Wiesiu Matuch - autor SMN
Początek w necie 2001r.
Fotka z 2009r. Lot do Paryża


CHIP


PC World


 


Dziennik internautów


KOSMOLOGIA   •   Debata  •  Bibuła   •  DawicIcke  •  Shodami do Nieba  •  TŁUMACZ  •  Argonauta 

Homo sapiens   •    Eioba      O2.PL  •    BGŻ  •    Ukryte terapie  •   Portal o zdrowiu     Polonia  




 

 

 

 


 

  Ten filmik dedykuję Jolancie Zaniewskiej, z moimi wierszami a jej pięknymi obrazami...
Link do jej tablicy na Facebook-u

Życia nie trzeba nadmiernie rozwijać. O tyle o ile... Raczej powinno się go redukować dla celów wyższych niźli jakikolwiek rozwój. Rozwój nie pochodzi od duszy, a wyłącznie od umysłu, ego i fizykalnych potrzeb ciała. Sztuka nie jest rozwojem, raczej wydzielaniem, promieniowaniem od środka, czegoś co już mamy w sobie. Lecz pieniądz już tak. Jest zaangażowany głównie w postęp, rozwój, naukę. Sztukę trzeba czuć duszą. Sztukę czyni wyobraźnia duszy, której nie trzeba rozwijać, bo ona wszystko w sobie posiada - wszelkie struny twórczości. Wystarczy je dotknąć, aby zareagowały jak źrenice na światło. Nie trzeba żadnego rozwoju, aby urodziła się sztuka. Podobnie nie potrzeba żadnego postępu w nauce, aby urodziło się dziecko. Poprzez miliony lat tak się dzieje, i postęp nie ma na to wpływu. Najwyżej może popsuć naturę, którą wymyślono nie naukowo, ale uczuciowo, poetycznie, na spacerach po mistycznych ogrodach wrażliwych na dotknięcie piękna i rozkoszy... Postęp pomaga ciału i ego, ale szkodzi duszy. Dzisiaj z wszystkiego próbuje się uczynić naukę. Postępem właściwie dławi się duszę, powodując jej wysychanie, zesztywnienie, obcość. Nauka potrafi wyzwolić nienawiść w duszy, z powodu dysonansów pomiędzy tym, czego ona głęboko oczekuje, za czym mistycznie marzy, a tym, co się dzieje poza nią, w świecie zewnętrznym, stechnicyzowanym i przeintelektualizowanym - pozbawionym gajów i jezior, gdzie czuła by się romantycznie...., szczęśliwa w swoim ukochanym Pałacu uwielbień i zachwyceń - co w istocie jest jej życiem wiecznym... Straszliwie ją to boli i zbija z pantałyku. Naukę należy traktować bardzo lekko i z dużym przymrużeniem oka. Korzystać z jej technologii, a jednocześnie zmiękczać ją pięknem i sztuką. Wtedy potrafi nam służyć z oddaniem. Nie można z rozwoju i nauki robić narzędzia tortur. Dusza czysta, głęboka, rozbudzona ogniem pożądań, bo taka ona jest - nie znosi narzucania się nauki, ani postępu, ani umysłów bez miłości, zdradzonych przez zachcianki ego. To ją niszczy, czyni ślepą, zniechęconą i samotną. Jedynie sztuka i serce pałające wiecznym ogniem podniet duchowych, co właściwie jest jednym i tym samym, daje jej świeży oddech oraz szczęście istnienia. Sztuka jest wszędzie, po całej duszy rozlana, czasem u niektórych wylewa się na płótno lub do pióra. Czasem w naukę i technologię. Ale też jest w rydlu na działce. W winoroślach, w winie, które z nich zrobiłeś. Dusza widzi jedynie poprzez oczy mistyczne, oczy sztuki, poezji, oczy miłości do wszystkiego i wszystkich. Innego wzroku ona nie posiada. Lecz umysł ciała, redukuje ją do psychologicznych i naukowych zwrotów, odcinając brutalnie jej piękne skrzydła. I upadamy na twarde betonowe podłoże ego umysłowego. I zaczyna się na nowo walka o naukę i postęp, pomijając mistyczną duszę, która żyje całkiem innym życiem. Dysonans przeogromny. Stąd na świecie tak mało mistyków sztuki, romantyki, poezji, muzyki. Gdyż dusza walczy z pozorem życia, podobnie jak ciało samoczynnie walczy z rakiem, czy inną chorobą. No i nie mam puenty... Musiałbym pisać jeszcze długo, a to by mogło stać się nudne...  WiesiuM


 

  Kalendarium:

 
Dzisiaj jest 4 września

1809 - Urodził się Juliusz Słowacki. 1768 - Urodził się René de Chateaubriand. 1824 - Urodził się Anton Bruckner, kompozytor austriacki. 1871 - Założenie Los Angeles. 1890 - Urodził się Michał Rola-Żymierski. 1907 - Zmarł Edvard Grieg, kompozytor norweski. 1908 - Urodził się Edward Dmytryk. 1965 - Zmarł Albert Schweitzer, myśliciel i filantrop niemiecki.

