Moje różne przemyślenia - losowo wyświetlane. Wiesiu Matuch

Jesteś słońcem odbitym, mimo to, możesz ogrzać wielu...
 

Wszystkie moje teksty osobiste publikuję co dzień na Facebook - zapraszam. Wiesiu


CHIP


Dziennik internautów

 

 

     

Debata  •  Bibuła   •  DawicIcke  •  Shodami do Nieba  •  TŁUMACZ  •  Argonauta 

O zdrowiu    O2.PL  •    BGŻ  •    Ukryte terapie  •   Portal o zdrowiu   Polonia













 


 

 



 


Nagrania VIDEO..



INTERNETOWY KABARET

 

 
Nagrania VIDEO...   

Stanisław Michalkiewicz
 


 

Zapewne nie wszyscy to wiedzą, że w Polsce będzie powrót Króla. I już dziś mówię: najlepszym wzorem dla takiego urzędu w Państwie, powinien być Święty Kazimierz Królewicz (1458-84), drugi syn Kazimierza Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki. To najważniejsza wiadomość, którą teraz chciałem przekazać, a znam ją już 30 lat. Te czasy powoli nadchodzą. Ale przed nami wiele jeszcze upokorzeń, oszczerstw i cierpień. Lecz potem same sukcesy. Polska stanie się wzorem dobrych praw, mądrej konstytucji, wolności, demokracji, rycerskości i szlachetności. Będziemy pomagać osiągnąć to, również innym narodom.
Wiesław Matuch 14.12.2015r.
 

 

 

`

Kalendarium:

 
Dzisiaj jest 25 maja

1887 - Urodził się w Pietrelcinie św. Ojciec Pio, najsławniejszy stygmatyk na świecie. 992 - Zmarł książę Mieszko I. 1477 - Rozpoczęcie prac nad Ołtarzem Mariackim Wita Stwosza. 1681 - Zmarł Pedro Calderón de la Barca, dramatopisarz hiszpański. 1889 - Urodził się Igor Sikorsky, amerykański konstruktor lotniczy. 1892 - Urodził się Josip Broz Tito, generał i polityk jugosłowiański. 1926 - Urodził się Miles Davis, amerykański trębacz i kompozytor jazzowy. 1997 - Referendum konstytucyjne w Polsce.

  Kalendarz katolicki       
   Kalendarz liturgiczny z ruchomymi świętami
  Różne modlitwy katolika

Środa, 25 maja, 2016 roku.
Do końca roku zostało 221 dni.
Imieniny obchodzą:

