Historia kontaktów BILLY’EGO MEIERA z inną cywilizacją.
Film oryginalny
SM
UFO Z
PLEJAD
XI MATERIAŁ FOTOGRAFICZNY BILLY’EGO
AUTOR - GUIDO MOOSBRUGGER
W celu uzyskania dowodów na
autentyczność swoich kontaktów Billy otrzymał od swoich pozaziemskich przyjaciół
zgodę na wykonywanie zdjęć i kręcenie filmów. Łącznie wykonał kilkaset
rewelacyjnych zdjęć oraz osiem niezwykłych ujęć filmowych przedstawiających
różnego rodzaju pojazdy pozaziemskie widziane w ciągu dnia i w nocy oraz ślady
ich lądowań.
Bez przesady można stwierdzić, że materiał fotograficzny Billy'ego jest nie
tylko najlepszy, ale i najobszerniejszy. I co najważniejsze nie są to ujęcia
przypadkowe. Wszystkie zdjęcia będące w dyspozycji FIGU wykonane zarówno przez
Billy'ego, jak i jego przyjaciół oraz znajomych zostały zrobione wyłącznie za
zgodą istot pozaziemskich. Informacje o tym, gdzie i kiedy można fotografować
lub filmować ich statki, Billy otrzymywał od nich telepatycznie. Z wyjątkiem
zdjęć wykonanych w kosmosie prawie wszystkie pozostałe powstały na Przedgórzu
Zürychskim, to znaczy na łąkach i polach położonych w pobliżu miejsca
zamieszkania Billy'ego w Hinwil, a potem Hinterschmidruti.
Celem ich wykonywania nie był zamiar wzbudzenia sensacji, ale jak już
wspomniałem, zgromadzenie odpowiednio dobrego materiału fotograficznego i
filmowego mającego stanowić potwierdzenie autentyczności jego kontaktów. Są one
nie tylko cennym materiałem poglądowym stanowiącym uzupełnienie jego tekstów,
ale również potwierdzeniem tkwiącej w nich prawdy. Poza tym stanowią także swego
rodzaju przynętę dla osób, które
poprzez ufologię starają się dotrzeć do duchowej istoty rzeczy, bowiem duchowe
wartości, co chciałbym szczególnie podkreślić, są w gruncie rzeczy ważniejsze od
wszystkich spraw ufologicznych razem wziętych.
1. Trudności podczas fotografowania i filmowania
Fotografowanie oraz filmowanie utrudniały Billy'emu w mniejszym lub większym
stopniu następujące rzeczy:
1. Brak jednej ręki.
2. Z braku odpowiednich funduszy nie najlepszy aparat fotograficzny. Używał
najłatwiejszego w obsłudze aparatu, jaki udało mu się zdobyć
- OLYMPUS-35 ECR z przesłoną 1:2,8, ogniskową 42 mm i stałym czasem naświetlania
1/100 sekundy.
3. Różnego rodzaju niepożądane promieniowania, które normalnie nie występują w
przypadku fotografowania ziemskich obiektów latających.
a) W ciągu jedenastoletniego okresu kontaktowania się z Billym
(28.1.1975-29.1.1986) Plejadanie używali pojazdów zwanych przez nich od ich
napędu statkami promiennymi. Statki te emitowały do otoczenia szkodliwe dla
materiałów fotograficznych promieniowanie, zaś ich unowocześniony typ,
wielokrotnie fotografowany i filmowany przez Billy'ego, wysyłał na zewnątrz
siebie niezwykle intensywne promieniowanie magnetyczne.
b) Niewidzialny ekran ochronny rozciągający się w odległości około 90 m od
statku, który zniekształcał wszystkie przeszkody (inne obiekty latające,
meteoryty etc.) znajdujące się poza nim, a także wszystko, co znajdowało się
wewnątrz niego. Dopiero jego wyłączenie umożliwiało robienie zdjęć ze zbliżenia,
to jest z odległości mniejszej niż 90 metrów (patrz zdjęcie nr 63).
c) Istniejące wewnątrz statku Plejadan promieniowanie, które zmniejsza jakość
wykonywanych z niego zdjęć do tego stopnia, że bez specjalnego urządzenia mija
się to z celem. Specjalnie dla Billy'ego Plejadanie sporządzili odpowiednią
płytkę dyfrakcyjną, dzięki której mógł je wykonać, jednak ich jakość mimo to
była nie najlepsza.
d) Inne rodzaje promieniowań występujące w kosmosie oprócz wyżej wymienionych.
Nawet promieniowania pochodzące z naszego układu słonecznego mają pewien wpływ
na jakość zdjęć, jak to miało miejsce podczas nocnej demonstracji w czerwcu 1976
roku.
Wszystkie te czynniki w znacznym stopniu utrudniały fotografowanie i zmniejszyły
jakość produktu końcowego, to jest zdjęć, slajdów oraz filmów. W związku z tymi
promieniowaniami Billy musiał przełknąć niejedną gorzką pigułkę, zwłaszcza na
początku, gdy nie miał jeszcze o nich pojęcia. Pewnego dnia zdarzył się na
przykład przykry wypadek, kiedy to jego aparat fotograficzny nagle eksplodował,
w wyniku czego całkowitemu zniszczeniu uległ światłomierz. Dlatego właśnie
zdjęcia wykonywane z bliskiej odległości stanowią w zbiorze Billy'ego mało
znaczący margines.
Inne nieprzyjemne zdarzenie miało miejsce kilka lat później, w roku 1981, gdy
Billy jechał swoim minitraktorem z przyczepionym do niego domkiem kempingowym,
aby sfotografować statek Plejadan nazwany później statkiem-tortem. Gdy zbliżył
się do niego na niewielką odległość, jego silne pole magnetyczne tak
namagnesowało traktor, że nastąpiło uszkodzenie jego zapłonu. Nie mogąc usunąć
tej usterki, Semjase wezwała na pomoc Quetzala, który musiał ściągnąć
odpowiednie narzędzia, aby dokonać naprawy.
Co więcej, warte łącznie 550 franków szwajcarskich kasety z filmami poddane
działaniu tego silnego pola stały się całkowicie bezużyteczne. Quetzal obejrzał
je dokładnie i stwierdził, że musiałyby posiadać specjalny płaszcz ochronny o
grubości 6,11 mm, aby były zabezpieczone przed nim w stu procentach. W
przyszłości więc Billy powinien przechowywać te kasety w ołowianej skrzynce i
raczej nie zbliżać się za bardzo do tego statku.
Robione z bliskiej odległości zdjęcia statku-tortu unoszącego się nad parkingiem
przed Centrum w Hinterschmidruti wyszły tylko dlatego, że Billy wykonał je z
wnętrza wozowni i przez bardzo grubą szybę (patrz zdjęcie nr 23).
Zdjęcia niezbyt ostre i zamazane, to też rezultat oddziaływania na błonę filmową
jakiegoś promieniowania. Tego rodzaju zdjęcia wykazują zmiany kolorów,
zniekształcenia, odbicia lustrzane podobne do fatamorgany, boczne przesunięcia
oraz zmiany odległości. Przy zbyt dużym zbliżeniu statku Plejadan do jakiegoś
obiektu (np. drzewa) na zdjęciu może być ono przesunięte lub mieć zupełnie
zdeformowany kształt. Efekt ten może być tak silny, że sam statek sfotografowany
ze zbyt bliskiej odległości wygląda na przykład jak mgiełka (patrz zdjęcie nr
63). Może się również zdarzyć w takich przypadkach, że jego kontury stają się
częściowo asymetryczne lub nawet przybierają kształt linii falistych. Te
niezwykłe efekty pojawiły się tylko na tych zdjęciach, podczas których
wykonywania nie zachowana została bezpieczna odległość.
Przy ocenie tego rodzaju zdjęć uszkodzonych promieniowaniem niezwykle ważna jest
znajomość prawdziwych przyczyn, dzięki czemu uniknąć można fałszywych wniosków.