 

        

 

 

 

        

 

 

 

   TEKSTY WYŚWIETLANE LOSOWO ZA KAŻDYM RAZEM

Fragmenty BIAŁEJ KSIĘGI
Autorka - JZ KNIGHT

Bóg jest nieograniczonym najwyższym jestestwem, niepodzielną całością Jestności. Ta Jestność kocha was tak bardzo, że pozwala wam tworzyć iluzję doskonałości i niedoskonałości, zła i dobra, pozytywności i negatywności. Wasze zrozumienie rzeczywistości przekształca Jestność w wasze zrozumienie. W ten sposób Bóg, będący wszystkim co istnieje, jest zarazem słusznością i niesłusznością, brzydotą i pięknem, nikczemnością i boskością. Wasz Ojciec nigdy was nie sądził, ani w tym, ani w żadnym innym momencie, w którym kiedykolwiek żyliście. On zawsze był zarówno wami, jak i Źródłem Życia, dzięki któremu wyrażacie wasze własne, boskie, posiadające cel ja. On dał wam niepowtarzalność ego i wolność woli, żebyście mogli doświadczyć, czego tylko zapragniecie i żebyście odebrali życie, którym jest, jakkolwiek zechcecie je odebrać. Cokolwiek zrobiliście, cokolwiek myśleliście, nieważne do jakiego stopnia było to podłe, nędzne czy wspaniałe - Bóg widział to tylko jako jestestwo. Bóg, którego znam, kocha was wspanialszą i głębszą miłością niż ta, którą kiedykolwiek bylibyście sobie w stanie wyobrazić - właśnie dlatego on pozwolił wam pokierować waszym życiem według waszych własnych pragnień.

Fragmenty książki Ramtha: PRZEBUDZENIE NA NIEZWYKŁOŚĆ:

 Ramtha naucza, że nasz sposób myślenia i bycia jest zakodowany w sieciach neuronowych i funkcjonuje jak program, który całkowicie kontroluje nasze postępowanie. Kiedyż w końcu zrozumiecie, czego was uczę? Kiedyż w końcu uświadomicie sobie, że stawanie się wspanialszymi niż wasze ciało jest warte zachodu? Kiedyż w końcu uświadomicie sobie, że jesteście wspanialsi niż wasze ciało? Kiedyż w końcu weźmiecie w ręce wodze waszego życia w całym tego słowa znaczeniu? Kiedyż w końcu przestaniecie być cierpiętnikami? Jesteście cierpiętnikami, ponieważ to wam służy. Ciągle opowiadacie o waszej biedzie i waszych długach, bo to daje wam prawo, by się martwić. Kiedyż w końcu przestaniecie to robić? Kiedyż w końcu obudzicie się, przestaniecie cierpieć i zaczniecie żyć? Igracie ze śmiercią i z nią flirtujecie, ponieważ ona jest możliwością ucieczki. Mówię wam - jest łatwiej umrzeć niż żyć. Osoby, które zmarły, nie były bohaterami. Staniecie się bohaterami, kiedy przeżyjecie. Jakie jeszcze zdolności muszę wam w was zademonstrować, żebyście zaakceptowali waszą nieograniczoną moc? Dojrzewanie człowieka w mistrza może nastąpić bardzo szybko. To się stanie, kiedy tego zapragniecie. Jakie próby musicie przejść? Wasze własne. Z czym one są związane? Zastanówcie się nad tym. Musicie być wspanialsi od tego, co myślicie obecnie. To wszystko. "Wolna przestrzeń" jest bezpośrednia. Nie ma w niej ludzi, miejsc, rzeczy, czasów i wydarzeń. Z tego powodu tam nie ma sądów. Sądy powodują opóźnienie. W momencie, kiedy znajdziecie się w "wolnej przestrzeni", będziecie tego świadomi. Próba polega na tym, by tam pozostać bez względu na logikę i waszą potrzebę szukania rozwiązań. Przywołajcie na powierzchnię wasze boskie "ja". Jeżeli nie chcecie tego robić, pozwólcie, że was zapytam, jaka będzie jakość waszych marzeń do końca waszego życia? Co będziecie robić? Nie pozostanie wam nic innego, jak żyć w zgodzie z tym, co już macie w waszym mózgu, waszą siecią neuronową zawierającą odrobinę wiedzy, opartej na paru doświadczeniach pełnych przyzwyczajeń i cierpiętnictwa. Takie zatem będą wasze wytyczne na resztę waszego życia - nudnego życia. Jaką szkodę wyrządziłoby wam wypełnienie się każdego dnia miłością Boga, wspaniałym zdrowiem i bogactwem? To nie pozbawi waszego życia uroku.

Myśli Ojca Anthony de Mello - hinduskiego Jezuity:

Skromność - Pewien człowiek, znany ze swego uduchowienia, udał się do Mistrza i powiedział: - Nie potrafię się modlić. Nie rozumiem Pism. Nie potrafię odprawiać ćwiczeń, które zalecam innym... Zostaw więc to wszystko - powiedział z uśmiechem Mistrz. - Jakżeż mogę to zrobić. Przecież uważa się mnie za świętego człowieka i mam w tych stronach wielu zwolenników. Nieco później Mistrz powiedział z westchnieniem: - Dziś świętość jest nazwą bez rzeczywistości. A przecież świętość jest prawdziwa tylko wtedy, gdy jest rzeczywistością bez nazwy.

LIN CHI MA PIĘCIU UCZNIÓW - ... prawdziwi poszukiwacze należą do rzadkości... Kiedy król odwiedzał klasztory wielkiego Mistrza Zeń Lin Chi, był zdumiony dowiedziawszy się, że mieszka tam z nim ponad dziesięć tysięcy mnichów. Chcąc znać dokładną liczbę mnichów, król zapytał: "Ilu masz uczniów?" Lin Chi odpowiedział:, "Co najwyżej czterech lub pięciu".

Myśli buddyjskie: 

Ale ludzie obecni na tej uczcie nie jedzą. Właściwie ich talerze są puste. Nie poczęstowali się nawet okruszkiem. Siedzą na tym bankiecie już długo. I powoli, stopniowo, umierają z głodu. Umierają z głodu nie dlatego, że nie mogą spożyć wspaniałej uczty, czy też dlatego, że jedzenie jest zabronione, ciężkostrawne lub szkodliwe. Umierają z głodu, ponieważ nie zdają sobie sprawy, że jedzenie to jest właśnie to, czego oni do życia potrzebują. Nie rozpoznają ostrego, natarczywego bólu w żołądkach jako głodu. Nie domyślają się co powinni zrobić, chociaż wystarczyło by cieszyć się ucztą, którą dla nich przygotowano.
 

