Historia kontaktów BILLY’EGO MEIERA z inną cywilizacją.
Film oryginalny
SM
UFO Z PLEJAD
I ERA WODNIKA
AUTOR - GUIDO MOOSBRUGGER
1. Era Wodnika w ujęciu
astronomicznym i astrologicznym
Nowy Wiek, Złoty Wiek, Era Wodnika — tak brzmią modne obecnie hasła, które
spotykamy na każdym kroku krocząc przez świat z otwartymi oczyma, nie chowając
głowy w piasek przed tym, co stale przynoszą nam nowe zdarzenia. Niezależnie od
tego, czy dokonaliśmy już tego odkrycia, czy też nie, tkwimy już w środku okresu
przejściowego tej nowej ery, która nosi nazwę „Wodnika".
Zanim jednak szczegółowo omówię niezwykłe znaczenie Ery Wodnika, niezbędne jest
choćby ogólne wyjaśnienie podstawowych pojęć astronomicznych. Iluzją jest
mniemanie, że Ziemia jest spokojnym ciałem niebieskim, wokół którego krążą
pozostałe — w rzeczywistości jest odwrotnie. Ziemia wykonuje wiele ruchów
równocześnie. Nawiązując do sentencji Archimedesa: „Dajcie mi stały punkt, a
ruszę z posad cały świat" - - należy stwierdzić, że w całym Wszechświecie nie
istnieje ani jedno nieruchome ciało niebieskie, co nieustannie potwierdzają
badania kosmosu.
Jak wiadomo dzisiaj każdemu, Ziemia obraca się wokół własnej osi raz na 24
godziny, wywołując w ten sposób zjawisko dnia i nocy. Z kolei oś ziemska będąca
umowną linią przebiegającą przez środek Ziemi łączącą biegun północny z
południowym okrąża raz w ciągu roku Słońce wzdłuż eliptycznej orbity. Pozornie
wygląda to, jak gdyby to Słońce wędrowało wokół Ziemi, a nie odwrotnie. Ze
zjawiskiem tym łączy się pojęcie ..precesji", które omówione zostało w dalszej
części tego rozdziału. Wcześniej jednak należy zapoznać się z poszczególnymi
ruchami wykonywanymi przez Ziemię.
By umiejscowić ciała niebieskie i określić ich ruchy, całą sferę niebieską
traktujemy umownie jako olbrzymią powierzchnię kulistą otaczającą Ziemię, której
równik leży na tej samej płaszczyźnie co równik Ziemi. Na jej górnej i dolnej
powierzchni na przedłużeniu ziemskiej osi leżą dwa bieguny określane mianem
północnego i południowego bieguna nieba. Równik Ziemi nachylony jest do
płaszczyzny jej orbity pod kątem 23°27' albo inaczej mówiąc oś Ziemi nachylona
jest do płaszczyzny jej orbity pod kątem 66°33' (płaszczyzna orbity Ziemi to
powierzchnia, wzdłuż której Ziemia krąży wokół Słońca). Rzutowana na
powierzchnię sfery niebieskiej płaszczyzna orbity Ziemi nazywa się ekliptyką.
Ekliptyka to pozorna orbita, którą przemierza w ciągu roku Słońce obserwowane z
Ziemi. Wzdłuż ekliptyki rozciąga się Zodiak zwany Zwierzyńcem Niebieskim, który
jest pasem na sferze niebieskiej o szerokości 16°. Zodiak tworzy 12 konstelacji:
Wodnik, Koziorożec, Strzelec, Skorpion, Waga, Panna, Lew, Rak, Bliźnięta, Byk,
Baran i Ryby.
W znaczeniu astronomicznym Era Wodnika zaczyna się w chwili, gdy punkt równonocy
wiosennej zwany także punktem Barana wstępuje w gwiazdozbiór Wodnika (punkt
równonocy wiosennej to jeden z dwóch punktów przecięcia się ekliptyki z
równikiem nieba, który Słońce przekracza 21 marca; równik nieba dzieli
nieboskłon na sferę północną i południową i może być traktowany jako
przedłużenie równika ziemskiego leżącego na tej samej płaszczyźnie).
