Pogoda

Strona główna SMN

Billy Meier

Autor - G. MOOSBRUGGER
 

Książka

"Ufo z Plejad"

Od autora
Era wodnika
Zagadka Noli
Plejadanie
Pojazdy kosmiczne Plejadan
Billy – łącznik Plejadan
Kontakty z pozaziemskimi...
Demonstracje Plejadan
Nocne demonstracje Pleja...
Obserwacje dzienne i nocne
Dlaczego unikają nas
Materiał fotograficzny
Badania naukowe... dowody
Zamachy na Billy`ego
Ataki Inteligencji Giza
Czego chcą od nas...
Zakończenie


  Billy Meier - aud. radiowa
  Audycja radiowa o UFO

  Przesłuchaj książkę...

   Sfilmowany statek  1
   Sfilmowany statek  2

   UFO Meier 1987 cz. 1
   UFO Meier 1987 cz. 2
   UFO Meier 1987 cz. 3

   Contact Billy Meier cz. 1
   Contact Billy Meier cz. 2
   Contact Billy Meier cz. 3
   Contact Billy Meier cz. 4
 

 

  Najlepsze strony w Polsce
    Historia kontaktów BILLY’EGO MEIERA z inną cywilizacją. Film oryginalny

SM

UFO Z PLEJAD

XIV ATAKI INTELIGENCJI GIZA

AUTOR - GUIDO MOOSBRUGGER

1. Kim jest Inteligencja Giza?
 
Tak zwana Inteligencja Giza wywodzi się od przodków Plejadan zamieszkujących w czasach prehistorycznych pewien obszar Ziemi. Po około 18.000 lat pokoju rządni władzy naukowcy jak dawniej postanowili po nią sięgnąć, jednak Ziemianie w porę przewidzieli ich plany i pokrzyżowali je. Nie pozostało więc im nic innego jak uciec w przestrzeń kosmiczną. Stało się to przed 15.000 lat. Wypędzeni udali się w systemu Beta Centauri, gdzie się osiedlili i rozwinęli wyjątkowo wyrafinowaną technikę. Nie zapomnieli jednak o Ziemi, wierząc, że kiedyś wrócą na nią i odegrają się na całej ludzkości. Żyli więc przepełnieni nienawiścią do naszej planety. Udało im się nawet przedłużyć przeciętny czas życia do kilku tysięcy lat. Wszyscy oni zostali starannie wyszkoleni w sztuce wojennej oraz w snuciu intryg i podstępów.
 
Po 2000 lat gotowi byli do ataku na Ziemię. Dowodzeni przez Jszwjsza Arusa-I przed 13.000 lat wylądowali na Ziemi. Arus-I był naukowcem o wyjątkowo bestialskim usposobieniu, w związku z czym nazywano go Barbarzyńcą. 200 naukowców z różnych dziedzin mianował na swoich zastępców. Jak grom z jasnego nieba zaatakowali Ziemię i w pierwszej kolejności zawładnęli Hyperboreą położoną w północnej części Ameryki Północnej, gdzie wówczas panował bardzo łagodny klimat. Dzisiaj jest to Floryda, która wskutek przesunięcia się biegunów zawędrowała na obecne miejsce. Stamtąd rozpoczęli dalsze działania wojenne. Nie chciałbym w tym miejscu rozwodzić się szczegółowo o tych sprawach. Powiem tylko tyle, że Arus-I i jego zastępcy podbili Ziemię i zniewolili pozostałych przy życiu Ziemian. Sam Arusi-I wyniósł się wkrótce ponad Kreację obwołując się Bogiem i Stwórcą Wszechrzeczy, zaś swoich zastępców mianował strażnikami aniołami.
 
Trzech synów Arusa-I, Ptaah, Salam oraz Arussem, który go zamordował, chcieli początkowo kontynuować jego dzieło, jednak dwaj z nich, Ptaah i Salam, postanowili w pewnym momencie położyć kres złu i przepędzili z Ziemi Arussema i jego zwolenników. Niestety nie na długo, ponieważ po pewnym czasie wrócił on do Układu Słonecznego i urządził sobie kwaterę w podziemiach piramidy w Gizie, skąd wywodzi się nazwa jego grupy — Inteligencja Giza. Przez długi czas działali w ukryciu przy pomocy najpodlejszych metod, takich jak intrygi i kłamstwa. Ich celem było zawładnięcie całym światem.
 
A oto praktyczny przykład z nowszych czasów, który przytaczam na podstawie wypowiedzi Semjase przekazanej Billy'emu podczas 35 kontaktu, który miał miejsce 16 września 1975 roku.
 