Mądrości buddyjskie: 

Dlaczego ludzie myślą, że medytacja przynosi szczęście? Tylko szczęśliwa osoba, może mieć kontemplacyjny umysł - te dwie rzeczy są ze sobą powiązane. Zawsze, gdy widzimy medytacyjną aurę wokół jakiejś osoby, odkrywamy, że mamy do czynienia z kimś bardzo szczęśliwym, promiennym i przepełnionym błogością. Te dwie sprawy łączą się ze sobą. Większość ludzi myśli, że to umysł medytacyjny pociąga za sobą poczucie szczęścia.
 

Sri Nisargadatty Maharaja (1897 - 1981):  

 
PYTANIE: Tak, zdaję sobie sprawę, że jestem świadkiem własnego umysłu, i jestem duszą. Ale jaką będę miał z tego korzyść? ODPOWIEDŹ: Cóż za pytanie! A jakich korzyści pan oczekuje? Czy nie wystarczy, że wie pan, kim pan jest? PYTANIE: Jaka jest korzyść z samopoznania? ODPOWIEDŹ: Samopoznanie pomaga zrozumieć czym pan nie jest i daje panu wolność od fałszywych wyobrażeń, pragnień i czynów. PYTANIE: Jeśli jestem tylko świadkiem, to co sprawia, że jakieś działanie jest dobre albo złe? ODPOWIEDŹ: Dobre jest to, co pomaga panu w samopoznaniu. To co przeszkadza, jest złe. Poznanie swojej prawdziwej jaźni jest błogosławieństwem, zapomnienie o niej - cierpieniem. PYTANIE: Czy świadomość świadka jest prawdziwą jaźnią? ODPOWIEDŹ: Jest to odbicie duszy w umyśle. Ale dusza jest poza tym. Świadek jest kontrolerem umysłu inaczej bramą, którą wchodzi się do duszy.
 

Medytacje OSHO  czytaj...

 

SAI BABA - książka... czytaj..

 

 

Książki Barbary Marciniak

(Teksty wyświetlane są na dole strony...)

Zwiastuni Świtu

O autorce - Podziękowania - Słowo wstępne - Przedmowa
Rozdział 1: Ambasadorzy z głębi czasu
Rozdział 2: W drodze do Najwyższego Stwórcy
Rozdział 3: Kim są wasi bogowie?
Rozdział 4:Wspomnienia w strefie wolnej woli
Rozdział 5: Kto nosi w sobie strunę światła
Rozdział 6: Ujawnienie historii
Rozdział 7: Wielowymiarowe zespolenie
Rozdział 8: Poza ostateczną tyranią
Rozdział 9: Nowe głęboki granice
Rozdział 10: Nowy paradygmat światła
Rozdział 11: Nazwa gry
Rozdział 12: Nieść światło to najtrudniejsze zadanie
Rozdział 13: Czyim jesteście celem?
Rozdział 14: Emocje – tajemnica w kronikach czasu
Rozdział 15: Inicjacja Ziemi poprzez jedność
Rozdział 16: Heretycy wyprzedzający swoją epokę
Rozdział 17: Język Światła
Rozdział 18: Symfonie świadomości
Rozdział 19: Rozniecanie wewnętrznego płomienia
Rozdział 20: Seks – most do wyższych poziomów świadomości
Rozdział 21: Wasze zobowiązanie rozwoju w trzech wymiarach
Rozdział 22: Galaktyczna fala przypływowa światła

Ziemia Zwiastunów Świtu

O autorce - Podziękowania - Wstęp
Rozdział 1: Gra, szyfry, liczby podstawowe
Rozdział 2: Żyjąca Biblioteka
Rozdział 3: Ziemia mówi
Rozdział 4: Ziemia jest waszym domem
Rozdział 5: Ożywienie Bogini
Rozdział 6: Poziom świetlnego ciała
Rozdział 7: Taniec wymiarów
Rozdział 8: Dar bogów
Rozdział 9: Podróże przez korytarze czasu
Rozdział 10: Mówią niebiosa
Rozdział 11: Inicjacja Ziemi
Rozdział 12: Drodzy przyjaciele, przebudźcie się w tym śnie
Epilog

Zwiastuni Świtu - Świetlana Rodzina

Podziękowania - Słowo wstępne - O autorce - Wstęp Plejadian
Rozdział 1: Rzeczywistość jest zwierciadłem
Rozdział 2: Wrota czasu
Rozdział 3: Gra życia
Rozdział 4: Wasze wielkie dziedzictwo
Rozdział 5: Szczyty przeznaczenia
Rozdział 6: Nic nie jest dokładnie takie, jakim się wydaje być
Rozdział 7: Imperium Umysłu
Rozdział 8: Rodzina Ciemności
Rozdział 9: Dar, którego oczekują Bogowie
Rozdział 10: Legendy w kosmosie
Rozdział 11: Bogowie ukryli swe dobra
Rozdział 12: Odpowiedzieć Stwórcy
Rozdział 13: Najwspanialsza godzina. Posłowie

 

  Autor książek - Eckhart Tolle  

"Potęga Teraźniejszości" -  format audio, polski lektor elektroniczny:  P1  P2  P3  P4  P5  P6  P7  P8  P9  P10

 

(Teksty wyświetlane są na dole strony...)