Wskutek powolnego ruchu zataczającego osi ziemi punkt równonocy wiosennej
przesuwa się po równiku niebieskim w ciągu roku o kąt 50,116" w kierunku
przeciwnym niż Słońce i w ten sposób co 2155 lat przemierza jeden gwiazdozbiór,
a co 26.000 (dokładnie 25860) lat — cały pas zodiakalny (patrz podrozdział
„Precesja").
W tym miejscu sprzeniewierzyłem się nieco sobie samemu, bowiem podane przeze
mnie dane nie pokrywają się dokładnie z danymi astronomicznymi. Mogę jednak
zapewnić, że nie są one wytworem mojej fantazji, lecz danymi przekazanymi przez
pilotkę statku kosmicznego pochodzącą z Plejad imieniem Semjase. Jest ona jednym
z najważniejszych kontaktów Eduarda Alberta „Billy" Meiera (patrz rozdział III}.
Na stronie 31 w podrozdziale „Era Wodnika w liczbach" przedstawiłem w sposób
przejrzysty istotne punkty i okresy czasowe. Koniec lub inaczej mówiąc czas
upływu ery Ryb i jednocześnie początek pierwszej połowy okresu przejściowego ery
Wodnika nastąpił 3 lutego 1844 roku o godzinie 11.20 czasu
środkowoeuropejskiego. W tym samym momencie czasowym 93 lata później, a więc 3
lutego 1937 roku, zaczęła się druga połowa okresu przejściowego, po której to
dopiero w roku 2029 Era Wodnika zacznie się naprawdę i będzie w pełni na nas
oddziaływać. Podobnie jak inne era Wodnika trwać będzie 2155 lat i zakończy się
w roku 3999. Bezpośrednio po niej nastanie era Koziorożca, a po niej era
Strzelca. Dopiero po 25860 latach zakończy się cały cykl precesyjny i zacznie
następny.
Podając te związki astronomiczne, do których większość astronomów i innych
naukowców prawdopodobnie nie przywiązuje żadnej wagi, jako że astrologia do dziś
nie jest uważana za naukę, wsadziłem zapewne głowę w przysłowiowe gniazdo os.
Znaczenie Ery Wodnika można przedstawić jednak tylko z astrologicznego punktu
widzenia bez względu na to, czy to się komuś podoba, czy nie. Postaram się te
nie najprostsze zagadnienia przedstawić możliwie najprzystępniej, jak potrafię.
Zanim jednak dotknę tego „parzącego" tematu, pragnę dodać, że astrologia jest
traktowana przez mieszkańców Plejad jak każda inna dyscyplina naukowa w rodzaju
astronomii, astrofizyki, fizyki, chemii etc.
Plejadanie są mieszkańcami otwartej gromady gwiazd zwanej Plejadami znajdującej
się w gwiazdozbiorze Byka (patrz rozdział III). Nasza dotychczasowa wiedza w
dziedzinie astrologii jest bardzo skromna i dlatego musimy nauczyć się jeszcze
wielu rzeczy, zanim osiągniemy poziom wiedzy Plejadan w tej materii. Obecnie
wśród nas jest już wielu wybitnych astrologów poważnie traktujących swój zawód i
świetnie znających się na rzeczy, jak choćby znany na całym świecie dr Hans
Holzer. Niestety, oprócz tej stosunkowo nielicznej grupy ekspertów działa cała
armia domorosłych astrologów, wśród których dominują zwyczajni krętacze, łgarze
i zarozumialcy wykorzystujący ludzką łatwowierność, aby wyłudzić od nich jak
najwięcej pieniędzy. Tym swoim przestępczym postępowaniem dyskredytują
rzetelnych znawców i badaczy tej gałęzi wiedzy. Jak w każdej dziedzinie ludzkiej
działalności nie należy „wrzucać wszystkich do jednego worka", lecz starać się
„oddzielać ziarno od plew".
