Dr Maciej
Grzesiowski
Instytut
Organizacji i Zarządzania
Akademia
Ekonomiczna we Wrocławiu
Wiedza jako
wartość dodana w zarządzaniu przestrzenią marketingową.
Przestrzeń marketingowa stanowi swoisty
łańcuch wartości wykraczający dziś poza koncepcję M. Portera. Problematyką tą
zajmuje się dogłębnie J. Biernat, przedstawiciele nauk społecznych, a także
autor niniejszego artykułu. Era postmodernizmu w zarządzaniu, na co wskazuje
także M. Kostera cechuje się m.in. niejednorodnością zjawisk, co przez
kartezjańskie oko badawcze jest trudne do definiowania, prognozowania, a co za
tym idzie trudne w odpowiadaniu na zasadnicze pytania formułowane w odniesieniu
do ocen efektywności. Ponieważ przedsiębiorstwo z natury jest niejednorodne,
złożone z układów głównie dynamicznych, należałoby je rozpatrywać przede
wszystkim, jako łańcuch relacji we wszystkich aspektach znanych naturze
człowieka: biologicznym, społecznym, filozoficznym, astralnym, metafizycznym,
religijnym, politycznym i naturalnie ekonomicznym. Dla wszystkich omawianych
aspektów można znaleźć atrybut wspólny, mianowicie ruch. Aura jaką roztaczają
wokół siebie pracownicy i menadżerowie zbudowana jest z potencjałów
energetycznych[1], a te zaś są
wynikiem zachodzących między poszczególnymi elementami systemu relacji. Relacje
zaś to emocje, uczucia, impresje oraz wrażenia spowodowane życiem składowych
systemu przedsiębiorstwa. Aura tworzy przestrzeń działalności, życia i trwania
ze wszystkimi jej elementami: przedmiotami i obiektami, którym nadano atrybuty,
cechy i znaczenie (wartość), w czym istotny udział mają designerzy oraz
księgowi, dalej podmiotami, którymi są ludzie i relacje zachodzące między nimi
we wszystkich znanych człowiekowi aspektach i wreszcie informacjami,
strumieniami pieniężnymi, z czym wiążą się ludzkie uczucia: nadziei lub smutku.
Przestrzeń organizacji to siłą rzeczy także przestrzeń łączności w tradycyjnym
rozumieniu z elementami otoczenia: odbiorcami, dostawcami, publiką, mediami,
stowarzyszeniami, rządem, grupami interesu (np. mafią), siłami psychicznymi
społeczności lokalnej, regionalnej i narodowej, a także co w zwłaszcza w
kulturze polskiej ma ogromne znaczenie natury strategicznej, i o czym na łamach nauk o zarządzaniu
nieśmiało się wspomina siłami sfery duchowej i religijnej. Na te aspekty zwraca
uwagę m.in. Ph. Kotler w pracy pt. Marketing narodów, T. Sztucki, D. Castenow,
a ostatnio także W. Smidt w książce Metamarketing. O ile można się spierać czy
pojęcie misji w zarządzaniu strategicznym wywodzi się podobnie jak inne
kategorie (logistyka, dywizja, strategia, taktyka, sztab) z wojskowości, o
tyle cechy nowej ekonomii, a co za tym
idzie nowego sposobu zarządzania świadomością ludzką można zdefiniować jako
cechy osobliwej metareligii. Marketing jako swoiste kuriozum, wykorzystujący
odwołania do symboliki religijnej – zwłaszcza marketing partnerski, relacyjny,
bezpośredni -, do perswazji „nawracania”, zmusza nas do kolejnych wysiłków
opisania rzeczywistości praktyki gospodarczej w nowy, niespotykany sposób. Być
może fenomen trwania i zarządzania taką instytucją, jaką jest kościół
katolicki, inspiruje menedżerów globalizujących się firm do czerpania wzorców z tej przecież pierwszej
od dwóch tysięcy lat zglobalizowanej instytucji. Organizacje publiczne w swoim
marketingu uwzględniają wartości, które choć definiujemy kulturowo, wynikają
głównie z trwania w określonym obszarze geograficznym.