Potęga Teraźniejszości

Autor - Eckhart Tolle

Spis treści, wprowadzenie, podziękowania, jak powstała książka...
Rozdział 1: Nie jesteś swoim umysłem
Rozdział 2: Świadomość - wyjście z bólu
Rozdział 3: W głąb tej oto chwili
Rozdział 4: Umysł i jego uniki przed teraźniejszością
Rozdział 5 Obecność
Rozdział 6: Ciało wewnętrzne
Rozdział 7: Bramy nieprzejawionego
Rozdział 8: Związki oświecone
Rozdział 9: Gdzie nie sięga szczęście ani nieszczęście, panuje spokój
Rozdział 10: Sens poddania

 http://www.shaumbra.pl/

ROBERT A. MONROE  "Podróże poza ciałem"

  Słowo od autora
  Wstęp
  Po omacku
  Poszukiwania i badania
  Na dowód

  Tu i teraz
  Bezkres i wieczność
  Światy równoległe

  Post Mortem 
 Tak mówi biblia
  Anioły i archetypy
  Inteligentne zwierzęta
  Dar czy brzemię?
  Przypadkowe wizyty
  Drugie ciało
  Świadomość i nadświadomość
  Seksualizm w stanie drugim
  Ćwiczenia wstępne
  Proces oddzielenia
  Analiza wypadków
  Trochę statystyki
  Bez konkluzji
  Tezy: czy racjonalne?
  Epilog: o Robercie Monroe


ROBERT A. MONROE  "Dalekie podróże"

  PRZEDMOWA
  PROLOG
  STARA DROGA
  HEMI-SYNC
  OTWIERANIE WRÓT
  PIERWSZY ZESPÓŁ BADAWCZY
  NOWE KONTAKTY
  PRZEJŚCIE
  BADANIA I METODY
  MIEJSCE SPOTKAŃ
  TĘCZOWA DROGA
  NOWY PRZYJACIEL
  WAŻNA MISJA
  ZASŁYSZANA HISTORIA
  TERAPIA WSTRZĄSOWA
  KRÓTKA LEKCJA
  WYCIECZKA W PRZYSZŁOŚĆ
  ZGROMADZENIE
  EPILOG
  UZUPEŁNIENIE 

ROBERT A. MONROE  " Najdalsza podróż"

  PRZEDMOWA
  ZMIENNOŚĆ
  PIERWSZY TROP
  WZDŁUŻ MIĘDZYSTANU
  POWITANIA I POŻEGNANIA
  TO, CO WIADOME
  WEWNĄTRZ I ZEWNĄTRZ
  WYCIECZKA Z PRZEWODNIKIEM
  WSPOMNIENIE I PRZEGLĄD
  TRUDNA DROGA
  NIEPROSZONA ŚWITA
  SPOJRZENIE W GŁĄB SIEBIE
  WEWNĄTRZ WNĘTRZA
  PRECYZYJNE DOSTRAJANIE
  SUMA I CZĘŚCI
  MEANDRY I ZAKOLA
  WIDOK Z POBOCZA DROGI
  DALSZE POSZUKIWANIA
  NOWY KIERUNEK 
  BIORĄC WOLNE
  INSTYTUT MONROE'A
  PROGRAM POWROTU DO DOMU


L. Gardner




 

Krew z Krwi Jezusa     
Ukryte dzieje Jezusa     
Potomkowie Dawida    
W Królestwie Władców
Gwiezdny ogień - L. Gardner
   
PLAGIAT CHRZEŚCIJAŃSTWA?

 





 

Moja legitymacja przynależności do Solidarności z 1990r.
Podpisana przez W. Frasyniuka.
W ZETO Wrocław - Komputerowym Ośrodku Obliczeniowym,
byłem członkiem Komisji Zakładowej.
Pracowałem tam 10 lat na 3 zmiany przy obsłudze dużych komputerów IBM i RIAD.
Wiesiu Matuch. Wrocław, 24.07.2015r.



 


  Święty Kazimierz Królewicz... Czytaj...

 PStygmatyzacja Myrna Nazzour na oczach innych...

 

 

         Stygmatyk Giorgio Bongiovanni

 

  Kalendarz katolicki       
   Kalendarz liturgiczny z ruchomymi świętami

Piątek, 4 września, 2015 roku.
Do końca roku zostało 119 dni.
Imieniny obchodzą:

Rozalii Róży Liliany Magnusa Idy Katarzyny Liliany. Św. Rozalia, dziewica, pustelnica (ok. 1130-1165/1170?). Była pustelnicą, żyjącą w grocie na Sycylii. Do dnia dzisiejszego jest czczona w świątyni wybudowanej na miejscu jej życia, modlitwy, śmierci. Według starej opowieści urodziła się na zamku Olivella w pobliżu Pergamo, jako córka księcia służącego królowi Normanów Rogerowi II. Przed jej urodzeniem matka otrzymała polecenie we śnie, aby nazwała ją Rozalia, będzie bowiem najpiękniejszym kwiatem rodu i wyspy Ponieważ rodzice przynaglali ją do małżeństwa, uciekła z pałacu na pobliską górę i tam zamieszkała, prowadząc życie pełne pokuty i wyrzeczeń. Nie przyzwyczajona do surowego życia zmarła młodo. W IKONOGRAFII św. Rozalia przedstawiana jest z postacią, która pisze na ścianie jej imię. Atrybutem Świętej są: czaszka, grota, w której mieszkała, wieniec z róż.