4. Obecność innych ludzi. Fotografowanie w ciągu dnia w pobliżu osiedli było
prawie niemożliwe, ponieważ trudno było ustrzec się od ciekawości innych ludzi,
którzy od czasu do czasu zbliżali się do niego, aby zobaczyć, co robi. To
utrudnienie było bez wątpienia naj dokuczliwszy m ze wszystkich podczas
fotografowania.
2. Ułatwienia
Mimo niezliczonych utrudnień zgromadzony przez Billy'ego materiał fotograficzny
nie ma sobie równego na całej naszej planecie i to zarówno pod względem ilości,
jak i jakości. Dzięki życzliwości Plejadan Billy miał przywileje, których nie
posiadał żaden inny Ziemianin. Jak już wspomniałem, jego zdjęcia nie są
przypadkowymi ujęciami.
Było to możliwe również dzięki temu, że Billy miał z reguły wystarczająco dużo
czasu na poczynienie odpowiednich przygotowań, co w przypadku zdjęć
przypadkowych nigdy nie ma miejsca. Ponadto Plejadanie urządzali sesje zdjęciowe
w miejscach, w których ich obiekty mogły być dobrze widoczne w zasięgu obiektywu
aparatu fotograficznego, unosząc się w powietrzu i znajdując się w odpowiedniej
odległości.
Istotnym ułatwieniem była umiejętność Plejadan ochrony swoich statków przed
lokalizacją zarówno optyczną, akustyczną, jak i radarową. Jej potwierdzeniem
jest fakt, że mogą oni startować lub lądować w dowolnym miejscu i o dowolnej
porze, nie będąc przez nikogo widzianymi. Jest to bardzo cenna umiejętność,
zwłaszcza kiedy chce się ukryć swoją obecność. Ich motto w tej kwestii brzmi:
„Im mniej widzów, tym lepiej, a najlepiej żadnych!"
Stosowanie sektorowych ekranów ochronnych pozwalało Billy'emu fotografować ich
statki w ciągu dnia i w bliskim sąsiedztwie ludzkich siedzib. Sektorowe ekrany
ochronne przede wszystkim osłaniały statek w taki sposób, że był on niewidoczny
dla radarów oraz niesłyszalny. Jednocześnie znajdował się w nich wąski przesmyk,
poprzez który był on widzialny wzrokowo i mógł być fotografowany. Obserwowany z
innego miejsca był całkowicie niewidoczny.
W pewnych sytuacjach, chcąc uniknąć lokalizacji Plejadanie używają tak zwanej
„czapki niewidki", to znaczy na wszystkie obiekty otoczenia nakładają
niewidzialny półkulisty ekran energetyczny. Bez niego Billy mógłby w ogóle
zapomnieć o fotografowaniu.
Mimo tych wszystkich zabezpieczeń od czasu do czasu w pobliżu Billy'ego
pojawiają się jednak przygodni widzowie. Aby mógł on fotografować w spokoju w
ciągu dnia, należałoby w zasadzie odizolować całą okolicę, co z oczywistych
przyczyn na zawsze pozostanie jedynie pobożnym życzeniem. W zasadzie Plejadanie
byliby w stanie nie dopuszczać postronnych osób do miejsc, w których ma miejsce
fotografowanie, aby je w ten sposób zdecydowanie ułatwić, lecz jest to
niemożliwe ze względu na prawo nieingerencji, gdyż niedopuszczanie ludzi do tych
miejsc byłoby stosowaniem wobec nich przymusu. Aby uniknąć zauważenia, nie
pozostaje więc im nic innego jak chwilowo zniknąć. W tym celu używają oni
teletransmitera.
3. Różne opinie i oszczerstwa na temat zdjęć i filmów Billy'ego
Gdy w różnych artykułach prasowych opublikowano zdjęcia Billy'ego wprawiły one w
zakłopotanie wielu fachowców na całym świecie. Żaden inny przypadek związany z
UFO nie wywołał tyle zamieszania i nie wzbudził tyle emocji, co ten. To, co
jedni z pewnym zdziwieniem i podziwem przyjmowali do wiadomości, inni odrzucali
kategorycznie jako fałszerstwo. Okazało się, że najwięcej przeciwników swojego
przypadku ma Billy w kręgach ufologicznych, które z miejsca okrzyknęły go
oszustem.
Mimo iż w miarę upływu czasu część jego przeciwników zmieniła zdanie po
zapoznaniu się z wynikami badań naukowych (patrz rozdział XII), to jednak wielu
z nich nadal zaciekle broni swoich błędnych poglądów wprowadzając jednocześnie w
błąd innych. Dlatego też nie jesteśmy w stanie przewidzieć, gdzie i kiedy
wystartuje nowa grupa jego antagonistów. Ponieważ te ataki najczęściej oparte są
na fałszywych informacjach dotyczących zdjęć i filmów Billy'ego, chciałbym
rzucić nieco światła w ten ciemny i zawiły labirynt błędnych opinii. Jestem
jednocześnie całkowicie świadomy faktu, że jest to swego rodzaju syzyfowa praca,
biorąc pod uwagę trudności i argumenty, które niejednokrotnie bardziej
przemawiają za naszymi wrogami niż za Billym.
4. Nieustanne kradzieże
Zdaniem Billy'ego z około 100 negatywów, z których każdy zawiera po 36 klatek,
prawie połowa zdjęć była całkiem udana. Z tych około 1500 zdjęć do chwili
obecnej pozostało jednak jedynie 700. Reszta, to jest ponad połowa, z biegiem
lat zaginęła bezpowrotnie. W tych rachunkach pominąłem zdjęcia z kosmosu
wykonane przez Billy'ego podczas jego pięciodniowej podróży po wszechświecie.
Jak oświadczył, większość z nich została uszkodzona przez promieniowanie
kosmiczne, w związku z czym są bezwartościowe. Jakość innych waha się natomiast
od przeciętnej do dobrej, niektórych jest nawet bardzo dobra.
Billy nie posiada obecnie ani jednego zdjęcia z kosmosu. Przyznaję, że brzmi to
nieprawdopodobnie. Sam bym w to nie uwierzył, gdybym nie przekonał się
osobiście, że coś takiego jest możliwe. Otóż byłem świadkiem, jak w ciągu jednej
nocy z jego zbioru zginęło bez śladu ponad 100 zdjęć.
Wszystko to tworzy razem stosunkowo smutny bilans. Poza tym jest w tym pewien
paradoks, bowiem z jednej strony przedstawia się Billy'ego jako mistrza
mistyfikacji, z drugiej zaś jego zdjęcia okazują się na tyle cenne, że wiele
osób decyduje się na ich kradzież, mimo iż „są z całą pewnością sfałszowane".
Pomijając te kradzieże, zastanawiające są również wysiłki pewnych kręgów osób,
które często dużym nakładem sił i środków starają się podważyć wiarygodność
Billy'ego, a jego kontaktom przypiąć etykietę „największego oszustwa w historii
ufologii".
5. Manipulacje obcych osób
Według Semjase pewne kręgi osób nie skąpiły czasu i pieniędzy na spreparowanie
fałszywych zdjęć Billy'ego, które zostały sporządzone tak doskonale, że przy ich
pobieżnym oglądaniu nie sposób cokolwiek zauważyć. Dopiero dokładniejsza
obserwacja pozwala dostrzec tę manipulację.
Plejadanie poinformowali Billy'ego, że celem tych fałszywych zdjęć jest
zniszczenie jego wiarygodności.
Wiele wskazuje na to, że nie wszystkie fałszywe zdjęcia zostały sprawdzone przez
ekspertów dokładnie, bowiem w ich analizach można stwierdzić różne nieścisłości.
Bo czym można wytłumaczyć fakt, że dorysowana na jednym zdjęciu cienka nitka
służąca rzekomo do zawieszenia pojazdu kosmicznego znajduje się nie tylko w
niewłaściwym miejscu, lecz pojawia się również w innych. Można to wytłumaczyć na
przykład tym, że podczas wykonywania powiększeń komputerowych powstają pewne
zniekształcenia wywołujące wrażenie, że sfotografowany obiekt (model) zawieszony
jest na kilku nitkach. Z pewnością istnieje jeszcze wiele innych możliwości
powstawania takich przypadkowych dowodów mogących prowadzić do błędnych
wniosków.
