Historia przeniesienia Michaela D. na inną planetę
SM
MICHEL DESMARQUET "MISJA "
Tajemnica Herai (przypisek Dr Tomasz
Chałko)
Autentyczność dokumentów i materialnych dowodów "pochodzących" z górskiej wioski
Herai jest przedmiotem wielu kontrowersji.
Niezwykle fascynujący i trudny do podważenia dowód znajduje się natomiast w
folklorze i tradycji Herai. Ludzie od niepamiętnych czasów śpiewają tam
piosenkę, której słów nie rozumieją. Tylko najstarsze osoby w wiosce mogą ją
publicznie śpiewać, gdyż jest to uważane za wyjątkowy honor. Gdy zapytałem się
dlaczego – Mer Shingo opowiedział: "dlatego że starsze osoby są najbliżej
spotkania z Bogiem".
Okazuje się, że słowa piosenki zawierają wyjątkowo inteligentną łamigłówkę w
języku Hebrajskim!!!
Piosenka nosi tytuł co wymawia się Na-ni-Ja-Do-Ja-Ra. Sylaby odpowiadają tu
japońskim znakom fonetycznego alfabetu zwanego "katakana". Na-Ni-Ya znaczy ni
mniej ni więcej "JESTEM SYNEM JEHOWY" czyli "Jestem Synem Boga" (Jehowa=Ja). Co
dziwniejsze, pierwsza litera japońskiego tytułu (krzyż) jest starożytnym
Egipskim hieroglifem oznaczającym "zbawiciel". Po Hebrajsku "zbawiciel" oznacza
to samo co "Joshua" –co jest Hebrajskim imieniem Jezusa, którego Maryja urodziła
w Betlejem i który wychował się w Egipcie.
Tak więc, już w pierwszym słowie piosenki jej autor przekazuje przyszłym
pokoleniom w niezwykle inteligentny sposób kim był naprawdę. A jest to dopiero
pierwsze słowo tytułu... Dalsze słowa piosenki są nie mniej fascynujące i
opisują w szczegółach okoliczności Poczęcia Jezusa z Betlejem. Tłumaczenia z
Hebrajskiego dokonała Dr.B.Bergman, którą tak ono zafascynowało, że
przetłumaczyła na język Hebrajski całą tę książkę.
Dowód ten jest niezwykle trudny do obalenia. Dokumenty można z łatwością
zniszczyć, schować, ocenzurować czy też podrobić. Ale spróbujcie przekonać
góraliżeby przez wieki śpiewali niezrozumiałą piosenkę.... Albo spróbujcie ich
przekonać żeby czegoś nie śpiewali...
Jest niezwykle fascynującym zbiegiem okoliczności, że fonetyczny alfabet "katakana"
pozwala na ułożenie tej Egipsko-Hebrajsko-Japońskiej łamigłówki w taki sposób,
że jej pierwszą literą jest podpis autora.
Cechą wspólną Japońskiej "katakany" i znaków Hebrajskich jest to, że znaki pisma
odpowiadają sylabom a nie literom.
Okazuje się również, że cały szereg znaków w japońskim alfabecie "katakana"
przypomina ręcznie pisane litery Hebrajskie. Wygląda na to, że Jezus, syn Maryji
z Betlejem jest co najmniej współautorem, jeśli nie twórcą "katakany".
Jezus, syn Maryji z Betlejem, był człowiekiem niezwykle inteligentnym. Zdawał
sobie sprawę że po jego śmierci nastąpi wiele wojen, klęsk żywiołowych, systemów
politycznych, propagandy, religii itd., które najprawdopodobniej zniekształcą
lub zniszczą to co chciał przekazać przyszłym pokoleniom.
Nauczenie ludzi czytać, pisać i śpiewać z pomocą skutecznego i łatwego w użyciu
alfabetu, okazało się genialnym i precyzyjnym sposobem przekazania informacji z
pokolenia na pokolenie przez tysiąclecia... Katakana znajduje się na klawiaturze
każdego japońskiego komputera...
Jezus potrafił przewidzieć, że wcześniej czy później znajdą się ludzie na Ziemi,
wystarczająco inteligentni i dociekliwi, aby jego niezmiernie ważną wiadomość
odszyfrować i zrozumieć.
Liczył na naszą Inteligencję. Czyżby się zawiódł?
Wielu dziennikarzy z czołowych stacji radiowych i telewizyjnych (np. BBC,
ABC-Australian Broadcasting Corporation) WIE o piosence z Herai i jej
tłumaczeniu. Z niektórymi spotkałem się osobiście w Herai. A jednak ich
prymitywne reportaże z Herai tylko wyśmiewają wysiłki prostych ludzi, którzy
starają się utrzymać tradycję.
Thao nazwała dziennikarzy jedną z największych plag na Ziemi –nie bez przyczyny.
Chronią oni interesy tych, którzy utrzymują społeczeństwo w ciemnocie. Jak długo
pozwolimy się wodzić za nos?
"Niebezpieczeństwo nie leży w śmierci ciała fizycznego, jak wierzą miliony:
niebezpieczeństwo leży w sposobie, w jaki człowiek żyje."