Twierdzenie oponentów astrologii, że jest ona nic niewarta, jest błędne i do
niczego nie prowadzi. Zarzut ten powinien raczej brzmieć: „błędnie stosowana
astrologia jest nic niewarta" - dopiero takie stwierdzenie jest słuszne. Należy
zatem wyraźnie oddzielić rzeczywiste fakty od spekulacji, które z natury rzeczy
nie posiadają wielkiego znaczenia. Mniemanie, że los pojedynczego człowieka lub
całych narodów zależy wyłącznie od gwiazd, jest oczywiście błędne, z drugiej zaś
strony prawdziwy jest pogląd, że gwiazdy wywierają określony wpływ na Ziemię i
jej mieszkańców, lecz nigdy w takim sensie, że determinują los poszczególnych
ludzi. Głównym czynnikiem, który o tym decyduje, jest sposób, w jaki człowiek
reaguje na wibracje. Każdy może kierować się w tym względzie własną wolą i sam
decydować o swoim losie. Z astrologicznego punktu widzenia należy uwzględniać
następujące promieniowania:
1. Najsilniejsze oddziaływanie kosmiczne, jakim jest promieniowanie Centralnego
Słońca Galaktyki. Jest ono niezwykle silne i przekazywane poszczególnym
gwiazdom. Jego odbiorcy przemieniają je na swój własny sposób odpowiednio do
własnego poziomu ewolucyjnego (dotyczy to zarówno gwiazd, jak i żywych istot
zamieszkujących krążące wokół nich planety). Każdy układ, konstelacja ciał
niebieskich (gwiazd i planet) przekazuje nam inną część promieniowania
centralnego słońca objawiającą się różnym stopniem jego intensywności. Odbierane
drgania pojedynczych ciał niebieskich to jedynie cząstka tego, co wysyła
centralne słońce galaktyki.
2. Kolejnym pod względem siły oddziaływania jest promieniowanie konstelacji
pasa zodiakalnego — na przykład w erze Ryb występują najniższe częstotliwości
drgań, zaś w erze Wodnika najwyższe.
3. Drgania własne planet, które odgrywają istotną rolę w obliczeniach
astrologicznych.
Jest pewien drażliwy dział astrologii, o którym należy tu wspomnieć. Są to
horoskopy. Na ich temat krąży wiele sprzecznych opinii. Otóż produkowane taśmowo
roczne horoskopy, a także cotygodniowe ogólnikowe prognozy zamieszczane w
licznych czasopismach są całkowicie bezwartościowe. Nie oznacza to jednak, że
horoskopy należy generalnie odrzucić. Aby miały one sens, aby posiadały pewną
wymowę, niezbędne jest posłużenie się do ich sporządzenia odpowiednimi
informacjami i umiejętnościami. Nasza obecna wiedza w tej dziedzinie jest zbyt
uboga, abyśmy mogli precyzyjnie prognozować przyszłe wydarzenia. Nie jest tego w
stanie zrobić nawet najlepszy astrolog.
Przykładem na to może być chociażby znaczenie daty urodzin. Znajomość dokładnego
czasu narodzin — co do sekundy — to znaczy momentu, w którym głowa dziecka
wynurza się z ciała matki i „ogląda światło dzienne", ma fundamentalne znaczenie
przy sporządzaniu horoskopu. Również poświęcanie zbyt mało uwagi innym, z pozoru
błahym, faktom może w znacznym stopniu wpłynąć na dokładność horoskopu.
Pewnym powodem, dla którego odczytywanie gwiazd traktowane jest jako bezsensowna
spekulacja, jest fakt, że usytuowanie konstelacji astronomicznego pasa
zodiakalnego nie jest zgodne z kolejnością astrologicznych znaków zodiaku o tej
samej nazwie.
Wskutek precesji przesunięcie punktu równonocy wiosennej względem
astrologicznych znaków zodiaku następuje w kierunku odwrotnym, a więc na
przykład nie od znaku Wodnika do Ryb, lecz od Ryb do Wodnika etc. Poza tym czasy
trwania astrologicznych znaków zodiaku są takie same, podczas gdy długość kątowa
poszczególnych konstelacji astronomicznych nie jest taka sama.