Rządna władzy Inteligencja Giza przygotowała zbrodnicze przedsięwzięcie, którego celem jest zniszczenie wrogich sobie inteligencji. W ostatnich latach zmuszali Ziemian do popełniania przestępstw oraz wyśmiewania wszystkich, którzy wierzą w istnienie istot pozaziemskich.
 
Od dawna pod szczególnie negatywnym wpływem Inteligencji Giza znajduje się para Ziemian, której zadaniem jest rozpowszechnianie niebezpiecznych informacji mówiących, że Ziemia w ciągu wieku nie będzie nadawała się do zamieszkania i że jej mieszkańcy zaczną wkrótce masowo wymierać.
 
Całą akcję wspierały plakaty i ogromne reklamy. Mówiły one, że wszyscy, którzy będą z nimi współpracować, zostaną uratowani. W tym celu zorganizowano nawet zjazd, który odbył się 14 września 1975 roku w miejscowości Waldport w Ameryce. Przybyłym na to spotkanie wyjaśniono, że zostaną przewiezieni statkami do nowego lepszego świata. Warunkiem było jednak sprzedanie całego swojego dobytku i rezygnacja z zabrania dzieci. O dziwo chętnych było o wiele więcej, niż przypuszczano. Nikt z tych ludzi nie podejrzewał kryjących się za tym przestępczym czynem intencji:
 
1.  Spotkanie miało charakter zbliżony do spotkań sekt religijnych, dzięki czemu łatwo było ukryć prawdziwe zamiary.
 
2.  Osoby słabsze i chorowite miały być stopniowo wymordowane.
 
TAGES-Anzeiger, Züirich, 7 października 1975
 
Wiadomość z kosmosu znalazła chętnych
 
Waldport, 6 października (AP), W Waldport w amerykańskim stanie Oregon prowadzone jest obecnie dochodzenie w pewnej sprawie. Około 20 mieszkańców tego miasteczka sprzedało caty swój dobytek i wyprowadziło się po otrzymaniu nakazu od rzekomych istot 2 kosmosu. Rion Sutton z wydziału kryminalnego biura szeryfa powiedział w niedzielę, że słyszał o pewnym rybaku, który sprzedał za 5 dolarów swoją łódź wartą 5000. Podobnie postąpił pewien farmer, który zostawił swoje dzieci przyjaciołom, po czym zniknął bez śladu.
 
Podpis pod rysunkiem: „Czy to prawdziwe spodki? Johnsonowie wyzbywają się swojego dobytku".
 
3.  Część członków sekty miała stać się ziemskimi niewolnikami
 
- robotami w służbie Inteligencji Giza.
 
4.  Inną część miano wysłać jako niewolników na inną planetę.
 
5.  Reszta miała założyć sektę, której zadaniem miała być realizacja planów Inteligencji Giza na Ziemi.
 
Ten pięciopunktowy plan będący dziełem Inteligencji Giza miał być wprowadzony w życie, zaś zwerbowani do jego realizacji ludzie nieświadomi jego prawdziwego celu.
 
Gdy poznaliśmy prawdziwy charakter tej przestępczej grupy, przestało nas dziwić, że wszelkimi siłami starała się przeszkodzić budowie naszego Centrum w Hinterschmidrüti. Próbowała nawet uprowadzić Billy'ego, co się jej jednak na szczęście nie udało. Inteligencja ta działała nadal i przedsięwzięła szereg ataków na Billy'ego oraz Centrum. W dalszej części przedstawiam niektóre z nich.
 
2. Ataki Inteligencji Giza

 
2.1.  Pierwszy atak — zakłóczacz myśli
 
Pierwsza wroga akcja Inteligencji Giza w ramach kampanii prowadzonej przeciwko Billy'emu i jego grupie miała miejsce wiosną 1976 roku w miejscowości Hinwil. Podobnie jak inne działania również i to było bardzo precyzyjnie zaplanowane, chociaż tym razem nic poważnego się nie stało.
 
Od pewnego czasu Billy narzekał, że nie może skoncentrować się na pracy. Stan ten pogłębiał się coraz bardziej, zaś bezsilność wobec niego potęgowała go jeszcze bardziej. W końcu zwrócił się o pomoc do swoich pozaziemskich przyjaciół w nadziei, że wyjaśnią tę zagadkę. Po intensywnych poszukiwaniach okazało się, że był pod stałym wpływem niewidzialnych promieni wpływających ujemnie na jego psychikę.
 
