Historia kontaktów BILLY’EGO MEIERA z inną cywilizacją.
Film oryginalny
SM
UFO Z PLEJAD
II ZAGADKA NOLI
AUTOR - GUIDO MOOSBRUGGER
24 czerwca 1947 roku amerykański pilot
Kenneth Arnold doniósł o zaobserwowaniu formacji dziewięciu jaskrawo
połyskujących obiektów lecących na wysokości 3.000 metrów z prędkością około
1.500 km/godz. Twierdził, że lecąc podskakiwały one jak spodki rzucone poziomo
do powierzchni wody. W taki lub podobny sposób narodziło się określenie
„latające spodki" używane powszechnie do dzisiaj, niestety z pejoratywnym
podtekstem. Mówiąc o nich mamy najczęściej na myśli tak zwane NOLe, czyli
Niezidentyfikowane lub Nieznane Obiekty Latające.
Dla większości z nas NOLe nadal są tajemnicą, która nie została do dzisiaj
wyjaśniona. Zasadnicze pytanie, jakie automatycznie nasuwa się w związku z nimi,
dotyczy istoty tego mistycznego zjawiska, które od dziesięcioleci manifestuje
się wokół naszego globu. Czy jest ktoś, kto potrafiłby udzielić wiążących
informacji o tych obiektach, czy też nadal musimy zadowalać się mglistymi
domysłami i hipotezami?
Bazując na absolutnie wiarygodnych informacjach, które posiadamy w FIGU, jestem
w stanie wyjaśnić tajemnicę tak zwanych NOLi. Jednak również w tych sprawach
obowiązuje znane przysłowie: „Nie wszystko złoto, co się świeci". Innymi słowy,
nie wszystkie obserwacje NOLi dotyczą w rzeczywistości obiektów latających w
dosłownym tego słowa znaczeniu. W przypadku tego zjawiska mamy do czynienia z
ogromną—większą niż to można sobie nawet wyobrazić—paletą złudzeń optycznych,
pomyłek i oszustw. W związku z tym niezbędnie jest wyraźne oddzielenie
nieprawdziwych NOLi od rzeczywistych obiektów latających.
1. Nieprawdziwe NOLe
Do nieprawdziwych NOLi należą:
1.1. Złudzenia optyczne
Są to niecodzienne zjawiska obserwowane na niebie w ciągu dnia lub nocy, które w
wyniku błędnej interpretacji lub niedostatecznej znajomości rzeczy są omyłkowo
traktowane jako nieznane obiekty latające. Mogą to być na przykład jaskrawo
błyszczące planety, takie jak Jowisz lub Wenus, chmury w kształcie soczewek,
światła polarne, odbicia powietrza w rodzaju fatamorgany, kuliste błyski,
świecący gaz bagienny (tak zwane błędne ognie), wysoko przelatujące roje owadów
oraz inne zjawiska przyrodnicze. Mogą to być również różne obiekty ziemskiego
pochodzenia jak na przykład balony meteorologiczne, reklamowe lub sportowe,
światła reflektorów, błyszczące powłoki spadochronów, samoloty i inne urządzenia
latające, latawce, sztuczne satelity Ziemi, spadające części urządzeń latających
etc.
1.2. Mistyfikacje
Najczęstszymi mistyfikacjami są proste fotomontaże lub zdjęcia trikowe rzekomo
zaobserwowanych obiektów latających. Często towarzyszom im pełne fantazji opisy
kontaktów, a nawet lotów kosmicznych odbywanych w pojazdach istot pozaziemskich.
Autorami tych oszust są z reguły notoryczni kłamcy, którzy kierując się niskimi
pobudkami próbują w ten sposób wzbudzić sensację i zdobyć sławę i uznanie.
Nierzadko szalbierstwa tego typu są dziełem młodych, często chorych umysłowo
ludzi, którzy rozpowszechniają wymyślone przez siebie opowieści o NOLach w celu
oszukania innych ludzi dla zwykłej uciechy.
