System Miłości 




Dr Maciej Grzesiowski
pisarz, poeta, filozof,
wykładowca ekonomii


Wszystkim zatrzymanym

1

Temu Ostatniemu

A teraz słuchaj:
w Niebie jeżeli ktoś wychodzi
na papierosa 
to wychodzi z Siebie
a wyjść z siebie
znaczy wyjść z Nieba

  
2

Kruczkowi

Mówmy otwarcie Zamknij drzwi
jesteśmy sami
Mów ciszej za ścianą
Uszy wielkie
Nie bój się Dasz Sobie
radę

musisz tylko znaleźć swoje między
galopem paproci a synergią księżyców
Musisz tylko pokazać się Szefowi
I Rób co chcesz

Musisz tylko umrzeć
By dobrze o tobie mówili



3

Alicji Łozińskiej

Ruszasz
schematy dratwy i naparstek
Taki obrus
okrywający się żałobą
spoczywasz we dnie i w nocy
ku pomocy
w piołunach kosmicznej śmierci
nic cię nie przebudza jakbyś
nigdy nie żył i nie chciał
wznieść oczu ku Językom Nieba

zostało słowo
złamane w pancerz marmurowy
i jeśli gdzie przysiąść
siadają ptaki
Gołębie Cmentarne
i nasza niezatarta pamięć


4

Krysi z Krakowa

Rzeczywiście między nami tron
bez Właściciela.
Ponad nami ni Starca ni brody
świst muzyki
trzepot anielskich pozdrowień.
Szukacie Boga
w krzesłach tronach lożach
jakbyście zapomnieli
o liściu paproci
kolysanej jego oddechem
rozkoszą
bycia wiernym Szczęściu


5

Wieśkowi Krupińskiemu

Mówią że tutaj wszystko się kończy.
Gdy już zaczniesz nowe życie.
W Niebie.
Kończy się ból
żony dzieci musztry
ręce umazane deszczem w polu
Mówią że wszyscy się znają
i noce przeminęły jak gorączka.
Wciąż tylko mówią
i ty milczysz co słyszysz

Jeszcze się nie zmęczyłeś
Jeszcze się winem nie upiłeś


6

Mamie

Pozdrawiam Cię w imieniu Nieba.
Jesteś dobrym człowiekiem.
Aniołem.
Brakuje nam Ciebie.
Twoich braków.
Twoje życie będzie żarem robaczka
Święto
Jańskiego.
Znajdą go w noc ciepłą
zapomną gdy przyjdzie dzień.

Ale to że my Ciebie kochamy
mówimy jak telefon
którego potęgowania nie
rozumiesz
patrz co dzień na jezioro
w kropli potu
urodzisz Dziecko
którego imię jest Grzechem
z pierwszego snu.

7

Bratu Markowi z Taize

Bardzo pragnę paść owieczki.
Jak lotne pasieki
tulić trawę do matki.
Bardzo pragnę
wołać głosem zatrzymanym w deskach
cmentarza.
Kłębią się cienie.
Na takie święto.
Na takie zapomnienie.


8

Lechowi Wałęsie

Musisz być jak inni.
Iść między owce
by dostrzegły Cię wilki.
To leczy.

Uśmiechać się do natrętnych konwalii
w aerozolu.
Dawać przykład
umiarkowania w jedzeniu
Piciu.
Nie pić.



9

Miłoszowi z Tyńca

Jesteśmy jakby z ulicy.
Choć Tu latają bez skrzydeł.
Lulki palą bez gwałtu.
Ni samolotów.
Ni.

już dobrze się czujemy
jak zapałki zlane woskiem.
Nadzieja
że znajdziemy swój pałac
z Mieszkańcem.
Aniołem Stróżem.

Maciej Grzesiowski