Historia kontaktów BILLY’EGO MEIERA z inną cywilizacją.
Film oryginalny
SM
UFO Z
PLEJAD
XIV ATAKI INTELIGENCJI GIZA
AUTOR - GUIDO MOOSBRUGGER
1. Kim jest Inteligencja Giza?
Tak zwana Inteligencja Giza wywodzi się od przodków Plejadan zamieszkujących w
czasach prehistorycznych pewien obszar Ziemi. Po około 18.000 lat pokoju rządni
władzy naukowcy jak dawniej postanowili po nią sięgnąć, jednak Ziemianie w porę
przewidzieli ich plany i pokrzyżowali je. Nie pozostało więc im nic innego jak
uciec w przestrzeń kosmiczną. Stało się to przed 15.000 lat. Wypędzeni udali się
w systemu Beta Centauri, gdzie się osiedlili i rozwinęli wyjątkowo wyrafinowaną
technikę. Nie zapomnieli jednak o Ziemi, wierząc, że kiedyś wrócą na nią i
odegrają się na całej ludzkości. Żyli więc przepełnieni nienawiścią do naszej
planety. Udało im się nawet przedłużyć przeciętny czas życia do kilku tysięcy
lat. Wszyscy oni zostali starannie wyszkoleni w sztuce wojennej oraz w snuciu
intryg i podstępów.
Po 2000 lat gotowi byli do ataku na Ziemię. Dowodzeni przez Jszwjsza Arusa-I
przed 13.000 lat wylądowali na Ziemi. Arus-I był naukowcem o wyjątkowo
bestialskim usposobieniu, w związku z czym nazywano go Barbarzyńcą. 200
naukowców z różnych dziedzin mianował na swoich zastępców. Jak grom z jasnego
nieba zaatakowali Ziemię i w pierwszej kolejności zawładnęli Hyperboreą położoną
w północnej części Ameryki Północnej, gdzie wówczas panował bardzo łagodny
klimat. Dzisiaj jest to Floryda, która wskutek przesunięcia się biegunów
zawędrowała na obecne miejsce. Stamtąd rozpoczęli dalsze działania wojenne. Nie
chciałbym w tym miejscu rozwodzić się szczegółowo o tych sprawach. Powiem tylko
tyle, że Arus-I i jego zastępcy podbili Ziemię i zniewolili pozostałych przy
życiu Ziemian. Sam Arusi-I wyniósł się wkrótce ponad Kreację obwołując się
Bogiem i Stwórcą Wszechrzeczy, zaś swoich zastępców mianował strażnikami
aniołami.
Trzech synów Arusa-I, Ptaah, Salam oraz Arussem, który go zamordował, chcieli
początkowo kontynuować jego dzieło, jednak dwaj z nich, Ptaah i Salam,
postanowili w pewnym momencie położyć kres złu i przepędzili z Ziemi Arussema i
jego zwolenników. Niestety nie na długo, ponieważ po pewnym czasie wrócił on do
Układu Słonecznego i urządził sobie kwaterę w podziemiach piramidy w Gizie, skąd
wywodzi się nazwa jego grupy — Inteligencja Giza. Przez długi czas działali w
ukryciu przy pomocy najpodlejszych metod, takich jak intrygi i kłamstwa. Ich
celem było zawładnięcie całym światem.
A oto praktyczny przykład z nowszych czasów, który przytaczam na podstawie
wypowiedzi Semjase przekazanej Billy'emu podczas 35 kontaktu, który miał miejsce
16 września 1975 roku.
Rządna władzy Inteligencja Giza przygotowała zbrodnicze przedsięwzięcie, którego
celem jest zniszczenie wrogich sobie inteligencji. W ostatnich latach zmuszali
Ziemian do popełniania przestępstw oraz wyśmiewania wszystkich, którzy wierzą w
istnienie istot pozaziemskich.
Od dawna pod szczególnie negatywnym wpływem Inteligencji Giza znajduje się para
Ziemian, której zadaniem jest rozpowszechnianie niebezpiecznych informacji
mówiących, że Ziemia w ciągu wieku nie będzie nadawała się do zamieszkania i że
jej mieszkańcy zaczną wkrótce masowo wymierać.
Całą akcję wspierały plakaty i ogromne reklamy. Mówiły one, że wszyscy, którzy
będą z nimi współpracować, zostaną uratowani. W tym celu zorganizowano nawet
zjazd, który odbył się 14 września 1975 roku w miejscowości Waldport w Ameryce.