Przy tej okazji muszę zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz potwierdzającą fakt,
że maczał w tym ktoś swoje palce. Chodzi o to, że Billy nigdy nie wiedział, czy
po wykonaniu zdjęć wracały do niego oryginały negatywów, czy tylko ich kopie.
Wiele wskazuje na to, że z zasady dostawał właśnie ich kopie.
6. Podwójne ekspozycje
Podrozdział ten chciałbym zacząć od pisemnej wypowiedzi znanego badacza zjawiska
UFO: Pan H.J. [byty członek grupy] relacjonując swoje przeżycie z 19-20 marca
1975 roku powiedział miedzy innymi: „...nazajutrz Billy przeprowadził z tą grupą
i kilkoma dziećmi eksperyment w pobliżu Baretswil, który polegał na
sfotografowaniu obecnych tam osób na filmie, na którym sfotografował wcześniej
model. Nam powiedział natomiast, że chciał sfotografować niewidoczny dla nas,
unoszący się w powietrzu pojazd kosmiczny".
W tym samym tonie wypowiedział się w roku 1979 na łamach jednego z pism
ufologicznych po odwiedzeniu pana H.J. pewien wiedeński ufolog:
H.J. pokazał nam zdjęcia, na których stoi w grupie osób, nad którą unosi się NOL,
który mógł sfotografować tylko Meier.
Sprawa owej rzekomej „podwójnej ekspozycji" wygląda następująco. Będąc stale
atakowanym przez różnych niedowiarków, do których należał również pan H.J.,
Billy postanowił przeprowadzić w końcu eksperyment mający udowodnić, że
Plejadanie posiadają umiejętność tworzenia ekranów ochronnych czyniących ich
statki niewidzialnymi i niewykrywalnymi.
W tym celu 20 kwietnia (a nie 20 marca, jak błędnie podano) 1975 roku Billy
zebrał grupę kilku osób składającą się z 4 mężczyzn, 2 młodych kobiet oraz
dwójki małych dzieci i udał się z nią około godziny 10. na górę
Jakobsberg-Allenberg w pobliżu Baretswil. (Postąpił wbrew zakazom Pleja-dan
zabraniającym mu sprowadzania ze sobą obcych osób). Jeden z mężczyzn z grupy
miał ze sobą film Kodaka i na oczach wszystkich podał go Billy'emu, który włożył
go do aparatu i oddalił się, aby sfotografować statek Plejadan. Cała grupa
obserwowała Billy'ego, nie widząc unoszącego się nad sobą statku Semjase, który
był niewidoczny dzięki sektorowemu ekranowi ochronnemu. Po wykonaniu zdjęć Billy
zwrócił film właścicielowi, który wysłał go do wywołania i jako pierwszy oglądał
gotowe zdjęcia, zanim przekazał je Billy'emu.
Do tego momentu wszystko przebiegało zgodnie z planem i wszystko byłoby jak
należy, gdyby nie wmieszała się w to Semjase, która w jakiś sposób rozmyślnie
podziałała na film jeszcze przed jego wywołaniem w celu zniszczenia wykonanych
przez Billy'ego zdjęć. Zniszczeniu uległa część filmu. Na pozostałej jego części
zachowało się jedynie kilka rozmazanych ujęć wyglądających na podwójną
ekspozycję (patrz zdjęcie nr 64). W związku z tym nasuwa się pytanie, dlaczego
to zrobiła? Zrozumienie jej motywacji może nie być łatwe dla wielu Ziemian, co
jest kolejnym dowodem na to, że Plejadanie z racji wyższego poziomu rozwoju
ewolucyjnego myślą i postępują inaczej, niż byśmy tego od nich oczekiwali.
Z powodu zupełnie nielogicznego postępowania Billy'ego polegającego na
sprowadzenia na miejsce kontaktu obcych osób Semjase straciła kontrolę nad swoim
postępowaniem. Z początku dopuściła do fotografowania, a potem gdy doszła do
siebie, usiłowała zniszczyć tę część filmu, na której były te osoby, co się jej
zresztą udało tylko częściowo, gdyż omyłkowo uszkodziła inną część filmu.
Dlatego też zdjęcia z tymi osobami, które w końcu trafiły do Billy'ego, były
niewyraźne i częściowo prześwietlone.
Dla lepszego zrozumienia tego skomplikowanego przypadku przytaczam fragment
rozmowy Billy'ego z Asket i Semjase zaczynający się po tym, jak przedstawił im
on sprawę z tymi zdjęciami (kontakt 32, 8 września 1975 roku).
ASKET: Tak było, Semjase?
SEMJASE: Nie wiedziałam, że Billy może całkiem świadomie postępować tak
nielogicznie. [Asket śmieje się] Asket, i ty się z tego śmiejesz.
ASKET: Ta sytuacja ubawiła mnie. To nielogiczne postępowanie musiało
rzeczywiście wyprowadzić ją z równowagi. Co właściwie zrobiłaś?
SEMJASE: Nie rozumiem, jak mogłam postępować tak nielogicznie.
BILLY: Jeszcze przed wywołaniem zniszczyła jakimiś promieniami mój film.
ASKET: Ale dlaczego? Jeżeli z jakiegoś powodu nie chciałaś dopuścić do
wywołania tych zdjęć, to dlaczego w ogóle się tam pojawiłaś. Dlaczego po prostu
nie odleciałaś stamtąd? To rzeczywiście nielogiczne, najpierw pozwalasz na
fotografowanie swojego statku, a potem niszczysz zdjęcia.
SEMJASE: Powiedziałam przecież, że sama tego nie pojmuję. Rzeczywiście
straciłam kontrolę nad swoim działaniem. I zupełnie tego nie rozumiem.
BILLY: Nie denerwuj się tym, Semjase. Widocznie straciłaś głowę. To może
przytrafić się każdemu.
SEMJASE: Z pewnością masz rację. Z pewnych powodów nie chciałam, żebyś
fotografował tę grupę ludzi, lecz mimo to zezwoliłam na to, żebyś zobaczył i
sfotografował mój statek. To był mój błąd. Następnie w niezrozumiałym dla mnie
zdenerwowaniu wyświetliłam przed twoim aparatem krajobraz, który widziałam ze
swojego statku. Nie zauważyłeś tego, ponieważ byłeś zbyt pochłonięty robieniem
zdjęć. Była to podobna projekcja do tej z tamtymi trzema twoimi przyjaciółkami.
[Chodzi tu o trzy osoby widniejące na pewnym zdjęciu w miejscu, w którym w
rzeczywistości nie stały. Zdjęcie to jest jednak bardzo niewyraźne, a te osoby
prawie nierozpoznawalne.] Dlatego też na twoich negatywach są widoczne dwa różne
nakładające się na siebie obrazy [jak przy podwójnej ekspozycji]. Następnie w
trakcie tej projekcji wysłałam wiązkę światła, aby prześwietlić twój film, co z
niezrozumiałych względów nie udało mi się. To światła wywołało jedynie efekt
przypominający podwójną ekspozycję -nie zniszczyło samych zdjęć, ale sprawiło,
że straciły ostrość. W końcu na krótko przed wywołaniem filmu wysłałam
eliminatora, aby zniszczył film. Ze zdenerwowania zaprogramowałam go jednak
odwrotnie, niż chciałam, i w rezultacie uszkodzona została nie ta co trzeba
część filmu. Tak to właśnie wyglądało.
ASKET: Rzeczywiście postępowałaś bardzo nielogicznie. Przyczyną tego może
być fakt, że spotkałaś się z całkowicie nielogicznym postępowaniem z drugiej
strony, na które nie byłaś przygotowana. To doprowadziło w twoim wyłącznie
logicznie rozumującym umyśle do swego rodzaju spięcia, które wywołało tę reakcję
łańcuchową.