Bedy Grzegorza Marii-Magdaleny Magdaleny Piotra Urbana Borysława Magdy Leona Urszuli. Św. Beda Czcigodny, zakonnik, kapłan, doktor Kościoła (673-735). Kiedy miał 7 lat, powierzono jego wychowanie i wykształcenie opactwu Wearmouth (Brytania). Następnie przeniósł się do opactwa benedyktyńskiego w Jarrow, gdzie jako mnich spędził ponad 50 lat. W wieku 30 lat przyjął święcenia kapłańskie. Był wielkim uczonym, o niezwykle szerokich zainteresowaniach. Pozostawił po sobie olbrzymią spuściznę naukową i literacką, był także poetą. Zajmował się homiletyką oraz studium biblijnym. Nazwano go "największym egzegetą średniowiecza". Dał się poznać jako znakomity historyk. "Zachód mądrością swoją oświecił" - powiedział o nim św. Robert Bellarmin. Synod w Akwizgranie (836) nadał mu przydomek "Venerabilis" - "Czcigodny". Leon XIII ogłosił go w 1899 roku doktorem Kościoła. W IKONOGRAFII św. Beda występuje rzadko. Jest przedstawiany w benedyktyńskim habicie. Atrybutami Świętego są: księga, pióro, zwój pergaminu. Św. Grzegorz VII, papież, urodził się w 1028 roku w Toskanii. Miał na imię Hildebrand. Przybył wcześnie na Lateran. Być może przedtem był mnichem u benedyktynów w Cluny Był wysyłany przez papieży (Grzegorza VI, Leona IX, Mikołaja II) z misjami do różnych krajów. W 1054-1056 legat papieski we Francji, w 1057 w Niemczech. Później zarządzał bazyliką św. Pawła za Murami. Był skarbnikiem Stolicy Apostolskiej. Miał poważny wpływ na politykę papieży XI wieku. Aleksander II mianował go kardynałem-archidiakonem. Po śmierci tego papieża Hildebrand został wybrany na stolicę Piotrową 22 kwietnia 1073 roku. Przyjął wtedy święcenia kapłańskie i biskupie. Podjął głęboką reformę Kościoła, pragnąc uniezależnić go od władzy świeckiej. Wypowiedział walkę: symonii (kupowaniu urzędów kościelnych), inwestyturze (wybieraniu przez panujących na stanowiska kościelne m.in. biskupów i opatów) oraz niezachowywaniu celibatu przez duchownych. Na synodzie rzymskim w lutym 1076 roku ekskomunikował króla niemieckiego Henryka IV, który wystąpił przeciw jego dekretom. W rok później w Canossie król jako pokutnik stał przez trzy dni u bram zamku, prosząc papieża o przebaczenie. Grzegorz zdjął z niego klątwę, ale konflikt nie ustał. W 1084 roku Henryk IV zdobył Rzym i osadził w nim antypapieża Klemensa III. Grzegorz VII podczas najazdu schronił się w Zamku Anioła. W kilka tygodni później z odsieczą przyszły wojska normańskie i przymusiły do odwrotu króla niemieckiego oraz antypapieża. Grzegorza uwolniono. Wezwani przez niego sprzymierzeńcy zachowali się jednak jak wrogowie - rabując, niszcząc i paląc. Grzegorz VII został zmuszony do opuszczenia Rzymu. Udał się do Salerno. Tam 25 maja 1085 roku zmarł. Na łożu śmierci wypowiedział słowa, które umieszczono w katedrze przy ołtarzu, gdzie spoczywa: "Umiłowałem sprawiedliwość, a znienawidziłem nieprawość, dlatego umieram na wygnaniu." Kanonizowany w 1606 roku. W IKONOGRAFII Grzegorz VII przedstawiany jest w papieskim stroju, często w tiarze. Jego atrybutami są: gołąb, księga, łzy (z powodu doświadczanych prześladowań), obraz Matki Bożej, do której miał szczególne nabożeństwo. Św. Maria Magdalena de Pazzi, dziewica, Zakonnica. Urodziła się 2 kwietnia 1566 roku w możnej rodzinie Pazzi we Florencji. Nadano jej imię Katarzyna. Mając 18 lat wstąpiła do klasztoru karmelitańskiego Matki Bożej Anielskiej i przyjęła imię zakonne Maria Magdalena. W rok później podczas choroby złożyła śluby Kolejno pełniła obowiązki: zakrystianki, furtianki, mistrzyni nowicjatu, przełożonej domu. Wiodła życie umartwione i przeniknięte modlitwą. Maria Magdalena doświadczała wielu cierpień. Miała dar stygmatów i prorokowania. Była mistyczką. Doznała duchowych zaślubin. W wizjach otrzymała m.in. zrozumienie tajemnicy Trójcy Przenajświętszej i Wcielenia Jezusa. Święta pozostawiła pisma ukazujące głębokie doświadczenia duchowości chrześcijańskiej. Zmarła 25 maja 1607 roku. Jest patronką Florencji i Neapolu. Beatyfikowana w 1626 roku, kanonizowana w 1669. W IKONOGRAFII św. Maria Magdalena ukazywana jest w habicie karmelitanki. Jej atrybutami są: Dziecię Jezus, dyscyplina, gołębica, korona cierniowa, krzyż, lilia, serce trzymane w prawej dłoni, stygmaty.

 

 

 




 

 

 

   „Nie musisz wierzyć w Boga by być dobrym człowiekiem. To tradycyjne wyobrażenie Boga jest w pewnym stopniu przestarzałe. Ktoś może być uduchowionym, ale nie religijnym. Chodzenie do kościoła i dawanie pieniędzy nie jest koniecznością. Dla wielu natura może być kościołem.  Wielu najlepszych ludzi w historii nie wierzyło w Boga, a w tym samym czasie najgorsze ludzkie uczynki robione były w Jego imieniu.”

-Papież Franciszek

Wiesław Matuch     Kontakt smilosci@gmail.com     Wrocław 2001
System Miłości Narodów 
    

     stat4u   
 

 

 
SM

Inżynier Stefan Ossowiecki

Psychometryka (widzenie osób i sytuacji na podstawie danego przedmiotu), telekinezją (poruszanie się przedmiotów bez kontaktu fizycznego), teleportacja (przebywanie w dwóch miejscach równocześnie) - inżynier Stefan Ossowiecki pokazywał stale swoje nadzwyczajne zdolności międzynarodowym naukowcom. W instytucie archeologii Uniwersytetu Warszawskiego wygłaszał zadziwiające, dokładne tezy na temat prehistorycznych form życia posługując się psychometryka. W późniejszych latach tezy te zostały udowodnione za pomocą klasycznych metod.