Na pojęcie przestrzeni marketingowej
składa się zatem:
·
Dynamiczny
układ elementów wnętrza przedsiębiorstwa tworzący wartości dla pracowników, klientów oraz
otoczenia (The customer comes second).
·
Heterogeniczne
relacje elementów tego układu z elementami otoczenia widzialnego i
niewidzialnego, z
których każdy może być fraktalem, bądź to w czasie pracy, bądź poza godzinami
pracy; więcej element przedsiębiorstwa, jakim jest pracownik jest integralną
częścią otoczenia oraz elementy otoczenia systematycznie stają się integralną
częścią systemu przedsiębiorstwa.[2]
·
W ten
sposób zdefiniowana przestrzeń relacji determinuje zachowania wszystkich
składowych i z gruntu ma charakter marketingowy a w dalszej kolejności
socjologiczny, psychologiczny, religijny lub parareligijny, ezoteryczny,
kumoterski etc.
·
Aktualnie
towarzysząca i dominująca filozofia kulturowa, bez której być może nie można mówić jeszcze o zarządzaniu wnętrzem firmy, ale bez
uwzględnienia której nie można wynurzyć się z podwodnej łodzi, jaką jest w
warunkach intensywnej konkurencji firma na powierzchnię rynku, jądrem którego
są relacje z klientami. Trzeba bowiem mówić poniekąd ich językiem, rozważać
(medytować) ich wartości, wychodzić naprzeciw ich pragnieniom, stwarzać dla
nich rzeczywistą służbę, a nie tylko jej atrapę, najczęściej utrwaloną złotymi
zgłoskami w misji przedsiębiorstwa. Aktualnie wynurzającym się trendem jest racjonalny
romantyzm [3],
czyli jak to określają filozofowie postmodernizm, cechujący się silnym
pierwiastkiem irracjonalnym, duchowym, ale jednocześnie zmysłowym. Także w
marketingu i zarządzaniu marketingowym w podejmowaniu decyzji przez menadżerów
w spłaszczonych strukturach organizacyjnych pomaga intuicja. Niesie to
olbrzymie konsekwencje dla filozofii zarządzania w ogóle.
Wartość w ekonomii oświeceniowej,
pozytywistycznej i modernistycznej w zasadzie nie nastręcza trudności.
Definiuje ona jednoznacznie cel przedsiębiorstwa jakim jest nie służebny
stosunek wobec tych, dzięki którym w zasadzie egzystuje (klienci), ale
zysk. Modele zarządzania anglosaskiego (tacheryzm i reaganomika), nadreńskiego
(ekonomia wynikiem consensusu społecznego) i dalekoazjatyckiego[4]
różnią się w podejściu do zarządznia z punktu widzenia makro i mezo, ale nie
różnią się w podstawowej kategorii mikroekonomii (zysk), która jednocześnie
jest miernikiem sensu istnienia firmy. Zysk jako wartość dla firmy nie jest
wartością lub nie musi być wartością dla klienta. Woluntaryzm w postaci
maksymalizacji tej twardej, jak zwykło się definiować kategorii zarządzania,
niemal w każdym przypadku redukuje wartość firmy w oczach klienta.