SEMJASE: Zapewne tak było.
BILLY: To przecież zrozumiałe: człowiek, który rozumuje tylko logicznie,
nie jest w ogóle w stanie wyobrazić sobie nielogicznego postępowania. Jeżeli
styka się z czymś takim, nie potrafi sobie z tym poradzić. I w końcu w jego
postępowanie wkrada się chaos. A ten prowadzi do błędnych wniosków i takiegoż
działania.
ASKET: Wyjaśniłeś to bardzo precyzyjnie.
SEMJASE: Tak, teraz to rozumiem. Bardzo trudno jest postępować zgodnie z
regułami, do których nie jest się przyzwyczajonym.
BILLY: Masz rację Semjase, lecz uważam, że byłoby bardzo dobrze dla
ciebie i innych, gdybyście zbadali i wypróbowali ten sposób rozumowania. Logika
może stać się niebezpieczną pułapką, kiedy ma do czynienia z nielogicznymi
strukturami. Jestem zdania, że logika i nielogika muszą współgrać ze sobą,
bowiem uzupełniają się nawzajem.
ASKET: Tak właśnie jest.
SEMJASE: Muszę się więc jeszcze wiele nauczyć w tej materii.
ASKET: Masz do tego dobrego mistrza, jak by powiedzieli Ziemianie.
SEMJASE: To prawda, nauczyłam się już od niego wielu rzeczy. Właściwie to
bardzo dziwne, jak różne mogą być opinie o danym człowieku. Billy w każdym razie
miał dobre chęci, ale pomylił się co do mnie, gdyż w końcu wszystko obróciło się
przeciwko niemu. Z powodu tego prześwietlenia jego antagoniści zarzucają mu
teraz, że to jego robota.
W dalszej części rozdziału przedstawiam najbardziej znane i najczęściej wysuwane
pod adresem Billy'ego zarzuty dotyczące jego materiału fotograficznego.
7. Zarzuty wobec niektórych zdjęć Billy'ego
7.1. Zbliżenie — zdjęcie nr 65
(spoczywający na ziemi statek po wylądowaniu 27 lutego 1975 roku w
Jakobsberg-Allenberg/Bettswil, Baretswil) Zarzuty:
a) Fotograf celowo odciął dolną część NOLa, aby uniemożliwić identyfikację
modelu. (Dokumentacja V — dowód B)
b) Dolna część zdjęcia została odcięta, jak gdyby nie chciano pokazać czegoś,
na czym spoczywał model, co określono jako mrowisko. (Dokumentacja K — str. 25)
Odpowiedź:
Zdaniem Billy'ego na oryginalnym negatywie pod statkiem widoczne były 3 podpory,
na których spoczywał on stojąc na Ziemi. Ktoś rozmyślnie odciął dolną część tego
zdjęcia, po czym wykonał powiększenia statku.
Zarzuty:
c) Zdjęcie nr 65 pokazuje, że prymitywny model statku wykonany został z grubego
kartonu, czego dowodzi jego grubość i prymitywne cięcia widoczne na krawędzi, na
której założone są na siebie oba stożki. Górny stożek odchylony jest w bok, zaś
przyklejone krawędzie po lewej i prawej stronie wykrzywiają się ku górze.
(Dokumentacja V — dowód B)
d) Karton, z którego wykonany jest model, jest pofalowany, co można stwierdzić
przykładając do brzegu linijkę.
Odpowiedź:
Zdjęcie to należy do najlepszych, jakie mógł wykonać Billy ze statku Plejadan.
Następstwem zbytniego zbliżenia się do tego pojazdu był wypadek, w wyniku
którego zniszczeniu uległ światłomierz w jego aparacie marki Olympus. Faliste
kontury sfotografowanego pojazdu są wynikiem emitowanego przezeń intensywnego
promieniowania.
Zarzut:
e) Biegnący wzdłuż obwodu widocznego na zdjęciu spoczywającego na ziemi statku
pas wykazuje zagadkowe podobieństwo do pasów noszonych przez chłopów
mieszkających w okolicy, w której mieszka Meier. Poza tym wykazuje on niezwykłe
podobieństwo do sznura używanego do zawieszania zwierzętom dzwonków.
Odpowiedź:
Komentarz zbędny.
7.2. Wyrzucone zdjęcia — zdjęcie nr 67
Zarzut:
„...należy stwierdzić, że widniejący na zdjęciu obiekt przypomina nieco
zniekształcony kapelusz noszony przez szwajcarskich chłopów". Z kolei tekst
towarzyszący zdjęciu zamieszczonemu pod spodem mówi: „Jest to odtworzone
nadpalone zdjęcie znalezione w pobliżu farmy Meiera. Ma ono rzekomo przedstawiać
statek Plejadan, który wylądował na podwórzu Meiera". (Dokumentacja K — str. 25)
Odpowiedź:
O tak zwanych wyrzuconych, nie udanych zdjęciach krąży wiele plotek. W
rzeczywistości było tak. Pewnego dnia w roku 1975 Billy otrzymał od Semjase na
kilka dni metalowy model statku promiennego do sfotografowania, aby na podstawie
jego zdjęć mógł sam sobie zrobić taki model, jednak to przedsięwzięcie nigdy nie
doszło do skutku. Negatywy tych zdjęć trafiły nieopatrznie do kosza na śmieci,
które zostały następnie wrzucone do pieca. Żona Billy'ego, Kalliope, wygrzebała
je z popiołu i mimo iż były nadpalone zachowała je. Jak to się jej udało, nie
mam pojęcia. Osobiście znam tylko jedno dobre zdjęcie modelu wykonane przez
Billy'ego (patrz zdjęcie nr 67). Na nieszczęście inne gorsze zdjęcia dostały się
w obce ręce i wykorzystywane są teraz do jego atakowania.
7.3. Fabryka modeli Billy'ego — zdjęcie nr 67
(jedyne udane zdjęcie modelu) Zarzuty:
a) Statek Semjase spoczywający na śniegu. Sfotografowana jego część nie jest
dłuższa niż l ,5 metra. Ów widoczny na zdjęciu siedmiometrowy pojazd to przejaw
partackiej roboty. Brzeg jego stożkowatej powierzchni nie wygląda, aby był on ze
stopu miedzi i srebra, jak to twierdził Billy. Wygląda raczej na brzeg kartonu.
(Dokumentacja V — dowód C)
b) Według danych zamieszczonych w publikacjach Meiera ów statek ma średnicę 7
metrów. Analiza fotograficzna wykazuje jednak, że wynosi ona nie więcej niż l
metr. Jakość zdjęcia przeczy, aby ów pojazd miał wielkość, o której mówi Meier.
(Dokumentacja K — str. 27)
Odpowiedź:
W katalogu zdjęć FIGU fotografia ta figuruje jako zdjęcie modelu (numer
katalogowy 63):
Zdjęcie statku po lądowaniu w śniegu. Ujęcie boczne. Zdjęcie
siedemdziesięciocentymetrowego modelu dostarczonego przez Semjase.
Jedyne, co mogę do tego dodać, to to, że w przypadku tego zdjęcia zawsze była
mowa o modelu, a nie o siedmiometrowym statku. Zarzut:
c) Od kiedy istnieją zdjęcia modelu, nieustannie krążą plotki, że wszystkie
zdjęcia Billy'ego przedstawiają wykonane własnoręcznie przez niego modele, które
rzekomo odkryto w jego w garażu. Odpowiedź:
Tego typu opinie świadczą o głupocie i niskich pobudkach głoszących je osób.
Bardzo łatwo jest paplać, że „Billy sam wykonał modele", wiedząc, że nie grozi
za to kara, lecz gdyby przyszło to udowodnić przed sądem, nie byłoby to już
takie proste.
