|

Dr Maciej Grzesiowski
pisarz, poeta, filozof,
wykładowca ekonomii
 |
LOT
Czas. Ominąć czas. Pajęczyna lęków. Ptaki bez klucza.
Lot dookoła pustki.
Zjadamy resztki po ptakach, które nie dostają wypłaty
na konto. Chylimy się po okruszki rozwiane wiatrem
kolorowych marketów.
Szukając majonezu szukamy miłości.
Zamiast katharsis rachunek przy kasie.
Oczy i dłonie ptaka zaklętego w klawisze fiskalnej
kasy.
Portfel i spłacanie długów Spragnionych lotu.
Klienci Boga.
Bóg Klientów.
Czuwa nad wkręcaniem oczu w tabele ekonomii.
I nie rozgrzesza zbyt łatwo kiedy nie ma
wyników.
Kiedy ręce płoną Tęsknotą za robotą.
Kiedy oczy całują ikonę w kościele.
Tylko one mówią prawdę.
Jak lot ptaka co przebił głód.
MARTUSI
Dzień Anioła. W Tobie. W twoich rzęsach nurcie.
Adoracji oczu. Dotykających mojej nagości.
To jest mojego lęku, że dalej już nie można.
Nie można się bać.
Dzień naszych Aniołów. Skąd i Dokąd myśli ptakiem
wejrzystym. Zaglądamy w mrowiny Niepokalania.
W chylenie Niedokończoności. Nasze skrzydła
trzymają Oni. Nad trawami konfesjonałów.
Trzymają gotowość za nas.
By się ogołocić z bilbordów i snów.
By się ogołocić z siebie.
Ze strzępów rozstania.
MATERIA
W każdej duszy jest nisza na Głębiny.
W tej niszy śpią zmysły nie z tego świata.
Człowiek jest podwójnie zmysłowy.
Zmysłami ciała i zmysłami duszy.
Czasem zmysłami ciała możesz uchwycić zapach,
albo widzenie postaci z wymiarów tej oczywiście
mniej topornej materii.
Innych malowanych na obrazach.
Z innego czyśćca albo wprost z Nieba.
Którzy żyją w Twojej duszy.
Nie dadzą Ci chwili wytchnienia nawet wtedy,
kiedy świadomie stawiasz na zmyślenie ciała.
Są pokorni, cierpliwi a przede wszystkim Przebaczają.
Przebaczyli, nim zdołaliśmy spalić za nimi mosty.
Taka jest nasza wiara.
MĘŻCZYZNA
Głodna jestem. Ale miłości nie znalazłam.
Z moim mężczyzną chodzę do KFC.
Spacerujemy w weekendy po markecie.
Kochamy się tylko w niedzielę.
Na więcej nas nie stać.
MIASTO
Rzeka w nas i z nas.
Płyną dusze ze źródeł w miastach.
Niebo zamalowane czernią pędzlem kominów.
Tęsknota rwana piskiem aut.
Aniołowie biznesmeni
przywdziewają peleryny inne niż ich młodzieńcze
idee.
Kobiety pędzą w zaświaty głodne szacunku
tworzą obrazy jak Pierre Cardin.
Tylko Bóg nie mieszka w ich iluzjach.
W ich obrazach.
Wyżłobione ścieżki na czołach bezdzietnych
Mężowie płyną alejami dumy.
Nie widać radości
gdy Anioł zajrzy wieczorem pod powieki Sukcesu.
MISTYKA
Cokolwiek to znaczy,
nasze sumienia są kąpane w Nadziei Boga.
Cokolwiek myśli człowiek - ma zaliczone.
Ma więcej aniżeli Buntownicy z Europy,
z tej Europy skupionej wokół Jowisza.
Każde inne obmywanie jest droższe Rozstania i
Tęsknoty.
Największym i najbliższym Bogu czyśćcem jest
Tęsknota.
Choroby, są biernym spłacaniem długów.
Nikt z ludzi nie może powiedzieć, że nie zawinił,
albo że nie zasłużył.
Bunt przesłania Historię.
Która tak na dobre nikomu nie jest potrzebna.
Miłość zawsze jest.
Tylko nienawiść ma swoje epoki, ery...
Nie lękając się trwamy poza Historią.
Swą duszą obcujemy z Niewidzialnym,
co nie znaczy że musimy być szczęśliwi na wskroś
zmysłowy i że jesteśmy już bez cierpień.
Raczej odwrotnie:
Tylko Mistyk chce więcej cierpieć,
jednocześnie wtapiając się w dusze spotkane na drodze.
MNOŻENIE
Franciszek, który urodził się z rewolucją w sercu.
Który nie przestraszył się Widzenia.
Sięgnął po odwagę, jak my sięgamy po pieniądze.
Dał się porwać pogodzie zmysłów. Dał zaśpiewać
chorobie, dał się ogołocić dla relacji z koleżkami,
a potem - braćmi - jak ich nazwał. Zawstydził papieża,
Ojcu zwrócił cały Nadmiar, szacunek i życie.