Jako jasnowidz, Ossowiecki należał do najbardziej znanych w Europie, który doradzał politykom takim jak prezydentowi Ignacemu Paderewskiemu i Marszalkowi Józefowi Pilsudskiemu.

Ninżynier Stefan Ossowiecki (1877-1944) zajmuje w dziejach światowej parapsychologii jedno z czołowych miejsc. Jego osobie poświęcono wiele prac i publikacji (zarówno w okresie przedwojennym, jak i w czasach współczesnych). Wzbudzał zainteresowanie wśród naukowców takiej miary co Charles Richet, Gustaw Geley, William Mackenzie, Eugene Osty i inni.

Stefan Ossowiecki urodział się w Moskwie 22 sierpnia 1877 roku. W wieku 17 lat rozpoczął studia w najlepszej szkole technicznej Rosji - Petersburskim Instytucie Technologicznym. Po ukończeniu studiów, jako świeżo upieczony inżynier-technolog wyjechał na praktykę w fabrykach Casella we Frankfurcie nad Menem. Po powrocie do Moskwy pracował w przemyśle chemicznym.

Jego niezwykłe zdolności paranormalne ujawniły się w wieku 14 lat, kiedy to zauważył u siebie odbiór informacji drogą telepatyczną. Podczas studiów u Ossowieckiego rozwinęły się zdolności jasnowidzenia, telekinezy (przenoszenia przedmiotów bez udziału rąk).

I tak na przykład podczas egzaminów Ossowiecki "odczytywał" drogą pozazmysłową pytania znajdujące się w zalakowanych kopertach, ku ogromnemu zdziwieniu nauczycieli. O swych manifestacjach telekinetycznych pisze następująco: " Gdy byłem na ostatnim kursie Instytutu Technologicznego, zdolności te zaczęły się przejawiać w zupełnie innych formach - telekinetycznych (samym wysiłkiem woli mogłem przenosić odległe przedmioty). Okres ten w moim życiu był najciekawszy, zdolności tego rodzaju coraz mocniej się rozwijały. Związywano mnie sznurami, nakładano długą koszulę z długimi rękawami, które były związane z tyłu. Leżałem na ziemi, nie mogąc się ruszyć, gdyż nogi w kostkach były także związane mocno i w takim stanie, skrępowany, mogłem poruszać najcięższe przedmioty. Zrywałem ubrania, przesuwałem figury marmurowe lub inne ciężkie przedmioty, zdejmowałem obrazy ze ścian, wszystkie te przedmioty mogłem poruszać bardzo szybko, bo w pół lub jedną minutę od chwili natężenia woli już pociągałem je ku sobie. Ten okres trwał jeszcze w 1919 roku."

Warto dodać, że wyżej opisane manifestacje odbywały się w obecności wielu świadków (nauczycieli, uczniów itd.), którzy zaręczali o prawdziwości owych zjawisk. A oto jak sam je tłumaczy Ossowiecki: "postaram się wytłumaczyć technikę tych doświadczeń, o ile tylko możliwe. Siedząc lub stojąc, byłem bezsilny, musiałem do dokonania tych doświadczeń leżeć, mając oparcie całego ciała na podłodze, kanapie lub łóżku. Robiłem w tych chwilach olbrzymi wysiłek woli, nadzwyczajnego skupienia. Równoważnikiem energii, którą wkładałem, wprowadzając siebie w ten stan prawie kataleptyczny, była energia kosmiczna, która wypełniała mnie i przez nią właśnie przesuwałem lub podnosiłem przedmioty. Ten wysiłek mógł trwać tylko jedną chwilę, o ile zaś przeciągał się dłużej, traciłem siłe i przedmiot upadał. Warunkiem koniecznym, by doświadczenie mogło się udać, musiała być kompletna cisza: nikt w chwili eksperymentu nie powinien był się poruszać. Zadaniem moim wówczas było jednym potężnym wysiłkiem unieść lub przesunąć ku sobie dany przedmiot. Kosztowało to wiele wysiłku, byłem po nim tak wyczerpany, że kilka chwil leżałem prawie nieprzytomny. Dziś dla mnie zrozumiała jest potęga wiary i cuda, których można dokonać. Modlitwa i ekstatyczne zapatrzenie się w tajemnice wiary wyzwala z człowieka ogromną ilość energii, w zamian zaś jak równoważnik wypełnia istotę jego nieznana bliżej, ale potężna energia kosmiczna, której siła potrafi tworzyć cuda. Może ona uzdrawiać chore ciała i całkowicie przekształcić psychikę danego człowieka."

