiście twój... :)
Czekam już chyba wiek cały aby wreszcie ujrzeć cię, abyś wziął mnie w swe
ramiona i powiedział kocham cię!!!
Myślę sobie nieźle jest więc poczekam na Twój gest chce byś czule objął mnie i
powiedział kocham cię!
Na górze róże, na dole schab, my się kochamy jak flip i flap!
Smutno mi bez Ciebie jak rybie bez wody bo w naszej miłości są różne przeszkody!
Niech Ci płatek śniegu powie, że ja w sercu mam i w głowie, ukochaną twoją
twarz, a czy Ty mnie w sercu masz!
Chwytam twe dłonie w marzeniach... Odczuwam duszy ciepłe westchnienia...
Ogarniam uczuć połacie tęczowe...- a ustami dotykam Twoje usta drogie...
Musisz pamiętać, że idąc przez życie kochać i cierpieć można tylko skrycie
Siedzę sobie w moim pokoju, z dala od Ciebie od twych pięknych dłoni... Coś mnie
dręczy... Nie daje spokoju... Chyba to że me serce ku twemu wciąż goni...
Czegoś mi brak, czegoś wielkiego: twej obecności, dotyku twego, twych uczuć
młodych, słodkich jak miód, oczu kochanych, dźwięku twych słów, smaku ust
twoich, ciepła oddechu, twej obecności, żartów, uśmiechu, codziennych spotkań,
długich spacerów. Tkliwych pożegnań, błądzeń bez celu.... Brak mi wszystkiego,
więc po co żyć? Chyba że po to, by z Tobą być!
Bez Ciebie tak pusto i oczom i ustom, śmiech schował się w kącie i śni. Wieczory
się dłużą, bo czasu zbyt dużo, nikt bliski nie puka do drzwi. Tak wiele jest
złego, szarego, groźnego, że smutno i płakać się chce. Mijają soboty, pamiętaj
więc o tym, że komuś bez Ciebie tak źle!
Kiedy patrzę w nocne niebo wiedzę na nim mnóstwo gwiazd każda świeci w moja
stronę tak jak oczu twoich blask juz niedługo Cię zobaczę jeszcze tylko kilka
dni Ty ze szczęścia się rozpłaczesz a ja otrę Twoje łzy
Chcesz wiedzieć, co ja robię? Hm niech się zastanowię myślę o Tobie tylko Ty
jesteś w mojej głowie, w moich myślach szkoda ze nie widzisz jak za Tobą tęsknie
brak mi twych uśmiechów twych westchnień
Liczę gwiazdy dziś na niebie, wypatruję ciągle Ciebie tęsknię za sms'ami, są
miłymi akcentami naszej dziwnej znajomości, która życie nam uprości nie wiem
tylko czy na pewno jestem dla Cię odpowiednią.
Tęskno mi do twoich dłoni, tęskno mi do twych słodkich słów, tęskno mi do twoich
wyśmienitych ust, tęsknie już choć wiem ,że spotkamy się znów.
Biel śniegu. Dzwonki sań. Dzieci krzyk. Jestem sam. Stoję sam. Pośród drzew.
Wolno płynie we mnie krew. Patrzę w niebo. Słońca blask. Znowu razem nie ma nas.
Stoję w oknie. Wiatru szmer. Ptaków śpiew. Nie ma cię. Patrzę w niebo. Księżyc
lśni. Gwiazdka mruga. Tęskno mi.
Myślę o Tobie dniem i nocą. Gdy gwiazdy na niebie migocą w radości słucham twego
imienia bo jest ono dla mnie jak kielich ukojenia!
Minuty mijają mijają godziny mijają dnie, a Ciebie nie ma. Tak bardzo tęsknię,
ze aż trudno to ukryć. Minuty bez ciebie... To godziny godziny bez ciebie... To
dnie a dnie bez ciebie... To wieki. Kiedy wreszcie przyjedziesz..? Tak tęsknię
za Tobą nie mogę, nie chce istnieć bez ciebie...
Życzenia
Urodzinowe:
W dniu urodzin - pogody ducha, duchowej beztroski, beztroskiego nastroju,
nastrojowych rozmów - życzy misiaczek :-)
Trudno myśli ubrać w słowa, oddać piórem życzeń kwiat.. Wyrzec to, co serce
chowa.. Powiem krótko: żyj 100 lat
Choć jesteś daleko ode mnie, choć życie jest smutne i złe.. Wiedz, że ktoś
potajemnie gorące życzenia Ci śle!
Z bukietem róż nie mogę przyjść by złożyć Ci życzenia lecz w słowach tych myśli
niech się spełnią twe marzenia. Dużo sukcesów oraz radości, dużo uśmiechów i
spełnienia marzeń moc słodyczy w dniu urodzin, życzy ci...
Życzenia już Ci na pewno składali twarz twoja była uśmiechnięta ale jest jeszcze
jedna osoba, która o Tobie pamięta ona właśnie Tobie życzy wiele szczęścia i
słodyczy wiele wspomnień, miłych wrażeń i spełnienia wszystkich marzeń
W dniu Twych urodzin wszystkiego najlepszego dużo szczęścia, beczkę wina
pierwszej córki, drugiego syna życzy Ci tego twoja dziewczyna.
Wszystko, co było twoim marzeniem.. Co jest i będzie w przyszłości, niech nie
mija z cichym westchnieniem lecz się spełni w całości. Wszystko, co piękne i
upragnione niech będzie w twoim życiu spełnione!
W dniu Twoich urodzin, w dniu pełnym radości, najlepsze życzonka, pięknego w
życiu słonka, smutków małych jak biedronka, zawsze uśmiechniętej buzi, mnóstwa
słodkich całusów, i spełnienia wszystkich marzeń!!!
Snów sadem pachnących, myśli lekkich jak motyle, i uśmiechu w głębi duszy na
przekór pokręconemu światu...
Kiedy wspomnisz te młode chwile, które odeszły w mroczną dal, a które dały Ci
szczęścia tyle, uczujesz w sercu cichy żal, zatęsknisz wtedy do tej przeszłości,
w której Ci jaśniał cały świat, bo zapamiętaj, że czas młodości to
najpiękniejszy życia czas
Zdrowia, szczęścia, pomarańczy, niech Ci naga(i) baba (facet) tańczy!
Kwiatów nie dam, mimo szczerych chęci. Lecz słowa, które zostaną w pamięci,
życzę szczęścia, dużo radości i długiej szczęśliwej przyszłości. Niech los Tobie
z oczu łez nie wyciśnie, niechaj się wszystko wiedzie pomyślnie. Wszystko co
piękne i wymarzone. W dniu Twych urodzin niech będzie spełnione.
Z bukietem róż nie mogę przyjść, by złożyć Ci życzenia. Więc wyzywam los i
proszę go, by spełnił twe życzenia.
W urodziny twoje życzę Ci serce moje miłości i kochania, aż do samego
zwariowania.
Sukcesów w życiu, szczęścia w miłości, dużo uśmiechu, dużo radości, spełnienia
wszystkich najskrytszych marzeń, samych przyjemnych w Twym życiu zdarzeń.
Dużo szczęścia i radości, które niechaj zawsze gości w dobrym sercu, jasnej
duszy i niech wszystkie żale głuszy.
Każdego roku o tej samej porze każdy Ci życzy co tylko może ja korzystając z tej
sposobności życzę Ci szczęścia wiele radości to tylko o czym marzysz by się
spełniło a to co kochasz by twoje było.
Dzień urodzin się już zbliża, więc życzenia Tobie śle. Aby wszystko się
spełniło, o czym marzysz o czym śnisz. Gdy pogodne mijały sny, z głębi serca
życzę ci. Dużo szczęścia i radości, sto lat życia mało złości. Dni spokoju
pełnych wygód, dużo słońca wielu przygód.
W dniu Twoich urodzin zawsze uśmiechniętej buzi, wesołej zabawy i mnóstwa
słodkich całusów życzy...
Z okazji urodzin już pewnie dostałeś życzenia ... Wszystkiego najlepszego od
innych - ja wiec życzę Ci tego samego ale... 2x więcej!
No to witamy w klubie - życie zaczyna się po dwudziestce !
... Abyś umiał się cieszyć . Śmiej się z innymi ludźmi, ale nigdy z nich, niech
sprawia Ci radość nawet mały, ale udany żart i nie staraj się wymyślić jeszcze
lepszego.
Najlepsze życzonka, dużo zdrówka i słonka, humoru dobrego, życia kolorowego i
wielkich wrażeń przy spełnianiu marzeń!
W twoje urodziny, zdrowia szczęścia Ci życzymy, pomyślności i radości, żeby żyć
Ci było prościej!
Niech smutek zniknie w górskim potoku. By radość kwitła jak róża co roku. By na
Twej twarzy promyczek słońca, nigdy nie zniknął i trwał do końca. By
najpiękniejsze chwile w twoim życiu trwały wiecznie.
W dniu Twoich urodzin gorące życzenia wiele uśmiechu i powodzenia, niech Cię nie
trapią żadne zmartwienia i niech się spełnią wszystkie marzenia.
W dniu swoich urodzin obejrzyj się za siebie, a potem - spójrz w przyszłość. Czy
rozpoznajesz przebytą drogę? Czy wiesz, dokąd idziesz? Czy " widzisz" wskazania
wewnętrznego kompasu, który wyznacza kierunek Twojego życia?
Z okazji urodzin już pewnie dostałeś życzenia... Wszystkiego najlepszego od
innych - ja wiec życzę Ci tego samego ale... Dwa razy więcej.
Życzenia są czymś bardzo ważnym - szczególnie w dniu urodzin. Tak wiec życzę Ci
tego wszystkiego co ty sobie życzysz.
Z serca płyną te życzenia: w datę Twego urodzenia zdrowia, szczęścia,
pomyślności, sto lat życia, moc radości! Zdrowie wiecznie niech Ci służy,
uśmiech stale miej na twarzy, niech się spełni, o czym zamarzysz! Niech Ci
towarzyszy zgoda wieczna, tak jak twa uroda. Dni w radości niech Ci płyną, z
serca życzy Ci...
Kiedy dzień Twych urodzin nadchodzi, oddać życzenia mnie się godzi! Chciej
przyjąć w dowód uznania hołd szacunku i przywiązania. Aby Ci dowieść, że jestem
szczery, miej na uwadze pierwsze litery.
W dniu Twych urodzin posyłam życzenia, jakich dotąd nie składał Ci nikt, by
szczęście Ci ścieliło drogę przeznaczenia, a miłość i wierność wiodły w przeszłe
dni!
Takie to szczere, proste życzenia Ci ofiaruję w dniu Twego urodzenia: wiele
uśmiechów, a mało żałości, długich lat życia w szczęśliwości, dobrego zdrowia i
pomyślności, jak najmniej smutków, dużo radości, dużo przygód, morza wrażeń, moc
słodyczy, nic goryczy tego tobie... Życzy!
W dniu Twojego święta najpiękniejsze życzenia, samych radosnych chwil i
spełnienia nawet tych najskrytszych marzeń życzy...
Moc życzeń szczęścia, zdrowia oraz spełnienia wszystkich marzeń życzy...
W tym dniu należącym wyłącznie do Ciebie pragnę zaofiarować Tobie wszystkie
wspaniałości tego świata, a ty spośród nich wybierz te, które przyniosą Ci
radość, miłość i szczęście.
Jakie złożyć Ci życzenia by warte były Twego westchnienia pieniądze - to nie
wszystko samochód - to złomu składowisko w urodziny Twoje, życzę Ci serce moje
miłości i kochania aż do samego zwariowania
Samych szczęśliwych dni w życiu, uśmiechu na twarzy, słonecznych promyków w
pochmurne dni, lata zimą i wiosny jesienią, to o czym marzysz - by twoje było, a
czego pragniesz by się spełniło.
Urodziny to jak wypicie kolejnego kieliszka... Lepiej się czujesz, gdy nie
liczysz ile ich już masz na swoim koncie.
Życzę Ci dnia urodzin tak miłego jak tylko miłym być może ten dzień - spędzony w
otoczeniu pełnym miłości, przyjaciół i rodziny.
Abyś była uśmiechnięta w dniu tak ważnego święta. Abyś mimo biegu lat, zawsze
kochała cały świat. Abyś duchem młoda była i nic sobie z problemów nie robiła.
W dniu Twoich urodzin spełnię życzenia trzy. Będą one malutkie, ale bardzo
słodziutkie - tak jak ty! Złota rybka...
Z okazji urodzin już pewnie dostałeś od innych życzenia... Wszystkiego
najlepszego - ja więc życzę Ci tego samego ale... 2 razy więcej!
Urodziny dzień radosny, pełen kwiatów zapach wiosny. Dziś chcę złożyć Ci
życzenia, szczęścia, zdrowia, powodzenia. Niech Ci słońce jasno świeci, i w
radości dzień przeleci. Niech odejdą smutki troski, by nastąpił dzień radości.
Te życzenia choć z daleka, płyną niby wielka rzeka. I choć skromnie ułożone, są
dla Ciebie przeznaczone.
W tym szczególnym dniu szczególnie życzę Ci rzeczy dwóch: miłości co w sens
życie ubiera i szczęścia by wygrać z losem w pokera.
Ktoś mi powiedział, że kończysz... Lat, niech na kolana padnie dziś świat, niech
Ci poranek szczęście przyniesie, niech los pieniążkami wypełni twą kieszeń.
W dniu Twych .xx. Urodzin przypłynę do Ciebie na białej łodzi by dać Ci kwiaty,
i uśmiech, i siebie i skrzydła aniołów co żyją w niebie.
Bądź miła i grzeczna dla wszystkich serdeczna, a zawsze i wszędzie dobrze Ci
będzie.
Choć jestem w wojsku i ojczyźnie służę. Na twe imieniny wysyłam Ci róże. Niech
ta właśnie róża zastąpi mnie żywego, który Tobie życzy wszystkiego najlepszego.
Dzień... Święto Twoje, więc przyjmij życzenia moje. To o czym marzysz by się
spełniło, to czego pragniesz by twoim było. A do tego 100 lat i róże, przesyła
Ci... W mundurze.
Niech ten radosny dzień. Na zawsze twe troski, odsunie w cień. I niech się
śmieje do Ciebie świat, blaskiem szczęście i długich lat. Rośnij duża, dzielna,
zdrowa. W 100% procentach odlotowa. Nie zaglądaj do kieliszka, bo Ci będzie
grała kiszka. Teraz coś dla Twojej główki, by nie było z niej makówki. Śmiej się
dużo, ucz się mało. Na klasówkach ściągaj śmiało. Bądź pomocna jak komputer.
Szybka jak japoński skuter. Sympatyczna jak maskotka i słodziutka jak szarlotka.
Te życzenia są dla Ciebie, byś czuła się jak w siódmym niebie!
Żebyś zawsze miała z kim, miała gdzie i miała za co! Tego życzę Ci choć o kasę
krucho, o "kolegę" już jest łatwiej, a gdzie? Też pytanie gdzie i kiedy to ty
dowiesz się od niego :)
Z okazji urodzin, które są raz w roku niechaj będą szczęśliwe i pełne uroku
składam Tobie szczere życzenia, aby się spełniły najskrytsze marzenia
Dziś Twojego święta pora, już od rana wielki ruch, stań przed lustrem, wciągnij
brzuch! Jeśli nie chcesz się stresować, musisz ostro zabalować!
W dniu twych... Urodzin w dniu Twego święta niech buzia twa będzie uśmiechnięta
przez cały czas jak słoneczko na niebie bo serduszko, kochamy ciebie!
Z serca płyną te życzenia: w datę Twego urodzenia zdrowia, szczęścia,
pomyślności sto lat życia, moc radości! Zdrowie wiecznie niech Ci służy, uśmiech
stale miej na twarzy, niech się spełni o czym marzysz.
W dniu tak uroczystym w dniu Twego święta składa Ci życzenia ten kto o Tobie
pamięta by życie twe było kwiatkami usłane tak piękne i czyste jak letni poranek
by obce Ci były kłopoty i niedole niech nigdy nie będzie chmurek na Twym czole
W ten twój szczególny dzień niech nie złapię Cię żaden cień bólu i samotności
więc życzę Ci wiele miłości ciepła i słodyczy wielu te życzenia składa a ja się
dokładam i pragnę z serca całego szczęścia twego...
Cóż by Ci życzyć, kiedy życzeń tyle na każdej kartce, tu wszędzie. Każdy Cię
kocha i życzy mile cóż moje słowo znaczyć tu będzie? Wiec ślę Ci jedno życzenie
małe: bywaj szczęśliwym przez życie całe no i proszę jeszcze skromnie: nigdy nie
zapomnij o mnie!
W dniu Twojego święta jest ktoś kto o Tobie pamięta. Pamięta o Tobie i śle Ci
życzenia by spełniły się wszystkie twoje marzenia żyj w szczęściu i radości a
uśmiech niech Ci życie uprości
Ile godzin bije czas, ile liści sypie las. Tyle szczęścia i słodyczy, w dniu
urodzin. Twoich życzy...
Ty obchodzisz święto swoje, ja na warcie musze stać. I życzenia na tę chwilę,
tylko stąd Ci muszę słać.
Radości z każdego dnia, szczęścia, które wiecznie trwa. Sukcesów w każdej
dziedzinie życia z całego serca Tobie życzę!
Niech Ci słonko ciepło gra, niech twój uśmiech długo trwa, nie trać swej wesołej
minki, dziś są twoje urodzinki!
Idzie misio, idzie konik, małpka, piesek no i słonik. Wszyscy razem z balonami z
najlepszymi życzeniami. Bo to dzień radosny wielce - masz już jeden roczek
więcej!
W dniu urodzin dużo zdrowia i radości sto lat życia i stu gości wór pieniędzy
może więcej jak zamarzysz to tak będzie.
Sukcesów w życiu szczęścia w miłości dużo uśmiechów dużo radości spełnienia
wszystkich najskrytszych marzeń i samych w życiu przyjemnych wrażeń dużo
uśmiechu i moc słodyczy życzy...
Ile jest gwiazd na niebie, ile robaków w glebie, ile samochodów jeździ na
świecie, ile cukierków w roku zje przeciętne dziecię - tyle kwiatów, całusków i
słodyczy z okazji urodzin ... Tobie życzy. Choć spóźnione życzenia, to jakże
serdeczne, miej życie jak najbardziej bajeczne, miej uśmiech na twarzy i to co
sobie tylko zamarzysz, to i więcej życzy Ci osoba której nie skojarzysz.
Dużo zdrowia, trochę szczęścia, odrobinę przyjemności na następne lat
dwadzieścia.
...w dniu Twoich urodzin. Dużo zdrówka i miłości, moc uśmiechu i słodkości, mało
smutku oraz łez pełni szczęścia jeśli chcesz...
Każdego roku o tej samej porze, każdy Ci życzy co tylko może, ja korzystając z
tej sposobności, życzę Ci szczęścia i wiele radości.
Wszystkiego dziś Ci życzę co dobre, szczęśliwe i mile. Co budzi uśmiech i spokój
i cisza napełnia chwile!
W każdej chwili, zawsze, wszędzie, niech Ci w życiu dobrze będzie. Niech Cię
dobry los obdarzy wszystkim o czym marzy serce.
Żebyś zawsze miał z kim, miał gdzie i miał za co!
Z okazji urodzin życzę Ci, aby jedynymi łzami, które pojawią się w Twoich oczach
były kryształowe łzy szczęścia, aby radosnego uśmiechu na Twej twarzy nie
zakryły ciężkie chmury smutku, aby płatki róż wyścielały drogę Twego
przeznaczenia, a szczęście, zdrowie, radość i miłość były przeznaczeniem Twych
dni.
W dniu Twojego święta chciałam Ci powiedzieć, że ty jesteś dla mnie najdroższa
pod niebem!
Dnie urocze, piękne, młode w drodze życia napotkamy, ale jednym z
najpiękniejszych będzie dzień urodzin mamy. Więc serdecznie Ci winszuj, aby
przez ten dzionek cały tylko nuty zdrowia, szczęścia, w twoim sercu, mamo,
grały!
Jest w roku taki dzień, w którym smutki idą w cień, więc z okazji tego dnia
posłuchaj co Ci życzę ja: dużo zdrowia i radości, szczęścia w życiu i miłości,
moc najpiękniejszych wrażeń i spełnienia wszystkich marzeń.
Dużo zdrówka i miłości, mocy śmiechu i słodkości, mało smutku oraz łez pełni
szczęścia jeśli chcesz.
W dniu Twych urodzin, w dniu pełnym radości, życzę, aby uśmiech na Twej twarzy
gościł! Niech się spełni rychło każde twe marzenie, a smutek, cierpienie idą w
zapomnienie!
Sto lat z okazji urodzin, wielu przyjaciół i wielu sukcesów. Zdrowia, wielu
powodów do radości, dni bez chmur; ale za to pełnych radości życzy ci...
Niech ten radosny dzień na zawsze twe troski odsunie w cień i niech się śmieje
do Ciebie świat, blaskiem szczęśliwych i długich lat!
W dniu Twoich urodzin, zawsze uśmiechniętej buzi, wesołej zabawy i mnóstwa
słodkich całusów życzy...
Radosne życzenia, aby każdy rok przynosił wszystko to, co w życiu
najpiękniejsze: radość, szczęście i miłość.
W dniu tak pięknym i wspaniałym, życzę Ci serduszkiem całym, dużo zdrowia, sto
lat życia milion złotych do zdobycia :)
Życzę Ci dnia urodzin, który przyniesie to, co najlepsze - ciepłe uśmiechy,
pogodne myśli i nadzwyczajne szczęście. Życzę Ci dnia urodzin tak miłego jak
tylko miłym być może ten dzień - spędzony w otoczeniu pełnym miłości, przyjaciół
i rodziny.
Z okazji Twego święta życzę Ci kolejnych dni, miesięcy i lat pełnych miłości i
radości, ciągłego uśmiechu na twarzy, jak również tego abyś potrafił się cieszyć
życiem w każdym jego momencie.
Urodziłeś się... Lat temu. To był wspaniały i cudowny dzień dla Twoich rodziców.
Wkroczyłeś w świat z płaczem. Zrób wszystko, ażeby tego płaczu było jak najmniej
na świecie wśród urodzonych.
Serdeczne życzenia, aby każdy następny rok przynosił Ci wszystko to, co w życiu
najpiękniejsze.
W dniu Twojego święta przyjmij życzenia samych radosnych chwil i spełnienia
marzeń.
W dniu Twojego święta wiele uśmiechu, wesołej zabawy i sukcesów w życiu
zawodowym.
W urodziny twoje życzę Ci, serce moje miłości i kochania. Aż do naszego
skonania.
Urodzinki, urodzinki, wszyscy robią słodkie minki żyj nam długo i szczęśliwie,
pomyśl czasem o nas mile.
Niech ptaki brokat gwiazd Ci przyniosą, niech ranek twoja twarz obmyje rosą,
niech Bóg da Ci wiarę, ja na urodziny serce dam Ci całe.
Cała Europa, Azja, Afryka i Ameryka wiedzą, że dzisiaj masz urodziny i ślą
życzenia, najlepszego...
Uśmiechnij się solenizantko, puchary szampanem napełnij prędko, twoi goście
niech pija twe zdrowie, resztę później Ci dopowiem.
W dniu Twojego święta, ktoś kto o Tobie pamięta, życzy Ci miłości, szczęścia i
pomyślności.
Dużo uśmiechu, radości, miłości, mało złości, ryby bez ości, późnej starości,
udanej imprezki i wspaniałych gości.
Wszystkiego, co najlepsze, co dobre i miłe, co budzi uśmiech na twarzy, co kryje
się w maleńkim słowie - szczęście - oraz tradycyjnych 100 lat życzy...
Cóż by Ci życzyć, kiedy życzeń tyle na każdej kartce, tu wszędzie. Każdy Cię
kocha i życzy mile cóż moje słowo znaczyć tu będzie? Wiec ślę Ci jedno życzenie
małe: bywaj szczęśliwym przez życie całe no i proszę jeszcze skromnie: nigdy nie
zapomnij o mnie!