Ponadto symboliczne znaczenie astrologicznego zodiaku jest zawsze takie same,
zaś niewielkie zmiany, jakie w nim występują, zależą od tego, jakiej konstelacji
astronomicznej jest on w danym momencie przyporządkowany. Konstelacja jest tak
zwanym tłem, które można porównać z kulisami teatralnymi. Aby to łatwiej
zrozumieć, załóżmy, że przed wielu laty oglądaliśmy pewną sztukę w teatrze,
która wywarła na nas duże wrażenie. Po dłuższym okresie czasu ponownie nadarza
się nam okazja jej obejrzenia. Oczekując na to wydarzenie początkowo nie
zauważamy, że zmieniły się już zewnętrzne okoliczności. Udajemy się na swoje
miejsce i czekamy na rozpoczęcie spektaklu. W końcu kurtyna unosi się i
rozpoczyna się przedstawienie. I nagle doznajemy uczucia zdziwienia. Naszym
oczom ukazują się nowe kulisy, nowi aktorzy, kostiumy etc. Przez chwilę odnosimy
wrażenie, że jesteśmy na zupełnie innej sztuce, mimo iż jej wymowa wcale się nie
zmieniła. Wszystko zależy teraz od tego, jak ta zmieniona sytuacja zadziała na
nas.
Krótko mówiąc, znaczenie poszczególnych astrologicznych znaków zodiaku jest
niezmienne w ciągu całego cyklu precesji wynoszącego 25.860 lat - zmienia się
jedynie ich tło, to znaczy poszczególne konstelacje astronomiczne.
Wielu czytelników odbierze to zapewne jako czystą bzdurę, lecz bez względu na
to, co będą o tym sądzić, tak jest i nic tego nie zmieni. Taka jest natura
rzeczy, czy się to nam podoba, czy nie. Wszystko wokół nas ulega stałym
cyklicznym zmianom — powstawaniu i znikaniu. Te powtarzające się bez końca
zmiany wspomagają ewolucję, czyli przyczyniają się do dalszego rozwoju wszelkich
form życia.
2. Znaczenie ery Wodnika
Początek nowej ery oznacza, że nasz układ planetarny „wszedł" w obszar nieba
należący do gwiazdozbioru Wodnika, a co za tym idzie w obszar bezpośredniego
promieniowania Centralnego Słońca Galaktyki. Z powodu specyficznego układu
konstelacji gwiezdnych promieniowanie Słońca Centralnego jest w tej erze tak
mocno odczuwalne, jak w żadnej innej. Stąd też słuszne są uwagi mówiące o
„złotym wieku".
Era Wodnika zaczęła się 3 lutego 1844 roku, w chwili gdy znaleźliśmy się w
najbardziej zewnętrznym brzegu jej promieniowania. Obecnie znajdujemy się w
końcowej fazie okresu przejściowego, w którym jednocześnie odczuwamy słabnący
wpływ minionej ery Ryb i stale rosnący wpływ promieniowania ery Wodnika.
To, co dokonuje się w czasie owych 185 lat okresu przejściowego, można w pewnym
stopniu porównać do przechodzenia zimy w wiosnę, które również następuje
stopniowo, a nie z dnia na dzień.
Minioną erę Ryb cechowały mordy, zamachy, przemoc, fanatyzm religijny, wiara w
urojenia, czarnoksięstwo, mistycyzm i inne negatywne aspekty ludzkiej psychiki.
Ryba należy do wody, zaś wodnik do powietrza. Wygląda to tak, jak gdyby latająca
ryba wyskoczyła z wody i w locie przemieniła się w ptaka. Czas trwania tej
metamorfozy wynosi 185 lat. Pogrążona w mroku ludzkość stopniowo wychodzi ku
światłości chłonąc nową wiedzę. Najtrafniejszym określeniem tego okresu jest
przełom. Chyląca się ku upadkowi budowla życia musi zostać zburzona bez względu
na koszty — jednocześnie na jej gruzach powstają fundamenty nowego domu.