Przybyłym na to spotkanie wyjaśniono, że zostaną przewiezieni statkami do nowego
lepszego świata. Warunkiem było jednak sprzedanie całego swojego dobytku i
rezygnacja z zabrania dzieci. O dziwo chętnych było o wiele więcej, niż
przypuszczano. Nikt z tych ludzi nie podejrzewał kryjących się za tym
przestępczym czynem intencji:
1. Spotkanie miało charakter zbliżony do spotkań sekt religijnych, dzięki czemu
łatwo było ukryć prawdziwe zamiary.
2. Osoby słabsze i chorowite miały być stopniowo wymordowane.
TAGES-Anzeiger, Züirich, 7 października 1975
Wiadomość z kosmosu znalazła chętnych
Waldport, 6 października (AP), W Waldport w amerykańskim stanie Oregon
prowadzone jest obecnie dochodzenie w pewnej sprawie. Około 20 mieszkańców tego
miasteczka sprzedało caty swój dobytek i wyprowadziło się po otrzymaniu nakazu
od rzekomych istot 2 kosmosu. Rion Sutton z wydziału kryminalnego biura szeryfa
powiedział w niedzielę, że słyszał o pewnym rybaku, który sprzedał za 5 dolarów
swoją łódź wartą 5000. Podobnie postąpił pewien farmer, który zostawił swoje
dzieci przyjaciołom, po czym zniknął bez śladu.
Podpis pod rysunkiem: „Czy to prawdziwe spodki? Johnsonowie wyzbywają się
swojego dobytku".
3. Część członków sekty miała stać się ziemskimi niewolnikami
- robotami w służbie Inteligencji Giza.
4. Inną część miano wysłać jako niewolników na inną planetę.
5. Reszta miała założyć sektę, której zadaniem miała być realizacja planów
Inteligencji Giza na Ziemi.
Ten pięciopunktowy plan będący dziełem Inteligencji Giza miał być wprowadzony w
życie, zaś zwerbowani do jego realizacji ludzie nieświadomi jego prawdziwego
celu.
Gdy poznaliśmy prawdziwy charakter tej przestępczej grupy, przestało nas dziwić,
że wszelkimi siłami starała się przeszkodzić budowie naszego Centrum w
Hinterschmidrüti. Próbowała nawet uprowadzić Billy'ego, co się jej jednak na
szczęście nie udało. Inteligencja ta działała nadal i przedsięwzięła szereg
ataków na Billy'ego oraz Centrum. W dalszej części przedstawiam niektóre z nich.
2. Ataki Inteligencji Giza
2.1. Pierwszy atak — zakłóczacz myśli
Pierwsza wroga akcja Inteligencji Giza w ramach kampanii prowadzonej przeciwko
Billy'emu i jego grupie miała miejsce wiosną 1976 roku w miejscowości Hinwil.
Podobnie jak inne działania również i to było bardzo precyzyjnie zaplanowane,
chociaż tym razem nic poważnego się nie stało.
Od pewnego czasu Billy narzekał, że nie może skoncentrować się na pracy. Stan
ten pogłębiał się coraz bardziej, zaś bezsilność wobec niego potęgowała go
jeszcze bardziej. W końcu zwrócił się o pomoc do swoich pozaziemskich przyjaciół
w nadziei, że wyjaśnią tę zagadkę. Po intensywnych poszukiwaniach okazało się,
że był pod stałym wpływem niewidzialnych promieni wpływających ujemnie na jego
psychikę.
W lesie nie opodal Hinwil Quetzal odkrył trzy małe jednocentymetrowej wielkości
wzmacniacze zainstalowane w trzech drzewach tworzących trójkąt równoramienny o
boku długości 2300 metrów. Ich zadaniem był odbiór odpowiedniego promieniowania
zakłócającego z zewnętrznego nadajnika i przesyłanie go do gabinetu Bilły'ego.
Nadajnik umieszczony był wysoko w atmosferze ziemskiej na stałej pozycji.
Na szczęście Quetzalowi udało się unieruchomić to sprytne urządzenie.
2.2. Drugi atak — infekcja bakteryjna
Po ponad półrocznej przerwie doszło do kolejnego nieprzyjemnego zdarzenia w
Hinterschmidrüti, którego sprawcą była Inteligencja Giza i jej pomocnicy.