1. Jak już wspomniałem, we wrześniu 1975 roku Billy otrzymał od Semjase na
kilka dni blisko siedemdziesięciocentymetrowy metalowy model statku promiennego
w celu sfotografowania go, a następnie wykonania na podstawie tych zdjęć
własnego modelu. Gdy jednak doszło do tego zdarzenia z nie dopalonymi zdjęciami,
Billy odstąpił od zamiaru zbudowaniu tego modelu. Mimo to nadal słyszę od czasu
do czasu zarzut, że przecież w gabinecie Billy'ego wisi wspaniały model statku
Plejadan. Wyjaśniam przeto, że jest to jeden z dwóch modeli z tworzywa
sztucznego o średnicy 42 centymetrów wykonanych przez studentów z Hollywood,
którzy sprezentowali mu jeden z nich. Kilka osób wykonało jego zdjęcia. Jedna z
tych osób trzymała go najpierw na uwięzi na kiju, a potem wypuściła w powietrze.
W tym czasie pozostali fotografowali go — również aparatem Bil-ly'ego — z
różnych odległości i pod różnymi kątami, a także z różnymi czasami naświetlania.
Specjaliści od komputerowej analizy fotografii bez trudu odróżnili je od
prawdziwych zdjęć Billy'ego.
2. Billy musiałby pracować w modelarni studia filmowego, aby móc zrobić swoje
zdjęcia, gdyby w rzeczywistości przedstawiały one modele. Musiałby wykonać
modele siedmiu różnych typów statków — niektóre z nich nawet w kilku
egzemplarzach — co wymagałoby ogromnych środków oraz dużego nakładu pracy i
czasu.
3. Każdy, kto zna warunki mieszkaniowe Billy'ego w Hinterschmidrüti, musi
przyznać, że nie mógł on tam wykonać potajemnie żadnych modeli, jako że
nieustannie kręci się tam dużo ludzi.
4. Klejąc modele na wolnym powietrzu na Przedgórzu Zürychskim bardzo łatwo jest
zostać przyłapanym na tej czynności przez wszędobylskich przechodniów.
5. Preparowanie fałszywych zdjęć statków Plejadan byłoby niemożliwe bez pomocy
innych osób.
6. Żona Billy'ego od początku miała bardzo sceptyczne podejście do całej tej
sprawy, zwłaszcza że stale cierpiało z jej powodu ich życie rodzinne, i z uwagą
śledziła działalność swojego męża. Chociażby z tego względu Billy nie mógł sobie
pozwolić na jakiekolwiek oszustwo.
7. Jak twierdzi, nie wykonywał żadnych modeli statków kosmicznych ani nie
zlecał ich wykonania innym, a co za tym idzie, nie używał ich do robienia swoich
zdjęć. Billy i jego żona mogą w każdej chwili to potwierdzić — nawet przed
sądem.
8. Zeznania świadków w sprawie zdjęć Billy'ego oraz wyniki ich badań świadczą
na jego korzyść (patrz początek następnego rozdziału). Wszelkie twierdzenia,
jakoby ten czy ów widział, jak Billy sam wykonał modele tych statków, a
następnie ukrywał je w jakimś budynku, są rozmyślnie szerzonym kłamstwem bądź
nieporozumieniem wynikającym na przykład z błędów w tłumaczeniu.
W nawiązaniu do owych rzekomych modeli chciałbym zacytować pewien zabawny list
skierowany do Billy'ego przez krytycznie nastawioną do niego anonimową osobę,
która jest wręcz rozbrajająca w swojej naiwności. Nadany został na dworcu w
Stadeł niedaleko Niederglatt.
Pan Eduard Billy Meier 8499 Schmidrüti, ZH
l marca 1983
W Blicku [szwajcarskie czasopismo] z 11 marca 1981 donosi pan
0 NOLu, który rzekomo wylądował 22 października 1980 o godzinie 22.10 w pańskim
ogrodzie.
Zamieszczone zdjęcie tego obiektu to naturalnie atrapa nie mająca nic wspólnego
z rzeczywistością. NOLe zostały już dzisiaj zdemaskowane
1 nazywają się NZA (Niezidentyfikowane Zjawiska Atmosferyczne). Nie jest Pan
jedyną osobą twierdzącą, że widziała NOLe. Na naszej planecie jest wielu kłamców
głoszących tego rodzaju opinie. Jeżeli ktoś kłamie tak jak Erich von Daniken i
twierdzi, że ludzie pochodzą od małp i bogów, to nie należy on do naszej
planety.
Pewien profesor powiedział mi kiedyś: Jeżeli Daniken wierzy w to, co
pisze, to świadczy to o jego bardzo niskim poziomie intelektualnym,
a jeżeli nie wierzy w to, co pisze, i robi to tylko dla pieniędzy, to jest
zwykłym krętaczem.
Myślę, że ten profesor miał rację.
W pana przypadku nie jest tak źle. Po prostu otrzymał Pan w swoim
życiu dużą porcję głupoty i musi Pan ją „przeżyć". Niech Pan jednak skończy
kłamać o NOLach. To, co od czasu do czasu pojawia się na horyzoncie, to NZA,
ziemskie twory z pary, które utrzymują się przez pewien czas, a potem rozpływają
w powietrzu. Życzę Panu dużo dobrego w życiu i mam nadzieję, że nabierze Pan z
czasem rozumu.
Pozdrowienia do Schmidruti
7.4. Zdjęcie nr 66 lub 16
Legenda:
Lot demonstracyjny statku Semjase wokół mierzącej 14-16 metrów wysokości sosny,
która została potem zlikwidowana bez śladu przez Semjase (9 lipca 1975 roku,
godzina 15.08, Fuchsbüel-Hofhalden, Ober-balm/Wetzikon).
Są to jedne z najbardziej krytykowanych zdjęć Billy'ego. W kręgach ufologicznych
od lat rozpowszechniana jest plotka, że przedstawiają one wykonany przez niego,
pomalowany srebrną farbą model, który wodzony był na sznurku wokół miniatury
drzewa. O używaniu modeli wypowiedziałem się już wyczerpująco. Zarzut odnośnie
tego cyklu zdjęć jest o tyle niedorzeczny, że w tym przypadku Billy jako
jednoręka osoba musiałby mieć pomocnika, co jest z kolei wykluczone i to nie
tylko w tym, ale i w innych przypadkach. Mimo usilnych poszukiwań antagonistów
Billy'ego do dzisiaj nie udało się im znaleźć ani jednej osoby pomagającej mu
przy preparowaniu tych rzekomych fałszerstw. Poza tym coraz częściej głoszona
jest opinia, że pojazd tej wielkości jest za mały, aby mógł zmieścić w swojej
kabinie trzy osoby. W związku z tym chciałbym podać cytat z relacji pana W.M. z
Wiednia opublikowanej w roku 1979:
Zdjęcie Meiera przedstawia małe drzewko, wokół którego porusza się NOL.
Stwierdziliśmy, że maksymalna odległość, z jakiej mógł je objąć aparat, wynosiła
niespełna 7 metrów. Po zrekonstruowaniu czubka drzewa okazało się, że jego
wysokość wynosiła zaledwie 60 cm! NOL Meiera, który miał mieć rzekomo 7 metrów
średnicy, mógł mieć w tej sytuacji wielkość jedynie zwykłego talerza.
Odpowiedź:
Jeżeli do oceny wielkości statku kosmicznego użyjemy drzewa jako
punktu odniesienia, wówczas nietrudno o popełnienie błędu. Średnica korony
widocznej na zdjęciu limby jest zbliżona do średnicy statku promiennego i wynosi
około 7 metrów. Wewnątrz statku tej wielkości jest wystarczająco dużo miejsca
dla 3 osób. Po wizji lokalnej przeprowadzonej w miejscu wykonania tych zdjęć
nasunęły mi się następujące wnioski:
1. Jeżeli przyjmiemy, że był to model wielkości talerza (średnica 26 cm)
umieszczony przed sześćdziesięciocentymetrowym drzewkiem, wówczas odległość
między nimi i aparatem fotograficznym mogłaby rzeczywiście wynosić tylko kilka
metrów.
2. W rzeczywistości ta odległość wynosiła około 70-90 metrów w zależności od
miejsca w którym stał fotograf.