Niekorzystny wpływ Ery Ryb sprawia, że dokonujące się przemiany zachodzą z
pewnymi kłopotami objawiającymi się w postaci wojen, rewolucji, terroru,
fanatyzmu, rządnych władzy polityków, nienawiści, waśni, kłamstw, fałszu etc. Ta
spuścizna przeszłości jest drogo opłacana.
Zatroskane o losy świata umysły już od dłuższego czasu głoszą czarne wizje
przyszłości, mówiąc o totalnej zagładzie. Jak powszechnie wiadomo, znajdujemy
się obecnie w niebezpiecznej sytuacji i to pod wieloma względami. Oto krótki
cytat z 5 numeru naszego biuletynu Wissenswertes (Godne uwagi) z lutego 1985
roku, str. 7, zwierający główne przyczyny i zagrożenia:
...przeludnienie, militaryzm, przemysł zbrojeniowy, rozmaite trucizny,
radioaktywność, przestępczość, lekomania, herezje, wyzysk finansowy, przemysł
chemiczny, terroryzm, rasizm, handel ludźmi, prostytucja, anarchia, mistycyzm
etc.
Jeśli dodamy do tego jeszcze różne kataklizmy, takie jak trzęsienia ziemi,
huragany, powodzie, obumieranie lasów, zmiany klimatyczne, dziury ozonowe,
zagrożenia nuklearne, AIDS, zboczenia seksualne i temu podobne plagi, to wówczas
będziemy mieli pełny obraz objawów okresu przejściowego, w którym się obecnie
znajdujemy.
Mimo tego wszystkiego osiągnęliśmy jednak niezaprzeczalne sukcesy we wszystkich
możliwych dziedzinach życia, zwłaszcza w naukach przyrodniczych i technice. W
ubiegłych dziesięcioleciach jak nigdy dotąd dokonaliśmy wielu odkryć i
wynalazków. Niestety postęp w naukach humanistycznych nie był tak szybki, w
wyniku czego powstała znaczna, trudna do przekroczenia, przepaść między znacznym
postępem naukowo-technicznym a wiedzą socjalno-etyczną. Inaczej mówiąc, nasz
poziom etyczny jest daleko w tyle za poziomem rozwoju technicznego, co widać po
wykorzystywaniu przez nas odkryć naukowych w negatywnych celach, to znaczy w
celach militarnych, oraz po podporządkowywaniu sobie przyrody pod kątem chęci
zysku. To błędne nastawienie należy czym prędzej zlikwidować, bowiem ciąży ono
nad ludzkością niczym miecz Damoklesa.
Erę Wodnika często określa się jako „Czas Końca". To określenie jest prawdziwe
jedynie w tym sensie, że to co przestarzałe musi zniknąć. Nie chodzi tu o
ostateczny koniec, apokalipsę, lecz o początek, który da o sobie znać w pełni
dopiero w roku 2029.
Drgania energetyczne Słońca Centralnego o dużej częstotliwości zalewają naszą
planetę inicjując erę pozytywnego duchowego przełomu. Promieniowanie Ery Wodnika
aktywizuje ewolucję planety i jej mieszkańców w tak ogromnym stopniu, że jej
wpływowi ulega każdy. Nowa era wywołuje gruntowne zmiany we wszystkim, co
dotychczas obowiązywało, usprawniając to i podporządkowując nowym kryteriom.
Kosmiczne wpływy osiągają taki stopień, że przełomowe wydarzenia, odkrycia i
wynalazki stają się czymś powszednim. W tym „dostojnym" wieku mają miejsce
również ogromne przemiany w warstwie duchowej. Zdaniem Semjase to co
intelektualne przestaje być miarodajne i uzupełnione zostaje wiedzą i
umiejętnościami. Wszystko, co hamuje i zniewala umysł, podlega zniszczeniu. Ten
nowy początek niesie ze sobą konsekwencje brzemienne w skutkach, zarówno dla
całej ludzkości, jak i dla każdego człowieka z osobna.