Według Plejadan Inteligencja Giza zaprzyjaźniła się z agresywną grupą istot
pozaziemskich zbiegłą z obszaru gwiazdozbioru Pegaza, która wiele tygodni
wcześniej przybyła swoim pięćdziesięciometrowym statkiem do naszego układu
planetarnego. Istoty te z chęcią przystały na propozycję współpracy z
Inteligencją Giza.
Zdarzenie, o którym mowa, miało miejsce 10 sierpnia 1977 roku. Billy stał
właśnie przed drzewem Semjase i obserwował niezwykle dużego owada nie
spotykanego w naszej szerokości geograficznej. W pewnym momencie obleciał on
wkoło Billy'ego i usiadł na nim. Billy'emu z miejsca zrobiło się niedobrze i w
tym samym momencie wszyscy mieszkańcy Centrum poczuli silne bóle głowy, które
nie były jednak tak intensywne, jak Billy'ego. Oczywiście nikt nie wiedział, co
jest przyczyną tej niespodziewanej dolegliwości.
Poza tym mieszkańców Centrum bardzo zdziwiło osobliwe zachowanie Semjase, która
umówiła się wcześniej telepatycznie z Billym na spotkanie w nocy 10 sierpnia i
ledwie się pojawiła, z miejsca odleciała bez słowa. Przyczynę tego dziwnego
zachowania Billy poznał podczas następnego spotkania.
Po telepatycznej zapowiedzi pojawiła się swoim siedmiometrowym statkiem w
Hinterschmidrüti ku radości mieszkańców Centrum, którzy mogli ją obserwować na
niebie przez krótki okres czasu. Zgodnie z życzeniem Billy'ego miała zostawić na
drzewie swojego imienia znak dla członków FIGU, czego jednak nie zrobiła.
Drzewo Semjase, jak wspomniałem w rozdziale VII, to rosnąca na terenie Centrum
na niewielkim wzniesieniu jabłoń, którą Billy przestrzelił wypróbowując pistolet
laserowy Menary. Posiada ono trzy znaki szczególne odróżniające je od innych
drzew. Są to:
1. Otwór po przejściu przez jego pień promienia laserowego.
2. Brak korony.
3. Ślad po zlikwidowanym gnieździe mikrobów.
Podczas przelotu nad tym właśnie drzewem, Semjase odczuła tak silne impulsy bólu
pochodzące od Billy'ego, że aż krzyknęła i ze strachu wypuściła z rąk drążek
sterowniczy, w wyniku czego zawadziła statkiem w jego koronę. Odgłos łamanych
gałęzi zwrócił uwagę mieszkańców Centrum, którzy nie mogli jednak zobaczyć, kto
jest tego sprawcą, ponieważ Semjase zdążyła w porę włączyć ekran ochronny.
Jak już wspomniałem, nie kontrolowane impulsy bólu wysłane przez Billy'ego
zostały odebrane i zarejestrowane przez Semjase. Ich dokładna analiza wykazała,
że ta nagła dolegliwość Billy'ego ma konkretną przyczynę.
W tych okolicznościach doszła do wniosku, że zaplanowane spotkanie nie powinno
się odbyć. Wspólnie z Quetzalem postanowiła wyjaśnić, co się stało. Okazało się,
że ów owad był sztucznym tworem, wewnątrz którego znajdowało się gniazdo
bakterii, którymi zainfekowano Billy'ego poprzez wprowadzenie ich do jego
organizmu za pomocą specjalnego urządzenia w kształcie strzykawki. Krótko
mówiąc, było to wyrafinowane urządzenie skonstruowane przez przybyszy z
gwiazdozbioru Pegaza. To oni skierowali je w kierunku Billy'ego, a następnie
zdalnie nim sterując wstrzyknęli mu z jego organizmu bakterie chorobotwórcze, by
go nimi zarazić, co im się znakomicie udało. Ale to nie wszystko. Za pomocą tego
sztucznego owada wśród gałęzi drzewa istoty te umieściły ponadto gniazdo owych
bakterii, aby w ten sposób rozprzestrzenić te zarazki po całej Ziemi. Zdaniem
Quetzala wywoływały one nieznaną nam chorobę, która mogła okazać się tragiczna w
skutkach, gdy nie szybka interwencja Semjase.
