 |
 |
|
AMERYKAŃSKA PRAWDA ETYCZNA
W czasach, kiedy prezydentem Stanów Zjednoczonych był Ronald Reagan, polskim
rzecznikiem komunistycznego rządu Jerzy Urban, a Frank Sinatra wyśpiewywał
solidarnościową pieśń „Żeby Polska była Polską”, etyka dla mocarstwa zza
oceanu była dumą i honorem w relacjach z uciskanymi państwami bloku
wschodniego. Słynne embargo nałożone na Polskę miało działać nie przeciw
Polakom, ale przeciw komunistycznym cynikom, że „rząd i tak się wyżywi”. Nie
kto inny, jak USA dopominały się o stosowanie praw człowieka w Polsce, kiedy
mordowano ks. Popiełuszkę, górników z kopalni „Wujek”, sankcjonując ich brak
ostrymi działaniami ekonomicznymi.
Po dwudziestu kilku latach wolnej Polski i jej apologetycznej podległości
USA, okazuje się, że prawa człowieka już nie są dla naszego nowego
sojusznika aż tak ważne. Kolaboracja Stanów Zjednoczonych z Chinami, w
których człowieka traktuje się jako „mięso ekonomiczne” każe zastanowić się,
które z tych intencji USA są prawdziwe. Bo czy można dwom panom służyć?
Widać można, skoro prawomyślnemu mocarstwu zza Atlantyku nie przeszkadza
polityczny i ekonomiczny wyzysk obywateli Chin, a w Polsce współczesnej
nagminne ataki na katolików, którzy stanowią – przynajmniej statystyczną -
większość. Więcej: inwazje USA na Irak, Afganistan nie są dowodem na
górnolotną etykę tego państwa. Od kiedy mianowano na dowódcę Białego Domu
czarnego prezydenta, wyraźnie etyka USA się zdewaluowała. Kamery wszystkich
mediów świata infiltrowanych przez amerykańską agencję Reutera, rosyjski
TASS, i pomniejsze satelitarne, odsłaniają przed ludem głodnym wieści nową
wizję pojednania całego globu z Rosją.
Etyka poszła w las, nawet teraz, kiedy po zgonie polskiej prawicy na
przedpolach Smoleńska, próbuje się na jej doczesnych szczątkach zbudować
przyjaźń polsko-rosyjską, tak chętnie pożądaną przez dzisiejsze USA.
Tragikomedia rozgrywana na oczach przytępionych Polaków. Z dnia na dzień,
niejako śladem objawienia św. Pawła, próbuje się Polaków zmanipulować, iż
trzeba było kolejnej ofiary – i to tak wielkiej, bo życia prawicowego
prezydenta i jego dworu – aby rozkruszyć kamienne serca rządu rosyjskiego i
samych Rosjan. Nawrócenie Rosjan ku przyjaźni z Polską zdało się wydawać
podczas narodowych dni żałoby na wskroś jednomyślne i serdeczne, intensywne,
empatyczne zupełnie tak, jakby KTOŚ wydał takowy rozkaz obsługującym służbom
urzędniczym Rosji rodziny zmarłych.
Telewizje, rozgłośnie oraz prasa prywatne i częściowo publiczne wciąż
ćwierkają jednym chórem, zupełnie tak, jakby zapomniały, że od dwudziestu
lat istnieje w Polsce zniesienie cenzury, a ład medialny opiera się o
pluralizm, różnorodność opinii, poglądów i dociekań.
Dyktatura świata globalnej wioski zdaje się jednak nie doceniać owej inności
i wolności słowa, jeżeli wyraża ona inne stanowisko, aniżeli światowy ład
ekonomiczny. Media, tak skądinąd odważne w opluwaniu i szydzeniu z osoby śp.
Prezydenta Lecha Kaczyńskiego a także w ośmieszaniu niedzisiejszych postaw
katolików, papieża, polskiego ethosu patriotycznego, straciły odwagę, by
choćby hipotetycznie się zająknąć, czy tragiczne zdarzenie pod Smoleńskiem
było li tylko wypadkiem, czy sprytnie uknutym zamachem. Tutaj odwagę
zgubiły!!! Bądźmy pewni, że gdyby ofiarą podobnej tragedii był prezydent
USA, kanclerz Niemiec, jedną z pierwszych hipotez, jaką postawiliby
dziennikarze byłaby ewentualność zamachu. Chór dziennikarzy setek stacji
telewizyjnych i radiowych w tym względzie milczy. A przecież podobno cenzury
już nie ma...
dr Maciej Grzesiowski
|