W lesie nie opodal Hinwil Quetzal odkrył trzy małe jednocentymetrowej wielkości wzmacniacze zainstalowane w trzech drzewach tworzących trójkąt równoramienny o boku długości 2300 metrów. Ich zadaniem był odbiór odpowiedniego promieniowania zakłócającego z zewnętrznego nadajnika i przesyłanie go do gabinetu Bilły'ego. Nadajnik umieszczony był wysoko w atmosferze ziemskiej na stałej pozycji.
 
Na szczęście Quetzalowi udało się unieruchomić to sprytne urządzenie.
 
2.2.  Drugi atak — infekcja bakteryjna
 
Po ponad półrocznej przerwie doszło do kolejnego nieprzyjemnego zdarzenia w Hinterschmidrüti, którego sprawcą była Inteligencja Giza i jej pomocnicy.
 
Według Plejadan Inteligencja Giza zaprzyjaźniła się z agresywną grupą istot pozaziemskich zbiegłą z obszaru gwiazdozbioru Pegaza, która wiele tygodni wcześniej przybyła swoim pięćdziesięciometrowym statkiem do naszego układu planetarnego. Istoty te z chęcią przystały na propozycję współpracy z Inteligencją Giza.
 
Zdarzenie, o którym mowa, miało miejsce 10 sierpnia 1977 roku. Billy stał właśnie przed drzewem Semjase i obserwował niezwykle dużego owada nie spotykanego w naszej szerokości geograficznej. W pewnym momencie obleciał on wkoło Billy'ego i usiadł na nim. Billy'emu z miejsca zrobiło się niedobrze i w tym samym momencie wszyscy mieszkańcy Centrum poczuli silne bóle głowy, które nie były jednak tak intensywne, jak Billy'ego. Oczywiście nikt nie wiedział, co jest przyczyną tej niespodziewanej dolegliwości.
 
Poza tym mieszkańców Centrum bardzo zdziwiło osobliwe zachowanie Semjase, która umówiła się wcześniej telepatycznie z Billym na spotkanie w nocy 10 sierpnia i ledwie się pojawiła, z miejsca odleciała bez słowa. Przyczynę tego dziwnego zachowania Billy poznał podczas następnego spotkania.
 
Po telepatycznej zapowiedzi pojawiła się swoim siedmiometrowym statkiem w Hinterschmidrüti ku radości mieszkańców Centrum, którzy mogli ją obserwować na niebie przez krótki okres czasu. Zgodnie z życzeniem Billy'ego miała zostawić na drzewie swojego imienia znak dla członków FIGU, czego jednak nie zrobiła.
 
Drzewo Semjase, jak wspomniałem w rozdziale VII, to rosnąca na terenie Centrum na niewielkim wzniesieniu jabłoń, którą Billy przestrzelił wypróbowując pistolet laserowy Menary. Posiada ono trzy znaki szczególne odróżniające je od innych drzew. Są to:
 
1.  Otwór po przejściu przez jego pień promienia laserowego.
 
2.  Brak korony.
 
3.  Ślad po zlikwidowanym gnieździe mikrobów.
 
Podczas przelotu nad tym właśnie drzewem, Semjase odczuła tak silne impulsy bólu pochodzące od Billy'ego, że aż krzyknęła i ze strachu wypuściła z rąk drążek sterowniczy, w wyniku czego zawadziła statkiem w jego koronę. Odgłos łamanych gałęzi zwrócił uwagę mieszkańców Centrum, którzy nie mogli jednak zobaczyć, kto jest tego sprawcą, ponieważ Semjase zdążyła w porę włączyć ekran ochronny.
 
Jak już wspomniałem, nie kontrolowane impulsy bólu wysłane przez Billy'ego zostały odebrane i zarejestrowane przez Semjase. Ich dokładna analiza wykazała, że ta nagła dolegliwość Billy'ego ma konkretną przyczynę.
 
W tych okolicznościach doszła do wniosku, że zaplanowane spotkanie nie powinno się odbyć. Wspólnie z Quetzalem postanowiła wyjaśnić, co się stało. Okazało się, że ów owad był sztucznym tworem, wewnątrz którego znajdowało się gniazdo bakterii, którymi zainfekowano Billy'ego poprzez wprowadzenie ich do jego organizmu za pomocą specjalnego urządzenia w kształcie strzykawki. Krótko mówiąc, było to wyrafinowane urządzenie skonstruowane przez przybyszy z gwiazdozbioru Pegaza. To oni skierowali je w kierunku Billy'ego, a następnie zdalnie nim sterując wstrzyknęli mu z jego organizmu bakterie chorobotwórcze, by go nimi zarazić, co im się znakomicie udało. Ale to nie wszystko. Za pomocą tego sztucznego owada wśród gałęzi drzewa istoty te umieściły ponadto gniazdo owych bakterii, aby w ten sposób rozprzestrzenić te zarazki po całej Ziemi. Zdaniem Quetzala wywoływały one nieznaną nam chorobę, która mogła okazać się tragiczna w skutkach, gdy nie szybka interwencja Semjase.
 