Jak najmniej trosk, słońca każdego ranka, dużo zdrowia i uśmiechu.
Długo czekałem owej godziny, aż wreszcie nadeszły twoje urodziny. Więc chcę
przed tobą serce otworzyć, i najlepsze życzenia Ci złożyć. Żyj długo w szczęściu
i radości, nigdy nie zaznaj przykrości. I tylko samych pogodnych dni, na
urodziny... Życzy Ci.
Przy dzisiejszym dniu radości, życzę 100 lat pomyślności. Niech Ci życie w
szczęściu płynie, niech Cię radość nie ominie!
Dobre
życzenia:
Nie życzę Ci byś wśród błota odnalazł bryłkę złota lecz życzę Ci byś w ludzkim
tłumie znalazł serce, które Cię zrozumie.
Życzę Ci, żebyś się uśmiechał od ucha do ucha, bardziej niż możesz, ale nie
bardziej, niż chcesz.
Życzę wam tego, żebyście byli jak dziecko ufni, ale uważni i czujni jak Ci,
którzy doświadczyli już czegoś.
Życzę Ci radości bycia z kimś, z kim zawsze możesz dzielić wszystkie swe sprawy.
Choć jesteś daleko ode mnie, choć życie jest smutne i złe.. Wiedz, że ktoś
potajemnie gorące życzenia Ci śle! Odrobiny ciepła dzięki ludzkiej życzliwości,
odrobiny światła w mroku dzięki szczeremu uśmiechowi, radości w smutku dzięki
ludzkiej miłości i nadziei na lepsze jutro w chwilach niepokoju życzy...
Wszystkim życzę uśmiechu: niech od stycznia po grudzień, przez dwanaście
miesięcy uśmiechają się ludzie.
Życzę Ci abyś odnalazła: w ciszy swoje myśli i marzenia, w bliskich Ci osobach
siłę i piękno stworzenia, w otaczającym świecie radość istnienia, w kolorach,
smakach i zapachach wielkość natchnienia, a w sobie miłość.
Z okazji Bożego Narodzenia, Nowego Roku, Walentynek, Dnia Babci, Dnia Dziadka,
Dnia Kobiet, Dnia Górnika, Stolarza, Piekarza, Grabarza i kanara oraz z okazji
urodzin, imienin, święta wiosny, lata, zimy, z powodu gwiazdki i przyjścia
świętego mikołaja oraz z okazji każdego dnia w roku, ale przede wszystkim z
okazji świąt wielkanocnych chcę Ci życzyć spokojnych i wesołych świąt. Alleluja!
Zadań, które Cię mobilizują i w które angażujesz się z ochotą. Byłoby wspaniale,
gdybyś nie musiał realizować swego dzieła w samotności. Każdy kolejny dzień
nieustannie rzuca nam nowe wyzwania - podejmuj je odważnie przez całe swoje
życie.
Życzę Ci odwagi słońca, które mimo nędzy i ogromu zła tego świata, dzień po dniu
wschodzi i obdarza nas blaskiem i ciepłem swych promieni.
"bo wczoraj jest już snem, a jutro tylko wizją" żyj tak, aby każde wczoraj było
snem o szczęściu, a każde jutro wizją nadziei.
Życzę Ci uśmiechu, żeby stał się promieniem słońca, świecącym bez końca...
Ojciec życzenia nam składa: by wszystko na miejscu było, praca, przyjaciel i
miłość i twardej waluty kaskada.
Życzę Ci nadziei, nadziei na lepsze jutro, aby stała się Twoją siostrą, by
trzymała Cię za rękę zarówno w dobrych jak i złych chwilach...
Radości z każdego dnia, szczęścia, które wiecznie trwa. Sukcesów w każdej
dziedzinie życia z całego serca Tobie życzę!
Życzę Ci tyle dni szczęśliwych ile gwiazd na niebie. Zawsze życzę Ci najlepiej,
bo ja kocham ciebie.
Dużo szczęścia i radości, uśmiechu i wytrwałości i samych przyjemnych dni w
przyszłości.
Gwiazdki z nieba, oceanu radości, niegasnącego optymizmu, błękitu nieba nad
głową, szczęścia niczym niezmąconego. Każdej pięknej rzeczy.
Życzę Ci, aby wszyscy po spotkaniu z tobą pragnęli śpiewać ze szczęścia.
Wszystko co najlepsze, najpiękniejsze, najwspanialsze, słodkie, czułe, dobre,
pragnę Ci to wszystko dać, bo od losu ja już dostałem co najcudowniejszego
mogłem - ciebie.
Życzę Ci szczęścia w każdej minucie, żeby zawsze Ci towarzyszyło, żeby stało się
twoim nierozłącznym kompanem na długą drogę życia...
Życzę Ci bogactwa. Otaczamy się przedmiotami, bo łatwiej nam ukryć się w ich
cieniu. Łatwiej nimi zasłonić widok, którego nie chcemy zobaczyć. Jednak one nie
uchronią nas przed ciemnością smutku, w którym znikną nawet ich kształty. Życzę
Ci, abyś miał czym podeprzeć się w ciemności.
Życzę Ci abyś w sobie pielęgnował siebie. W miarę jak spotykamy ludzi,
zauważamy, że wszyscy jesteśmy podobni. W miarę jak poznajemy nowe osoby,
odkrywamy, że każdy jest na swój sposób jedyny. Pielęgnuj w sobie to, czym
możesz zaskoczyć drugiego człowieka, to, co może stać się niespodziewanym
dopełnieniem jego życia. Gdy będziemy widzieć ,jacy naprawdę jesteśmy, nie
będziemy się obawiać poznawania innych ludzi.
Życzę Ci abyś potrafił z zadowoleniem obejrzeć się za siebie. Spójrz choćby na
miniony rok. W sylwestrową noc składamy sobie wzajemnie życzenia z okazji nowego
roku. Czy nie powinniśmy także złożyć sobie gratulacji z okazji minionego roku?
Życzę Ci, aby twój nowy rok nie musiał wstydzić się przed starym.
Życzę Ci aby moje dobre myśli dotarły do ciebie wszędzie tam, gdzie jesteś,
niezależnie od tego, co akurat robisz. Niech otoczą Cię przyjemnym uczuciem
wciąż przybliżającej nas przyjaźni (nawet mimo dzielącej nas odległości) która
po prostu trwa, bez konieczności wykazywania się w niej czymkolwiek.
Życzę Ci wyciszenia. Tylko w ciszy można spokojnie żeglować po oceanie
wspomnień. Tylko w ciszy usłyszysz nieme wołanie drugiego człowieka. W ciszy
można wymierzyć subtelną wagę słów. Tak więc życzę Ci wyciszenia w sercu, a na
ustach - wielu słów. Dobrych słów, których nie poskąpisz przyjaciołom.
Życzę Ci udziału w życiu innych ludzi. Tylko czasami udaje się nam naprawdę
zrozumieć, czym powinny być nasze związki z innymi ludźmi. Pisarze w swoich
książkach krok po kroku "otwierają" przed nami ludzkie dusze. Umiejętność
wsłuchiwania się w ludzkie dusze można porównać z wchodzeniem do kopalni ze
szlachetnymi kruszcami.
Życzę Ci aby nigdy nie opuściła Cię odwaga, gdy przyjdzie Ci porzucić swoje
bezpieczne pozycje. Życzę Ci, abyś żył w zgodzie z samym sobą i z własnym
systemem wartości: to wielkie szczęście, gdy jest się zadowolonym z tego, kim
się jest.
Życzę Ci wielobarwnej palety zainteresowań, dzięki którym dane Ci będzie
spotykać innych ludzi. Kto pielęgnuje swoje zainteresowania, znajdzie
zainteresowanie u innych. Czy to nie wspaniałe - odkrywać wspólne
zainteresowania?
Życzę Ci naprawdę dobrego partnera do rozmowy. Niech będzie to człowiek, który
intuicyjnie wyczuwa, jakich pytań oczekujesz i który naprawdę potrafi słuchać.
Niech rozmowa z nim pomoże Ci uporządkować to, co wymaga uporządkowania. I ty
bądź dobrym słuchaczem dla kogoś.
Życzę Ci otwartości na świat. Zadbaj, by po każdej rozmowie z drugim człowiekiem
zostało w Tobie ziarno wspomnienia. Pielęgnuj je częstą myślą i nie pozwól, by
dojrzewało w samotności. Łatwo jest ulec złudzeniu, że wystarczamy sami sobie,
ale im bardziej pragniemy, by inni uznali naszą samodzielność, tym bardziej
uzależniamy się od ich oceny. Tymczasem, aby stać się niezależnym, wystarczy
podzielić się swoim życiem z innymi.
Radosnego spotkania z samym sobą. Mam nadzieję , że czujesz , jak siła i radość
wibrują w tobie. Wyobrażam sobie, jak codziennie rozkoszujesz się wciągając na
chwilę powietrze głęboko do płuc; jak energicznie i sprężyście wchodzisz po
schodach. Życzę Ci, abyś rano i wieczorem oglądając swoje odbicie w lustrze mógł
je obdarzyć szczerym uśmiechem.
Życzę Ci abyś mógł przeżyć w pełni swój smutek. I nie powinieneś starać się go
ukryć. Cierpienia nie da się pogrzebać - z nim musimy się uporać. Tak jak z pnia
drzewa, cios za ciosem, rzeźbi się ławę, tak i my musimy każdą stratę mozolnie
"przepracować". Dzięki temu uzyskamy "strukturę", która będzie mogła stać się w
przyszłości fundamentem naszego poczucia bezpieczeństwa, podstawą naszej
miłości.
Życzę Ci gwiazdki z nieba, złotych gór i czego tylko Ci trzeba, bo niedługo o
nie poprosisz, ale zanim to zrobisz, popatrz na swoje pragnienia z lekkim
dystansem...
Wszystkiego czego chcesz o czym tylko marzysz, dzisiaj życzę Ci wszystkiego co
już jest o czym jeszcze nie wiesz, byś zawsze sobą był! Dzisiaj życzę Ci
wznieśmy chociaż jakiś skromny toast, teraz wiesz ze w ten dzień nie jesteś sam
:)
Życzę Ci, żeby spadający z serca kamień nie urwał Ci czegoś po drodze.
Życzę Ci dnia zwykłych cudów... Gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla ciebie
zrobi. Nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela. Zielonych świateł na
twojej drodze do pracy, albo sklepu.
... Życzę Ci uśmiechu, nawet gdy Cię spotyka smutek lub boleść, tęczy na niebie,
która Ci przypomni, że i nad najciemniejszymi chmurami świeci słońce, pewności,
że o Tobie ktoś myśli, kiedy ogarnia Cię samotność, przyjaciół, którzy Ci wskażą
piękno potrzebne dla twoich oczu, pewności w wątpliwościach, cierpliwości przy
akceptacji rzeczywistości oraz siły w przekazywaniu miłości!
Dla ciebie niebo, dla ciebie słońce, a oprócz tego-gwiazd dwa tysiące. Wszystko
bym dała tylko dla ciebie abyś mógł czuć się ze mną jak w niebie.
Życzę Ci subtelnej niecierpliwości wiosny, łagodnego wzrastania lata, cichej
dojrzałości jesieni i mądrości dostojnej zimy.
Życzę Ci ciszy tak pogodnej i czystej, aby dusza słyszała bicie serca.
"bo zwyciężać mogą Ci co wierzą, że mogą" wszystkiego najlepszego, połamania
piór optymizmu i dużo wiary we własne siły. Ogromu szczęścia i trafienia w
wymarzone tematy.
Życzę Ci częstych przeprowadzek, za każdym razem do coraz większego domu i wielu
spotkań z mechanikami - za każdym razem przy nowym samochodzie
Życzę Ci aby moje dobre myśli dotarły do ciebie wszędzie tam, gdzie jesteś,
niezależnie od tego, co akurat robisz. Niech otoczą Cię przyjemnym poczuciem
wciąż przybliżającej nas przyjaźni, nawet mimo dzielącej nas odległości.
Spełnienia marzeń ukrytych pod puchową poduchą, namnożenia się pieniążków
ukrytych w porcelanowej śwince, wielkiego kosza kwiatów z bijącym w głębi
czerwonym serduchem, komety haleya z jasnym warkoczem i anielskich przyjaciół.
Tego wszystkiego Ci dzisiaj życzę!
Radości i zdrowia we wszystkich dniach życia. Spełnienia marzeń najskrytszych.
Gwiazdki z nieba i rumieńców na twarzy. Niech Cię usypia światło księżyca i szum
wiatru za oknem. Niech Cię budzi śpiew własnego słowika i słońca strumienie.
Spokoju duszy i zimą różowych nauszników na uszy.
Te życzenia są dla ciebie, byś czuł się jak w siódmym niebie. Teraz małe
ostrzeżono: nie zapomnij o mnie, słonko!
Życzę Ci prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na
co dzień, niskich podatków, pomyślnych wiatrów, błyskotliwych ripost, pozycji
lidera, samych pozytywnych wibracji, niezmiennie zielonego światła, wygranych
przetargów, sumiennych dłużników, miejsca w księdze rekordów guinessa, nie
wieszającego się komputera, zasięgu w każdym miejscu, miejsca w historii,
pakietu kontrolnego, zdobycia mount everestu, ostatniego słowa, anielskiej
cierpliwości przy czytaniu tych życzeń i wszystkiego o czym tylko marzysz...
Życzę Ci zadziwienia nad każdym dniem. Gdy potrafisz każdym spojrzeniem w stronę
świata wyłowić nowy element, to znak, że się rozwijasz. Nie obawiaj się, że
twoje zadziwienie będzie przejawem arogancji. Trzeba mieć dużą wiedzę, żeby móc
zadać pytanie. Trzeba dużego doświadczenia, by móc się szczerze zdziwić.
Życzę Ci odwagi bycia wolnym. Odwagi - bo wolność jest twórcza! Tak jak pionier
organizuje życie wedle własnego tylko pomysłu, tak ty będziesz wytyczał nowe
drogi w znanym Ci otoczeniu. Odwagi - bo wolność jest samodzielna! Wolny
człowiek sam szuka rozwiązania i nie robi światu wyrzutów za podjętą decyzję.
Odwagi - bo wolność jest odpowiedzialna! Traktuj ją jako przywilej zadany Ci
przez życie.
Życzę Ci abyś każdego dnia znalazł chwilę czasu dla siebie; abyś wyszedł sobie
naprzeciw, abyś zajrzał do swojej duszy i abyś umiał zachować dystans pomiędzy
swymi czynami i pragnieniami. Lub inaczej: czy ty wiesz czego naprawdę chcesz?!
A może do udzielenia odpowiedzi na to pytanie wystarczy Ci tylko nowe spojrzenie
na to, co można już nazwać przeszłością?
Życzę Ci przyjemnego uczucia po wysiłku, który się opłacił (oczywiście nie w
materialnym znaczeniu tego słowa). Efekt wysiłku to nie tylko przyjemne uczucie
zmęczenia - to także wynik, którego osiągnięcie sprawiło Ci prawdziwą
satysfakcję. Nikt nie musi wiedzieć, jak było to dla ciebie trudne! Powie Ci to
twoje zmęczone ciało.
Życzę Ci abyś odczuł granice twojej pewności siebie. Jeżeli jesteś zbyt pewny
siebie, nie potrafisz w siebie wątpić, wówczas wątpisz już tylko w innych (a oni
w ciebie) umiejętna pewność siebie ma ogromne znaczenie w kontaktach z innymi
ludźmi: ważne jest bowiem to, abyśmy umieli przyznać się, że czasem czegoś nie
wiemy, czegoś nie jesteśmy całkiem pewni... W tym właśnie tkwi nasza siła.
Życzę Ci aby w jesieni życia drzewo twoich osiągnięć było brzemienne w mnogość
owoców, których kwiatom pozwoliłeś zakwitnąć w samym środku twej drogi. Czy
myślisz czasami o tym, że nasz dzisiejszy dzień już jutro stanie się dniem
wczorajszym?
Życzę Ci miłości, którą potrafisz obdarowywać innych, i miłości , która sam
możesz otrzymać w darze. Miłość to uczucie ścisłego związku ze wszystkim co
żyje. Żyją ludzie, myśli. Muzyka żyje, woda... Wiatr... Życie.
Życzę Ci błędów które się da naprawić i odwagi, aby pogodzić się z tymi, których
nie da się naprawić. Nikt nie jest doskonały - a kto nie chce się z tym
pogodzić, staje się bojaźliwy i zależny. Jeżeli jesteś otwarty na to, co nowe,
będziesz uczył się przez całe życie, a uczymy się na swoich błędach.
Życzę Ci abyś umiał się cieszyć. Śmiej się z innymi ludźmi, ale nigdy z nich.
Niech sprawia Ci radość, nawet mały ale udany żart i nie staraj się wymyślić
jeszcze lepszego. Pozwól, aby twoja radość wypływała prosto z twego wnętrza, z
głębi serca, bowiem tych "dowcipnych intelektualistów" analizujących wnikliwie
każdy żart, nigdy tak naprawdę nie rozboli brzuch ze śmiechu!
Życzę Ci aby przeżyty wstrząs po stracie przyjaciela nie pogrążył Cię w smutku
na zawsze. Poprzez przeżywanie cierpienia możemy w dowolny sposób kształtować
to, co pozostało nam po jego stracie.
Życzę Ci abyś pamiętał, że powodzenie w życiu nie jest niczym oczywistym ani
naturalnym. Zatem wtedy, gdy Ci się powodzi, staraj się gromadzić zapasy ciepła
i barw na zimnoszare dni, które prawdopodobnie jeszcze kiedyś nadejdą. Wówczas
wystarczy, że ktoś podaruje Ci uśmiech, który pozwoli Ci przetrwać wszystko.
Życzę Ci wiary. Wraz ze zdobywaną wiedzą przybywa nowa porcja pytań. Potrzeba
głębokiej wiary, by nie zwątpić pod naporem niepewności. Potrzeba silnych
korzeni, czerpiących ze źródeł wiary, by wiatr nie strącił rodzących się dopiero
owoców. Osiągniesz konkretną wiedzę, gdy jej część powierzysz zaufaniu
Życzę Ci aby każdego dnia spotkało Cię coś zaskakującego. Powinno to być coś, co
wprawi Cię w zadumę. Nie tylko wielkie sprawy wywołują zdumienie i zachwyt;
najczęściej wystarcza małe, powszednie rzeczy i wydarzenia: taniec motyla,
rozkwitający pączek, śpiew słowika nad polami.
Życzę Ci dystansu. Niech nagle pojawi się w Tobie myśl, że to, co widzisz, jest
w rzeczywistości całkiem inne, niż sadziłeś. Odkryj piękno brzmienia dzwonów,
interesującą barwę czyjegoś głosu, intrygujący zapach... Każdego dnia chociaż na
kilka minut spróbuj pozbyć się swojego zwyczajnego sposobu myślenia..
Życzenia walentynkowe:
Jestem dla Ciebie wodą szumem fal o poranku, ziarenkiem piasku na plaży,
wspólnym oddechem kochanków. Płyniemy razem przed siebie. Dłoń moja Twoją
zaciska, usta me Twoich szukają. Dotykam Twe ciało z bliska. Jestem strumieniem
wody w korycie Twojego ciała. U stóp moich leży moja sukienka biała. Na głowie
mam biały wianek. Szeptem mówię do Ciebie Jesteś moim pragnieniem...
Chcę Ci wyznać coś ważnego, bo dziś dzień jest Walentego. Bardzo Cię kocham, a
bez Ciebie wciąż szlocham.
W dniu zakochanych w dniu walentynki przyjmij życzenia od swojej dziewczynki byś
był szczęśliwy zdrowy pogodny zawsze gorący nigdy zaś chłodny kochaj mnie słonko
bądź moim bączkiem ja twoją stokrotką lecz Cię ostrzegam mój ... słodki nie
zapyl nigdy innej stokrotki!
Nie mogę Wam przesłać róż kwitnących tylko moc życzeń gorących. Życzę Wam
szczęścia, zdrowia i wiele radości oraz szczęśliwej długiej miłości. Niech los z
Waszych oczu nigdy łez nie uroni. Niech życie układa Wam się pomyślnie. Wszystko
co piękne i wymarzone, w dniu Walentynek będzie spełnione!
Wiatr porwał mój list do Ciebie, na czerpanym papierze pisany. Chwytają go teraz
aniołowie w niebie, dziwiąc się, żeś taki kochany. Na każdej karcie widnieją dwa
słowa, wielkie, czerwone, gorące... Ja zapisuję je wciąż od nowa, z wielkiej
miłości tęskniąca.
Niech święty Walenty otworzy Twe serce i spójrz na... on kocha Cię wielce. Choć
jako poeta jest nieco niezdarny, lecz jako przyjaciel - szczery i ofiarny!
Te życzenia Ci przesyła Walentynka pewna miła. W dniu tak pięknym i wspaniałym
Życzę Tobie sercem całym dużo szczęścia, namiętności, nie kończącej się miłości.
Na miłość jeden jest sposób, Radził święty Walenty, by został kochanek
Pocałunkiem zaklęty.
Dzień radosny zaświtał w złotej zorzy iskierce, przyjmij więc w podarunku
walentynkowe serce!
Dziś Walenty nam króluje: Dając miłość, ludzi psuje. Więc my dwoje połączeni
Poprzez serca - do pościeli!
Czuję się dobrze w Twoim towarzystwie, przyjmij więc życzenia z walentynkowym
uściskiem.
Bądź nadzieją mi w bezsensie, a w nieszczęściu bądź mi szczęściem. W zamian chcę
Ci podarować tylko dwa magiczne słowa: kocham Cię!
W Walentynki piękny świat, więc Ci życzę uroczyście: żyj przynajmniej dwieście
lat! ...ze mną, oczywiście!
Na walentynki przesyłam całusów kilka delikatnych jak muśnięcie motylka. Myślę,
że jak je poczujesz to mi się zrewanżujesz.
Wszyscy dzisiaj romantyzują i słodzą, a ja Ci powiem tak: kochamy się jak
cholera i jest nam ze sobą cholernie dobrze, więc mamy cholerne szczęście, żeśmy
na siebie trafili. Od Adzi dla Madzi :)
Dzień świętego Walentego To dzień dobry dla każdego! W tym dniu wszyscy to
wyznają, że chcą kochać i kochają!
Dwie róże w wazonie są stołu ozdobą A list jest rozmową między mną a Tobą. Więc
dla dalszej miłej naszej znajomości wysyła w Walentynki ten symbol miłości.
Gwiazdy nauczyły mnie marzyć, Deszcz nauczył mnie szlochać. A Ty nauczyłaś mnie
kochać.
W Dniu Walentynki przyjmij życzenia od swej dziewczynki.
W Dniu Walentego przyjmij życzenia od swego miłego.
W Dniu Zakochanych, w dniu Walentynki przyjmij życzenia Od swej dziewczynki.
W Dniu Zakochanych, w dniu Walentynki przyjmij życzenia chłopaka swego.
Walentynko moja, wybacz mi proszę wszystko to, za co Cię nie potrafię
przeprosić.
Kocham Ciebie bardzo przez wszystkie dni w roku, więc w dzień Walentynek daj mi
święty spokój.
W ten dzień sławny, w dzień miłości, racz w mym sercu dziś zagościć, bo ja
wyznać Tobie chcę, że tak mocno kocham Cię. Może kiedyś w mych ramionach, może
kiedyś, w któryś dzień, zauważysz moją miłość i pokochasz także mnie.
Ten skromny widoczek, dla pięknych Twych oczek. Na Świętego Walentego, w dniu
zakochanego. Czytając choć pomyśl przez chwile, Że ten co wysyła. Wspomina i
kocha cię mile.
Zbuduję dla Ciebie łódź, z żaglem wylepionym słowami, żebyśmy mogli dopłynąć do
wyspy, gdzie szczęściem się oddycha, gdzie będziesz nocą usypiał kołysany przez
gwiazdy w oceanie miłości.
Jedna szuka męża, a druga kochanka. z dobrym samochodem, I z rachunkiem w banku.