 
 

Św. Teresa z Avila  -  Dzieła św. Teresy Wielkiej...
O życie moje, cóż oddam dziś Bogu, Co się ukrywa w głębi serca mego? O, kiedyż stanę na wieczności progu, by Mu dać życie za tę miłość Jego? Gdy przez śmierć tylko dosięgnąć Go zdołam, i przez śmierć tylko mam do Niego drogę, o, jakże tęsknię, wyrywam się, wołam:

Św. Jan od Krzyża  -  Dzieła św. Jana od Krzyża...
Łoże nasze w kwieciu tonące, jaskiniami lwów wokół otoczone, w purpurze całe, pokojem wzniesione, tysiącami złotych tarcz ozdobione!


 

 

 

System Miłości Narodów

Teresa Neumanna    Film
Święty Ojciec Pio - Więcej.
Anna K. Emmerich
Katarzyna Szymon   Film
Patron SMN - św. Franciszek z Asyżu|
Orygenes głosi wędrówkę dusz
Kapucyni
Film o Ojcu Pio
Życiorys Ojca Pio
Fula Horak
Fula - znawca życia


 


Więcej tekstów Ks. Sedlaka.....

 


Święta Faustyna Kowalska-WWW...

Rozmowy o św. Faustynie...
Film o św. Faustynie...
Film o św. Faustynie...
Dzienniczek s. Faustyny - czytany...


Święty Jan Bosko...

Film o św. Janie Bosko...

Mówiło się i zawsze będzie się mówiło, że Maryja Wspomożycielska otrzymała i zawsze będzie otrzymywała szczególne łaski, także i nadzwyczajne cuda dla tych, którzy zajmują się chrześcijańskim wychowaniem opuszczonej i zaniedbanej młodzieży, przez dzieła, uczynki, dobre rady i przykład, albo po prostu przez modlitwę.

 


Świenty Franciszek z Asyżu...


Film o św. Franciszku z Asyżu...

List św. Franciszka do rządzących...
Wszystkim zwierzchnikom i radnym, sędziom i rządcom na całym świecie, i wszystkim innym, do których dojdzie ten list, brat Franciszek, sługa wasz w Panu Bogu najmniejszy i godny pogardy, przesyła wam wszystkim pozdrowienie i życzy pokoju. Zastanówcie się i zobaczcie, ponieważ zbliża się dzień śmierci...

 


Święty Jan od Krzyża
Jak poznać Absolut...

Biografia Jana - film...
 


Dzieła św. Teresy Wielkiej...
Twierdza wewnętrzna - Film...

ŚWIĘTA TERESA - kolejny film...

KSIĘGA ŻYCIA... - to dzieło św. Teresy trzeba koniecznie przeczytać lub programem komputerowym odsłuchać. Była wielką mistyczką a jednocześnie piękną kobietą. W jej pamiętniku opisuje jak ulegała pokusom i jak potrafiła z nimi walczyć. Kto nie przeczyta tego dzieła - nie pozna prawdziwej mistyki.

 



Święta Jadwiga - Królowa Polski...
 



Święta Zofia z trzema córkami...
 

Święta Barbara...


Święty Józef...

 


 OPUSZCZENIE RAJU PRZEZ ADAMA I EWĘ   ( Synonim wyjścia Aniołów  z Nieba )

 
Wszystkie moje  pisma dedykuję Mamie Jezusa.    Wiesław Matuch - autor strony SMN
 
Wiersze
Moje myśli
Starsze rozważania
Boscy Kochankowe
44 postulaty socjalne
Bajeczki do poduszeczki
Franciszek z Asyżu a ekonomiści
Myśli różne, w tym moje
Pamiętnik moich przemyśleń na ważne temat 2015  (cały)

Credo Mutwa... film...   



Gwiezdne Wrota ...oglądaj...

 

 

 

I nie jest życie piękne? Zostałem dziadkiem. Moja Wandzia urodziła maleństwo, a jeszcze nie dawno, pamiętam jak sama taka była... hihihi (zdjęcie powyżej). A co będzie ze mną za 30 lat?, może na mnie przyjdzie kolej i pojawię się jako niemowlak? Mam jednak nadzieję, że mimo mych szaleństw, będzie to już mój ostatni zakręt, przed wykolejeniem się w Niebie. Oby, proszę... Panie... Jak zwykle, fotka z refleksją. Nie popuści Wiesiu... Oj, nie... „bo taki jestem zimny drań.... i dobrze mi z tem bez dwóch zdań..” tra la la...tra ta ta...

   Moje różne myśli 2015r.

Czytaj całość, na dole najnowsze...

Dobrze życzyć wszystkim, to praca najwyższego gatunku. Nie ma większej pracy, jak dobrze życzyć innym. Więc nie ma powodu do niepokoju i stresu związanego z byciem niepotrzebnym innym. Modlitwa za innych? Co to jest....?

 