Podczas następnego spotkania Billy otrzymał przywilej zlikwidowania gniazda tych
bakterii na drzewie. Oto odpowiedni fragment jego rozmowy z Semjase na ten temat
pochodzący z zapisu spotkania, które odbyło się 24 sierpnia 1977 roku:
SEMJASE: Jak wiesz, mój statek wyposażony jest w różnego rodzaju broń, na
przykład pistolet promienny, jakim zrobiłeś dziurę w drzewie. Wypalając
powierzchnię drzewa zniszczę to gniazdo. Spójrz tutaj na ekran.
BILLY: A czy ja mógłbym to zrobić?
SEMJASE: Przecież nigdy tego nie robiłeś.
BILLY: Mimo to chciałbym spróbować.
SEMJASE: Jeśli chcesz, ale musisz zbliżyć się do drzewa. Poczekaj... tak,
teraz jesteśmy w odległości 38 metrów. Tym regulatorem możesz ustawić wymiar
promienia, a tym kierunek. Jeśli dotkniesz tego małego wybrzuszenia, wówczas
uwolniona zostanie energia z tego niewielkiego otworu w dolnej części statku.
Możesz jeszcze regulować moc promienia... o tak, aby nie uszkodzić samego
drzewa. A teraz poćwicz trochę.
BILLY: Dobrze, a co ty będziesz robiła?
SEMJASE: Ja tymczasem sprawdzę kilka funkcji statku, bądź ostrożny,
przyjacielu, właśnie uwolniłeś promień.
BILLY: Tak wiem, ta wstrętna rzecz właśnie zniknęła.
SEMJASE: Nie słuchałeś mnie... po prostu namierzyłeś cel i uwolniłeś
energię.
BILLY: Właśnie tak.
SEMJASE: Mówiłam ci przecież, żebyś najpierw...
BILLY: Czy coś jest nie w porządku? Najpierw popatrz, zanim się
zdenerwujesz.
SEMJASE: W porządku... wszystko w porządku, jedynie zasięg promieniowania
był zbyt duży. Dziwi mnie, że potrafisz tak dobrze obsługiwać to urządzenie.
2.3. Trzeci atak — betonowy mur
W ramach rozbudowy Centrum mieliśmy zgodnie z zaleceniami Plejadan zbudować
przestronne pomieszczenie medytacyjne. W tym celu wznieśliśmy wspólnymi siłami
między innymi mur długości około 5, wysokości 2 i o grubości 1,5 metra. Celowo
wybraliśmy takie nietypowe wymiary, ponieważ mur ten został ustawiony na
wzniesieniu i musiał wytrzymać napór wód gruntowych.
Po wielu godzinach wyczerpującej pracy około 4.30 nad ranem mur był gotowy. Mimo
iż wszyscy byli bardzo zmęczeni, tryskali humorem i byli nawet skorzy do zabaw.
Herbert Runkel i ja odtańczyliśmy mimo zmęczenia wokół niego taniec z łopatą.
Nikt z nas nawet w najczarniejszych myślach nie przypuszczał, że nasza radość
będzie trwała tak krótko. Nazajutrz okazało się bowiem, że nasz trud był
daremny. Betonowy mur, z którego jeszcze wczoraj tak się cieszyliśmy, został
zniszczony. Staliśmy jak sparaliżowani, gapiąc się w tamto miejsce i nie mogąc
wydusić z siebie słowa. Po dłuższej chwili, gdy już nieco doszliśmy do siebie,
zgodnie uznaliśmy, że w żadnym wypadku nie mogło to się stać w sposób naturalny.
Wyglądał, jak gdyby został uniesiony w górę i następnie zrzucony na ziemię.
Jedynym wyjaśnieniem, jakie przychodziło nam do głowy, było działanie nie
znanych nam sił.
Zagadka ta została wyjaśniona dokładnie tydzień później przez Plejadan. Podczas
spotkania w niedzielę 4 września 1977 roku, na które wyjątkowo przybyli razem
Ptaah, Semjase i Quetzal, ten ostatni wyjaśnił, co się stało.
Wrogo usposobiona Inteligencja Giza wszelkimi sposobami usiłowała przeszkodzić
nam w budowie pomieszczenia medytacyjnego. Zaaranżowała wszystko w taki sposób,
aby jej ingerencja wyglądała na działanie naturalnych sił przyrody. Zlikwidowała
wszelkie dowody świadczące o jej udziale, wiedząc, że sprzymierzeńcy Billy'ego
będą starali się ustalić sprawcę. Ów betonowy mur wydawał się jej odpowiednim
obiektem do rozpoczęcia dzieła zniszczenia. Podobnie jak poprzednim razem
pomagały jej złośliwe istoty z gwiazdozbioru Pegaza.