Redukcja kosztów z jednej strony, maksymalizacja zysku z drugiej prowadzą do
nadużyć i uproszczeń w zarządzaniu. Rabunek bogactw naturalnych, efektem
którego jest zaczadzenie środowiska, utrata zdrowia przez zbiory klientów,
(także klientów firm trujących), przyczynił się do dewaluacji zysku jako
kategorii wartości. Rzesze naukowców spoza nauk o zarządzaniu (ekologia,
medycyna, socjologia, psychologia, inżynieria genetyczna, meteorologia)
zwracają uwagę w swoich analizach na zagrożenia wynikające z błędów w
zarządzaniu przedsiębiorstwami. Zatrucie środowiska, nadużycia w
nieprzestrzeganiu kodeksu pracy, choroby nowotworowe, globalna nerwica całych społeczeństw są jedynie następstwem
błędnych założeń w funkcjonowaniu przedsiębiorstw. Rzeczą znamienną jest, iż
Stany Zjednoczone, podawane w szkole zarządzania za jeden wzorów zarządzania,
zajmują pierwsze miejsce na świecie pod względem emisji zanieczyszczeń. Gdyby
firma w istotny sposób myślała o zasobach klientów, lojalnych oraz tych
potencjalnych, budowałaby swój potencjał na uwzględnianiu potrzeb i zdrowia
wszystkich. Czyniąc kolejną dygresję, można powiedzieć, że gdyby taksówkarz w
średnim mieście w Polsce widział przyszłego klienta w przechodniu przechodzącym
przez skrzyżowanie, to pewnie nie przejeżdżał by mu po stopach z prędkością
dopuszczalną na autostradzie. Szkoła prakseologiczna, choć przeżywa renesans,
ma ogromne trudności w definiowaniu efektywności zarządzania procesami firmy.
Do zdefiniowania bowiem doszły w szybkim tempie już nie tylko wewnętrzne
kryteria funkcjonowania firmy, ale także jego działalność w przestrzeni
relacyjnej w szerokim otoczeniu: zadowolenie klienta, lojalność klienta,
zatrucie środowiska, ekologia, zdrowie. Niemierzalność ludzkich odczuć stwarza
istotną barierę w ocenach przedsiębiorstwa. Gdyby efektywność i skuteczność
miały być jedynym kryterium oceny firmy, to człowiek chodziłby prawdopodobnie
dziś głodny, gdyż żywność bez dotacji dla rolników byłaby dobrem luksusowym i
mało dostępnym. Jak pisze W. Sedlak: „zapomniano dziś o fundamentalnym
prawie zachowania masy, odkrytym 100 lat wcześniej: a) produkcja toksycznych
substancji musi skumulować się na planecie Ziemia do stanu zagrożenia życia;
masa przecież nie ginie, b) produkcja nie jest zależna jedynie od możliwości technicznych
i finansów, masa bowiem surowców na świecie jest skończona.” [5]
Edukowanie klientów, jako jądra rynku,
w kierunku uzasadniania swej skuteczności np. zwolnieniami pracowników,
nieuczciwością spełza dziś na panewce. W USA wiele tradycyjnych kanałów
medialnych wykorzystywanych do promocji produktów po prostu upadło. Nie tylko z
tego względu, że swą namolnością, krzykliwością i natręctwem wyganiało klientów
np. sprzed telewizora do innych zajęć, ale także dlatego, że jawnie kłamały.
Podobnie rzecz ma się obecnie w Polsce. Strefa bezrobocia to przede
wszystkim ogromny segment rynku szacowany na 30-40%. Nie ulega
wątpliwości, że ta grupa społeczna nie zaakceptuje zysku jako kategorii
kumulowania kapitału w wąskim przedziale właścicieli, sama będąc segmentem
spauperyzowanym. Pojęcie kapitału relacyjnego w odniesieniu do grup
bezrobotnych lub mocno spauperyzowanych wymaga redefinicji. Kapitał relacyjny
jako zasób to także przyszłe relacje z segmentami rynku z punktu widzenia
opłacalności finansowej dziś nieopłacalnymi. Aby tak się stało, praktycznie
każda firma egzystująca na rynku winna za cel stawiać sobie nie tyle tworzenie
wizerunku poprzez spektakularne i mocno nagłaśniane w ramach public relations
akcje o profilu dobroczynnym, ale tworzenie na rzecz zdefiniowanych grup
wartości materialnych (ich produkty wraz z marką) oraz wartości niematerialnych
(zasilanie i „bicie się o klientów”, którzy zostali wyrzuceni poza nawias
stałych dochodów). Celem jest nie tyle wizerunek co aktywność i służba na rzecz
ludzi, rozumianych w zarządzaniu jako określony segment rynku. Nieaktualne jest
już dzisiaj zawołanie R. Reagana, „że działalność społeczna nie jest domeną
państwa, czyli instytucji rządowych, lecz instytucji społecznych pozarządowych”.