Podczas następnego spotkania Billy otrzymał przywilej zlikwidowania gniazda tych bakterii na drzewie. Oto odpowiedni fragment jego rozmowy z Semjase na ten temat pochodzący z zapisu spotkania, które odbyło się 24 sierpnia 1977 roku:
 
SEMJASE: Jak wiesz, mój statek wyposażony jest w różnego rodzaju broń, na przykład pistolet promienny, jakim zrobiłeś dziurę w drzewie. Wypalając powierzchnię drzewa zniszczę to gniazdo. Spójrz tutaj na ekran.
 
BILLY: A czy ja mógłbym to zrobić?
 
SEMJASE: Przecież nigdy tego nie robiłeś.
 
BILLY: Mimo to chciałbym spróbować.
 
SEMJASE: Jeśli chcesz, ale musisz zbliżyć się do drzewa. Poczekaj... tak, teraz jesteśmy w odległości 38 metrów. Tym regulatorem możesz ustawić wymiar promienia, a tym kierunek. Jeśli dotkniesz tego małego wybrzuszenia, wówczas uwolniona zostanie energia z tego niewielkiego otworu w dolnej części statku. Możesz jeszcze regulować moc promienia... o tak, aby nie uszkodzić samego drzewa. A teraz poćwicz trochę.
 
BILLY: Dobrze, a co ty będziesz robiła?
 
SEMJASE: Ja tymczasem sprawdzę kilka funkcji statku, bądź ostrożny, przyjacielu, właśnie uwolniłeś promień.
 
BILLY: Tak wiem, ta wstrętna rzecz właśnie zniknęła.
 
SEMJASE: Nie słuchałeś mnie... po prostu namierzyłeś cel i uwolniłeś energię.
 
BILLY: Właśnie tak.
 
SEMJASE: Mówiłam ci przecież, żebyś najpierw...
 
BILLY: Czy coś jest nie w porządku? Najpierw popatrz, zanim się zdenerwujesz.
 
SEMJASE: W porządku... wszystko w porządku, jedynie zasięg promieniowania był zbyt duży. Dziwi mnie, że potrafisz tak dobrze obsługiwać to urządzenie.
 
2.3. Trzeci atak — betonowy mur
 
W ramach rozbudowy Centrum mieliśmy zgodnie z zaleceniami Plejadan zbudować przestronne pomieszczenie medytacyjne. W tym celu wznieśliśmy wspólnymi siłami między innymi mur długości około 5, wysokości 2 i o grubości 1,5 metra. Celowo wybraliśmy takie nietypowe wymiary, ponieważ mur ten został ustawiony na wzniesieniu i musiał wytrzymać napór wód gruntowych.
 
Po wielu godzinach wyczerpującej pracy około 4.30 nad ranem mur był gotowy. Mimo iż wszyscy byli bardzo zmęczeni, tryskali humorem i byli nawet skorzy do zabaw. Herbert Runkel i ja odtańczyliśmy mimo zmęczenia wokół niego taniec z łopatą. Nikt z nas nawet w najczarniejszych myślach nie przypuszczał, że nasza radość będzie trwała tak krótko. Nazajutrz okazało się bowiem, że nasz trud był daremny. Betonowy mur, z którego jeszcze wczoraj tak się cieszyliśmy, został zniszczony. Staliśmy jak sparaliżowani, gapiąc się w tamto miejsce i nie mogąc wydusić z siebie słowa. Po dłuższej chwili, gdy już nieco doszliśmy do siebie, zgodnie uznaliśmy, że w żadnym wypadku nie mogło to się stać w sposób naturalny. Wyglądał, jak gdyby został uniesiony w górę i następnie zrzucony na ziemię. Jedynym wyjaśnieniem, jakie przychodziło nam do głowy, było działanie nie znanych nam sił.
 
Zagadka ta została wyjaśniona dokładnie tydzień później przez Plejadan. Podczas spotkania w niedzielę 4 września 1977 roku, na które wyjątkowo przybyli razem Ptaah, Semjase i Quetzal, ten ostatni wyjaśnił, co się stało.
 
