|
|
|
|||||
|
|
| |||||
|
|
| |||||
|
|
|
POSTACIE ZAMACHU
Aż dziw bierze, że przy ogromnym tzw. pluralizmie wyboru, nie można doszukać się w „powierzchniowych” mediach sądów alternatywnych, odważnie formułujących hipotezy. Zamach na ludzką samodzielną zdolność myślenia, zwłaszcza w Polsce, jest procesem, który trwa nie od 10.IV.2010, ale od tzw. „okrągłego stołu”. Obywatele w Polsce, przyzwyczajeni w komunizmie do dwóch kanałów telewizyjnych, zostali nauczeni, że telewizja jest podstawowym środkiem informacji. Niestety współcześnie nie jest inaczej. Internet, prasa są jedynie komplementarne do wiadomości przekazywanych w telewizji. Człowiek wykształcony, z wykształceniem wyższym, powinien zdawać sobie sprawę, że każda przekazywana informacja ma dwa końce. Przecież nie ma dziennikarzy apolitycznych. Każdy z nich ma określone poglądy polityczne. Począwszy od jątrzącej Moniki Olejnik – skrajnie lewicowej i ateistycznej dziennikarki, poprzez Janinę Paradowską – ulubienicę komunistów, poprzez Tomasza Lisa – liberała z pustym warsztatem dziennikarskim, aż do Jana Pospieszalskiego czy Stanisława Michalkiewicza – dziennikarzy z prawej strony. Zatem naiwnością jest apologetyczna, tj. Bezkrytyczna postawa odbiorców przyjmowania wiadomości w jakiejkolwiek stacji radiowej, czy telewizyjnej, ponieważ redagują je ludzie o określonych poglądach politycznych. Nie ma człowieka bez poglądów (bo musiałby być osłem), nie ma też dziennikarza obiektywnego, ponieważ idea, której służy jest silniejsza od jego starań o obiektywizm. Na naszych uśpionych oczach dokonało się kilka zamachów władzy wykonawczej sprzężonej z władzą medialną. Pierwszym jest niewątpliwie zamach na prawdę o Smoleńsku z 10.04.2010. Widać, że kiedy trzeba, dziennikarze zapominają o wolności wypowiedzi i chodzą jak żołnierze na sznurku rozkazów swoich wydawnictw i skoligaconych z nimi służb ubeko-specjalnych. Nasz odbiór tak jest manipulowany, byśmy poznawszy jeden koniec interpretacji zdarzenia, nie zapragnęli zbadania na pewno istniejącego drugiego końca, a zarazem uznali ten pierwszy za ostateczny obraz zdarzeń. Tak można manipulować dzieckiem w procesie wychowania, nie mówiąc mu o wszystkim, z uwagi na jego wiek, wrażliwość czy niedojrzałość emocjonalną. Tutaj nie chodzi o nasze dobro, gdyż dzieciństwo mamy za sobą, ale o kolejne kłamstwo w dziedzinie najwyższej wagi, jaką jest śmierć Prezydenta z całym dworem. Matactwa przyjaciół-Rosjan są już na tyle silne, że zbiorowa śpiączka Polaków, przyjmuje je z fałszywą pokorą stadka kurczaczków podżeranych przez chytrego lisa zza ściany wschodniej. Zachowanie polskiego rządu jest w tym względzie wręcz skandaliczne, zadziwiające, wręcz takie, że normalny Polak zadałby sobie pytanie czy jest on jeszcze polski ? Kiwanie głową na te wyniki okrojone z prawdy, które łaskawie podrzucą nam Rosjanie z nieodłącznym werdyktem o winie polskich pilotów jest głęboko zastanawiające. Ta ich okrutna bezsilność i dreptanie na paluszkach, byle nie rozdrażnić wielkiego niedźwiedzia. Żenujące. Innego zamachu dokonał pan Komorowski uzurpując sobie pełne prawo do funkcji prezydenta. Ta niecierpliwość może odbić się na nim dość nieszczęśliwie, ponieważ w falach powodzi, tragedii smoleńskiej, wyostrza się narodowi wzrok na małość, lęk i niecne czyny figuranta z PO. Zabicie IPN, jednym podpisem, którego nie złożyłby śp. Prezydent Lech Kaczyński to kolejna odsłona zamachu, być może zbrodni większej – bo bratobójczej – od przypuszczalnej zbrodni smoleńskiej. Kiełbasa „powodziowa” w postaci 6 tys. zł może nie wystarczyć, by zagłosować na pionka z Platformy Oszustów i aferzystów. Zadziwiający jest katolicyzm naszych rządzących polityków. Złożył diabeł pocałunek na policzku Chrystusa, złożył i w Licheniu u stóp Matki Bożej. W tym rozpędzie jednak zapomniał, że to właśnie ona obiecała, że stopami rozgniecie głowę diabelskiego węża. Trzeba przypomnieć Komorowskim i Tuskom, że liberalizm, komunizm, libertynizm oraz masoneria są obłożone przez papiestwo klątwą, czyli ekskomuniką. Ludzie, którzy promują przerywanie ciąży, invitro, homoseksualizm, niezwykle spokojnie podążają szlakiem marketingowych pielgrzymek do miejsc świętych i przed lufami kamer przyjmują komunię świętą. Czy trzeba jeszcze kolejnych kataklizmów w Polsce, byśmy przejrzeli na oczy, kogo wybraliśmy na mędrców narodu? Czy można dwom panom służyć? Jeszcze można. Jarosław Kaczyński z pewnością jest osamotnionym białym żaglem. Musi doświadczać czegoś w rodzaju metafizycznej metanoi. Materialiści i ateiści nie wierzą, że człowiek może zmienić poglądy, a jeśli nie poglądy, to przynajmniej sposób i formę ich urzeczywistniania w życie. Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Kto wojuje służbami specjalnymi, od służb specjalnych ginie – i to chyba najbardziej prawdopodobna wersja ostatnich tragicznych wydarzeń, związanych z jego bratem. Miłość społeczna, czyli solidarność, współpraca, szukanie w sprawach materii kompromisu a w sprawach moralnych ich obrona – nie są wcale niewyraziste w postawie prezesa PIS, ale nadają mu nowego charyzmatu. Wściekłość kolaborantów komunistycznych i współczesnych: Wajdy, Bartoszewskiego i Olbrychskiego nie są bez przyczyny: znów czują, że podobnie jak w 2005 roku, może nie powieść im się strategia całkowitego zawładnięcia państwem, czyli zamach ateistów na państwo ludzi wierzących w coś więcej niż bożki tego świata. Proszę porównać ubeckie sondaże przedwyborcze
drukowane w Gazecie Wyborczej i komunistycznych – dziś prywatnych – mediach
z sondażem w telegazecie TVP 1 na stronie 888. Miłej refleksji. dr Maciej Grzesiowski
|
|
|
||||
|
|
System Miłości promuje miłość, kulturę, wiedzę i rozwój duchowy |
|
||
|
|
||||