Ja o Tobie myślę, I tak sobie marzę. Byś mnie zawsze wielbiła, I miłością
darzyła.
Dziękuję za to, że jesteś, kiedy twój cień okrywa mnie swoim światłem, ja
wtulona w nowy sen zasypiam bezpiecznie...
Chciałbym Ci dzisiaj pieśń podarować. Taką, by zawsze przy Tobie była. Nuty i
słowa cudownie dobrać, byś jej słuchając swobodniej żyła. Chciałbym Ci dzisiaj
taniec darować, najcudowniejszy jaki znać mogę. Byś w takt muzyki wirując śmiało
zawsze zgubiła smutki i trwogę.
Szczęście Ci niosę i Ty daj mi szczęście! Ręce wyciągam, by chwycić Twe ręce.
Sercem gorącym przyjmuję Twe serce, pragnę być z Tobą i... już nikim więcej.
Chcę być Twoim czarodziejem, zaczaruję nasz wspólny świat, Ty będziesz moją
królową, a ja Twoim królem, każda droga będzie tęczą, a każdy dzień niebem.
Jeśli zdziwiona jest Twoja minka, z jakiej okazji ta walentynka, to przecież
dzisiaj jest czternastego, święto każdego zakochanego!
Miłość, to znaczy że jesteś przy mnie, miłość to znaczy, że o mnie myślisz,
miłość to sprawi, że mi się przyśnisz... miłość - cóż może być piękniejszego,
niż nas dwoje w Dzień Walentego!
Na Świętego Walentego, me serduszko lgnie do Twego. Szepce cicho i kusząco, abyś
kochał mnie gorąco!
Sukcesów w życiu, szczęścia w miłości, dużo uścisków, samych radości spełnienia
marzeń, mocy słodyczy, w Dniu Walentego... życzy!
W Dniu Świętego Walentego masz życzenia z serca mego! Od początku znajomości w
moim sercu stale gościsz i zostaniesz tam do końca, bo to rzecz nieustająca.
Kochana Waletynko... - kiedy będziemy już rodzinka?
Abyś miłości nie splamił, mego serca nie zranił... życzę Ci tego wszystkiego w
Dniu świętego Walentego.
W Dniu Zakochanych, w dniu Walentynki przyjmij życzenia od swej dziewczynki. Byś
był zdrowy, pogodny nigdy zaś chłodny, kochaj mnie złotko czule i słodko, bądź
moim Bączkiem ja Twa Stokrotka lecz Cię ostrzegam mój chłopcze słodki nie zapyl
nigdy innej stokrotki!
To był strzał w dziesiątkę tworzymy parę na piątkę, Obyśmy o tym pamiętali i
dalej namiętnie się kochali.
Dzisiaj chcę Cię pocałować, dzisiaj skradnę Ci całusa. Może w tłumie na ulicy,
Albo gdzieś w autobusie. Dziś Cię, miła pocałuję, Jeszcze nie wiem gdzie to
będzie. Ale wiem, że Ciebie kocham. Chcę być z Tobą, Zawsze, wszędzie!
W dniu świętego Walentego Życzę Cii byś miała tego Kto Ci taką kartkę wyśle i
cieplutko Cię uściśnie. Aby zawsze kochał Ciebie i by było wam jak w niebie. Dla
kochanej siostrzyczko Madzi - braciszek Misiek
Każdy gwiazdkę ma na niebie. Dla każdego gwiazdka lśni. Ja wybrałam właśnie
Ciebie, moją gwiazdką jesteś ty!
Nieznana planeta, na niej Ty, ja i gwiazdy Gra piękna muzyka, może to będą
skrzypce my w stanie nieważkości poruszamy się na osi naszego życia. To jest
nasza miłość taka, jak słońce gorąca, delikatna jak podmuch wiatru, stała jak
głaz, wieczna jak Bóg
Chcę być przy Tobie, Żyć chcę z Tobą, bo jesteś mym słońcem na jasnym niebie !
Za wszystkie wspólne chwile, które były bardzo miłe, za lody razem zjedzone i
przygody szalone, chcę Ci podziękować dziś i powiedzieć, że jesteś słodki ja
miś!
Nie wszystko drogie, co się świeci. Nie wszystko złoto, co się blaskiem mieni.
Zauważ to, czego nie widać! A to "coś" Ci życie odmieni...
W głowie szumi w sercu grzeje, nie wiadomo co się dzieje, ale Ty już pewnie
wiesz, że to moja miłość jest!
Zapomnę o złej woli... Zapomnę co dręczy, co boli... Zapomnę nawet o sobie, lecz
nigdy kochanie o Tobie
Pamiętam ten ranek, kiedy Cię poznałam. Od tego momentu z Tobą być zechciałam.
Pokochała zaraz Ciebie calutkiego, a było to właśnie 14 lutego.
Nic nie słychać w krąg innego, tylko: - Dziś Dzień Walentego. Każdy wysyła
liścik swój, a ja ciągle noszę mój. Boję się go wysłać Tobie, ciągle myślę: - co
on powie? Czy go podrze, czy wyśmieje, czy dla niego ja istnieję? Może tak, a
może nie?... Jednak wiedz, że kocham Cię!
W dniu świętego Walentego nic nie może dziać się złego, nikt nie może się dziś
złościć, bo dziś nadszedł dzień miłości.
W dzień świętego Walentego ślę wyznania serca mego. Treść wyznania "Kocham Cię",
A wysyła Tobie je!
Takie święto jest raz w roku, pełne uczuć i uroku.
Raz są w roku Walentynki, więc dla swojej Katarzynki moc uścisków niesie wciąż
Zakochany wiecznie - mąż.
Najlepsze życzenia Na walentynki dla fajnego chłopaka od fajnej dziewczynki.
Abyś miłości nie splamił, mego serca nie zranił, tego wszystkiego życzę Ci w
dniu Św. Walentego.
Z okazji św. Walentego, życzę Ci drogi kolego wieczoru STOSUNKOWO UDANEGO.
Dla Ciebie moje usta, dla Ciebie moje ręce i oczy dzięki Tobie widzące coraz
więcej. Dla Ciebie moje myśli, dla Ciebie moje słowa, którymi swoje serce chcę
Tobie ofiarować. Dla Ciebie wszystkie kwiaty z mej wyobraźni pól i serce, co bez
Ciebie nie zagra żadnej z ról.
Życzę Ci, abyś Dzień Miłości spędził w radości i pomyślności a te marzenia, co
chowasz w ukryciu niech Ci wyznaczą drogę szczęścia w życiu!
Prawdziwa miłość zawsze czyni nas lepszym, kimkolwiek byłby człowiek, którego
się kocha. Kocham moje mgliste iluzje unoszące się wokół Ciebie.
Dziś zakochani święto swoje mają, dzisiaj moc życzeń sobie składają. Ja też
chciałbym życzyć Ci, byś zapomniała co to łzy. By każdy dzionek życia Twego, był
lepszy od dnia poprzedniego. By szczęścia Cię nie opuściło, by nic Cię w życiu
nie zmartwiło.
Zbudujmy świat na ziarenku grochu, i niech wszystko będzie maleńkie oprócz
uczuć!
O Tobie chcę myśleć, Myślę o Tobie. Nie chcę o Tobie myśleć, Myślę o Tobie. Chcę
o innych myśleć, Myślę o Tobie. Nie chcę o nikim myśleć, myślę o Tobie.
Wciąż odkrywam Cię na nowo. Twój ostatni pocałunek był ze wszystkich najsłodszy,
a Twój ostatni uśmiech najbardziej promienisty.
Jesteś moją czekoladką, która rozpływa się w ustach, a nie w dłoni.
To miłość znajduje drogę do serca drugiej osoby. Ona sprawia, że ten, kto kocha,
czuje się bezpieczny. Kto kocha, zawsze znajdzie sposób, by w prostych słowach o
swojej miłości opowiedzieć ukochanej osobie. Kocham Cię!
Wstręciuchu! Otworzyłeś drzwi do mojego serca, wlazłeś tam z buciorami i
zatrzasnąłeś je za sobą! Z siłą uderzenia wypadł klucz i nigdy stąd nie
wyjdziesz! Bardzo się cieszę, chociaż nieźle nabłociłeś.
Za wszystkie wspólne chwile, za pyszne ciasta i przesmaczne kotlety, i za całe
moje życie dziękuję Ci.
14 lutego jest raz w roku, lecz my możemy przeżywać ten dzień każdego dnia.
Bądź przy mnie blisko bo tylko wtedy nie jest mi zimno, chłód wieje z
przestrzeni. Kiedy myślę jaka ona duża i jaka ja to mi trzeba twoich dwóch
ramion zamkniętych dwóch promieni wszechświata.
Na świętego Walentego ślę Ci serce moje i nieśmiało Cię proszę - spędźmy życie
we dwoje.
Ust całowanych, policzków głaskanych, ramion ukochanych i chwil wyjątkowych -
tego wszystkiego Ci życzę w dniu zakochanych
Ładna parka z nas skowronków na słonecznym niebie, oby nigdy nie straciła
miłości do siebie.
Kochanie, czy wiesz, że św. Walenty wcale nie jest patronem zakochanych, lecz
ludzi chorych umysłowo? Mimo to ślę do Ciebie tego SMS-ka właśnie w dniu jego
święta, ponieważ kocham Cię jak wariat.
Walentynkowy liścik niechaj przypomina, o tym, jak Ci bliska jest pewna
dziewczyna!
Zostań moją Walentynką, ukochaną mą dziewczynką serce się bez Ciebie smuci, boi
się, że je porzucisz!
Walentynki są raz w roku, pełne szczęścia i uroku a Ty stale bądź radosny, i
promienny jak dzień wiosny!
W dniu Walentynek - mocno całuję i słowem KOCHAM się podpisuję.
Tu Twój Walentynek. Przypominam Ci, na wypadek gdybyś zapomniała, że za mną
szalejesz, świata poza mną nie widzisz i spać przeze mnie nie możesz.
Gdy zajdzie potrzeba dam Ci gwiazdkę z nieba, dziś na walentynki- uśmiech,
buziak i landrynki.
W kosmicznym tempie, lecz w ziemskim stanie serdeczną walentynkę przesyłam Ci
kochanie.
Dużo pisać by się chciało, ale czasu bardzo mało. Piszę zatem, węzłowato: Kocham
Ciebie - co Ty na to?
Gdy spojrzałem w Twoje oczy, już wiedziałem, że to Ty. Gdy poczułem Twoje
dłonie, odmieniły się me sny. Nasze usta się zetknęły, by rozkoszy nektar pić.
Nasze serca nam kazały, by w miłości razem żyć.
Choć nie jestem milionerem, choć nie jeżdżę land roverem. Chociaż rzadko pijam
whisky, nie wyglądam jak Olbrychski. Chociaż nie używam Ace, ani ubrań od
Versace. W piłkę nie gram jak Gadocha, to nad życie Ciebie kocham!
Gdyby księżyc umiał mówić, gdyby odgadł myśli me. To na pewno by wypaplał, jak
ja mocno kocham Cię.
Jak ogień się pali, jak woda się leje. Tak moje serce, za Twoim szaleje.
Anegdoty
Kiedyś La Fontaine poszedł w odwiedziny do swojego
przyjaciela. - Przecież on umarł dokładnie miesiąc temu - powiedziała gospodyni
- a pan wygłosił mowę pogrzebową. - Rzeczywiście, doskonale pamiętam. Mógłbym tę
mowę słowo w słowo zapisać.
Pewien młody poeta przyniósł Voltaire'owi swoją odę pod tytułem "Do potomnych".
Voltaire przeczytał odę i powiedział: - Niezła. Ale myślę, że pod podanym
adresem nie dojdzie.
Król Fryderyk II pewnego razu zaproponował Voltaire'owi przejażdżkę łódką.
Pisarz zgodził się chętnie, ale gdy zobaczył, że łódka przecieka, szybko z niej
wyskoczył. - Ależ pan się boi o swoje życie - zaśmiał się król - a ja się nie
boję. - To zrozumiałe - odpowiedział Voltaire. - Teraz na świecie królów dużo, a
Voltaire jest tylko jeden.
Kiedyś Lessing dostał paczkę, w której było opowiadanie pod tytułem "Dlaczego
żyję?" i list, w którym początkujący autor prosił go o ocenę. Lessing przeczytał
opowiadanie i odpowiedział: "Żyje pan tylko dlatego, że przysłał swoje
opowiadanie pocztą, a nie przyniósł osobiście.
W Weimarze spotkali się na wąskiej ścieżce w parku Goethe i pewien krytyk
literacki. Zobaczywszy Goethego, krytyk warknął: - Nie ustępuję drogi durniom. -
A jak tak - odpowiedział Goethe i zszedł na bok.
Ktoś zapytał Heinego, czym był zajęty przed obiadem. - Przeczytałem wiersz,
który napisałem wczoraj, i w jednym miejscu postawiłem przecinek. - A po
obiedzie? - Przeczytałem ten wiersz jeszcze raz i skreśliłem przecinek, bo
okazał się zbyteczny.
W rozmowie z Heinem jedna z jego wielbicielek wykrzyknęła: - Oddam panu swoje
myśli, duszę i serce! - Chętnie przyjmę - z uśmiechem odpowiedział poeta. -
Maleńkie podarki wstyd odrzucać.
Do Balzaka przyszedł rzemieślnik i zażądał zapłaty za wykonaną pracę. Balzac
wyjaśnił, że nie ma teraz pieniędzy i poprosił go, żeby przyszedł kiedy indziej.
Rzemieślnik się zdenerwował i zaczął krzyczeć: - Kiedy przychodzę po pieniądze,
to pana nigdy nie ma w domu, a gdy nareszcie pana zastałem, to pan nie ma
pieniędzy! - To zupełnie zrozumiałe - powiedział Balzac. - Gdybym miał
pieniądze, to bym nie siedział w domu.
Pewnego razu, kiedy Balzac jak zwykle przyszedł do wydawcy po zaliczkę,
zatrzymał go w drzwiach sekretarz i powiedział: - Bardzo mi przykro, panie
Balzac, ale pan wydawca dzisiaj nie przyjmuje. - To nic - odpowiedział Balzac -
najważniejsze, żeby dawał.
Pewnego razu, kiedy Dumas wrócił z proszonego obiadu, jego syn zapytał: - No i
jak tam, wesoło było? - Bardzo - odpowiedział ojciec - ale gdyby mnie tam nie
było, to umarłbym z nudów.
Andersen ubierał się bardzo niedbale. Pewnego razu jakiś złośliwiec zapytał: -
Ten żałosny przedmiot na pańskiej głowie nazywa pan kapeluszem? Wielki
baśniopisarz nie dał się wyprowadzić z równowagi i spokojnie odpowiedział: - A
ten żałosny przedmiot pod pańskim kapeluszem nazywa pan głową?
Pisarz Gottfried Keller pił o wiele za dużo wina, niż na to pozwalał stan jego
zdrowia. Lekarz zwrócił mu taktownie uwagę, żeby zmniejszył ilość spożywanych
płynów. Keller zasępił się na chwilę, po czym powiedział z uśmiechem: -
Oczywiście, panie doktorze, od dzisiaj nie będę jadł zupy.
Do Marka Twaina przyszedł dziennikarz i powiedział, że słyszał, jakoby pisarz
pracował nad wielkim dziełem dramatycznym. Chciał wiedzieć, jak daleko posunęła
się praca. Twain odpowiedział: - Może pan napisać w swojej gazecie, że piszę
dramat składający się z czterech aktów i trzech antraktów, oraz że już
ukończyłem wszystkie antrakty.
Kiedyś jeden ze znajomych Marka Twaina zanudzał go opowieściami o swojej
bezsenności. - Czy pan rozumie? Nic mi nie pomaga, absolutnie nic. - A nie
próbował pan rozmawiać sam ze sobą? - zapytał Twain.
W 1882 roku Oscar Wilde po raz pierwszy przyjechał do Stanów Zjednoczonych.
Celnik zapytał go, co przewozi przez granicę. - Nic, oprócz mojego talentu -
odpowiedział pisarz.
Któregoś wieczoru Bernard Show przyszedł do teatru trochę spóźniony, już po
rozpoczęciu spektaklu. Poproszono go, by skierował się do swojej loży i cicho
zajął miejsce. - A co, widzowie już śpią? - zapytał Show.
Kiedyś, w czasie rozmowy o osiągnięciach współczesnej techniki, Bernard Show
powiedział: - Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać
pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak
ludzie.
Poproszono kiedyś Herberta Wellsa, by wyjaśnił, co to jest telegraf. -
Wyobraźcie sobie gigantycznego kota - powiedział pisarz - którego ogon znajduje
się w Liverpool, a głowa w Londynie. Gdy kotu nadepnął na ogon, rozlega się
miauczenie. Właśnie tak działa telegraf. - A co to jest telegraf bez drutu? - To
samo, tylko bez kota - odpowiedział Wells.
Tristan Bernard jadł kiedyś obiad na Riwierze w jednej z najdroższych
restauracji. Kiedy kelner przyniósł mu rachunek, Bernard zapłacił i kazał wezwać
właściciela restauracji. Ten zjawił się natychmiast. Bernard zapytał: - Pan jest
właścicielem tej restauracji? - Tak, ja. - W takim razie niech pan mnie mocno
uściska, bo już nigdy mnie pan tu nie zobaczy.
Tristanowi Bernardowi przedstawiono kiedyś drugorzędnego autora, który pisywał
biografie sławnych ludzi. - Już od dawna mam zamiar napisać o panu książkę -
powiedział literat - a kiedy pan umrze, napiszę pana biografię. - Wiem o tym -
westchnął sławny humorysta - i dlatego chcę jeszcze długo żyć.
Pewien dramaturg zaprosił André Gide'a na premierę swojej sztuki. Po drugim
akcie André Gide zwrócił się do autora sztuki: - Teraz na dworze musi być ulewa.
- Dlaczego pan tak myśli? - zapytał autor. - Bo wszyscy zostają, żeby zobaczyć
trzeci akt - odpowiedział André Gide.
Pewnego razu do Tomasza Manna przyszedł początkujący pisarz. Przeczytał Mannowi
kilka swoich utworów i poprosił go o ocenę. - Powinien pan dużo czytać -
powiedział Tomasz Mann. - Czytać, czytać, jak najwięcej czytać. - Dlaczego? -
Jeśli pan będzie dużo czytać, to nie będzie pan miał czasu na pisanie -
odpowiedział Mann.
Kiedyś Tomasz Mann odwiedził pewną szkołę. Nauczyciel przedstawił pisarzowi
najzdolniejszą uczennicę i poprosił go, aby zadał jej jakieś pytanie. - Jakich
znasz sławnych pisarzy? - zapytał Mann dziewczynkę. - Homer, Szekspir, Balzac i
pan, ale zapomniałam pana nazwiska - odpowiedziała uczennica.
Pewnego razu przyszedł do Bertolda Brechta młody człowiek i powiedział: - Mam w
głowie mnóstwo pomysłów i mogę napisać dobrą powieść, nie wiem tylko, jak
zacząć. Brecht się uśmiechnął i doradził: - Bardzo prosto. Niech pan zacznie od
górnego lewego rogu kartki.
Zapytano raz Hemingwaya, co to jest szczęście. - Szczęście - to dobre zdrowie i
słaba pamięć - odpowiedział pisarz.
Cosimo Medici w wolnym czasie lubił rzeźbić. Wyrzeźbił posąg Neptuna i polecił
ustawić go na głównym placu Florencji. Pokazał go Michałowi Aniołowi i zapytał:
- Jakie uczucia budzi w tobie mój Neptun? - Religijne - odpowiedział wielki
rzeźbiarz. - Jak to? - zdziwił się Medici. - Kiedy patrzę na ten posąg, proszę
Boga, by panu wybaczył zepsucie takiej wspaniałej bryły marmuru.
Michał Anioł przedstawił Cosimo Medici jako pięknego mężczyznę, chociaż ten w
rzeczywistości był garbaty. - Kto będzie o tym wiedział za 500 lat? -
wytłumaczył zdumionym rodakom.
Pewien milioner kupił od Turnera obraz. Wkrótce dowiedział się, że obraz, za
który zapłacił 100 funtów, Turner malował tylko dwie godziny. Milioner się
zdenerwował i wniósł do sądu sprawę o oszustwo. Sędzia zapytał malarza: - Niech
pan powie, jak długo pracował pan nad tym obrazem? - Całe życie i dwie godziny -
odpowiedział Turner.
Pewien bankier poprosił Verneta o jakiś rysunek. Malarz przez pięć minut zrobił
niewielki rysunek i powiedział: - To będzie kosztować 1000 franków. - Jak to,
1000 franków za rysunek, na który stracił pan tylko pięć minut?! - Tak -
odpowiedział Vernet - ale ja straciłem 30 lat życia, żeby nauczyć się robić
takie rysunki w ciągu pięciu minut.
Kiedyś do pracowni Norwida zaszedł znajomy ziemianin. Gospodarz przyjął go w
brudnym fartuchu i z paletą w ręce. Ziemianin popatrzył na gospodarza i na
obrazy wiszące na ścianach, po czym ze współczuciem zapytał: - A więc pan musi
wszystko namalować samemu? - Niestety, nie mam lokaja - odpowiedział Norwid.
Do Juliusza Kossaka przyszedł znajomy i zaczął opowiadać o swoim psie: - Jeśli
każę mu zjeść jabłko, to on je zje, chociaż nie lubi jabłek. A gdy położę przed
nim kawałek mięsa i powiem: "nie rusz", to on go nie zje, nawet gdy jest bardzo
głodny. - Zawsze uważałem, że psy to mądre zwierzęta - powiedział Kossak - ale
teraz widzę, że są tak samo głupie jak ludzie.
Amerykańskiego malarza, Jamesa Whistlera, zapytano kiedyś, czy to prawda, że zna
osobiście angielskiego króla. - Skąd wam to przyszło do głowy? - zdziwił się
malarz. - Sam król o tym mówił... - Król się tylko tak chwali - odpowiedział
Whistler.
Do Edgara Degasa zwrócił się pewien człowiek: - Proszę mi wybaczyć, ale pańska
twarz wydaje mi się znajoma. Musiałem ją widzieć już w innym miejscu. -
Niemożliwe - odpowiedział Degas - swoją twarz noszę zawsze na tym samym miejscu.
Kiedy Degas był już znanym malarzem, do jego pracowni przyszedł jeden z
miłośników jego talentu. Nie zobaczywszy na ścianie ani jednego obrazu mistrza,
zapytał: - Dlaczego nie powiesi pan na ścianie którejś ze swoich prac? - Mój
przyjacielu - odpowiedział Degas - nie stać mnie na kupno takich drogich
obrazów.
Pewnego razu Cézanne nocował w małym hoteliku. Na drugi dzień właściciel hotelu
zapytał: - Jak się panu spało? Myślę, że niezbyt dobrze, bo materac na pańskim
łóżku jest dosyć twardy. - Ma pan rację - odpowiedział artysta - ale wstawałem w
nocy parę razy z łóżka, żeby trochę odpocząć.
Młody malarz skarżył się Janowi Matejce: - Maluję obraz dwa dni, a potem czekam
dwa lata, żeby go ktoś kupił. Matejko się uśmiechnął i powiedział: - Młody
przyjacielu, nie trzeba się tak spieszyć. Jeśli będzie pan malować obraz dwa
lata, to go pan sprzeda w ciągu dwóch dni.
Józef Chełmoński spotkał kiedyś znajomego, który na powitanie wykrzyknął: - Jak
cudownie, że od samego rana spotykam takiego wspaniałego człowieka, jak pan! -
Ma pan więcej szczęścia ode mnie - odpowiedział malarz.
Do pracowni Pabla Picassa wszedł kiedyś nowy listonosz. Oddał malarzowi list,
rozejrzał się wokół i powiedział: - Zdolnego ma pan synka... - Dlaczego pan tak
myśli? - zapytał Picasso. - Przecież widzę - tyle tu rysunków.