Wrogo usposobiona Inteligencja Giza wszelkimi sposobami usiłowała przeszkodzić nam w budowie pomieszczenia medytacyjnego. Zaaranżowała wszystko w taki sposób, aby jej ingerencja wyglądała na działanie naturalnych sił przyrody. Zlikwidowała wszelkie dowody świadczące o jej udziale, wiedząc, że sprzymierzeńcy Billy'ego będą starali się ustalić sprawcę. Ów betonowy mur wydawał się jej odpowiednim obiektem do rozpoczęcia dzieła zniszczenia. Podobnie jak poprzednim razem pomagały jej złośliwe istoty z gwiazdozbioru Pegaza.
 
Początkowo jedna z nich wysłana została na przeszpiegi do Centrum. Jak się później okazało, Billy i Renato wytropili ją na terenie Centrum poprzedniej nocy. Według Billy'ego miała ona 1,80 metra wzrostu. Szczególną uwagę zwracały jej świecące w ciemności oczy wielkości podstawek pod piwo. Kiedy zorientowała się, że została dostrzeżona, zniknęła bezgłośnie, wznosząc się nad Ziemię.
 
Właściwy atak nastąpił 30 sierpnia 1977 roku około godziny 4. nad ranem. Istoty z Pegaza sprowadziły do Centrum specjalny wibrator i umieściły go bezpośrednio przy murze, po czym jedna z nich uruchomiła go przy pomocy sił umysłu, ponieważ członkowie Inteligencji Giza nie byli w stanie tego zrobić. Dalej wszystko poszło już jak z płatka. Wibrator wykorzystujący mikrofale wytworzył potężną falę, która w ciągu kilku sekund wyrwała mur z fundamentów, uniosła go w górę i cisnęła nim o ziemię.
 
Zdaniem Quetzala wibracje tego urządzenia są śmiertelne dla każdej żywej istoty. To zabójcze działanie objawia się w postaci błyskawicznie postępującego procesu starzenia się. Gdyby coś takiego spotkało kogoś, byłaby to sensacja na skalę światową, którą trudno byłoby zataić.
 
Na szczęście nikt z nas nie odniósł podczas tej akcji żadnej szkody i była ona ostatnią skierowaną przeciwko nam, w której udział brały istoty z Pegaza, o co zatroszczył się osobiście ojciec Semjase Ptaah, który pojmał je i jak to się u nas mówi, złożył im propozycję nie do odrzucenia, odsyłając je na ich ojczystą planetę.
 
2.4. Czwarty atak — uderzenie fali dźwiękowej
 
(według Bernadetty Brand)
 
18 lutego 1978 roku w sąsiedztwie Schmidrüti odbywało się wesele i jak jest w zwyczaju w Szwajcarii, z jego okazji wczesnym rankiem oddano trzy strzały. Dwie lub trzy sekundy po trzecim wystrzale nad dachem naszego domu w Hinterschmidrüti rozległ się niesamowity grzmot, który zatrząsł całym budynkiem. Billy odniósł wrażenie, że to uderzenie fali dźwiękowej, jaka powstaje podczas przekraczania
 
18 lutego 1978 roku w sąsiedztwie Schmidrüti odbywało się wesele i jak jest w zwyczaju w Szwajcarii, z jego okazji wczesnym rankiem oddano trzy strzały. Dwie lub trzy sekundy po trzecim wystrzale nad dachem naszego domu w Hinterschmidruti rozległ się niesamowity grzmot, który zatrząsł całym budynkiem. Billy odniósł wrażenie, że to uderzenie fali dźwiękowej, jaka powstaje podczas przekraczania przez samolot bariery dźwięku, gdyż kilka razy przeżył już coś takiego.
 
Raz miało to miejsce w czasie, gdy znajdował się w starej chacie na pustyni w Iranie nie opodal Zahedanu. Pod wpływem nagłego impulsu wybiegł z niej i pobiegł na oślep przed siebie. Oddaliwszy się na odległość około 150 metrów od niej, usłyszał w pewnym momencie wycie samolotu odrzutowego. Spojrzał w kierunku, z którego dobiegał jego odgłos, i ujrzał lecący na niewielkiej wysokości samolot, który kilkaset metrów od chaty wystrzelił nagle w górę, przeleciał nad nią i przeraźliwie zaryczał. Dźwięk ten przetoczył się nad Billym, który ujrzał, jak chata, z której przed chwilą wybiegł, w ciągu ułamka sekundy skurczyła się i uniosła w górę w tumanie kurzu.
 