Początkowo jedna z nich wysłana została na przeszpiegi do Centrum. Jak się
później okazało, Billy i Renato wytropili ją na terenie Centrum poprzedniej
nocy. Według Billy'ego miała ona 1,80 metra wzrostu. Szczególną uwagę zwracały
jej świecące w ciemności oczy wielkości podstawek pod piwo. Kiedy zorientowała
się, że została dostrzeżona, zniknęła bezgłośnie, wznosząc się nad Ziemię.
Właściwy atak nastąpił 30 sierpnia 1977 roku około godziny 4. nad ranem. Istoty
z Pegaza sprowadziły do Centrum specjalny wibrator i umieściły go bezpośrednio
przy murze, po czym jedna z nich uruchomiła go przy pomocy sił umysłu, ponieważ
członkowie Inteligencji Giza nie byli w stanie tego zrobić. Dalej wszystko
poszło już jak z płatka. Wibrator wykorzystujący mikrofale wytworzył potężną
falę, która w ciągu kilku sekund wyrwała mur z fundamentów, uniosła go w górę i
cisnęła nim o ziemię.
Zdaniem Quetzala wibracje tego urządzenia są śmiertelne dla każdej żywej istoty.
To zabójcze działanie objawia się w postaci błyskawicznie postępującego procesu
starzenia się. Gdyby coś takiego spotkało kogoś, byłaby to sensacja na skalę
światową, którą trudno byłoby zataić.
Na szczęście nikt z nas nie odniósł podczas tej akcji żadnej szkody i była ona
ostatnią skierowaną przeciwko nam, w której udział brały istoty z Pegaza, o co
zatroszczył się osobiście ojciec Semjase Ptaah, który pojmał je i jak to się u
nas mówi, złożył im propozycję nie do odrzucenia, odsyłając je na ich ojczystą
planetę.
2.4. Czwarty atak — uderzenie fali dźwiękowej
(według Bernadetty Brand)
18 lutego 1978 roku w sąsiedztwie Schmidrüti odbywało się wesele i jak jest w
zwyczaju w Szwajcarii, z jego okazji wczesnym rankiem oddano trzy strzały. Dwie
lub trzy sekundy po trzecim wystrzale nad dachem naszego domu w Hinterschmidrüti
rozległ się niesamowity grzmot, który zatrząsł całym budynkiem. Billy odniósł
wrażenie, że to uderzenie fali dźwiękowej, jaka powstaje podczas przekraczania
18 lutego 1978 roku w sąsiedztwie Schmidrüti odbywało się wesele i jak jest w
zwyczaju w Szwajcarii, z jego okazji wczesnym rankiem oddano trzy strzały. Dwie
lub trzy sekundy po trzecim wystrzale nad dachem naszego domu w Hinterschmidruti
rozległ się niesamowity grzmot, który zatrząsł całym budynkiem. Billy odniósł
wrażenie, że to uderzenie fali dźwiękowej, jaka powstaje podczas przekraczania
przez samolot bariery dźwięku, gdyż kilka razy przeżył już coś takiego.
Raz miało to miejsce w czasie, gdy znajdował się w starej chacie na pustyni w
Iranie nie opodal Zahedanu. Pod wpływem nagłego impulsu wybiegł z niej i pobiegł
na oślep przed siebie. Oddaliwszy się na odległość około 150 metrów od niej,
usłyszał w pewnym momencie wycie samolotu odrzutowego. Spojrzał w kierunku, z
którego dobiegał jego odgłos, i ujrzał lecący na niewielkiej wysokości samolot,
który kilkaset metrów od chaty wystrzelił nagle w górę, przeleciał nad nią i
przeraźliwie zaryczał. Dźwięk ten przetoczył się nad Billym, który ujrzał, jak
chata, z której przed chwilą wybiegł, w ciągu ułamka sekundy skurczyła się i
uniosła w górę w tumanie kurzu.
Grzmot, który rozległ się rankiem 18 lutego 1978 roku w Hinterschmidruti,
brzmiał tak samo. Billy oznajmił nam, że budynkowi Centrum mogło przytrafić się
to samo, co tamtej chatce na pustyni.