Pewien dziennikarz zapytał Picassa: - Którego z wielkich malarzy przeszłości
ceni pan najbardziej? - Rubensa. - Dlaczego? - Dlatego, że z dwóch tysięcy jego
obrazów do naszych czasów przetrwało około czterech tysięcy.
Pablo Picasso zaproponował przyjacielowi, że namaluje jego portret. Ten zgodził
się chętnie, ale nie zdążył jeszcze dobrze usiąść w fotelu, gdy Picasso
wykrzyknął: - Gotowe! - Tak szybko? Przecież nie minęło jeszcze pięć minut! -
zdziwił się przyjaciel. - Chyba zapomniałeś, że znam cię już prawie czterdzieści
lat - odpowiedział Picasso.
W obecności Picassa rozmawiano o współczesnej młodzieży. - To prawda -
powiedział Picasso - że współczesna młodzież jest okropna, ale najgorsze jest
to, że my już do niej nie należymy.
Pierwsze koncerty Haendla w Londynie nie cieszyły się powodzeniem, co bardzo
niepokoiło przyjaciół kompozytora. Haendel ich uspokajał: - Nie martwcie się! W
pustej sali muzyka brzmi lepiej.
Gdy Janowi Sebastianowi Bachowi zmarła żona, ten zalał się łzami, zakrył twarz
dłońmi i usiadł niezdolny do niczego. Wkrótce przybył jeden z przyjaciół i
obiecał zająć się pogrzebem, potrzebował jednak na to pieniędzy. Bach jak zwykle
powiedział: - Zwróć się z tym do mojej żony.
Pewien młody człowiek chciał zostać uczniem Beethovena. Gdy odegrał przed
mistrzem wybrany utwór fortepianowy, ten orzekł: - Musi pan jeszcze długo grać
na fortepianie, zanim pan zauważy, że nic nie umie.
Brahms wstąpił do winiarni na lampkę reńskiego i zajmując miejsce przy stoliku,
usiadł na kapeluszu jednego z gości. Na zwróconą sobie uwagę, odrzekł: - A co?
Czy pan już wychodzi?
Max Bruch pewnego razu zagrał Brahmsowi swój najnowszy utwór. Gdy skończył,
czekał w napięciu na opinię Brahmsa, który po chwili milczenia powiedział: -
Powiedz no mi pan, skąd pan ma ten piękny papier nutowy?
Do Rossiniego zgłosił się kiedyś pewien młodzieniec z dwoma grubymi foliałami
pod pachą i powiedział: - Dyrektor orkiestry obiecał zagrać jedną z moich dwóch
symfonii. Chciałbym przegrać je mistrzowi i dowiedzieć się, która jest lepsza.
Młodzieniec zasiadł do fortepianu, a Rossini obok niego. Po kilkunastu taktach
Rossini wstaje, zamyka zeszyt i klepie twórcę po ramieniu: - Ta druga, chłopcze,
ta druga!
Anton Bruckner był bardzo nieśmiały i małomówny w towarzystwie kobiet. Podczas
kolacji posadzono przy nim jedną z wielbicielek jego twórczości. Niestety,
Bruckner zupełnie nie zwracał na nią uwagi. W końcu dama wyszeptała: - Na pana
cześć, mistrzu, włożyłam swoją najładniejszą suknię. Na to Bruckner: - Jeśli o
mnie chodzi, to mogła pani nic na siebie nie wkładać.
Pewien młody kompozytor poprosił Bülowa o przejrzenie swojej kompozycji i
szczerą ocenę. Na to Bülow: - A ja bym wolał, żebyśmy nadal mogli zostać dobrymi
przyjaciółmi.
Gounod wypisał na drzwiach swego domu: "Kto mnie odwiedzi, uczyni mi zaszczyt,
kto mnie nie odwiedzi - zrobi mi przyjemność".
Pewna dama zapytała Liszta: - Czy to prawda, mistrzu, że pianistą trzeba się
urodzić? - Naturalnie! Nie urodziwszy się, nie można zostać pianistą.
Po koncercie, na którym wykonywane były dzieła Maxa Regera, w prasie ukazała się
ostra krytyka jednego z recenzentów. "Szanowny panie - pisze doń Reger
następnego dnia - siedzę w najbardziej ustronnym zakątku mego domu i mam pańską
krytykę przed sobą. Za chwilę będę ją miał za sobą."
Pewnego razu słynny śpiewak Leo Slezak otrzymał telegraficznie taką propozycję
angażu: "100 - stop - 1000 pozdrowień". Odpowiedział na to również
telegraficznie: "1000 - stop - 100 pozdrowień".
Leo Slezak grał kiedyś rolę Lohengrina. Opera kończy się tym, że bohater odpływa
w łodzi ciągnionej przez łabędzia. Inspicjent jednak za wcześnie dał znak i łódź
odpłynęła bez Lohengrina. Skonsternowany Slezak krzyknął w stronę kulis: - Kiedy
odchodzi następny łabędź?
Żona Władysława Żeleńskiego przeziębiła się i lekarz zalecił jej, by kilka dni
pozostała w łóżku. Po wyjściu lekarza Władysław zaczął gorączkowo czegoś szukać.
- A czego ty tak szukasz, Władyś? - zapytała pani Żeleńska. - Kluczy do naszego
rodzinnego grobowca - odparł Władysław. - Mój Boże, a na cóż ci one teraz
potrzebne? - No bo też ty i twoja rodzina zawsze zostawiacie wszystko na
ostatnią godzinę.
Do malca koncertującego we Frankfurcie podszedł jakiś nastolatek i powiedział: -
Wspaniale grasz! Ja nigdy się tak nie nauczę. - Dlaczego? Jesteś już całkiem
duży. Spróbuj, a jeśli nie wyjdzie, to zacznij pisać utwory. - Ja już piszę.
Wiersze... - To interesujące. Pisać dobre wiersze jest chyba jeszcze trudniej
niż pisać muzykę. - Dlaczego, całkiem łatwo. Spróbuj... Rozmówcami byli Mozart i
Goethe.
Pewien młodzieniec pytał Mozarta, jak się pisze symfonie. - Jesteś jeszcze za
młody. Zacznij lepiej od ballad - odpowiedział kompozytor. - Ale przecież pan
zaczął pisać symfonie, kiedy nie miał jeszcze dziesięciu lat! - zaprotestował
młodzieniec. - No, tak. Ale ja nikogo nie pytałem, jak to się robi.
Klara Schumann, żona kompozytora Roberta Schumanna, dawała kiedyś na dworze
wiedeńskim koncert fortepianowy, na którym grała utwory swojego męża. Po
koncercie przedstawiono ją monarsze, który zamienił z nią kilka zdań. Na
zakończenie rozmowy monarcha przez grzeczność zwrócił się też do jej męża: - A
pan? Czy pan również jest muzykalny, panie Schumann?
Po premierze "Halki" w 1854 roku w Wilnie kompozytor Stanisław Moniuszko zapytał
swojego znajomego, starego szlachcica, jak mu się podobała opera. - E, tam.
Bardzo długa historia. Dałby stolnik dziewczynie krowę w pierwszym akcie i
wszystko by się skończyło.
Kiedyś pewien młody kompozytor zagrał Straussowi swoją nową balladę. - Wspaniała
rzecz! - powiedział Strauss. - Tylko w niektórych miejscach bardzo przypomina
Mozarta. - To nic nie szkodzi! - dumnie odpowiedział autor. - Mozarta zawsze
chętnie słuchają...
Aleksander Głazunow zawsze bardzo taktownie odnosił się do początkujących
kompozytorów. Tylko raz nie wytrzymał i powiedział pewnemu młodzieńcowi: -
Łaskawy panie, odniosłem wrażenie, jakoby dano panu do wyboru: komponować muzykę
albo iść na szubienicę.
Pewien młody i bardzo pewny siebie tenor powiedział kiedyś Caruso: - Wczoraj w
operze mój głos zabrzmiał we wszystkich zakątkach teatru! - Tak - odpowiedział
Caruso - widziałem, jak publiczność ustępowała mu miejsca.
Jeden ze znajomych Karola Szymanowskiego zwrócił się do niego z pytaniem: -
Mistrzu, nie wydaje się panu, że to bardzo nudne tak całe życie nic nie robić,
tylko komponować? - Tak, to dosyć nudne - zgodził się kompozytor - ale jeszcze
nudniej całe życie nic nie robić, tylko słuchać tego, co ja skomponuję.
Dyrygent Leopold Stokowski powiedział po jednym z koncertów: - Ta orkiestra
dokonała cudu! Utwór, w nieśmiertelność którego głęboko wierzyłem, unicestwiła w
półtorej godziny.
Zapytano kiedyś Artura Rubinsteina, co było dla niego najtrudniejsze, kiedy
uczył się grać na fortepianie. Wirtuoz odpowiedział: - Opłata lekcji.
Louis Armstrong został kiedyś zaproszony do Bernarda Showa. Kiedy gość
przyszedł, gospodarz powiedział: - Proszę o wybaczenie, ale nie mogę pana
przyjąć, bo mam straszną migrenę. - To może coś panu zagram? - zaproponował
Armstrong. - Bardzo dziękuję, ale wolę już swoją migrenę.
Filozof Montaigne zauważył kiedyś: - Wydaje się, że najsprawiedliwiej na świecie
rozdzielony jest rozum. - Dlaczego pan tak myśli? - zapytano go. - Bo nikt się
nie skarży na brak rozumu - odpowiedział filozof.
Isaac Newton otrzymał za naukowe zasługi tytuł lorda. Przez 26 lat nudził się na
posiedzeniach izby lordów. Tylko raz poprosił o głos, co wywołało sensację wśród
obecnych. - Panowie - zwrócił się do zebranych - jeśli nie będą panowie mieć nic
przeciwko temu, to prosiłbym o zamknięcie okna. Bardzo wieje i boję się, że się
przeziębię. Po czym Newton z godnością zajął swoje miejsce.
Zapytano raz Newtona, czy dużo czasu zajęło mu sformułowanie odkrytych przez
niego praw. Uczony odpowiedział: - Odkryte przeze mnie prawa są bardzo proste.
Formułowałem je szybko, ale przedtem bardzo długo myślałem.
David Hume, który na starość bardzo przytył, płynął kiedyś statkiem przez kanał
La Manche z pewną damą. Zaczął się sztorm. - Na pewno zjedzą nas ryby -
zażartował uczony. - Ciekawe kogo zjedzą najpierw: pana czy mnie? - spytała
dama. - Obżartuchy rzucą się na mnie - odpowiedział Hume - ale smakosze będą
wolały panią.
Podczas podróży po Ameryce Łacińskiej Humboldt spotkał pewnego starego mędrca,
który wyłożył mu swoją teorię czterech typów ludzi: 1. Ci, którzy co nieco
wiedzą, i wiedzą o tym, że wiedzą. To są ludzie wykształceni. 2. Ci, którzy co
nieco wiedzą, ale nie wiedzą o tym, że wiedzą. Tacy ludzie śpią i trzeba ich
przebudzić. 3. Ci, którzy niczego nie wiedzą, ale wiedzą o tym, że niczego nie
wiedzą. Takim ludziom trzeba pomóc. 4. Ci, którzy nic nie wiedzą i przy tym nie
wiedzą o tym, że nic nie wiedzą. To są głupcy i im nie można pomóc.
Na wykłady Humboldta przychodziło czasami po 1000 osób. Sale były zapchane i
można tam było spotkać ludzi o najróżnorodniejszym poziomie wykształcenia. Jeden
z dziennikarzy tak to opisał: "Sala nie mieściła słuchaczy, a słuchaczom nie
mieścił się w głowie wykład."
Karol Darwin został kiedyś zaproszony na obiad. Przy stole jego sąsiadką była
piękna młoda dama. - Panie Darwin - zwróciła się do niego dama - pan twierdzi,
że człowiek pochodzi od małpy. Czy to mnie również dotyczy? - Oczywiście -
odpowiedział uczony - lecz pani nie pochodzi od zwykłej małpy, ale od
czarującej.
Pewnego razu do gabinetu Mikołaja Beketowa wbiegł służący i zawołał: - Mikołaju
Mikołajewiczu! W pana bibliotece są złodzieje! Uczony oderwał się od obliczeń i
spokojnie zapytał: - A co czytają?
Jeszcze za życia Dedekinda w jednym z informatorów naukowych podano, że
matematyk umarł 4 września 1899 roku. Dowiedziawszy się o tym, Dedekind napisał
do wydawcy: "Jestem bardzo wdzięczny za pamięć o mnie. Proszę jednak łaskawie
zwrócić uwagę na to, że data mojej śmierci została podana niezbyt precyzyjnie".
Mendelejew lubił w wolnych chwilach oprawiać książki, robić torby i walizki.
Pewnego razu, gdy kupował na rynku potrzebne mu surowce, ktoś zapytał
sprzedawcę: - Kto to jest? - Jak to, przecież wszyscy go znają - odpowiedział
sprzedawca. - To znany kaletnik, Mendelejew.
Conrad Roentgen otrzymał kiedyś list, w którym pewien pan prosił go o przysłanie
kilku promieni i instrukcji ich użycia, ponieważ nie ma czasu, by przyjechać do
uczonego osobiście. Roentgen odpowiedział: " W tej chwili nie mam, niestety,
promieni. Pragnę przy tym zauważyć, że ich wysyłka to nadzwyczaj skomplikowana
sprawa. Już łatwiej będzie panu przysłać mi swoją klatkę piersiową".
W czasie jednego ze swoich wykładów David Hilbert powiedział: - Każdy człowiek
ma pewien określony horyzont myślowy. Kiedy ten się zwęża i staje się
nieskończenie mały, zamienia się w punkt. Wtedy człowiek mówi: "To jest mój
punkt widzenia".
Zapytano Davida Hilberta o jednego z jego byłych uczniów. - Ach, ten -
przypomniał sobie Hilbert. - Został poetą. Do matematyki nie miał wyobraźni.
Zapytano raz angielskiego filozofa, Bertranda Russela, czy gotów byłby umrzeć za
swoje przekonania. Pomyślawszy chwilę, uczony odpowiedział: - Oczywiście, że
nie! Mogę się w końcu mylić.
Gdy zapytano Russela, czy mógłby napisać historię ludzkiej głupoty, ten
odpowiedział: - Oczywiście, że mógłbym. Ale ta historia zanadto pokrywałaby się
z historią powszechną.
Zapytano pewnego razu Einsteina, w jaki sposób pojawiają się odkrycia, które
przeobrażają świat. Wielki fizyk odpowiedział: - Bardzo prosto. Wszyscy wiedzą,
że czegoś zrobić nie można. Ale przypadkowo znajduje się jakiś nieuk, który tego
nie wie. I on właśnie robi odkrycie.
W początkach naukowej kariery Alberta Einsteina pewien dziennikarz spytał panią
Einstein, co myśli o swoim mężu. - Mój mąż to geniusz! On umie robić absolutnie
wszystko, z wyjątkiem pieniędzy.
Otto Hahna zapytano kiedyś, co myśli o metafizyce. - Metafizyka - odpowiedział
śmiejąc się uczony - to poszukiwanie czarnego kota w ciemnym pokoju, w którym w
ogóle nie ma kotów.
Nad drzwiami swojego wiejskiego domu Niels Bohr powiesił podkowę, która jakoby
przynosi szczęście. Jeden z gości zapytał zdziwiony: - Czyżby pan, taki wielki
uczony, wierzył, że podkowa przynosi szczęście? - Nie - odpowiedział Bohr - ale
powiedziano mi, że podkowa przynosi szczęście także tym, którzy w to nie wierzą.
Pewnego razu w szkole nauczyciel był bardzo niezadowolony z przyszłego uczonego,
Wiktora Weisskopfa, i powiedział mu: - Ty nie znasz żadnych dat. - Ja znam
wszystkie daty, tylko nie wiem, co się wtedy wydarzyło.
Gdy słynnemu twórcy operetek Franciszkowi Suppé dyrygent zwrócił uwagę, że motyw
jego nowego utworu można zleźć już u Beethovena, kompozytor odrzekł: - No to co
z tego? Czy Beethoven nie jest dla pana dostatecznie dobry?
Podczas spaceru po Hyde Parku Beechamowi zrobiło się gorąco. Zatrzymał więc
taksówkę, podał kierowcy swój płaszcz i kapelusz i powiedział: - Proszę jechać
za mną.
Beethoven wstąpił kiedyś do restauracji i usiadł przy stoliku zamyślony, nie
zwracając uwagi na kelnera, który podchodził kilka razy, żeby przyjąć
zamówienie. Po godzinie kompozytor woła kelnera i pyta: - Ile płacę? - Pan
dotychczas jeszcze niczego nie zamówił, właśnie chciałbym się spytać, czym mogę
służyć? - A przynieś pan, co chcesz, i daj mi święty spokój.
Brahms bywał bardzo złośliwy. Będąc kiedyś na przyjęciu, cały wieczór docinał
wszystkim obecnym. Żegnając się z panią domu, powiedział: - Do widzenia, droga
pani! Jeżeli zapomniałem kogoś z obecnych tu obrazić, to proszę o wybaczenie.
Pewnego razy zaproszono w Paryżu Chopina i Liszta na obiad do arystokratycznego
domu. Po uczcie pani domu zwraca się do Chopina z prośbą, aby coś zagrał. - Ależ
madame, ja tak mało jadłem - odpowiada Chopin. - Proszę zwrócić się z tą prośbą
raczej do Liszta.
Jascha Heifetz, zapytywany przez pewną damę o przebieg swojej kariery,
powiedział: - Pierwszy koncert dałem, mając sześć lat, i od tego czasu ćwiczyłem
po osiem godzin dziennie. - A przedtem? Przedtem pan tylko bąki zbijał? -
dopytywała się dama.
Pewnego razu Mieczysław Karłowicz wybrał się na ryby, łowił jednak w głuchym
ustroniu, gdyż nie posiadał urzędowego zezwolenia. Nagle jak spod ziemi wyrasta
strażnik i surowym tonem pyta: - Jakim prawem łowi pan tutaj pstrągi? - Mój
przyjacielu - odpowiada Karłowicz z niezmąconym spokojem - czynię tak pod
nakazem nieodpartej przemocy niezgłębionego, intuicyjnego geniuszu ludzkiego nad
upośledzoną nędzną kreaturą... - Wybaczy pan - mówi zmieszany strażnik,
zdejmując czapkę i kłaniając się nisko - ale kto by tam znał te wszystkie nowe
zarządzenia.
Ktoś spytał Schönberga, jak mu idzie praca pedagogiczna w zakresie kompozycji. -
Znakomicie - odpowiedział. - Znowu udało mi się zniechęcić do komponowania
jednego ucznia.
Młody kompozytor Dymitr Szostakowicz przynosi swojemu profesorowi Głazunowowi do
oceny I Symfonię i nieśmiało mówi: - Chciałbym uprzedzić pana profesora, że
temat trzeciej części podobny jest trochę do Rimskiego-Korsakowa. - No to chwała
Bogu, że w ogóle jest do czegoś podobny - odparł Głazunow.
Maja Berezowska zachorowała na ślepą kiszkę. Po operacji artystka pyta chirurga:
- Panie doktorze, czy ten szew będzie widoczny? Doktor rzucił okiem na
zoperowane miejsce i stwierdził: - To będzie zależało tylko od pani.
Do lekarza zgłosiła się Olga Boznańska, narzekając na silny rozstrój nerwowy.
Lekarz zalecił jej dietę, unikanie podniet, picia alkoholu i palenia. - Ponadto
niech się pani trzyma z daleka od osób, które działają pani na nerwy, i proszę
się zgłosić za dwa tygodnie. Minął miesiąc, a artystka się nie zgłosiła. Lekarz
spotyka ją przypadkowo i pyta: - Dlaczego pani nie przyszła? - Miałam się
trzymać z daleka od ludzi, którzy działają mi na nerwy...
Wystawa obrazów Leona Chwistka nie cieszyła się powodzeniem i rzadko kto ją
zwiedzał. Pewnego razu podszedł do artysty jeden z jego znajomych i powiedział:
- Byłem wczoraj na pana wystawie... - Aaa, to pan był! - zawołał uradowany
artysta.
Jan Cybis przybył do Paryża i zapytał w hotelu, w którym chciał się zatrzymać, w
jakiej cenie są pokoje. - Na pierwszym piętrze 50 franków, na drugim 35, a na
trzecim 20. - Dziękuję. Ten hotel jest dla mnie za niski.
Jan Cybis wrócił do Warszawy po parodniowej nieobecności i dowiedział się o
śmierci przyjaciela. Natychmiast udał się do wdowy i zastał ją we łzach. - Niech
pani tak nie rozpacza. Niech pani przestanie płakać - uspokaja ją malarz. - Och,
dzisiaj to nic - odpowiedziała wdowa - ale żeby pan mnie widział wczoraj...
Wysiadając z taksówki, Wojciech Kossak dał szoferowi dziesięć złotych napiwku. -
Córka pana profesora dała mi wczoraj dwadzieścia - mruknął szofer. - Ona może,
bo ma bogatego ojca. A ja jestem sierota...
Zapytano raz Stanisława Lentza, z czego prędzej by zrezygnował: z kobiet, czy z
wina. Artysta odpowiedział: - To zależałoby od rocznika wina. I rocznika kobiet.
Pewna dama zwróciła się na wystawie obrazów do Jacka Malczewskiego: - Jakiego
dziwnego satyra pana namalował. Pan chyba nigdy satyra nie widział.
Józef Mehoffer postanowił odwiedzić swojego chorego przyjaciela. Kiedy wszedł do
mieszkania, dowiedział się od jego żony, że przyjaciel właśnie zmarł. - Nie
szkodzi - odpowiedział artysta - przyjdę innym razem.
Pewnego razu Cyprian Kamil Norwid przeglądał gazety, a obecny przy tym
przyjaciel zapytał: - Jest coś nowego? - Owszem. - Co? - Data.
Pewien dyrektor banku siedząc z Leonem Wyczółkowskim w kawiarni przy jednym
stoliku, usprawiedliwiał się przed mistrzem, że jeszcze nie był na wystawie jego
prac. - Niech się pan nie tłumaczy - odpowiedział Wyczółkowski. - Ja w pańskim
banku też jeszcze nigdy nie byłem.
Pewnego razu przyjechał do Stanisława Wyspiańskiego bogaty bankier z prośbą, by
ten namalował jego portret. Artysta obejrzał bankiera i powiedział: - Nie widzę
powodu.
Jeszcze w czasach carskich poszedł Józef Pankiewicz do urzędu załatwić jakąś
sprawę. - Wasza familia? - pyta urzędnik. - Pankiewicz - usłyszał odpowiedź. -
Dobrze, dobrze, każdy Polak to pan. Piszy Kiewicz - zwrócił się do kancelisty.
Malarz portrecista Stanisław Ignacy Witkiewicz zapytał raz klienta: - Czy podoba
się panu pański portret? - Jeśli mam być szczery, to nie jest to arcydzieło
sztuki. - Ale pan również nie jest arcydziełem natury! - zawołał oburzony
artysta.
Do restauracji wchodzi Kamil Witkowski, siada przy stoliku i woła: - Kelner!
Kolacja! Podchodzi kelner i podaje mu menu. Witkowski przegląda przez chwilę
kartę dań, po czym rzuca ją na podłogę i krzyczy: - Psiakrew! Przyszedłem tu
jeść, a nie czytać!
Wiedząc, że Łomonosow jest chłopem z pochodzenia, pewien magnat zapytał: - Niech
pan mi powie, dzięki czemu ma pan wstęp na dwór carski? Może ma pan sławnych
przodków? - Mnie przodkowie nie obowiązują - odpowiedział Łomonosow. - Ja sam
jestem sławnym przodkiem.
Ampére był człowiekiem bardzo roztargnionym. Pewnego razu był z wizytą. Gdy miał
wychodzić, zaczął padać ulewny deszcz, więc gospodarz zaproponował mu nocleg.
Ampére się zgodził. Po kilku minutach gospodarz poszedł sprawdzić, czy wszystko
w porządku, ale nigdzie nie mógł gościa znaleźć. Po pewnym czasie ktoś zadzwonił
do drzwi. Gospodarz otworzył drzwi i zobaczył Ampére'a. - A gdzież pan był?! - W
domu, po piżamę.