Grzmot, który rozległ się rankiem 18 lutego 1978 roku w Hinterschmidruti, brzmiał tak samo. Billy oznajmił nam, że budynkowi Centrum mogło przytrafić się to samo, co tamtej chatce na pustyni.
 
To, że tak się nie stało, zawdzięczamy głównie żonie Billy'ego, Kalliope, która od kilku dni przebywała w szpitalu, gdzie miała być poddana operacji chirurgicznej. Ponieważ Billy bardzo się o nią martwił, był pod stałą obserwacją Quetzala i Menary, którzy stali się dzięki temu świadkami tego zdarzenia i z miejsca wkroczyli do akcji. Dzięki ich pomocy dosłownie w ostatniej chwili to zagrożenie zostało zlikwidowane. W chwili tego zdarzenia Quetzal przebywał w towarzystwie Menary tuż nad Centrum w swoim statku, który był całkowicie niewidoczny dzięki ekranom ochronnym.
 
Po pierwszych dwóch salutach od południa nadleciał zdalnie sterowany trójkątny statek kosmiczny Inteligencji Giza, który zatrzymał się na wysokości około 60 metrów nad budynkiem Centrum, aby w chwili trzeciego wystrzału wzbić się pionowo w górę z dwukrotną prędkością dźwięku.
 
Quetzal natychmiast zorientował się, o co chodzi, i błyskawicznie skierował swój statek nad dach budynku, aby wytłumić potężną falę uderzeniową. Zrobił to mimo niebezpieczeństwa uszkodzenia lub nawet zniszczenia swojego statku, do czego na szczęście nie doszło.
 
Statek Quetzala wytrzymał uderzenie fali dźwiękowej rozpraszając ją i zmniejszając jej moc. Gdyby nie jego interwencja budynek Centrum z całą pewnością ległby w gruzach grzebiąc w środku wiele ofiar, którymi mogli być: Billy i jego troje dzieci, Elsi Moser, Margarete Rosę, Jacobus Bertschin-ger oraz Engelbert i Maria Wachterowie z dwójką dzieci, Connym i Rolfem.
 
W odpowiedzi na ten atak Menara dała nauczkę Inteligencji Giza, której ta z całą pewnością długo nie zapomni. Otóż w drodze powrotnej zlikwidowała ten trójkątny obiekt latający, który był jedynym zdalnie sterowanym urządzeniem Inteligencji Giza.
 
2.5. Piąty atak — negatywne wibracje
 
Poza dotychczas wymienionymi atakami wymierzonymi w Billy'ego i jego misję Inteligencja Giza podjęła również inne bardziej wyrafinowane działania, które polegały przede wszystkim na nieustannym bombardowaniu wszystkich członków naszej grupy negatywnymi impulsami. W zależności od odporności reakcje poszczególnych osób były bardzo różne. W następstwie tego długofalowego ataku:
 
a)  nie wszystkim członkom grupy udało się zmobilizować wszystkie siły obronne, w wyniku czego doszło wielu nieporozumień,
 
b)  liczba naszych wrogów zaczęła rosnąć.
 
Zaatakowane w ten sposób osoby nie miały oczywiście najmniejszego pojęcia, że ich zachowanie jest efektem nikczemnych knowań Inteligencji Giza.
 
2.6. Szósty atak — szok psychiczny
 
30 marca 1978 roku nastąpił punkt kulminacyjny knowań Inteligencji Giza. Tego dnia po południu grupa ta poszła na całość, dokonując haniebnego zamachu na życie Billy'ego. Został on przeprowadzony w czasie złego stanu jego zdrowia, w efekcie którego jego psychiczna blokada ochronna była znacznie osłabiona.
 
Nie chcę tutaj przytaczać szczegółowego przebiegu tego zdarzenia, bowiem jest ono bardzo złożone, w związku z czym proszę mi to wybaczyć. Ograniczę się jedynie do stwierdzenia, że ten zamach miał charakter wymuszonego szoku psychicznego. Jego intensywność i zakres były tak ogromne, że zwykły człowiek przypłaciłby go co najmniej atakiem serca.
 
Nawet sami Plejadanie nie potrafili powiedzieć, jak to się stało, że Billy to wytrzymał. Po tym zdarzeniu stwierdzili z niepokojem, że w tego rodzaju sytuacjach musi on liczyć wyłącznie na własne siły. Ponadto przestrzegli go przed kolejnymi zamachami tego rodzaju, bowiem nic nie wskazywało na to, aby Inteligencja Giza miała zaniechać prób wyłączenia go z gry.
 
