Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość ani też żadna z części niniejszego traktatu
(lub książki) nie może zostać skopiowana, zreprodukowana, przesłana, lub
upowszechniona w jakikolwiek sposób (np. komputerowy, elektroniczny,
mechaniczny, fotograficzny, nagrania telewizyjnego, itp.) bez uprzedniego
otrzymania wyrażonej na piśmie zgody jednego z autorów lub zgody osoby legalnie
upoważnionej do działania w imieniu któregoś z autorów. Od uzyskiwania takiej
pisemnej zgody na skopiowanie tego traktatu (książki) zwolnieni są tylko ci,
którzy zechcą wykonać jedną jego kopię wyłącznie dla użytku własnego
nastawionego na podnoszenie wiedzy oraz dotrzymają warunków że wykonanej kopii
nie użyją dla jakiejkolwiek działalności zawodowej czy przynoszącej dochód, a
także że skopiowaniu poddadzą cały traktat (książkę) - włącznie ze stroną
tytułową, streszczeniem, spisem treści i rysunków, wszystkimi rozdziałami,
tablicami, rysunkami i załącznikami.
Zarejestrowano w Bibliotece Narodowej Nowej Zelandii jako Depozyt Legalny
datowany 10 września 1998 roku. Wydano w Nowej Zelandii prywatnym nakładem
autorów.
Niniejszy traktat (książka) stanowi raport naukowy z przebiegu badań autorów.
Stąd prezentacja wszelkich zawartych w niej materiałów posiadających wartość
dowodową lub dokumentacyjną dokonana została według standardów przyjętych dla
publikacji (raportów) naukowych. Szczególna uwaga skupiona była na wymogu
odtwarzalności i możliwie najpełniejszego udokumentowania źródeł, t.j.aby na
bazie tego traktatu (książki) każdy naukowiec czy hobbysta pragnący
zweryfikować, powtórzyć, lub pogłębić badania autorów był w stanie dotrzeć do
ich źródeł (jeśli nie noszą one anonimowego charakteru), powtórzyć ich przebieg,
oraz dojść do tych samych lub podobnych wyników.
Wszelka korespondencja przeznaczona dla autorów niniejszego traktatu powinna być
kierowana na adres:
Andrzej Domała
ul. Polskiej Organizacji Wojskowej 9/24
05-120 Legionowo
POLAND, (tel.kom. 0-503-867-438)
albo też na adres drugiego ze współautorów (ważny do września 1998 roku):
Profesor Madya Dr Jan Pająk
Faculty of Engineering, Universiti Malaysia Sarawak (UNIMAS)
94300 Kota Samarahan,
Sarawak (Borneo), MALAYSIA
(po wrześniu 1998 roku: P.O. Box 33250, Petone 6340, NEW ZEALAND; Tel. domowy:
+64 (4) 56-94-820; E-maile: <jpajak@poczta.wp.pl> lub <jpajak@zfree.co.nz>).
Wstęp
( Andrzej Domała )
Tej książki miało nie być... Miała pozostać w formie monografii - jak to
wstępnie zakładałem z współautorem z dr. Janem Pająkiem - profesorem Uniwersytu
Otago w Nowej Zelandii. Jednakże od czasu powstania tego tekstu minęło prawie
osiem lat i w tym czasie wydarzyło się tak wiele - że po prostu niesposób
pominąć milczeniem tego, co zadecydowało o jej powstaniu.