Mam cudowny pomysł - powiedział Edisonowi pewien młody człowiek. - Chcę wynaleźć
uniwersalny rozpuszczalnik: ciecz, która będzie rozpuszczać każdy materiał. Ale
nie mam środków na realizację tej idei. - Uniwersalny rozpuszczalnik? - zdziwił
się Edison. - A w jakim naczyniu będzie go pan trzymał?
Zapytany pewnego razu, co sądzi o ludzkim wyobrażeniu Boga, Monteskiusz
odpowiedział: - Gdyby trójkąty stworzyły sobie boga, miałby na pewno trzy boki.
Zapytano pewnego razu Augusta Rodina o to, jak powstaje rzeźba, która jest
dziełem sztuki. - Bardzo prosto - odpowiedział rzeźbiarz. - Trzeba wziąć kawał
marmuru i odrąbać wszystko, co w nim niepotrzebne.
Nie ma ludzi niewinnych - powiedział kiedyś kardynał Richelieu. - Jeżeli dasz mi
sześć linijek napisanych przez najbardziej uczciwego człowieka, to i tak znajdę
w nich przyczynę do powieszenia go.
Po wyborach w 1951 roku Charles de Gaulle powiedział: - Nie można zjednoczyć
narodu, który ma 365 gatunków sera.
Rutherford demonstrował kiedyś słuchaczom rozpad radu. Ekran raz świecił, raz
ciemniał. Rutherford objaśniał: - Teraz panowie widzą, że nic nie widać. A
dlaczego nic nie widać, to zaraz panowie zobaczą.
Alessandro Volta był wielkim miłośnikiem kawy, którą pił zawsze bez cukru i
śmietanki. Kiedy go zapytano, dlaczego pije kawę w ten sposób, odpowiedział: -
Jeżeli w filiżance nie ma mleka ani cukru, to znaczy, że jest w niej więcej
kawy...
Po jednym z odczytów Faradaya o indukcji elektromagnetycznej ówczesny minister
zapytał go: - Cóż za praktyczne korzyści przyniesie to pańskie odkrycie? - Tego
jeszcze nie wiem - odparł Faraday. - Ale mogę pana zapewnić, że wkrótce będzie
pan z tego ściągał podatki.
Dalton przewodniczył kiedyś zebraniu naukowemu. Ktoś czytał mało interesującą
pracę. Kiedy prelegent skończył, Dalton jako przewodniczący podsumował: - A więc
panowie, pozwolę sobie stwierdzić, że ten wykład był na pewno bardzo
interesujący dla tych, których mógł zaciekawić.
Podczas jednego z wykładów Wiberg stwierdził: "Ciało ludzkie zawiera aż 60%
wody. Jest godne podziwu, co ludzie potrafią z tego wyczarować".
Mówiąc kiedyś o Karolu Scheele, szwedzkim odkrywcy chloru i tlenu, Wiberg
zauważył: - Gdy Scheele był w moim wieku, nie żył już od 9 lat.
Walter Hieber miał zamiar podyktować coś sekretarce, ale ta była akurat zajęta.
- Co pani pisze? - spytał Hieber. - To dla pana, profesorze. - Ach, tak. To w
takim razie kiedy indziej. Nie będę przeszkadzał sam sobie.
Profesor Tschermak pyta studenta o kolor malachitu. - Niebieski. - Niebieski,
hm. No tak, niebieskawy, albo raczej zielonkawoniebieskawy, a jeszcze lepiej
zielonkawy. No, ostatecznie, można powiedzieć - zielony.
Ktoś zapytał Krzysztofa Lichtenberga, niemieckiego uczonego: - Czy mógłby mi pan
wyjaśnić różnicę między czasem a wiecznością? - Niestety, to niemożliwe.
Wprawdzie ja mam dość czasu na wyjaśnienie, ale panu nie starczyłoby wieczności
na zrozumienie.
Z okazji powrotu wojsk po zwycięstwie nad Francją, Liebig zaprosił do siebie
kilku żołnierzy na obiad. Jeden z nich ogląda z zaciekawieniem półki z
książkami, pokrywające wszystkie ściany, po czym powiada: - Pan chyba jest
introligatorem, ma pan tyle książek.
Johann Wolfgang Goethe napisał kiedyś do jednego z przyjaciół całkiem spory
list. Na końcu w postscriptum dopisał jeszcze: Szanowny panie hrabio,
przepraszam za tak długi list, ale nie miałem czasu, żeby sformułować go krócej.
Przysłowia polskie
Miłość jest zagadką wszechczasów.
Naszym powołaniem jest miłość.
Gdybym miłości nie miał - byłbym niczym.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość jest królową cnót wszystkich.
Miłość nie potrawą, ale przyprawą życia.
Miłość jest jak ospa - każdy ją przejść musi.
Miłość jest niby rów: kto w nią wpadł, bywa zdrów.
Miłość jest jak cień człowieka, kiedy ją gonisz, ucieka, kiedy uciekasz, to
goni.
Miłość jest ślepa, ślub jej wzrok przywraca.
Miłość zdrowy rozsądek odejmuje.
Miłość zaślepi, gdy się komu w łeb wrzepi.
Miłość jest uparta jak koń narowisty, a kapryśna jak dziecko.
Miłość, śmierć i sraczka przychodzą znienacka.
Miłość je sto razy gorszo niż wściekłość, bo od wściekłości pomoże, a od miłości
- uchowaj, Boże.
Miłość patrzy przez różowe szkła.
Miłość ma bystre oczy.
Miłość i wojna porównywa stany.
Miłość robi odkrycia, rozpusta wynalazki.
Miłość rodzi kwiaty, małżeństwo - owoce.
Miłość z małżeństwem dawno rozwód wzięła.
Miłość się przekomarza, aż klęknie u ołtarza.
Miłość sił dodaje.
Miłość stała cuda działa.
Miłość największe ciężary lekkimi czyni.
Miłość w sercu, ogień w duszy.
Miłość jest duszą mojej duszy.
Miłość wszystko słodzi.
Miłość w oczy postrzał wymierza, a w serce trafia.
Miłość wybacza, miłość wypacza.
Miłość ci wszystko wybaczy.
Miłość wszystkiego nauczy.
Miłość z obcowania rośnie.
Miłość przykrości osładza.
Miłość z miłości się rodzi.
Miłującemu nic nie ciężko.
Miłość jest gorączką rozumu.
Miłość o rozum nie pyta.
Człowiek nie jest drugiemu człowiekowi nic dłużny, oprócz miłości.
Miłość każdego ruszy.
Na jednym tronie nierada miłość z powagą zasiada.
Na śniadanie miłość, na obiad miłość, na wieczerzę miłość.
Z wielkiej miłości blisko do mdłości.
Miłości się sprzeciwić trudno.
Trudno miłość zataić.
Dość ten bogaty, kto miłość posiada.
Miłość lwom srogość odejmuje.
Do miłości nie trzeba gładkości.
Miłość mężczyźnie wchodzi przez oczy,
a kobiecie przez uszy.
Miłość nie zna niebezpieczeństwa.
Bez miłości nie ma życia.
Od miłości jeszcze nikt nie umarł.
Gdy miłość zaboli, tylko śmierć uleczy.
Miłuj, ale kogo - upatruj.
Miłości tam patrzeć, gdzie w nadobnym ciele
cnota z rozumem gniazdo sobie ściele.
Nie każdy miłuje, co szanuje.
Nie igra się z miłością.
Nie ma miłości bez boleści.
Jak do ryby pieprzu, tak do miłości łez potrzeba.
Nie ma miłości bez poufałości.
Nie ma miłości bez zazdrości.
Gdzie najwięcej kłótni, tam najwięcej miłości.
Gdzie nie ma szczerości, tam nie ma miłości.
Młodość bez miłostek, jarmark bez złodziejów, stary Żyd bez pieniędzy, stodoła
bez myszy, futro stare bez molów, stary kozieł bez brody, dewotka bez plotek -
rzecz osobliwa.
Każdy w młodości skłonny do miłości.
W miłości oboje nawzajem obdarowują się tym, co najmilsze.
Jak się zejdą stare kości, więcej smrodu niż miłości.
Miłość w leciwym człowieku większe błazeństwo jest niż co innego.
Miłość z ludzi błaznów robi.
Nie dadzą się ukryć szydło w worze, miłość i kaszel.
Wielkie bogactwo, wierna miłość, ciężka choroba i zranione sumienie nie mogą być
utajone.
Co najbarziej miłujesz, straciwszy, barziej poczujesz.
Jeśli tego miłujesz, kto cię nie miłuje, ty swą miłość tracisz, a on z ciebie
błaznuje.
Kto miłuje bliźniego, będzie miłowan od niego.
Kto miłuje bliźniego jak siebie samego, dozna szczęścia podwójnego, za siebie i
za niego.
Kto miłuje bywa zdrów.
Kto z miłości chory, temu nie pomogą doktory.
Miłość i panowanie nie chcą kompanii (towarzystwa).
Przyjacielstwo a miłość wielkiej liczby nie lubi.
Słońcu i miłości nigdy się w oczy nie patrzy.
Pierwsza miłość jak żmija, dręczy człeka i zabija.
Pierwsza miłość ostatnią jest szczęścia godziną.
Stara miłość nie rdzewieje.
Żar prawdziwej miłości nigdy nie gaśnie.
Kto miłuje powoli, tego głowa nie boli.
Nic mocą, wszystko miłością.
Nie gwałtem trzeba, kto chce miłości obłowu.
Miłość osła przez kopanie zaczyna się i kąsanie.
Kmieca tam miłość, gdzie przy ludziach sobie łaja, bez ludzi się obłapiają.
Czasem miłości dogryzą do kości.
Od miłego wszystko miłe.
Kto co miłuje, to i we śnie czuje.
Największa jest miłość matki, druga psia, a trzecia kochanki.
Kto do miłości skory, nie zważa na rygle i zapory.
Kto miłość nagle tłumi, ten ją więcej szerzy.
Kto kogo miłuje, wad jego nie czuje.
Nic tak nie zaślepia, jak szczęście lub miłość.
Prawdziwa miłość miewa zawiązane oczy.
Kiedy miłość szepce, rozum milczeć musi.
W miłości i w gniewie, co człek czyni, nie wie.
Gdzie miłość panuje, tam się błędu nie zna i nie czuje.
Zimne ręce, gorąca miłość.
Lustro się stłukło - siedem lat miłości bez wzajemności.
Od miłości do nienawiści jeden krok.
Nieraz z kłótni miłość się rodzi.
W złości nie ma miłości.
W miłości nie ma starości.
Jedną miłość Pan Bóg zsyła, drugą szatan gotuje w kociołku.
Co komu miłe, to miłe - choćby na poły zgniłe.
Co bywa z miłości, zawżdy bywa sporo.
Przymuszona miłość się nie darzy.
Miłość albo przyjaźń jednaka, jak marcowy lód nietrwała.
Miłość nigdy nie potępia, miłość oczyszcza i dźwiga.
Przymuszona modlitwa, przymuszona miłość i przymuszona praca psu na buty.
Przyjaźń z bo jaźnią nie stoi: nie miłuje, kto się boi.
Przyjaźń z kobietą zawsze kończy się miłością.
Miłość panieńska, szczęście w karty, łaska pańska i krasa róży - niedługotrwałe
rzeczy.
Z miłości chleba nie będzie.
Miłość bez pieniędzy - wrota do nędzy.
Miłość o głodzie to kwiat, co jutro zwiędnie.
Gdy bieda wchodzi drzwiami, miłość oknem ulatuje.
Prawo bez pieniędzy, miłość o głodzie, leki bez dostatku jakoś niesmarownie idą.
Póki trzosa i mieszka staje, to miłośnica o miłości baje.
Zła miłość o głodzie.
Największa miłość przemija.
To jest miłość płocha, która prędko kocha.
Z daleka miłość płuży, powszednieje z bliska.
Kto szczęśliwy w kartach, nieszczęśliwy w miłości.
Dzisiejsza miłość jest właśnie jak ta zapalona raca, co błyśnie, pęknie i
zgaśnie.
Godzina szczęścia lepsza niż wiek grzybiego, pustego życia.
Każdy kręci się za szczęściem, jak pies za własnym ogonem.
Szczęśliwi czasu nie liczą.
Gdy masz miłość w sercu, stawaj na kobiercu.
Nieszczęście pokazuje, kto prawdziwie miłuje.
Nieszczęśliwy, kto próżno o wzajemność woła.
Nieszczęśliwa miłość, gdy się w kogo wlepi, i rozum odejmie, i oczy zaślepi.
Rzadko bywa ogień bez dymu, a rzadziej jeszcze miłość bez kłopotów.
Miłością serce zranione, miłością ma być zleczone.
Miłość dodałaby mi skrzydeł.
Miłość stworzyła wiele cudów.
Noc bezsenna, oczekiwanie zawiedzione i miłość bez wzajemności są to największe
przykrości.
Ten jest szczęśliwy, kto nie znał miłości lub w kochaniu doznał wzajemności.
Człowiek bez miłości, jak świeca bez knota.
Miłość - to światło, to niebo, to życie.
Kto nie wojuje, kto nie prawuje, kto nie buduje, kto nie miłuje, tego na świecie
daremnym być czuję.
Los szczęście rzuca, ale nie każdy je łapie.
Szczęście jest w nas, a nie koło nas.
Szczęście ludzi zmienia.
Szczęście podwyższa, nieszczęście poniża.
Nie szczęście człowieka, ale człowiek szczęście robi.
Szczęście rozum odejmuje, a nieszczęście go dodaje.
Szczęście człowieka oślepia (psuje).
W szczęściu ludzie się zapominają.
Nie ufaj szczęściu.
Szczęście i szkło tłuką się łatwo.
Gdzie szczęścia nie masz, tam kunszt nie pomoże.
Szczęśliwym się ten mianuje, kto spokojnie dni rachuje.
Do szczęścia nie trzeba piękności.
Cudze szczęście bywa solą w oku.
Kochać, a nie być kochanym, najnieszczęśliwszym jest stanem.
Kochanie jak śmierć, nikogo nie minie.
Raz tylko w życiu kochamy i raz tylko umieramy.
Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.
Zakochać się łatwo, odkochac się trudniej.
Kochanie gorsze niż sraczka.
Kochanie gorzej niż więzienie: z więzienia wyzwolą, z kochania nie zdolą.
Nie myśli o posagu, gdy kto kocha szczerze.
Kto kocha ten wierzy.
Zakochani mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie słyszą.
Tam wiedzie myśl płocha, gdzie się kto w czym kocha.
Mówi się trudno i kocha się dalej.
Kto kogo lubi, ten tego zgubi.
Jeden lubi Zosię, a drugi Antosię.
Nie już ten kocha, co mruga.
Nie już ten kocha, co wzdycha.
Ten co nie kocho, ten wnet poniecho.
Pij piwko, rumień się, kochaj się, nie żeń się.
Im przykrzejsze rozstanie, tym milsze przywitanie.
Rozstanie za śmierć stanie.
Kochają się jak dwa gołąbki.
Gdzie się młodzi kochają, niech się starzy nie wdają.
Obojeśmy młodzi, kochać nam się godzi.
Lepsze pierwsze zakochanie, niźli z drugim ślubowanie.
Kto się kocha, ten się łocha.
Czterech rzeczy trudno zataić: ognia, świerzbiączki, kaszlu i kochania.
Kto się lubi, ten się czubi.
Kto się kocha, często szlocha.
Więcej wrzasku, niźli kociego kochania.
Lepiej się z daleka kochać, niż z bliska nienawidzić.
Kochasz - służysz, kochanyś - panujesz.
Kochanie - płakanie, a ślub - grób.
Kto cię kocha, z tobą szlocha, a jakeś wesoły, to byś skakał, podjąwszy poły.
Kto kochania nie zna, ten żyje szczęśliwy, ma nockę spokojną i dzień nietęskliwy.
Swój afekt kto dobywa, cudzy wzajem pobudza.
Pić, to co mocnego, kochać, to co pięknego, kraść, to miliony, a topić się, to w
bystrej wodzie.
Jak kochać, to pana, jak pić, to szampana.
Pijany, szalony i zakochany, każdy z nich bez rozumu.
Kto się zakocha w capie, ten marnie skąpie.
Dzień do pracy, noc do spania, wieczór zbywa do kochania.
Z wieczora pokochać, by się dobrze spało, a z rana poniechać, by się zapomniało.
Najgorzej paskudnie kochać się w południe, najpiękniejsza pora, rano i z
wieczora.
Pić bez pragnienia, kochać bez pory: oto jest czym się od innych różnimy bydląt.
Kochanie lepsze niż śniadanie.
Na wojnie lepsze wyspanie niż kochanie.
Zachowaj mnie Panie, od łask lekarzy, rachunków aptekarzy, niewzajemnego
kochania i rymowania.
Koch Kochową kocha, ale Kochowa Kocha nie kocha.
Kocha mnie Szymon, kocham i ja jego, a kpi ze mnie Szymon, kpię i ja z niego.
Rwie się przyjaźń, rwie się i kochanie.
Jak ryba bez wody, tak bez kochania młody.
Kto nie kocha i nie łyka, istna postać nieboszczyka.
Kędy nie kochamy, idziemy jak po śmierć, pomału, z lekka.
Kocha się sam w sobie, a dalibóg nie ma w kim.
Kto zmienia kochanki jak rękawiczki - najczęściej chodzi w używanych.
Karty, szklanka i kochanka przywodzą do nędzy i panka.
W czym się kochamy, to nam często szkodzi.
Cierpliwość u kochanka, pieniądz u biedaka prędko ulecą, jak woda z przetaka.
Nie to chwal, co kochasz, ale to kochaj, co chwały jest godne.
Lepiej z mądrym się bić, niż z głupim się kochać.
O Boże mój Boże, skarałeś mię marnie: kogo ja nie kocham, ten się do mnie
garnie.
Jadłbym kluski, nie mam mąki, chciałbym kochać, nie mam żonki.
Gdy nie mamy co kochamy, trzeba kochać to, co mamy.
Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
Nie siej takiej roli, która źle zorana, nie kochaj się w takiej, która
rozkochana.
Ni pij wody po rybie, po kapuście wina, nie kochaj mężatki, kiedy jest
dziewczyna.
Nie kochaj mężatki, bo będziesz siedział w piekle po same łopatki.
Kochaj bliźniego swego jak żonę jego.
Lepiej być kochaną przez starego, niż zwodzoną przez młodego.
Żyje modnie, kocha po staroświecku.
Kto się w starej kocha, dwa razy grzeszy: Pana Boga obraża i diabła śmieszy.
Kochanie drzwiami ucieka, gdy bieda zajrzy oknem.
Nie masz kochania bez całowania.
Warto buzi dać!
Całuj, bo gęba nie placek, nic jej nie ubędzie.
Pocałuj mnie w gębę, jak łbem w piecu będę.
Jakem jedną pocałował, trzy latam się oblizował.
Miód ja w ustach czuję, jak cię pocałuję.
Całowałeś nieraz, całujże i teraz.
O luba, zaginąłem w niebie, kiedym po raz pierwszy pocałował ciebie.
A jużci, jużci, pocałuje i puści.
Pocałunek jest to zapytanie się górnego piętra, czy dolne jest do zajęcia.
Nie ten szanuje, co całuje, ale ten co w zgodzie żyje.
Nie każdy co ściska, prawdziwie lubi.
Nie utyjesz samymi całusami.
Pocałunek kobiety jest jak nektar boski.
Nie całuj i nie kąsaj.
Naj okrutniej szy taki, co gryzie, a pieści.
Chłopiec jak szklanka, a buzi daje jak cielę.
Całuj mnie na końcu grzbietowiny.
Pani łyska daje pyska, a pan Tyski zbija pyski.
Pocałunek pieszczotliwy często bywa zdradliwy.
Spanie i kochanie, najlepsze na sianie.
Pieszczota dobrego nie zepsuje, złego nie naprawi.
Kto szeleści, ten popieści.
Potrzebie łatwo dogodzić, pieszczocie trudno.
Kto się kocha w pieszczotach, próżno sławy szuka.
Dobrze to się pieścić, jak się jest gdzie zmieścić.
Z starym pieszczota, z młodym robota.
Milszy młodego uśmiech, niż starego całus.
Sercem lub, a rękami skub.
Rącki do ściskania, buzia do cmokania.
Kogo lubią, tego skubią.
Lubię cie, lubię, kaj cie chwycę, to cie skubie.
Nie skub, dopóki nie złapiesz.
Po jaju się napić, po jabłku pannę obłapić.
Chciwe dziwki na obrywki.
Choć się broni, bierz się do niej.
Ręce mają a nie macają.
Kobiety samym chuchaniem nie rozgrzejesz.
Łechciwy jak szesnostka.
Wszystko ma postać przyjemną, gdy ja z tobą, a ty ze mną.
To pieści zuchwały, co kocha nieśmiały.
Najmilsza z zaliczek - dziewczęcy policzek.
Serce nie sługa, rozkazać mu trudno.
Serce nie sługa, nie zna co to pany.
Serca się nie podbija taranem, ale dobrocią.
Serce boli, gdy nie powoli.
Serce gorsze od narowistego konia.
Serce moje i twoje, Boże, połącz oboje.
Serce na obiad, serce na wieczerzę to mdła potrawa.
Serce pewny prorok, a nigdy nie myli.
Serce tam patrzy, gdzie oko nie może.
Bez serca, jak wiecie, trudno żyć na świecie.
Gdzie serce tam i szczęście.
Oczy w miłości są posłance serca.
Miej serce i patrzaj w serce.
Ręka dla każdego, serce dla jednego.
Ręce zimne - serce gorące.
Grzeczność - witrych do serca.
Przez żołądek do serca.
Na ten lep biorą się czcze serca.
Co raz przywarło do serca, trudno odskrobać.
Tam się bywa, dokąd serce ciągnie.
Dwa serca związane, wrzucony klucz w morze, nikt nas nie rozłączy,
tylko ty o Boże.
Serce z rozumem rzadko się zgadzają.
Trudno sercu kazać przestać kochać.
Gdy serce nie chce, rozum nie pomoże.
Nietrudno się omylić, kiedy serce radzi.
Co w sercu, to się na twarzy wybija.
Gdy serce smutne, nie chce się niczego.
Co w sercu mają, to usta prawią.
Jak w sercu, tak i w głowie.
Inaczej serce żąda, inaczej myśl sądzi, inaczej świat spogląda, inaczej los
rządzi.
Lepsze serce gorące niż pieniążków tysiące.
Nie idzie się za krwią, ale za sercem.
Łatwiej żelazo skruszyć, niż nieczułe serce.
Póki serce żywo bije, poty człek szczęścia użyje.
Człowiek bez cnoty, uroda bez serca, serce bez siły, za nic nie stoją.
I tego Wenus niepomału łechce, kto ma twarz szpetną, a miłosne serce.
Kto z was bez grzechu, niech kamieniem rzuci.
Gdy grzech kogo opanuje, wnet mu i zmysły i rozum popsuje.
Dwakroć grzeszy, kto się grzechu nie wstydzi.
Kto za grzech nie żałuje, myśli go powtórzyć.
Kto się grzechu swego kaje, za karanie mu to staje.
Gdzie trzech, czterech siędzie, bez grzechu śmiertelnego pewnie tam nie będzie.
Jedna a jedyn, to już jakby trze.
Tak to na świecie: gdzie jest dwoje, tam i trzeci.
Jak ciemno, to przyj emno.
Kto śpi, ten nie grzeszy, a kto nie grzeszy, Pana Boga chwali.
Osobność powód do grzechu.
Na samotności najwięcej ma przystępu pokusa.
Modły, różaniec, koronki często są grzechu osłonki.
Grzech dobrowolny, karania godny.
Grzechy spać spokojnie nie dają.
Kto w ciężkim grzechu, temu nie do śmiechu.
Do tego nas chętka ciągnie, co się nie godzi.
Kieby nie grzech, to by człowiek dawno zdechł.
Nie grzeszyć trudno człowiekowi na świecie.