Już to wiem..., Jezus szedł drogą naturalną do zrozumienia życia. Niczego nie pomijał. Począwszy od nauki robienia krzeseł...itd. Doświadczył wszystkiego, aby innych zrozumieć. Poznał istotę miłości, bo cały czas czuł jej lekkie pocałunki. A potem, zdobył odwagę, aby sprzeciwić się wszystkim, którzy płaszczą się przed prawem i przepisami. Po wielu trudnościach i ucieczkach, przed wariatami - kapłanami, podjął dramatyczną decyzję, a jednocześnie najpiękniejszą w historii całej tej planety..., że dla tego malutkiego, rozkosznego promyczka serca - odda swoje życie... Zrobił to w porozumieniu ze swoją Mamą, którą wcześniej uprzedził, co pragnie zrobić. Ona się zgodziła, bo znała swego syna, bardziej niż ktokolwiek na świecie. Sama miała podobną duszę...I zrobił to świadomie, jak na Rycerza przystało..., bo doszedł do wniosku, iż właśnie to jest najcenniejsze dla człowieka... tu i teraz. Czyli Miłość... i zanurzanie się w niej całego stworzenia... Dziękuję Ci mój wielki Przyjacielu, że miałeś tyle odwagi..., poświęciłeś wszystkie dogmaty, i swoje młode życie, by ukazać, że warto dla jednej, najmniejszej iskierki miłości, poświęcić wszystko... Dziękuję... w swoim imieniu, i wszystkich, co się Tobą zachwycają...i tych, co Cię jeszcze nie lubią... Zrozumiałem, że jedynie zachwyt zbawia duszę..., a nie cierpienie, ani żadne świątynie, ani żadne nabożeństwa..., żadna msza, żadna pamiątka przelania krwi, żadne pieniądze z tego tytułu. Tylko zachwyt Miłości... Tobie jedynie o to chodziło...To, co zbudowali ludzie z cegieł, liturgii i kanonów prawa - nic nie jest warte. Ty, niczego nie zbudowałeś Jezu, ani jednej świątyni, ani nic nie nakazywałeś, poza obdarowywaniem oczarowań miłością... Jestem z Ciebie dumny i onieśmielony jednocześnie, Twoim wielkim uniżeniem. Dziękuje Ci za Twoją pracę wewnętrzną, bo gdybyś sam do tego nie doszedł, byłbyś zwykłym człowiekiem, jak inni. Ty jednak ciągle szukałeś, dlatego z doświadczenia swego, dla dobra wszystkich, by osiągnęli to samo, powiedziałeś: szukajcie, a znajdziecie, kołaczcie a otworzą wam: - jakie to cudowne... to Twoje doświadczenie. Niewielu było takich szaleńców, którzy szukali malutkiej łódeczki, na wielkich oceanach. Tobie się udało. Może i mnie się uda...? Dziękuje... Nigdy już nikomu nie dam za przykład kogoś innego prócz Ciebie, bo nie ma większej miłości, jeśli ktoś oddaje życie swoje za przyjaciół swoich.... I to właśnie zrozumiałem... Kocham Cię bezgranicznie... za Twą miłość najczystszą na świecie... Zrozumiałem też przy okazji, Twojego największego wielbiciela - Franciszka z Asyżu, który, doświadczywszy tego samego co Ty, wciąż wykrzykiwał po ulicach: "Dlaczego Miłość nie jest kochana..!".

 

Bajeczki do poduszeczki - autor Wiesiu

 

 

Za górami. Za lasami. Mieszkała cudowna istota, o niezwykłej szlachetności. Przeszłość jej była naznaczona cierpieniem. Pomimo to, nie zapomniała, co to znaczy czułość. Wierzyła, głęboko w sercu, że spotka jeszcze kogoś tajemniczego, co ukoi jej ból, i ożywi sekretne pragnienia.

Czytana przeze mnie własna poezja z 1982r. Ale starocie :-)

 



Jak to mówią: nic przed papieża...  A ja zawsze wystawiałem nos... i w końcu Franciszek otworzył szeroko bramy Królestwa Niebieskiego. Chwała mu za to... Teraz czyny...
 

   „Nie musisz wierzyć w Boga by być dobrym człowiekiem. To tradycyjne wyobrażenie Boga jest w pewnym stopniu przestarzałe. Ktoś może być uduchowionym, ale nie religijnym. Chodzenie do kościoła i dawanie pieniędzy nie jest koniecznością. Dla wielu natura może być kościołem.  Wielu najlepszych ludzi w historii nie wierzyło w Boga, a w tym samym czasie najgorsze ludzkie uczynki robione były w Jego imieniu.”

-Papież Franciszek

 

 

 Wiesław Matuch     Kontakt smilosci@gmail.com     Wrocław 2001
System Miłości Narodów 
    

     stat4u   
 

 

 


 

  SM

Inżynier Stefan Ossowiecki

Psychometryka (widzenie osób i sytuacji na podstawie danego przedmiotu), telekinezją (poruszanie się przedmiotów bez kontaktu fizycznego), teleportacja (przebywanie w dwóch miejscach równocześnie) - inżynier Stefan Ossowiecki pokazywał stale swoje nadzwyczajne zdolności międzynarodowym naukowcom. W instytucie archeologii Uniwersytetu Warszawskiego wygłaszał zadziwiające, dokładne tezy na temat prehistorycznych form życia posługując się psychometryka. W późniejszych latach tezy te zostały udowodnione za pomocą klasycznych metod.

Jako jasnowidz, Ossowiecki należał do najbardziej znanych w Europie, który doradzał politykom takim jak prezydentowi Ignacemu Paderewskiemu i Marszalkowi Józefowi Pilsudskiemu.

Ninżynier Stefan Ossowiecki (1877-1944) zajmuje w dziejach światowej parapsychologii jedno z czołowych miejsc. Jego osobie poświęcono wiele prac i publikacji (zarówno w okresie przedwojennym, jak i w czasach współczesnych). Wzbudzał zainteresowanie wśród naukowców takiej miary co Charles Richet, Gustaw Geley, William Mackenzie, Eugene Osty i inni.

Stefan Ossowiecki urodział się w Moskwie 22 sierpnia 1877 roku. W wieku 17 lat rozpoczął studia w najlepszej szkole technicznej Rosji - Petersburskim Instytucie Technologicznym. Po ukończeniu studiów, jako świeżo upieczony inżynier-technolog wyjechał na praktykę w fabrykach Casella we Frankfurcie nad Menem. Po powrocie do Moskwy pracował w przemyśle chemicznym.

Jego niezwykłe zdolności paranormalne ujawniły się w wieku 14 lat, kiedy to zauważył u siebie odbiór informacji drogą telepatyczną. Podczas studiów u Ossowieckiego rozwinęły się zdolności jasnowidzenia, telekinezy (przenoszenia przedmiotów bez udziału rąk).