Co dziwne, zdolności kinetyczne zanikły u inżyniera po trzydziestym piątym roku życia, przekształcając się w jasnowidzenie. Innym zagadkowym fenomenem występującym u Ossowieckiego był jego dar widzenia aury u innych ludzi. Twierdził, że kiedy zobaczy wyłaniającą się u kogoś białą aurę, w niedługim czasie ów człowiek umrze.

Osobą, która zauważyła uzdolnienia inżyniera, a następnie nauczyła technik pozwalających je rozwijać i potęgować, był tajemniczy żyd Worobiej. Na podstawie kabały hebrajskiej przepowiedział, że nazwisko Ossowieckiego będzie szeroko znane w Europie, dzięki jego jasnowidczym uzdolnieniom. Worobiej przewidział również wybuch wojny światowej, odzyskanie niepodległości przez Polskę, przyszłość Rosji. Stary żyd przepowiedział również trafnie uwięzienie jasnowidza przez Rosjan. Wszystko to okazało się prawdą. W 1917 roku bolszewicy wtrącili Ossowieckiego do więzienia, a następnie skazano go na śmierć. Gdy wydawało się, że nie ma już ratunku dla jasnowidza, w ostatniej chwili egzekucja została wstrzymana, dzięki wstawiennictwu wysokiego rangą urzędnika, który okazał się być kolegą inżyniera z lat młodości. Te sześć miesięcy strasznych cierpień fizycznych i psychicznych spowodowały, iż jasnowidz posiwiał. Co dziwne, podczas tego smutnego okresu Ossowiecki nie miał ani jednej wizji, dotyczącej jego przyszłych losów. Z powodu tych przeżyć był on już do końca życia bardzo negatywnie nastawiony do bolszewickiej Rosji. Pozbawiony przez komunistów majątku, zrujnowany jasnowidz osiadł ostatecznie w Warszawie. Dzięki swojemu wysokiemu wykształceniu technicznemu szybko uzyskał wysoką pozycję w świecie przemysłowym stolicy, dużo podróżował po Europie, poznawał wybitnych ludzi. Był to okres, w którym wystąpiło najwięcej paranormalnych manifestacji jasnowidza z udziałem znanych ludzi. Eksperymenty te liczono w setkach. J tak Ossowiecki w towarzystwie pianisty, kompozytora i polityka Jgnacego Paderewskiego przewidział rychłą śmierć świeżo mianowanego na placówkę dyplomatyczna kandydata.

Ten z pozoru tryskający zdrowiem człowiek , rzeczywiście niedługo potem zmarł. Do osób, z którymi Ossowiecki utrzymywał bliskie kontakty towarzyskie należał również Naczelnik Państwa Józef Piłsudski (interesujący się głęboko parapsychologią). Marszałek ofiarował jasnowidzowi swą fotografię z dedykacją: " Panu Stefanowi Ossowieckiemu na pamiątkę naszych rozmów, w zrozumieniu tego, czego nie ma, a co jest". Zabawny incydent wydarzył się w 1930 roku. Piłsudski wezwał jasnowidza do Belwederu, a następnie kazał mu czytać wiadomość umieszczoną w zalakowanej kopercie. Ossowiecki wziął kopertę, a następnie koncentrując się odczytał jej zawartość, zawierającą ulubiony zwrot Naczelnika: "Pocałuj mnie w d..." Piłsudski był tak zachwycony, że zaproponował inżynierowi intratną posadę w ambasadzie w Berlinie. Jnny ciekawy eksperyment został opisany w "Tygodniku Demokratycznym" w 1970 r przez Jerzego Jacynę. Mianowicie kazano Ossowieckiemu odczytać zdanie umieszczone w dwóch zaklejonych kopertach. Brzmiały one: "Non omnis moriar" oraz wzór chemiczny wody: "H 2 O" Jasnowidz wywiązał się z zadania znakomicie. Tak to opisał: "widzę cyfrę 2 i znak O oraz literę H. Już mam - to jest woda, wzór wody! (chwila milczenia)... Jest również mowa o śmierci. Oby wyraz - na końcu litera "r" (znowu milczenie). Nie rozumiem dlaczego "r"? Pierwsze słowo zdania to francuskie słowo "non", a w środku jest wyraz złożony z pięciu liter ... tak, już wiem - to napisane po łacinie "non omnis moriar".