Nie kuś, Kasiu, Jasia.
Kto z młodu się nie wyszaleje, musi na starość.
Nie sztuka nie grzeszyć, gdy nie możesz.
Żałuje za grzechy, kiedy już grzeszyć nie może.
Co za młodu zgrzeszysz, na starość odżałujesz.
Grzechy młodości karze Pan Bóg na stare kości.
Jak głowa siwieje, to dupa szaleje.
Bies się ucieszy, kiedy stary zgrzeszy.
W starym ciele diabeł miele.
Przez co kto grzeszy, przez to bywa karany.
Grzeszyć niedrogo kosztuje, a słodko smakuje.
Cierp ciało, kiedy ci się chciało.
Zakazany owoc najlepiej smakuje.
Grzech się nigdy nie utai.
Kto przez kogo zgrzeszy, temu się do niego spieszy.
Lepiej grzeszyć, a potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło.
Lepiej nie grzeszyć, niż pokutować.
Ciało, ciało co wyrabiało, o duszy swej nie pamiętało.
Cierp ciało, kiedyś grzeszyć chciało.
Grzech bardziej trapi duszę, niż choroba ciało.
Co ciało lubi, to duszę gubi.
Młodość musi się wyszumieć.
Rozpustnej młodości przypłacisz w starości.
Krew nie woda, majtki nie pokrzywa.
Co złapiesz, to twoje.
Od umizgów i śmiechu przyjdzie często do grzechu.
Śmiech i grzech niedaleko od siebie chodzą.
Łacniej cudzy grzech ganić, niż się w swoim poprawiać.
Każda pociecha nie jest bez grzecha.
Na czym polega mój pech, że cnota mi śmierdzi, a pachnie mi grzech.
Ten się najlepiej cieszy, kto uciechą nie grzeszy.
Nie ma tam grzechu, gdzie trochę śmiechu.
Nikt nie broni wesołości, byle była w poczciwości.
Gdzie swawola panuje, tam niewinność szwankuje.
Zgrzesz sto razy przed Bogiem, Bóg ci wybaczy, ale ani razu przed ludźmi, bo ci
tego nie darują.
Z niczego dewotka tak się nie cieszy, jak gdy się dowie, że ktoś drugi zgrzeszy.
W czym smaku nie czujesz, w tym grzechu nie masz.
Gdyby starsi nie igrali, skąd by się młodzi brali?
Dy sie dwa jednacy zapomniom, baba je dycki gorszo.
Kaśka za piec, Maciek za nią, wywrócili ocet z banią.
Takiej dostał dziwnej manii, że chciał tylko do Stefanii.
Rozkosz ponęta do złego.
Rozkosz przeciwna mądrości.
Rozkosz przychodząc smakuje, ale odchodząc katuje.
Rozkoszy się masz warować, jeśli sławę chcesz zachować.
Rozkoszy skromno zażywaj.
Tysiąc rozkoszy nie stoją za jedną mękę.
Więcej ludzi rozkosz zabija, niż morze lub wojna.
Kto się rozkoszami bawi, zgrzybieje przed czasem.
Kto hula bez miary, prędko stary.
Rozpusta psuje zdrowie.
Rozpustę i nierząd łoża ściga sroga kara boża.
Nie jedź w drogę z Żydem nieznajomym, rozpustną kobietą, pijakiem i włóczęgą, bo
pożałujesz.
Rozkosz bólu (biedy) nabawia.
Rozkosze przemijają, cnoty trwają.
Gdzie rozkosze panują, tam się cnota ostać nie może.
Rozkosz na początku smakuje, cnota na końcu.
Póki zdrowie mieszka w ciele, poty rozkosz i wesele.
Lata idą - rozkoszy nie ma.
Człowiek dwa razy w życiu szaleje: raz, gdy mu wąs wysiada, drugi, gdy siwieje.
Dobrze to szaleć, kiedy jest ochota.
Kto żądze swe hamuje, niczego nie potrzebuje.
Kto się ciągle bawi, niczego nie sprawi.
Kto się tylko bawi, niczym się nie wsławi.
Żądzy wielkiej mała chwila zda się jak najdłuższa mila.
Lubieżność z cnotą się nie ostoi, mądrość z rozkoszą się nie spoi.
Miernie zażywaj kuchni, piwnicy i łóżka, to nie zaboli ani głowa, ani palec, ani
nóżka.
Namiętność rozpuszczona - pewna zguba.
Podlegać namiętnościom - największa niewola.
Rozumem się rządź, a nie zmysłami.
Gdzie ogon rządzi, tam głowa błądzi.
Najgorzej, gdy dupa głową chce rządzić.
Cnotę nad szczęście przedkładaj.
Niewinność Pan Bóg nagrodzi.
Cnoty, sławy, rozumu za żadne pieniądze nie kupisz.
Łatwiej o pieniądze, aniżeli o cnotę.
Lepsza cnota niż wór złota.
Posagu teraz pytają, a o cnoty mało dbają.
Cnota skarb wieczny, cnota klejnot drogi.
Lepsza cnota w błocie, niż niecnota w złocie.
Skromność i cnota lepsza od złota.
Podlejsze srebro od złota, nad złoto zaś droższa cnota.
Cnota w czerwieni chodzi.
Mam niewątpliwą ochotę na twą wątpliwą cnotę.
Tak ci twą czystość chować należy jako źrenicę w oku.
Piwo bez chmielu, masło bez soli, koń bez ogona, kobieta bez cnoty - jednakową
mają wartość.
Kto cnotą rządzi, nie błądzi.
Nic tak nie zdobi, jak cnota.
Kto cnotliwy, ten szczęśliwy.
Kto prawdę fałszuje, konia morduje, cnotę kaleczy - złe rzeczy.
Konia i niewiasty trudno dostać ze wszystkimi cnotami.
Tam nie pomogą złota, gdzie dziurawa cnota.
Za diamencik srom druga sprzeda.
Ładne nogi sprowadzają z cnoty drogi.
Płaszczem cnoty pokrywa niecnoty.
Niecnota ma czasem pozór cnoty.
Dawniej udawałem cnotę, dzisiaj udaję ochotę.
Do cnoty ostro jak po szydle,
do grzechu na dół jak po mydle.
Powiedzą to lice, kto skromności przekroczył granice.
Komu nazbyt miłe ciało, ten więc cnoty miewa mało.
Lubieżność z cnotą się nie ostoi, mądrość z rozkoszą się nie spoi.
Wstyd jest tarczą cnoty.
Niewiasta, która wstyd straci, prędko się z niecnotą zbraci.
Gwarancja cnoty - to brak ochoty.
Plugawi cnoty nie mają.
Szkodliwsze są bezwstydne kobiety niż szarańcza.
Sława dziewczyny to jej skarb jedyny.
Sława za cnotą idzie.
Która czyta, śpiewa, gędzie, z tej rzadko cnotliwa będzie.
Honor jak papier, gdy raz się splami, już go nie wyczyścisz.
Bardziej dokuczy hańba niż kryminał.
Już to po sprawie, gdy dziewczyna utopi swój wianek w głębokim stawie.
Choćby siadła na sto koni, już wianeczka nie dogoni.
Na głowie wiónek, a w brzuchu Jónek.
Nie błyszcz cnotą, bo kto w górę spoziera, łatwo wejdzie w błoto.
Wstyd jest pierwszą oznaką zepsucia, bezwstyd ostatnią.
Wstyd jest barwą cnoty.
Wstyd panieństwa okrasa.
Wstydliwy jak panna.
Czego się wstydać, kiedy nic nie widać.
Niech się wstydzi ten co widzi.
Każdy niecnotliwy jest drugim obrzydliwy.
Kto raz wstyd straci, drugi raz się z nim nie zbraci.
Cnota i pokora nie ma miejsca u dwora.
Gdzie wstyd strofuje, tam nadzieja poprawy.
Kto wstydem gardzi, ten się złem chwali.
Chwalę niewinną, lecz wolę inną.
Każda kochanka jest piękna.
Piękność bez cnoty, to ciało bez duszy.
Piękność zwierzchnia omylna.
Piękne przy szpetnym piękniejsze.
Piękność przeminie, cnota nie zginie.
Pięknością się człowiek nie naje.
Pięknością się nie naje, urodą kapusty nie okrasi.
Wdzięki słyną, ale giną.
Poty dobra Rózia, póki młoda buzia.
Nie to piękne, co piękne, ale co się komu podoba.
Złość piękności szkodzi.
Z próżnej, choć pięknej miski nikt się nie nasyci.
Ogień pali z bliska, piękna kobieta z daleka i z bliska.
Są gusta i gusteczka, jednemu się podoba matka, drugiemu córeczka.
Poty się człowiek w pięknej rzeczy kocha, póki piękniejszej nie ujrzy.
Kto się nie spodoba brudno, to i czysto trudno.
Gdzie jest miód, tam będą i pszczoły, gdzie piękna dziewczyna, tam będą i
chłopcy.
Piękna dama a niecnotliwa, jest dla mężczyzn co lep dla ptaków, do którego lgnąc
giną.
Nie kochaj się w pięknej, bo cię zwiedzie pięknie, rzadko kiedy kocha, choć do
ślubu klęknie.
Ruda najcnotliwsza, ale najkochliwsza.
Do szczęścia nie trzeba piękności.
Do miłości nie trzeba gładkości.
Każda potwora ma swojego adoratora.
Każda potwora (zmora) znajdzie amatora.
Zakochanemu i koza Diana.
Podobać się jednemu mądremu lepiej niż dziesięciu głupim.
Nie dziw, że harde urodziwe panie, czym gładsze drzewo, tym trudniej leźć na
nie.
Gładkie patrzą wysoko.
Uroda bez przyjemności nie przyciągnie wielu gości.
Uroda rzadka, rzadko bez wady.
Uroda się opatrzy, kochanie się przeje.
Urody dość, rozumu ni kąska.
Rozumu Bóg do urody nie przywiązał.
Rozumem nadstawić urody.
Moda nie pomaga, gdy uroda niedomaga.
Ubrała się jak cudowny obraz.
Gdzie moda wiarą, tam cielec bóstwem.
Niech ładny spojrzy na ładną, od razu się serca zgadną.
Nie ta ładna, co gładka na twarzy, ale ta ładna, co korzeń zaparzy.
Nie dufaj temu, co gładkość miłuje, bo ten na słabym gruncie buduje.
Wódka farbowana, dziewczyna malowana to diabła warte.
Przyrodzoną gładkość wymyślna ozdoba szpeci.
Nierządnica się złotem upstrzy po pas.
Co się pięknych oczu tyczę, wiedz, ze to główne waby dziewicze.
Piękne oczy zwodzą, piękne słówka mamią.
Żaden magnes tak nie działa, jak magnes pięknego ciała.
Oko w miłości wodzem.
Czarne oczy zdradliwe, a siwe poczciwe.
Anielskie usta, a szatańskie serce.
Krótkie nóżki, dupka hnet.
Ładne nogi zawsze się gdzieś kończą.
Najlepiej pachnie, kto niczym nie pachnie.
Garnki uskipane, dziywcze usmarkane, to je jedno.
Nie pomoże bielidło, kiedy baba straszydło.
Myjcie się dziewczyny, nieznacie dnia ani godziny.
Nie pomoże mydło, ani malowidło, ani bystra woda, kiedy zła uroda.
Jedna mała wada piękną rzecz oszpeci.
Gładkość bez cnoty stoi za diabła.
Była ładna 20 kilo temu.
Wcięta w pasie jak szafa.
Z tyłu liceum, z przodu muzeum.
Z tyłu seminarium, z przodu antykwarium.
Figura jak u lali, a nóżki jak z bali.
Z przodku miód, a z tełu smród.
Piękne fasady, ale brzydkie zady.
Strzeż się babskiego przodku, a końskiego zadku.
Kawa nie może być nigdy za mocna, a kobieta za piękna.
Przykryj ciało, by działało.
Ile wełenki na białej owieczce, tyle miłości i uczciwości w każdej panieneczce.
Dziewczyna rośnie do pachołka, a nie do kołka.
Panno ubogo, trzymaj się chędogo.
I do panny, i na łowy nie chodź, waćpan, gdyś nie zdrowy.
Panna obrotna bywa zalotna.
Każdo dziołcha mo mieć sześć P: piękno, pilno, poczciwo, porzóndno, posłuszno i
pieniynżyto.
Nie każdy rozumie, co biała płeć umie.
Choćby koza biała, byle posag miała.
Panna bez posagu, jak koń bez ogona i grzywy.
Choćby była jako gwiazda - bez posagu za nic każda.
Piękna panna - połowa posagu.
Piękna panna - wór złota - suma oczywista: kochanków trzysta.
Wysoko patrzała, a z niska sikała (o dziewczynie, która myślała o panu, a wyszła
za chłopa).
Tylko stare panny nie boją się stanu oblężenia.
Stara panna jest jako przejrzała gruszka i temu spadnie na łeb, co jej nie
trzęsie.
Stara panna wadzi się i z kamieniami na drodze.
O odmówioną pannę chciwiej się starają.
Dziewczyna jest jak pieniądz: chce się wydać.
Wydej się niebogo, jak nie ma za kogo.
O wydaniu myśli, a bryje warzić nie umie.
Pieniądze i białogłowy zawracają ludziom głowy.
Gdy panna ma pieniądze i hojne dochody, nie upatruj stanu i krasnej urody.
Ładna do kochania, bogata do wziątku.
Jest pszeniczka, będzie mąka, są pieniążki, będzie żonka.
Bez wianka panna, bez śniegu sanna nic warta.
Każda panna przecie swój wianek zgniecie.
Pieniądze się rozeszły, a koczkodan w domu.
Każda potwora znajdzie swego amatora.
Panna nie jak wino, ale jak masło - traci z upływem czasu.
Najlepsze są stare wina, a młoda dziewczyna.
Nie przebieraj panno, żebyś nie przebrała, żebyś za kanarka wróbla nie dostała.
Poty panna przebierała, aż na koszu została.
Młodą pannę trza do wydania namawiać, a stara sama się kawalerowi oświadczy.
Moda starej panny ozdoba.
Nie pomogą szminki, mody, kiedy pannie brak urody.
Kiedy się panna maluje, boską rękę poprawuje.
Synek ma dycki czas, a dziełucha ni.
Kaj się merty darzóm, tam się dziywki starzóm.
Nie chytej się chłopa, jak mu nie zradzisz.
Lepiej dziewką siwieć, niż za mężem parszywieć.
Powstałaś z żebra chłopskiego, to stój babo u boku jego.
Lepsza Kaśka spracowana, niż Anulka wychuchana.
Nie bierz dziewki za żonę po trzydziestu latach, bo dziewka po trzydziestu
latach tyle znaczy, co kogut po siedmiu.
Z dziewczyną na wydaniu jak z chlebem do pieca - trzeba się spieszyć.
Jaki taki hałapała, bylech jyny chłopa miała.
Choć o jednym oku, byle tego roku.
Choćby pił, choćby bił, byle był.
Święty Prokopie, dajże po chłopie.
Niech idzie za woła, aby w domu nie boła.
Do dziewczyny z siwą głową, jak do psa z jeżem.
Kobieta młoda, mąż stary - pewne w domu swary.
Zachciało się starej babie galanta.
I panieneczki łykają po trzy kwarteczki, i przepijają swe wianeczki.
Kiedy piją panieneczki, przepijają swe wianeczki.
Choć się będę opierała, taki wy mnie wiedźcie.
Idąc za mąż płacze panna oczyma, a śmieje się w sercu.
Śmiać się i płakać bez przyczyny umieją wszystkie dziewczyny.
Zapomnisz wnet swobody, ino pójdziesz z pieluszkami do wody.
Jak panna czyni z tobą, tak na pewno i z innymi.
Skoro panna przyjmie kochanka, już o cnocie mała wzmianka.
Kto wziął pannę, bierze i jej spódnice.
Co się w pannie taiło, to po ślubie się wyjawi.
Panienka uparta trzech groszy nie warta.
W koniu wiosna, a w pannie ślub wady odkrywa.
Do tańca z panną biej skoczno, do wołtarza pomału.
Lepsza jedna panna, niźli czterej wdowy.
Dziewica płocha nigdy nie kocha.
Dziewica zakochana nie zna nad sobą pana.
Młoda i gorąca dziewka zagrzeje siedmiu parobków na lodzie.
Mała dziewka do pieszczoty, wielka do roboty.
Szlachecka dziewka, księży parobek - to lichy dorobek.
Przetak rozdarty, panna zbałamucona - licha warte.
Na to się dziewczęta rodziły, żeby chłopców zwodziły.
Jak się córka urodzi, to jakby się siedmiu złodziei do komory podkopało.
Umiała ona brać mężczyzn na lep.
Baba powinna mieć czym oddychać i na czym siedzieć.
Trzyma go na linie, póki się inny nie nawinie.
Ręka dla każdego, serce dla jednego.
Od kieliszka i dziewczyn to i kijem nie odstraszy.
Do szklanki i dziewczyny nie rachuje się godziny.
Dzieweczka, wódeczka i skrzypeczka gubią młodzieńca.
Trzy rzeczy na świecie goją ludzkie rany: dziewecka, kwaterecka, worecek
napchany.
Kiedy pies ma ukąsić, to warczy, pszczoła brzęczy, a dziewka tylko ślepiami
błyśnie.
Pies, wesz i dziewczyna wojska się trzyma.
Łacniej wór pcheł upilnować niż jedną kobietę.
Nie o to ją bito, że chodziła w żyto, ale że w domu nie sypiała.
Kto bierze nadobną dziewicę, ten sieje dla wróblów pszenicę.
Kto dziewice chce widzieć, niech do Kolna jedzie.
Powiadają, że w Kolnie mieszkają prawice.
Nie chodź dziewczyno do dwora, bo wrócisz półtora.
Siedź panno w kącie, nie uszarpną cię.
Gdy dzieweczka to ją czesz, a gdy większa to ją strzeż, jak dorośnie zapłać
komu, by ją zabrał z twego domu.
Z kobietami wielka bieda, lecz bez kobiet żyć się nie da.
Kobieta bez zalotności, to kwiat bez woni.
Kobieta winna być jak herbata: słodka, delikatna i gorąca.
Kobieta, co się stroi do południa, od południa mało warta.
Nie pomoże bielidło, kiedy baba straszydło.
Kobieta czy kocha, czy nienawidzi - nigdy w miarę.
Kobiety te są najlepsze, o których najmniej mówią.
Jeszcze panna nie zna pana, a już randka rozbierana.
Kto lubi ubierać kobietki, tego one za to rozbierają.
W kobiecie wszystko może być doskonałością.
Kobieta jak cukierek: bez opakowania słodsza.
Kobiety nie bij nawet kwiatem.
Jak chłop kobietę przez dziesięć progów przewlecze, to dopiero będzie dobra.
Choć chłop bije i kopie, to najlepiej przy chłopie.
Jak kobieta idzie za mąż, to siedmiu diabłów pod pachą trzyma.
Jak ryba spomiędzy przynęt wybiera tę, która jej się podoba, tak też kobieta
wybiera pomiędzy wielu mężczyzn jednego.
Jedna lekkomyślna kobieta więcej kobiet zepsuje niż dziesięciu mężczyzn.
Każda kobieta dwa razy szaleje: kiedy się kocha i kiedy siwieje.
Strzeż się przed złymi kobietami, a nie wierz dobrym.
Do nieba żywcem będzie wzięty, kto pozna wszystkie kobiet wykręty.
Kobiecie i koniowi nigdy nie dowierzaj.
Ani na wsi, ani w mieście nie trzeba wierzyć niewieście.
Z przodu strzeż się kobiet, z boku unikaj karety,
konia z tyłu nie tykaj, a przed głupcem wszędzie zmykaj.
Lat piętnaście kiedy minie, nie ma co wierzyć dziewczynie.
I najmędrszego filozofa piętnastoletnia gąska w pole wyprowadzi.
Już mi minęło szesnaście latek, musze się wpisać w rejestr mężatek.
Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda, mężczyzna - na ile się czuje.
Kobieta bez męża jest ni to, ni owo.
Robota kobiecka choć nieznaczna, ale smaczna.
Kasza i Kasia, są to dwie potrawy: jedna na pożytek, druga dla zabawy.
Nierządna Kaśka, kiedy pozna Jaśka.
Rychło się słaba zadyszy kobietka, gdy za nią w pogoń bieży miłość letka.
Wiśnia i kobieta rumienią się, gdy dojrzewają.
Rumieni się jak panienka.
Rumieni się jak po pierwszej nocy.
Lepszy jest grzech męski niż cnota niewieścia.
Mów niewieście co chcesz, jedno jej nie mów: larwo.
Nie ustrzeżesz niewiasty świerzbiącego łona.
Nie ustrzeżesz dziewczyny (od szwanku, hańby), jeśli chłopca zechce, im zakaz
bywa sroższy, tym coś bardziej łechce.
Niewiasta do tego, co jej się zabaży miłego, zawsze się pnie.
Niewiasta jest połowicą człowieka bożego, a połowicą diabłową.
Spod każdej spódnicy diabeł zerka.
Niewiasta, która wstyd straci, prędko się z niecnotą zbraci.
Niewiasta ma być w panieńskim stanie wstydliwa, w małżeńskim poczciwa, a we
wdowim stateczna.
Woda, ogień i niewiasta nigdy nie powiedzą, że basta.
Niewiasta piękna a głupia, jest jak złote kolce w pysku świni.
Niewiastę zwyciężyć - nie męstwo.
Konia i niewiasty trudno dostać ze wszystkimi cnotami.
Koń zatargowany, panna zaręczona - najdroższe.
W ustach niewieścich słodycz się mieści.
Baba z dużą gębą nigdzie się nie mieści, ale z dużą dupą w każde drzwi wejdzie.
Zgasiwszy świecę, wszystkie niewiasty jednakie.
Zawsze lepsze dwie młode niewiasty niż jedna stara.
Kiedy stara, to witajcie, kiedy młoda, to chwytajcie.
Kogo stara baba pochwyci, temu na podzwonne dać.
Kto starą pocałuje, sto dni odpustu dostępuje.
Kto z babą wojuje, pewno pożałuje.
Lepsza w chłopie jedna żyła, niźli w babie cała siła.
Najlepszo jest baba pieczono.
Głupi przyjaciel, kiepski sąsiad, baba złośnica - trzy choroby.
Chałupa bez płota, a baba bez chłopa to jedno.
Nie miała baba kłopota, wzięła sobie kokota.
Z babą jest źle, ale bez baby jeszcze gorzej.
Znajdzie męża baba stara gdy ma bitego talara.
Nasze babki nie wiedziały, a dzieci miały.
Stało się, miała panna dziecko.
Jeszcze nikt się taki nie narodził, co by babie dogodził.
Jak się baba rozigra, to i końca nie ma.
Baba pijana podobna do szatana.
Baba z piekła rodem.
Baba gruba - chłopa chluba.
Baba jak deska do prasowania.
Baby do chłopa, a krowy do żłobu nie trza pędzić ani na łańcuchu wieść.
Baba skrzy, to chłop drży.
Kto wozu i baby nie smaruje, temu oboje głowę trajkocą.
Nie trzeba mu psa, bo go baba obszczeka.
Nie ma mięsa bez kości, a baby bez złości.
Ochota bez niewiast to ciało bez duszy.
Wiosna panna, lato matka, jesień wdowa, zima macocha.
Wom dobrze mamulko, wyście se wziyni tatulka, a mnie dowocie cudzego.
Chcesz córuni, pokłoń się wprzód mamuni.
Jaka rodzina, taka dziewczyna.
Jaka mać, taka nać.
Przyjaźń dwóch kobiet jest tylko złością przeciw trzeciej.
Kawaler bez serca, jak sługa bez wiary.
Kawaler namówiony, a koń darowany - niewiele warci.
Synek namowiany a chlyb przerobiany to je jedno.
Wiatrak się kręci, gdy wiatr wieje, a chłopak się kręci, gdy wolę bożą czuje.
Kawalerowi i psu wszędzie wolno.
Niech chłop pamięta, że będą alimenta.