Według niego sprawa zasileń bezrobotnych, lub takich, którzy nie odczuli
powołania do biznesu należy do instytucji pozarządowych. Trzeba powiedzieć, iż
jest to błąd rzeczowy, gdyż dominuje w nim podejście zrzucania
odpowiedzialności zarówno z państwa, jak i prywatnego sektora za los, tych
którzy mogliby wznieść się na wyżyny swego powołania do pracy i życia w
społeczeństwie. Tę odpowiedzialność powinny przejmować firmy w skali
regionalnej zasilając i przyuczając te grupy ludzi do przyszłych ról, za które
otrzymywaliby wynagrodzenie. M. Albert przeciwstawia koncepcję stakeholders
alternatywnej stockholders, zwracając uwagę, że wzmacnia ona poczucie
przynależności. Przez stake rozumie się partnera, równouprawnionego,
który jest więcej niż kolegą w pracy, którego darzy się zaufaniem wykraczającym
poza zaufanie rozumiane jako bussiness-to-bussiness.[6]
Kierowanie propagandy globalnej w kierunku redukowania populacji, zniechęcania
młodych absolwentów szkół do zawierania małżeństw i prokreacji jest tylko
wyjściem awaryjnym i na krótką metę. Odpowiedzialność za regiony spada na
przedsiębiorstwa w nich funkcjonujące. Jeszcze raz warto przypomnieć Mahatmę
Gandhiego: „Na świecie jest wystarczająco dużo bogactw, aby zaspokoić
potrzeby wszystkich ludzi, ale jest ich stanowczo za mało, aby zaspokoić
potrzeby jednego chciwego człowieka”.
Dla uszczegółowienia znanych podejść w teorii wartości warto
w tym miejscu przypomnieć najbardziej charakterystyczne definicje wartości[7]:
·
-
relatywistyczna –
rzecz posiada wartość lub jest wartością, o ile ludzie zachowują się wobec niej
tak, aby zatrzymać ją lub zwiększyć jej posiadanie. Wartości pozytywne są to
przedmioty lub cechy przedmiotów pozytywnie oceniane. Wartości negatywne są to
przedmioty lub cechy przedmiotów oceniane negatywnie.
·
- subiektywistyczna
– przez wartość rozumie się ideę cenności kierującą klasę działań i opatrującą - zależnie od okoliczności
- każde indeksem dobre lub złe, godne pożądania lub
niegodne pożądania.
·
- relacjonistyczna
– Wartością jest szczególnego rodzaju relacja. Wartości są ogólnie
obowiązującymi modelami preferencji między pierwotnie emocjonalnie określonymi
podmiotami a wydzielonymi przez nie fragmentami świata. W tym ujęciu wartości
nie są przedmiotami, ale stosunkami. Elementami tej relacji są podmioty z
jednej strony oraz fragmenty świata z drugiej strony.
·
-
instrumentalna – wartości
są normatywnymi standardami wpływającymi na dokonywany przez ludzi wybór
spośród postrzeganych przez nich
alternatyw działania.
·
- uniwersalna – wartości są to
mierniki i kryteria zachowań ludzi wobec innych ludzi jednakowe dla wszystkich.
Na ich bazie wyróżnia się kategorie tego co dobre, co złe, co moralne,
niemoralne.