Pojedyncze osoby różnie reagująjednak na impulsy. Niektórzy odczuwają je jako
zagrożenie i uporczywie czepiają się tego co konwencjonalne oraz bardziej niż
dotychczas oddają się materialnym potrzebom i konsumpcji, inni z kolei — nękani
wewnętrznym niepokojem — szukają schronienia w instytucjach religijnych, które
wyrastają jak grzyby po deszczu i biorą swych zwolenników pod swoje
niebezpieczne skrzydła. W tę „pajęczą sieć łowców ludzi" najczęściej wpadają
młodzi ludzie. Ci rzekomi uzdrowiciele i fałszywi profeci panoszą się na oczach
wszystkich, wyciągając swoje macki po nowe ofiary, które są następnie
wykorzystywane i wiedzione na manowce.
Nowy wiek wymaga swojego trybuna, dlatego też tak wielu złośliwych kłamców i
oszczerców łatwo znajduje pożywkę do swojej niecnej działalności. Inni ludzie
szukają ukojenia w narkotykach, ale zamiast niego grozi im trafienie do
rynsztoka lub wiezienia, jeśli nie zerwą z tym nałogiem.
Istnieje jeszcze grupa ludzi, którzy są bardzo wyczuleni na wszelkie pozytywne
zmiany, przez co są niezwykle podatni na wahania kosmicznych oddziaływań. Ludzie
ci nie zachowują swojej nowo ukształtowanej świadomości tylko dla siebie, lecz
przekazują ją — nieświadomie — w formie promieniowania swojemu otoczeniu, co z
kolei wywołuje odpowiednie oddziaływania ewolucyjne.
Złoty Wiek jest początkiem prawdziwego życia w sensie twórczym. Wraz z jego
nastaniem Ziemianie rozpoczną jedyny w swoim rodzaju „wzlot umysłowy", lecz
zanim się on rozpocznie musi zdaniem Semjase upłynąć jeszcze wiele
dziesięcioleci. Żadna inna era nie jest w stanie wynieść Człowieka na tak wysoki
poziom rozwoju umysłowego. Doznamy największej ewolucji, jak miała kiedykolwiek
miejsce. Wraz ze stopniowym nastawaniem Ery Wodnika mieszkańcy naszej planety
będą pokonywali w swoim rozwoju stopień po stopniu, z wyjątkiem tych, którzy
będą się temu rozwojowi opierali. Ci odpadną, o ile nie wyzbędą się swoich złych
przyzwyczajeń.
Aby choć w niewielkim stopniu zmniejszyć „bóle porodowe" okresu przechodniego, w
którym będziemy żyli aż do 3 lutego 2029 roku, odwiedzać nas będą inteligencje
pozaziemskie w tak zwanych NOLach, aby dać nam znać o swoim istnieniu.
Coraz rzadziej nawiązują kontakty z wyselekcjonowanymi ludźmi, których misją
jest przekazywanie mieszkańcom naszej planety ważnych informacji i różnego
rodzaju nauk. Ich działalność tego typu jest nam niezbędna. Należy bezwzględnie
„zaorać pole niewiedzy", zanim będziemy mogli zbierać owoce nowych czasów.
Najbardziej zaangażowanymi w niesieniu tej pomocy są nasi pozaziemscy bracia i
siostry z Plejad oraz ich sprzymierzeńcy z gwiazdozbioru Lutni. To oni wytyczyli
nam drogowskazy na upstrzonej licznymi przeszkodami drodze ku przyszłości.
Dzięki swojej wszechstronnej pomocy zasługują na więcej niż tylko uznanie.