Jasnowidz pomógł również znanemu niemieckiemu przemysłowcowi w wyjaśnieniu losów jego zaginionej córeczki. Trzymając w dłoni rękawiczkę dziewczynki, Ossowiecki oświadczył, że dziewczynka została zgwałcona, a następnie zamordowana. Zwłoki są zakopane przy trasie Berlin - Monachium, na siódmym kilometrze, za rogatkami Berlina, po lewej stronie szosy, pod dużym drzewem (grabem). Wszystkie te informacje okazały się prawdziwe. Mało tego, jasnowidz wskazał również zdjęcie mordercy dziecka w rejestrze przestępców policji niemieckiej! Gdy we wrześniu 1939 r przemysłowiec już jako pułkownik Wermachtu pojawił się w Warszawie, przywiózł ze sobą list od samego Hitlera zapewniający Ossowieckiemu nietykalność ze strony okupanta. Dzięki temu jasnowidz mógł wiele razy pomagać ludziom, bez obawy o własne życie.

Z postacią Ossowieckiego wiąże się jeszcze jeden fenomen występujący bardzo rzadko w literaturze światowej parapsychologii. Chodzi o bilokację, czyli ukazywanie się w dwóch różnych miejscach jednocześnie (nawet oddalonych od siebie o wiele kilometrów). Świadkiem takiego wydarzenia był Aleksander Olszakowski. Jasnowidz ukazał się w mieszkaniu aktorki Sulimy na ulicy Chożej o godzinie pierwszej po północy. Równocześnie o tej samej porze, on sam przebywał w restauracji i hotelu "Brostol", na co było wielu świadków. Innym znanym wydarzeniem było pojawienie się Ossowieckiego na międzynarodowym zjeździe odbywającym się w Wiedniu, podczas gdy on sam przebywał w swoim warszawskim biurze technicznym. Tak to wydarzenie opisuje: "Architekci polscy, którzy również byli na owym zjeździe, wierzyć później nie chcieli, że tam nie byłem, skoro mnie tam widzieli, i że tego dnia ciało moje, pod nadzorem moich dwóch przyjaciół, całe to południe leżało na kanapie w moim mieszkaniu w Warszawie. Takie rozdwojenie przeprowadziłem potem jeszcze dwukrotnie. Za trzecim razem było ze mną źle: gdy chciałem powrócić, nagle odczułem jakieś silne przeszkody. Widziałem ciało moje leżące na kanapie w moim mieszkaniu w Warszawie, widziałem moich dwóch przyjaciół siedzących przy nim w fotelach i ... nie mogłem wrócić. Zaczął mnie opanowywać wielki niepokój, ale przemogłem tę wielką trwogę: natężyłem całą mą siłę ducha i wtedy ... zacząłem wracać do pełni życia. Powrócił mi normalny oddech i tętno, a potem ocknąłem się i otworzyłem oczy - byłem tylko skrajnie wyczerpany fizycznie, nerwowo i duchowo!".

Eksperymenty z Ossowieckim były szeroko znane w przedwojennej Europie. Pomagał bezinteresownie ludziom z całego świata. Odnajdywał zaginione przedmioty, rozwiązywał zagadki kryminalne, uczestniczył w eksperymentach nadzorowanych przez największe autorytety naukowe ówczesnego świata. Nigdy nie zarzucano mu oszustwa.

Ossowiecki przewidział nadchodzącą przyszłą wojnę, Powstanie Warszawskie, a także swoją śmierć. Powiedział: "Ja zginę tak, że nikt nie znajdzie mego trupa. Wkrótce to nastąpi". I rzeczywiście słynny jasnowidz został zamordowany przez gestapo podczas Powstania Warszawskiego w segmentach byłego gmachu Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie w dniu 5 sierpnia 1944. Jego symboliczny grób znajduje się na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Bibliografia:

1. "Fenomeny Paranormalne" - R.Bugaj

2. "Świat mego ducha i wizja przyszłości" - S.Ossowiecki