1.3. Nieświadome złudzenia wywołane obcym wpływem
Złudzenia tego typu mogą być wywołane zarówno bez, jak i z pomocą odpowiedniej
aparatury. Osoby mające owe halucynacje są głęboko przekonane, że to, co
widziały lub odczuły, wydarzyło się naprawdę. Ludzie ci odpowiadają między
innymi o bliskich spotkaniach pierwszego, drugiego lub trzeciego stopnia, o
kosmicznych przejażdżkach i innych temu podobnych rzeczach. Naprawdę jednak
ulegają pod wpływem teleprojekcji lub realwizji złudzeniom, które wyglądają tak
wiarygodnie, że nie potrafią odróżnić ich od rzeczywistości. (Realwizje to
iluzje, których celem jest przekazanie innym osobom określonych wrażeń lub
przeżyć. Zwykle trwają one tyle samo czasu, ile trwałoby prawdziwe zdarzenie,
przez co są bardzo trudne do odróżnienia od rzeczywistości). Ludzi doznających
tego typu złudzeń nie można oczywiście nazywać oszustami, bowiem opowiadają oni
nieprawdziwe historie, nie mając pojęcia, że są przez kogoś manipulowani.
1.4. Nieświadome złudzenia wywołane autosugestią
Złudzenia te mogą powstawać w normalnym stanie świadomości lub w czasie transu.
Osoby doznające tego typu złudzeń opowiadają potem często niezwykłe historie o
spotkaniach z istotami pozaziemskimi, podróżach w kosmos etc. Czynią to tak
przekonywająco, że nawet poważni ufolodzy dają się na nie nabierać i opisują je
potem w swoich pracach. Również i w tym przypadku nie należy określać tych — na
swój sposób godnych pożałowania — ludzi mianem oszustów, gdyż nie są oni
świadomi, że ich rzekome przeżycia w rzeczywistości nie miały miejsca.
1.5. Transcendentalny stan wywołujący rozdwojenie jaźni
Od pewnego czasu pojawia się coraz więcej ludzi, którzy potrafią wprowadzić się
w stan transu, rozdwojonej świadomości, podczas którego użyczają swoich narządów
mowy zmarłym ludziom lub obcym istotom. Trans ten może być wywoływany
nieświadomie przez „niewłaściwe" czynniki psychiczne lub zupełnie świadomie w
oszukańczych celach. Metoda ta jest obecnie bardzo popularna na świecie i nosi
nazwę „przekazu medialnego" („channeling").
2. Prawdziwe NOLe
Powyższe uwagi mogą wywołać wrażenie, że tak zwane NOLe w ogóle nie istnieją, że
są urojeniami powstającymi w głowach ufologów i ezoteryków. Tak jednak nie jest.
W ten sposób doszliśmy do najistotniejszego i najbardziej właściwego pytania:
Czym są w rzeczywistości Nieznane Obiekty Latające?
Otóż prawdziwymi obiektami latającymi są:
2.1. Materialne obiekty latające pochodzenia ziemskiego
Nie, nie, to nie przejęzyczenie. Materialne obiekty latające pochodzenia
ziemskiego przypominające z wyglądu NOLe naprawdę istnieją!
Chodzi tu o niemieckie i kanadyjskie latające spodki skonstruowane i częściowo
przetestowane podczas II wojny światowej będące tajną cudowną bronią Hitlera,
które nie zostały jednak użyte na froncie. Na wschód od Lipska, w zakładach BMW
w Pradze, Wrocławiu, Wiedniu i innych miejscowościach, stworzono podwaliny pod
całkowicie nowe urządzenia latające. Wynikiem tych badań było skonstruowanie tak
zwanych ognistych kuł oraz latających tarcz (latających bąków). Prace badawcze i
konstrukcyjne prowadzone były przez austriackiego przyrodnika Yiktora
Schaubergera (miał prawdziwe kontakty z obcymi istotami), niemieckich
konstruktorów i pilotów Miethe, Schrievera i Habermohla, Włocha Belluzzo i wielu
innych.
Latające dyskoidalne tarcze posiadały początkowo konwencjonalny napęd odrzutowy,
potem bardziej nowoczesny. Pierwsze udane loty prototypów miały miejsce pod
koniec II wojny światowej i jak na ówczesne możliwości stanowiły znaczące
osiągnięcie. W połowie lutego latający dysk wzniósł się nad Pragą na wysokość 12
kilometrów w ciągu 3 minut i w locie poziomym osiągnął prędkość dwukrotnie
większą od prędkości dźwięku. Pojazd ten latał jak helikopter.