I tak na przykład podczas egzaminów Ossowiecki "odczytywał" drogą pozazmysłową pytania znajdujące się w zalakowanych kopertach, ku ogromnemu zdziwieniu nauczycieli. O swych manifestacjach telekinetycznych pisze następująco: " Gdy byłem na ostatnim kursie Instytutu Technologicznego, zdolności te zaczęły się przejawiać w zupełnie innych formach - telekinetycznych (samym wysiłkiem woli mogłem przenosić odległe przedmioty). Okres ten w moim życiu był najciekawszy, zdolności tego rodzaju coraz mocniej się rozwijały. Związywano mnie sznurami, nakładano długą koszulę z długimi rękawami, które były związane z tyłu. Leżałem na ziemi, nie mogąc się ruszyć, gdyż nogi w kostkach były także związane mocno i w takim stanie, skrępowany, mogłem poruszać najcięższe przedmioty. Zrywałem ubrania, przesuwałem figury marmurowe lub inne ciężkie przedmioty, zdejmowałem obrazy ze ścian, wszystkie te przedmioty mogłem poruszać bardzo szybko, bo w pół lub jedną minutę od chwili natężenia woli już pociągałem je ku sobie. Ten okres trwał jeszcze w 1919 roku."

Warto dodać, że wyżej opisane manifestacje odbywały się w obecności wielu świadków (nauczycieli, uczniów itd.), którzy zaręczali o prawdziwości owych zjawisk. A oto jak sam je tłumaczy Ossowiecki: "postaram się wytłumaczyć technikę tych doświadczeń, o ile tylko możliwe. Siedząc lub stojąc, byłem bezsilny, musiałem do dokonania tych doświadczeń leżeć, mając oparcie całego ciała na podłodze, kanapie lub łóżku. Robiłem w tych chwilach olbrzymi wysiłek woli, nadzwyczajnego skupienia. Równoważnikiem energii, którą wkładałem, wprowadzając siebie w ten stan prawie kataleptyczny, była energia kosmiczna, która wypełniała mnie i przez nią właśnie przesuwałem lub podnosiłem przedmioty. Ten wysiłek mógł trwać tylko jedną chwilę, o ile zaś przeciągał się dłużej, traciłem siłe i przedmiot upadał. Warunkiem koniecznym, by doświadczenie mogło się udać, musiała być kompletna cisza: nikt w chwili eksperymentu nie powinien był się poruszać. Zadaniem moim wówczas było jednym potężnym wysiłkiem unieść lub przesunąć ku sobie dany przedmiot. Kosztowało to wiele wysiłku, byłem po nim tak wyczerpany, że kilka chwil leżałem prawie nieprzytomny. Dziś dla mnie zrozumiała jest potęga wiary i cuda, których można dokonać. Modlitwa i ekstatyczne zapatrzenie się w tajemnice wiary wyzwala z człowieka ogromną ilość energii, w zamian zaś jak równoważnik wypełnia istotę jego nieznana bliżej, ale potężna energia kosmiczna, której siła potrafi tworzyć cuda. Może ona uzdrawiać chore ciała i całkowicie przekształcić psychikę danego człowieka."

Co dziwne, zdolności kinetyczne zanikły u inżyniera po trzydziestym piątym roku życia, przekształcając się w jasnowidzenie. Innym zagadkowym fenomenem występującym u Ossowieckiego był jego dar widzenia aury u innych ludzi. Twierdził, że kiedy zobaczy wyłaniającą się u kogoś białą aurę, w niedługim czasie ów człowiek umrze.

Osobą, która zauważyła uzdolnienia inżyniera, a następnie nauczyła technik pozwalających je rozwijać i potęgować, był tajemniczy żyd Worobiej. Na podstawie kabały hebrajskiej przepowiedział, że nazwisko Ossowieckiego będzie szeroko znane w Europie, dzięki jego jasnowidczym uzdolnieniom. Worobiej przewidział również wybuch wojny światowej, odzyskanie niepodległości przez Polskę, przyszłość Rosji. Stary żyd przepowiedział również trafnie uwięzienie jasnowidza przez Rosjan. Wszystko to okazało się prawdą. W 1917 roku bolszewicy wtrącili Ossowieckiego do więzienia, a następnie skazano go na śmierć. Gdy wydawało się, że nie ma już ratunku dla jasnowidza, w ostatniej chwili egzekucja została wstrzymana, dzięki wstawiennictwu wysokiego rangą urzędnika, który okazał się być kolegą inżyniera z lat młodości. Te sześć miesięcy strasznych cierpień fizycznych i psychicznych spowodowały, iż jasnowidz posiwiał. Co dziwne, podczas tego smutnego okresu Ossowiecki nie miał ani jednej wizji, dotyczącej jego przyszłych losów. Z powodu tych przeżyć był on już do końca życia bardzo negatywnie nastawiony do bolszewickiej Rosji. Pozbawiony przez komunistów majątku, zrujnowany jasnowidz osiadł ostatecznie w Warszawie. Dzięki swojemu wysokiemu wykształceniu technicznemu szybko uzyskał wysoką pozycję w świecie przemysłowym stolicy, dużo podróżował po Europie, poznawał wybitnych ludzi. Był to okres, w którym wystąpiło najwięcej paranormalnych manifestacji jasnowidza z udziałem znanych ludzi. Eksperymenty te liczono w setkach. J tak Ossowiecki w towarzystwie pianisty, kompozytora i polityka Jgnacego Paderewskiego przewidział rychłą śmierć świeżo mianowanego na placówkę dyplomatyczna kandydata.