Trzeba powiedzieć, że w sferze nadbudowy marketingu, czyli
jego filozofii, w pierwszej dekadzie XXI wieku dominuje wspomniana idea
postmodernizmu nawiązująca do definicji relatywistycznej. Na poziomie
operacyjnym i taktycznym (CRM, VCM, MLM)[8]
obowiązuje definicja relacjonistyczna.
3.
Potrzeba
redefinicji istoty zarządzania przedsiębiorstwem.
Wartością dla klienta jest wszystko to,
co nie przynosi szkody jemu, jego rodzinie i społeczeństwu. W zasadzie dopuszczalne są wszystkie
definicje z wyżej przedstawionego katalogu podejść, o ile równolegle zostaną
zastosowane dwa kryteria: skuteczności oraz dobra nie jednego klienta, ale
wszystkich klientów razem wziętych rozumianych jako społeczeństwo, glob,
globalna wioska... W filozofii przedsiębiorstwa nie może się znaleźć klauzula,
że kochanymi z punktu widzenia strategii firmy są rzeczywiści jej klienci, a
nie szanowanymi ( dla których można np. zatruć środowisko) są wszyscy pozostali
uczestnicy rynku i życia społecznego.
Gospodarka amerykańska przeżywa w swoim
cyklu życia fazę dojrzałości. Etap ten cechuje się skłonnością do recesji,
przewagą podaży nad popytem, czemu nie jest w stanie zaradzić interaktywny
marketing. Strategie polityczno-gospodarcze oparte na ekspansji do obszarów
ekonomicznie zacofanych (Afganistan, Irak) mają na celu odłożenie w czasie
finalnej recesji i podtrzymanie na bieżąco wewnętrznej koniunktury. Mówiąc o schyłku
zasad gospodarowania w USA, w zasadzie mówi się o przewartościowaniu sposobów
zarządzania cywilizacji Zachodu, opartej w głównej mierze na pożądaniu i
kategorii zysku. USA potrafiły narzucić Zachodowi Europejskiemu jej własną
kulturę pozbawioną tradycji i de facto kultury. Już tradycje w Niemczech, w
Rosji, Chinach, Indii, czy Japonii obejmują kontekst religijny. (Np. w Japonii
zjawisko niemal rodzinne lub feudalne: poczucie przynależności do wspólnoty
określają pojęcia bardziej specyficzne i bardziej w naszych oczach
niejednoznaczne. To niemal emocjonalne pragnienie solidarności i ochrony, które
musi zaspokoić firma, wyraża termin amae, specyficznie japoński i trudno
przetłumaczalny).[9] Człowiek
jest istotą duchowo-zmysłową. Psychika odbiera bodźce zarówno z ciała jak i ze
świata duchowego. Pożądanie jest domeną ciała i chwilowej egzystencji na Ziemi.
Pożądanie jednostki przeczy dobru pozostałych członków społeczeństwa. Teorie o
godzeniu interesów przedsiębiorcy i klienta są jedynie trwałe w krótkim okresie
czasu – najczęściej po jakimś kryzysowym wydarzeniu (np. wojna). Koniunktura
napędza się wówczas poniekąd samorzutnie.
Kryteria oceny przedsiębiorstwa powinny
uwzględniać w pierwszym rzędzie sukces klientów w postaci ich zadowolenia.
Dopiero ich sukces winien determinować założenia efektywnościowe.
Rys.
1
Mierzenie
działalności firmy w ujęciu dynamicznym (chronologicznym)
Źródło:
Opracowanie własne.