Pod koniec wojny wszystkie istniejące pojazdy, park maszynowy oraz plany
konstrukcyjne postanowiono całkowicie zniszczyć, aby nie dostały się w ręce
wroga. Zamiar ten nie został jednak wykonany w stu procentach, w związku z czym
ocalały plany i częściowo park maszynowy, które bardzo szybko trafiły w
niewłaściwe ręce. Niektóre pogłoski mówią, że ta bezcenna dokumentacja trafiła w
ręce zwycięskich mocarstw. Nie wiadomo jednak, czy tak się rzeczywiście stało.
Według Plejadan niektóre wycofujące się pod koniec wojny nazistowskie oddziały
natknęły się na te materiały konstrukcyjne, dzięki czemu same podjęły w ścisłej
tajemnicy dalsze prace nad budową i udoskonaleniem tych pojazdów. Z ich danych
wynika, że w roku 1976 największy pojazd osiągnął już średnicę 100 metrów. Stałe
udoskonalanie mechanizmu napędowego z biegiem czasu znacznie zwiększyło jego
moc. Z obserwacji wynika, że te ziemskie pojazdy latające są bardzo podobne do
dyskoidalnych obiektów latających pochodzenia pozaziemskiego, stąd też często
mylone są ze sobą.
Pod względem możliwości ustępują one jednak znacznie pozaziemskim pojazdom
latającym. Tego faktu nie zmieniłoby nawet posiadanie przez nie nowoczesnego
systemu napędowego. Wiedząc już, że istnieją ziemskie pojazdy latające w
kształcie dysków i że od czasu do czasu można je obserwować na naszym niebie,
możemy wyodrębnić dwa błędne poglądy:
a) Ci, którzy wiedzą o istnieniu ziemskich latających spodków, są w oczywistym
błędzie, uważając, że wszystkie tego rodzaju obiekty są wyłącznie pochodzenia
ziemskiego bądź oszustwem lub złudzeniem. Według nich pozaziemskie pojazdy
latające to nic innego jak urojenia.
b) Drudzy z kolei, którzy nie wiedzą lub nie chcą uwierzyć w istnienie
ziemskich latających spodków, wszystkie obiekty tego typu uważają za
pozaziemskie pojazdy latające.
2.2. Obiekty latające pochodzenia pozaziemskiego
Większość ludzi informacje o pozaziemskich obiektach latających czerpie z prasy
codziennej, w związku z czym ich pojęcie o nich jest bardzo mgliste.
Pozaziemskie obiekty latające można podzielić na dwa rodzaje: materialne i
niematerialne.
A. Materialne obiekty latające
(zdjęcia 6 l od 8 do 28)
Są to rzeczywiste, widzialne, namacalne obiekty wykonane z wysoko-wartościowych
materiałów — głównie stopów metali. Jeśli chodzi o ich postrzeganie, należy
stwierdzić, że większość tych pojazdów posiada zabezpieczenia przed namiarem
akustycznym, optycznym oraz radarowym, w związku z czym mogą być dla nas
całkowicie niedostrzegalne. Abstrahując od możliwości technologicznych, to, czy
będziemy mogli je postrzegać, zależy wyłącznie od nastawienia istot
pozaziemskich.
Plejadanie i przedstawiciele wielu innych cywilizacji starają się być
niedostrzegalni. Są jednak rasy, którym nie zależy na ukrywaniu swojej obecności
i beztrosko latają na oczach wielu świadków.
Przelotom tych obiektów towarzyszą różnorodne efekty świetlne, które najbardziej
widoczne są w czasie nocnych obserwacji. W zależności od szybkości obiektów
światło emanują określone ich części lub też one całe, a niekiedy nawet
otaczające je powietrze, przy czym intensywność światła oraz paleta barw jest
zmienna.