3. Nie są to zdjęcia wykonane z bliskiej odległości, o czym świadczą
następujące przesłanki:
a) Pierwszym dowodem na to są występujące na pierwszym planie gałązki jodły.
Jeżeli porównamy je z ostro zarysowaną koroną drzewa, wokół której krąży statek,
wówczas otrzymamy różnicę w odległości. Odległość tych rozmytych gałązek od
stanowiska fotografa wynosi ponad 7 metrów (patrz zdjęcie nr 16).
b) Jeżeli porównamy gałęzie jedno- lub dwumetrowego drzewka sfotografowanego z
odległości kilku metrów z koroną limby, wówczas łatwo będzie można stwierdzić
między nimi różnicę (do wszystkich porównań wielkości i odległości muszą być
używane kopie oryginalnej wielkości, gdyż inaczej pomiar będzie błędny).
c) Ludzie znający się na drzewach (leśnicy, ogrodnicy) zgodnie stwierdzili, że
w przypadku tej sosny mamy do czynienia z dorodnym drzewem (limbą), a nie jakąś
jego miniaturą.
d) Pomiary dokonane w miejscach lądowania statków Plejadan przez amerykańskich
badaczy potwierdziły dane dotyczące odległości i ich średnicy podawane przez
Billy'ego.
e) Naukowe analizy zdjęć Billy'ego wykluczyły używanie przez niego do ich
wykonywania modeli.
Zarzuty:
a) „Jak wynika z publikowanych na ten temat informacji, widoczny na tych
zdjęciach statek kosmiczny krążył wokół drzewa. Szwajcarski urząd
meteorologiczny podał, że tego dnia, kiedy były one robione, prędkość wiatru
wynosiła zaledwie 25 km/h. Jeśli przyjrzymy się dokładnie chmurom na zdjęciu, to
zauważymy, że zdjęcia musiały być wykonywane przez dłuższy okres czasu niż kilka
sekund, jak się twierdzi. Poza tym oględziny miejsca, w którym wykonano te
zdjęcia, nie potwierdzają, jakoby rosło tam kiedykolwiek jakieś drzewo".
(Dokumentacja K — str. 30)
b) „Jeżeli chodzi o prawdziwość tego cyklu zdjęć z drzewem, należy stwierdzić,
że stała zmiana kąta, z jakiego widać drzewo, oznacza, że fotograf (Meier) był w
ciągłym ruchu, a nie jak się twierdzi, stał w jednym miejscu i szybko wykonał 8
zdjęć przedstawiających owego rzekomego NOLa krążącego wokół drzewa".
(Dokumentacja K —str. 110) Odpowiedź:
Billy twierdzi, że w Oberbalm wykonał dwie różne serie zdjęć tej limby. Zdjęcia
pierwszej serii robione były ze statywu, natomiast drugiej - z ręki, pod różnymi
kątami i z różnych odległości. Ponieważ odstępy czasowe między wykonywaniem
kolejnych zdjęć drugiej serii wynosiły nie sekundy, ale minuty, dalsze
wyjaśnienia są zbędne. Nic więc dziwnego, że widoczne na kolejnych zdjęciach
układy chmur różnią się od siebie, ponieważ jest to normalne przy wietrznej
pogodzie, zwłaszcza w górzystym terenie. Każdy fotograf wie o tym doskonale. Jak
już wspomniałem w rozdziale VII („Zagadkowa eliminacja jodeł"), Semjase do lotów
pokazowych wybierała pojedynczo rosnące drzewa, gdyż dzięki nim mogła łatwiej
przedstawić zwrotność swojego statku oraz jego wielkość. Poza tym ciemnozielona
korona drzewa bardziej podkreślała kontrast z jego błyszczącą metaliczną
powłoką. Wyjaśniłem tam również, dlaczego Plejadanie musieli zlikwidować łącznie
5 drzew. Limba w Oberbalm była jednym z nich. Semjase dokonała jej całkowitej
eliminacji łącznie z wymazaniem wspomnień o niej. Krótko mówiąc, nikt poza
Billym, nie pamięta obecnie, aby kiedykolwiek rosło tam jakieś drzewo — nawet
właściciel tego terenu. Ta niezwykła historia jest tak nieprawdopodobna, że
większość osób traktuje ją jak zwykłą bajkę.
Tak się jednak składa, że na niebie i ziemi zdarzają się rzeczy, których nasze
umysły nie są jeszcze w stanie pojąć. W tym konkretnym przypadku Plejadanie nie
udzielili nam dalszych wyjaśnień. Erranie pod względem technologicznym
wyprzedzają nas o około 3500 lat, co oznacza, że ta rzekoma bajka o jodłach nie
jest aż taką utopią, jak by się mogło wydawać.
8. Zdjęcia kosmiczne Billy'ego
Szczególnym rozdziałem historii Billy'ego jest bezsprzecznie ten, który dotyczy
zdjęć kosmosu wykonanych przez niego w czasie podróży po wszechświecie, którą
odbył na statku Plejadan w lipcu 1975 roku.
Jak już podałem na wstępie tego rozdziału, jedynie niewielka ich część była
jakościowo na tyle dobra, że warto było zrobić ich odbitki. Kilka z nich było
nawet bardzo dobrych — były one jedyne w swoim rodzaju. Billy nie nacieszył się
jednak nimi długo, bowiem z biegiem lat wszystkie one zostały mu skradzione i w
chwili obecnej nie posiada już ani jednego zdjęcia z kosmosu. Na domiar złego
wiele z nich wykorzystywanych jest do podważania jego wiarygodności.
Prawdziwą przyczyną tych ataków jest jednak zawiść o to, że to Billy, a nie
jakiś wybitny uczony z NASA lub innej tego typu organizacji, dokpnał tak
niezwykłej rzeczy, czego wielu ludzi wciąż nie może pojąć; również błędne
tłumaczenia i interpretacje, jak choćby ta dotycząca „Oka Boga" (patrz
podrozdział 8.2.).
Ponadto zdarza się, że w telewizji pokazywane są zdjęcia Billy'ego bez podawania
źródła ich prawdziwego pochodzenia. Najgorsze jest jednak to, że niektóre z
elementów widocznych na jego zdjęciach z tej podróży wystąpiły już przed laty w
filmach popularnonaukowych oraz scien-ce-fiction, na długo przed tym, jak je
opublikował. Nic więc dziwnego, że wielu ludzi zaczęło wątpić w ich
autentyczność. Kulisy tego stanu rzeczy, których nie znał również Billy,
wypłynęły na światło dzienne jednak dopiero jakiś czas później.
Chodzi o to, że tak zwane Inteligencje Baawi (sprzymierzeńcy Erran) miały za
zadanie przekazać drogą inspiracji odpowiednim ludziom (malarzom, autorom filmów
science-fiction etc.) szereg wizerunków określonych miejsc, z których pewna
część pokrywała się z tym, co przedstawiały zdjęcia Billy'ego. Niestety, część
tych inspiracji przekazano, zanim Billy zdążył rozpowszechnić swoje zdjęcia.
Zdaniem istot pozaziemskich Ziemianie mieli być za pomocą tych inspiracji
przygotowywani na przyszłe wydarzenia. Nie wiem jednak, według jakiej zasady
dokonano wyboru wizerunków, które znalazły się również na zdjęciach Billy'ego.
Billy'emu postawiono zarzut, że jego zdjęcia nie są prawdziwe i że z całą
pewnością sporządził je z reprodukcji ilustracji zamieszczonych w różnych
czasopismach i innych publikacjach. Na naszych pozaziemskich przyjaciół
podziałało to jak zimny prysznic, bowiem okazało się, że ich wysiłki odniosły
wręcz przeciwny skutek.
Sposób postępowania Inteligencji Baawi okaże się zrozumiały, jeśli choć trochę
spróbujemy wczuć się w ich styl rozumowania. Ponieważ obce są im takie pojęcia
jak kłamstwo i oszczerstwo, nie można im zarzucać, że błędnie ocenili sposób
postępowania Ziemian. Gdyby wiedzieli, jak negatywna będzie reakcja na ich
starania, z całą pewnością nie podjęliby się tego zadania.