To, że tak się nie stało, zawdzięczamy głównie żonie Billy'ego, Kalliope, która
od kilku dni przebywała w szpitalu, gdzie miała być poddana operacji
chirurgicznej. Ponieważ Billy bardzo się o nią martwił, był pod stałą obserwacją
Quetzala i Menary, którzy stali się dzięki temu świadkami tego zdarzenia i z
miejsca wkroczyli do akcji. Dzięki ich pomocy dosłownie w ostatniej chwili to
zagrożenie zostało zlikwidowane. W chwili tego zdarzenia Quetzal przebywał w
towarzystwie Menary tuż nad Centrum w swoim statku, który był całkowicie
niewidoczny dzięki ekranom ochronnym.
Po pierwszych dwóch salutach od południa nadleciał zdalnie sterowany trójkątny
statek kosmiczny Inteligencji Giza, który zatrzymał się na wysokości około 60
metrów nad budynkiem Centrum, aby w chwili trzeciego wystrzału wzbić się pionowo
w górę z dwukrotną prędkością dźwięku.
Quetzal natychmiast zorientował się, o co chodzi, i błyskawicznie skierował swój
statek nad dach budynku, aby wytłumić potężną falę uderzeniową. Zrobił to mimo
niebezpieczeństwa uszkodzenia lub nawet zniszczenia swojego statku, do czego na
szczęście nie doszło.
Statek Quetzala wytrzymał uderzenie fali dźwiękowej rozpraszając ją i
zmniejszając jej moc. Gdyby nie jego interwencja budynek Centrum z całą
pewnością ległby w gruzach grzebiąc w środku wiele ofiar, którymi mogli być:
Billy i jego troje dzieci, Elsi Moser, Margarete Rosę, Jacobus Bertschin-ger
oraz Engelbert i Maria Wachterowie z dwójką dzieci, Connym i Rolfem.
W odpowiedzi na ten atak Menara dała nauczkę Inteligencji Giza, której ta z całą
pewnością długo nie zapomni. Otóż w drodze powrotnej zlikwidowała ten trójkątny
obiekt latający, który był jedynym zdalnie sterowanym urządzeniem Inteligencji
Giza.
2.5. Piąty atak — negatywne wibracje
Poza dotychczas wymienionymi atakami wymierzonymi w Billy'ego i jego misję
Inteligencja Giza podjęła również inne bardziej wyrafinowane działania, które
polegały przede wszystkim na nieustannym bombardowaniu wszystkich członków
naszej grupy negatywnymi impulsami. W zależności od odporności reakcje
poszczególnych osób były bardzo różne. W następstwie tego długofalowego ataku:
a) nie wszystkim członkom grupy udało się zmobilizować wszystkie siły obronne,
w wyniku czego doszło wielu nieporozumień,
b) liczba naszych wrogów zaczęła rosnąć.
Zaatakowane w ten sposób osoby nie miały oczywiście najmniejszego pojęcia, że
ich zachowanie jest efektem nikczemnych knowań Inteligencji Giza.
2.6. Szósty atak — szok psychiczny
30 marca 1978 roku nastąpił punkt kulminacyjny knowań Inteligencji Giza. Tego
dnia po południu grupa ta poszła na całość, dokonując haniebnego zamachu na
życie Billy'ego. Został on przeprowadzony w czasie złego stanu jego zdrowia, w
efekcie którego jego psychiczna blokada ochronna była znacznie osłabiona.
Nie chcę tutaj przytaczać szczegółowego przebiegu tego zdarzenia, bowiem jest
ono bardzo złożone, w związku z czym proszę mi to wybaczyć. Ograniczę się
jedynie do stwierdzenia, że ten zamach miał charakter wymuszonego szoku
psychicznego. Jego intensywność i zakres były tak ogromne, że zwykły człowiek
przypłaciłby go co najmniej atakiem serca.
Nawet sami Plejadanie nie potrafili powiedzieć, jak to się stało, że Billy to
wytrzymał. Po tym zdarzeniu stwierdzili z niepokojem, że w tego rodzaju
sytuacjach musi on liczyć wyłącznie na własne siły. Ponadto przestrzegli go
przed kolejnymi zamachami tego rodzaju, bowiem nic nie wskazywało na to, aby
Inteligencja Giza miała zaniechać prób wyłączenia go z gry.
Wkrótce potem Plejadanie uznali, że nie mogą już dłużej pozostawiać go bez
ochrony, i podjęli właściwe działania, które naszym zdaniem powinny były być
podjęte dawno temu. Ich celem było położenie ostatecznego kresu tej makabrycznej
grze.