Wkrótce potem Plejadanie uznali, że nie mogą już dłużej pozostawiać go bez ochrony, i podjęli właściwe działania, które naszym zdaniem powinny były być podjęte dawno temu. Ich celem było położenie ostatecznego kresu tej makabrycznej grze.
 
W maju 1978 roku rozpoczęły się skomplikowane przygotowania do tej jedynej w swoim rodzaju akcji Plejadan, która miała pełne poparcie Wysokiej Rady. W związku z tym Ptaah i Quetzal mieli pełne ręce roboty z lokalizowaniem miejsc kryjówek członków Inteligencji Giza.
 
W czasie akcji oczyszczającej z jej najlepiej strzeżonej siedziby — kwatery głównej — znajdującej się pod piramidami w Gizie wypędzono około 2100 osobników. Zlikwidowano wszystkie znajdujące się tam urządzenia oraz statek kosmiczny, zaś pomieszczenia wypełniono materiałem skalnym, aby uniemożliwić ich ponowne wykorzystanie. Po zlikwidowaniu pozostałych punktów wypadowych Inteligencji Giza na Ziemi oraz w innych miejscach Układu Słonecznego wszystkich jej członków deportowano dużym statkiem kosmicznym na odległą planetę w galaktyce położonej w obszarze Neber.
 
2.7. Siódmy atak — dziwne zjawisko świetlne
 
Ostatni atak Inteligencji Giza nastąpił kilka lat po deportacji i był zupełnie nieoczekiwany. Tym razem miał charakter dziwnego zjawiska świetlnego, które 14 i 15 sierpnia 1982 roku wieczorem z terenu Centrum zaobserwował Billy oraz częściowo ówczesna członkini naszej grupy pani Pfeiffenberger.
 
W niedzielę w nocy 15 sierpnia na niebie ukazał się bardzo duży jaskrawy obiekt świetlny podobny do mgły, który wykonywał dziwne ruchy sprawiające, że wyglądał jak olbrzymia ręka sięgającą w kierunku ogrodzenia biegnącego wokół domu.
 
Co było bardzo dziwne, to zjawisko-twór unikał światła, na przykład lampy oświetlającej podwórze, i wysyłał w kierunku Billy'ego bardzo silne negatywne wibracje.
 
Noc wcześniej obok wozowni pojawiły się dwa podobne zjawiska, lecz
 
0 czerwonym odcieniu, a godzinę później jaskrawo zielone otoczone białą koroną, z której wyłoniła się świecąca czerwona postać. Całe powietrze wokół opalizowało i przesiąknięte było zapachem siarki. Wszystko to trwało około 15 sekund. Billy powiedział potem:
 
— Gdy wybiegłem za róg domu, zobaczyłem poruszający się opalizujący twór, który zaraz potem przekształcił się w obracający się wir, który bardzo szybko jakby zgęstniał i skierował się w kierunku lasu, gdzie zniknął pośród gałęzi.
 
Co miał oznaczać ten spektakl i kto za nim stał? I tym razem ściągnięto na pomoc Plejadan. Po skomplikowanych poszukiwaniach udało im się w końcu wyjaśnić to skomplikowane zjawisko. Od Quetzala dowiedzieliśmy się, że jedynie dzięki samokontroli Billy'ego i jego niezwykłym siłom należy zawdzięczać fakt, że ani on, ani nikt inny z jego przyjaciół nie odniósł żadnych szkód.
 
Jak stwierdził Quetzal, te osobliwe zjawiska świetlne wywołane zostały za pomocą klosza energetycznego utworzonego nad Centrum, który skupiał
 
1  wysyłał do swojego wnętrza niezwykle silne szkodliwe promieniowanie wymierzone w mieszkańców Centrum. Działanie promieniowania miało charakter trójstopniowy w zależności od wielkości jego dawki wchłoniętej przez ofiarę. Porażenie nieznaczną dawką tego negatywnego promieniowania miało sprawić, że dana osoba zaneguje wszelkie prawa i zasady i zacznie przejawiać silne skłonności do fanatyzmu. Średnia dawka miała doprowadzić ofiary do obłędu, zaś wchłonięcie pełnej dawki wywołać ich śmierć.
 
Aby zapobiec tego rodzaju skutkom, Plejadanie podjęli odpowiednie kontrdziałania. W tym celu stacjonujące już od dłuższego czasu wysoko w atmosferze nad Centrum urządzenie telemetryczne wyposażone zostało w dodatkowe przyrządy wysyłające do jego mieszkańców ochronne wibracje mające charakter okrycia głowy — swego rodzaju kapelusza z szerokim rondem o średnicy 34,2 centymetra.
 