Posługując się kilkoma zdjęciami z opracowania The Billy Meier Fraud (Oszustwo
Billy Meiera) chciałbym przedstawić bliżej kilka zarzutów kierowanych pod
adresem Billy'ego.
8.1. Zdjęcie Semjase i Asket — zdjęcie nr 4
Zarzuty:
Zdjęcia z bliska Semjase i Asket z Plejad, wszechświat DAL. Po wykonaniu wielu
udanych zdjęć NOLi dziwnym zbiegiem okoliczności Billy nie był w stanie
porządnie sfotografować swoich pozaziemskich przyjaciółek Semjase i Asket.
Powód: galaktyczne promieniowanie ich ciał. W rzeczywistości:
a) owo promieniowanie to po prostu blef mający uzasadnić nieostre zdjęcie;
b) zdjęcie przedstawia dwie normalne Ziemianki z długimi włosami; kości
policzkowe Semjase, zarys podbródka oraz wygląd jej oczu odpowiada żonie
Billy'ego po nałożeniu peruki. (Dokumentacja V — dowód F)
Wypowiedź pana R.S.: „Widziałem zdjęcie tych dwóch kobiet. W.S. powiedział mi,
że Meier wyjaśnił mu, iż są to dwie kosmitki... Stwierdziłem, że mają bardzo
silny makijaż. Zapytałem o to W.S., ponieważ wydało mi się dziwne, że istoty
pozaziemskie będące rzekomo dużo bardziej rozwinięte od nas pod względem
umysłowym uważają za konieczne poprawiać swój naturalny wygląd. W.S. powiedział
mi, że Meier oświadczył mu, iż żadna z nich przed przybyciem na Ziemię, nigdy
nie robiła sobie jakiegokolwiek makijażu. Gdy jednak zobaczyły jak bardzo
poprawia on wygląd kobiet, również i one zaczęły go robić". (Dokumentacja K)
Rozmowa między panami B.R. i D.: B.R.: Czy oni są podobni do ludzi?
D: Tak, wyglądają jak ludzie. Z wyjątkiem uszu — ich małżowiny uszne są
wydłużone i sięgają aż do policzków. Poza tym wyglądają jak ludzie. Te istoty
pozaziemskie powiedziały podobno Meierowi, że te wydłużone uszy znacznie
zwiększają ich zdolność słyszenia. Odpowiedź:
1. Zdjęcie, o którym mowa, wykonane zostało wewnątrz statku należącego do Asket
i przedstawia ją samą (z lewej) oraz jej przyjaciółkę Nerę (z prawej). Brak
ostrości nie jest wynikiem promieniowania ich ciał, lecz wynikiem warunków
technicznych panujących wewnątrz statku powodujących rozmycie obrazu.
2. Zdaniem Billy'ego pozaziemskie kobiety — przynajmniej te z nich, które zna —
używają wyłącznie cieni do oczu i ewentualnie farbują włosy. Wszystko inne jest
wytworem wyobraźni.
3. Twierdzenie, że Billy przebrał dwie Ziemianki za istoty pozaziemskie, z
których jedna to jego żona, Kalliope, w blond peruce, jest niedorzeczne. Nie
bardzo sobie wyobrażam kogoś, kto przy pomocy peruki chciałby udowodnić, że
nosząca ją osoba jest istotą pozaziemską. Nie widzę żadnego podobieństwa między
wizerunkiem Asket (błędnie braną tu za Semjase) a Kalliope, nawet bez blond
peruki. Poza tym każdy, kto zna Kalliope, wie, że nigdy nie wzięłaby udziału w
jakimkolwiek oszustwie.
4. Jeśli chodzi o wydłużone małżowiny uszne Plejadan, jest to jedyna różnica
anatomiczna między tymi istotami pozaziemskimi a białą rasą Ziemian. Ich większa
długość nie wpływa ani trochę na to, że te istoty mają lepszy od nas słuch,
zwłaszcza że są one dłuższe zaledwie o około 2 cm.
8.2. Oko Boga (JHWH Mata) — zdjęcia nr 68 i 69
Zarzuty:
Oko Boga sfotografowane podczas lotu Billy'ego z Semjase do wszechświata DAL.
Znaleźli się wówczas bliżej stwórcy i uzyskali szansę sfotografowania jego
jednego oka. (Dokumentacja V — dowód G) Meier twierdzi, że sfotografował Oko
Boga w centrum wszechświata DAL. Zdjęcie to zostało zidentyfikowane przez
ufologa Toma Gatesa jako mgławica w gwiazdozbiorze Lutni. Meier twierdzi
ponadto, że zdjęcia te były wykonane z bliskiej odległości. Na pytanie, dlaczego
nie sfotografował obu oczu Boga, odrzekł, że było to niemożliwe, ponieważ w tym
czasie mrugał on do jego koleżanki, Semjase. (Dokumentacja K — str. 26)
Odpowiedź:
1. Na zdjęciach, o których mowa, widoczna jest mgławica znajdująca się w
gwiazdozbiorze Lutni w naszej galaktyce nosząca w naszych ziemskich katalogach
symbol M 57. Meier nigdy nie twierdził nic innego.
2. Prezentowane przez krytyków zdjęcie nr 68 to marna kopia, ponieważ w centrum
mgławicy nie widać nawet znajdującej się tam gwiazdy. Ale właśnie to nadaje
całości wygląd olbrzymiego oka wpatrującego się w kosmos. Tym między innymi
różni się zdjęcie Billy'ego od wykonanych przez naszych astronomów.
3. Według Semjase mgławica M 57 stworzona została sztucznie poprzez zniszczenie
olbrzymiej gwiazdy. Plejadanie nazwali ją „Jszwjszmata" (JHWHMATA), co oznacza
„Oko Boga". Jej twórcą był wyjątkowo barbarzyński człowiek noszący tytuł
Jszwjsza (w skrócie JHWH), który nadał sobie sam. Tytuł ten oznacza „króla
mądrości" lub po prostu „boga". Jszwjsz to człowiek posiadający więcej wiedzy i
mądrości od innych sobie współczesnych. Nosić go może tylko ta osoba, która
sobie nań zasłuży. Jest więc całkowitym absurdem łączenie mgławicy M 57
nazywanej przez Plejadan „Okiem Boga" z wszechmocną siłą stwórczą wszechświata.
8.3. Kolonia kosmiczna czy bariera wszechświata? — zdjęcia nr 70 i 71
Zarzuty:
Do tej samej kolekcji zdjęć, co wspomniane wyżej, należy również zdjęcie z
nagłówkiem „Who Owns the Copyright? Billy (Meier) or dr O'Neill?" Z lewej strony
u góry znajduje się zdjęcie Billy'ego przedstawiające barierę wszechświata,
którą widział on osobiście i sfotografował podczas swojej podróży po
wszechświecie w roku 1975, z prawej strony u dołu natomiast kolorowa reprodukcja
ilustracji przedstawiającej hipotetyczną przyszłą kolonię kosmiczną.
(Dokumentacja V) Komentarz do obu zdjęć. Masa obciążających dowodów pochodzi od
samego Billy Meiera. Twierdzi on, że jest to rysunek tunelu prowadzącego do
wszechświata DAL, którego średnica wynosi jego zdaniem 75-80 kilometrów, zaś
długość 1,3 miliona kilometrów. Porównanie rysunku Meiera z ilustracją
przedstawiającą wyobrażenie wnętrza kolonii kosmicznej opartej na projekcie dr.
G. O'Neilla oraz NASA, pokazuje, że oba zdjęcia są identyczne. Ilustracja
kolonii ukazała się w magazynie Smith-sonian w lutym 1976 roku, strona 62-69.