Ten z pozoru tryskający zdrowiem człowiek , rzeczywiście niedługo potem zmarł. Do osób, z którymi Ossowiecki utrzymywał bliskie kontakty towarzyskie należał również Naczelnik Państwa Józef Piłsudski (interesujący się głęboko parapsychologią). Marszałek ofiarował jasnowidzowi swą fotografię z dedykacją: " Panu Stefanowi Ossowieckiemu na pamiątkę naszych rozmów, w zrozumieniu tego, czego nie ma, a co jest". Zabawny incydent wydarzył się w 1930 roku. Piłsudski wezwał jasnowidza do Belwederu, a następnie kazał mu czytać wiadomość umieszczoną w zalakowanej kopercie. Ossowiecki wziął kopertę, a następnie koncentrując się odczytał jej zawartość, zawierającą ulubiony zwrot Naczelnika: "Pocałuj mnie w d..." Piłsudski był tak zachwycony, że zaproponował inżynierowi intratną posadę w ambasadzie w Berlinie. Jnny ciekawy eksperyment został opisany w "Tygodniku Demokratycznym" w 1970 r przez Jerzego Jacynę. Mianowicie kazano Ossowieckiemu odczytać zdanie umieszczone w dwóch zaklejonych kopertach. Brzmiały one: "Non omnis moriar" oraz wzór chemiczny wody: "H 2 O" Jasnowidz wywiązał się z zadania znakomicie. Tak to opisał: "widzę cyfrę 2 i znak O oraz literę H. Już mam - to jest woda, wzór wody! (chwila milczenia)... Jest również mowa o śmierci. Oby wyraz - na końcu litera "r" (znowu milczenie). Nie rozumiem dlaczego "r"? Pierwsze słowo zdania to francuskie słowo "non", a w środku jest wyraz złożony z pięciu liter ... tak, już wiem - to napisane po łacinie "non omnis moriar".

Jasnowidz pomógł również znanemu niemieckiemu przemysłowcowi w wyjaśnieniu losów jego zaginionej córeczki. Trzymając w dłoni rękawiczkę dziewczynki, Ossowiecki oświadczył, że dziewczynka została zgwałcona, a następnie zamordowana. Zwłoki są zakopane przy trasie Berlin - Monachium, na siódmym kilometrze, za rogatkami Berlina, po lewej stronie szosy, pod dużym drzewem (grabem). Wszystkie te informacje okazały się prawdziwe. Mało tego, jasnowidz wskazał również zdjęcie mordercy dziecka w rejestrze przestępców policji niemieckiej! Gdy we wrześniu 1939 r przemysłowiec już jako pułkownik Wermachtu pojawił się w Warszawie, przywiózł ze sobą list od samego Hitlera zapewniający Ossowieckiemu nietykalność ze strony okupanta. Dzięki temu jasnowidz mógł wiele razy pomagać ludziom, bez obawy o własne życie.

Z postacią Ossowieckiego wiąże się jeszcze jeden fenomen występujący bardzo rzadko w literaturze światowej parapsychologii. Chodzi o bilokację, czyli ukazywanie się w dwóch różnych miejscach jednocześnie (nawet oddalonych od siebie o wiele kilometrów). Świadkiem takiego wydarzenia był Aleksander Olszakowski. Jasnowidz ukazał się w mieszkaniu aktorki Sulimy na ulicy Chożej o godzinie pierwszej po północy. Równocześnie o tej samej porze, on sam przebywał w restauracji i hotelu "Brostol", na co było wielu świadków. Innym znanym wydarzeniem było pojawienie się Ossowieckiego na międzynarodowym zjeździe odbywającym się w Wiedniu, podczas gdy on sam przebywał w swoim warszawskim biurze technicznym. Tak to wydarzenie opisuje: "Architekci polscy, którzy również byli na owym zjeździe, wierzyć później nie chcieli, że tam nie byłem, skoro mnie tam widzieli, i że tego dnia ciało moje, pod nadzorem moich dwóch przyjaciół, całe to południe leżało na kanapie w moim mieszkaniu w Warszawie. Takie rozdwojenie przeprowadziłem potem jeszcze dwukrotnie. Za trzecim razem było ze mną źle: gdy chciałem powrócić, nagle odczułem jakieś silne przeszkody. Widziałem ciało moje leżące na kanapie w moim mieszkaniu w Warszawie, widziałem moich dwóch przyjaciół siedzących przy nim w fotelach i ... nie mogłem wrócić. Zaczął mnie opanowywać wielki niepokój, ale przemogłem tę wielką trwogę: natężyłem całą mą siłę ducha i wtedy ... zacząłem wracać do pełni życia. Powrócił mi normalny oddech i tętno, a potem ocknąłem się i otworzyłem oczy - byłem tylko skrajnie wyczerpany fizycznie, nerwowo i duchowo!".

Eksperymenty z Ossowieckim były szeroko znane w przedwojennej Europie. Pomagał bezinteresownie ludziom z całego świata. Odnajdywał zaginione przedmioty, rozwiązywał zagadki kryminalne, uczestniczył w eksperymentach nadzorowanych przez największe autorytety naukowe ówczesnego świata. Nigdy nie zarzucano mu oszustwa.

Ossowiecki przewidział nadchodzącą przyszłą wojnę, Powstanie Warszawskie, a także swoją śmierć. Powiedział: "Ja zginę tak, że nikt nie znajdzie mego trupa. Wkrótce to nastąpi". I rzeczywiście słynny jasnowidz został zamordowany przez gestapo podczas Powstania Warszawskiego w segmentach byłego gmachu Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie w dniu 5 sierpnia 1944. Jego symboliczny grób znajduje się na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Bibliografia:

1. "Fenomeny Paranormalne" - R.Bugaj

2. "Świat mego ducha i wizja przyszłości" - S.Ossowiecki