W maju 1978 roku rozpoczęły się skomplikowane przygotowania do tej jedynej w
swoim rodzaju akcji Plejadan, która miała pełne poparcie Wysokiej Rady. W
związku z tym Ptaah i Quetzal mieli pełne ręce roboty z lokalizowaniem miejsc
kryjówek członków Inteligencji Giza.
W czasie akcji oczyszczającej z jej najlepiej strzeżonej siedziby — kwatery
głównej — znajdującej się pod piramidami w Gizie wypędzono około 2100 osobników.
Zlikwidowano wszystkie znajdujące się tam urządzenia oraz statek kosmiczny, zaś
pomieszczenia wypełniono materiałem skalnym, aby uniemożliwić ich ponowne
wykorzystanie. Po zlikwidowaniu pozostałych punktów wypadowych Inteligencji Giza
na Ziemi oraz w innych miejscach Układu Słonecznego wszystkich jej członków
deportowano dużym statkiem kosmicznym na odległą planetę w galaktyce położonej w
obszarze Neber.
2.7. Siódmy atak — dziwne zjawisko świetlne
Ostatni atak Inteligencji Giza nastąpił kilka lat po deportacji i był zupełnie
nieoczekiwany. Tym razem miał charakter dziwnego zjawiska świetlnego, które 14 i
15 sierpnia 1982 roku wieczorem z terenu Centrum zaobserwował Billy oraz
częściowo ówczesna członkini naszej grupy pani Pfeiffenberger.
W niedzielę w nocy 15 sierpnia na niebie ukazał się bardzo duży jaskrawy obiekt
świetlny podobny do mgły, który wykonywał dziwne ruchy sprawiające, że wyglądał
jak olbrzymia ręka sięgającą w kierunku ogrodzenia biegnącego wokół domu.
Co było bardzo dziwne, to zjawisko-twór unikał światła, na przykład lampy
oświetlającej podwórze, i wysyłał w kierunku Billy'ego bardzo silne negatywne
wibracje.
Noc wcześniej obok wozowni pojawiły się dwa podobne zjawiska, lecz
0 czerwonym odcieniu, a godzinę później jaskrawo zielone otoczone białą koroną,
z której wyłoniła się świecąca czerwona postać. Całe powietrze wokół opalizowało
i przesiąknięte było zapachem siarki. Wszystko to trwało około 15 sekund. Billy
powiedział potem:
— Gdy wybiegłem za róg domu, zobaczyłem poruszający się opalizujący twór, który
zaraz potem przekształcił się w obracający się wir, który bardzo szybko jakby
zgęstniał i skierował się w kierunku lasu, gdzie zniknął pośród gałęzi.
Co miał oznaczać ten spektakl i kto za nim stał? I tym razem ściągnięto na pomoc
Plejadan. Po skomplikowanych poszukiwaniach udało im się w końcu wyjaśnić to
skomplikowane zjawisko. Od Quetzala dowiedzieliśmy się, że jedynie dzięki
samokontroli Billy'ego i jego niezwykłym siłom należy zawdzięczać fakt, że ani
on, ani nikt inny z jego przyjaciół nie odniósł żadnych szkód.
Jak stwierdził Quetzal, te osobliwe zjawiska świetlne wywołane zostały za pomocą
klosza energetycznego utworzonego nad Centrum, który skupiał
1 wysyłał do swojego wnętrza niezwykle silne szkodliwe promieniowanie
wymierzone w mieszkańców Centrum. Działanie promieniowania miało charakter
trójstopniowy w zależności od wielkości jego dawki wchłoniętej przez ofiarę.
Porażenie nieznaczną dawką tego negatywnego promieniowania miało sprawić, że
dana osoba zaneguje wszelkie prawa i zasady i zacznie przejawiać silne
skłonności do fanatyzmu. Średnia dawka miała doprowadzić ofiary do obłędu, zaś
wchłonięcie pełnej dawki wywołać ich śmierć.
Aby zapobiec tego rodzaju skutkom, Plejadanie podjęli odpowiednie kontrdziałania.
W tym celu stacjonujące już od dłuższego czasu wysoko w atmosferze nad Centrum
urządzenie telemetryczne wyposażone zostało w dodatkowe przyrządy wysyłające do
jego mieszkańców ochronne wibracje mające charakter okrycia głowy — swego
rodzaju kapelusza z szerokim rondem o średnicy 34,2 centymetra.