Kawalerowi wszędy źle, żonatemu tylko dóma.
Czujesz się słaby, jak nie masz baby.
Który kawaler patrzy z kozyra, będzie dla baby zgryźny i gdyra.
U zalotników pieniądze twarde, ręce mają być miękkie, a mieszki prawie z
pajęczyny.
Zaletnik musi mieszek mieć otwarty.
Co się radzi zalecają, nie radzi się ożeniają.
Chłop w chałupie, jak wrzód na dupie.
Gospodarstwo bez chłopa, to jak ciało bez duszy.
Jak nie ma w domu chłopa, zgłupieje i Penelopa.
Zalecał się Maciek Marynie, póki widział kluski w kominie.
Nie chcę ja pisarza ani studenta, wolę ja masarza, co wozi cielęta.
O psa i chłopa najłatwiej.
Młodzieńcowi młodą jest każda kobieta.
Dobry zuch kocha się w pannach dwóch.
Cóż by Adam poradził, gdyby Bóg Ewy w raju nie posadził.
Nie chodź za pijanego, żal mi grzbieta twego.
Kawalerowi i żołnierzowi co strona, to żona, co parafia, to dziecko.
Żołnierz kocha szczerze póki na kwaterze, jak wyjdzie z kwatery, ma dwadzieścia
cztery.
Kawaler jak motylek, z kwiatka na kwiatek.
U żołnierza trójka: gorzołka, lulka i dziewczyna Anulka.
Ile gwiazd na niebie, ile dziur w przetaku, tyle jest obłudy w każdziutkim
chłopaku.
Gdy chłopiec krzesiwko, a dziewczyna hubka, skrzesze się wkrótce małych iskier
kupka.
Mężczyzna powinien być tylko trochę ładniejszy od diabła, a panna tylko trochę
brzydsza od anioła.
Z chłopca wyrósł, do chłopa nie dorósł.
Jedynacy zawsze tacy.
Jedynak jak nie złodziej, to pijak.
Z (pieszczocha) jedynaka będzie pies albo sobaka.
Bywa wprawdzie tak i inak, lecz częściej zły syn jedynak.
Dobry kogut nie tyje.
Chłop wielki mądrym, a mały pokornym rzadko bywa.
Na gębie tłusto, a w galotach pusto.
Postawa, a dalej nic.
Chłop jak dąb, jaja jak żołędzie, a głowa jak kapusta.
Omylne ciało, na twarzy dość, a w spodniach mało.
Więcej się chłop tego boi, co bezpiecznie w kroku stoi.
Postawy dość, a wątku mało.
Kto mniejszy, ten pewniejszy.
Kto większy (duższy), ten lepszy.
Nie ważny, duży czy mały, byle wytrwały.
Olbrzymy i liliputki mają jednej miary fiutki.
Nie pomoże pieprz, cebula, kiedy z chłopa trąba, ruła.
Chłop dupa, gówno mu na imię.
Zielona ruta, jałowiec - lepszy kawaler niż wdowiec.
Lepszy synka ze wszami niż wdowca z dzieckami.
Kto idzie za wdowca, to beczy jak owca.
Miodu przi nim mieć nie bydzie.
Lepsy gdowiec młody, niż kawalir stary.
Lepsy chłopak młody, niżli gdowiec stary.
Daremne zachody staremu do młodej.
Lepszy kawaler w kaftanie, niżeli wdowiec w żupanie.
Za wdowcem kamieniem, za kawalerem pierścieniem.
But bez pary, kawaler stary i honor Żyda na nic się przyda.
Słomiany kawaler złotej panny dostanie.
Nie pomogą ludzkie gany, jak przyjdzie ten obiecany.
Nie pójdę za gdowca, choć byk sto lat żyła, boby mi wycytał: pierwsza lepsza
beła.
Jak kołek po płocie, tak Maciek po Dorocie.
Śpiewała Magda kiejsi: od wdowców chłopcy piękniejsi.
Lepsza w chłopie jedna żyła, niźli w babie cała siła.
U wdowca kyns bykowca.
U wdowca pół dupy zimnej.
Dla wdowca druga żeniaczka, to jakby się cztery krowy na raz ocieliły.
Wdowiec z wdową rzadko dobrze z sobą.
Żonaty żyje jak dziad, a umiera jak król, kawaler żyje jak król, a umiera jak
dziad.
Jak przyjdzie w lata, będzie jak tata.
Jaki ojciec taki syn.
Jakie drzewo taki klin, jaki ojciec taki syn.
Miał się chłopiec urodzić, ale kur zapiał i urodziła się dziewczyna.
Stary do ożenku, to jak wiecheć do ślacheckiego trzewika.
Staremu za piecem zagrodzić, młodemu do dziewczyny chodzić.
Starego zaloty - błazeńskie obroty.
Staremu różaniec, młodemu dziewczyna.
Młody chłopiec i gorąca woda zawsze się przyda.
Konia cieszy owies, krowę koniczyna, starego pieniądze, młodego dziewczyna.
Nie każde zaręczyny kończą się weselem.
Zamęście nie zawsze szczęście, a często nieszczęście.
Poszlabyś ty za mąż? - Toćby się polazło.
- A masz ty co? - Może by się znalazło.
- A umiesz ty robić?
- Co wam do głowy wlazło!
Żeby ojciec kazał, matka także, stryj dopomógł, ciotka wsparła, ludzie chcieli,
chłopcy wzięli - tobym za mąż poszła (o starej pannie).
Porzuć wianek, a weź czepiec, bo już czeka na cię chłopiec.
Są, co wieńców stroją śmiechy, mówiąc: to niepotrzebne nad pannami wiechy.
Czy mu dać, czy nie dać - czy wesela poczekać?
Dawszy raz, dwa, musisz dziesięć.
Jak się zalecał, to obiecał, a jak dostał, to przestał.
Co się radzi zalecają, nie radzi się ożeniają.
Im dalej w czas, tym droższe zaloty.
Kto konia nie spróbuje, kulawego kupi, i kto panny nie znając, żeni się, też
głupi.
Kto kupuje, nie przejeżdża, kulawego kupi, kto się żeni, nie całuje, ten jes
wcale gupi.
Zaręczyny pod płotem, a wesele potem.
Ogłoszki do ucha, a ślub do brzucha.
Dzisiaj wesele i dzisiaj zmówiny, często w pół roku bywają chrzciny.
Prędkie krzciny z prędkiego wesela.
Co chto zacon, niech ksiądz skońcy, kochające serca złący.
Najłatwiej połączyć stułą, energiczną z safandułą.
Kto się zaleca w adwenta, ten będzie miał żonę na święta.
W sobotę zmówiny, w niedzielę wesele, a we wtorek chrzciny.
Wczesne zaloty sprawiają kłopoty.
Gdy prędkie śluby, posagu zguby.
Im dalej w czas, tym kosztowniejsze zaloty.
Ślub majowy - grób gotowy.
Ślub musowy - dół grobowy.
Lepiej żywcem kłaść się w grób, niż z przymusem zawrzeć ślub.
I od ołtarza się rozchodzą.
Dnia weselnego odradza się człowiek do stanu innego.
Kto światowe ma wesele, dozna potem smutku wiele.
Wesele i chrzciny - z kieszeni wymieciny.
Trzy dni wesela, aż do śmierci smutku.
Nie ma weseliska bez obmówiska.
Jeden dzień wesela, całe życie biedy.
Po weselu bywa smutek.
Kobiety płaczą przed ślubem, a mężczyźni po ślubie.
Trzeba myśleć przed weselem, żeby nie zostać danielem.
Niemłodej parze diabli grają na organach.
Miodowy miesiąc zawsze bywa słodki.
Nie dla psa kiełbasa, nie dla Jasia Kasia.
Nie idź niebogo, bo nie ma za kogo.
Dawna to przypowieść, a nader prawdziwa: w koniu wiosna, a w pannie ślub wady
odkrywa.
Przed ślubem aniołek, po ślubie lucyperek (diobołek).
Przed ślubem skarb, po ślubie skarbonka.
Na weselach wesela się zawiązują.
Dobrali się: pieprzyk - co kusi, kusia - co pieprzy.
Diabeł sto par łapci zdeptał, nim tę parę wydeptał (o niedobranym małżeństwie).
Dobrali się: on jak grzyb, ona jak jagoda po świętym Marcinie.
Wybiera się jak panna Guzdralska do ślubu.
Kto się żeni, dobrze czyni a kto się nie żeni, lepiej czyni.
Ożenienia ani radź, ani odradzaj, ani broń, ani przymuszaj.
Kto się źle ożeni, ten cierpi póki żyje.
Jak się ożenisz, tak się wyśpisz.
Kto chce żyć spokojnie w małżeństwie, niech się nie żeni.
Ni to sprzedać, ni wymienić, lepiej się było nie żenić.
To się już nie zmieni, że chłop łaje dziewki, a przecież się żeni.
Człowiek z przyrodzenia jest żeński (tzn. stworzony do żeniaczki).
Żeń się oczyma i uszyma.
Kto się chce żenić, a wiele przebiera, ten najczęściej diabła w dom dostanie.
Źle wyboru nie czynić, źle nadto wybierać.
Kto nisko mierzy, nie trafi wysoko.
Jeden pacierz przed wojną, dwa płynąc na morze, a kiedy masz się żenić, odmów
trzy niebożę.
Jeszcze nie płakała ta, co się wydała, jyny ta, co zustała.
Jeszcze nigdy nie płakała, swobodnóm zustała.
Kto się wcześnie żeni, wcześnie łysieje.
Kto się zbyt młodo żeni, ten wolności nie ceni.
Ożenienie za wczesne często bywa bolesne.
Zwłoka w ożenieniu zawsze bywa szkodna.
Każdy powinien przed ożenkiem trzy lata szaleć.
Do trzydziestu lat człowiek żeni się sam, po trzydziestce ludzie go żenią, a po
czterdziestu żeni go diabeł.
Kiedy się kto żeni, jak lat czterdzieści minie, to jakby po świętym Marcinie.
Kiedy się stary z młodą ożeni, tedy właśnie jakoby w stary wóz szalone konie
założył.
Z młodym stara - śmieszna para, stary z młodą grozi szkodą.
Kto późno żeni się, ma wczesne sieroty.
Porachuj i ty sobie pierwej zęby, niźli po żonę wyślesz dziewosłęby.
Pobierają się stare kości, więcej sromu niż miłości.
Ożenił się stary z młodą, ucierał jej gębę brodą.
Jak się stary z młodóm żeni to się diabeł raduje.
Wzdychać do miłości, gdy na głowie zima, to znaczy gryźć orzechy, kiedy zębów ni
ma.
Chłopiec za pługiem chodzi, dziewczyna się rodzi, zań wydać się godzi.
Ożeń syna, kiedy zechcesz, a wydaj córkę, kiedy możesz.
Żeń się blisko, a kradnij daleko.
Lepiej się utopić na głębokiej wodzie, niżeli się ożenić w byle jakim rodzie.
Kto się żeni, niech się poradzi kieszeni.
Na świecie nie ma większej nędzy, jak żenić się dla pieniędzy.
Czy kulawy, czy garbaty, byle był bogaty.
Ożeniłby się i z kozą, byle miała pieniądze.
Bogactwo z ogromnym trzosem kojarzy babę z młokosem.
Kiedy goły z bosą się ożeni, to dzieci złodzieje.
Dobrała się bieda z nędzą, małe biedki wnet napędzą.
Nędza nędzę pojęła, spodziewaj się trzeciej.
Ożenił się kołodziej, pojął murwę, sam złodziej.
Dwie wiary pod jedno pierzyno nigdy się nie zgodzo.
Co się źle złącza, dobrze się rozwodzi.
Ożenił się ulęgałka, pojął sobie zgniłkę.
Ożenił się z biedą, wziął w posagu kłopot.
Ożenił się z gołą rzycią.
Zakochał się w ładnej twarzy, ożenił się z dupą.
Widziały gały, co brały.
Ożenił się Kuba kóli opierunku.
Gdy się zalecał, czterema końmi latał, a jak się ożenił, czapką portki łatał.
A jak konkuruj o, cukierki kupuj o, a jak się ożenią, to chleba żałuj o.
Kiedy ona mnie chce, to ja się też z nią nie ożenię.
Gdzie baba rai, tam diabeł żeni.
Chcesz, żeby cię chwalono, umieraj, chcesz, żeby cię ganiono, to się żeń.
Ożeń się, będziemy mieli żonę.
Jak się dwa z chałupy na raz żynióm, abo wydawaj óm, to jedyn z nich sie mo
potym dycki źle.
Kto się ożeni, to się odmieni.
Każdy się zmieni, kto się ożeni.
Kto samotny, ten markotny.
Każda Kaśka trafi na swego Jaśka.
Wilczysko się ożeniło, oczy opuściło, au, au, lepiej przedtem było.
Żona mężowi korona.
Komu Bóg dobrą małżonkę zdarza, lat mu we dwoje przysparza.
Ptak w klatce, ryba w sadzawce, człowiek bez żony mają świat zmierzwiony.
Szczęśliwy na wszelką stronę, który pojmie dobrą żonę.
Snadniej o łabędzia czarnego i kawkę białą niż o dobrą żonę.
Ucho, nie oko ma wybierać żonę.
Kto żony szuka, węchu pożycz u kruka.
Żonę gładką, rozsądną, wstydliwą, majętną, równą w urodzeniu obieraj zawżdy.
Żonęś pojął z wielkim wianem, wiedz, że nie będziesz jej panem.
Bieda człowiekowi bez żony, ale biedniej bez mamony.
Bodaj ten był w prędkiej nędzy, co wziął żonę dla pieniędzy.
Rzemieślnikowi przed czasem nie płać, koni na bórg nie przedawaj, żony bez
posagu do domu nie bierz.
Lepiej wziąć skarb w żonie, niż za żonę.
Nie namawiaj komu żony, bo to towar uprzykrzony.
Gdzie się diabeł zakorzeni, to tam się chłop z babą żeni.
Pierwsza żona od Boga, druga od ludzi, trzecia od diabła.
Pierwsza żona sługa, druga przyjaciółka, a trzecia pani.
Chłopu żona nie umiera, tylko dzieciom matka.
Choćby żona była z nieba, jednak ją miłować trzeba.
Śmierć a żona od Boga przeznaczona.
Dobra żona perła droga, dana od samego Boga.
Dobra żona tym się chlubi, że gotuje co mąż lubi.
Dobra żona to wielkie błogosławieństwo, zła żona to wielkie przekleństwo.
Z żoną, doktorem i księdzem w zgodzie trzeba żyć.
Gdzie zła żona, tam piekło w domu.
Zła żona, zły sąsiad, diabeł trzeci - jednej matki dzieci.
Nędznik w każdą stronę, który ma złą żonę.
Dym, dach dziurawy, zła żona najrychlej wypędzą z domu.
Niechby tego psi kąsali, kto się od żony oddali.
Z żoną i kucharzem nie kłóć się przed obiadem.
Konia nie bij, sługi nie lżyj, żony nie drażnij - chceszli mieć z nich statek.
Gdy na dziewczynę zawołają: żono! - już ją żywcem pogrzebiono.
Na żonie stoją trzy węgły domu, a czwarty na mężu.
Kto chce pojąć żonę, ma obmyślić chatkę.
Kto pojmuje żonę, już ten kłopot miewa, ale zaś bez onej dom niespory bywa.
Jak drzwi, które nie skrzypią, tak żona, która milczy, najprzyjemniejsza.
Kogo słudzy rządzą, żona łaje, buty trą, już ten na poły zdechł.
Lepiej być pod pantoflem żony, niż pod stołem kochanki.
Nie trzeba mu psa, bo go własna żona obszczeka.
Gdy stary pojmuje młodą oblubienicę, zasiewa dla cudzych wróblów pszenicę.
Kto ma zegar, dom stary, który chce naprawy, żonę do tego młodą, dość ten ma
zabawy.
Lepiej u starego pod brodą, niż u młodego pod kijem.
Wino stare, szczuka stara, tym nie szkodzą lata, ale kto starą żonę pojmie, temu
szkoda świata.
Młoda żonka staremu karoca do nieba.
Lepiej starego dźwigać, niż młodego ścigać.
Młodsza żona prowadzi do śmierci, starsza do rozumu.
Stare wino, żona młoda życia doda.
Nie nocuj nigdy w gospodzie, gdzie gospodarz jest stary, a żona młoda.
Papieru do wody, pióra do ognia, księdza do żony nie przytykaj.
Jak ogień bywa z wodą, tak i stary z żoną młodą.
Chłopa nie cyganić, ale mu prawdy nie mówić.
Gdzie żona panuje, tam mąż pokorny.
Biada temu domowi, gdzie żona przewodzi mężowi.
Szpetnie, gdy za łeb kokosz kura wodzi.
Źle, gdy kura wyżej siada niż kogut.
Ciężkie ten nosi ciężary, który miewa z żoną swary.
Stare przysłowie, że źle w tym domu się dzieje,
gdzie pituch (kogut) jajca niesie, a kwoka zań pieje.
Każda żonka kracze na małżonka.
Od procesów, długów i złej żony zachowaj nas, Boże.
Żona strojna i łakotka obżarta - zguba gospodarstwa.
Nieszczęście półnieszczęściem bywa razem z żoną, a radość z nią dzielona zawsze
podwojoną.
W pragnieniu woda, w żniwa pogoda, jedzenie w głodzie, przyjaciel w przygodzie,
kasza osolona
i poczciwa żona - rzeczy pożądane.
Gdziekolwiek, byle z mężem.
Koń jeźdźcem, żona mężem stoi.
Miły mi brat i swat, ale milsza żona.
Konia i żonę bardzo trudno dostać bez wady.
Konia odmienisz, kiedyć się nie zdaje, grunt sprzedasz, jeśli skąpy w urodzaju,
niesporną żonę, chociaż ci mózg wierci, musisz niebożę cierpieć aż do śmierci.
W cudzą żonę diabeł włożył dwie łyżki miodu, a w ślubną tylko jedną.
Gość w dom, pilnuj żony.
Kiedy męża nie ma w domu, żony nie trza szukać nikomu.
Przed gościem żony nie chwal, czeladzi swej nie zalecaj.
Żona ładna zawsze zdradna.
Ładna żona jak groch przy drodze.
Kiedy nie chcesz być skrzywdzony, nie trzymaj w oknie złota i urodnej żony.
Oddawa to Pan Bóg snadnie, która żona z mężem zdradnie.
Jak nie ma w domu chłopa, zgłupieje i Penelopa.
Białogłowa, która po ranu nabożna, u stołu mądra, na pokoju piękne pieścidło,
szkoda nią gardzić.
Na gładką żonę patrząc syt nie będziesz.
Biada, u kogo żona blada, a u kogo rumiana, mówią że pijana.
Biedna żona taka, która ma pijaka.
Rzeczpospolita i żona przez dwóch źle bywa rządzona.
Żony bez siebie do przyjaciół nie puszczaj.
Żony, brzytwy i koni nie pożyczaj.
Konia, lulki i żonki nie pożyczaj, bo znarowią.
Z łaski kochanej żony już rogów dostajesz.
Strzelba, koń i żona - rzecz niepożyczona.
Złej żony nikt nie ustrzeże, by ją wsadził na wierzch wieże.
Nie oddawaj stróża żonie, bo i stróże są złodzieje.
Trzy rzeczy pokazywać w oknie źle się zdarza, to jest: żony, krzesiwa, tudzież
kałamarza; żonę kto upodoba, krzesiwo zmięknie je, kałamarz z surowego powietrza
zblednie je.
Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno.
Trzy rzeczy żadnego nie przynoszą pożytku: cudze pieniądze liczyć, cudzego psa
karmić i cudzą żonę obłapiać.
Kochaj żonę całą duszą, a trząś nią jak gruszą.
Zachciało się kozie męża, poszła za wilka.
Żona jak mięta, im mocniej ją się mnie, tym więcej pachnie.
Łacno na kieł weźmie chłop, gdy mu raz pofolgujesz.
Wstydliwa żona i męża się wstydzi.
Żona nie ma nic własnego abo przed mężem skrytego.
Żony trzeba dwa razy słuchać: raz jak woła: chodź jeść, a drugi raz: chodź spać.
Żona bez dzieci jak bez ryb sieci.
Do pracy są zwykłe dzionki, a niedziela dla małżonki.
Nie trzeba męża mierząc po urodzie.
Nie to mąż, co zwykł zamki obronne wojować, ale ten, co umie swoje afekty
miarkować.
Niebyłbyś nigdy świętym, gdybyś się nie żenił.
Mąż stale trwały znieść wszystko gotowy.
Dobry mąż dla żony, dobry ojciec dla dzieci.
U dobrego męża żoneczka jak róża, a u złego draba we trzy lata baba.
Lepszy mąż bez miłości, niż pełen zazdrości.
Poty mąż żony po śmierci żałuje, dopóki się kapusta w garnku nie ugotuje.
Poty mężowska żałoba, póki nie wstawią żony do groba.
Mąż żonę oszlachca.
Chceszli mieć co tajemnego, nie zwierzaj się żonie z tego.
Żadnym sposobem nie da się wiedzieć: ślad orła po powietrzu, ślad po skale węża,
droga z młodu męża.
Koło kraku, kołu bzu, nie wierz mężczyźnie jako psu.
Niedobrze tam, gdzie mąż w spódnicy, a żona w gatkach chodzi.
Mąż głową domu, a żona szyją.
Nie tak sromota, gdy mąż sam przez się błądzi, jako gdy niewiasta mężem swoim
rządzi.
Gdzie mąż stary, żona młoda, każe czepiec, słucha broda.
Mąż i żona to dwa ciała, a jedna dusza.
Mąż i żona od Boga przeznaczona.
Mąż i żonka to jedna kieszonka.
Mąż doradza, a przy żonie władza.
Mąż i żona, kruk i wrona.
Mąż rogaty diabłu oddaje żonę w swaty.
Mąż z jelenimi rogami.
Mąż obraca rożen, a gach je pieczenie.
Mąż z żoną we dnie się pokłócą, a w nocy pogodzą.
Miły w tym domu pokój przemieszkuje, gdzie mąż przygrywa, żona przyśpiewuje.
Nie śpiewaj przy jedzeniu, bo twoja żona będzie miała głupiego męża.
Byk pobodzie, kokot podziubie, gonsior uszczypie, kaniec ugryzie, a chłop miołby
być dobry?
Kiedy mąż żony nie bije, to w niej wątroba gnije.
Choć gryzie i kopie, ni ma jak przy chłopie.
Niedobrze tam, gdzie mąż żonie w garnki zagląda.
Co mąż to wąż, co żona, to męczeńska korona.
Jaki pan mąż, podobnaż pani żona.
Jagżeś żadnymu, chłopie, nie ulegoł, to ulegniesz babie.
Nie masz na świecie małżonka, na którego by nie krakała żonka.
I mądry mąż zgłupieje przy złej, zrzędnej żenię.
Jakie narzeczeństwo, takie małżeństwo.
Małżeństwo jest poncz: mąż arak, żona cytryna, posag cukier, a miłość gorąca
woda, która z czasem stygnie.
Małżeństwo potrzebuje trzech rzeczy: żeby mąż był dobry, żona czysta, dzieci
posłuszne.
Miłość rodzi kwiaty, małżeństwo owoce.
Małżeństwo to loteria o całe życie.
Dobrane małżeństwo to raj na ziemi.
Małżeństwo z miłości - rozwód z rozsądku.
Małżeństwo, gdy się go miłość wyrzekła jest największym nieszczęściem, jest
obrazem piekła.
Małżeństwo bez miłości, to kawa czarna bez cukru.
Dobrze czasem, gdy mąż ślepy, a żona głucha.
W małżeństwie raj i piekło.
Słodycz małżeńska często się cukrową kolacją kończy.
Małżeństwo miewa swoje krzyże.
Małżeństwa kojarzą się w niebie.
W małżeństwie sam Bóg błogosławi.
Choć stuła dłonie zwiąże u ołtarzy, lecz niedobranych tem się nie skojarzy.
Wtórne małżeństwo rzadko szczęśliwe.