Rewolucja płynęła szerokim korytem rzeki w której
łowił Aniołów jak ryby. Wieczność kosi łany zbóż tylko
wtedy, kiedy Wiatr posieje.
Moja Rewolucja. Usłyszałem: Bóg nie wywraca świata
do góry nogami w jeden dzień. Prawo Serca potrzebuje
rewolucji. Czymże jest efektywność serca ?
Gromadzeniem, czy też rozdawaniem ?
Aby się mnożyło, czy trzeba zagarniać, czy też dzielić
z tymi, do których należą moje oczy, ręce ?
MOC
Kiedy zaznam odrobinę spokoju
zjawia się piękny portret żywej pokusy.
Serce zasilone poezją i pokojem znów wyzwane
do wojny.
Znów katorga, znów strzelistość wież nieosiągalna.
Mogę zadawać sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje
skoro poukładałem to, co burzyło pokój serca.
Mózg szuka traktatu z sercem.
Uczucia wodzone myślą której przewodzą zmysły.
Jaką wartość ma poezja, jeśli myśl ją zdradza ?
Jaką wartość ma myśl i uczucia jeśli zdradzają ?
Dzień za dniem kują kamień z wizerunkiem Anioła.
Dzień za dniem wojna dłuta z Kamieniem.
I z tego ma się coś dobrego urodzić ?
W człowieku nie można mówić o słabości,
bo jej nie ma.
Jest natomiast Siła mniej lub bardziej ujawniona.
Pokusa, skoro przychodzi, ma służyć nie manifestowi
słabości, ale Siły Ducha.
Moc w słabości się doskonali...
MUR
Krótko i zwięźle.
Anioł Stróż goi moją Bezdomność.
W czasie Mur. Tylko promienie Kosmiczne mogą się
przebić.
Nie dotyk. Nie Słońce. Słowa. Tęsknota. Wiatr. Duch.
Może pies, który jest po mojej stronie. Mur.
Po jego drugiej stronie życzliwość tych samych
którzy tu nienawidzą. Aż dziwne.
Tam szept jest śpiewem, nie lękiem.
By tam przejść.
Trzeba Umrzeć i Tam się urodzić.
Nie ma nic silniejszego od Życia...
MY
Twarz przecierająca włókna biblii.
Ulice których w Niebie nie ma.
Rakiety, których tam nie ma.
Drzewa, które idą prosto.
Nasze skromne Niebo tyka w zegarku.
Męczy melancholią celu.
Jeśli człowiek się nie spełnia,
Nawet ptak mu przeszkadza
a przyjemność poszła do Nieba.
Nasze małżeństwa z demonami myśli
dialogujemy ze strachem,
którego w Niebie brak.
NAMIĘTNOŚĆ
Namiętność człowieka. Namiętność Boga.
Nasza namiętność zagarnia.
Nie chce przywłaszczać, a zawłaszcza.
Duszę, ciało, oczy, listki drugiej osoby.
Chcąc doznawać wolności, zniewala.
Boska namiętność rozdaje.
Choć chce wyłączności we wzajemności, nie pęta.
Anioł nadal jest wolny.
Nie ma postawionych reguł państwa miłości.
Miłość czysta jest zaborcza, ale nie czyni gett,
ani zaborów.
Kocha i jest kochana.
NARODZENIE
Rozmontowany. Zimno. Tylko kamienie mówią tak jak
człowieka ciało. Dusza potrącona przez auto, meteoryt,
światła dyskotek, ciałko kobietki, zieleń pieniądza.
Dusza w piekle wyczekiwała Mesjasza.
Dusza w piekle.
Przemoc. Niewola. Cesarstwo z Hierarchiami.
Z tronami. Z prawami. Podatkami. Peanami.
Dusza w piekle swej niecierpliwości.
Aż przyszedł na świat Duchmistrz, Bóg,
poznosił to wszystko co nie było na obraz i podobieństwo
Boga, czyli młodzieńca bez tronu, bez prawa,
bez nadrzędności i Hierarchii.
Przyszedł z Sercem jako Prawem,
z Miłością jako Ojczyzną.
Rządzić to służyć, niekoniecznie z władzą odebraną od króla.
Rządzić to kochać, dzielić, mnożyć, nie zakopywać.
Miłość choć nie jest z tego świata,
jest Bożą Iskrą na tym świecie.
Na świecie, który jest niechcianym ogrodem Boga.
Pełnia Miłości, w tym jej Radość bez ludzi jest
niemożliwa.
Niebo bez nas i sam Młodzieniec, Bóg i Przyjaciel
nie jest do Końca Szczęśliwy.
Tylko Cierpliwość przeszkadza Miłości użyć
jakiejkolwiek siły wobec stworzenia, żeby cokolwiek
przyśpieszyć.
Nakazuje czekać, prosić, rozpłomieniać, uczyć, że
kocha się wolą, nie uczuciami.
Jakie uczucia miał Bóg wobec swych morderców ?
Maciej Grzesiowski
|