Można zatem powiedzieć, że ewolucja
istoty przedsiębiorstwa jest faktem. Od bytu materialnego, dla którego
podstawowym kryterium oceny jest twarda kategoria pieniądza (zysk, przychód,
tempo wzrostu etc.) poprzez fazy przejściowe (przedsiębiorstwo ekonomii i misji
zarazem) do przedsiębiorstwa jako bytu materialno-niematerialnego. Cel, jakim
jest współżycie z klientami posiadającymi poza potrzebami materialnymi, także
potrzeby niematerialne (duchowe), nie tylko w miejscu kultu (kościele, cerkwii,
zborze, synagodze, meczecie), ale w miejscu pracy i w miejscu dokonywania
transakcji handlowych staje się de facto nowym kryterium funkcjonowania firmy i
zarządzania. Większość bowiem życia człowiek spędza w miejscu pracy i na rynku.
Koncepcje budowania określonej kultury
organizacyjnej, zarządzania wiedzą, organizacji uczącej się, wirtualnej są etapem
przechodzenia do organizacji wysoce zorientowanej na dualny świat wartości:
niematerialnych (relacje, przyjaźń) i materialnych (konsumpcja).
Uświadomienie przez top management
potrzeby zarządzania przez wartości kolejnym szczeblom zarządzania przedsiębiorstwa
stanowi przechodzenie od wiedzy niejawnej do jawnej w kontekście – zwłaszcza
budowania pozytywnych relacji z klientami.
Wiedza stanowi dobro jednostki oraz
ogółu. Benchmarking wyklucza budowanie jednolitej wiedzy zachowania się firm na
rynku. Wiedza stanowi dorobek wszystkich nauk, począwszy od filozofii, w której
jednocześnie próbuje się definiować metodologię dochodzenia do praw ogólnych,
obiektywnych. Koncentrując się na aspekcie marketingowym należałoby powiedzieć,
iż nie ma sensu mówić o tej subdziedzinie zarządzania w dwóch przypadkach:
·
Kiedy
popyt nie stanowi bariery w sprzedaży wyrobów;
·
Kiedy
firma oferując produkt, nie oferuje wartości dodanej.
Marketing
jest twórczą dziedziną, dualną funkcją w przedsiębiorstwie.[por] Wartość dodaną
należy rozumieć tutaj wielowymiarowo. Nie stanowi ona dodatkowych cech
kolejnego produktu. Można powiedzieć, że współcześnie wykracza ono poza
kategorię oferty sprzedaży. Odpowiednie stałe relacje, przyjaźnie, integracje to
instrumenty a jednocześnie cel kreowania wartości.
Wykorzystywanie do budowania kultury
organizacyjnej idei hermetycznych subkultur (np. kościół) jest próbą budowania
odmienności firmy poprzez stworzenie warunków do generowania docelowo wiedzy
niejawnej. Wiedzą jawną jest fakt, że współczesne firmy o uznanych markach
dążą każdą sposobnością do realizacji tak postawionego celu. Aby to było
możliwe do zrealizowania, wydaje się że istotne jest dopełnienie przynajmniej
trzech warunków:
To co marketing, rozumiany jako funkcja
przedsiębiorstwa może zaoferować klientom z punktu widzenia wiedzy wartości, to
oczywiście elementy wiedzy jawnej. Przykładem są firmy działające
w sieciach networmarketingowych. Mają one cechy super nowoczesnych organizacji:
Atomizacja rynku i tworzenie nowych
wymiarów dla zupełnie obcych kulturze modernistycznej metod, strategii
działania firm sprawia, że niemal niemożliwe jest przebadanie w sposób naukowy
ich sposobów zarządzania. Jest to podyktowane – podobnie jak w zamkniętych
formacjach duchowych w kościele katolickim (np. neokatechumenat, zakony) – potrzebą
chronienia osiągnięć traktowanych jako wartość, naukę i wiedzę niejawną
jednocześnie. Niemniej rola instytutów naukowych nie powinna na tym się
kończyć, a wnikać i przenikać do tajemnie budowanych struktur organizacyjnych.
