|
|
|
|
Wszystkim zatrzymanym 21 Pamięci Fulli Horak Dzisiaj taki dzień. Święci poschodzili. Jak stara opalenizna. Teraz świeża skóra. Zdolna do odnowy. Mniej słońca. Tak lepiej. Zataczaj wzrok wokół cmentarzy. Kruki, sroki, kawki, wróble, sępy śpiewają pieśni nieznane dla milczącego zasępionego Żywego 22 Krzyśkowi Łobosowi Nasłuchasz się porannych zorzy przez głośnik dochodzą jak niańka do dzieci umyjesz zęby potem je stracisz ogolisz a potem brodę ze starości utopisz w głębinach kapuśniaczku po co się niańczysz z lustrem w którym widzisz jedynie kostium 23 Wieśkowi Matuchowi Wierzymy w Ciebie. W imieniu Nieba. Jesteś na ołtarzu. Kąpany w krwi życia. Aż do zatopienia. Gdy śpisz gdy biegniesz gdy zatrzymać się nie możesz. Jak ptak który wie że ma skrzydła ale zapomniał latania. Otyły. Gdaczący. Obstrojony w piórka. 24 Idalii Gałczyńskiej Marzenia są Wspomnieniem Realnego. Jak nitki dziergane Przedostają się z Tej Na Tamtą stronę Wracają jak Pewność rosy o następnym Poranku 25 Piotrusiowi Klimczakowi Wnętrze spojrzenia kiedy zamknę powieki przestrzeń nie zbałamucona żadnym malowidłem ani strofą rzeźbi oblicza nagle spadające z Nikąd dokąd mnie wiodą przyjaznym gestem napatrzę się na własny lot bez skrzydeł i na ich podniecenie jakby bez emocji są może jak kosmici bez ciał bez szat (tutaj te dwa jedno stanowią) zawsze się śmiałem że aniołowie nie mogą mieć skrzydeł a jednak latają nie jak ręka gdy wracam z lotu ptaka do owiniętego kołdrą garażu spojrzenia 26 Khalilowi Gibranowi Jeśli szukasz swej twarzy odnajdziesz ją w skowronkach tych których uszczęśliwiłeś a co zaś tyczy się Boga przypomnij sobie myśliwego ze strzałą w ręku naprężoną w łuku nietriumfalnym którą posyłałeś w lustro Nieba. Jeśli pytasz czemu Madonna ma blizny albo Mistrz wiedz że gdzieś twój grot porysował Niebo 27 Eli Kubskiej ` Przychodzimy Ci mówić o tym co można jeszcze złożyć a nie stworzyć. W imieniu Nieba. Składasz rower jak broń. Wreszcie. Puzzle gmatwające czas. Siebie z grzechów pierworodnych. Nawet się nie cieszysz że Rozmontowani są już naprawdę Aniołami. Doszli granicy dzielącej skrzydło Ziemi od skrzydła Życia. Porzucasz śrubki stopniowo i z uporem wykręcane z ciebie. Już nie musisz uprawiać piłki nożnej przy stołach dygnitarzy i innych nabrzmiałych balonów. Twoja dusza jeszcze na wózku inwalidzkim już rozpoznaje gawędę Ciszy. Nie szukasz słów. To one ciebie szukają. Są jak kropelki spływające po drabinach czasów. Kłaniają się pod twe stopy jak owce i beczą zrozumiale ze Szczęścia. 28 Ojcu Pio Na szczycie Twego oddechu zanurzyłem się w Twym Nieczasowym Byciu. Właściwie wymieniliśmy uściski. Ciągnąłeś mnie do siebie lecz obłoki na naszych ustach okazały się lodowcami. Twoje serce szybko wybuchło Wulkanem gasząc chłód czasu. Musiałem znowu zstąpić. Do Snu. I obudzić się. 29 Albinowi z Jarosławia Grzechy bogów co rozwiedli się z Wodą. Z larwy przemieniły się w pustynię. A ci którzy zechcieli wyprzedzić Początek zastygli w lodowcach. Bóg im Słońce nie starcza. Bóg im Czas Niepodzielny nie starcza. Raczej trwają w uporze jak ramy okalające malowidło. Nikt im nie kazał. A my prześlizgujemy się między nimi. Jak kamienie lub oazy cierpiące z niedomiaru słońca. Jest pot. Co uczy żegnać się z Ziemią. Jest strach. Co uczy żegnać się ze szczytami nizin. Jest przeszywający, empiryczny, Ból, co nie ma nerwów po Tamtej Stronie. 30 Pamięci Dorotki Femiak Schodzicie się tutaj jak do przepaści. Pogrzeb. Trochę w ziemi. Znajdziesz skarb: Noworodka otulonego w pieluchę modlitwy, niesionego na skrzydłach wiejskiej pieśni. Huragan zatrzymanego Oddechu. Maciej Grzesiowski |