System Miłości 




Dr Maciej Grzesiowski
pisarz, poeta, filozof,
wykładowca ekonomii


Wszystkim zatrzymanym

21

Pamięci Fulli Horak

Dzisiaj taki dzień.
Święci poschodzili.
Jak stara opalenizna.
Teraz świeża skóra.
Zdolna do odnowy.
Mniej słońca.
Tak lepiej.
Zataczaj wzrok wokół cmentarzy.
Kruki, sroki, kawki, wróble, sępy
śpiewają pieśni
nieznane dla
milczącego
zasępionego

Żywego


22

Krzyśkowi Łobosowi

Nasłuchasz się porannych zorzy
przez głośnik
dochodzą jak niańka do dzieci
umyjesz zęby potem
je stracisz

ogolisz
a potem brodę ze starości
utopisz w głębinach kapuśniaczku

po co się niańczysz z lustrem
w którym widzisz jedynie kostium


23

Wieśkowi Matuchowi

Wierzymy w Ciebie.
W imieniu Nieba.
Jesteś na ołtarzu.
Kąpany w krwi życia.
Aż do zatopienia.

Gdy śpisz
gdy biegniesz
gdy zatrzymać się nie możesz.

Jak ptak który
wie że ma skrzydła
ale zapomniał latania.

Otyły.
Gdaczący.
Obstrojony w piórka.


24

Idalii Gałczyńskiej

Marzenia są Wspomnieniem Realnego.
Jak nitki dziergane

Przedostają się z Tej
Na Tamtą stronę

Wracają jak Pewność
rosy o następnym Poranku


25

Piotrusiowi Klimczakowi

Wnętrze spojrzenia
kiedy zamknę
powieki

przestrzeń nie zbałamucona żadnym malowidłem
ani strofą
rzeźbi oblicza nagle spadające
z Nikąd
dokąd
mnie wiodą przyjaznym gestem

napatrzę się na własny lot bez skrzydeł
i na ich podniecenie jakby bez emocji
są może jak kosmici
bez ciał bez szat
(tutaj te dwa jedno stanowią)
zawsze się śmiałem
że aniołowie nie mogą
mieć skrzydeł
a jednak latają

nie jak ręka gdy wracam
z lotu ptaka
do owiniętego kołdrą
garażu spojrzenia
26

Khalilowi Gibranowi

Jeśli szukasz swej twarzy
odnajdziesz ją
w skowronkach tych których uszczęśliwiłeś

a co zaś tyczy się Boga
przypomnij sobie myśliwego ze strzałą w ręku
naprężoną w łuku nietriumfalnym
którą posyłałeś w lustro Nieba.
Jeśli pytasz
czemu Madonna ma blizny
albo Mistrz
wiedz
że gdzieś twój grot

porysował Niebo



27

Eli Kubskiej
`
Przychodzimy Ci mówić o tym co można
jeszcze złożyć a nie stworzyć.
W imieniu Nieba.

Składasz rower jak broń.
Wreszcie.
Puzzle gmatwające czas.
Siebie z grzechów pierworodnych.
Nawet się nie cieszysz
że Rozmontowani są już naprawdę
Aniołami.
Doszli granicy dzielącej skrzydło Ziemi
od skrzydła Życia.
Porzucasz śrubki
stopniowo i z uporem wykręcane z ciebie.
Już nie musisz uprawiać piłki nożnej
przy stołach dygnitarzy i innych
nabrzmiałych balonów.
Twoja dusza jeszcze na wózku
inwalidzkim już rozpoznaje gawędę
Ciszy.

Nie szukasz słów.
To one ciebie szukają.

Są jak kropelki spływające po drabinach czasów.
Kłaniają się pod twe stopy
jak owce i beczą zrozumiale
ze Szczęścia.

28

Ojcu Pio

Na szczycie Twego oddechu
zanurzyłem się w Twym Nieczasowym Byciu.
Właściwie wymieniliśmy uściski.
Ciągnąłeś mnie do siebie
lecz obłoki na naszych ustach
okazały się lodowcami.
Twoje serce szybko wybuchło Wulkanem
gasząc chłód czasu.
Musiałem znowu zstąpić.
Do Snu.
I obudzić się.


29

Albinowi z Jarosławia

Grzechy bogów co rozwiedli się
z Wodą.
Z larwy przemieniły się w pustynię.
A ci którzy zechcieli wyprzedzić Początek
zastygli w lodowcach.

Bóg im Słońce nie starcza.
Bóg im Czas Niepodzielny
nie starcza.


Raczej trwają w uporze
jak ramy okalające malowidło.
Nikt im nie kazał.

A my prześlizgujemy się między nimi.
Jak kamienie
lub oazy cierpiące z niedomiaru słońca.
Jest pot.
Co uczy żegnać się z Ziemią.
Jest strach.
Co uczy żegnać się ze szczytami
nizin.
Jest przeszywający, empiryczny,
Ból,
co nie ma nerwów
po Tamtej Stronie.


30

Pamięci Dorotki Femiak

Schodzicie się tutaj jak do przepaści.
Pogrzeb.
Trochę w ziemi.
Znajdziesz skarb:
Noworodka otulonego w pieluchę modlitwy,
niesionego na skrzydłach wiejskiej pieśni.
Huragan zatrzymanego Oddechu.

 

Maciej Grzesiowski