Pokrewne małżeństwo - wielkie męczeństwo.
W późnym wieku diabeł swatem.
Późne małżeństwo - wczesne sieroty.
Źle się tam dzieciom powodzi, gdzie się małżeństwo rozwodzi.
Gwiazda szczęścia tam nie świeci, gdy w małżeństwo wlazł ktoś trzeci.
W muzyce małżeńskiej byle się oboje zgadzały, to mniejsza o inne instrumenta.
W dzień się pokłócą, a w nocy pogodzą.
W małżeństwie jak się pokłócą, będzie tam albo psie złe, albo diabeł kotny.
Jak się chłop z babą nie wyśpi, to żaden garniec na blasze nie pasuje.
Raz poklepie, raz pobije i jakoś się żyje.
Poswarków między małżeństwem nie ma nikt widzieć, tylko ściany domowe.
Gdzie się mąż ze żoną kłóci, niech trzeci między nich palca nie wtyka.
Dobre małżeństwo, gdzie rozjemcy nie ma.
Najgorzej jak dwie dupy zejdą się do kupy.
Głodne (ubogie) małżeństwo nawet mucha pokłóci.
Małżeństwo bez pieniędzy to wrota do biedy i nędzy.
Jak się chłop ożeni, ma stróża serca i kieszeni.
Kto chce żyć spokojnie w małżeństwie, niech się nie żeni.
Przy zgodzie to dobre i kluski na wodzie.
Kiedy zgoda to w sercu pogoda.
Tam się źle dzieje, gdzie mąż płacze, a żona się śmieje.
Gdzie zgoda nocuje, tam miłość panuje.
Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.
Moda - małżeńska niezgoda.
Lepiej zgodą i miłością.
Najlepsza spółka: mąż i żonka.
Wszystkim to Ewom idzie przyrodzeniem samym, że rzadko, która z swoim zgadza sie
Adamem.
Małżeństwo jest machina parowa, bo jej koniecznie pary potrzeba.
Ale małżeństwo: miejscowa idiotka z tutejszym kretynem.
Teściowa je zimną matką.
Gdzie matka chowa synowe, tam w domu piekło gotowe.
Matka mężowa - głowa wężowa.
Gdy małżeństwo niezgodne - teściowa kością w gardle.
Zła teściowa jad żmii w sobie chowa.
Matka mężowa - skóra jeżowa; bratowe - kątowe (bratowie - katowie); siostry -
miecz ostry; ciotki kumoszki - ze szpilek pończoszki; lecz za wszystko stanie
teściowe kochanie.
Nikt tak dobrze nie potrafi współżyć z teściową, jak ona sama ze sobą.
Szanuj zięcia dla dziecięcia.
Kto ma dobrego zięcia, zyskał syna, kto złego stracił, zyskał córkę.
Mój zięć zjadł diabłów pięć.
Dobra i wdowa, gdy młoda i zdrowa.
Kiedy nie ma panny, dobra i wdowa.
Lepsza jedna panna, niźli cztery wdowy.
Lepsza buzia u dzieweczki, niźli u wdowy.
Wdowy za mąż gotowe.
Wdowi grosz nikogo nie wzbogaci.
Jednego pochowała, drugiego by chciała.
Wdowy po nieczułym mężu nie dostawaj.
Po nieśmiałym jeźdźcu konia, a po śmiałym mężu wdowy - szkoda dostawać.
Z panną długo, z wdową krócej, a z rozwódką gadaj krótko.
Kto pojął wdowę, jakby też kupił portki na tandecie.
Wdowiec gdy weźmie ciebie, co chwilę nieboszczkę wygrzebie.
Kto wdowę pojmuje, wkrótce pożałuje.
Wdowie pstro w głowie.
Wdowa bez chłopa, jak ogród bez płota.
Wdowa - ludzka pomowa.
Jak się wdowa rozborucha, nieboszczyka z grobu rucha.
Wdowa szczyka i nieboszczyka.
U rozwódki interes krótki.
Rozwódka - filutka.
Wdowa z wdowcem to ślub i czub.
Każdy wdowiec to jak pies do owiec.
A co diabeł robi: stare wdowy liże, dzieci smoli, małżeństwa kłóci.
Zazdrość jest to najbrzydsza poczwara, której cnotliwy unikać się stara.
Zazdrość z cudzego szczęścia się rodzi.
Żebyś jak śnieg była biała, to ci i tak sadzy dowidzą.
Kto komu zazdrości, nie ma w sercu miłości.
Gdyby nie było zazdrości, nie byłoby piekła.
Lepszy mąż bez miłości, niż pełen zazdrości.
Kiedy męża nie ma w domu, żony nie trza szukać nikomu.
Jak anioł miłosny, jak diabeł zazdrosny.
Dopóki go widzisz, tak długo mu wierz.
Nie wierz mężczyźnie jak psu.
Nie wierz niewieście, by też i martwa była.
Cudzemu psu, cudzemu koniowi i cudzej żenię nie trzeba dowierzać.
Zazdrosny schnie od tego, kiedy widzi szczęście drugiego.
Kto zazdrościw, sam sobie krzyw.
Boć zawżdy wspak zazdrość chodzi, a kto ją ma, temu szkodzi.
Lepiej, gdy komu ludzie zazdroszczą, jak gdy go żałują.
Wszędzie jest zdrada i w chłopskiej komorze, lecz nigdzie więcej jak na pańskim
dworze.
Zdrada chodzi jak wilk w baraniej skórze.
Zdrada idzie za nieszczęściem jak pies za swoim panem.
Kto raz potrafi zdradzić, potrafi i drugi.
Gachowie ubierają pana w rogi.
Dawne to są obyczaje, zdrada zdradą się oddaje.
Zdrada na autora zawsze spada.
A który zdradza bliźniego, będzie zdradzon od drugiego.
Którzy inszym rogi przyprawiają, niech się sami nosić je gotują.
Zdrada zły koniec miewa.
Lepiej wieczór, by się dobrze spało, a z rana powtórzyć, by się pamiętało.
Wieczór dla smaku, dla zdrowia z zarania.
Szczera ochota otwiera wrota.
Bez ochoty niespore roboty.
Insza ochota do spraw, insze natręctwo.
Kto z ochotą daje, Panu Bogu i ludziom się podoba.
Co przymuszonego, to niemiłego.
Co jednemu miło, to drugiemu bodzie.
Kto nie chce, kiedy może, kiedy zechce, nie będzie mógł.
Wziął prysznic i tyż nic.
Lepiej dawać, aniżeli brać.
Łatwiej jest brać niżeli dawać.
Kto nie chce powoli, musi po niewoli.
Kto nie chce dać, wnet znajdzie wymówkę.
Kto nie ma chęci, to wie jak wykręci.
Gwałtem wziąć może, ale dać nie może.
W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz.
Ramiona czasem, też są nawiasem.
Jak suczka nie da, to piesek nie weźmie.
I chciałabym i boję się.
Gdy chce do ogiera, klacz nie przebiera.
Zbrodnia to niesłychana, tulipan tuli pana.
Tak uważaj każdą rzecz, żebyś nie opuścił okazji.
Nie da ci ojciec, nie da ci matka, tego, co może dać ci sąsiadka.
Ustawiczność wiele może, i sam gwałt często przemoże.
Wielki to rozum poznać chwilę, gdy opór daremny.
Czułość czułością się wznieca.
Ochotnego pobudzić nie szkodzi.
Jak się popieści, to się zmieści.
Kto chce dobrze sprawić, trzeba się zabawić.
Poczciwe żarty nie szkodzą i pod pierzyną.
W miłosnych szturmach łacniej wygrać można uciekając, niż walcząc.
Każda rzecz tym przyjemniejsza, im ją daje twarz weselsza.
Czego nie masz dokończyć, lepiej nie zaczynaj.
Nie dosyć jest począć, jeślibyśmy aż do końca nie wytrwali.
Dobrze zacznij, ale skończ chwalebniej.
Dopieroś począł, a już ustajesz.
Kto dobrze zaczął, jakoby połowę zrobił.
Kto poczyna szumnie, prędko ustanie.
Kto źle rzecz zacznie, trudno aby ją dobrze skończył.
Nie ten majster, co zaczął, ale ten co skończył.
Lepszy koniec niż początek.
Wszystko można, co nie można, byle z wolna i z ostrożna.
Powoli, a do woli.
Kto kogo pomału miłuje, tego też pomału miłują.
Powoli łatwiej rzeczy zażyjesz.
Powoli, po cząstce dostajemy całości.
Powoli rzeczy przychodzą do doskonałości.
Pomału, ale dobrze.
Co czynisz, czyń prędko, a nieskwapliwie.
Dwakroć daje, kto rychło daje, a trzykroć, kto ochotnie.
Kto z wolna jedzie, dalej stanie.
Kto najpomalej, ten zajdzie dalej.
Z początku przynaglać, jest to chcieć prędzej ustać.
Nie na prędko zapatruj się, ale na dobrze.
Kto czyni powoli, tego głowa nie boli.
Nie szparki prędszy, ale wytrzymały.
Na wytrwaniu wiele zależy.
Nie ważny duży, czy mały, ale wytrwały.
Na udaniu wiele zależy.
Najgorsze z upokorzeń, kiedy nawala korzeń.
Odwłoka podczas pożyteczna.
Mała rzecz podczas wiele pomoże.
Co malutkie, to milutkie.
Mała rzecz podczas wiele zaszkodzi.
Nie wadzi podczas zażartować.
Kiedy dobrze, tedy przestać.
Dosyć prędko, gdy dość dobrze.
Na końcu doganiać najpilniej.
Stoi w piśmie - co nie wlezie, to się wciśnie.
Kto lepiej nasmaruje, temu nie skrzypi.
Jednemu się chce tego, drugiemu owego.
Odmiana słodzi rzeczy.
Zawsze jednako sprzykrzy się.
Przeplatać cudniej, milej.
Czym rzadsze, tym słodsze używanie.
Mało się nie sprzykrzy.
Zbytnie rzeczy nieprzyjemne.
Lepi rzadko, moja matko, niźli gęsto, a niecęsto.
Ustawiczności i miłe rzeczy hydzi.
Złym używaniem dobra rzecz podleje.
Gdy mi świństwa w głowie, wiem, żem odzyskał zdrowie.
Powiedzenia ludowe
Baba w progi, cisza w nogi.
Baba z wozu - koniom lżej.
Bez pracy nie ma kołaczy.
Biednemu zawsze wiatr w oczy.
Bogatemu diabeł dzieci kołysze.
Broda mędrcem nie czyni.
Chłop strzela, Pan Bóg kule nosi.
Cicha woda brzegi rwie.
Co nagle, to po diable.
Co się odwlecze, to nie uciecze.
Co za dużo, to niezdrowo.
Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
Czym chata bogata, tym rada.
Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.
Darowanemu koniowi nie zaglądaj w zęby.
Diabeł nie śpi.
Ile kto ma cierpliwości, tyle mądrości.
Im dalej w las, tym więcej drzew.
I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu.
Jaka praca taka płaca.
Jaka matka taka córka.
Jak cię widzą, tak cię piszą.
Jaki pan taki kram.
Jaki ojciec taki syn.
Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
Jak ty komu, tak on tobie.
Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.
Każda sroczka swój ogonek chwali.
Każdy swój krzyż dźwiga.
Każdy jest kowalem swojego losu.
Każdy kij ma dwa końce.
Lepiej późno niż wcale.
Lepszy grosz na ziemi w potrzebie, niźli sto dukatów w niebie.
Lepszy rydz niż nic.
Lepszy własny grosz niźli cudzy trzos.
Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu.
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ.
Mądry Polak po szkodzie.
Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.
Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą.
Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.
Na bezrybiu i rak ryba.
Na dwoje babka wróżyła.
Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok.
Na pochyłe drzewo każda koza skacze.
Natura ciągnie wilka do lasu.
Nie chwal dnia przed zachodem słońca.
Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju.
Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.
Nowy Rok pogodny, zbiór będzie dorodny.
Obiecanki cacanki, a głupiemu radość.
Od przybytku głowa nie boli.
Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek.
Pańskie oko konia tuczy.
Pieczone gołąbki nie lecą same do gąbki.
Po deszczu pogoda, a po kłótni zgoda.
Pod latarnią najciemniej.
Pokorne cielę dwie matki ssie.
Pośpiech jest złym doradcą.
Potrzeba matką wynalazków.
Praca z ochotą przerabia słomę w złoto.
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Słowo się rzekło, kobyła u płotu.
Dobrego i karczma nie zepsuje, a złego i kościół nie naprawi.
Dobrymi chęciami piekło wybrukowano.
Dobry żart tynfa wart.
Dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie.
Dwa razy daje, kto prędko daje.
Fortuna kołem się toczy.
Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu.
Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.
Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.
Gdzie kucharek sześć, tam nie co jeść.
Gdy kota nie ma, myszy harcują.
Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy.
Gość w dom - Bóg w dom.
Grosz do grosza, a będzie kokosza.
Idzie luty, podkuj buty.
Kiedy w styczniu lato, w lecie zimno za to.
Kiedy wlazłeś między wrony, musisz krakać jak i one.
Kradzione nie tuczy.
Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje.
Kruk krukowi oka nie wykole.
Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera.
Kto latem pracuje, zimą głodu nie czuje.
Kto ma sumienie w duszy, ten cudzego nie ruszy.
Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.
Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.
Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje.
Kto się czubi, ten się lubi.
Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.
Kto pierwszy, ten lepszy.
Kuj żelazo póki gorące.
Niedaleko pada jabłko od jabłoni.
Nie igraj z ogniem.
Nie kupuj kota w worku.
Nie ma dymu bez ognia.
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.
Nie święci garnki lepią.
Nie od razu Kraków zbudowano.
Nie wszystko złoto, co się świeci.
Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
Nie kładź palca między drzwi.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Nie szata zdobi człowieka.
Nie wsadzaj nosa do cudzego trzosa.
Nie wszystkim jednakowo słońce świeci.
Nie wywołuj wilka z lasu.
Stara miłość nie rdzewieje.
Strzeżonego Pan Bóg strzeże.
Szewc bez butów chodzi.
Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
W cudzym oku źdźbło, a w swoim belki nie widzi.
Wiedzą sąsiedzi jak kto siedzi.
W listopadzie goło w sadzie.
W marcu jak w garncu.
W starym piecu diabeł pali.
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
Wszystko dobre, co się dobrze kończy.
W zdrowym ciele zdrowy duch.
Ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka.
Złego diabli nie wezmą.
Złej tanecznicy i rąbek u spódnicy przeszkadza.
Żeby kózka nie skakała, to by nóżki nie złamała.
Gdy na dzwony wielkanocne pada, suchość nam przez całe lato włada.
Ma więcej do roboty niż piece na Wielkanoc.
Nie w każdą niedzielę Wielkanoc.
W Wielką Niedzielę pogoda - duża w polu uroda.
Ktokolwiek jarząbka na Wielkanoc jada, więźniem nie będzie.
Gdy na dzwony wielkanocne pada, suchość nam przez całe lato włada.
Pogodny dzień wielkanocny grochowi wielce pomocny.
Zielone Boże Narodzenie, a Wielkanoc biała, w polu uciecha mała.
Wielką Niedzielę pogoda, duża w polu uroda.
W Wielki Piątek dobry zasiewu początek.
Kto w Wielki Piątek sieje, ten się w żniwa śmieje.
Kiedy w Wielki Piątek pada, suche lato deszczyk nam ten przepowiada.
Jak w Wielki Piątek jest rosa, będzie obfity plon prosa.
W Wielki Piątek, gdy deszcz hojnie doliny zleje, że dużo mleka będzie, są pewne
nadzieje.
Deszcz na Wielki Piątek napcha każdy kątek.
Jeśli w Wielki Piątek deszcz kropi, radujcie się chłopi.
Gdy Wielki Piątek ponury, Wielkanoc będzie bez chmury.
Gdy mokro w Kwietnia Niedzielę, rok się sucho ściele.
W Niedzielę Kwietnia dzień jasny, jest to dla lata znak krasny.
Pogoda w Kwietnia Niedzielę wróży urodzajów wiele.
Gdy w Palmową Niedzielę słońce świeci, będą pełne stodoły, beczki i sieci.
Gdy na Zmartwychwstanie dżdżysto i chłody, do Zielonych Świątek więcej deszczu
niż pogody.
Jakie jest Zwiastowanie, takie będzie i Zmartwychwstanie.
Gdy mokro w Kwietną Niedzielę, rok się sucho ściele.
Gdy w Palmową Niedzielę słońce świeci, pełne będą stodoły, beczki i sieci.
Gdy Wielki Piątek ponury, Wielkanoc będzie bez chmury.
Gdy w Wielki Piątek rosa, na łące nie chwyci się kosa.
Jeśli w Wielki Piątek deszcz kropi, radujcie się chłopi.
We Wielki Piątek dobry zasiewu początek
Dobrze by to było, co drugi dzień święto, a między tym niedziela.
Komu święta, to święta, a brzuch zawsze o głodzie pamięta.
Kto szanuje święta boże, temu Pan Bóg dopomoże.
Leniwemu zawsze święto.
Najpierw trzy dni przygotowań, a potem w jeden dzień święta.
Nikt się w święto nie dorobi.
Pierwszy kwietnia - bajów pletnia.
W prima aprilis się omylisz, gdzie postąpisz, gdzie się schylisz.
Choć już w kwietniu słonko grzeje, nieraz pole śnieg zawieje.
Ciepłe deszcze w kwiecień, rokują pogodną jesień.
Deszcze częste w kwietniu wróżą, że owoców będzie dużo.
Gdy kwiecień chmurny, a maj z wiatrami, rok żyzny przed nami.
Gdy w końcu kwietnia deszcz porosi, błogosławieństwo polom przynosi.
Grzmot w kwietniu dobra nowina, już szron roślin nie pościna.
Jeśli w kwietniu pszczoły nie latają, to jeszcze długie chłody się zapowiadają.
Kiedy w kwietniu słonko grzeje, rolnik nie zubożeje.
Kwiecień, co deszczem rosi, wiele owoców przynosi.
Kwiecień - plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata.
Kwiecień suchy nie daje otuchy.
Pogody kwietniowe - słoty majowe.
Suchy kwiecień, mokry maj, będzie żyto jako gaj.
W kwietniu, gdy pszczoła jeszcze nie ruchliwa, mokra wiosna zwykle bywa.
Bywa i śnieg w maju.
Chłodny maj - dobry urodzaj.
Dużo chrabąszczów w maju, proso będzie jakby w gaju.
Gdy rój w maju idzie w górę, kosztuje on siana furę.
Gdy się grzmot w maju odezwie na wschodzie, rok sprzyja sianu i zbożu w urodzie.
Gdy się w maju pszczoły roją, takie roje w wielkiej cenie stoją.
Gdy w maju dobry Serwacy, dobry w czerwcu Bonifacy.
Gdy w maju plucha, w czerwcu posucha.
Grzmot w maju nie szkodzi, sad dobrze obrodzi.
Grzmot w maju, sprzyja urodzaju.
Jak w maju zimno, w stodole ciemno.
Jeśli deszcze w maju, wszystko rośnie jak w gaju.
Jeśli w maju śnieg się zdarzy, to lato dobrze wyparzy.
Kiedy mokry maj, będzie żyto jako gaj.
Kto się w maju urodzi, dobrze mu się powodzi.
Na pierwszego maja szron, obiecuje hojny plon.
Niedługo trwa deszcz majowy, tyle co łzy młodej wdowy.
Pierwszego maja deszcz, nieurodzajów wieszcz.
Pierwszy maja poranek jest nader tęskliwym dla kochanek.
Rok wtedy dobry będzie, jak w maju zawiążą się żołędzie.
Suchy marzec, mokry maj czyni gumno jako gaj.
Ślub majowy - grób gotowy.
W maju jak w raju.
W maju przymrozków ile, do świętego Michała tyleż.
W maju zbiera pszczółka, zbierajże też i ty ziółka.
Wody w maju stojące szkodę przynoszą łące.
W zimne maja ranki trudno spotkać kocanki.
Dłużej świat zima ziębi, niż lato zagrzewa.
Gdy nie wymrozi zima, sierpień zbierać co nie ma.
Gdy woda zimą huczy, to na wiosnę mróz dokuczy.
Idzie zima, a tu butów nie ma.
Im więcej zimą wody, tym więcej wiosną pogody.
Jaka zima, takie lato.
Jak w zimie piecze, to w lecie ciecze.
Pierwszy śnieżek w błoto pada, słabą zimę zapowiada.
Późna zima, długo trzyma.
Zgniła zima, zgniłe lato - przepowiedział stary tato.
Zima starym dokucza, a młodych naucza.
Zimę uśmierza wiosna, wiosnę lato niszczy.
Bój się w styczniu wiosny, bo marzec zazdrosny.
Gdy styczeń burzliwy z śniegami, lato burzliwe z deszczami.
Gdy w styczniu deszcz leje, złe robi nadzieje.
Gdy styczeń z mgłą chodzi, mokrą i wczesną wiosnę zrodzi.
Gdy w styczniu pszczoły się ruszają, to mokrą wiosnę zapowiadają.
Gdy w styczniu pszczoły wylatują, dobry roczek zwiastują.
Jak styczeń rozchlapany, to lipiec zapłakany.
Jeśli pszczoła w styczniu z ula wylatuje, rzadko pomyślny rok nam obiecuje.
Kiedy styczeń najostrzejszy, tedy roczek najpłodniejszy.
Kiedy w styczniu lato, w lecie zimno za to.
Kiedy w styczniu rośnie trawa, licha w lecie jest potrawa.
Miesiąc styczeń - czas do życzeń.
Po styczniu jasnym i białym w lecie będą upały.
Styczeń bywa zwykle łagodny, gdy październik śnieżny i chłodny.
Styczeń, gdy mrozem nie wygodzi, marzec z kwietniem wraz wychłodzi.
Styczeń zamglony - marzec zaśnieżony.
Czasem luty ostro kuty, czasem w luty same pluty.
Czasem luty się zlituje, że człek niby wiosnę czuje, ale czasem tak się zżyma,
że człek prawie nie wytrzyma.
Gdy bez wiatrów luty chodzi, w kwietniu wicher nie zawodzi.
Gdy ciepło w lutym, zimno w marcu bywa, długo potrwa zima, rzecz to niewątpliwa.
Gdy mróz w lutym trzyma, tedy już niedługo zima.
Kiedy luty, obuj buty.
Luty, gdy wiatrów i mrozów nie daje, sprowadzi rok słotny i nieurodzaje.
W lutym, gdy zagrzmi od wschodniego boku, burze i wiatry częste są w tym roku.
W lutym wody wiele, w lecie głodne i cielę.
Gdy na Gromnice roztaje, rzadkie będą urodzaje.
Gdy w Gromnice pięknie wszędzie, tedy dobra wiosna będzie.
Gdy w Gromniczną z dachów ciecze, zima jeszcze się przewlecze.
Gdy w Gromniczną jest ładnie, dużo śniegu jeszcze spadnie.
Gromniczna pogodna, będzie jesień dorodna.
Kiedy Gromniczna zimę traci, to święty Marcin ją wzbogaci.
Kiedy w gromniczną gęś chodzi po wodzie, to będzie na Wielkanoc chodzić po
lodzie.
Już po karnawale, czas na gorzkie żale.
Po karnawale bodaj w kryminale.
Nie po to człowiek żyje, aby jadł, ale po to je, aby żył.
Bez pracy nie ma kołaczy.
Jedz kiedy dają, skacz kiedy grają.
Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Przez żołądek do serca.
Kto nie doje, nie dopije, ten mądrze i długo żyje.
Otyli żyją krócej, ale jedzą dłużej.
Bóg zesłał ludziom pożywienie, a diabeł kucharzy.
Nie to co jesz, ale to co trawisz syci.
Lepszy rydz niż nic.
Każdy sobie rzepkę skrobie.
Oliwa na wierzch wypływa.
Nudny jak flaki z olejem.
Rosną jak grzyby po deszczu.
Cisza jak makiem zasiał.
Jedz śniadania królewskie, obiad książęcy, a kolację żebraka.