W tym miejscu nasuwa się pytanie, co z tym wszystkim ma do czynienia
Inteligencja Giza, skoro w maju 1978 roku została w komplecie deportowana na
odległą planetę. Okazało się jednak, że pewien jej odłam wygnany z Ziemi przed
wieloma wiekami osiedlił się na planecie Saban, gdzie stworzył własne
społeczeństwo. Ta nieżyczliwa planeta należy do niewielkiego układu planetarnego
zwanego Karan położonego w odległości około 2,8 miliona lat świetlnych od Ziemi.
Jej społeczność nie zaniechała swoich wrogich działań i cały czas była w
kontakcie telepatycznym ze swoimi sprzymierzeńcami. Jak więc widać, Inteligencja
Giza nawet po deportacji była wspierana i wspomagana w swoich działaniach.
Sabanie stworzyli wyjątkowo wyrafinowaną technikę, która pozwalała im wysyłać
negatywne wibracje na odległość wielu milionów lat świetlnych nawet do
najmniejszych celów. To jednak nie wszystko. Istoty te doszły do takiej
perfekcji, że były w stanie zlokalizować na Ziemi obiekt wielkości muchy. Jeśli
chodzi o wytworzony przez Saban klosz energetyczny nad Centrum, Plejadanie
bardzo szybko zorientowali się, że jego źródło znajduje się poza Ziemią, daleko
w kosmosie, czego ponad wszelką wątpliwość dowodziły analizy Quetzala. Nie
wiedzieli jednak gdzie.
Aby ostatecznie zlokalizować miejsce pochodzenia tych wibracji, Plejadanie
przeprowadzili w kosmosie gigantyczną akcję poszukiwawczą, w której
uczestniczyło prawie 11.000 obiektów latających wyposażonych w
najnowocześniejsze urządzenia namiarowe. Ta zakrojona na szeroką skalę akcja
uwieńczona została w końcu sukcesem. Stwierdzono, że urządzenie nadawcze
umieszczone było na wspomnianej planecie Saban.
Na koniec tej historii przedstawiam fragment rozmowy Billy'ego z Quet-zalem,
którą przeprowadzili oni ze sobą podczas 179 spotkania w piątek 22 października
1982 roku.
QUETZAL: Aby całkowicie wyeliminować niebezpieczeństwo ze strony Saban,
musieliśmy zlikwidować wszystkie ich urządzenia, z czym mieliśmy duże trudności,
ponieważ tak je zabezpieczyli, że przy ich niszczeniu moglibyśmy spowodować
ogólnoświatową katastrofę o nieobliczalnych następstwach. Dlatego też w ciągu
minionej nocy musieliśmy włączyć do działań specjalne grupy, które ograniczyły
zasięg katastrofy, odwracając ją.
BILLY: O ile cię dobrze zrozumiałem, miało to być coś w rodzaju bomby
zegarowej. Nie rozumiem jednak, dlaczego nie możecie zniszczyć urządzeń, skoro
byliście w stanie zastopować przebieg katastrofy.
QUETZAL: Całość jest skonstruowana w tak wyrafinowany sposób, że
katastrofa rozpocznie się, jak tylko przebieg czasu zostanie przerwany i
urządzenia zniszczone. Jedyną możliwością jest przebiegunowanie przebiegu czasu.
Dopiero wówczas niebezpieczeństwo zostanie zażegnane i będziemy mogli rozpocząć
eliminację. Zagrożenie polegało na przekształceniu całej planety w energię jak w
przypadku eksplozji bomby typu „Overkill". Ale i tę groźbę wyeliminowaliśmy,
bowiem przebieg czasu można odwrócić. Według ich obliczeń w najbliższą niedzielę
[24 października 1982 roku] o godzinie 14.11 i 8 sekund ma on osiągnąć punkt
wyjścia. Dopiero po tym czasie będziemy mogli rozpocząć eliminację, co zajmie
nam 46 minut. Tak więc dopiero w niedzielne popołudnie około godziny 15.
wszystko powróci do normy i negatywne wibracje ustaną.
Mogliśmy wreszcie odetchnąć z ulgą, bowiem dzięki pomocy naszych pozaziemskich
przyjaciół udało się ostatecznie zlikwidować wrogie działania Inteligencji Giza.