W tym miejscu nasuwa się pytanie, co z tym wszystkim ma do czynienia Inteligencja Giza, skoro w maju 1978 roku została w komplecie deportowana na odległą planetę. Okazało się jednak, że pewien jej odłam wygnany z Ziemi przed wieloma wiekami osiedlił się na planecie Saban, gdzie stworzył własne społeczeństwo. Ta nieżyczliwa planeta należy do niewielkiego układu planetarnego zwanego Karan położonego w odległości około 2,8 miliona lat świetlnych od Ziemi. Jej społeczność nie zaniechała swoich wrogich działań i cały czas była w kontakcie telepatycznym ze swoimi sprzymierzeńcami. Jak więc widać, Inteligencja Giza nawet po deportacji była wspierana i wspomagana w swoich działaniach. Sabanie stworzyli wyjątkowo wyrafinowaną technikę, która pozwalała im wysyłać negatywne wibracje na odległość wielu milionów lat świetlnych nawet do najmniejszych celów. To jednak nie wszystko. Istoty te doszły do takiej perfekcji, że były w stanie zlokalizować na Ziemi obiekt wielkości muchy. Jeśli chodzi o wytworzony przez Saban klosz energetyczny nad Centrum, Plejadanie bardzo szybko zorientowali się, że jego źródło znajduje się poza Ziemią, daleko w kosmosie, czego ponad wszelką wątpliwość dowodziły analizy Quetzala. Nie wiedzieli jednak gdzie.
 
Aby ostatecznie zlokalizować miejsce pochodzenia tych wibracji, Plejadanie przeprowadzili w kosmosie gigantyczną akcję poszukiwawczą, w której uczestniczyło prawie 11.000 obiektów latających wyposażonych w najnowocześniejsze urządzenia namiarowe. Ta zakrojona na szeroką skalę akcja uwieńczona została w końcu sukcesem. Stwierdzono, że urządzenie nadawcze umieszczone było na wspomnianej planecie Saban.
 
Na koniec tej historii przedstawiam fragment rozmowy Billy'ego z Quet-zalem, którą przeprowadzili oni ze sobą podczas 179 spotkania w piątek 22 października 1982 roku.
 
QUETZAL: Aby całkowicie wyeliminować niebezpieczeństwo ze strony Saban, musieliśmy zlikwidować wszystkie ich urządzenia, z czym mieliśmy duże trudności, ponieważ tak je zabezpieczyli, że przy ich niszczeniu moglibyśmy spowodować ogólnoświatową katastrofę o nieobliczalnych następstwach. Dlatego też w ciągu minionej nocy musieliśmy włączyć do działań specjalne grupy, które ograniczyły zasięg katastrofy, odwracając ją.
 
BILLY: O ile cię dobrze zrozumiałem, miało to być coś w rodzaju bomby zegarowej. Nie rozumiem jednak, dlaczego nie możecie zniszczyć urządzeń, skoro byliście w stanie zastopować przebieg katastrofy.
 
QUETZAL: Całość jest skonstruowana w tak wyrafinowany sposób, że katastrofa rozpocznie się, jak tylko przebieg czasu zostanie przerwany i urządzenia zniszczone. Jedyną możliwością jest przebiegunowanie przebiegu czasu. Dopiero wówczas niebezpieczeństwo zostanie zażegnane i będziemy mogli rozpocząć eliminację. Zagrożenie polegało na przekształceniu całej planety w energię jak w przypadku eksplozji bomby typu „Overkill". Ale i tę groźbę wyeliminowaliśmy, bowiem przebieg czasu można odwrócić. Według ich obliczeń w najbliższą niedzielę [24 października 1982 roku] o godzinie 14.11 i 8 sekund ma on osiągnąć punkt wyjścia. Dopiero po tym czasie będziemy mogli rozpocząć eliminację, co zajmie nam 46 minut. Tak więc dopiero w niedzielne popołudnie około godziny 15. wszystko powróci do normy i negatywne wibracje ustaną.
 
Mogliśmy wreszcie odetchnąć z ulgą, bowiem dzięki pomocy naszych pozaziemskich przyjaciół udało się ostatecznie zlikwidować wrogie działania Inteligencji Giza.

 
 

Czytaj archiwum artykułów SMN 1... 2... 3...  

Czytelników na stronie:  

                                            Copyright © Wiesław Matuch - kontakt   Wrocław 2001 System Miłości Narodów
                                           Strona SMN posiada drugi adres: http://smn.klm.net.pl/