Powrót do SM

    

 

 


AMERYKAŃSKA PRAWDA ETYCZNA

DR MACIEJ GRZESIOWSKI

Wrocław, 26-04-2010

W czasach, kiedy prezydentem Stanów Zjednoczonych był Ronald Reagan, polskim rzecznikiem komunistycznego rządu Jerzy Urban, a Frank Sinatra wyśpiewywał solidarnościową pieśń „Żeby Polska była Polską”, etyka dla mocarstwa zza oceanu była dumą i honorem w relacjach z uciskanymi państwami bloku wschodniego. Słynne embargo nałożone na Polskę miało działać nie przeciw Polakom, ale przeciw komunistycznym cynikom, że „rząd i tak się wyżywi”. Nie kto inny, jak USA dopominały się o stosowanie praw człowieka w Polsce, kiedy mordowano ks. Popiełuszkę, górników z kopalni „Wujek”, sankcjonując ich brak ostrymi działaniami ekonomicznymi.

Po dwudziestu kilku latach wolnej Polski i jej apologetycznej podległości USA, okazuje się, że prawa człowieka już nie są dla naszego nowego sojusznika aż tak ważne. Kolaboracja Stanów Zjednoczonych z Chinami, w których człowieka traktuje się jako „mięso ekonomiczne” każe zastanowić się, które z tych intencji USA są prawdziwe. Bo czy można dwom panom służyć?

Widać można, skoro prawomyślnemu mocarstwu zza Atlantyku nie przeszkadza polityczny i ekonomiczny wyzysk obywateli Chin, a w Polsce współczesnej nagminne ataki na katolików, którzy stanowią – przynajmniej statystyczną - większość. Więcej: inwazje USA na Irak, Afganistan nie są dowodem na górnolotną etykę tego państwa. Od kiedy mianowano na dowódcę Białego Domu czarnego prezydenta, wyraźnie etyka USA się zdewaluowała. Kamery wszystkich mediów świata infiltrowanych przez amerykańską agencję Reutera, rosyjski TASS, i pomniejsze satelitarne, odsłaniają przed ludem głodnym wieści nową wizję pojednania całego globu z Rosją.

Etyka poszła w las, nawet teraz, kiedy po zgonie polskiej prawicy na przedpolach Smoleńska, próbuje się na jej doczesnych szczątkach zbudować przyjaźń polsko-rosyjską, tak chętnie pożądaną przez dzisiejsze USA. Tragikomedia rozgrywana na oczach przytępionych Polaków. Z dnia na dzień, niejako śladem objawienia św. Pawła, próbuje się Polaków zmanipulować, iż trzeba było kolejnej ofiary – i to tak wielkiej, bo życia prawicowego prezydenta i jego dworu – aby rozkruszyć kamienne serca rządu rosyjskiego i samych Rosjan. Nawrócenie Rosjan ku przyjaźni z Polską zdało się wydawać podczas narodowych dni żałoby na wskroś jednomyślne i serdeczne, intensywne, empatyczne zupełnie tak, jakby KTOŚ wydał takowy rozkaz obsługującym służbom urzędniczym Rosji rodziny zmarłych.

Telewizje, rozgłośnie oraz prasa prywatne i częściowo publiczne wciąż ćwierkają jednym chórem, zupełnie tak, jakby zapomniały, że od dwudziestu lat istnieje w Polsce zniesienie cenzury, a ład medialny opiera się o pluralizm, różnorodność opinii, poglądów i dociekań.

Dyktatura świata globalnej wioski zdaje się jednak nie doceniać owej inności i wolności słowa, jeżeli wyraża ona inne stanowisko, aniżeli światowy ład ekonomiczny. Media, tak skądinąd odważne w opluwaniu i szydzeniu z osoby śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego a także w ośmieszaniu niedzisiejszych postaw katolików, papieża, polskiego ethosu patriotycznego, straciły odwagę, by choćby hipotetycznie się zająknąć, czy tragiczne zdarzenie pod Smoleńskiem było li tylko wypadkiem, czy sprytnie uknutym zamachem. Tutaj odwagę zgubiły!!! Bądźmy pewni, że gdyby ofiarą podobnej tragedii był prezydent USA, kanclerz Niemiec, jedną z pierwszych hipotez, jaką postawiliby dziennikarze byłaby ewentualność zamachu. Chór dziennikarzy setek stacji telewizyjnych i radiowych w tym względzie milczy. A przecież podobno cenzury już nie ma...
 

dr Maciej Grzesiowski

 

 

System Miłości promuje miłość, kulturę, wiedzę i rozwój duchowy