Już od dawna wśród ludzi działają jako pośrednicy między nami i istotami
pozaziemskimi specjalnie wybrane osoby, które przez swoją funkcję są swego
rodzaju prorokami na „scenie naszych dziejów". Aby uniknąć nieporozumień, należy
wyjaśnić, że ludzie ci nie należą do żadnej kasty. Są to zupełnie normalni
ludzie, którzy różnią się od innych tym, że posiadają pozaziemską wiedzę, dzięki
której są w stanie korygować błędne przekazy oraz głosić prawdziwe prawa i
nakazy Kreacji. Często jednak głoszona przez nich gorzka prawda jest
niewłaściwie odbierana przez wielu ludzi i poddawana w wątpliwość, między innymi
ze względu na sposób, w jaki jest oznajmiana. Jak wiadomo, prorocy od zarania
dziejów przedstawiani byli jako kłamcy i oszczercy, często prześladowani i
uśmiercani za słowa prawdy, które ośmielali się głosić.
Mówiąc słowami Semjase: „Wielu proroków zarówno ziemskich, jak i kosmicznych, to
znaczy rewolucjonistów, buntowników i nauczycieli urodziło się w lutym.
Najwięksi spośród nich to ci, którzy przyszli na świat na początku drugiej
połowy okresu przechodniego, przy czym bardzo istotny jest tutaj również czas z
dokładnością co do godziny i minuty, bowiem im bliższy jest on punktowi
przechodniemu, to jest godzinie 11.20 czasu ziemskiego, tym wyraźniej
wykształcone są w takim człowieku cechy Wodnika. Tego rodzaju osób jest niewiele
i są oni rozproszeni po całym świecie".
Zatem nie powinno nikogo dziwić, że Plejadanie wybrali na swojego pośrednika
człowieka z taką datą urodzin. Jest nim Szwajcar Eduard Albert Meier, znany
również pod przydomkiem UFO-Billy. Jest on jednym z najważniejszych proroków Ery
Wodnika.
Mimo licznych sukcesów w wielu dziedzinach, wciąż jeszcze mamy przed sobą wiele
zamkniętych drzwi uniemożliwiających nam dostęp do lepszego świata; świata
trwałego pokoju, dobrosąsiedzkich stosunków między wszystkimi narodami ziemi,
miłości, przyjaźni etc. Nowa era przyniesie nam wprawdzie olbrzymi postęp, lecz
wymaga też od nas radykalnej zmiany dotychczasowego, zbyt materialistycznego
sposobu myślenia nasyconego nierealną wiarą oraz przesiąkniętego różnymi niskimi
pobudkami, takimi jak żądza posiadania, władzy, egoizm i apodyktyczność.
Należy uruchomić wszystkie siły, aby jak najszybciej wyjść z tej „ślepej
uliczki", w której znajduje się obecnie ludzkość. Sama zmiana świadomości tu
jednak nie wystarczy. Następstwem oddziaływań kosmicznych będą gigantyczne
zmiany, jakich nasz świat jeszcze nigdy nie przeżywał. Musimy wykorzystać tę
szansę i każdy z nas może „dorzucić swój grosik" do tego, aby era Wodnika
świeciła w przyszłości pełnym blaskiem, w co wszyscy wierzymy, że nastąpi.
3. Precesja
Pod wpływem działania sił grawitacyjnych Słońca, Księżyca i pozostałych planet
usiłujących ustawić równik ziemski w płaszczyźnie ekliptyki odchylona od pionu
względem niej oś Ziemi wykonuje powolny ruch okrężny w kierunku przeciwnym do
kierunku obrotu Ziemi. Przedłużona umowna oś Ziemi (oś nieba) wykonuje raz na
25.860 lat pełny obrót wokół bieguna północnego ekliptyki zakreślając podwójny
stożek w przestrzeni.
Ponadto precesji towarzyszy zjawisko nutacji, które wywołuje dodatkowe
niewielkie zmiany w precesyjnym ruchu osi Ziemi. Jest ono efektem periodycznych
zmian położenia orbity Księżyca w stosunku do płaszczyzny równika ziemskiego, a
także zmieniających się wzajemnych odległości Słońca, Ziemi i Księżyca. W wyniku
precesji punkt równonocy wiosennej przesuwa się co roku o 56,116 sekund łuku i
co 2155 lat przemierza jedną konstelację, obiegając cały pas zodiakalny co około
26.000 lat (dokładnie 25.860).