Powrót do SM

    

 

 

ŚWIAT GLOBALNEJ WIOSKI ZINDYWIDUALIZOWANYCH HEDONISTÓW 

DR MACIEJ GRZESIOWSKI

Wrocław, 06-05-2010

      Gdyby Polacy wiedzieli, że walcząc w latach osiemdziesiątych przeciw komunizmowi, walczą de facto o to, by wyrywając się z rąk jednego „diabła”, wpaść w objęcia drugiego, czyhającego chytrze tuż za murem berlińskim, z pewnością zracjonalizowaliby swój zapał walki z ówczesnym złem. Podobnie można powiedzieć o uczestnikach wszystkich narodowych powstań, a zwłaszcza o ich krwawych ofiarach: Powstania Warszawskiego, styczniowego, ofiarach Katynia, stanu wojennego itp. Naiwność Polaków wynikała z tego, że uwierzyli hipokrytycznym obietnicom przywódców Zachodu o wolności, równości i sprawiedliwości czekających na nich po zwycięskiej bitwie. Nic z tych rzeczy. Kolejne dziejowe zwycięstwo Polaków znów zostało zapomniane, przemilczane i nie odpowiednio uhonorowane przez Europę i USA. Polska dziś może jedynie liczyć na takie państwa jak Brazylia, czy Gruzja, co pokazał niedawny czas żałoby po utracie duchowej elity kraju. Inne tzw. mocarstwa stchórzyły na wieści o rzekomo groźnym „pyle wulkanicznym”. Groźniejszym pyłem są kłamstwa wokół tego zdarzenia, sączące się ze wszystkich rzek z tego wielkiego dorzecza, jakim jest „nowy ekonomiczny ład globalnej wioski”. Cel tu bowiem jest ważniejszy od jakiejś tam „zaściankowej” i „ksenofobicznej” elity Polski, która zgięła w Smoleńsku. 

      Człowiek współczesny zchamiał, wytępiał, zniewieściał i zdegenerował  się duchowo. A wszystko to za przyczyną eskalacji potrzeb cielesnego ego: wygody, przyjemności, chciwości, panowania nad drugim oraz technokracji. Aby do końca nie cofnął się do poziomu człowieka pierwotnego, manipulatorzy z uniwersytetów oraz mediów zadbali, aby podsunąć mu inteligentne zabawki, skutecznie wypełniające mu pustkę duchową. Niech się gapi, niech klika, niech syci zmysły pornografią. Badania pokazują, że 70% klikających w internecie, „odwiedza” pornograficzne strony internetowe!!! A więc i chrześcijanie, a więc i politycy, a więc naukowcy. O czym to świadczy ? O nihilizmie, o zakłamaniu na uniwersytetach, bo jak można nazwać wiedzą naukę o marketingu, czy pisaniu projektów biurokratycznych?! Jak można ją porównać z filozofią, etyką, teologią, czy nawet medycyną?!  O zgrozo, cóż to ma wspólnego z odkrywaniem praw boskich przekazanych człowiekowi w naturze, w przyrodzie, w kosmosie?!!! 

       Aż wstyd bierze, że tytuł doktora, czy magistra można uzyskać z wyrafinowanych marketingowych technik sprzedawania majtek, czy też kłamania za pomocą telewizora. 

      Człowiek nihilistyczny, postmodernistyczny, skrajnie materialistyczny myśli o sobie, że jest ciałem. Że wszystko, co ma to kilkadziesiąt lat życia, które powinien wykorzystać maksymalnie, używając i „lulki paląc” zgodnie z wolnomularską ideą „carpe diem”. Całe życie społeczne kręci się wokół ciała i bytu...i odbytu. I znajdzie się nawet papier toaletowy na ekranach telewizorów, bo bez takiej reklamy żyć się nie da. Politycy prawią o bycie ekonomicznym, aktorzy o seksie, młodzież o wszystkim naraz, naukowcy o relatywizacji wszystkich dotychczasowych praw społecznych i przyrodniczych, zapijając to litrami wódki i innych trunków, których niestety nie da się wyekstrahować bez znajomości procesu warzenia lub to pędzenia. A jednak. Ktoś rzucił hasło, że trzeba negować, to trzeba. I jak jeden mąż w świecie globalnej wioski uprawiają tę cuchnącą modę na swoistą „ponowoczesną” poprawność polityczną. Cóż za piękny i godny naśladowania pluralizm! 

      Człowiek współczesny to cynik-hedonista. Wie, że Bóg jest, widzi to całe jego zepsucie, ale nie poddaje się, bo ma iluzoryczne poczucie siły w tym bydlęcym pędzie ku zagładzie. Modlitwę zamienił na monologi dziennikarzy w radio i telewizji, mszę świętą na nieokiełznaną manię i przebywanie na meczach piłkarskich lub koncertach rockowych, rodzinę na kolegów singli z pubów lub przygodne znajomości z kobietami. Można by o nich powiedzieć „świat globalnej wioski zindywidualizowanych hedonistów”. Nic tylko siąść i płakać, ale KOMUŚ zależało na tak wyrafinowanym, świadomie prowadzonym procesie globalnej demoralizacji narodów. Dlaczego? A to my wiemy z okresu zaborów i komunizmu, zdemoralizowani są uzależnieni od swego nałogu (alkohol, seks, telewizor, mamona, nadmiar niepotrzebnej pracy itp.) i nie mają hartu ducha, aby podjąć walkę ze zniewolenia. 

      Paradoksem jest, jak w demokratycznym państwie, o tak wybujałej frywolności obywateli, zapanować nad anarchizującymi się ich postawami, przecież ultraindywidualizm zatomizowanych obywateli wymaga jakichś szczególnych środków prewencji policji, na którą wiecznie brakuje pieniędzy. Otóż model panowania nad takim zepsutym społeczeństwem jest nader przebiegły: utrzymywać ludzi w biedzie i na długie lata uzależnić od kredytów wraz z odsetkami, mamić hazardem i sportem, eskalować przepisy biurokratyczne, aby zniechęcić obywatela do inicjatywy, promować zepsucie moralne. Spłacając przez trzydzieści lat zaciągnięty kredyt, zdemoralizowany obywatel myśli tylko o pieniądzach i ściga się z innymi by je zdobyć. W takim modelu brat-rodak staje się rywalem-wrogiem o pracę i pieniądze.  

      Na koniec pocieszająca jest jedna kwestia: skoro władzę sprawuje 5 procentowa mniejszość finansjery bankowej i pseudokapitalistów, to czemuż to pozostałe 95 % ludzkości pokornie im się podporządkowuje ?! Czyżby to nowoczesne niewolnictwo nie miało wyjścia? Ma, ale do tego trzeba hartu ducha, moralności, bezinteresowności, bezkompromisowości, odwagi, dobroci, a na końcu i tak – przebaczenia.

dr Maciej Grzesiowski

 

 

System Miłości promuje miłość, kulturę, wiedzę i rozwój duchowy