Latające obiekty są obserwowane jako pulsujące światła lub ich pasma, także jako
świetlne kule wypuszczające niekiedy snopy światła, czasami stwierdza się ich
obecność poprzez występowanie różnego rodzaju promieniowania oraz silnych pól
magnetycznych. Po ich lądowaniach często pozostają różne ślady, jak na przykład
wgłębienia, wypalenia roślinności itp.
Zewnętrzny kształt statków jest niezwykle zróżnicowany. Najbardziej
rozpowszechnionym jest dysk. Innymi najczęściej występującymi formami są kule,
dzwony, kopuły, cygara, wrzeciona, prostopadłościany, pierścienie i elipsoidy.
Ich wielkość jest również bardzo zróżnicowana i może się wahać od centymetra
(zdalnie sterowane przyrządy obserwacyjno-pomiaro-we) do kilkuset metrów.
Gigantyczne rozmiary osiągają jedynie wielkie statki kosmiczne. Będący w
posiadaniu Plejadan pojazd tego typu ma 17 km średnicy (sam korpus bez ramion).
Tego rodzaju cuda techniki wyposażone są zawsze w najnowocześniejszy sprzęt, o
którym my możemy tylko marzyć. Z konieczności wyposażone są one również w
skuteczną broń, począwszy od stosunkowo niewinnych urządzeń oszałamiających aż
do broni masowego rażenia, znacznie groźniejszej w działaniu od broni jądrowej.
Chodzi tu o tak zwaną broń typu „Overkill", która zamienia w ułamku sekundy
każdy obiekt materialny w energię. Nawet całą planetę.
Najbardziej charakterystyczną cechą pozaziemskich pojazdów kosmicznych jest ich
zdolność wykonywania niezwykłych manewrów. Są to na przykład:
1. Zdolność nagłego przyspieszania, podczas którego w ciągu kilku sekund
prędkość obiektu może być kilkakrotnie zwiększona lub zmniejszana bez
jakiegokolwiek uszczerbku dla pasażerów oraz pojazdu. Obiekty te mogą
błyskawicznie przyśpieszać aż do prędkości światła (299.792,5 km/sek)...
a nawet poza nią, co w świetle naszej wiedzy wydaje nam się całkowitą utopią.
2. Nagłe pojawianie się obiektów -- pozornie znikąd --i równie nagłe znikanie
bez śladu z pola widzenia. Mogą być tego trzy przyczyny:
a) włączenie lub wyłączenie optycznej osłony, która odchyla promienie świetlne
biegnące wokół statku czyniąc go w ten sposób niewidocznym;
b) błyskawiczne przyśpieszenie - - tak nagłe, że nasze oko nie jest w stanie
nadążyć za oddalającym się obiektem;
c) nagłe przejście do innego wymiaru lub teleportacja (zjawiska te omówione
zostały szczegółowo w rozdziale VI).
3. Zdolność do bezdźwięcznego i niewidocznego przemieszczania się za pomocą
odpowiednich osłon energetycznych. Urządzenia napędowe tych pojazdów wytwarzają
oczywiście różne dźwięki, jednak dzięki odpowiednim osłonom można sprawić, że
nie będą one słyszalne w ich bezpośrednim otoczeniu. Szczególnie interesujący
jest w ich przypadku brak huku przy przekraczaniu przez nie bariery dźwięku.
4. Dowolnie długi czas unoszenia się na każdej wysokości.
5. Niezwykłe manewry niemożliwe do wykonania przez nasze urządzenia latające,
takie jak huśtanie się na boki, lot zygzakiem itp.
Sprawność urządzeń latających zależy oczywiście od poziomu techniki mieszkańców
danej planety, zwłaszcza od rodzaju używanego przez nich napędu. Jedne napędy
przydatne są jedynie do przemieszczania się wewnątrz atmosfer planet, inne
umożliwiają dalekosiężne loty kosmiczne do innych układów planetarnych,
galaktyk, a nawet wszechświatów. Jak wiadomo, istnieje jedna zasada fizyki,
która obowiązuje wszystkie lub prawie wszystkie rodzaje napędu bez względu na
poziom techniki. Chodzi mianowicie o regułę akcji i reakcji, czyli siłę
odpychania, która wykorzystywana jest we wszystkich rodzajach napędu w całym
wszechświecie.