Przedsiębiorstwa
networkmarketingowe są przykładem oferowania swoim klientom wiedzy jawnej, jako
wartości dodanej. Przedstawiciel firmy przychodząc do domu klienta sprzedaje
produkt (np. stację uzdatniania wody, ekologiczny odkurzacz, matę z
hydromasażem) razem z wiedzą. Idąc do klasycznego sklepu klient najczęściej
bada relację technicznych korzyści do ceny plus szacowany okres niezawodnego funkcjonowania
urządzenia. W przypadku marketingu bezpośredniego klient obdarzony darmowym
wykładem na temat aspektów ekologicznych (wiedza jako wartość dodana),
zdrowotnych, relacyjnych bada relację technicznych, zdrowotnych i w domyśle
trwałych relacji z organizacją w stosunku do ceny i szacowanego okresu
wprowadzenia kolejnego produktu.
Zagadnienia
wiedzy i wartości w zarządzaniu firmą stają się etapem pośrednim w ewolucji
teorii zarządzania. Od twardych pojęć takich jak zarządzanie technologią
(produkcją, logistyką = obiekty + procesy) do zarządzania technologią wiedzy. A
ponieważ wiedza tworzona jest tu i teraz, bazowanie li tylko na
doświadczeniach empirycznych z przeszłości i przenoszenie ich (lub estymowanie
na ich podstawie) do przyszłości, wydaje się być ułomnością. Jak powie Karl
Popper tworzenie wizji nie opartych na empirii jest podejściem nie naukowym i
jedynie proroctwem. Ale ten sam Karl Popper zauważa, że nauki społeczne
(socjologia, psychologia) nie są przykładem nauk, w których raz odkryte prawa
funkcjonują jedynie przez pewien czas. I o ile te zachowania mogą zmieniać się
w czasie, o tyle wartości rozpoznane i do których powinna odwoływać się wiedza
są niezmienne w czasie. Cytując D. Riesmana, że Bussiness miał często
charakter patriarchalny i – jak to możemy zobaczyć w powieści Tomasza Manna
„Buddenbrookowie” opierał się silnie na wartościach przetrwałych z czasów
Rys. 2
Wiedza jako wartość dodana w zarządzaniu firmą a budowanie
relacji z załogą i klientami.

Źródło: Opracowanie własne.
feudalnych.[10] Teza,
którą można postawić brzmi, że wartości trwają w czasie. I wiedza, o której
należy mówić w zarządzaniu jest poniekąd sumą
wartości trwających w czasie oraz tych, które tworzy empiria chwili
obecnej. Jiddu Krishnamurti[11]
wychodzi z przekonaniem, że nie ma różnicy między jednostką a zbiorowością.
Zatem wartości służące jako punkt odniesienia dla pojedynczego człowieka oraz
społeczeństwa dla oceny skutków działania są w gruncie rzeczy identyczne. I nie
jest to tylko aspekt moralny, gdyż – skoro świat wartości jest jeden, to nie
można go rozgraniczać. Skuteczność zatem i efektywność w szkole T.
Kotarbińskiego nie może być oderwana od aspektów moralnych. Ekonomia nie jest
nauką brudną, ani pieniądz nie jest brudny. Co najwyżej posegmentowani
przedstawiciele wyznawców zatomizowanych
różnych założeń filozoficznych, sami układają świat, na wzór swoich
przekonań, sądząc że czym innym jest aspekt moralny kojarzony z transcendencją,
a czym innym efektywność kojarzona z brudnymi pieniędzmi. Mamy tu więc do
czynienia z elementami wiedzy potocznej.