Gdy Pan Profesor Jan Pająk " Kosmiczną Układankę " wystawił do INTERNETU - po
niedługim czasie zaczęły do mnie napływać listy pisane nie tylko w języku
polskim od różnych Osób z całego świata - z prośbą o przesłanie egzemplarza
monografii, oraz pytano mnie kiedy ukaże się książka. Zarówno ja, jak również
Prof. Pająk - nigdy nie wspominaliśmy ani słowem że będzie kiedyś książka. A
jednak ilość napływających zewsząd listów utwierdzała mnie w przekonaniu że samo
wystawienie poprzez INTERNET naszej monografii - nie zaspokaja Czytelników. Nie
zamierzałem nigdy przeredagowywać monografii na formę książkową - no bo żaden ze
mnie pisarz, a i warunków ku temu nigdy nie miałem. Żeby nie Pan Pająk - nie
byłoby nawet i tej monografii. Obecnie jednak gdy zwróciłem się z prośbą do Pana
Pająka o pomoc w przeredagowywaniu monografii na formę książkową - prof.Pająk
powiedział mi "hello" i...pojechał sobie na wakacje - tym samym - rzucając mnie
psom na pożarcie. A więc teraz sam muszę się męczyć i pocić. Jaki będzie końcowy
efekt - nie wiem. Myślę jednak że Czytelnicy wybaczą mi moje braki pisarskie, a
przede wszystkim moje prostactwo w sposobie wysławiania się.
Drogi Czytelniku. Wnikając w "tajniki" mojej książki - będziesz miał nie lada
orzech do zgryzienia. Nie będzie Ci łatwo zrozumieć jej złożoności, ani nie
będzie łatwo uwierzyć w sumienność opisów poszczególnych wydarzeń. Bo my -
ludzie mamy to do siebie, że zazwyczaj ze zrozumieniem podchodzimy do zagadnień
nam już znanych, a więc takich - z którymi się już zetknęliśmy, których byliśmy
gdzieś-kiedyś świadkami, natomiast to, z czym nie mieliśmy bezpośredniego
kontaktu - a więc z czymś nowym, nam dotąd nieznanym - podchodzimy z pewną
rezerwą i nieufnością. No bo jak możemy uwierzyć w coś , czego nie widzieliśmy,
czego nie możemy ani dotknąć, ani poczuć, w "coś" dla nas zupełnie nowego , co
znacznie wykracza poza normatywy naszego umysłu i naszej postrzegalności...? Dla
przykładu : gdyby w czasach panowania Władysława Łokietka nagle znalazł się
ktoś, kto zacząłby królowi mówić że za kilkaset lat na terytorium Polski będą
motolotnie, komputery, odrzutowce,itp. - to jak Czytelnik myśli, że w jaki
sposób król by zareagował...? -Jednak i to NOWE staramy się poznawać, pomimo iż
nie zawsze to rozumiemy. Właśnie ta książka opowiada o czymś co wydarzyło się
naprawdę, co w treści tej książki zostaje i udokumentowane i udowodnione ponad
wszelką wątpliwość. Natomiast temat tych wydarzeń - od dawna znany nauce - jest
skrzętnie ukrywany przed społeczeństwem. Dlaczego tak się dzieje że do
świadomości społeczeństwa docierają albo niepełne wiadomości, albo
przekłamane-dementowane, albo też podawane w formie ośmieszającej tą tematykę ?
? ? Odpowiedzi na te pytania i na wiele innych - znajdzie Czytelnik właśnie w
tej książce.
Również wszystkie osoby posiadające jakąkolwiek wiedzę w tej dziedzinie i które
mogłyby coś powiedzieć - wolą milczeć, gdyż są zazwyczaj szantażowane
perspektywą utraty pracy lub opinii w swoim środowisku. Jednak ja w swoim
przypadku nie mam już nic więcej do stracenia w obliczu właśnie kończącego się
mojego życia, i dlatego postanowiłem na złość wszystkim tym, którzy chcieli za
wszelką cenę utrzymać te wydarzenia w tajemnicy - że właśnie ta książka ujrzy
światło dzienne, pomimo iż będzie zraportowana inaczej niż inne książki, bo
podana będzie w języku potocznym, prostym, czyli "mówionym", a nie tak jak inne
książki - pisane słowami dobieranymi, ubarwianymi, obszywanymi w piórka dla
większej jej poczytalności lub reklamy. Ja tej reklamy ani nie szukam ani nie
potrzebuję. Wręcz odwrotnie. Chciałem się schować jak ślimak w swą skorupkę
przed światem którego społeczeństwo ani nie dorosło do tego by poznać straszną
rzeczywistość, ani na to nie zasługuje. Jednak przez cały czas dręczyła mnie
świadomość mego obowiązku wobec tego społeczeństwa - że powinienem ostrzec
wszystkich o grożącym nam niebezpieczeństwie - pomimo iż w życiu doznałem tak
wielu krzywd i upokorzeń. Wyszedłem jednak ze swej skorupki dzięki pewnemu
młodemu człowiekowi który swą determinacją i swym nienaturalnym sposobem
myślenia przekonał mnie, że jednak ludzkość pomimo swych niewątpliwych i już
nawet niewymiernych WAD - jednak zasługuje na tę szansę, którą przed nimi
otwieram właśnie poprzez treść tej książki. Jednak gdy podjąłem swą decyzję o
przeredagowaniu monografii na formę książkową - zaczęły wyrastać przede mną
przeróżne bariery i przeszkody tak, aby ta książka nie powstała. Zaindukowano mi
nawet ... r a k a - i to w formie G III . Co to dla mnie oznacza - najlepiej
wiedzą onkolodzy...