Różnice w poziomie techniki pomiędzy poszczególnymi rasami kosmicznymi
najwyraźniej widać po czasie trwania lotów. Być może brzmi to niewiarygodnie,
ale ogromne odległości astronomiczne oddzielające poszczególne układy planetarne
mogą być bez trudu pokonywane przez poszczególne rasy i to na różne sposoby.
Właśnie od rodzaju napędu zależy czas trwania lotu, który na tej samej trasie
może się od siebie bardzo różnić. Odległości, które jedne rasy przemierzają w
ciągu kilku minut, godzin czy dni, inne muszą pokonywać przez wiele miesięcy lub
lat. Pierwsza lepsza technologia podróży kosmicznych wykorzystywana przez istoty
pozaziemskie przewyższa naszą pod każdym względem.
B. Niematerialne obiekty latające
(zdjęcia od 29 do 32)
W przeciwieństwie do już omówionych
istnieją jeszcze niematerialne obiekty latające składające się z substancji
pierwotnej, to znaczy z określonego rodzaju energii. Do tych niezwykłych
obiektów należą:
1. Bioorganiczne obiekty latające.
Są to formy życia, które swobodnie wnikają z innych wymiarów w naszą
czasoprzestrzeń.
2. Energetyczne obiekty latające.
Są to statki energetyczne. Posiadają one możliwość przekształcania się, to
znaczy w zależności od woli załogi mogą przybierać dowolny kształt. Przyjęcie
określonego kształtu lub jego zmiana dokonywana jest za pomocą myśli.
Wiosną 1979 roku dwa takie statki zatrzymały się na kilka miesięcy w przestrzeni
wokołoziemskiej w celu wykonania określonej misji. Billy obserwował je
wielokrotnie w nocy, gdyż telepatycznie został poinformowany o ich obecności.
Wprawdzie podana godzina była niewłaściwa, niemniej dzień się zgadzał, dzięki
czemu udało mu się je sfotografować.
Początkowo statki te przybrały kształt wanny, jednak później przekształciły się
w kule i pręty. W czasie tych przemian zmieniła się również ich wielkość od 5 do
kilkuset metrów. Emitowane przez nie światło było anormalne. Na przykład
oświetlony ciemną nocą pagórek wyglądał jak w świetle dziennym, zaś zaparkowane
przed domem samochody zaczęły zużywać przeciętnie o 5 litrów benzyny więcej na
100 km po tym, jak znalazły się w zasięgu ich promieniowania. Zdaniem ich
właścicieli po tym energetycznym napromieniowaniu wymagały gruntownego remontu.
Gdy statki te zatrzymywały się w pobliżu biur, wówczas znajdujące się w nich
maszyny do pisania „wariowały". Pewna maszynistka stwierdziła, że po którymś
razie zaczęła się czuć bardzo głupio musząc po raz kolejny zanieść swoją maszynę
do pisania do naprawy. Oczywiście te efekty uboczne nie były zamierzone przez
załogantów tych statków.
Jak się później dowiedzieliśmy od Plejadan, te pojazdy należały do wysoko
rozwiniętej rasy karłów-półzjaw. (Półzjawa to forma bytu będąca stopniem
pośrednim, który człowiek osiąga podczas swojego rozwoju duchowego. Ciało
półzjawy tylko częściowo składa się ze stałych elementów i wygląda jak mglisty,
półprzeźroczysty twór). Istoty te nazywają się Nabulanerami i pochodzą z
mgławicy Andromedy położonej w odległości ponad 2 milionów lat świetlnych od
Ziemi.
W przypadku pozaziemskich obiektów latających pod względem sposobu kierowania
nimi wyróżniamy dwa rodzaje pojazdów:
a) Zdalnie sterowane z bazy lub statku-matki bezzałogowe obiekty latające.
Niekiedy używane są w pełni zautomatyzowane pojazdy wykonujące samodzielne
zadania.
b) Załogowe obiekty latające kierowane przez roboty, androidy lub żywe istoty.