(Dokumentacja K — str. 34)
Odpowiedź:
1. Lewe górne zdjęcie nie jest rysunkiem, lecz zdjęciem zrobionym przez
Billy'ego w czasie jego podróży po wszechświecie. Przedstawia ono tak zwany
tunel, poprzez który statek kosmiczny Plejadan pod dowództwem Jszwjsza Ptaaha
przechodził z naszego wszechświata do sąsiadującego z nim wszechświata DAL.
2. Prawe dolne zdjęcie jest reprodukcją kolorowej ilustracji wykonanej przez
malarza zainspirowanego przez Inteligencje Baawi. Dolna część ilustracji
została z niewiadomych przyczyn przerobiona przezeń na osadę kosmiczną.
3. Co najważniejsze, zdjęcie Billy'ego wykonane zostało z całą pewnością kilka
miesięcy przed opublikowaniem tej ilustracji.
4. Zdaniem Semjase zdjęcie Billy'ego jest zgodnie z rzeczywistością, podczas
gdy ilustracja znacznie od niej odbiega, poza tym zawiera ona zauważalne nawet
dla laika różnice. Na zdjęciu Billy'ego (zdjęcie nr 71) wlot do tunelu bariery
wszechświata ma kształt owalny, co jest zgodne ze stanem faktycznym, natomiast
na ilustracji jest on kolisty. Poza tym znaczne różnice występują na pierwszym
planie. Na zdjęciu Billy'ego widać tam połyskujące skupiska energii, które na
ilustracji przyjęły postać elementów krajobrazu kolonii. Poza tym między obu
zdjęciami występuje jeszcze wiele innych bardzo łatwo zauważalnych znaczących
różnic, w związku z czym nie może tu być w ogóle mowy o identyczności.
8.4. Połączenie statków Apollo-18 i Sojuz-19 17 lipca 1975 roku — zdjęcia nr
72, 73 i 74
Zarzuty:
17 lipca 1975 roku amerykański statek Apollo-18 i radziecki Soj uz-19 zostały
połączone w przestrzeni kosmicznej. To historyczne zdarzenie zostało
sfotografowane przez Billy'ego i Semjase aparatem Polaroid przez okno jej
statku. Zarówno USA, jak i ZSRR nie doniosły o jakiejkolwiek kolizji z UFO w
czasie tego wydarzenia. Billy twierdzi, że ich statek znajdował się ze względów
bezpieczeństwa pod osłoną ekranu ochronnego, dzięki któremu byli niewidoczni.
Statek Semjase nie ma w ogóle okien (patrz zdjęcie nr 67) - czyżby Billy
zapomniał je tam narysować? Nieco zakrzywiona rama okienna na każdym ze zdjęć ma
identyczną krzywiznę z ekranem telewizyjnym (patrz zdjęcie nr 72). (Dokumentacja
V — dowód D) Odpowiedź:
1. Billy nigdy nie wykonywał zdjęć NOLi Polaroidem.
2. Według Semjase w tym samym czasie na orbicie wokołoziemskiej w pobliżu
miejsca połączenia obu statków znajdowało się jeszcze 5 innych pojazdów
pozaziemskich bardzo dobrze zabezpieczonych przed dostrzeżeniem ich lub
namierzeniem.
3. Jak już wiadomo, zdjęcie 67 nie przedstawia prawdziwego statku Plejadan, a
jedynie jego model, który Semjase wypożyczyła Bil-ly'emu na kilka dni. Statek
Plejadan tego typu posiada wyraźnie widoczne kolorowe bulaje ciągnące się wokół
kabiny pilota (patrz zdjęcie nr 65 na dole). Kabina pilota z bulajami usytuowana
jest w górnej części statku. To, co widać na zdjęciu modelu, to jego dolna część
odwrócona do góry nogami. Jest to kolejny przykład na to, skąd się biorą
nieporozumienia bądź błędne interpretacje. Poza tym już wcześniej wspomniałem,
że te bulaje nie są oknami w dosłownym tego słowa znaczeniu. Przestrzeń
kosmiczną Billy fotografował poprzez odpowiedni ekran specjalnie wykonany dla
niego przez Plejadan. Nieprawdą jest, że wykonał te zdjęcia z ekranu
telewizyjnego, ponieważ było to niemożliwe. Po prostu takie ujęcie, jak widać na
zdjęciach, nie mogło być wykonane. Możliwy do pokazania był tylko obraz jednego
statku z pokładu drugiego i na odwrót.
Zarzuty:
W pewnym niemieckim magazynie wypunktowano następujące sprawy mające dowodzić,
że zdjęcia Billy'ego z połączenia statków Apollo i Sojuz są fałszerstwem.
1. „Skrzydła słoneczne" statku Sojuz-19 były rozłożone inaczej, niż to
przedstawiają zdjęcia Billy Meiera. Dowodem na to są udostępnione opinii
publicznej zdjęcia zrobione „na żywo" podczas zbliżania obu jednostek.
2. Radziecki statek kosmiczny nie posiadał „oszczepowatych" anten na końcach
skrzydeł. Anteny miały w rzeczywistości kształt litery "U" i były znacznie
mniejsze niż na zdjęciach pana Meiera.
3. Anteny Sojuza-19 nie były dłuższe niż szerokość skrzydeł słonecznych, jak to
widać na zdjęciach E. Meiera. W rzeczywistości ich długość odpowiadała prawie
dokładnie szerokości skrzydeł.
4. Cienie na obu obiektach sfotografowanych przez pana Meiera nie są zgodne z
kształtem obu pojazdów kosmicznych.
5. Na zdjęciu pana Meiera brak jest zupełnie modułu łączącego, w który
wyposażony był statek Apollo, a bez którego połączenie obu jednostek było
niemożliwe.
Odpowiedź:
Zgodnie z informacjami zawartymi we wspomnianym artykule zarzuty jego autora
uważającego siebie za eksperta od astronautyki oparte zostały na analizie, którą
przeprowadził on na podstawie materiałów NASA, zapisów telewizyjnych oraz zdjęć
Billy Meiera. Należałoby naturalnie dokładnie wiedzieć, o jakie zdjęcia chodzi,
bowiem właśnie w przypadku zdjęć kosmicznych łatwo o pomyłkę. Załączony na
następnej stronie schemat statku Sojuz-19 obala niektóre z powyższych zarzutów.
Jestem ponadto w dogodnej sytuacji do ich odparcia, ponieważ posiadam w swoich
prywatnych zbiorach także wiele zdjęć statków Sojuz i Apollo. Są to jednak tylko
kopie. Oryginały byłyby z pewnością jeszcze lepsze jakościowo. Niemniej jakość
tych kilku kopii jest na tyle dobra, że można na nich dokładnie rozpoznać
poszczególne detale. Ten materiał fotograficzny jest całkowicie wystarczający,
aby punkt po punkcie obalić przedstawione zarzuty.
Jako przykład chciałbym się bliżej zająć zarzutem nr 5. Mówi on, że na zdjęciu
Billy Meiera nie ma modułu łączącego statki Apollo i Sojuz. Wyjaśniam zatem, co
następuje:
1. Na zdjęciu nr 72 (reprodukcja l i 2) środkowy odcinek miedzy dwoma pojazdami
jest tak zamazany, że prawie niewidoczny.
2. Na reprodukcji 3 część łącząca jest wprawdzie widoczna, lecz rozpływa się
jak gdyby w dalszym tle. Zapewne niektórzy powiedzą, że ta cześć jest niczym
innym jak elementem tła. Jeżeli dana osoba dysponuje tylko tymi trzema
zdjęciami, wówczas jej przypuszczenie o brakującym module łączącym jest
uzasadnione i trudno mieć do niej o to pretensje. Gdyby jednak miała dostęp do
pozostałych zdjęć, wówczas zapewne odstąpiłaby od swoich zarzutów. W tej serii
.zdjęć są bowiem 3 zdjęcia, na których ten rzekomo brakujący moduł jest w
rzeczywistości widoczny (patrz zdjęcie nr 73 i 74).
Poniższy schemat pochodzi z książki Radzieckie wyprawy kosmiczne Hubertusa Hoose
i Klausa Burczika wydanej przez wydawnictwo Umschau.