Przed NIM nie ma ratunku. Pozostaje tylko pytanie : czy zdążę z tą książką. I
właśnie - żebym "zdążył" - pojawił się ten młody człowiek - którego wcześniej
nie znałem , no bo jakże mogłem znać niejakiego Pana Dominika M. (który nie
chciał ujawniać swego nazwiska) z niewielkiej miejscowości Boronów, który
poprzez Internet śledził dzieje "Kosmicznej Układanki", i który w swej słusznej
idei TOTALIZMU uznał - że właśnie to jest TEN moment kiedy trzeba mi podać swą
pomocną dłoń. Podał mi swą (nie pustą ...) dłoń gdy zdawać by się mogło iż nie
ma już dla mnie żadnego ratunku - gdyż wyczerpałem do cna wołanie o pomoc i nie
miałem już środków na niezbędne mi leki, które sprowadzane aż z Peru pozostawały
dla mnie jedynie w sferze marzeń. Leki - które przedłużają moją agonię...I
właśnie ten młody dwudziestopięcioletni człowiek miał duży wpływ na mą decyzję o
przeredagowaniu monografii na formę książkową i właśnie za sprawą Jego idei -
myślę że "zdążę..."Jednak jestem bardzo ciekaw tego, ile mi jeszcze przyjdzie
przeszkód pokonać na drodze do wydania tej książki, aby tym samym przerwać
wreszcie - tę zbyt długo trwającą - zmowę milczenia...
Książkę tą pragnę zadedykować całej mojej Rodzinie , przyjaciołom i znajomym,
oraz wszystkim TYM - dla których ta tematyka nigdy nie stanowiła żadnej
tajemnicy. Szczególnie - Panu Kazimierzowi Bzowskiemu z Warszawy - który tę
wówczas nieznaną mi tematykę odkrył przede mną i uświadomił mi jej zawiłości,
oraz ukazał mi niezrozumiałą dla mnie Prawdę . To tylko dzięki TEMU CZŁOWIEKOWI
- te wydarzenia ujrzały wreszcie światło dzienne. Gdyby nie ON - nigdy bym nie
wiedział ani nie rozumiał, co tak naprawdę WTEDY się wydarzyło... Dziś moim
pragnieniem jest - by istniejąca PRAWDA dotarła do wszystkich ludzi dla których
los naszej Ziemi nie jest obojętny. Myślę że czas już najwyższy ku temu aby
Człowiek wreszcie zrzucił tę opaskę niewiedzy ze swej świadomości - i realnie
spojrzał na świat rzeczywisty, a nie wciąż ...wirtualny. Czas najwyższy ku temu
aby zrzucić to zakorzenione w nas od pokoleń brzemię egoizmu, iż we
Wszechświecie jesteśmy ... sami i że to MY należymy do najmądrzejszych ! - Tak
więc Drogi Czytelniku - zdejmuj swe różowe okulary i zaczynaj się
udręczać...Masz naprawdę - tym razem - twardy orzech do zgryzienia...
Andrzej Domała