(Androidy są półorganicznymi, półmechanicznymi tworami wykreowanymi przez żywe
istoty na swoje podobieństwo. Posiadając organiczny mózg są one w stanie
samodzielnie myśleć i podejmować decyzje w ramach dopuszczalnych przez
oprogramowanie. Są jednak maszynami, które można w dowolnej chwili wyłączyć tak
jak roboty. Można unieruchamiać je w całości lub wyłączać tylko niektóre ich
funkcje. Odłączenie dopływu energii do sztucznego mózgu powoduje blokadę całego
organizmu. Ze względów bezpieczeństwa androidy są w stanie wyłączać się
samoczynnie w przypadku wystąpienia różnego rodzaju przeciążeń - - na przykład
procesów myślowych. Androidy nadzorują działanie robotów często wspomagając je w
wykonywaniu różnych prac, wykonują także typowo ludzkie czynności).
Co ciekawe, wśród pozaziemskich ras najczęściej pilotami są osobniki żeńskie.
Wynika to z faktu, że sterowanie statkami kosmicznymi nie wymaga siły fizycznej
i że kobiety są bardziej subtelne w nawiązywaniu kontaktów od mężczyzn. W
przypadku innych ras nie będących na zbyt wysokim stopniu rozwoju ewolucyjnego
jest odwrotnie, to znaczy pilotami są prawie wyłącznie osobniki męskie w myśl
błędnej zasady, że kobiety są mniej wartościowe od mężczyzn. Wśród Plejadan
pilotami są przede wszystkim kobiety.
4. Światła Kaikoura
(przykład nieprawdziwego zjawiska UFO)
Pod koniec grudnia 1978 roku nad położonym na wschodnim wybrzeżu Nowej Zelandii
(Wyspa Południowa) miastem Kaikoura przez 12 dni miały miejsce liczne niezwykle
widowiskowe zjawiska świetlne, które wbrew powszechnie panującym poglądom nie
mają nic wspólnego NOLami. Oto wypowiedź Billy Meiera na ten temat:
Obserwowane zjawisko było trójwymiarowym odbiciem różnych planet układu
słonecznego. Tego typu odbicie powstaje podobnie jak fatamorgana, z tą jednak
różnicą, że jest ono dużo bardziej plastyczne i realistyczne. Rzutowane podczas
niego planety w jedno miejsce przesuwają się nagle w pobliże obserwatora i
wyglądają, jakby przemieszczały się wokół samolotu. Ogólnie mówiąc planety
rzutowane w ten sposób na Ziemię wyglądają na większe i jaśniejsze niż
normalnie. Ich wielkość zmienia się na skutek projekcji typowej dla fatamorgany,
ponieważ odpada działanie czynników utrudniających widoczność. Takie
trójwymiarowe odbicia mogą obejmować jednocześnie wiele planet, których rozmiary
mogą być tak duże, że można ujrzeć na nich nawet obłoki, jak w przypadku świateł
nad Kaikourą. Że tak było w tym przypadku, dowodzą tego nakręcone filmy oraz
zdjęcia.
O ile mi wiadomo, podczas tej obserwacji widoczne były odbicia Merkurego, Wenus,
Marsa, Jowisza i Saturna. Nie wiem jednak, czy obserwowano wówczas wszystkie
pięć planet jednocześnie. Jeśli tak było, to trzeba uznać, że było to wyjątkowe
zjawisko, ponieważ podczas podobnego zdarzenia, które miało miejsce w Indiach w
roku 1964 i trwało 11 dni, widoczne były tylko trzy planety.
Trójwymiarowe odbicia planet układu słonecznego w ziemskiej atmosferze powstają
na skutek zakrzywienia promieniowania świetlnego, którego pasma wiją się w
kosmosie na przestrzeni miliardów kilometrów niczym węże. Jeżeli wiązka takiego
promieniowania dostanie się w obszar układu planetarnego, wówczas obraz jednej
lub kilku planet rzutowany jest na inną w taki sposób, jak to miało miejsce w
przypadku świateł znad Kaikoury.
Obraz pojedynczej planety lub kilku z nich, a nawet całego układu planetarnego
może być rzutowany za pośrednictwem takiej wiązki w głąb przestrzeni kosmicznej
na odległość milionów lub miliardów kilometrów tworząc ich plastyczne obrazy w
miejscach, w których ich w rzeczywistości nie ma.