W
ujęciu J. Krishnamurtiego wiedza, którą gromadzi człowiek, stanowi zawsze
przeszłość, „a umysł obciążony przeszłością jest smutnym umysłem”.[12]
Co ciekawe, postuluje, podobnie jak to się dzieje współcześnie w obszarze nauk
o zarządzaniu, ideę „uczenia się
siebie samego” (organizacja samoucząca się). Idea ta jest zgodna z
tezami stawianymi o nieprzewidywalności otoczenia, a w zarządzaniu instytucjonalną odpowiedzią na takie
wezwanie jest organizacja samoucząca się. Podkreśla jednocześnie, że uczenie się samego siebie, odbywa się
zawsze w teraźniejszości, wiedza dotyczy zawsze przeszłości. Ponieważ
większość z nas żyje w przeszłości i zadowala się przeszłością, wiedza nabiera
dla nas szczególnej wartości(...) Uczenie się implikuje wielką wrażliwość. Nie
ma wrażliwości tam, gdzie istnieje jakieś pojęcie dotyczące przeszłości i dominujące nad teraźniejszością.[13]
Rys. 3 Wiedza i wartość w zarządzaniu nowoczesnym przedsiębiorstwem.

Źródło: Opracowanie własne.
Niniejszy
głos w dyskusji na temat wizji przedsiębiorstwa jako świątyni wiedzy stanowi
jedynie punkt spojrzenia na problem. Problem postrzegania wiedzy i wartości w
zarządzaniu przedsiębiorstwem zostały pokazane na rys. 3. Niezaprzeczalnym
faktem jest zarządzanie i marketing ewoluują dziś w stronę nauk społecznych
bardziej niż kiedykolwiek. Duch nowej epoki, ery nowych doświadczeń
intelektualnych, uczuciowych i metafizycznych kieruje świat nauki w stronę łączenia
rozumu ze sferą duchową i każe widzieć w nich całość i jedność.
Bibliografia:
1. Albert
M., Kapitalizm kontra kapitalizm, Kraków 1994.
2.
Geffroy E., Clienting,
Warszawa, 1996.
3. Goleman
D., Inteligencja emocjonalna, Poznań 1997.
4. Kloska
G., Pojęcia, teorie i badanie wartości w naukach społecznych, Warszawa 1982.
5.
Riesman D., The
Lonely Crowd. A Study of the Changing American Charakter, New Haven and
London 1962 (tłumaczenie polskie: Samotny tłum, Warszawa 1971).
6. Sedlak
W., Bioelektronika, Warszawa, 1979.
[1] Wspomina o tym prof. W. Sedlak w swoich licznych publikacjach, udowadniając, że ludzki organizm jest nadajnikiem, jak receptorem (odbiornikiem) fal elektromagnetycznych na różnych poziomach. M.in. Mamy do czynienia z emisją fal elektromagnetycznych, ultrafioletowych, telepatycznych.
[2] Geffroy E., Clienting,
Warszawa 1996.
[3] Por. Goleman D., Inteligencja emocjonalna, Poznań 1997.
[4] Por. Albert M., Kapitalizm kontra kapitalizm, Kraków 1994.
[5] Sedlak W., Bioelektronika, Warszawa, 1979, s.460.
[6] Por. Albert M., wyd. cyt., s.130.
[7] Kloska G., Pojęcia, teorie i badanie wartości w naukach społecznych, Warszawa 1982, s. 43-53.
[8] CRM – customer relationship
management
VCM – voice customer management
MLM – multilevel marketing
[9] Albert M., wyd. cyt., s.130-131.
[10] Riesman D., The Lonely Crowd. A
Study of the Changing American Charakter, New Haven and London 1962 (tłumaczenie polskie: Samotny tłum,
Warszawa 1971, s.117).
[11] Jiddu Krishnamurti urodził się w 1895 roku w Indiach, zmarł w 1986 roku w USA. Swoje wykłady głosił w
różnych częściach świata. Opowiadał się za rewolucją duchową, możliwą jego zdaniem do osiągnięcia w jednej chwili. Wyrażał przekonanie, że gruntowna przemiana serca człowieka może spowodować przemianę w społeczeństwie, a co za tym idzie pokój na świecie.
[12] J. Krishnamurti, Wolność od Znanego, Warszawa 1989, s. 15.
[13] J. Krishnamurti, wyd. cyt., s.16.